Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
cmy 1
cna 2
cnilo 1
co 464
coby 18
cobym 1
cobysmy 2
Frequency    [«  »]
660 do
600 jak
524 ze
464 co
405 tak
393 po
315 ja
Maria Konopnicka
Nowele, Wiersze Z Teki Artura Grottgera: Wojna

IntraText - Concordances

co

    Part
1 Now | Rzuciła ramionami.~- A mnie co po zaduszkach? - rzekła. - 2 Now | Jezusowi, odmówię; a patrzeć na co ja ta będę? Jak się baby 3 Now | Już takie ludzie tam żyją, co wszystko inaczej nazywają.~ 4 Now | to nie tak, jak u nas, co to krzyż jeden duży na wpośrodku. 5 Now | sterczy, jakoby las jaki. co go śmierć z liścia otrzęsła 6 Now | jest za tego nieboszczyka, co tam leży. To jak się czasem 7 Now | nieboszczyka na maluśki krzyzik, co z onej przykładziny samorodnie 8 Now | wiechetek ze żytniej słomy, co nim trumnę pokropują święconą 9 Now | jako ta różdżka Aronowa, co to o niej w godzinkach stoi. 10 Now | tylko z takich Mazurów, co tam koloniami z dziada pradziada 11 Now | dziatek małych do Cygana, co w trzeciej wsi kowalował, 12 Now | miski nie podnosił. Ale co! A bo mu to dali spokojnie 13 Now | się nie rzuci na drogę, co nią matka odeszła, jak nie 14 Now | tydzień, przeszedł drugi. Co ono chłopaczysko trochę 15 Now | tego bardzo miłować, bo co i raz to do niego zabiegała, 16 Now | mamo! mamo!" A jedzenia, co przyniosła, to nigdy nie 17 Now | zjechała komisyja, opisała, co i jak. i dobrze. Z pięć 18 Now | jak takiego samozbójnika, co sam sobie śmierć robi. Ino 19 Now | koszulę nową go oblekłam, co mu matka przyniosła i co 20 Now | co mu matka przyniosła i co jej za żywota nosić nie 21 Now | suche, to badyle wszelakie, co kto mógł. A nie opodal stał 22 Now | to i nie~przychodziła. A co? Chora może, a może się 23 Now | Zaduszki, niby te ich "Dziady", co się w ten dzień po cmentarzach 24 Now | pytam starego Neściora, co to będzie? Jeszczem przerzec 25 Now | zaczęli wodą z rowu lać, ale co... Głownia to już tylko 26 Now | nogi bose, niedogorzałe, co nimi te swoje dróżki odprawowała 27 Now | tu jeszcze. Gdzie idą? Po co przystają z robotnikami, 28 Now | wszystko wie. Wszystko, co można widzieć na lewo i 29 Now | prawo siwym, bystrym okiem, co można na prawo i na lewo 30 Now | na lewo usłyszeć uchem i co przemyśleć można długimi 31 Now | rozprostować, ale tym nie ma się co trapić, póki nogi i oczy 32 Now | przeszkadza coś w robocie. Co i raz odwraca on głowę, 33 Now | zastawia rybę, makaron i tylko co przyniesioną od piekarza 34 Now | na to ciebie piastował, co by ty głupi był! I jak ja 35 Now | kupował, to też nie na to, co by ty głupi był! A ty ze 36 Now | piękną, nową czapkę gubisz, co pięć złotych bez sześciu 37 Now | łagodniejszym głosem:~- Nu, co to jest Żyd? Nu, jaki ty 38 Now | dependent pachnący piżmem.~- Co słychać? - spytał.~- Wszystko 39 Now | Nu - odparł Mendel - co mnie po nowinę? Jak una 40 Now | nowina, a jak zła, nu, to na co ja słuchać mam?~- Podobno 41 Now | Jakich Żydów? Jeśli tych, co uni złodzieje , co uni 42 Now | tych, co uni złodzieje , co uni ludzi krzywdzą, co uni 43 Now | co uni ludzi krzywdzą, co uni po drogach rozbójstwo 44 Now | drogach rozbójstwo robią, co uni z tego biednego skórę 45 Now | obojętnie zapytał:~- Nu, za co uni mają wszystkich Żydów 46 Now | Nu, to takie ręce , co ten chleb i te wodę próżno 47 Now | nosiły! To takie ręce , co się pokrzywiły od noża, 48 Now | chleba i za każdy kubek wody, co ja tu zjadł i wypił. Ja 49 Now | jeszcze i te oczy przyłożył, co już dobrze patrzeć me chcą, 50 Now | me chcą, tego grzbietu, co nie chce już prosty być, 51 Now | już prosty być, i te nogi, co nie chcą mnie już nosić!