Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
xi 1
y 3
z 1115
za 302
zabarwienia 1
zabawiac 1
zabawic 1
Frequency    [«  »]
393 po
315 ja
311 jest
302 za
282 o
267 ale
265 od
Maria Konopnicka
Nowele, Wiersze Z Teki Artura Grottgera: Wojna

IntraText - Concordances

za

    Part
1 Now | że to niby ochfiara jest za tego nieboszczyka, co tam 2 Now | przykładziny" funduje.~- Cóż to za "przykładziny"?~- Ano, to 3 Now | się i poszedł. Wyleciałam za nim. wołam: "Ustim! Ustim!" 4 Now | słomę i siedzi. Chłopaki za nim: "Ustim! złaz do matki. 5 Now | matka przyniosła i co jej za żywota nosić nie chciał. 6 Now | cmentarzach naród tamten modli za ojców-rodzicieli, za dziadów, 7 Now | modli za ojców-rodzicieli, za dziadów, pradziadów...~Szli 8 Now | Jezusa, pani moja. kajać się za duszę onego chudziatka, 9 Now | radczyni z żądaniem, aby jej za "śkło pięknie wsadził" laurkę 10 Now | rzodkiew czarną w zamian za kolorowe skrawki papieru, 11 Now | lat, i synów, którzy się za chlebem rozbiegli jak te 12 Now | przepasany szerokim pasem, za który z lubością zakłada 13 Now | a polem chłopaka twardo za ramię ująwszy, do stołu 14 Now | sierotę wziął i chował, i za niańkę tobie był, i za matkę 15 Now | i za niańkę tobie był, i za matkę także był, i piastował 16 Now | żeś ty Żyd, jak ty się sam za podłego masz, dlatego żeś 17 Now | poszedł do okna i patrzył za nim niespokojnie, długo.~ 18 Now | gwizdał przy robocie jak za młodych czasów.~Po obiedzie 19 Now | oczy i dopiero kiedy ten za progiem był, spuścił je 20 Now | obojętnie zapytał:~- Nu, za co uni mają wszystkich Żydów 21 Now | wszystkich Żydów bić?~- A za cóż by? - odrzucił swobodnie 22 Now | swobodnie zegarmistrz. - Za to. że Żydy!~- Nu - rzekł 23 Now | idą i nie biją brzeziny za to. że brzezina, albo jedliny 24 Now | że brzezina, albo jedliny za to, że jedlina?...~- Ha! 25 Now | wody, i to prawda jest. Ale za tego chleba i za tej wody 26 Now | jest. Ale za tego chleba i za tej wody ja zapłacił. Czym 27 Now | młota. Nu, Ja nimi zapłacił za każdy kęs chleba i za każdy 28 Now | zapłacił za każdy kęs chleba i za każdy kubek wody, co ja 29 Now | matka człowiekowi. Nu, ja za mądre słowo to bym milę 30 Now | mądre słowo usłyszę, to mnie za chleb siarczy, jakby ja 31 Now | wielki bankier, nu, to ja by za każde mądre słowo dukata 32 Now | że introligator uważa go za człowieka światowego i mogącego 33 Now | Odwrócił się bokiem i spojrzał za siebie w okno.~- Mój panie 34 Now | ludzie. Jakby Żydowi pieniądz za wszystko miał być, toby 35 Now | te wąskie uliczkę. zara za te żółte kamienice, gdzie 36 Now | Zegarmistrz śmiał się i chwytał za boki.~- A niechże pana nie 37 Now | myśli, co to będzie zadość? Za dużo? Nu, pan dobrodziej 38 Now | ust przycisnął i zniknął za persową firanką, dzielącą 39 Now | wpadającym tony. - Ludzie?...~I za każdym wymówionym wyrazem 40 Now | introligator uchwycił go za połę wytartego paltota.~- 41 Now | chcę?... Nu, co to jest za gadanie, jak ja chcę! Ja 42 Now | idą!....