1-500 | 501-600
Part
1 Now | na niskim zydlu "stara", jak ją zwykle zwano we dworze,
2 Now | patrzeć na co ja ta będę? Jak się baby popiją, albo i
3 Now | że nie ze wszystkim... To jak my na owo Wołynie z nieboszczką
4 Now | ten przykład, to nie tak, jak u nas, co to krzyż jeden
5 Now | te mogiłki wedle niego, jak mogą, tak się tulą Tam krzyż
6 Now | fartuch taki, czasem długi, jak zwyczajnie dla niewiasty,
7 Now | dzieciński, taki krócieńki... Ot, jak się tam kto przepomóc może
8 Now | nieboszczyka, co tam leży. To jak się czasem wiater pod noc
9 Now | taki strach. A w cichość, jak miesiąc zejdzie, to tak
10 Now | to tak one płótna bieleją jak żywe... Właśnie jakby te
11 Now | wynika, jakoby rosnął. To jak na on cmentarz człowiek
12 Now | onego kropidełka. Drugi raz, jak gałąź wierzbowa je, a mokry
13 Now | to i basiorów dostanie jak żywa, i liść puści, właśnie
14 Now | zdrowaśkę.~- A cóż, "Dziady", jak "Dziady"... Nie daj Boże
15 Now | łaski pani, tak było, że jak my tam z nieboszczką panią
16 Now | że był i dziobaty. Ano, jak się też to do nas doniosło,
17 Now | południe. ani na kolację, tylko jak bydło przygnał, tak się
18 Now | dwie niedziele; to wyschnął jak ta drzazga, sczerniał jak
19 Now | jak ta drzazga, sczerniał jak ta święta ziemia, a gadać
20 Now | Cygana i przyleciała do syna. Jak ją najrzał z daleka, tak
21 Now | dzieciakom oddał, a sam jak się nie puści gościńcem,
22 Now | się nie puści gościńcem, jak się nie rzuci na drogę,
23 Now | drogę, co nią matka odeszła, jak nie zacznie tę świętą ziemię
24 Now | tę świętą ziemię całować, jak nie ryknie: "mamo! mamo!...",
25 Now | nigdy zobaczyć nie mogła, bo jak tylko zasłyszał, że matka,
26 Now | kiedy odeszła, to w pole jak zapomniały leciał i po swojemu
27 Now | zniszczyła, że chodził jak ten cień, sam sobie niepodobny,
28 Now | to mu się tak świeciły, jak to próchno leśne. To insze
29 Now | tylko się z tym swoim żalem jak z wilkiem mocuje, od ludzi
30 Now | komisyja, opisała, co i jak. i dobrze. Z pięć dni to
31 Now | święconej ziemi, zwyczajnie, jak takiego samozbójnika, co
32 Now | choleryczny, zwyczajnie jak na rozstaju, że tam mór
33 Now | niedziel, a ona Ustimowa mogiła jak rosła, tak rosła. Kto do
34 Now | droga na cmentarz wypadała jak raz koło onego cholerycznego
35 Now | też tam nabrało skądciś jak mrowia. A mnie zara coś
36 Now | Lecą iskry w chrust, jak te ptaki złote, lecą, przelatują,
37 Now | żywica syczy, kapie... Aż jak nie buchnie naraz całe płomienisko,
38 Now | naraz całe płomienisko, jak nie ogarnie onej mogiły,
39 Now | nie ogarnie onej mogiły, jak się nie zaczną iskry siać,
40 Now | siać, trzeszczeć, pryskać, jak nie wywalą się dymy czarnym
41 Now | jej przystęp wolny. A ona jak nie krzyknie raz jeszcze: "
42 Now | jeszcze: "Justyś! Justyś!" - jak się nie zaniesie wielkim,
43 Now | wielkim, nieludzkim rykiem, jak się nie rzuci w ono płomienisko...
44 Now | to cud boski! Runęła tak jak ta kłoda - w sam środek
45 Now | środek ognia, w sam środek, jak ta powięź słomy... Zrobił
46 Now | na piersiach sczerniała jak sadze. Już tam w niej nie
47 Now | czy też starą miotłą.~I jak tego wszystkiego nie ma
48 Now | zatęchłych papierów, wie, jak pachnie pomada małego dependenta,
49 Now | długimi godzinami, stukając jak dzięcioł młotkiem introligatorskim,
50 Now | student z facjatki, z nogami jak cyrklowe nożyce, wsadza
51 Now | się za chlebem rozbiegli jak te liście wichrem gnane,
52 Now | się z ust jego. W miarę jak pali i jak dymek siny przynosi
53 Now | jego. W miarę jak pali i jak dymek siny przynosi mu dalekie
54 Now | przyciętych, miękkich i ciemnych jak krecie futerko włosach.
55 Now | szkoły bez czapki, zdyszany, jak zając zgoniony. Zrazu nic
56 Now | przed chłopcem, Mendel - Jak ja ciebie małego sierotę
57 Now | piastował, co by ty głupi był! I jak ja ciebie uczyć dał, jak
58 Now | jak ja ciebie uczyć dał, jak ja ciebie do szkoły posyłał,
59 Now | ciebie do szkoły posyłał, jak ja tobie książki kupował,
60 Now | ciebie "Żyd" krzyknie. A jak ty tego płaczesz, jak ty
61 Now | A jak ty tego płaczesz, jak ty uciekasz i jeszcze taką
62 Now | wstydzić nie masz, żeś Żyd. Jak ty się wstydzisz, żeś ty
63 Now | się wstydzisz, żeś ty Żyd, jak ty się sam za podłego masz,
64 Now | dlatego żeś Żyd, nu, to jak ty możesz jakie dobro zrobić
