Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
oczyszczenie 1
oczywiscie 2
oczywista 1
od 265
odarty 1
odbic 1
odbiegla 1
Frequency    [«  »]
302 za
282 o
267 ale
265 od
248 juz
215 pan
211 tylko
Maria Konopnicka
Nowele, Wiersze Z Teki Artura Grottgera: Wojna

IntraText - Concordances

od

    Part
1 Now | a nad wiechetkiem gałąź od onego kropidełka. Drugi 2 Now | onych Mazurów szlachcianka, od rodu, męża odbiegła i z 3 Now | łba, choć ich ta wielce od miski nie podnosił. Ale 4 Now | niedzieli urwała się ona matka od swego Cygana i przyleciała 5 Now | Ustim nie je, nie pije, od ludzi ucieka, a po kątach 6 Now | żalem jak z wilkiem mocuje, od ludzi stroniący. nijakiego 7 Now | kiedyś był i ludzie się od nagłej śmierci krzyżem warowali.~ 8 Now | może, a może się już tak od onego nieboraka odbiła, 9 Now | MENDEL GDAŃSKI~Obrazek~Od wczoraj jakiś niepokój panuje 10 Now | Gdański wiedzieć, kiedy już od lat dwudziestu i siedmiu 11 Now | kiedy przyjdzie Joasia od pani radczyni z żądaniem, 12 Now | cienkiej szyi i pożycza od niego łojówkę, którą ,,zaraz 13 Now | jarzyną. Stary Mendel odbiera od niej ten skromny obiad; 14 Now | i tylko co przyniesioną od piekarza tłustą, pięknie 15 Now | przechodzi wszystkie spadki od niskich, spiżem brzmiących, 16 Now | się raz latem, że chłopaki od Kołodziejskiego ślusarza 17 Now | Kołodziejskiego ślusarza i od szewca Pocieszki zebrali 18 Now | Wszystko dobrze, broń Boże od złego! - odrzekł Mendel 19 Now | ręce , co się pokrzywiły od noża, od obcęgów, od śruby, 20 Now | się pokrzywiły od noża, od obcęgów, od śruby, od młota. 21 Now | pokrzywiły od noża, od obcęgów, od śruby, od młota. Nu, Ja 22 Now | noża, od obcęgów, od śruby, od młota. Nu, Ja nimi zapłacił 23 Now | łokcie. - Nu, to niech mi tak od razu pan dobrodziej powiada. 24 Now | miasto bić,a tego. coby od te ognie i od ten pożar, 25 Now | tego. coby od te ognie i od ten pożar, i od te pioruny 26 Now | ognie i od ten pożar, i od te pioruny Żydy były uwolnione, 27 Now | rękę trząsł nią, jakby się od natrętnego owadu opędzał.~- 28 Now | powie te mowę! To jest mowę od wszystkie głupie ludzie. 29 Now | miał być, toby jemu Pan Bóg od razu kieszeń w skórę zrobił, 30 Now | to, co wszystkie ludzie od jednego Boga stworzone .~ 31 Now | dobrodziej dwoma kamieniami od razu cisnął na starego Żyda... 32 Now | tylko jednego syna miała i od boleści wielkiej umarła. 33 Now | nu, to ima by sześć razy od boleści umierać musiała!~ 34 Now | Czy tratwy tam nie idą od nasze miasto? Czy tam te 35 Now | ciągnął dalej odsunąwszy od siebie chłopca na środek 36 Now | wszyscy ludzie dzieci od jednego Ojca i co wszyscy 37 Now | persową firanką, dzielącą izbę od małej alkowy. Stary Żyd 38 Now | spokojna. Mendel Gdański od wczesnego ranka stał w skórzanym 39 Now | na niezmierną odległość od siebie, małe bure oczy sypały 40 Now | mam...~Nie skończył, kiedy od załamu uliczki ozwała się 41 Now | wrzawę, drudzy uciekali od niej.