Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
pamietali 1
pamietam 6
pamietasz 6
pan 215
pana 55
panami 1
panem 5
Frequency    [«  »]
267 ale
265 od
248 juz
215 pan
211 tylko
209 mu
200 go
Maria Konopnicka
Nowele, Wiersze Z Teki Artura Grottgera: Wojna

IntraText - Concordances

pan

    Part
1 Now | w tej porze.~- Słyszałeś pan nowinę? - zapytał siadając 2 Now | z jakiego gruntu wyrósł? Pan dobrodziej mnie dawno zna? 3 Now | Dwadzieścia i siedem lat mnie pan dobrodziej zna! Czy ja tu 4 Now | zapłacił. Czym ja zapłacił? Pan dobrodziej chce wiedzieć, 5 Now | dziesięciu~palcami zapłacił! Pan dobrodziej widzi te ręce?~ 6 Now | to niech mi tak od razu pan dobrodziej powiada. To jest 7 Now | mądre słowo dukata dał. Pan dobrodziej powiada, coby 8 Now | robić, kiedy w i tak swój? Pan dobrodziej myśli, co jak 9 Now | bo Żyd obcy? Albo może pan dobrodziej myśli, co jak 10 Now | bo Żyd obcy? Albo może pan dobrodziej myśli, że jak 11 Now | deszcz jego nie ominie' Patrz pan dobrodziej na moje włosy, 12 Now | Odetchnął głęboko, ciężko.~- Pan dobrodziej na zabawy chodzi? 13 Now | dobrodziej na zabawy chodzi? Pan dobrodziej na tańce bywa?~ 14 Now | smutku swego, swego kłopotu pan dobrodziej ma?~Zegarmistrz 15 Now | wezbranym, pełnym:~-Nu, jak pan dobrodziej na tańce bywa 16 Now | owadu opędzał.~- Niech mi pan dobrodziej nie powie te 17 Now | wszystko miał być, toby jemu Pan Bóg od razu kieszeń w skórę 18 Now | abo i dwie. A jak jemu Pan Bóg kieszeń w skórę nie 19 Now | głową patrząc w ziemię.~- Pan dobrodziej myśli, co ja 20 Now | złość się obraca... Chce mi pan dobrodziej wierzyć? Te dziurę 21 Now | tak się już dalej rwało. Pan dobrodziej powiada, co dla 22 Now | niech i tak będzie! A wie pan dobrodziej czemu? Nie wie 23 Now | dobrodziej czemu? Nie wie pan dobrodziej? Pan dobrodziej 24 Now | Nie wie pan dobrodziej? Pan dobrodziej myśli, temu. 25 Now | Żydki chytre ?" To się pan dobrodziej myli. Pan dobrodziej 26 Now | się pan dobrodziej myli. Pan dobrodziej zna ten słup 27 Now | ten słup na Ujazdów? Nu pan dobrodziei się śmieje' To 28 Now | będą na ten słup liźć? Jak pan dobrodziej myśli? Po pieniądze 29 Now | dodał poważniej - masz pan może i słuszność. Ale w 30 Now | tylko jednym w psa ciska. A pan dobrodziej dwoma kamieniami 31 Now | pomyślawszy chwilkę rzekł:~- Pan dobrodziej wie, jak ja się 32 Now | kamienice, gdzie apteka. pan dobrodziej wie? Nu. jak 33 Now | Kubuś to takie imię. co go i pan dobrodziej, na ten przypadek, 34 Now | precz zruci. Tak niech już pan dobrodziej kłopotu o to 35 Now | Gdańska pochodząca jest... Pan dobrodziej wie?... Wódka 36 Now | berliński -jestem Gdański. Pan dobrodziej powiada, co ja 37 Now | Gdański, to ja cudzy? Tak pan dobrodziej powiada? Czy 38 Now | już wszystko cudze?... To pan dobrodziej taki hojny? Nu, 39 Now | przód nie wiedział o tym. co pan dobrodziej taki hojny, bo 40 Now | niechże pana nie znam A toś pan wywiódł sztukę, że i Bosko 41 Now | go Kubuś będzie miał. Czy pan dobrodziej myśli, co to 42 Now | będzie zadość? Za dużo? Nu, pan dobrodziej takie głupstwo 43 Now | rzeczy. jakie ja nie wiem i pan dobrodziej nie wie. Un może 44 Now | do góry, oczy zmrużył.~- Pan dobrodziej się myli - rzekł. - 45 Now | nią wzgardliwie.