65 Now | miasto, gdzie ty się urodził, jak ty jego kochać możesz?...
66 Now | dziecka gwizdał przy robocie jak za młodych czasów.~Po obiedzie
67 Now | głupkowatym uśmiechem.~- Nu, jak bić, to bić! - odrzekł Mendel
68 Now | się mały dependent.~- Nu, jak nie urząd, to i chwała Bogu! -
69 Now | Mendel - co mnie po nowinę? Jak una będzie dobra, to una
70 Now | una nie będzie nowina, a jak zła, nu, to na co ja ją
71 Now | zna! Czy ja tu przyszedł jak do karczmy? Zjadł, wypił
72 Now | Nu, ja tu nie przyszedł jak do karczmy! Ja tu tak w
73 Now | tu tak w to miasto urósł, jak ta brzezina w lesie! Zjadł
74 Now | nu. Una i w kościół jest, jak tam z książkami ludzie idą...
75 Now | słowo Mądre słowo to jest jak ojciec i jak matka człowiekowi.
76 Now | słowo to jest jak ojciec i jak matka człowiekowi. Nu, ja
77 Now | to bym milę drogi szedł. Jak ja mądre słowo usłyszę,
78 Now | Pan dobrodziej myśli, co jak tu deszcz pada. to un Żyda
79 Now | pan dobrodziej myśli, co jak tu wiatr wieje, to un piaskiem
80 Now | pan dobrodziej myśli, że jak ta cegła z dachu leci, to
81 Now | tego nie widziały! Nu, a jak noc jest na miasto, to una
82 Now | nad podobne drobnostki, jak kłopot i smutek, ale że
83 Now | wezbranym, pełnym:~-Nu, jak pan dobrodziej na tańce
84 Now | się rozejdą, i nic. Ale jak te ludzie do smutku się
85 Now | skórę zrobił, abo i dwie. A jak jemu Pan Bóg kieszeń w skórę
86 Now | dobrodziei się śmieje' To jak tam na ten słup położony
87 Now | rzeczy przy nich są, Ale jak na ten słup położone będą
88 Now | ludzie będą na ten słup liźć? Jak pan dobrodziej myśli? Po
89 Now | Was, Żydów, lęgnie; się jak tej szarańczy, a zawsze
90 Now | rzekł:~- Pan dobrodziej wie, jak ja się nazywam? Nu, ja się
91 Now | pan dobrodziej wie? Nu. jak ja się tam urodził, to nas
92 Now | piętnaście dzieci tak kochał, że jak matka przyniosła śledź,
93 Now | To jest takie imię, co to jak na tym sądzie króla Salomona;
94 Now | imię jest! Po te imię to jak po te kładkę przejdą ludzie
95 Now | stary chłop powiadał, co jak bocian więcej dzieci ma,
96 Now | i szafa gdańska jest... Jak uny gdańskie mogą być. tak
97 Now | powiada, co ja cudzy. Nu, jak to może być? Jak ja Gdański,
98 Now | cudzy. Nu, jak to może być? Jak ja Gdański, to ja cudzy?
99 Now | ten rozum gdzie poniesie, jak un go będzie miał? U n go
100 Now | głupstwo nie może myśleć. Nu. jak un rozum będzie miał. to
101 Now | wszyscy ludzie kochać się mają jak te bracia...~Przyciągnął
102 Now | parskały, głowę postawił jak kozieł.~- Ludzie?... Ludzie
103 Now | się w nim ludzie gryźli jak psy. O to może pan dobrodziej
104 Now | uliczka obudziła się cicha jak zwykle i jak zwykle spokojna.
105 Now | obudziła się cicha jak zwykle i jak zwykle spokojna. Mendel
106 Now | noc na posłaniu rzucał się jak ryba. a teraz spal snem
107 Now | ogniami z twarzy buchnął, jak żbik do studenta skoczył.~-
108 Now | parskający i trzęsący brodą.~- Jak tam pan chcesz! -rzucił
109 Now | połę wytartego paltota.~- Jak ja chcę?... Nu, co to jest
110 Now | co to jest za gadanie, jak ja chcę! Ja chcę. Cobym
111 Now | spostrzegać. Wzrok miał jak gdyby cofnięty w siebie,
112 Now | żółtej kredowobiałą. Wyglądał jak człowiek trafiony postrzałem.
113 Now | drągów żelaznych zdawały się jak żywe brać udział w tej ohydnej
114 Now | udział w tej ohydnej scenie. Jak płatki gęsto padającego
115 Now | szlochać i trzęsąc się cały jak w febrze przycisnął się
116 Now | choć twarz miał jeszcze jak opłatek białą,~do źrenic
117 Now | mówił twardym, brzmiącym jak dzwon głosem. - Dajta spokój!
118 Now | Żyd. Ja się nie chcę bać! Jak uny miłosierdzia w sobie
119 Now | miłosierdzia w sobie nie mają, jak uny cudzej krzywdy chcą,
120 Now | całkiem dzikie bestie są- A jak uny są ludzie, jak uny są
121 Now | są- A jak uny są ludzie, jak uny są chrześcijany, nu.
122 Now | takie dziecko niewinne też jak świętość będzie. Pójdź,
123 Now | przyczajony w jednostce, jak pożar opanowywa zbiegowisko,
124 Now | pięscie i rozstawiwszy nogi jak otwarty cyrkiel. Był tak
125 Now | od tego Żyda! - warknął jak brytan na pierwszych, którzy
126 Now | Był w tej chwili pięknym jak Apollo...~Kilku trzeźwiejszych
127 Now | skóra zrosła. A pan tak jak na worze z popiołem zasiadł'