~Nagle malec wystraszony 42 Now | kramów dzieliło izbę Mendla od rozpasanej ciżby. Malec 43 Now | Dalej, Mendlu - krzyknęła od progu stróżka - zejdźta 44 Now | ospowatej twarzy.~- Wara mi od tego Żyda! - warknął jak 45 Now | namarszczony, gniewny, i od czasu do czasu rzucał niecierpliwe 46 Now | rękach, siedział on tak już od południa, od chwili, w której 47 Now | on tak już od południa, od chwili, w której dowiedział 48 Now | NASZA SZKAPA~Zaczęło się to od starego łóżka, cośmy na 49 Now | odkrzyknął blady Józiek od krawca z lewej oficyny. - 50 Now | katankę zrzuciwszy zaraz się od pieca położył. Co prawda, 51 Now | ja miałem myśl, żeby się od pieca położyć, ale mi się 52 Now | palnąłem w ucho i położyłem się od ściany, a Piotrusia tośmy 53 Now | nie puszczał, bo juścić od pieca cieplej jemu niżeli 54 Now | mu też i odwróciwszy się od siebie spaliśmy wybornie 55 Now | wzrokiem, wstał tedy ojciec od kaszy, wyszukał w skrzynce 56 Now | matczyną suknię brązową od święta i drugą modrą, 57 Now | na niego. Po szafie kupił od nas "handel" cztery na orzech 58 Now | matka ze stróżką, która je od nas pożyczyć chciała.~- 59 Now | chleb na śniadanie krajała. Od tej też chwili żelazko niezmiernie 60 Now | zacierając skostniałe ręce. od proga~zawołał:~- Ciesz się, 61 Now | handla", po rudego, co od nas stół ostatni kupił.~ 62 Now | sklepikiem z tym pierwszym, który od nas wyszedł. Zaraz jednak 63 Now | heca! - wołał dusząc się od tłumionego śmiechu i dla 64 Now | jędzo, flądro, jedna wara od starych gratów na ludzki 65 Now | patrzeć szedł, czy tam czego od wczoraj nie znajdzie.~- 66 Now | kiedy my obaj dusiliśmy się od śmiechu z tej "hecy" -jak 67 Now | nas, a my do niej: ani my od niej ani ona od nas nić 68 Now | ani my od niej ani ona od nas nić mogła się odłączyć. 69 Now | na jej grzbiet kościsty, od starego chomąta obdarty, 70 Now | chwytała się za boki, trzęsąc od śmiechu, jej oczy w tłustej 71 Now | błogosławić, kiedy to ledwo od ziemi odrośnie, a już się 72 Now | kłaniać, nuż chudej kucharce od ust buziaki posyłać, 73 Now | jaki kąsek, szczególniej od Felka, byle tylko "nie powiadał 74 Now | zmrużywszy zdrowe oko, i tylko od czasu do czasu machała wypełzłym 75 Now | ogonem, jakby się oganiała od bąków.~Zaraz po Wielkiej 76 Now | szkapa dla uwolnienia się od nas i naszej opieki parę 77 Now | dnia spędzając w stajence.~Od kiedy zagroziła nam możność 78 Now | krzaczaste i chudy, zarastający od spodu podbródek. Pod jego 79 Now | ścianach róść przestały; od sklepikarki pożyczyliśmy 80 Now | ojciec oderwawszy głowę od jej wyschłych piersi krzyknął, 81 Now | świece nie paliły przy niej.~Od świec tych padała na nią 82 Now | zdrowe jej oko mrużyło się od blasku, na ślepym, osłupiałym, 83 Now | trzymaliśmy w rękach, aby szkapę od bąków opędzać.