Part
1 Now | zrobił, to już ich ten smutek jednym płaszczem nakrył. To ja
2 Now | trzy choćby miał, to tylko jednym w psa ciska. A pan dobrodziej
3 Now | okazało się, że poduszka w jednym rogu rozpruta i że się z
4 Now | patrzyła na nas smutnie jednym okiem swoim, podczas kiedy
5 Now | obu rąk razem.~Już po tym jednym poznać można było. że jest
6 Now | wskazanego punktu.~Nie jest to jednym i tym samym, czy ser i masło
7 Now | o jednej dnia porze i na jednym miejscu.~Co było osobliwym
8 Obra| ogrodu było podobnym. W jednym z kątów podwórza, obudowanego
9 Obra| się to aż do idiotyzmu w jednym kierunku, aż do prawdziwie
10 Obra| ranem, nie obudziwszy ani jednym jękiem żadnego ze swoich
11 Obra| chwili wraca "wielmożny". Jednym rzutem oka obejmuje sytuację~
12 Obra| z kilkudziesięciu piersi jednym przeciągłym jękiem idące
13 Obra| Izdebka była niewielka, o jednym zakratowanym oknie, bielona
14 Obra| wielmożnego...~Już po tym jednym ruchu i po tonie mowy poznałam,
15 Obra| zbójnictwo to zbójnictwo! W jednym msza polityka, a w drugim
16 Obra| światło bardzo dostateczne; w jednym kącie piec kaflowy, w drugim
17 Obra| spódnice, które ujęte igłą w jednym miejscu, rozłaziły się w
18 Obra| Zaledwie zdążyłam usiąść na jednym z trzech krzeseł, stanowiących
19 Obra| Usiadłam na chwilę przy jednym z tych ostatnich, na wolnym
|