~ 52 Now | paniczów, u te panienki, co się uczą na książkę, co 53 Now | co się uczą na książkę, co piszą na kajetu, nu. Una 54 Now | Niech un nie będzie obcy. Na co un obcy ma być- co ma obcym 55 Now | obcy. Na co un obcy ma być- co ma obcym się robić, kiedy 56 Now | swój? Pan dobrodziej myśli, co jak tu deszcz pada. to un 57 Now | może pan dobrodziej myśli, co jak tu wiatr wieje, to un 58 Now | siwe , uny białe ... Co to znaczy? To znaczy, co 59 Now | Co to znaczy? To znaczy, co uny dużo rzeczy widziały 60 Now | panu dobrodziejowi powiem, co une widziały wielgie ognie 61 Now | panu dobrodziejowi powiem, co ja w to miasto więcej rzeczy 62 Now | Żydowi pieniądz tyle ma być, co i każdemu.~-Ma być! - zawołał 63 Now | panu dobrodziejowi powiem, co tam właśnie sęka nie ma, 64 Now | Pan dobrodziej myśli, co ja te dziurę nie widzę? 65 Now | drzeć zapomniałość na to, co wszystkie ludzie od jednego 66 Now | To była pierwsza nitka, co tam w to i-miejsce pękła- 67 Now | Pan dobrodziej powiada, co dla Żyda pieniądz wszystko 68 Now | dobrodziej myśli, temu. co Żydki chytre ?" To się 69 Now | a i taki się znajdzie, co po te pieniądze wlizie. 70 Now | sławności, ani mądrości. to po co ludzie będą na ten słup 71 Now | nic więcej? A te z dołu co się przypatrują, to będą 72 Now | górze stojące, widzieć będą, co na ten słup nic innego położone 73 Now | położone nie jest, i tym, co po to liżą, co ta położone 74 Now | jest, i tym, co po to liżą, co ta położone jest, nie będą 75 Now | krzyczeć to uni też nie będą. Co na nasz słup leży? Pieniądze 76 Now | Pierwsze złe to jest takie, co dwa słupy i co na nich 77 Now | takie, co dwa słupy i co na nich nierówne rzeczy 78 Now | Mendel nazywam, to przez to, co nas było dzieci czternaście, 79 Now | Ale ja, Mendel, widział, co mendlowi całemu źle na świecie, 80 Now | synów miała, a patrzała, na co ja patrzę, nu, to ima by 81 Now | rzekł:~-Kubuś to takie imię. co go i pan dobrodziej, na 82 Now | dać. To jest takie imię, co to jak na tym sądzie króla 83 Now | jeden stary chłop powiadał, co jak bocian więcej dzieci 84 Now | ludźmi taka moc musi być. co te gęby liczy i te ziarna 85 Now | nazywam się Gdański. Nu, co to jest Gdański? To taki 86 Now | człowiek albo taka rzecz, co z Gdańska pochodząca jest... 87 Now | Pan dobrodziej powiada, co ja cudzy. Nu, jak to może 88 Now | taki hojny? Nu, szkoda, co ja przód nie wiedział o 89 Now | przód nie wiedział o tym. co pan dobrodziej taki hojny, 90 Now | potowe te wszystkie zegarki, co tam ...~Zegarmistrz śmiał 91 Now | i swojej tradycji.~- Nu, co un jest ten Mendel Gdański? 92 Now | kości swoje położy.~- Nu. co un jest ten Kubuś Gdański? - 93 Now | pisze, uczy się. Nu, na co un się uczy? Un się na to 94 Now | będzie w ten kraj cały rozum- co by bez niego był, i jeszcze 95 Now | rozum będzie w ten kraj, co un go Kubuś będzie miał. 96 Now | Czy pan dobrodziej myśli, co to będzie zadość? Za dużo? 97 Now | może i to będzie wiedział. co wszyscy ludzie dzieci 98 Now | dzieci od jednego Ojca i co wszyscy ludzie kochać się 99 Now | dobrodzieja, kto to powiadał, co Żydów~mają bić? Ja się przy 100 Now | głupota, to powiada zły wiatr, co wieje.~Wzniósł rękę i machnął 101 Now | żbik do studenta skoczył.~- Co to uciekaj?... Gdzie un 102 Now | Gdzie un ma uciekać?..- Na co un ma uciekać?... Czy un 103 Now | uciekać?... Czy un tu ukradł co komu, coby un uciekać miał?... 104 Now | paltota.~- Jak ja chcę?... Nu, co to jest za gadanie, jak 105 Now | zjeść mój kawałek chleb, co ja na niego pracuję! Nu, 106 Now | Ja się nie chcę wstydzić, co ja Żyd. Ja się nie chcę 107 Now | chwili był to prawdziwy Gaon, co znaczy: wysoki, wzniosły-~ 108 Now | studenta była już samą co zwykle, dziobatą, brzydką 109 Now | Bosiny pan odprawiasz czy co u licha? Trochę gorączki 110 Now | i rzekł:~- Pan powiada, co u mnie nic nie umarło? Nu, 111 Now | Pytała się matka raz i drugi, co mu, ale dopiero za trzecim 112 Now | stanął przed matką i rzekł:~- Co chłopakom po łóżku, Anulka? 113 Now | siwych oczach Felka. Prawda! Co nam po łóżku? Piotrusia 114 Now | My się tylko o kołdrę co noc bić musimy. Niech Wicek 115 Now | potwierdziłem gorliwie. - Co noc się bić musimy, bo spada...