1-500 | 501-1000 | 1001-1115
Part
1001 1 | Z TEKI ARTURA GROTTGERA: WOJNA~
1002 1 | ścianach, co mnie zamykały,~Z myślami mymi w świat smętkiem
1003 1 | świat smętkiem sczerniały,~Z dłonią na oczach, przed
1004 1 | siła,~ ~Już serce drżące z piersi mi się rwało~Za tą
1005 1 | Jakoby brzozy szeptały tam z duchem~Albo wiatr trącał
1006 1 | sobie~I rzekłem: - Oto jest z tych bożych jedna,~ ~Co
1007 1 | wyciem obniosły się głuchem,~Z łąk się porwały żurawie
1008 1 | serce - o jasna, co pędzi~Z gwiazd starodawnych tę chmurę
1009 1 | By łez perłami posypać z kielicha.~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~
1010 1 | zieleni~Lip rozkwieconych, z których pachty miody,~Już
1011 1 | dwie mewy drżące,~Spadły z powietrza pełne wielkiej
1012 1 | tu dom rzuci i nie wróci z drogi,~ ~Po kim tu będzie
1013 1 | objawieniem klęski,~ ~Taki z niej duch szedł bolesny
1014 1 | obeszła opłatka,~Hostię z niej czyniąc, a potem sczerniała~
1015 1 | srebrny, skowronkowy,~Gdyśmy z pól zeszli, co pod rosą
1016 1 | krzycz i wołaj, że zrobiono z ciebie~Rzecz zgrozy pełną,
1017 1 | pogrzebie~W dom powracała z garścią białych prochów,~
1018 1 | jest dano do gniazd wracać z wiosną;~Ci zaś na piasku
1019 1 | święta.~I bił cień od niej, z światłem na przemiany,~Jako
1020 1 | światłem na przemiany,~Jako gdy z nocą świt walczy różany.~ ~
1021 1 | strzech porwały się czarne,~A z piór ich padły drżące, długie
1022 1 | błękitność; i wyszły tchy parne~Z wody, jak z ludzkiej piersi,
1023 1 | wyszły tchy parne~Z wody, jak z ludzkiej piersi, kiedy cicha~
1024 1 | miarowo,~A jeźdźcy sadzą z zwieszoną w dół głową.~I
1025 1 | urodna i młoda~Stała kobieta z dzieciątkiem maleńkiem~U
1026 1 | dzieciątkiem maleńkiem~U piersi, z oczu spuszczonych ku ziemi~
1027 1 | zastygło w boleści~I żadnych z ziemi nie słyszał już wieści!~ ~
1028 1 | przez wspomnień tych rózgi,~Z których jest każda maczana
1029 1 | każda maczana ołowiem~I z wężym sykiem nad sercem
1030 1 | ogniu i za miejskie bramy,~Z których się tłumy waliły
1031 1 | tym - huragan bitwy.~ ~Jak z ogniów owych wyszedłem,
1032 1 | pękających i przez gruzów kupy,~Z których sterczały groźne,
1033 1 | krwi strugą, sączącą się z rany.~Chciałem ratować,
1034 1 | słaby jestem, i nędzniejszy z duchów,~A język wyschły
1035 1 | na owe pierzchające tłumy~Z bólem, który ją czynił dziwnie
1036 1 | imieniem Chrysta!~Bo jest z nim świat ten na krzyżu
1037 1 | złamał mi się głos, i padłem z płaczem~Twarzą na ziemię,
1038 1 | cichość była przeraźliwa~I z jakim ptastwo leciało w
1039 1 | zburzonych, i jakie łuczywa~Z drzew osmalonych nad drogą
1040 1 | wielkie drzewa,~Gdzie stercząc z zgliszczów sczerniałym kominem~
1041 1 | wierzbowe~Gałązki młode z zastygłą krwi rosą...~Przypadłem
1042 1 | krwi rosą...~Przypadłem z jękiem i martwą mu głowę~
1043 1 | bosą,~By jej mogiłę dać i z mchów posłanie.~A niosąc
1044 1 | drobną upadłem sierocie.~A z krzyża Chrystus poglądał
1045 1 | Chrystus poglądał surowy~Z twarzą sczerniałą, z koroną
1046 1 | surowy~Z twarzą sczerniałą, z koroną w pozłocie~Blasków
1047 1 | ten był - jedyny.~ ~Tak z puchów gniazda dziobeczki
1048 1 | pisklęce~Sterczą dokoła z wrzaskliwym szczebiotem,~
1049 1 | mój anioł i rzekł: - Zginą z głodu.~ ~
1050 1 | Chceszli, wywiodę cię już z tej otchłani,~Bo z prędka
1051 1 | cię już z tej otchłani,~Bo z prędka ciężkie tutaj przyjdą
1052 1 | łuny gorzały zachodnie,~Z wierzchołków sosen zatliwszy
1053 1 | narodu,~Skąd, jak kipiątek z kotła i jak pary,~Huk bębna
1054 1 | wnęki,~I grube, smolne, z pnia sterczące sęki.~ ~Ledwie
1055 1 | gasło już słońce,~I wnet z mrowiska tego wyszły cienie,~
1056 1 | roty milczące,~Wijąc się z wolna w przeguby ogromne.~
1057 1 | śmierć miała już prawo.~Bo z życiem o nie ciągnęła już
1058 1 | Potem~Buchnęła wielka pieśń z olbrzymią siłą~I pod tym
