Part
1 Now | niemal. Wszystko to tworzy jakąś atmosferę ciepłą, poufalą,
2 Now | oczy patrzą z melancholią jakąś.~W kilka chwil po obiedzie
3 Now | tym wrzaskiem motłochu: jakaś zwierzęca swawola obejmowała
4 Now | obchodząc wielce. Nędzna jakaś .spraw ina o sery i masło.~-
5 Now | otwarte jego oczy patrzyły w jakąś dalekość, a cienkie wargi
6 Now | jakiś porządek zachwiany, jakaś mściwość rozbudzona, jakaś
7 Now | jakaś mściwość rozbudzona, jakaś groźba głośna.~Ale teraz
8 Obra| straszne i zwykle się kończy jakąś katastrofą.~Takim właśnie
9 Obra| sztachety i wychylony z jakąś drapieżną pożądliwością
10 Obra| wożą, wreszcie wpiły się z jakąś dziką przenikliwością w
11 Obra| tak na strażnika z wielką jakąś wzgardą, mrużąc ogniste
12 Obra| więźniowie i recydywiści, ale jakaś nagła i niepowstrzymana
13 Obra| ponura, ale leżała na niej jakaś niezgłębiona troska i wielki,
14 Obra| odkładając grosze za chleb na jakąś chustkę lub kaftan; widziałam
15 Obra| zirytowany strażnik wołał na jakąś krnąbrną nowicjuszkę: "ty
16 Obra| kiedy cała izba wrzała jakąś burdą.~Ale nie tylko uczucie
17 Obra| czułam do niej jakiś wstręt, jakąś odrazę. A nie tylko ja.
18 Obra| nigdy, odpychana jakby obawą jakąś. Tak upłynęło parę miesięcy.~
19 Obra| funty chleba dziennie, rano jakaś zupa, też z kaszą, słowem,
20 Obra| nadaje wszystkim uwięzionym jakąś wspólną, posępną cechę.
21 Obra| chwilkę, jakby uderzona jakąś myślą, potem spróbowała
22 Obra| płaczem chwyciła za nogi stara jakaś, wyschła kobieta, na której
23 Obra| chlipała, krygując się, szpetna jakaś baba, z wielką, jak pająk
24 Obra| Większość miała na twarzy jakąś martwotę i pognębienie;
25 Wier| łzy, co po twarzy~Leciały jakąś pełną iskier drogą.~Chyba
26 1 | mną, u proga,~Postać się jakaś przejrzysta bieliła.~Ledwom
27 1 | Już mi szły od niej moc jakaś i siła,~ ~Już serce drżące
28 1 | słońcu lekkim pyłem wzdęta,~I jakaś straszna pustka, i przeklęta...~ ~
|