~" 116 Now | krzyknął Felek chłopakom, co tam w klipę grali - "handel" 117 Now | zaraz się od pieca położył. Co prawda, to i ja miałem myśl, 118 Now | przez tydzień do rzeźnika co dzień latałem, kupując czasem 119 Now | kto wołał, czy nie wołał, co dzień choć przez drzwi zajrzał. 120 Now | żeśmy się tylko pytali, co trzeba wynosić.~Szczególniej 121 Now | czegoś zły i smutny.~- Felek! Co ty gadasz? - odezwała się 122 Now | skończonego libertyna - żeby o co, jak o to!... A ty, czy 123 Now | widział, żeby się w tym rondlu co gotowało- Byłoby to profanacją 124 Now | to profanacją po prostu. Co sobotę wszakże czyściła 125 Now | szepnęła wreszcie z wyrzutem. - Co ty?... Kożuch przedał?...~- 126 Now | mnie komorne zapłaci, albo co? Wiosna za pasem, tylko 127 Now | tygodnie. Ojciec niewiele co zarobku miał; a to i w domu 128 Now | Tfu! - splunął ojciec. - Co tam pani takie rzeczy będzie 129 Now | to, przykrzy mi się, czy co? Czy my to tylko na zdrowe 130 Now | czarna jedwabna chustka, co ojciec w wielkie święta 131 Now | Szczygłą - wiesz?~- Ojej... Co nie mam wiedzieć... Pod 132 Now | matka i na łóżku siadła.~- Co?... Dziesięć złotych?... 133 Now | innego "handla", po rudego, co od nas stół ostatni kupił.~ 134 Now | z pięciu "handlów"; ale co jeden, to mniej dawał; choć 135 Now | kupować, to se nowe kupię! Co mi tam po starym gracie!~ 136 Now | chwyciła, ale jej nie było co popić dać, bo ziółka dawno 137 Now | najpierwszego ,,hand1a", co dziesięć złotych dawał. 138 Now | toćżę to samo!~- Nu, to co, że to samo? - odrzekł flegmatyczie " 139 Now | krzywdę -jęknęła matka.~- Co to skarał! - szarpnął się " 140 Now | szarpnął się "handel". - Za co skarał?... Czy ja darmo 141 Now | latały za każdą dziesiątką. Co tylko która była choć trochę 142 Now | patrzył, Myślał, że Bóg wie, co zobaczy, a tymczasem nic. 143 Now | To przecie było na Woli, co my tam ze szwagrem poszli, 144 Now | wtedy bez pachniał!... A co słowików śpiewało...~- A 145 Now | jakby się do tej wesołości co przymieszało, coraz smutniej, 146 Now | półgłosem:~- Wicek!~- A co?~- Wiesz?... Stary to ci 147 Now | przede mną jak struna.~- A co? - zapytał.~- A to wyglądasz 148 Now | A kiedym się śmiał:~- A co? - rzekł - zły chleb, myślisz?~ 149 Now | że głodny. Muszę ci mu co dzień pół mego chleba fasować, 150 Now | zasępioną została.~- Wiesz co, Anulku? - rzekł tego dnia 151 Now | nie ma. piasku też licho co odchodzi, na plecach by 152 Now | prędzej szkapę zobaczyć. Co który miał, to jej niósł 153 Now | sławny jeździec z suteryny, co nigdy nie traci miny! Nazywa 154 Now | drzwiach tłusta sklepikarka - co te? te bestie chłopaki Mostowiaków 155 Now | do książki? W gębę to co wetknąć nie ma, a taką sodomę-gomorę 156 Now | Wicek! - mawiał Felek. - Co ta szkapa takiego w tym 157 Now | takiego w tym ślepiu ma, co tak świdruje?... A to bym 158 Now | sięga...~Szkapę czyściliśmy co dzień. Ale nigdy nie obeszło 159 Now | i sieczki ujmuję, to kto co za nią da? Cóż. Anulka! 160 Now | nas twardą miał i o byle co do czubów nam sięgał, ale 161 Now | nawet, któreśmy teraz już co dzień bez okrasy mieli, 162 Now | He!... He!... He!... A co to kumeczek przedawac chcesz?... 163 Now | nikogo omachlować nie chcę! Co prawda, powiem a co nieprawda - 164 Now | chcę! Co prawda, powiem a co nieprawda - nie.~- A co 165 Now | co nieprawda - nie.~- A co ona?... ślepa?... - zapytał 166 Now | widział, tom nic widział. A co o wmawianiu to najmniej, 167 Now | Nagle, jakby nas dopiero co zobaczył, chwycił Felka 168 Now | kapoty, ojciec przez~Spencer, co mu w strzępach na grzbiecie 169 Now | się nam widziało smutno, a co który na stajenkę spojrzał, 170 Now | leżała niby bez duszy, co dzień bielsza, a jak mgiełka 171 Now | się tyle nie załopotała co wróbel, kiedy odlata.~Więc 172 Now | widział w naszej suterynie; co kto przejdzie koło nas, 173 Now | nastawia, a oczami mruga, a co kto przyjdzie, to mnie poszturchuje.