~Chwyciła malca za rękę.~- Dalej, Kubuś! do 43 Now | usłużnym, dobrym człowiekiem. Za kobietami zaczęli się wsuwać 44 Now | Kubuś...~I pociągnąwszy za sobą chłopca, mimo hałaśliwych 45 Now | uczuć ludzkich tłumu wzięto za zniewagę, za urągowisko. 46 Now | tłumu wzięto za zniewagę, za urągowisko. Tu już nic szukano, 47 Now | przeszła rankiem.~W alkowie za persową firanką leżał mały 48 Now | gorączki i nic więcej. Chłopak za tydzień jaki do szkoły pójdzie, 49 Now | drugi, co mu, ale dopiero za trzecim razem odpowiedział, 50 Now | zgarnął w mieszek, związał i za chałat na piersi zasunął. 51 Now | pachę wsadził. Wybiegliśmy za nim z tryumfem na podwórko.~- 52 Now | któryśmy sobie ułożyli w kąciku za piecem. Felek to nawet z 53 Now | chuchać, ale była zdechła.~Za każdym z tych odkryć wykrzykiwaliśmy 54 Now | stawały. "Handla" zostawiliśmy za sobą het precz, choć Żydzisko 55 Now | precz, choć Żydzisko pędziło za nami krzycząc, żeśmy rozbójniki, 56 Now | dopadł i chwyciwszy się za brodę na ono zbiegowisko 57 Now | wrócił z ochrony zaraz ręce za plecy zakładał, po izbie 58 Now | uradować i dobre jej serce za syna okazać. Żadnego wszakże 59 Now | przyniósł bocian darmo, a za moździerz trzeba było zapłacić. 60 Now | matki. Kości mi tylko ojciec za trojaka kupić dał i krupnik 61 Now | rozglądać, gdyż ojciec Piotrusia za ręce chwycił i siarczystego 62 Now | Da mi kożuch jeść albo za mnie komorne zapłaci, albo 63 Now | zapłaci, albo co? Wiosna za pasem, tylko patrzeć, jak 64 Now | poczekawszy, i w Spencerze za gorąco będzie, jak się robota 65 Now | ochronki nie szedł, tylko za piecem albo w nogach matczynego 66 Now | tylko mnie przytrzymała za rękę. Dłoń jej była zimna, 67 Now | cienki i nitowany z boku... Za trzy te sztuki razem dawał 68 Now | kupując ów stół, prawił, a za odniesienie go na drugą 69 Now | butelkami na plecach poprawił i za nami poszedł.~Ale obejrzawszy 70 Now | rondel i żelazko, dawał za nic tylko dziewięć złotych 71 Now | jędzo...~Zakaszlała się i za piersi chwyciła, ale jej 72 Now | zoczone oczy szeptała :~- Za psie pieniądze przedam, 73 Now | naszej bramy stał. ręce za pas u chałata założył i 74 Now | pociągnął nosem. Poszedł za nami prędko, skwapliwie. 75 Now | żeby was Bóg ciężko skarał za moją krzywdę -jęknęła matka.~- 76 Now | szarpnął się "handel". - Za co skarał?... Czy ja darmo 77 Now | pieniądze, Felkowi oczy latały za każdą dziesiątką. Co tylko 78 Now | w południe tośmy latali za kotami gospodarza, bo okrutnie 79 Now | żałość zdjęła, że tylko się za łby drzeć.~Szkapę kochaliśmy 80 Now | meranzieryi".