Part
1 Now | rozpala swoją fajeczkę, jakieś ciche mruczenie dobywa się
2 Now | głosy, jej tętno inne mu się jakieś niż zwykle wydały.~Gdy jednak
3 Now | dawała jego siwej głowie jakieś szczególne, widmowe niemal
4 Obra| przybywał. Zaczłapały wreszcie jakieś ciężkie kroki, a razem ze
5 Obra| Chrystusie z kości słoniowej i jakieś błogie ciepło napełnia ci
6 Obra| tu z tą panną w mieście jakieś czasy, aż potem musiał z
7 Obra| na usta jej wyrazy miały jakieś okropne, tragiczne znaczenie.
8 Obra| i rzewne; na ustach drży jakieś nie wymówione słowo, wielka
9 Obra| jaki sposób tutaj popadła. Jakieś damy, sprowadziwszy się
10 Obra| niespokojne, przestraszone jakieś. Była to jedyna z aresztantek,
11 Obra| niewinnością, takie było jakieś dziwnie naturalne, przyrodzone
12 Wier| nie martwe narzędzie,~Lecz jakieś żywe ludzkości ogniwo...~
13 Wier| wieczorny, przejrzysty, różowy~Jakieś mu dumki nawiewał do głowy~
14 Wier| ciszy, przyrodzie i Bogu...~Jakieś pytania o życiu, o świecie~
15 Wier| gdyby w tym tłumie~Usłyszał jakieś dobre, mądre słowo,~Rzeźwiące
16 Wier| zmieszanych w rozdźwięki,~I w jakieś ciche westchnienia, i w
17 Wier| Dziwne spostrzega odmiany:~Jakieś odblaski tragiczne, surowe~
18 Wier| rozkazy.~Marsz zabrzmiał. Jakieś zmieszane obrazy~Łąk, pól
19 Wier| sosnach niesie!~ ~I wielkie jakieś dziwy powiada~O starych
20 Dzie| niespodzianie.~Patrzy, aż tu jakieś zwierzę~Do śniadania mu
21 1 | jasną~Ściągnęła, kędy czarne jakieś mrowie~Pełzło na trupy...~...
|