~- 174 Now | nieprzytomny po izbie chodził, co weźmie, to położy, choć 175 Now | uśmiecha się leciuchno, i co tylko ma powiedzieć: "Gdzie 176 Now | Stęskniła się bez nas szkapa, co?... Przyszła do nas szkapa? 177 Now | nam w myśli postało, po co ta szkapa do nas przyszła, 178 Now | szkapa do nas przyszła, na co to wóz ten czekał.~Ale i 179 Now | ręku i zwieszoną głową.~Co do nas. biegliśmy tuż przy 180 Now | już pacierz i wszystko, co do niego należało, dokumentnie 181 Now | za chomątem, gdzie tylko co wetknąć się dało. Pęk żółtych 182 Now | tracących smołą i polem nie było co i liczyć nawet. Co można, 183 Now | było co i liczyć nawet. Co można, proszę, wycisnąć 184 Now | najlepszy, że nie było po co. Ten dalej czuł pusty mieszek 185 Now | stojącego u drzwi żołnierza.~Co wszakże mogło się zdawać 186 Now | jest przestępstwo małe, a co jest przestępstwo wielkie? 187 Now | Miękkie miał serce w ogóle, a co już w tym wypadku, to mu 188 Now | wzrokiem po obecnych powiódł.~Co u biesa! Taką pobłażliwość, 189 Now | poczciwym chłopskim szeptem, co go to o pół stajania słychać, 190 Now | postękiwaniem i płaczem: czy ma o co, czy nie ma o co. Ledwo 191 Now | czy ma o co, czy nie ma o co. Ledwo sprawę do sądu skrzykną, 192 Now | i przez chwilę nie wie, co począć z długimi rękami 193 Now | oznaczyć, ponieważ i to, co mówi poważnie, ma w sobie 194 Now | ze smutnego żartu, i to. co mówi żartem, ma surowość 195 Now | biurkiem nic wiedzieć po co; trzymał, bo pomocnika, 196 Now | zło małe jest tym samym, co i zło wielkie, po co je 197 Now | samym, co i zło wielkie, po co je zmniejszać, pytam? Czy 198 Now | nie byłoby to toż samo, co je powiększać? Otóż nie 199 Now | niebezpieczną. Zresztą, na co to wszystko? Właściwie cała 200 Now | cały albo więcej nieco.~Co jest wszakże rzeczą ciekaw 201 Now | dokładne wiadomości o tym, co się dzieje na wsi, kiedy 202 Now | temu wszystkiemu, przez co sprawa sama się broni. Jeżeli 203 Now | tabaką a nosem.~Właściwie co mu było złego siedzieć tak 204 Now | siedzieć tak i słuchać? Co innego, gdyby stał przy 205 Now | nerwowo o poręcz fotela, co można było sobie tak i siak 206 Now | czerwonym suknie.~- Ojej, co tu bogactwa różnego! Ojej, 207 Now | bogactwa różnego! Ojej, co tu bogactwa!~Mały Chwiedoś 208 Now | jedynak Chwyłyny wdowy, co już od roku dworskie źrebce 209 Now | tu panowie pewno nie po co wzięli, tylko żeby w skórę 210 Now | mu pod żebra opadł.~,,A co? - myśli, przerzucając się 211 Now | strachu do nagłej otuchy - a co? Dadzą może chleba, taj 212 Now | mówią. Ten sam pan mówi. co zawołał chadzicie. Rozumie 213 Now | dwa jarmarki przed tym, co byt ostatnim, to było na 214 Now | odrzekł: ,,wo wik" i pyta: "A co niesiesz, Chwyłyna?" A matka: " 215 Now | wywołanych nie wiadomo po co z właściwego miejsca oberwańców, 216 Now | tyjatr tutaj zrobią!~- Tyle co do chleba, a raczej co do 217 Now | Tyle co do chleba, a raczej co do braku chleba! - kończył 218 Now | sobie siedzą, spokojnie. A co o ser i o masło, to najmniej! 219 Now | porze i na jednym miejscu.~Co było osobliwym w tych pomyśleniach 220 Now | oderwanymi od wszystkiego, co uprzednio zrobiono w toku 221 Now | przysięgłych w nieświadomości co do skutków orzeczenia stopnia 222 Now | czy podsądni mają jeszcze co do powiedzenia?~ ~Panowie 223 Now | trzymać razem. Nie było co, sprawa została zadecydowaną.~ 224 Obra| więźniów stu przeszło. To. co się nazywało ogródkiem. 225 Obra| tymi nędznymi postaciami, co się po uliczkach snuły.~ 226 Obra| tym. Ponieważ stanął, ci, co szli obok i za nim, stanęli 227 Obra| poplamioną powierzchnią, niewiele co warte i bez targu, do pełnych 228 Obra| pełnych kop dodane.~Ci, co patrzyli na niańkę, nie 229 Obra| chwilę był z powrotem.~- Co się tam miała wywrzeć. Taka 230 Obra| jednostajną piosenkę.~- Ale!... Co mi się miało przewidzieć? 231 Obra| nie było.~- A to musi nie co, ino ten ladaco świsnął 232 Obra| dzieliła, zmniejszała się co chwila.