Part
1 Obra| Pod piątym rewolucja! Osmólec tak tłucze Onufra, że go
2 Obra| razów, jakie jej świeżo Osmólec zadał, znać było, że wyrazu
3 Obra| rozkazów "wielmożnego".~- Osmólec - rzekł pan nadzorca silnym
4 Obra| powtórzył po nim zuchwale Osmólec, przekrzywiając głowę i
5 Obra| wszakże nie zważał na to, a Osmólec tak mówił dalej:~- Niech
6 Obra| trzęsła się coraz silniej. Osmólec całkiem się tymczasem do
7 Obra| po drugie - mówił dalej Osmólec - człowiek trzeci raz już
8 Obra| pełna.~- A dziś - mówił Osmólec obtarłszy usta wierzchem
9 Obra| ale nikt nie zważał na to.~Osmólec zaś tak rzecz swoją kończył:~-
10 Obra| sprawiedliwości robić tu nie wolno!~Osmólec rzucił spode łba na "wielmożnego"
11 Obra| przyjacielstwa! - chlipał Osmólec. - Hu! hu! hu!... Bóg tylko
12 Obra| ojcowską surowością w głosie.~Osmólec jednak chlipać nie ustawał.~-
13 Obra| języka rad słuchał.~Tymczasem Osmólec plackiem na podłogę padł
14 Obra| Hu! hu! hu!... - beczał Osmólec plackiem na podłodze leżący. -
15 Obra| Rozumiem!~Podniósł się Osmólec, stęknął, pociągnął kilka
16 Obra| jak ciężko chory człowiek.~Osmólec przechodząc koło niego rękę
17 Obra| Szturchnął go ponownie Osmólec.~- Dalej go! Będziesz tu
18 Obra| roztkliwionego liryzmu.~Widząc to Osmólec znów kilka kroków ku środkowi
19 Obra| palcach ją ważąc.~- A cóż Osmólec? - zapytałam jeszcze.~Stary
20 Obra| czmychnął.~- Iii... Cóż tam taki Osmólec! - rzekł wreszcie. - Takiemu
|