~I chwytała się za boki, trzęsąc od śmiechu, 81 Now | Piotruś niecnota i, kiedy się za pokrzywdzonego przez nas 82 Now | Brnęliśmy tedy po nią i za ogon ku brzegowi ciągnęli, 83 Now | domu, szkapa naprzód, my za nią, mokrzy, ociekający 84 Now | świeczki w oczach stanęły. Za czym my się oba za czupryny 85 Now | stanęły. Za czym my się oba za czupryny chwycili i splątali 86 Now | perswadował matce:~- Tera ci się za nią siaki taki grosina weźmie; 87 Now | sieczki ujmuję, to kto co za nią da? Cóż. Anulka! Jak 88 Now | Siarczyste!... - mruknął za mną Felek wycierając oczy 89 Now | ulicę skręcił, bom patrzył za nim, a ojciec precz jeszcze 90 Now | ojciec do stajenki wszedł, a za nim pan Łukasz Smolik, chrzestny 91 Now | przestąpiła wlokące się za nią postronki.~- He!... 92 Now | głosem.~Pociągnąłem Felka za rękaw, jako że bezpieczniej 93 Now | nagły ogień.~- A cóż tam za insze gadanie ma być? - 94 Now | zobaczył, chwycił Felka za kark i. pchnąwszy go we 95 Now | obcemu, a jeszcze też Żydowi za żadne pieniądze kobyły tej 96 Now | zgiąwszy się we dwoje, z izby za ojcem wychodził, rzuciliśmy 97 Now | się nagle:~- Ani mi nosem za próg! - krzyknął ostro. - 98 Now | schwyciwszy się obu garściami za włosy: - Siarczyste! -wrzasnął 99 Now | zdawało mi się. że spod rzęsów za Piotrusiem oczyma wodzi 100 Now | krzyknąłem chwyciwszy go za ramię.~Szarpnął się i na 101 Now | przechodniów już się rozproszyła, a za wozem, na którym pan Łukasz 102 Now | szkapa!~Ludzie oglądali się, za nami. Dziwnym się wydawał 103 Now | na nas pan Łukasz, żeby za wozem iść. aleśmy ani na 104 Now | nieść, puszczono nas z wozem za bramę. Ale tu czekać trzeba 105 Now | mu pod ręką. silnie mnie za ucho pociągnął.~Wnet Felek 106 Now | należało, dokumentnie skończył, za czym zerknąwszy na ojca, 107 Now | poszeptał z nim małowiele, za ręce się ścisnęli, potrzęśli 108 Now | gałęzie akacji sterczały jej za uszami, za uprzężą. za chomątem, 109 Now | sterczały jej za uszami, za uprzężą. za chomątem, gdzie 110 Now | jej za uszami, za uprzężą. za chomątem, gdzie tylko co 111 Now | razy się na wóz obejrzał. Za Piotrusiem szkapa - wyrzucała 112 Now | na zapadłych grobach, a za nami z głuchym, coraz głuchszym 113 Now | ożywił się niezmiernie. Za to przed salą posiedzeń 114 Now | okrajcem czarnego chleba za pazucha- z garścią tołkanicy 115 Now | Porozchodziło się to, każdy za swoją biedą. Sadzono sprawę 116 Now | kosztura, który włóczędze za podporę służył.~I did. i 117 Now | wzrokiem.~Minuta ubiegała za minutą, małe trzaskanie 118 Now | często ocalony człowiek, ale za późno jest sięgać po głowę 119 Now | Tymczasem mały szmer powstał za stołem i w ławkach. Ten 120 Now | Boga, nie poglądał stamtąd, Za drzwiami tylko, w zimnej 121 Now | panowie, chłopskie plemię, za pozwoleniem Wysokiego Sądu. 122 Now | klientowi adwokat. uważam za błahą i bezużyteczną, to 123 Now | poczerwieniał jak gdyby pochwycony za gardło.~To przymówienie 124 Now | należałby do opozycji.~Tymczasem za stołem ten i ów poruszył 125 Now | potępia i wprost je uważa za niewczesne drwiny.~Skąd 126 Now | nie uzasadniona? Gonienie za pustym efektem? Za oryginalnością?~ 127 Now | Gonienie za pustym efektem? Za oryginalnością?~Niemniej 128 Now | skłonny był je uważać wprost za wybieg prawny, ale z drugiej 129 Now | zgoła pewny, czy panowie za stołem żywi, czy tez 130 Now | niespokojnie obziera się za siebie.