~Wtem padł, a choć 233 Obra| mógł, chwiał się cały i co chwila ocierał pot z bladej 234 Obra| wielmożnego" w rękę.~- A co to powiecie? - zapytał udobruchany 235 Obra| będzie jeszcze ciężej.~- O, co ciężko, to ciężko! - przerwał 236 Obra| to nie ma jak bicie. A co on, wielmożny panie? To 237 Obra| więzienia nie szanował, to co na takiego jak nie baty?... 238 Obra| z drugiej miał skrupuły co do legalności podobnego 239 Obra| świeżo ogolone policzki, co uwydatniło piękny jego podbródek, 240 Obra| przerzucać go zaczął.~- A to co? - zawołał nagle i podniósł 241 Obra| Muszę iść do kancelarii.~- A co tam? - pyta pan nadzorca 242 Obra| tu o nic pytać nie należy~Co zobaczysz, usłyszysz, zauważysz, 243 Obra| często ku tym samym celom, co i milczenie, a kancelaryjna 244 Obra| wystrzegać się należy.~To, co tu jest do zobaczenia, krótkowidz 245 Obra| subtelne ucho dosłyszy to, co dosłyszeć trzeba.~Najważniejszą 246 Obra| najszczęśliwszy. We wszystkim tym, co mówi, znać pewne roztargnienie. 247 Obra| wszystkiego! On sam ci pokaże, co jest najciekawsze. Wyda 248 Obra| postępują wzorowo, że wreszcie co do moralności więźniów to 249 Obra| Jeśli której zapytasz o co, odpowiada za nią sam "wielmożny", 250 Obra| odwiedzają, które chcą widzieć, co tu robicie, jak się sprawujecie. 251 Obra| słowami: "Jako to słońce, co świeci na niebie..." Na 252 Obra| wypadają właśnie "widzenia". Co w takich razach jest najpocieszniejsze, 253 Obra| jej roboty z ręki, przez co okazujesz szacunek dla jej 254 Obra| pewno tęsknią do niej, przez co podnosisz we własnych 255 Obra| raczej cichy niż donośny. Ci, co się zrazu skupiają dokoła, 256 Obra| kościele wiejskim, o dzwonach, co zwołują na Anioł Pański, 257 Obra| się też uprzykrzyła, to on co robiący, do wójta na onej 258 Obra| onej wsi melduje tak a tak, co tu się taka a taka znajduje 259 Obra| Tera fotegrafowali, co jej fotegrafiją mają posyłać 260 Obra| niej chodzicie?~- A chodzę. Co nie mam chodzić? Ino że 261 Obra| niezmiernym współczuciem. Co do Jakuba, ten wyniósł się 262 Obra| go oderwać nie można.~- Co to nie można! - krzyknął 263 Obra| wibrującym głosem. - Ty co znów? Doigrać się chcesz?~ 264 Obra| udziałem bywa.~- Jak to nic? Co tam za rewolucję pod numerem 265 Obra| zapytał ostro:~- Zaparty! A co tam znów za nieporządki 266 Obra| przekazując mu niby to wszystko, co od Osmólca usłyszał. "Wielmożny", 267 Obra| Chwalić Boga siedzi, to wie, co do czego jest przynależące. 268 Obra| czego jest przynależące. Co złodziejstwo to złodziejstwo, 269 Obra| złodziejstwo to złodziejstwo, a co zbójnictwo to zbójnictwo! 270 Obra| twarz "wielmożnego" patrzył. Co do starego Jakuba, ten z 271 Obra| coś przed nim stoi. A ja co temu winien, że co przed 272 Obra| A ja co temu winien, że co przed nim stoi? Ja za nim 273 Obra| pana zdrowie niemiłe albo co? A toby mnie Pan Bóg za 274 Obra| dobrodzieja swego nie będę o lada co turbował, hu! hu! Ja wielmożnego 275 Obra| porządnemu aresztantowi, co już trzeci raz tu siedzi 276 Obra| też nieco z karku zwisła, co go uczyniło podobnym do 277 Obra| zwiesić i zdrzemnąć na chwilę. Co do pana nadzorcy, ten był 278 Obra| oko zdawało się mówić:~,,A co? Tak u nas! Szaleją po prostu 279 Obra| obnażonej piersi. Tego, co się dokoła niego w kancelarii 280 Obra| W ziemię wrosłeś czy co?~Szturchnął go ponownie 281 Obra| był, uczciwy i spokojny.~Co zaś do osoby samego kupca 282 Obra| aresztanty wytrzymać nie mogły, a co i raz, to dalej go, bijatyka. 283 Obra| Tak ja do niego: ,,Onufer! Co z tobą?" Tak on nic, tylko 284 Obra| chorował, tylko tak sobie co nieco do głowy dopuszczał, 285 Obra| upatrował i do onego chłopaka, co go pono ubił. Jakby do żyjącego 286 Obra| ten czarny, z lazaretu, co go z Szymonem na tapczan 287 Obra| bliskiej piwiarni, który co chwila dobywa swoją wielką 288 Obra| zegarem gminy. Miły Boże, po co się człowiek ma śpieszyć. 