Part
1 Now | inaczej to się okazuje. Was, Żydów, lęgnie; się jak
2 Now | łokieć i dobrze.~- Czymże ja was, robaki, odzieję? - rzekł
3 Now | Idźcie!... Idźcie!... Niech was moje oczy nie widzą!...
4 Now | równe dziewięć.~- A żeby was Bóg ciężko skarał za moją
5 Now | nigdy.~- Ależ tu zimno u was - mówił pan doktor zachodząc
6 Now | Skóra i kości zarobią u was, kumotrze, na mięso. Byle
7 Now | złotymi okularami nakryte, wąs jasny, obfity. pełny zarost
8 Now | przewiduje prawo. Wzywam was, panowie przysięgli, abyście
9 Now | przestraszyłem którego z was, panowie? Przebaczcie! Myślałem,
10 Obra| walenia otworzę!~- A niechże was, z takim otwieraniem! A
11 Obra| myślałam, że świnia.~- A żeby was najjaśniejsze!... - wrzasnął
12 Obra| są osoby litościwe, które was odwiedzają, które chcą widzieć,
13 Obra| Twarz ma mięsistą, okrągłą, wąs rudawy, spojrzenie otwarte,
14 Obra| powiedzieć dało, i niejedna z was, czytelniczki, nie widziała
15 Obra| czekają na stówko jakie od was.~Młody sołdat za całą odpowiedź
16 Wier| chłopczyny...~ ~"Niechże was Chrystus - głos mówił -
17 Wier| jest sierotą?...~Niechże was Chrystus sądzi!"~Lecz krzyż
18 1 | krwawych źrenic swych przeklina~Was i tę urnę, i dzień ten,
19 1 | Panem,~Aby choć jeden z was był naleziony,~Który by
|