Part
1 Now | mnie gawronów dość...~- No, przecież pacierz zmówić, popatrzeć...~-
2 Now | każdy Żyd ma swoje wykręty! Przecież ta jedlina i ta brzezina
3 Now | znać było noc niespaną. Gdy przecież wypił lichą kawę, którą
4 Now | sprawunek!...~Wszyscyśmy przecież pamiętali, jak na to stróżka
5 Now | mogła na łóżku, wyrwała przecież Rudemu rondel i puściła
6 Now | żadnego światła- Powinniście przecież dbać o kobietę, kiedy chora.
7 Now | nowo usypanym torze.~Tak przecież nie było. W pustych na pozór
8 Obra| odparł "wielmożny" - ale przecież to wszystko podług księgi
9 Obra| zmieszany ,,wielmożny" - przecież masz w wyroku dwa lata,
10 Obra| poniewierany jak Onufer, miejsca przecież opuścić nie mógł, ponieważ
11 Obra| bardzo marną była. Nie może przecież niedołęgi darmo do domu
12 Obra| nie mogą, płaciła.~Żebrać przecież nie pójdą, nie wolno. Czy
13 Obra| licha pójdą, nie może im przecież tak w oczy powiedzieć.~Ale
14 Obra| wszystkim dobrze. Licytuje przecież tych hultajów od sześciu
15 Obra| rozłaziły się w drugim, a przecież milsze były właścicielkom
16 Obra| trzydzieści tysięcy rubli, a przecież ich nie wzięła". - Jak ja
17 Obra| do twarzy. Przemogłam się przecież i, nie przerywając czytania,
18 Obra| słówkiem, jakiego sobie przecież od czasu do czasu odmówić
19 Obra| pociągnięta woskiem. Właściwie przecież jest ona tylko wypolerowana
20 Obra| potrzeby więzienne. Nie wszyscy przecież więźniowie znajdują w warsztatach
21 Obra| straciłam ją z oczu.~W jednej przecież izbie arsenału zatrzymałam
22 Obra| droga dość daleka; nikt przecież nie przemówił i słowa przez
23 Wier| zmącony i szklany,~Gdzie przecież mogły odbić się niebiosy...~
|