Part
1 Now | GDAŃSKI~Obrazek~Od wczoraj jakiś niepokój panuje w uliczce.
2 Now | w zgiętym grzbiecie ból jakiś krzyże łamie, stary Mendel
3 Now | przechodzi w jęk i w żarliwy jakiś lament, w akcenty namiętne,
4 Now | długich badaniach wyznał, że jakiś obdartus krzyknął na niego: ,,
5 Now | jej znacznych rozmiarów jakiś charakter zaciszny, domowy
6 Now | dotąd był ni dzień, ni noc; jakiś ład był naruszony, jakiś
7 Now | jakiś ład był naruszony, jakiś porządek zachwiany, jakaś
8 Obra| trzecim rzuca się na nią jakiś cień zielonkowaty, zwłaszcza
9 Obra| matki na ręce, dajesz mu jakiś przyniesiony z sobą kawałek
10 Obra| dalej:~- Tak mu oto błąd jakiś do głowy przystąpił, że
11 Obra| którym stojąc czytał papier jakiś.~Jest to młody jeszcze,
12 Obra| rzeczy jasnej jak słońce pada jakiś posępny cień na wszystkie
13 Obra| pomiędzy tym dwojgiem jakby jakiś sakramentalny związek serc,
14 Obra| apatycznych twarzach znać było jakiś niepokój; wiele kobiet przylgnęło
15 Obra| dawna czerwoność przeszła w jakiś żółtoceglasty, brudny odcień;
16 Obra| nawet, że czułam do niej jakiś wstręt, jakąś odrazę. A
17 Obra| także ogólnie biorąc - jakiś dziki, bolesny, wytężony,
18 Wier| którym się palił płomyk jakiś siny,~I przeszedł izbę w
19 Wier| usta zacięte, drgające,~Jakiś krzyk duszy zdradzały ogromny,~
20 1 | okamienił,~ ~Potem wichr jakiś przeleciał ją drżeniem,~
21 1 | rażony w głowę~Na widok jakiś szatański, piekielny,~Bo
|