289 Obra| jednej, to z drugiej strony co i raz miano sobie coś do 290 Obra| na to, żeby za biedaków, co już robić nie mogą, płaciła.~ 291 Obra| nagłego razu. A i to błogie, co tam gmina doda. Nie raz, 292 Obra| po starej Reguli zostało, co na wiosnę z kancelarii 293 Obra| do siebie takiego trupa? Co za pomoc z tego komu? Co 294 Obra| Co za pomoc z tego komu? Co za wyręka? No, no! Ciekawa 295 Obra| No, no! Ciekawa rzecz, co też gmina dać myśli za wzięcie 296 Obra| także, każdy z tych, co tu przyszedł, na ręce jego 297 Obra| ludziom po oczach, miarkując, co który myśli; na woźnego 298 Obra| kotlarz Kissling. - Toć my go co dzień widzimy. Stary ledwo 299 Obra| słychać trzask przykry.~- A co? Nieźle macha! - odzywa 300 Obra| I nawet nie tyle nogi, co kolana... Na samą myśl o 301 Obra| spuszczają z głośnym sykiem. Co u diaska! Czy to nie tamta? 302 Obra| i bierze go za ramię.~- Co u diabła? Czego stoi jak 303 Obra| przynajmniej. I wnuki... widziałby co dzień wnuki..."~Źrenice 304 Obra| głową piekarz Lorche.~- Co to nietęgi! - prostuje ktoś 305 Obra| gdyby tu~był inny.~- A co? W domu i to się przyda - 306 Obra| nie zażądał zbyt mało.~- Co? Dwieście franków? - pyta 307 Obra| Potraficie w parobka orać!~- Wy co? Czy to ja Probst jestem?~ 308 Obra| Jak tu zimę w tym przebyć? Co to za ubranie?...~- Sto 309 Obra| duża rzecz tam, gdzie i ci, co do niej siedli, nie zawsze 310 Obra| jako nie może! Ale z tym, co gmina doda, spróbuje. Nie 311 Obra| trzy razy tyle opuszcza, co ktokolwiek z obcych. Zarabiać 312 Obra| urwał. Właściwie nie wie, co go tu ma cieszyć. Tego, 313 Obra| ryzykować więcej. Zrobił, co do niego należało, ale ryzykować 314 Obra| Gmina musi wiedzieć, co daje, a ten, kto bierze, 315 Obra| kto bierze, musi wiedzieć, co bierze. To jasne!~- Jopa 316 Obra| żeber kandydata, ledwie co okrytych srodze łataną koszulą 317 Obra| ze strachu. Wydało się... Co teraz będzie? Wszystko się 318 Obra| popiera go kum Spengler.~- Co to dwieście! To i dwieście 319 Obra| i dusza w nim truchleje. Co to będzie? Co to jeszcze 320 Obra| truchleje. Co to będzie? Co to jeszcze z nim będzie? 321 Obra| ale za równe dwieście!~- Co znowu! Co znowu! - odzywa 322 Obra| równe dwieście!~- Co znowu! Co znowu! - odzywa się tracąc 323 Obra| Ano, da się to widzieć, co będzie!~Ale Probst czasu 324 Obra| Twarze się ożywiają, ci, co siedzieli na ławie, powstają 325 Obra| i niewiele widać chyba. Co prawda rad by się pod ziemię 326 Obra| czasem i za nowy trwa. Bądź co bądź najtańszy to robotnik, 327 Obra| roboty wyciśnie, ile zje, a co gmina doda, to jakby znalazł.~ 328 Obra| że cenę innym psuje. A co mu tam, byle sobie nie psuł. 329 Obra| katu! A to i nie spyta, co kto święci, tylko swoją 330 Obra| siostrzaną miłość. Nie wiem, co się działo z resztą rodziny 331 Obra| wielką naiwność. O lada co, o słowo, o gest, o spojrzenie - 332 Obra| nadchodzący strażnik tamę kładzie.~Co do naiwności, spotkać 333 Obra| śliczności, że nie wiedzieć, na co wpierw patrzeć. Biorę j 334 Obra| Biorę j a wsypkę jedwabną, co też tam leżała, i pcham 335 Obra| tam leżała, i pcham w nią, co się mieści; niosę raz na 336 Obra| tu mnie stróż pyta: co to pani tak spaceruje po 337 Obra| A ja mówię: To te panie, co przyjechały, sprzedają niepotrzebne 338 Obra| biedy... My już i tak mamy, co nasze, odpuśćcie jej, chociaż 339 Obra| chwytałaś, a nie zajrzałaś, co było w biurku. Myślałam, 340 Obra| zrobiło, trzeba znosić, co Bóg dał". To była filozofia, 341 Obra| wcale nie ustępuje wybranemu co do wielkości serca i odwagi. 342 Obra| zadrżały, a stary, siwy ksiądz, co przed ołtarzem klęczał, 343 Obra| towarzyszkę moją "pani hrabina", co w ich przekonaniu i najwyższym 344 Obra| czasu zwraca głowę i słucha, co mówię z innymi.~Była to 345 Obra| też gorliwie bardzo o to, co się dzieje "na świecie", 346 Obra| świecie", a nawet politykują. Co prawda, polityka ta obraca 347 Obra| drugich odciskała zamki, co kto chciał. Kochanka też 348 Obra| naturalne, przyrodzone jakby. Co się z nią stało - nie wiem, 349 Obra| pytałam baby.