Part
1 Now | wołała po prostemu "Ustim".~Z pół roku już ono chłopaczysko
2 Now | stoi tak czarniawa, przez pół uschnięta, z pniem spustoszonym,
3 Now | świecie, tak sam już tylko pół tuzina dzieci miał, a moja
4 Now | izby wsadził, postępując pół rubla bez siedmiu groszy,
5 Now | latałem, kupując czasem i całe pół funta.~A ,,handel" to już
6 Now | w nich żałość miał.~Całe pół puda węgla kupiliśmy na
7 Now | dziewięciu złotych przynajmniej z pół rubla dokładał.~Matka znów
8 Now | głodny. Muszę ci mu co dzień pół mego chleba fasować, żeby
9 Now | wybiegaliśmy - gdzie! aż w pół drogi, byle prędzej szkapę
10 Now | bardzo, że matka umarła. Z pół roku już się nic podnosiła
11 Now | chłopskim szeptem, co go to o pół stajania słychać, ktoś ziewnął,
12 Now | usiadł. Trwająca mniej więcej pół godziny mowa zostawiła go
13 Obra| przybycie mleczarza jakby na pół pobitym. Patrzy to na jednego,
14 Obra| pokaleczyli, wypchnęli i pół rubla za mną jak za psem
15 Obra| nie może, dostaje dwa i pół grosza. .0 tych jest podejrzenie,
16 Obra| karmiącej kwaterkę mleka i pól funta białego chleba .dziennie,
17 Wier| będziemy - i oblewać łzami!~ ~Pół dnia już stała tak, nieporuszona,~
18 Wier| Jakieś zmieszane obrazy~Łąk, pól i lasów, i chaty, i wioski~
19 1 | srebrny, skowronkowy,~Gdyśmy z pól zeszli, co pod rosą stały.~
20 1 | W pół nieba słońce stanęło już
21 1 | Trup jeszcze jeden przez pół się podźwignął,~Z twarzą
22 1 | sklepiona, sczerniała,~Przez pół od ognisk rozpalonych krwawa,~
23 1 | gada do mnie milczeniem pól głuchem~I jękiem matek,
24 1 | zwalonych grodów,~Chrzęst pól deptanych i krzyk gwałtów
|