128 Now | osłabioną i bladą, że wyglądała jak martwa, leżąc na wznak,
129 Now | głębi płaszcza.~- A mnie jak! - krzyknął Felek. - O,
130 Now | Felek. - O, proszę ojca, jak mi to gorąco,~I wystawił
131 Now | przyszedł tak, z grzeczności, jak mówił, dowiedzieć się, czy
132 Now | chrząknąłem raz trzeci. Jak się też ojciec nie odwróci,
133 Now | szafy z kąta, gdzie stała, jak tylko zapamiętać mogę, odkryło
134 Now | płakała na taką utratę i jak mogła ojcu broniła, to jednak
135 Now | nie mógł więcej wziąć sam jak dwa, a drugie dwa samiśmy
136 Now | coraz miał nowe pomysły. Jak tylko wrócił z ochrony zaraz
137 Now | izbie chodził i po kątach jak taksator patrzył.~- A może
138 Now | skończonego libertyna - żeby o co, jak o to!... A ty, czy zegar
139 Now | jadł...~- Ja "kadryla"? Jak Boga kocham, tak nie jadłem!...~
140 Now | miejsce zajmował rondel. Jak zapamiętać mogę nigdym nic
141 Now | ulicy, nie szanowałem tak, jak szanowałem ten moździerz.
142 Now | Wszyscyśmy przecież pamiętali, jak na to stróżka drzwiami trzasnęła
143 Now | stróżka drzwiami trzasnęła jak w sieni język rozpuściła
144 Now | sieni język rozpuściła i jak się matce z gniewu i z oburzenia
145 Now | które są raz na całe życie, jak chrzest na przykład, bierzmowanie
146 Now | Anulku! Wisła tylko patrzeć jak puści, bo się wiatr na zachód
147 Now | Spencerka.~- I cóż. Anulku? Jak ci tam?... - zapytał,~Ale
148 Now | poduszki opadłszy leżała jak nieżywa.~- Filip! - szepnęła
149 Now | czasu- A to ciężki, psianoga, jak młynarskie sumienie... Aż
150 Now | za pasem, tylko patrzeć, jak rzeka puści, a ja się tam
151 Now | Spencerze za gorąco będzie, jak się robota otworzy...~Tego
152 Now | równo musiało mu coś być, bo jak tylko matka nie patrzyła
153 Now | strasznie i na twarzy zbielała jak chusta; ciężkie kaszle też
154 Now | się przymknęły.~Wyleciałem jak oparzony trzymając czapkę
155 Now | się w powietrze tak łatwo, jak ryba w wodę. Zaraz tez we
156 Now | niepotrzebny! Taki~rondel jak nasz i jej niepotrzebny.~
157 Now | puściła go na ziemię. Jęknął jak dzwon rozbity.~Dziwnego
158 Now | omowy. Odęła się też zaraz jak karmelicka bania.~- Jak
159 Now | jak karmelicka bania.~- Jak będę miała kupować, to se
160 Now | stary grat!... Jaka pani! Jak pożyczyć, to jej było dobre,
161 Now | pożyczyć, to jej było dobre, a jak kupić, to stary grat! Poczekaj,
162 Now | błysnęły mu oczy zmrużone jak kotu i pociągnął nosem.
163 Now | teraz więcej dać nie chciał, jak "równe dziewięć złotych".
164 Now | twarz jej była tak biała, jak krążek opłatka. Kiedy Żyd
165 Now | do czysta.~- Na glanc... -jak mówił Felek.~Poszła gorsza
166 Now | Anulka, Bielany? Pamiętasz, jak my się to poznali? Jakem
167 Now | Tego nic wiem...~- Jak nie wiesz?... To przecie
168 Now | drobniutko palcami przebierał.~Jak żyję, nie słyszałem piękniejszej
169 Now | Graliśmy w zielone...~- A jak wtedy bez pachniał!... A
170 Now | ty wtedy śliczna była... Jak ta róża w kwiecie...~Felek
171 Now | szturchnął mnie w żebro.~- A jak ty wtedy grał. serce...
172 Now | ty wtedy grał. serce... Jak ty grał...~Uśmiechnęła się,
173 Now | początku wesoło, raźnie, jak gdyby do tańca same nogi
174 Now | z niej głos tak żałosny, jak na organach, kiedy umarłemu
175 Now | chcesz! - dodał po chwili -jak sobie człowiek tak wszystko
176 Now | wychylała się szyja cienka jak u wróbla, a niezmiernie
177 Now | zawołałem. - Cóżeś ty tak jak tyka przez ten miesiąc urósł?~-
178 Now | Wyciągnął się przede mną jak struna.~- A co? - zapytał.~-
179 Now | zapytał.~- A to wyglądasz jak śledź marynowany.~- To dobrze! -
180 Now | po czym na cztery łapy jak kot cicho padł.~- Wiesz? -
181 Now | wczoraj nie znajdzie.~- Jak idziem do ochrony - mówił
182 Now | bohaterstwo takie nie zdobył.~- Jak Pana Boga kocham! - przysiągł
183 Now | grzmotnąwszy się kułakiem w suche jak szczapa piersi.~I patrząc
184 Now | od śmiechu z tej "hecy" -jak mówił Felek.~Wesołość nasza
185 Now | kochaliśmy niezmiernie. Jak tylko zapamiętam, na świecie
186 Now | podnosiła się i opadała z wolna, jak gdyby z wyrzutem...~- Słysz,
187 Now | Jeszcze woda zimna była jak lód, a my już zawijamy porcięta
188 Now | mokrzy, ociekający wodą jak topielcy.~I tę to naszą
189 Now | czupryny chwycili i splątali jak kłębek, potoczyli razem
190 Now | siaki taki grosina weźmie; a jak przychudnie, boć już i sieczki