~- Niech pan dobrodziej śpi spokojnie, 46 Now | gryźli jak psy. O to może pan dobrodziej spokojny być!~ 47 Now | gościowi do sieni. Zsunął się pan zegarmistrz ze stołu- nacisnął 48 Now | trzęsący brodą.~- Jak tam pan chcesz! -rzucił szorstko 49 Now | burknął wreszcie - wyleżże pan już raz z tego kąta! Bosiny 50 Now | raz z tego kąta! Bosiny pan odprawiasz czy co u licha? 51 Now | trochę tylko skóra zrosła. A pan tak jak na worze z popiołem 52 Now | głosem namiętnie drgającym:~- Pan się pyta. czy ja na bosiny 53 Now | jeszcze głowę i rzekł:~- Pan powiada, co u mnie nic nie 54 Now | Tego dnia znów był u nas pan doktor i znów do apteki 55 Now | Zimno tu jakoś - mówił pan doktor wychodząc - i wilgoć 56 Now | albo w . albo w stronę Pan Jezus dał! - mówiła gwoździarka 57 Now | żeby mu echo odpowiadało. Pan doktor wszakże przychodził 58 Now | dobrze na świecie być, ma tu Pan Bóg błogosławić, kiedy to 59 Now | Ależ tu zimno u was - mówił pan doktor zachodząc do matki- - 60 Now | stajenki wszedł, a za nim pan Łukasz Smolik, chrzestny 61 Now | obaj stanęliśmy jak trusie.~Pan Łukasz, próg przestąpiwszy, 62 Now | kolczykiem. Do nas zaglądał pan Łukasz rzadko, choć go kumoterstwo 63 Now | patrzeć gdzieś daleko, daleko.~Pan Łukasz szczyptę tabaki u 64 Now | rozśmiał się znów pan Łukasz. - Pochlebić! Pochlebić! 65 Now | rozśmiał się słodziej jeszcze pan Łukasz. - I szpacik, widzę, 66 Now | psia... - mówił tymczasem pan Łukasz, wyciągając obrastający 67 Now | Toć żywicielka nasza...~Pan Łukasz zmilczał, a schyliwszy 68 Now | uśmiechał się słodko pan Łukasz -ja też tylko się 69 Now | zapytał nagle prostując się pan Łukasz i rozsunąwszy palcami 70 Now | rozśmiał się słodko pan Łukasz i znów do tabaki 71 Now | ale!... - śmiał się słodko pan Łukasz. - Bogdaj cię też 72 Now | zaczęli sobie rękę dawać pan Łukasz przez połę swej dorożkarskiej 73 Now | He... He... - śmiał się pan Łukasz - po kumoterstwie! 74 Now | Może nie spała nawet.~Kiedy pan Łukasz, zgiąwszy się we 75 Now | dostać mógł; przy wozie stał pan Łukasz. Smolik i częstował 76 Now | trumnę.~- Wio! - zawołał pan Łukasz. Szkapa ruszyła, 77 Now | rozproszyła, a za wozem, na którym pan Łukasz siedząc powoził, 78 Now | razy nawet krzyknął na nas pan Łukasz, żeby za wozem iść. 79 Now | garściach pęki świeżej trawy. Pan Łukasz i ojciec poklękli 80 Now | Mizeria! -Jak mówił dowcipny pan Hieronim rozdając karty 81 Now | cichaczem tabakę niuchał.~Pan prokurator stał teraz w 82 Now | panów przysięgłych, miał pan prokurator po prawej ręce 83 Now | zmrużone oczy, niż je miał pan ten. oglądający najpierw 84 Now | tupocą po ubitej glinie.~Pan prokurator kończył swoją 85 Now | temu, duszeczka, dał!~Ale pan obrońca, który już pod koniec 86 Now | zwrócił powolnym ruchem pan prokurator wypukłe swoje 87 Now | się kulką.~W tej chwili pan obrońca drgnął i spuściwszy 88 Now | przyglądać się zaczął.~Ale jeśli pan obrońca na paznokcie patrzył, 89 Now | patrzył, to na obrońcę patrzył pan prezydujący, a patrzenie 90 Now | że to strzeżonego i sam Pan Bóg strzeże. Nikt wszakże 91 Now | słychać dzwonek prezydującego: pan obrońca ma głos.~Pan obrońca 92 Now | prezydującego: pan obrońca ma głos.