~Nic mu wszakże me 131 Now | grozi z. tej strony.~Tuż za nim stoi Klim, mały gęsiarek 132 Now | tak przywykł, że je uważał za najbliższe przyjacielstwo 133 Now | najpierw na dnie, ale tych jest za wiele, nie idzie mu jakoś; 134 Now | Szli prędko, bo się słonko za chwozdok chylało... Tyt 135 Now | się nie mogło. Uważano to za romanse dobre w książce, 136 Now | Odwrócił się, uchwycił Ustima za rękę, pociągnął w górę łatany 137 Now | Ale Benedyć przytrzymał go za rękaw siwej koszuliny. Benedyć, 138 Now | prezydującego poruszył i jak za tym poruszeniem poruszył 139 Now | długich rąk nerwowych założył za mundur na piersiach, drugą 140 Now | stopnia i rodzaju winy. Kara za kradzież bywa bardzo różną. 141 Now | wolna, panowie szli jeden za drugim, stosownie do godności 142 Now | urzędu.~Ale obrońca patrzył za nimi z właściwym sobie uśmiechem; 143 Now | z pośpiechem swe miejsca za stołem; prezes nie siada 144 Obra| obracać gwiaździste swe oczy za tymi nędznymi postaciami, 145 Obra| białe. Jedną z rąk wsunął za kubrak i koszulę na pierś, 146 Obra| stanął, ci, co szli obok i za nim, stanęli także. Powyciągały 147 Obra| kłęby i skrzypiąc jędrnie za każdym dotknięciem. Pomiędzy 148 Obra| strażnik chwyciwszy się za głowę.~W podwórzu sądny 149 Obra| chwili w korytarze, pogoń za zbiegiem rzuciła się w ulicę.~- 150 Obra| pierwszy. Chwycił go Cygan za ożydla, zaszamotał nim i 151 Obra| bruk jakby powięź słomy. Za Filipem przypadli inni. 152 Obra| przyznali.~Stąd uważany był za urzędnika prawdziwie użytecznego, 153 Obra| znowu ta sama historia. Za kwadrans - znowu. Dziewięciu, 154 Obra| powrócić jutro, pojutrze, za tydzień. O biedny Cyganie! 155 Obra| numer.~Rozmowa miała miejsce za pierwszej bytności mojej 156 Obra| wycisnąć nie potrafisz.~Mury tu za to mówią, zwierzają się 157 Obra| słychać szept stłumiony. Kto za tym głosem iść może, dochodzi 158 Obra| nie mówią, i na to, o czym za dużo mówią. Gadatliwość 159 Obra| drzwi otwiera, wychodzisz, a za tobą wychodzi "wielmożny".~ 160 Obra| zapytasz o co, odpowiada za nią sam "wielmożny", który 161 Obra| stoliczkiem laurka w ramkach, za szkłem, a na niej powinszowanie 162 Obra| którego drzwiczki sam zamyka za tobą.~Jeśli w drodze konie 163 Obra| trzyma się to w mierze.~Za drugiej, za trzeciej bytności 164 Obra| to w mierze.~Za drugiej, za trzeciej bytności twojej 165 Obra| pan nadzorca przestanie za tobą biegać, a strażnik 166 Obra| niech cię to nie zraża. Za drugą bytnością twoją znajdziesz 167 Obra| widziałam-odrzekłam spokojnie.-A cóż to za Dzika ?'~- A licho wie, 168 Obra| drewno ciśnie i targa się za włosy i płacze tak, że 169 Obra| wyniósł się dyskretnie i drzwi za sobą przymknął.~- Au nom 170 Obra| w kij strażnik i zniknął za progiem.~"Wielmożny" stał 171 Obra| spomiędzy warg jak u brytana.~Za Jakubem wszedł olbrzymi 172 Obra| w kolanach, łokcie w tył za siebie wysunął, a trzymając 173 Obra| jakby mu był wdzięczny za to, że go przed sobą widzi. 