~Zaczął się 84 Now | niemal pustą. Deszcz mżył od rana. rozchlapywało się 85 Now | preferansa, bakarata; wstawano od kart późno, spano długo, 86 Now | długo, jedzono obficie. Od zajazdu do zajazdu latały 87 Now | niewiele różniła kolorem od jego skołtunionych włosów 88 Now | świetle zawieszającego się od stropu świecznika. Był to 89 Now | monotonnym. ale ciepłym i od serca idącym. Tak w rysach 90 Now | silne sapanie, przerywane od chwili do chwili nagle urwanym 91 Now | nakryty stół jarzył się od świateł, od błyszczących 92 Now | stół jarzył się od świateł, od błyszczących lichtarzy, 93 Now | kryształowych przyborów do pisania, od rżniętej karafki i szklanek 94 Now | nade wszystko jarzył się od bogato haftowanych, strojnych 95 Now | promienie świecznika, odbite od szerokiej, pełnej łagodnych 96 Now | nie dostali go w chałupie od matki, jest więcej niż pewnym.~ 97 Now | zakotłowało się. zadudniło od licznych stóp bosych i z 98 Now | Ot, poganiacze wiejscy od gęsi. od cieląt, od drobnego 99 Now | poganiacze wiejscy od gęsi. od cieląt, od drobnego statku, 100 Now | wiejscy od gęsi. od cieląt, od drobnego statku, a może 101 Now | większym i daleko piękniejszym od słońca.~Ale najstarszy z 102 Now | jedynak Chwyłyny wdowy, co już od roku dworskie źrebce pasa, 103 Now | Ten jest jak oczarowany. Od kiedy go tu wpuścili, oczy 104 Now | myśli, przerzucając się od strachu do nagłej otuchy - 105 Now | i kukiełkę dla Zochfijki od sąsiadów jeszcze... Chleb 106 Now | trafiał z tabaką do nosa. Od kiedy jest przy sądzie, 107 Now | prokuratorską rzecz! Taż on od tego właśnie! A ten, patrzajże, 108 Now | tylko Poleszuki śmiać się od małego umieją.~Gdyby się 109 Now | Poczuli to panowie przysięgli od pierwszego słowa. Cały ich 110 Now | stanęła przed nimi oderwana od nazwisk, osób, miejsc i 111 Now | kiedykolwiek te tak dalekie od siebie, tak różne i tak 112 Now | się zupełnie oderwanymi od wszystkiego, co uprzednio 113 Now | przysięgłym chroniąc ich od grubo działających na zmysły 114 Now | jeszcze głos oderwał się od mniejszości i do większości 115 Obra| jesienny, cały złoty i modry od gasnącego słońca i cichej 116 Obra| w poprzek drogę skrzynie od kartofli. Zaopatrywano się 117 Obra| pewnej wprawie można po niej od pierwszego rzutu oka poznać 118 Obra| kapustę, drudzy na niańkę od pana sekretarza, która z 119 Obra| mierzyły odległość furtki od skrzyni i skrzyni od wożą, 120 Obra| furtki od skrzyni i skrzyni od wożą, wreszcie wpiły się 121 Obra| spokojną gawędę, brząkając od czasu do czasu kluczami 122 Obra| dalej.~O sto kroków może od więzienia leżał siwy kubrak 123 Obra| a przestrzeń, która go od nich dzieliła, zmniejszała 124 Obra| ciemnej, cały drżący i mokry od wylanych na niego kubłów 125 Obra| towarzyszy. To go uspokoiło od razu. Owszem, nadało myślom 126 Obra| kara nie będzie lżejszą od tej, jaką bym mu sam naznaczył.~ 127 Obra| nie zamykały się prawie. Od samego rana pukanie pod 128 Obra| kancelarii. Jakub biega od numeru do numeru, krzyczy, 129 Obra| Przewraca papiery, szuka kluczy od biurka, skinieniem ręki 130 Obra| tylko pewne dyspozycje. Od chwili, gdy zaczął mówić, 131 Obra| oszalowanie tworzące nie opodal od wejścia rodzaj wpółprzyćmionego 132 Obra| obecny i nagle przerywa sobie od niechcenia pytaniem, czy 133 Obra| szara i siwy kubrak odbijają od muru ledwo słabym tonem. 