191 Now | za nią da? Cóż. Anulka! Jak se myślisz, serce? Matka
192 Now | suteryny, do naszego kąta, jak rok długi nie zajrzało nigdy.~-
193 Now | żebym nie powiadał matce, jak i skąd.~Nazajutrz w południe
194 Now | Felka i obaj stanęliśmy jak trusie.~Pan Łukasz, próg
195 Now | którymi, biorąc tabakę, jak królik poruszał. Spod wielkiej
196 Now | trochę owsem, to to będzie jak kluska okrągłe.~- A bodaj
197 Now | Żeby mnie tak Bóg skarał. jak ona łogawa! Pokaż, kumoter...
198 Now | boć to przy kupnie konia jak przy żeniaczce: czego nie
199 Now | palce i tabakę schował.~- Jak ona ślepa jest - rzekł pociągając
200 Now | kobyla drożna taka, żem jak żyjący przez~tyle lat dróżniejszej
201 Now | psienogi?...~Dmuchnęliśmy jak wiali ze stajenki i jak
202 Now | jak wiali ze stajenki i jak wiatr do izby wpadli.~W
203 Now | wskazał na matkę, która jak martwa z zamkniętymi oczami
204 Now | trzasnął drzwiami.~Byliśmy jak ogłuszeni. Patrzyłem na
205 Now | przeźroczystsze, usta i broda jak w febrze latały, aż schwyciwszy
206 Now | takim cichuchnym głosem jak ten wiatr letni. - Już się
207 Now | czesała; opowiadała nam wtedy, jak to ona ozdrowieje, jak do
208 Now | jak to ona ozdrowieje, jak do Częstochowy pójdzie,
209 Now | do Częstochowy pójdzie, jak nas ze sobą zabierze, jakie
210 Now | twarzy, a oczy świeciły jej jak próchno. Bywało tak zwykle
211 Now | duszy, co dzień bielsza, a jak mgiełka przeźroczysta. Ani
212 Now | Wyszła z niej duszyczka jak para; ani się tyle nie załopotała
213 Now | bo taka u nas ciżba Była, jak na Ordynackiem. Jak zapamiętam,
214 Now | Była, jak na Ordynackiem. Jak zapamiętam, nigdym tylu
215 Now | zębów wysuwa, cienki i ostry jak żądło.~Ojciec tymczasem
216 Now | żądło.~Ojciec tymczasem jak nieprzytomny po izbie chodził,
217 Now | cichutko na pościeli leżała, jak i teraz. I teraz, kiedym
218 Now | biedaczysko!" Zupełnie jak dawniej, tylko że się tak
219 Now | kiedy we śnie usłyszałem jak gdyby znajome rżenie.~Zerwałem
220 Now | Zerwałem się; serce mi biło jak młotem.~Rżenie odezwało
221 Now | przyszła!~I trząsłem nim jak wiązką słomy, bo się niełatwo
222 Now | Dzisz, Wicek - wołał Felek - jak ci to zgrubiała! Jakie ci
223 Now | ojca tak zgięła do ziemi, jak ten krzyż padającego Chrystusa,
224 Now | natrafił i po trochu ją tylko, jak masła na chleb, na łopatę
225 Now | zielenią, ja zaś i Felek, jak giermkowie, po lewej i po
226 Now | których posiedzenia wloką się jak smoła i które nie nastręczają
227 Now | sery i masło.~- Mizeria! -Jak mówił dowcipny pan Hieronim
228 Now | znikły w głębokiej sieni.~Jak okiem zajrzeć, ulica na
229 Now | jesienny świstał po ulicy jak po gołym polu. Chwiejąc
230 Now | okrągłej głowy błyskała jak tarcza wypolerowana, twarz
231 Now | Tak w rysach twarzy jego. Jak w całej postaci rozlana
232 Now | marzące.~Na ławie przysięgłych jak zwykle pstrocizna, rozmaitość
233 Now | puszczono w bieg na próbę tylko, jak się puszcza pierwszy pociąg
234 Now | potoczysty i tak otarty jak najlepsza sanna; dość było
235 Now | Drobne przestępstwa - mówił -jak drobne szczepy. Z drobnych
236 Now | zamiaru! A patrzże, duszeczka, jak wyszło! A?... Ot, przywyczka!
237 Now | albo i wódką z pieprzem, jak postękiwaniem i płaczem:
238 Now | uderzając wzrokiem z dołu w bok. jak to czyni kania. Zwiędłe,
239 Now | rozszerzył w drugą, podobnie jak to czyni szewc ciągnący
240 Now | więcej niż cały funt masła, jak utrzymuje strona poszkodowana.
241 Now | palenie w dołku, podobnie jak i wszelkie inne tłuszcze.
242 Now | godną-dodał rzuciwszy głową jak bilardową kulą na przeciwne
243 Now | Sądu. i pamiętam doskonale, jak praży bieda, kiedy żyta
244 Now | zachłysnął się i poczerwieniał jak gdyby pochwycony za gardło.~
245 Now | ograniczyć swoje poruszenia do jak najmniej widocznych zbliżeń
246 Now | przysięgli kręcili się w ławkach jak wijuny, gdy praży słońce.~
247 Now | stołowi i rzuciwszy głową jak piłką z lewego ramienia
248 Now | jakimś świeżym, młodym, jak gdyby w polnych rosach opłukanym
249 Now | i stanęli zbici w kupkę jak te owce siwe.~Pięciu ich
250 Now | usta, wyciągnięte, cienkie jak u wróbli szyje.~Przemówił
251 Now | na sucho nie ujdzie. Koza jak koza. strachu nie ma, a
252 Now | pod borem chaty. Ten jest jak oczarowany. Od kiedy go
