Part
1 Now | farby.~I jego też znają tu wszyscy. Obcy człowiek rzadko zajrzy;
2 Now | i to będzie wiedział. co wszyscy ludzie dzieci są od jednego
3 Now | są od jednego Ojca i co wszyscy ludzie kochać się mają jak
4 Now | ogień patrzeć, i takeśmy się wszyscy wygrzali, że to ha!~Upłynęło
5 Now | zabrzmiało: Sąd idzie!~Powstali wszyscy. Pan obrońca wstrząsnął
6 Obra| drogi.~Drugoroczni mają wszyscy nagięte grzbiety i kark,
7 Obra| trzecim roku. Po tym terminie wszyscy się upodabniają. Człowiek
8 Obra| dwudziestu wali naraz we drzwi, wszyscy wołają strażnika, wszyscy
9 Obra| wszyscy wołają strażnika, wszyscy chcą iść do kancelarii.
10 Obra| wdawać się nie warto, bo wszyscy kłamią; że on sam, "wielmożny",
11 Obra| chciały - ponieważ tam właśnie wszyscy się modlą - odmówić z tobą
12 Obra| pod pachą. A cóż? Wszak tu wszyscy swoi. Nareszcie na kwadratowej
13 Obra| stary tragarz, którego wszyscy znają.~W sali zapanowywa
14 Obra| nich... Czuje wszakże, iż wszyscy ci ludzie na niego patrzą,
15 Obra| choćby i nie cały, powróci.~Wszyscy to rozumieją doskonale;
16 Obra| iż cieszy się, że sobie wszyscy raz do licha pójdą, nie
17 Obra| po czym ucisza się nagle.~Wszyscy czekają, jaki obrót sprawa
18 Obra| naszczekiwanie psa, którego wszyscy znają; trzy razy dziennie
19 Obra| całkiem inny pozór. Czują wszyscy, że przybył koneser. Twarze
20 Obra| który mu w ręku kołatał.~Wszyscy byli dziwnie wzruszeni.
21 Obra| z nimi niemało roboty i wszyscy, przyznać to trzeba, bab
22 Obra| potrzeby więzienne. Nie wszyscy przecież więźniowie znajdują
23 1 | mi to dozwolonym,~Ale ci wszyscy są tu w ręku Boga,~A Bóg
24 1 | ludom te trupy się śniły,~Aż wszyscy cichej zapragną mogiły.~ ~
|