~Pan obrońca podnosi się ze stołka 93 Now | pustym stołkiem.~Powstawszy pan obrońca przerzucił głowę 94 Now | sympatią.~W lot pochwycił pan obrońca ten delikatny odcień 95 Now | prokuratora, a ponieważ pan prezydujący milczał bębniąc 96 Now | wyjaśnień u samych obwinionych. Pan prezes pozwoli... -dodał 97 Now | Przemówił coś do nich jeden pan zza stołu. ale nie zrozumieli 98 Now | do niego mówią. Ten sam pan mówi. co zawołał chadzicie. 99 Now | chadzicie. Rozumie go doskonale. Pan zapytuje, czy ten ser i 100 Now | we wsi żyta mało. A toby Pan Jezus dał, żeby na siew 101 Now | się i precz kręci głową. Pan obrońca me nalega- Zna on 102 Now | rzecz swoją obrońca. - Ale pan prokurator dostarczył mi 103 Now | dotknęła ich piersi.~Ale pan prokurator patrzył na pana 104 Now | stronę i ustami cmoknął.~Ale pan obrońca podrzucił głową 105 Now | pięknie wygolony podbródek. Pan prezes mówił. Benedyć słyszał 106 Now | przemówił rezolutnie.~Pan prezes przerzucił ręką papiery.~- 107 Now | protokole!~Siedzący obok pan inkwirent papiery przed 108 Now | wyglądał w tej chwili Benedyć.~Pan prezes wszakże niecierpliwić 109 Now | stojącego przy progu żołnierza.~Pan prezes wzruszył z lekka 110 Now | w fotelu, wstał z wolna pan adwokat ze swojego stołka, 111 Now | zapisali? - pytał dalej pan obrońca nie wychodząc z 112 Now | dokładnie dał zrozumieć.~Pan prezes powstał, objął okiem 113 Now | skupiły rozproszone myśli, pan Hieronim nawet zapomniał 114 Now | wszystkie jej zakąty.~ ~Pan prezydujący kończąc mowę 115 Now | uśmiechem; dostrzegł go pan prokurator i dobrodusznie 116 Now | ławy umykał ten i drugi.~Pan obrońca na swoim stołku 117 Now | idzie!~Powstali wszyscy. Pan obrońca wstrząsnął się, 118 Now | tego pięknego prawa zapytał pan prezydujący głośno i dobitnie, 119 Now | się otrząsnęły nieco.~Ale pan Hieronim, który się dotąd 120 Obra| kancelarii. Jeszcze wszakże pan nadzorca nie zdążył przysiąść 121 Obra| bladej jak chusta twarzy.~Pan nadzorca zmarszczył czoło 122 Obra| No - przemówił wahające pan nadzorca - dobrze to jest, 123 Obra| nowych wzdychań u progu.~Pan nadzorca bębnił palcami 124 Obra| Dobrze to jest - powtórzył pan nadzorca - ale niechże kara 125 Obra| nieubłagane.~- Niech już wielmożny pan na nas się ubezpieczy. - 126 Obra| Już my go...~Nie skończył. Pan nadzorca podniósł się z 127 Obra| Właśnie podyktował był pan nadzorca powyższe słowa 128 Obra| czarno oprawny wolumin, a pan sekretarz przerzucać go 129 Obra| wskazując palcem datę.~Pan nadzorca spojrzał niedbale 130 Obra| licha - zawołał wreszcie pan nadzorca zapomniawszy zupełnie 131 Obra| kancelarii.~- A co tam? - pyta pan nadzorca wchodzącego aresztanta 132 Obra| dokumentnie według księgi...~Pan nadzorca przygryza czerwone, 133 Obra| krzyczy w ostatniej pasji pan nadzorca. - A to człowiek 134 Obra| czytać.~- I ja...~- I ja...~Pan nadzorca czuje się złamany. 135 Obra| skłania głowę. W tej chwili pan nadzorca zaczyna rozmowę 136 Obra| odejścia zabierasz, kiedy pan nadzorca, który na chwilę 137 Obra| zapewniasz, żeś niegodny. Pan nadzorca sam ci na talerz 138 Obra| więcej cierpliwości niżli pan nadzorca, a także więcej 139 Obra| dojść możesz do tego, że pan nadzorca przestanie za tobą 140 Obra| to nie można! - krzyknął pan nadzorca zrywając się z 141 Obra| wielmożnego".