174 Obra| bywa.~- Jak to nic? Co tam za rewolucję pod numerem robisz?~- 175 Obra| Zaparty! A co tam znów za nieporządki w spaniu?~Wyprostowany 176 Obra| że co przed nim stoi? Ja za nim pałki nie nosił! Człowiek, 177 Obra| chwalić Boga, swój wyrok ma i za swój siedzi, a do inszych 178 Obra| rezolutny! To ty nie wiesz, że za bijatyki ciemna? Jeśli ci 179 Obra| i uścisnął "wielmożnego" za kolana.~- A cóż to wielmożny 180 Obra| naturbuje, namęczy, żebym ja za lada głupością do kancelarii 181 Obra| co? A toby mnie Pan Bóg za to ciężko skarał! Toć wielmożny 182 Obra| Bo mi wielmożny pan za matkę stoi i za wszystkie 183 Obra| wielmożny pan za matkę stoi i za wszystkie majętności! hu... 184 Obra| hu!... A wielmożny pan za moje kochanie... hu! hu! 185 Obra| dla innych być powinien, za łby się z frajerami wodzić! 186 Obra| stanęły.~Stary Jakub miał je za to do połowy zmrużone, jakby, 187 Obra| u nas! Szaleją po prostu za mną ci hultaje!"~A tam, 188 Obra| powoli, ciężko, ciągnąc za sobą grube swoje, obwinięte 189 Obra| Julka sam nocami pierał, za uprasowanie ich płacąc stróżce 190 Obra| bezprzytomnie ku niemu się rzucił, za szyję chłopczynę chwycił 191 Obra| tak przyszedł. Zwyczajnie, za interesem.~Codzienne, "joppy" 192 Obra| drzwi kancelarii. Zaraz za nimi zaczynają wchodzić 193 Obra| ma fundusze na to, żeby za biedaków, co już robić nie 194 Obra| Takiego dobrze docisnąć, to i za młodego obsianie od nagłego 195 Obra| komórki, służącej niekiedy za kozę, wiodących; między 196 Obra| miłosierdzie boskie, cóż to za kandydat? Któż to-weźmie 197 Obra| siebie takiego trupa? Co za pomoc z tego komu? Co za 198 Obra| za pomoc z tego komu? Co za wyręka? No, no! Ciekawa 199 Obra| co też gmina dać myśli za wzięcie tego próchna! A 200 Obra| ale zbyt wiele dopłacać za niego nie zechce. On to 201 Obra| pożyczonego kubraka. Ręka opada mu za każdym razem jak złamana 202 Obra| padają na nie, chwytając się za boki,~pan radca zasłania 203 Obra| przystępuje i bierze go za ramię.~- Co u diabła? Czego 204 Obra| przeciągnęła się nad miarę dzisiaj. Za dużo było ciekawych.~Dobywa 205 Obra| dopłaty żądałbyś pan od gminy za przyjęcie w dom swój kandydata?~- 206 Obra| dach mu nad głową dawał za ten marny grosz z gminy, 207 Obra| W swoim ubraniu? Cóż on za ubranie ma? Alboż on na 208 Obra| zimę w tym przebyć? Co to za ubranie?...~- Sto ośmdziesiąt 209 Obra| Łazarz przed ludźmi... Cóż tu za warunki..."~Po oświadczeniu 210 Obra| z krótką fajką w zębach. Za rękę trzyma najmłodszego 211 Obra| podniesioną głową. Nikt mu tego za złe nie bierze.~Dzieciaków 212 Obra| fajkę. Ale dziecko, które za rękę trzymał, spostrzega 213 Obra| Syn go mógł darmo trzymać. Za pieniądze gminy każdy teraz 214 Obra| wskroś ciżby.~Stary patrzy za nim. Jest niespokojny, otwiera 215 Obra| Po pierwsze... po...