Part
1 Now | punkt ciemniejszy. Był to woźny, który widząc, że nikt nie
2 Now | w szczękach trzasło.~Ale woźny posuwał się milczkiem na
3 Now | westchnieniami i szeptem zmieszane. Woźny tym sobie bynajmniej nie
4 Now | im to pomoże! Akurat!~Tu woźny krzywi się i uśmiecha wzgardliwie.
5 Now | podobać nikomu.~Pierwszy woźny objawił niezadowolenie swoje
6 Now | Najbardziej zdumiony był woźny. Ten po prostu oczom własnym
7 Now | nastawioną u skroni. Ale czego woźny nie widział, to oczu pana
8 Obra| tak przynajmniej sądzi woźny stojący w półurzędowej postawie
9 Obra| patrzy. W tej chwili właśnie woźny drzwi zamyka. Zdaje się,
10 Obra| i podnosząc głos mówi:~- Woźny, wprowadź kandydata!~Woźny
11 Obra| Woźny, wprowadź kandydata!~Woźny przechodzi szerokim krokiem
12 Obra| rano ogolił się właśnie; woźny pożyczył mu brzytwy. Leży
13 Obra| amatora. Nie tylko więc woźny pożyczył mu brzytwy, ale
14 Obra| trzymaną w ręku ustawą, a woźny odwraca się~do kąta i parska
15 Obra| się boi! On nie chce!~Ale woźny przystępuje i bierze go
16 Obra| chwieje jak ten liść jesienny. Woźny popycha go przed sobą, a
17 Obra| rzecze z godnością, a woźny odwraca się do kąta i kaszle
18 Obra| spojrzenia w kąt, gdzie woźny stoi.~Tödi Mayer uderza
19 Obra| od razu; staremu pomaga woźny, ściągając ze złością rękawy.
20 Obra| szeptem Kuntz Wunderli.~Woźny wyszarpuje mu ją z ręki.~-
21 Obra| radca.~- Jak to nie wolno? Woźny nie przybił jeszcze.~- Nie
22 Obra| Po raz pierwszy! - mówi woźny stukając laską w ziemię
|