253 Now | jego wyglądają w tej chwili jak cienkie, z śmiertelnym pośpiechem
254 Now | usłyszał, że do niego tak mówią jak we wsi. Ale to, że go o
255 Now | baby nie chowają chleba. Jak chleb jest to go chowają
256 Now | szczęce skóra tak przyschła, jak u starego człowieka. Liczy
257 Now | na to: "Jużcić że wesele! Jak je chleb, to je i wesele!"
258 Now | spokoju znać było. że płonie jak roratna świeca. Głowa jego
259 Now | dołu w bok, ale z góry biły jak siekańcem w hafty, pierścienie
260 Now | chłopaka tak niemal cienką jak wierzbowa witka:~- Oto jest
261 Now | rozważnym wzrokiem, widział, jak się łańcuch na piersiach
262 Now | prezydującego poruszył i jak za tym poruszeniem poruszył
263 Now | deszcz siekający, ot tak, jak stoi, w tej pacześnej koszulinie
264 Now | w tej chwili usposobiony jak najlepiej. Cóż tam gadali
265 Now | A to i tego nie wiedzą, jak się taki durny Chwedoś na
266 Now | garść cicho, przebiegle, jak tylko Poleszuki śmiać się
267 Now | musiałyby tak właśnie wyglądać, jak wyglądał w tej chwili Benedyć.~
268 Now | i rozłożył dłonie:~- Ty jak się nazywasz? - zwrócił
269 Now | ambicji.~Gdzie inni! Stoją tam jak te cielęta w kojcu, a on
270 Now | z chłopska:~- A ciebia jak zowut’ z bat’ka, hę?~Chłopak
271 Now | zowut’ z bat’ka, hę?~Chłopak jak na komendę obrócił się ku
272 Now | donośnie.~- A w kancelaryi jak zapisali? - pytał dalej
273 Now | zawołał obrońca. - A we wsi jak drażniat ciebia ?~- Benedyć
274 Now | Tichobaj! - huknął chłopak jak o staje drogi, rad, że się
275 Now | ciosy: uderzały i oświecały jak miecz i jak piorun.~Teoria
276 Now | i oświecały jak miecz i jak piorun.~Teoria kradzieży
277 Now | kradzieży prostej stała teraz jak mur; teoria kradzieży z
278 Now | teoria kradzieży z włamaniem jak szyk nieprzemożony. Rozdzieliła
279 Now | czworobok. Tak kradzież prosta, jak kradzież z włamaniem mogła
280 Now | spełnionych przestępstw powiewała jak lekka chorągiew wiatrem
281 Now | przestępczości zbiorowej jak niewzruszony a posępny sztandar.
282 Now | świeżym i równie chłodnym, jak był wtedy, gdy się zabierał
283 Now | szepty szły ławą świadków jak mały wiatr polem, niepokojąc
284 Now | bezbrzeżnym napełnione smutkiem, jak te wydmy piaszczyste, na
285 Now | ku drzwiom i otwarli usta jak wrota. Jest coś uroczystego,
286 Now | ostatniej chwili, niemal tak jak litość. Zostawia ona raz
287 Now | mizerią!~Rzecz oczywista i jak słońce jasna, że kiedy drzwi
288 Now | to sąsiad i przyjaciel, a jak teraz, u Froima, partner
289 Obra| lejce na kłonicy i pięścią jak taranem zaczął walić w bramę.~
290 Obra| Czego próżno pazury obijasz? Jak mam~otworzyć, to i bez twego
291 Obra| odcierpianej kary, tak właśnie jak się po zębach wiek koni
292 Obra| nogi na nogę w miejscu, jak to czynią zamknięte w klatkach
293 Obra| zdawały się pękać i otwierać jak tulipanowe kielichy, nie
294 Obra| ciężkie, świecąc z dala jak śnieżne kłęby i skrzypiąc
295 Obra| hałaśliwie deliberować, jak wykręcić skrzynie, żeby
296 Obra| leży, a prosiaki przy niej jak pijawki wiszą.~- A tak mi
297 Obra| Przecie człowiek nie pijany, jak Boga kocham, tak akuratnie
298 Obra| Janowa klasnąwszy w dłonie. - Jak mi Bóg miły, takom go widziała.
299 Obra| Józka, zobaczył Cygana, jak w koszuli i w hajdawerach
300 Obra| na oczach goniącym. Biegł jak strzała szybko i jak strzała
301 Obra| Biegł jak strzała szybko i jak strzała wciąż prosto przed
302 Obra| pogoni.~Był straszny- Oczy jak pochodnie, twarz trupio
303 Obra| w sześciu czy w siedmiu jak dzika, a obaliwszy na ziemię,
304 Obra| chwila ocierał pot z bladej jak chusta twarzy.~Pan nadzorca
305 Obra| panie, gałgana, to nie ma jak bicie. A co on, wielmożny
306 Obra| szanował, to co na takiego jak nie baty?... On i porządnego
307 Obra| kancelaryjna wrzawa jest jak gdyby obliczoną na zatarcie
308 Obra| dokazał, że go aresztanci jak ojca kochają, że wydatki
309 Obra| widzieć, co tu robicie, jak się sprawujecie. Dla takich
310 Obra| nich będzie taki właśnie, jak gdybyś na ulicy przed więziennym
311 Obra| W rozmowie tej unikasz jak ognia wszelkich ogólników
312 Obra| aresztantka w taki właśnie sposób jak gdybyś zgoła nie w więzieniu
313 Obra| wstydzące młodą dziewczynę, jak np. obcięcie włosów i brzydki
314 Obra| które by zarówno do niej, jak i do dziesięciu innych stosować