~- A ot co? - baba na to. - Musieli 350 Obra| Musieli mnie wziąć. A co ja inszego będę na świecie 351 Obra| doświadczonych starszych kobiet, co to się i ze strażnikiem 352 Obra| Majstrowa z fabryki odbiera co tydzień robotę, próbując 353 Obra| nie wiedziano po prostu co zrobić- Ojciec gdzieś wywędrował, 354 Obra| żadnego specjalnego nazwania, co samo już dowodzi, że mu 355 Obra| sztywno jak kołki; i to, co robią, dość na nie.~Pilna 356 Obra| Teraz dopiero spotrzegłam, co tutaj nadaje wszystkim uwięzionym 357 Obra| młoda panna, która bądź co bądź bardziej jeszcze nieugięta 358 Obra| trudem.~Wiedziałam już, co to za zarobki, więc bliżej 359 Obra| na Sybir za podpalenie. Co się stanie z jej dzieckiem? 360 Obra| stanie z jej dzieckiem? Co się stanie z tymi wszystkimi 361 Obra| półkole. Pomimo wszystko, co dla zamaskowania tych murów 362 Obra| ramy, przesuwa czółenko, co wszystko razem tworzy jednostajny, 363 Obra| nigdzie nie spotkałam tyle, co tu, rozzwierzęcenia w kobietach. 364 Obra| skruchę, szczerość, wszystko, co wzruszyć i rozbroić może. 365 Obra| jawną i publiczną pokutę, co nie przeszkadzało jej bynajmniej 366 Obra| typ prawdziwego "andrusa". Co słowo powiedział, to się 367 Obra| zahazardowałam nieśmiało pytanie.~- A co robić? - odparł mi na to. - 368 Obra| czas jej trwania, ci nawet, co sobie mieli najwięcej do 369 Wier| NAJMITA~ ~Wąską ścieżyną, co wije się wstęgą~Między pólkami 370 Wier| świecie -~Kosa ta chyba, co zwisła z ramienia,~I nędzny 371 Wier| bo jego ostatni sierota,~Co z głodu opuchł na wiosnę, 372 Wier| włosy na głowie,~Nikt się, co robi, jak żyje, nie spyta...~ 373 Wier| ciężką jak jego ramiona,~Co się bezwładnie wzdłuż ciała 374 Wier| niedolę,~Że Chrystus biały, co stał tam w pobliżu,~Zdawał 375 Wier| Chyba te wielkie dwie łzy, co po twarzy~Leciały jakąś 376 Wier| tylko promyczek ten złoty,~Co mu przez okno upadał na 377 Wier| winien: czy ten nieświadomy,~Co drogi nie zna i w ciemnościach 378 Wier| ciemnościach błądzi,~Czy wy, co grube spisujecie tomy~Karnej 379 Wier| pańska, wielmożna,~Nie to, co chaty ich, nędzne i czarne,~ 380 Wier| usłyszy~Kiedy w swym życiu, co godnym jest części;~Nie 381 Wier| potrzeba~Zagon ojczysty, co daje kęs chleba,~Jak cudze 382 Wier| drżąca, dziwna, bez nazwiska,~Co raz do roku zjawia się-i 383 Wier| Najmłodszy, dziecko drobne, co z drugimi~Stał wpośród jasnej 384 Wier| uczą?~Choć rad by wiedzieć, co jest tam daleko,~Het, het, 385 Wier| Bóg może?~Wszakże, choć co rok do dworu chłopięta~Idą 386 Wier| mgła nocy zasłania~Dzień, co odpowie na twoje pytania...~ 387 Wier| duszy zdradzały ogromny,~Co mógł wybuchnąć dziki, nieprzytomny,~ 388 Wier| i wstrząsać to słońce,~Co bezpromienną i zimną swą 389 Wier| błogosławiony~Bądź Ty mi, Chryste, co przebite ręce~Rozciągasz 390 Wier| gryzące łzy troski i bólu,~Co żłobią bruzdy wśród zwiędłych 391 Wier| gibszy i bladszy,~A łzy, co kędyś pod sercem zaległy,~ 392 Wier| nędzarza,~Tak, jakby mógł Ten, co biednych jest Bogiem~I miłosierdziem, 393 Wier| promieniem,~Posłyszał wróble, co na dachu gwarzą;~Spojrzał 394 Wier| grubej koszuli rękawem~Łzę, co po twarzy toczyła się, drżąca~ 395 Wier| była. Na kominie~Ogień nie co dnia rozniecał się lichy,~ 396 Wier| rozniecał się lichy,~Nie co dnia ciepłą gotowano strawę.~ 397 Wier| oczyma smutnemi.~Jak ci, co mówić nie śmią, że głodni!~ ~ 398 Wier| Ciepłe okrycie, a przy tym co rano~Posiłek lekki; pożywny, 399 Wier| siłami wszystkiemi,~A nędza co dzień odbiera jej siły...~ 400 Wier| grobów wśród cmentarza,~Co myśliciela smętnego przeraża,~ 401 Wier| O starych onych czasach,~Co to już o nich wieść tylko 402 Wier| Przeciśnie. smużek złoty!~ ~A co tam żuczków, a muszek brzęku,~ 403 Wier| żuczków, a muszek brzęku,~A co tam jagód krasnych,~A co 404 Wier| co tam jagód krasnych,~A co mchów tkanych, jak aksamity,~ 405 Wier| tkanych, jak aksamity,~A co dzwoneczków jasnych!