Part
1 Now | kiedy chybią żniwa? Jestem syn chłopski, moi panowie, chłopskie
2 Obra| rozparła. Od czasu, jak się syn ożenił, na imię boskie nie
3 Obra| nie, on nie chce, żeby go syn licytował w gminie... On
4 Obra| nieźle byłoby, żeby się syn utrzymał. Kto wie? Synowa
5 Obra| u balasków rozparty stoi syn jego, z krótką fajką w zębach.
6 Obra| mieszaniną strachu i nadziei.~Syn przeciska się do balasków,
7 Obra| pogląda po ludziach. Widocznie syn się utrzyma.~- A więc, moi
8 Obra| szerokie, spocone czoło.~Syn cofa się w milczeniu od
9 Obra| Sto pięćdziesiąt!-woła syn.~Ale Tödi Mayer ustąpić
10 Obra| rozpalają do każdej stawki. Cóż syn? Syn go mógł darmo trzymać.
11 Obra| każdej stawki. Cóż syn? Syn go mógł darmo trzymać. Za
12 Obra| woła podniesionym głosem.~Syn przechyla głowę i patrzy
13 Obra| spojrzenie słupieje. Widzi, jak syn oddala się i jak we drzwiach
14 Obra| ino na szczura była... Syn mnie zgubił, pani moja droga,
15 Obra| pani moja droga, pies nie syn! Od maleńkości pies był!...
16 Obra| Oj, zgubił mnie, poganin, syn, bił mnie do śmierci!...
17 Obra| mnie do śmierci!... Kat nie syn!~Jęczała i głową o deski
18 1 | stole urna,~Przy umie on, syn...~ ~Odgadłem po biciu~Serca
|