315 Obra| tabaki i zmrużywszy lewe oko, jak to miał w zwyczaju, zapytał
316 Obra| mówił zniżywszy głos nieco -jak była ta wojna, niby turecka,
317 Obra| się ta panna uprzykrzyła. Jak mu się też uprzykrzyła,
318 Obra| bez papierów. Ano dobrze. Jak on ją do wójta melduje,
319 Obra| aż ją do nas przywieźli. Jak ją do nas przywieźli, tak
320 Obra| pani...~- Wiem, wiem.~- Jak my ją pod czternasty zamknęli,
321 Obra| była przy tym... To znów jak na nią przypadło, to się
322 Obra| zmorduje, że się o ziemię jak drewno ciśnie i targa się
323 Obra| kręć na cztery konie... To jak ona tak śmieje się i płacze,
324 Obra| nijakiego rozmówienia nie ma- Jak tam nieraz człowiek wejdzie,
325 Obra| zakratowanym oknie, bielona jak wszystkie numery. Pod oknem
326 Obra| szlachetnie skrojona. Brwie - jak mówił Jakub - silnie ściągnięte,
327 Obra| popychając przed sobą drobnego, jak kogut nastroszonego więźnia
328 Obra| zaciśnięte, na czole żyły jak postronki, kolana pod nim
329 Obra| błyskały mu spomiędzy warg jak u brytana.~Za Jakubem wszedł
330 Obra| aresztantów udziałem bywa.~- Jak to nic? Co tam za rewolucję
331 Obra| wszakże na Osmólca, tylko jak w tuza oczy w "wielmożnego"
332 Obra| się wywróci, kiedy Onufer jak zapomniały po nocach się
333 Obra| szewcom od łojenia porwał i jak gromnicę przy pryczy palił.
334 Obra| Niestrzymane rzeczy! Człowiek, jak się układzie, toby i spał.
335 Obra| wielmożnego pana tak kocham jak dziecko matkę!... hu! hu!
336 Obra| spode iba tylko zerkając, jak mu się ta sztuka udaje.~
337 Obra| i brud wypił, hu! hu!... Jak ja stąd wyyszedł na jesień,
338 Obra| raz ci daruję, pamiętaj! Jak tobie nie wstyd nawet, takiemu
339 Obra| wnętrzności od żalu pękają. Jak wielmożny pan się na mnie
340 Obra| zdołał nareszcie przybrać jak najbardziej poprawną w stylu
341 Obra| postawę. Istotnie, wyglądał on jak epileptyk w napadzie tężca.
342 Obra| trząść się zaczynał i stękał jak ciężko chory człowiek.~Osmólec
343 Obra| Dalej go! Będziesz tu jak drąg stał, kiedy nasz wielmożny
344 Obra| zamiast ku fotelowi podejść, jak stał, tak na kolana u drzwi
345 Obra| drgnął... Ani zipnął... Jak ten ptak... Jak ten ptak...-
346 Obra| zipnął... Jak ten ptak... Jak ten ptak...-głuchym. zduszonym
347 Obra| świadków przedstawia się, jak następuje:~Przed dwoma blisko
348 Obra| nowej krzywdzie widziano go, jak siedząc na schodkach od
349 Obra| który równie poniewierany jak Onufer, miejsca przecież
350 Obra| opowiada, że nieraz widział, jak chłopczyna z płaczem na
351 Obra| piersi parobkowi się rzucał i jak Onufer pocieszał, głaskał
352 Obra| głaskał i całował sierotę, jak go nawet na ręce brał niby
353 Obra| do opiekuna swego od rana jak zwykle w święto poszedł,
354 Obra| wysoko na ścianę, a chłopiec jak stał, tak padł, raz tylko
355 Obra| jakeśmy go pochowali.~- Jak to? Umarł?~- A umarł.~-
356 Obra| skład na skóry wprzód mieli. Jak go też wielmożny obsadził
357 Obra| wskórania z nim nie było. Dzień jak dzień- Ale jak tylko Pan
358 Obra| było. Dzień jak dzień- Ale jak tylko Pan Bóg noc dał, tak
359 Obra| przyparty, w jednej koszuli jak ten świątek stoi, ręce złożone
360 Obra| nogi się pod nim trzęsą jak w zimnicy, a on sam dopieroż
361 Obra| nie chciał! Toć ja ciebie jak własną duszę miłował!" Patrzę
362 Obra| nic, tylko patrzy na mnie jak błędny- Tak ja do wielmożnego.
363 Obra| koszuli stoi i trzęsie się jak ta osika w boru. Tak wielmożny,
364 Obra| kościach, a tak sczerniał jak ta święta ziemia. Aż go
365 Obra| też do lazaretu wzięli. Jak go też do lazaretu wzięli,
366 Obra| w piersi się bił, a już jak wieczór przyszedł, to ino
367 Obra| powiadał, że taki był letki jak ten snop omłócony... Aż
368 Obra| zebraniu nic uroczystego: jak kto przy robocie stał, tak
369 Obra| kamizelkach tylko; wdowa Knaus, jak szła z targu, tak wstąpiła
370 Obra| nimi rozparła. Od czasu, jak się syn ożenił, na imię
371 Obra| Pod jesień słabnie to jak muchy. Wolałaby babę...
372 Obra| Phi! weźmie i dziada, jak baby nie będzie. Aby od
373 Obra| moi panowie, mamy dziś, jak wiecie, posiedzenie sekcji
374 Obra| rzecze:~- Wiadomo panom, jak opiekuńcze są ustawy gminy.
375 Obra| nieruchome, martwe, mruga drugim, jak gdyby chciał mówić: "Jeszczem
376 Obra| gminy, żeby taki kandydat jak najlepiej i jak najraźniej
