Part
1 Now | mocowało, aż też pod jesień jakoś wzięło się i utopiło, nie
2 Now | grzbiet zgarbiony nigdy jakoś nie chce się rozprostować,
3 Now | przyniosła, raźniej mu się jakoś na sercu zrobiło, nałożył
4 Now | wnuka.~Chłopak zaspał dziś jakoś. Długo w noc na posłaniu
5 Now | wieczorem po doktora iść, ale mu jakoś niesporo było. Chodził,
6 Now | tym wsuwaniu się musiał jakoś nacisnąć Piotrusia, bo malec
7 Now | okrasy brakło; chleb też się jakoś skończył, a Piotruś do ochrony
8 Now | tych czasach pogorszyło się jakoś; doktor jej kazał dobry
9 Now | apteki biegałem.~- Zimno tu jakoś - mówił pan doktor wychodząc -
10 Now | w siebie na rozgrzewkę.~Jakoś się jednego dnia nie paliło
11 Now | grać, bo nam się dłużyło jakoś. Druga już może była albo
12 Now | Nareszcie doliczyli się jakoś. Żyd z łoskotem żelazko,
13 Now | matczynego podszedł.~Niedługo jakoś potem zelżało. Ogromny huk
14 Now | sprzedaniu szkapy nie było jakoś mowy.~Matka miała się coraz
15 Now | było czym. bo nam samym jakoś się coraz szczupłej dostawało.~
16 Now | oczach stawały. A i matka jakoś nie miała wskórania.~- Już
17 Now | Aż raz się nie dosłuchał jakoś.~Matka umarła w nocy tak
18 Now | może i nie dadzą! Nie widać jakoś, żeby chleb gdzie leżał...
19 Now | jest za wiele, nie idzie mu jakoś; zaczyna tedy liczyć na
20 Obra| pięścią wytarł oczy, w których jakoś łez nie było widać, i ku
21 Obra| jego zdają się dziś wolniej jakoś poruszać po okrągłej i błyszczącej
22 Obra| Wunderli opamiętywa się jakoś i znów staje na poprzednim
23 Obra| jakby brał tabakę. Idzie to jakoś, dzięki Bogu, idzie. Wszystko
24 Obra| dobre pobrali, tylko tak im jakoś zawsze wypadało, że albo
25 Obra| Szyfersowej, która wcześniej jakoś umiała się uwolnić z więzienia.
26 Obra| siwym kubrakiem, ale nikt jakoś bardzo ściśle do wykonywania
27 Wier| Przy tym - pytanie było jakoś dziwne...~Wahał się chwilę,
|