~ ~A 406 Wier| piwnicy, tom jak źdźbło ono,~Co się za wiatrem niesie..."~ ~" 407 Wier| Że człowiek nie wie, na co ma pierwej~Oczami patrzeć 408 Wier| zobaczę kiedy~Wszyściutko, co mówicie?~One to ptaki w 409 Wier| samy,~Jako te insze dzieci,~Co to się dla nich zieleni 410 Dzie| I znam tego jegomości,~Co zły tylko, kiedy pości.~ 411 Dzie| szuka.~ ~- A ty, kukułeczko,~Co na drzewach siadasz,~Jakie 412 1 | na jasne miesiące,~Ja, co widziałem straszliwą rzecz 413 1 | przelewaną rękami bratniemi,~Ja, co widziałem, jak słońce 414 1 | Ktokolwiek jesteś, co nosisz oblicze~Mogące zblednąć 415 1 | spłonąć,~Ktokolwiek jesteś, co znasz tajemnicze~Głębie 416 1 | tonąć,~Ktokolwiek jesteś, co ludzką masz duszę,~Pójdź: 417 1 | Sam, w czterech ścianach, co mnie zamykały,~Z myślami 418 1 | już mnie chwytał ten duch. co po ziemi~Mogił przelata 419 1 | wylewa...~Już byłem harfą, co drży i co śpiewa,~I miałem 420 1 | Już byłem harfą, co drży i co śpiewa,~I miałem serce, 421 1 | serce, jak kamień spękany.~Co me ma krwi ni łez, ale ma 422 1 | uczułem nagle~Gorący oddech, co mi podniósł włosy.~Jak łódź. 423 1 | dzieciąteczka liche~Pieśnią, co będzie im się kiedyś śniła~ 424 1 | jest z tych bożych jedna,~ ~Co w ciemnym lampy zapalają 425 1 | Dawało serce - o jasna, co pędzi~Z gwiazd starodawnych 426 1 | I dość mu tylko powiewu, co wzdycha,~By łez perłami 427 1 | sztyleta~ ~I jako żagiew, co śmierć podsyca,~Trupią 428 1 | skona?...~Wtem biały anioł, co mi przewodniczył,~Przejrzystym 429 1 | skowronkowy,~Gdyśmy z pól zeszli, co pod rosą stały.~Za nami 430 1 | Tak się zaczyna dzień, co do wieczora~Otrzęsie serca, 431 1 | ciebie~Rzecz zgrozy pełną, co ręce odpycha,~Rzecz okropniejszą 432 1 | mogilnych lochów!~Że ta, co niegdyś po synów pogrzebie~ 433 1 | mózgi~Żądłem tych myśli, co pełzną w nie mrowiem,~I 434 1 | twarzy matki chmura: - A co potem...~Co będzie potem, 435 1 | chmura: - A co potem...~Co będzie potem, gdy chleba 436 1 | Nigdy tych głów nie zapomnę,~Co się odkryły nagle pod jasnością~ 437 1 | się i pianą broczył,~A ci, co bliżej byli, rudą błotną~ 438 1 | onej~Rzeczy nie widzieć, co się tam czyniła.~A była 439 1 | Błogosławiony głóg polny i zioła,~Co wam pierś martwą odziały 440 1 | Błogosławiony grób cichy, co chowa~Umarłych prochy, 441 1 | odpłatą za burzę żywota,~Co prędszy, niźli zawodnik 442 1 | pamiętasz ten promień księżyca,~Co się na szaty twojej kładł 443 1 | doszli na próg tego dwora,~Co stał jarzębin czerwienią 444 1 | młoda~ ~Z tych dwu jednego, co tam w krwi kałuży~Leżeli, 445 1 | na rzęsie~I z głową siwą, co się w ciszy trzęsie.~ ~A 446 1 | Szła przeciw wiatru małemu, co wzdycha*~W przydrożnych 447 1 | Albowiem cięższe to jest, co zaznałem,~Od grobowego na 448 1 | strzałem~Takiej żałości, co w jady krew zmienia,~A żywot 449 1 | na ugorze,~Ale na sercu, co jej się spodziewa...~A ja 450 1 | jakby w czas morowy.~A ci, co uszli, zostawili echu~Dziwnie 451 1 | skonać nie miał siły.~A to, co oczy moje tam widziały,~ 452 1 | duszy nie wyrzuci~Tego, co krwawi i co mi smuci...,~ 453 1 | wyrzuci~Tego, co krwawi i co mi smuci...,~Nikt mi 454 1 | parną.~ ~ słowikowie, co po lasach jęczą~Nieutulonym 455 1 | łkaniem;~ tajne smutki, co przędzę pajęczą~Wskroś duszy 456 1 | to jest boleść i trwoga,~Co w izbie mojej dziś stoi 457 1 | moich mnie rzuciła~Z , co mi gwiazdą na drodze tej 458 1 | głuchem~I jękiem matek, co synów swych płaczą,~ ich 459 1 | głazy ofiarne i siny~Dym, co wstępuje w niebo z łez doliny.~ ~ 460 1 | czas w dziejach świata,~Co by nad piekłem tym zabłysnął 461 1 | ów biały oblata~Ziemie, co płaczą, i ziemie, co jęczą,~ 462 1 | Ziemie, co płaczą, i ziemie, co jęczą,~A odpocznienia nie 463 1 | zawsze bratobójca stary,~Co na ołtarzach najświętszych 464 1 | ułów swych miody,~A kłos, co ledwo zawiązał się w ziarno,~


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License