377 Obra| kandydat jak najlepiej i jak najraźniej się przedstawiał.
378 Obra| to chowa, nie wiedząc, jak lepiej przedstawi się chustka.
379 Obra| uciągnie, nie dźwignie... Jak myślicie, szwagrze -zwrócił
380 Obra| opada mu za każdym razem jak złamana gałęź. W stawach
381 Obra| spłowiałe oczy, wyciąga jak żuraw szyję, prostuje się,
382 Obra| się wcale; podnosi on je jak kije z niezmiernym wysiłkiem
383 Obra| woła. Widzi tylko syna.~Jak urzeczony patrzy na niego
384 Obra| na niego i zaczyna drżeć jak na wielkim, wielkim zimnie;
385 Obra| Co u diabła? Czego stoi jak głupi? Czy nie widzi, że
386 Obra| słaby, ale to tak słaby jak dziecko. Po prostu ruszyć
387 Obra| szczękają, głowa się chwieje jak ten liść jesienny. Woźny
388 Obra| i chustka, i kubrak- tak jak na nic... Zupełnie jak na
389 Obra| tak jak na nic... Zupełnie jak na nic.~- Prędzej! - woła
390 Obra| wygląda w tej chwili na więcej jak na siedmdziesiąt cztery.
391 Obra| gorzej jeszcze, że zdrowe! Jak się stary rozje, to go nie
392 Obra| dorzuca ktoś z kąta.~- Jak było, tak było - mówi Sprüngli -
393 Obra| Musiało mu być słodko.~- Jak to? - woła rzeźnik Wettinger. -
394 Obra| ma, łataną bluzę tylko. Jak tu zimę w tym przebyć? Co
395 Obra| jakie warunki? Wszak stoi tu jak ten Łazarz przed ludźmi...
396 Obra| cicho robi. Pan radca stoi jak na szpilkach.~Chwilę bawi
397 Obra| to samo. Człowiek się tak jak każda rzecz zużywa, a zużyty
398 Obra| pójdzie. Jest to rzecz jasna jak słońce.~A jednak od tej
399 Obra| jednak od tej rzeczy jasnej jak słońce pada jakiś posępny
400 Obra| kąta i kaszle głośno.~- Jak to nie może? - ujmuje się
401 Obra| spojrzenie słupieje. Widzi, jak syn oddala się i jak we
402 Obra| Widzi, jak syn oddala się i jak we drzwiach znika. W chwilę
403 Obra| niemal tak samo dotkniętym jak radca.~- Kapuściana głowa!
404 Obra| postać starego nędzarza, jak gdyby każdą z jego wyschłych
405 Obra| Oczyma tymi świdruje go jak fałszywy szeląg, roztrząsa
406 Obra| fałszywy szeląg, roztrząsa jak stary łachman, przenika
407 Obra| rzecze z powagą pan radca.~- Jak to nie wolno? Woźny nie
408 Obra| wziął, rozchorował mu się jak na złość... Sam dziś mleko
409 Obra| i celuje nimi w starego jak wylotem fuzji.~Kissling
410 Obra| trącają się łokciami.~- Jak ten patrzy! Jak ten bestia
411 Obra| łokciami.~- Jak ten patrzy! Jak ten bestia patrzy! Toć,
412 Obra| Probsta na strychu. Pamięta, jak Probstowa po nim sprzedawała
413 Obra| sprzedawała buty. Pamięta też, jak stary Hänzli obtarte miał
414 Obra| miał od szlej ramiona i jak mu u Probsta oczy zapadły,
415 Obra| Wie on, że taka starota to jak pęknięty garnek: odrutuj,
416 Obra| swoją kozerą wali z góry jak armatnią kulą!~W sali robi
417 Obra| powietrze jest tak tu, jak i na korytarzach specjalne,
418 Obra| dwie czy trzy karmią żółte jak wosk i obrzmiałe na twarzyczkach
419 Obra| zastąpienie nowymi jest, jak się przekonałam z czasem,
420 Obra| widziałam fartuchy wycerowane jak siatka pajęcza, widziałam
421 Obra| Tym razem ona to dostała, jak tu mówią, wyrok; ale Helena
422 Obra| się nawet nieraz słyszeć, jak zirytowany strażnik wołał
423 Obra| zamkniętymi w jednej izbie, jak i pomiędzy izbami solidaryzującymi
424 Obra| wypchnęli i pół rubla za mną jak za psem cisnęli. Aż tu niedługo
425 Obra| lokaja wzięli, stróża wzięli. Jak zaczęli szukać, jak zaczęli
426 Obra| wzięli. Jak zaczęli szukać, jak zaczęli trząść, tak znaleźli
427 Obra| zabrali i mnie. Tak potem, jak przyszła ta sprawa, prowadzą
428 Obra| pani i panna takie śliczne, jak te anioły z nieba, aż płaczą,
429 Obra| przecież ich nie wzięła". - Jak ja to usłyszę, proszę pani,
430 Obra| wyraża się inaczej o sobie, jak tylko że "popadła" w nieszczęście.
431 Obra| w Serbii zawiązywała się jak wszędzie nie wiedzieć z
432 Obra| zakochany rzucał się na niego jak lew, rwał na nim ubranie,
433 Obra| idzie tam na dwa tygodnie jak na bal: głowa do góry, spojrzenie
434 Obra| ona o nim tylko myśli, tak jak i on o niej.~ ~II~Nigdy
435 Obra| iść, wymawiały się od tego jak mogły, tak że niejedna całymi
436 Obra| wszystkie serca. Śpiew grzmiał jak wołanie otchłani, niepowstrzymany,
437 Obra| inspektor nie wiedział, gdzie i jak ją pomieścić, bo żadna z
438 Obra| głowie. Wkrótce uczułam, jak się ten kolos, oparty o