1059 1 | zerwała pieśń i jęk modlitwy~Z takim ogromnym natchnieniem
1060 1 | natchnieniem proroczym~Śmierci i z taką dziką wrzawą bitwy,~
1061 1 | taką dziką wrzawą bitwy,~I z takim płaczem, i z taką
1062 1 | bitwy,~I z takim płaczem, i z taką żałobą,~Że słońce łuny
1063 1 | mej świętej chwyciłem się z trwogą.~A ona: - Oto idziesz
1064 1 | trwogą.~A ona: - Oto idziesz z nieszczęść domu~I z domu
1065 1 | idziesz z nieszczęść domu~I z domu gniewu idziesz czarną
1066 1 | się i rzucał na smyczy,~A z członków kręte uczynił gadziny;~
1067 1 | cofnąwszy się krokiem~I patrząc z wielką litością na tłuszczę,~-
1068 1 | Jako dni onych, nim wyszli z jej łona.~ ~Błogosławiony
1069 1 | A dla mnie, którym szedł z onym aniołem,~Wielkim spoczynkiem
1070 1 | zostawia czerwonym,~Aby z nich zgniłość szła na świat
1071 1 | ludzie!~ ~Cisi i szybcy, z worami zgrzebnemi,~Zdzierali
1072 1 | zgrzebnemi,~Zdzierali trupy z odzieży do naga,~Piersi
1073 1 | mojej świętej tuliłem się z trwogą,~I tych pobitych
1074 1 | są godziny, gdy człowiek z aniołem~Tak się porówna
1075 1 | to rozciągnięte psisko,~Z łbem rozpłatanym, jak granat,
1076 1 | drogę,~Bo drzwi zgwałcone i z haków wyparte~Widną czyniły
1077 1 | martwym mściwość.~ ~Na wznak, z obliczem ściągniętym, zsiniałem,~
1078 1 | mi włosy.~ ~Bo szedł nie z piersi ludzkiej, lecz z
1079 1 | z piersi ludzkiej, lecz z otchłani~Takiego piekła
1080 1 | otchłani~Takiego piekła i z takiej czeluści,~Gdzie się
1081 1 | takiej czeluści,~Gdzie się z letargów budzą pogrzebani...~
1082 1 | pomyślałem: Jeśli Bóg dopuści,~Że z takim jękiem wstać mają
1083 1 | znów długa cisza... A wtem z ziemi~Trup jeszcze jeden
1084 1 | przez pół się podźwignął,~Z twarzą zakrytą włosami lepkiemi~
1085 1 | była, pewno żona młoda~ ~Z tych dwu jednego, co tam
1086 1 | tam w krwi kałuży~Leżeli, z krzywdą na licach przywarła;~
1087 1 | Krzyknąłem... Chciałem biec z tej krwawej sieni~Do tego
1088 1 | Za nimi sługa stary, z niemowlątkiem~Na ręku, stanął
1089 1 | do Boga~Apelujący stał, z tą łzą na rzęsie~I z głową
1090 1 | stał, z tą łzą na rzęsie~I z głową siwą, co się w ciszy
1091 1 | trzęsie.~ ~A takie na nas szły z ciszy tej jęki,~Takie obrazy
1092 1 | ściągnąwszy swej ręki,~Z szat oczom swoim zrobiła
1093 1 | anioła.~ ~A ja, gdym wyjścia z onej rzeźni dożył~I złote
1094 1 | szaleństwo~Przez piersi szły mi z takim dzikim krzykiem,~Że
1095 1 | gdybym wtedy go wypuścił z garła,~Rodzona matka by
1096 1 | przed Panem,~Aby choć jeden z was był naleziony,~Który
1097 1 | piekło to obaczył~I wrócił z drogi tej, i nie zrozpaczył.~ ~
1098 1 | A tam, gdzie z sobą mieliśmy te mowy,~Leżał
1099 1 | których zieleń błyskały z wież krzyże,~Miał smukłe,
1100 1 | róść i iść przed nami~Razem z tym jękiem dzwonów - błękitami.~ ~
1101 1 | nią licem sinem.~ ~A wtem z kościoła gwar buchnął i
1102 1 | czarnym kirem swe oblicze~Z głową nakrywszy, raz tylko
1103 1 | raz tylko westchnęła~I z oczu moich zeszła, i zniknęła.~ ~ ~
1104 1 | XI~ ~Nikt mi już nigdy z duszy nie wyrzuci~Tego,
1105 1 | pajęczą~Wskroś duszy snują z żałosnym wzdychaniem.~Lecz
1106 1 | wkoło oblatuje.~ ~Wróciłem z drogi śmiertelnych przestrachów~
1107 1 | śmiertelnych przestrachów~I z drogi gwałtów, i z przerażeń
1108 1 | przestrachów~I z drogi gwałtów, i z przerażeń drogi,~I wywiedziony
1109 1 | drogi,~I wywiedziony jestem z śmierci gmachów,~A pełnym
1110 1 | oczu moich mnie rzuciła~Z tą, co mi gwiazdą na drodze
1111 1 | siedzę, jak kruk osamiały,~Z dala od ludzkich zaprzątnień
1112 1 | Dym, co wstępuje w niebo z łez doliny.~ ~A wtedy w
1113 1 | słyszę łkanie,~Idące ku mnie z wieków głębokości.~Bo nie
1114 1 | jesteś i w pomście poczęty...~Z dziada na ojca, a z ojca
1115 1 | poczęty...~Z dziada na ojca, a z ojca na syna~Siew starych
1-500 | 501-1000 | 1001-1115 |