134 Obra| gdzie "wielmożny" bierze od kucharza warząchew i proponuje 135 Obra| a na niej powinszowanie od aresztantek, zaczynające 136 Obra| numerów nie zależy wcale od jego grzeczności i łaski, 137 Obra| dwoje, po troje.~Bierzesz je od matki na ręce, dajesz mu 138 Obra| będzie dowiedzieć się o tym od płaczącej u kolan twoich 139 Obra| sobie i pannę przywiózł. Od rodziców , powiadali, 140 Obra| krupnikiem. Pod ścianą na lewo od wejścia ,tapczan taki, jakie 141 Obra| barwy dziwnie odbijały i od tego dnia zimowego, i od 142 Obra| od tego dnia zimowego, i od brunatnej więziennej kołdry.~ 143 Obra| że gorący jest jeszcze od bójki, z której go wyrwano. 144 Obra| i niepowstrzymana ruina, od której pomimo ogromnej budowy 145 Obra| strach; a lubo obrzękła od razów, jakie jej świeżo 146 Obra| mu niby to wszystko, co od Osmólca usłyszał. "Wielmożny", 147 Obra| Onegdaj a to świecę szewcom od łojenia porwał i jak gromnicę 148 Obra| się we mnie wnętrzności od żalu pękają. Jak wielmożny 149 Obra| Pan nadzorca cofnął się od stołu z fotelem, chociaż 150 Obra| prawie cała długość pokoju od Onufra dzieliła, i przybladł 151 Obra| nastręczyć, ale Onufer odstać od kupca nie chciał. Po każdej 152 Obra| jak siedząc na schodkach od podwórza gorzko płakał, 153 Obra| Julek do opiekuna swego od rana jak zwykle w święto 154 Obra| spełnionego podwójnego morderstwa od razu się przyznał. Ma on 155 Obra| ona komórka biała była od jasności, a tam mój Onufer 156 Obra| z białą wypustką czapki.~Od strony kawiarni Gehra dolatują 157 Obra| bawi go widać, gdyż słychać od czasu do czasu jego śmiech 158 Obra| wysypany plac przed gmachem od ulicy dzielą; jeszcze inni 159 Obra| się między nimi rozparła. Od czasu, jak się syn ożenił, 160 Obra| jak baby nie będzie. Aby od biedy, aby od biedy! A czy 161 Obra| będzie. Aby od biedy, aby od biedy! A czy to mało tej 162 Obra| to i za młodego obsianie od nagłego razu. A i to błogie, 163 Obra| pan radca podnosi głowę od biurka, przy którym stojąc 164 Obra| wzmaga. tacy, którzy od razu sięgają po czapki i 165 Obra| razu sięgają po czapki i od balasków odchodzą.~Ale pan 166 Obra| Kurczy się, odrywa ręce od kolan i zastawia się nimi. 167 Obra| Jakiej dopłaty żądałbyś pan od gminy za przyjęcie w dom 168 Obra| franków.~Pan radca odwraca się od niego.~- Kto licytuje, panowie? 169 Obra| Ale żeby ktoś o piętnaście od razu mniej chciał brać, 170 Obra| spróbuje. Nie wymaga wiele. Od razu trzy razy tyle opuszcza, 171 Obra| jasna jak słońce.