Part
1 Now | szczebelku bułkę pszenną i parę jabłek dla syna, zabrało
2 Now | wybornie do samego rana.~W parę dni potem znowu przyszedł "
3 Now | się od nas i naszej opieki parę kroków w wodę dalej poszła.~-
4 Now | wiatr do izby wpadli.~W parę pacierzy potem wszedł ojciec
5 Now | stawali i wzruszali ramionami. Parę razy nawet krzyknął na nas
6 Obra| zbiegu prostokątów stało parę krzaków bladoliliowych astrów,
7 Obra| więcej o tym mowy.~Przez parę wszakże następnych tygodni
8 Obra| dłużej nieco, gdzie dostajesz parę kwiatków albo próbujesz
9 Obra| kancelarii, każe sprowadzić parę z "ciekawszych" aresztantek,
10 Obra| szedł dalej, to drepcąc parę kroków, to przystając i
11 Obra| niedawnej bójki ani śladu. Parę razy, owszem, spojrzał olbrzym
12 Obra| uprasowanie ich płacąc stróżce po parę groszy.~Sierota też całym
13 Obra| płacze, przynosił mu to parę kawałków cukru, to kilka
14 Obra| krzyknąwszy. Przybyłym w parę godzin po katastrofie przedstawił
15 Obra| Czas i tak leci.~Już tylko parę minut brakuje do dziewiątej;
16 Obra| przybyłych. Z sieni tej parę stopni prowadzi na długi
17 Obra| podzielany, bogdanka przesyłała parę skarpetek przez siebie zrobionych,
18 Obra| obawą jakąś. Tak upłynęło parę miesięcy.~Póki jeszcze więziennego
19 Obra| już znaczną partię, coś parę tygodni temu, a teraz znów
20 Obra| przychodzi do nich z miasta na parę godzin dziennie. Stary,
21 Obra| jest, w ręku się je trzyma. Parę lat już minęło, jakem widziała
|