Part
1 Obra| niedołęgi darmo do domu brać. Gmina zresztą ma fundusze na to,
2 Obra| razu. A i to błogie, co tam gmina doda. Nie raz, nie dwa jeszcze
3 Obra| gminy. Wiadomo panom, że gmina nie dozwala cierpieć nędzy
4 Obra| ulega światcały. Ale nasza gmina podejmuje walkę z tym prawem.
5 Obra| Tak jest, moi panowie! Gmina przygarnia ich i godząc
6 Obra| no! Ciekawa rzecz, co też gmina dać myśli za wzięcie tego
7 Obra| opuszczonych! Nie ma już nędzarzy! Gmina jest ich matką, gmina jest
8 Obra| nędzarzy! Gmina jest ich matką, gmina jest ich żywicielką. Oto
9 Obra| mieć można jeszcze z niego. Gmina nie wymaga, by jej członkowie
10 Obra| członkowie czynili to darmo. Gmina gotowa jest, podług ustaw
11 Obra| on, jakie pobudki miała gmina w tak łaskawie udzielonej
12 Obra| czy się roboty chwycą.~Gmina ma nad nim miłosierdzie,
13 Obra| ludzie na niego patrzą, że gmina patrzy. Zaciska tedy zęby
14 Obra| wielkiej nadziei, żeby starego gmina łatwo pozbyć się mogła.
15 Obra| nie może! Ale z tym, co gmina doda, spróbuje. Nie wymaga
16 Obra| za sąsiadem Spengler. - Gmina musi wiedzieć, co daje,
17 Obra| cierpliwość pan radca. - Skąd gmina może takie sumy płacić?
18 Obra| Czy panowie myślicie, że gmina siedzi na złocie? Moi panowie,
19 Obra| na złocie? Moi panowie, gmina nie siedzi na złocie! Gmina
20 Obra| gmina nie siedzi na złocie! Gmina musi się liczyć z groszem.
21 Obra| musi się liczyć z groszem. Gmina ma wydatki, duże wydatki!
22 Obra| wyciśnie, ile zje, a co gmina doda, to jakby znalazł.~
|