~A jednak od tej rzeczy jasnej jak słońce 172 Obra| Syn cofa się w milczeniu od balasków i rozdmuchuje przygaszoną 173 Obra| nie trafiają do guzików od razu; staremu pomaga woźny, 174 Obra| karku. Spengler odwraca się od Tödi Mayera i na Probsta 175 Obra| stary Hänzli obtarte miał od szlej ramiona i jak mu u 176 Obra| Licytuje przecież tych hultajów od sześciu czy siedmiu lat 177 Obra| tyły zaś na ulicę Pawią, od której i owa ogólniejsza 178 Obra| były właścicielkom swoim od więziennej odzieży, w której 179 Obra| Drzwi, których zamek izbę od izby dzieli z wewnątrz, 180 Obra| rzeczy u paserki na Pradze. Od jednego do drugiego, wszystko 181 Obra| nie podnosiła prawie oczu od szybko robionej cienkiej 182 Obra| kobiety nie były wyłączonymi od pocisków Amora. Zdaje się 183 Obra| ulice iść, wymawiały się od tego jak mogły, tak że niejedna 184 Obra| łatwo.~Nie wszystkie jednak. Od dawna już uważałam, że jedna 185 Obra| piecem. Widziałam wszakże, od czasu do czasu zwraca głowę 186 Obra| też ona sama usunęła się od wszystkich, a zaciągnąwszy 187 Obra| opowiadań, które się zaczynały od kłamstw i wykrętów, a kończyły 188 Obra| zobaczyłam, że mam suknię od łez jej mokrą.~Odtąd często 189 Obra| lat ze czternaście, która od rodziców uczciwych, pracy 190 Obra| zielonkawą, chudą bardzo twarzą, od szajki do szajki złodziejskiej 191 Obra| złodziejskiej wędrowała tak, jak od terminu do terminu. Dla 192 Obra| już, niewiele starszego od siebie. We dwoje biegali 193 Obra| pierza i kłócące się z sobą od rana do nocy. Główną ich 194 Obra| jakiego sobie przecież od czasu do czasu odmówić nie 195 Obra| przerwami, siedziała w więzieniu od lat bardzo dawnych. Kiedy 196 Obra| tygodniowo z kancelarii, a od każdej aresztantki "spod 197 Obra| wyrabia sześć krzeseł, dostaje od każdego krzesła dziesięć 198 Obra| trzcinę. Wiele tu zależy od zręczności, ale nie mniej 199 Obra| zręczności, ale nie mniej od gatunku trzciny. Dobre robotnice 200 Obra| dostają dziesięć groszy od funta zdartego pierza. Zarobek 201 Obra| aresztantki.~Niedziela tym się od dni powszednich wyróżnia 202 Obra| Zwyczaj ten datuje się tu od bardzo dawna, a powstał 203 Obra| porządkowa za opłatą dwu groszy od koszuli, do czego daje własne 204 Obra| strażnik etapem, zdając władzy od gminy do gminy, po czym 205 Obra| tym się chyba różniąca od innych, że stoi przed nią 206 Obra| tu nie zobaczę, Katonie "od numerów", którego niezłomnie 207 Obra| tylko wypolerowana denkami od butelek i skorupami stłuczonych 208 Obra| złodziejskim procederze od igły odwykłe, często od 209 Obra| od igły odwykłe, często od długoletniego pijaństwa 210 Obra| przechadzce, a nawet klucze od numerów ma nie strażnik, 211 Obra| bardziej jeszcze nieugięta jest od niego.~- A to karcer - rzekł 212 Obra| powlokła się do swojej roboty. Od czasu, jakem poznała, 213 Obra| pudełek. Robotnica bierze od tysiąca sztuk czterdzieści 214 Obra| wynagradzane w miarę uzdolnienia od dziesięciu do dwudziestu 215 Obra| moja droga, pies nie syn! Od maleńkości pies był!... 216 Obra| przerażenia i usta otwierały się od chwili do chwili - bez głosu.~ 217 Obra| jakby i śniadszą jeszcze od śniadej odzieży więziennej. 218 Obra| kobiecego oddziału, opuchniętą od swego arszeniku, bez kropli 219 Obra| kieleckiej szkółki. Upłynęły lata od owego czasu, a dobre dzieło 220 Obra| na koszt własny wolne od tego skarbowego umundurowania.