439 Obra| głowie, i nieraz czułam, jak się te szerokie piersi wstrząsają
440 Obra| oddanych, uciekła, aby kraść, jak ptak ucieka, aby latać.
441 Obra| złodziejskiej wędrowała tak, jak od terminu do terminu. Dla
442 Obra| dwoje biegali kraść tak, jak inne dzieci w ich wieku
443 Obra| Boże! Wszystkie były czyste jak szkło. Tylko - ot, takie
444 Obra| mnie tak Bóg da zdrowie, jak miałam jeszcze całe cztery
445 Obra| dziecka, człowiek sam jeden, jak ten palec... A to już dwadzieścia
446 Obra| pięćdziesięcioletnia może baba płacze jak małe dziecko, chlipiąc,
447 Obra| ogródka. "Pod numerem", jak się tu mówi, zostawała tylko "
448 Obra| dostaje jej na raz więcej, jak jeden kieliszek. Za godzinę
449 Obra| daje własne swoje mydło.~Jak widzimy, jest to sposób
450 Obra| łyżka staje się gorąca, jak rozpalone żelazo, a koszula
451 Obra| znaczna, lubo nie tak wielka, jak w arsenale, gdzie tyfus
452 Obra| się cicho, przyzwoicie, jak każda przeciętna brama,
453 Obra| pewnego rozczarowania. Jak to, więc już cię tu nie
454 Obra| Trzyma się to jednak kupy, jak to mówią, a kilkanaście
455 Obra| drżące, zginają się sztywno jak kołki; i to, co robią, dość
456 Obra| czarne, który to drelich, jak również i cały zapas zużywanego
457 Obra| przepisów, każda ubierała się, jak mogła i chciała. Ostatnie
458 Obra| wydział", a połowa do książki -jak w Serbii.~Na pierwszym piętrze
459 Obra| brunetka, biała i kwitnąca jak róża, dziwnie wyglądała
460 Obra| Sybir idę... - powtórzyła jak echo, przy czym uśmiech
461 Obra| obnażonej szyi występowały żyły jak postronki. Chciałam ją podnieść,
462 Obra| ręce jej trzymały się mnie jak kleszcze.~- Oj! ratujcie
463 Obra| się nade mną, sierotą... Jak Bóg żyjący na niebie, nie
464 Obra| rzeczy moich nieprzytomnie, jak tonący. Ledwo się wydarłam
465 Obra| szpetna jakaś baba, z wielką, jak pająk włochatą brodawką
466 Obra| brodawką na górnej wardze.~- Jak Bozię kocham, wielmożny
467 Obra| żebym tak zdrowa była, jak mu nic nie jest. Żeby choć
468 Obra| to może i nie kwas był. Jak Bozię kocham...~Stara ta
469 Obra| prawdziwe więzienie, "warownia", jak tu nazywają niektórzy; a
470 Obra| Podwórze wewnętrzne wygląda jak piękny ogródek, z fontanną,
471 Obra| nić szarą... Kółka warczą, jak drażniony brytan, szpulka
472 Obra| nędzarzy i patrzeć na nich, jak na dziwowisko, które ciekawość
473 Obra| tylko, do robót takich, jak szorowanie izb, pranie,
474 Obra| odcięta - snuła się tam jak widmo złowróżbne, nienawidzona
475 Obra| wymyślonych zbrodni, tak jak pijak upaja się wódką. Pozowanie
476 Obra| takie wielkie psisko... Jak wziął szczekać, jak wziął
477 Obra| psisko... Jak wziął szczekać, jak wziął ujadać, tak mnie i
478 Obra| wszystkiego przed sądem, jak mnie ty mówisz?~- Ale...
479 Obra| dodając za każdym razem: "jak Boga kocham, proszę wielmożnego
480 Obra| czytelniczko, w arsenale, gdzie, jak widzisz, kobiet nie ma.
481 Obra| lżejszym przestępcom, dzwoniły jak sygnaturki w porównaniu
482 Obra| porównaniu do owych potężnych, jak wielki dzwon rozlegających
483 Obra| szlochał, stojąc za wszystkimi, jak żuraw na jednej nodze, i
484 Obra| się; każda usiłowała być jak najbliżej swego; straż nie
485 Obra| patrzyły na odjeżdżających, tak jak się na umarłych patrzy.
486 Wier| nie był dalszym treści,~Jak w zestawieniu takim urągliwym!~
487 Wier| przebaczy...~ ~Może zastygnąć, jak szrony, od chłodu,~Bić głową
488 Wier| chłodu,~Bić głową w ziemię, jak czynią szaleni...~Od wschodu
489 Wier| Czegóż on stoi? Wszak wolny jak ptacy?~Chce - niechaj żyje,
490 Wier| głowie,~Nikt się, co robi, jak żyje, nie spyta...~Choćby
491 Wier| i piły,~Była tak ciężką jak jego ramiona,~Co się bezwładnie
492 Wier| dzień cały, ogłuszają duchy.~Jak senny przeszedł przez puste
493 Wier| Lecz nieświadomą i bierną jak dziecię...~Powiew żywszego,
494 Wier| społem?~Czy liż zwyczaje, jak więzów łańcuchy,~Każdej
495 Wier| spuszczonych ku ziemi,~Blady jak nędza, a tak jeszcze mały,~
496 Wier| piersiach ojca... a tak drżący,~Jak ptak wyjęty z gniazda i
497 Wier| pokolenia...~I widział, jak szły gęste, ciemne tłumy~
498 Wier| powieści;~Czy im kto powie, jak kochać potrzeba~Zagon ojczysty,
499 Wier| ojczysty, co daje kęs chleba,~Jak cudze prawa szanować, jak
500 Wier| Jak cudze prawa szanować, jak żywem~Poczuć się w wielkim
1-500 | 501-600 |