Part
1 Now | Mendel, to już my go nazwali Jakub.~- Kubuś, pójdź tu! - zawołał
2 Now | kolący...~- Mendel Gdański i Jakub Gdański - rzekł po chwili
3 Obra| podniósł się z fotela.~- Jakub! - zawołał na strażnika -
4 Obra| mu sumienie roztrząsnę.~Jakub zwrócił się na lewo w tył,
5 Obra| wszystko podług księgi idzie. Jakub! podaj no księgę!~Podał
6 Obra| podaj no księgę!~Podał Jakub czarno oprawny wolumin,
7 Obra| chcą iść do kancelarii. Jakub biega od numeru do numeru,
8 Obra| jeszcze jeden numer". Stary Jakub, idący tym razem przede
9 Obra| aresztantka?~- Iii - odrzekł Jakub machnąwszy ręką - taka niby
10 Obra| chwili doszliśmy do drzwi. Jakub klucz przekręcił w zamku
11 Obra| wcisnęła. Dopiero kiedy Jakub do stolika podszedł i zapytał,
12 Obra| skrojona. Brwie - jak mówił Jakub - silnie ściągnięte, schodziły
13 Obra| Nie opodal ode drzwi stał Jakub. Spojrzał na mnie, pokiwał
14 Obra| wszedł starszy strażnik Jakub, inaczej świętym Piotrem
15 Obra| więźniowie, i to z powodzeniem. Jakub, stary strażnik, znał ją
16 Obra| zwykłej bezczelności, bo stary Jakub splunął w bok i z szelestem
17 Obra| Zapatrzył się na niego Jakub, a tak był przejęty mistrzowskim
18 Obra| wielmożnego", stanęły.~Stary Jakub miał je za to do połowy
19 Obra| do niemożliwości, a stary Jakub szyję z niebieskiej obwiązującej
20 Obra| spotkawszy go na schodach.~Jakub spojrzał na mnie z namysłem,
21 Obra| choroby?~- Choroby - odrzekł Jakub, z wolna otrząsając szczyptę -
|