~ 221 Obra| czekają na stówko jakie od was.~Młody sołdat za całą 222 Obra| którego kajdany miały od czterech do ośmiu funtów. 223 Obra| Zwyczajne wreszcie kajdany od dwu do czterech funtów, 224 Obra| za ręce! Kobiety wolne od kajdan zupełnie. Wyprowadzono 225 Wier| Może zastygnąć, jak szrony, od chłodu,~Bić głową w ziemię, 226 Wier| ziemię, jak czynią szaleni...~Od wschodu słońca do słońca 227 Wier| SOBOTNI WIECZÓR~ ~Od zgrzytającej zębami maszyny~ 228 Wier| Pchnął myśli jego na głębię od brzegu...~Lecz brakło steru 229 Wier| swoją nagą,~Bo oto nagle od jednego słowa~Zjęło go zimno 230 Wier| chłopskich dzieci...~Drżące od zimna podniosły się glosy~ 231 Wier| patrzy na te dzieci...~A od nas tutaj do Pana Boga~I 232 Wier| Zagrają na organie...~ ~Od spodu słoma, jak trzcina, 233 1 | była mi droga,~Już mi szły od niej moc jakaś i siła,~ ~ 234 1 | smętne.~ ~Wielem zapomniał od onej godziny;~Lecz dotąd 235 1 | tej izbie głośnym, gdzieś od proga,~Po wytężonym w dwóch 236 1 | odpycha,~Rzecz okropniejszą od mogilnych lochów!~Że ta, 237 1 | Bogu święta.~I bił cień od niej, z światłem na przemiany,~ 238 1 | wielką błyskawicę~Siną, od której ognie szły w czerwieni...~ 239 1 | jeszcze raz w drogi iść one,~Od kości białe, a od krwi czerwone,~ 240 1 | iść one,~Od kości białe, a od krwi czerwone,~I raz mi 241 1 | Jak archanielski miecz, od tego proga,~Gdzie mieli 242 1 | obłąkany,~Bo duch dopiero od niego uchodził~Czarną krwi 243 1 | mu rozprysnął.~ ~Głuchy od huków, a od dymów ślepy,~ 244 1 | rozprysnął.~ ~Głuchy od huków, a od dymów ślepy,~U stóp mej 245 1 | leciało w niej krzykiem~Od gniazd zburzonych, i jakie 246 1 | Od bolesnego odbiwszy się grodu,~ 247 1 | ciężkie tutaj przyjdą trwogi,~Od których więdnie wszelki 248 1 | duch człowieczy,~A gorsze od tych poślednie rzeczy.~ ~ 249 1 | pochyła,~W dół spadająca od leśnej polany,~Na której 250 1 | Kiedy je oścień podważy od spodu,~Czerń widać było 251 1 | siny.~I to widziałem, że go od powroza~Śmiertelniej dławi 252 1 | I wyzwolony jest jeszcze od pana,~A usta, które o grób 253 1 | troski i nudności,~Jaka mi od nich do szpiku szła kości.~ ~ 254 1 | padał, drżący cały,~Mniej od nich srebrny i mniej od 255 1 | od nich srebrny i mniej od nich biały?~ ~Czy ty pamiętasz 256 1 | tak wzdrygnął cały, jak od sromu.~ ~Próżno on tutaj 257 1 | oczy po izbie szły kołem~Od tych dwu trupów, leżących 258 1 | zakrytą włosami lepkiemi~Od krwi... O, bogdaj lepiej 259 1 | rzekłem: - Dozwól, a puść mnie od siebie.~ ~Albowiem cięższe 260 1 | cięższe to jest, co zaznałem,~Od grobowego na piersi kamienia,~ 261 1 | idąc, odeszli niewiele~Od tego miejsca, rozległy się 262 1 | sklepiona, sczerniała,~Przez pół od ognisk rozpalonych krwawa,~ 263 1 | krzyżu odwrócił ze sromem~Od onej zgrozy i na pierś 264 1 | jak kruk osamiały,~Z dala od ludzkich zaprzątnień i wrzawy,~ 265 1 | bijące na trwogę...~I uciec od nich chcę precz - i nie


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License