~- Za pozwoleniem! - przerywa 216 Obra| to nie może? - ujmuje się za sąsiadem Spengler. - Gmina 217 Obra| czerwone ręce - bierze sobie za marny grosz taki ciężar 218 Obra| kości czyniły odpowiedzialną za tak wielki zawód. Oczyma 219 Obra| łachmanach nie wezmę dziada i za sto ośmdziesiąt franków - 220 Obra| rezolutnie Tödi Mayer, czując za sobą zgodę całej sali.~- 221 Obra| sali.~- Ja bym nie brał i za dwieście - popiera go kum 222 Obra| energicznie ślusarz - wezmę, ale za równe dwieście!~- Co znowu! 223 Obra| garnek: odrutuj, a czasem i za nowy trwa. Bądź co bądź 224 Obra| ZA KRATĄ~ ~I~Kiedym przed piętnastu 225 Obra| dojadały, odkładając grosze za chleb na jakąś chustkę lub 226 Obra| rezolutna, że w potrzebie za cały oddział się zastawi 227 Obra| która odsiadywała wyrok za kradzież rzeczy służących 228 Obra| pokaleczyli, wypchnęli i pół rubla za mną jak za psem cisnęli. 229 Obra| wypchnęli i pół rubla za mną jak za psem cisnęli. tu niedługo 230 Obra| nieba, płaczą, tak proszą za mną. Panie sędzio, panie 231 Obra| ty, głupia, myślę sobie, za gałgany chwytałaś, a nie 232 Obra| czynach, ani też moralnej za nie odpowiedzialności.~Wyjątkiem 233 Obra| jakimś zamożnym domu, a potem za kradzież brylantów w jubilerskim 234 Obra| Kamieniarz, kochanek Heleny War. za jej młodych lat jeszcze. 235 Obra| naśladowała Penelopy zbyt ściśle, za złe jej tego nie miał i 236 Obra| ogólnie chciały uchodzić za bardzo szanowne osoby. Ani 237 Obra| baby owe tak drażliwe, że za najmniejszym gryzącym słówkiem, 238 Obra| przełożoną izby, odpowiada za jej ład i czystość. Ona 239 Obra| najczęściej z ,,frajerek". Dostaje za to czterdzieści groszy tygodniowo 240 Obra| czterech.~Najzręczniejszą za owych czasów była Pekinowa, 241 Obra| odbiera wychodząc z więzienia. Za pieniądze idące "na wydział" 242 Obra| więcej, jak jeden kieliszek. Za godzinę może znowu przyjść 243 Obra| podejmuje się zwykle porządkowa za opłatą dwu groszy od koszuli, 244 Obra| Zdarza się, służąca za mamkę kobieta, której dziecko 245 Obra| zwykłej dziennej strawy, za którą, jeśli jej nie zużywa, 246 Obra| najgorszego gatunku, służąc im za cel dowcipów i konceptów 247 Obra| pierwszym poruszeniem było wziąć za rękę to dziecko i wyprowadzić 248 Obra| najobszerniej i pociąga za sobą skutki najfatalniejsze. 249 Obra| kluczem, więzienie uważał za najrozkoszniejsze miejsce 250 Obra| miejsce pobytu, a siebie za kogoś bardzo zbliżonego 251 Obra| wyższości uważał więzienie za menażerię, a siebie za poskromiciela 252 Obra| więzienie za menażerię, a siebie za poskromiciela dzikich zwierząt? 253 Obra| kapot, podszytych nieco za stan miękkim, lnianym płótnem. 254 Obra| izdebki poruszyło się coś za naszym wejściem. Była to 255 Obra| bierzcie proszę tego tylko za ironię), ośmieliłam się 256 Obra| trudem.~Wiedziałam już, co to za zarobki, więc bliżej się 257 Obra| syczącym głosem kłótnię, za którą siedziała przed kwadransem 258 Obra| głośnym płaczem chwyciła za nogi stara jakaś, wyschła 259 Obra| widzieli, adyciem go tu za nogi obejmowała, żeby mnie 260 Obra| była na sześć lat na Sybir za wypalenie kwasem~siarczanym 261 Obra| chwili do chwili - bez głosu.~Za morderstwo skazana do robót 262 Obra| widny. Kiedym je wzięła za chudą rączynę - matka wybuchnęła 263 Obra| Skazana na sześć lat na Sybir za podpalenie. Co się stanie 264 Obra| ustawionych jest pod ścianą, jeden za drugim, a każdy z głuchym 265 Obra| kiedy strażnik chwycił go za ramię i podniósł na równe 266 Obra| więzieniom w kraju polecono iść za przykładem kieleckiej szkółki. 267 Obra| więziennej kapoty...~- I za cóż ty siedzisz, biedaku? - 268 Obra| odrzekł cienkim głosikiem - za te węgle...~- Jakże to było?~- 269 Obra| ściśniętą pięścią, dodając za każdym razem: "jak Boga 270 Obra| jakie od was.~Młody sołdat za całą odpowiedź zaczął mocniej 271 Obra| obiedwie nogi, i po dwóch za ręce! Kobiety wolne od 272 Obra| placyku otoczonym drzewami. Za nią wytoczył się wóz, na 273 Obra| rozpaczliwie w tył i naprzód; za wozem oddział żołnierzy, 274 Obra| wyrostek szlochał, stojąc za wszystkimi, jak żuraw na 275 Wier| Słomę a plewy.~ ~Z chaty, za którą zaległy podatki,~Wygnany 276 Wier| nagle, że wydziedziczeni~Za społeczeństwa swego cierpią 277 Wier| jest tam daleko,~Het, het, za lasem, za młynem, za rzeką!...~ 278 Wier| daleko,~Het, het, za lasem, za młynem, za rzeką!...~Widać 279 Wier| het, za lasem, za młynem, za rzeką!...~Widać dla chłopów 280 Wier| zimną swą głowę~Ukryło kędyś za chmury śniegowe.~ ~Sąsiad 281 Wier| zawiodła siła,~Syna rękoma za piersi chwyciła...~"Dziecko!..." 282 Wier| tom jak źdźbło ono,~Co się za wiatrem niesie..."~ ~"Oj, 283 Dzie| zechcę, to dam radę!~Zaraz za ocean jadę~I nie będę Stefkiem 284 Dzie| płaszczyku.~- Nie bierzże mnie za skrzydełka,~Miły mój chłopczyku.~ ~ 285 Dzie| chłopczyku.~ ~Nie bierzże mnie za skrzydełka,~Bo mam płaszczyk 286 Dzie| chrabąszcze,~A krajały sowy.~ ~Za to im musiałem płacić~Po 287 Dzie| wykroiły,~Tak płaszczyk za krótki;~Jeszcze im musiałem 288 1 | drżące z piersi mi się rwało~Za dziewiczą, milczącą i 289 1 | na zmierzchy sine:~- Idź za mną - rzekła - pójdziem 290 1 | moje pobiegły jak strzały~Za krzykiem w górę - i w górze 291 1 | zeszli, co pod rosą stały.~Za nami we mgłach tonęły parowy~ 292 1 | pod mur miejski goniły za nami.~A moja cicha, jasna 293 1 | przyzostać się w tyle~Ani obrócić za siebie powieki;~I tylko 294 1 | wyszli na małe podgórze,~Za mury w ogniu i za miejskie 295 1 | podgórze,~Za mury w ogniu i za miejskie bramy,~Z których 296 1 | wiedząc, o czym by mówiła,~Za wiewem szat jej szedłem 297 1 | Że słońce łuny zgasiło za sobą.~ ~A wtedy pod siną, 298 1 | markietan, człek podły,~Jakich za każdym obozem psy gnały;~ 299 1 | grobowa~Jest im odpłatą za burzę żywota,~Co prędszy, 300 1 | i na zgliszczów kupy,~A za nią było świeże bojowisko,~ 301 1 | wcale... i nie gada...~ ~Za nimi sługa stary, z niemowlątkiem~ 302 1 | zagadam...~A jako chmury, za wiatrem gdy śpieszą,~Tak


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License