~- Osmólec - rzekł pan nadzorca silnym swoim, dźwięcznie 142 Obra| mrużąc lewe oko. - A skąd to pan strażnik wie, że się nie 143 Obra| mówił dalej:~- Niech no by pan strażnik choć jedną noc 144 Obra| kaźny na mnie idzie! Wie pan strażnik?~Mówił to zwrócony 145 Obra| Kuzdy ma swój hunor! I pan strażnik ma swój hunor, 146 Obra| graniczyć mi nie potrza! Pan strażnik dobrze wtedy na 147 Obra| rzecz swoją kończył:~- A pan strażnik kiedy taki mądry, 148 Obra| ludzie siedzą i już! Wie pan strażnik?~Nastawił się i 149 Obra| zawołał marszcząc czoło pan nadzorca. - Nie bądź taki 150 Obra| kolana.~- A cóż to wielmożny pan - mówił wzruszonym głosem - 151 Obra| niemiłe albo co? A toby mnie Pan Bóg za to ciężko skarał! 152 Obra| ciężko skarał! Toć wielmożny pan nade mną ojciec i opiekun 153 Obra| najkochańszy! Żeby nie wielmożny pan, toby ja był ze wszystkim 154 Obra| niebie, a drugi wielmożny pan na ziemi, hu! hu!... Niech 155 Obra| hu!... Bo mi wielmożny pan za matkę stoi i za wszystkie 156 Obra| Dosyć! Dosyć już! - przerwał pan nadzorca z ojcowską surowością 157 Obra| nie ustawał.~- Wielmożny pan mnie słuchać nie chce, hu... 158 Obra| hu!- hu!... A wielmożny pan za moje kochanie... hu! 159 Obra| mnie dziw brał, że pan nadzorca tak długo Osmólcowi 160 Obra| rzekł miększym już głosem pan nadzorca- - Ostatni raz 161 Obra| żalu pękają. Jak wielmożny pan się na mnie gniewa! hu! 162 Obra| podnosząc go łaskawie, pan nadzorca. - Ruszaj pod numer 163 Obra| przemówił po małej pauzie pan nadzorca. - W ziemię wrosłeś 164 Obra| żółtymi ścianami kancelarii. Pan nadzorca cofnął się od stołu 165 Obra| nieszczęśnikowi.~A wtedy pan nadzorca wstał i rzekł suchym 166 Obra| zgotował i na stół podał. Pan jego był w wytkowo złym 167 Obra| felczer pijawki stawiał, i pan doktor mu proszki dawał, 168 Obra| jak dzień- Ale jak tylko Pan Bóg noc dał, tak do mego 169 Obra| kawie swój poranny dziennik.~Pan radca może przybyć lada 170 Obra| obu rozmawiających panów. Pan radca zatrzymał się tylko 171 Obra| wydał, kiedy stary zipnął. Pan Bóg miłosierny niczyjej 172 Obra| Ucicha nareszcie w sali, a pan radca podnosi głowę od biurka, 173 Obra| spinki. Podniósłszy głowę pan radca oczy mruży i znad 174 Obra| moi panowie - odzywa się pan radca przeciągając palcem 175 Obra| się ponownie głosy. Ale pan radca, świeży urzędnik z 176 Obra| kaleki i niemocne starce!~Tu pan radca dziwi się, ze mu tak 177 Obra| się półgłośne szmery, a pan radca stoi z podniesioną 178 Obra| od balasków odchodzą.~Ale pan radca na szmery te nie zważa 179 Obra| balaskach i biorący tabakę, ale pan radca nie lubi przewlekłych 180 Obra| Maszerować! Maszerować, stary!~Pan radca surowo spogląda na 181 Obra| chwytając się za boki,~pan radca zasłania usta trzymaną 182 Obra| Prędzej! - woła niecierpliwie pan radca.~Kuntz Wunderli opamiętywa 183 Obra| przyda - perswaduje Kissling.~Pan radca bystrym okiem po obecnych 184 Obra| nogi na nogę. Zauważył to pan radca i skłaniając się uprzejmie 185 Obra| powroźnika rzecze:~- Moi panowie, pan Sprüngli zaczyna. Panie 186 Obra| Jakiej dopłaty żądałbyś pan od gminy za przyjęcie w 187 Obra| pyta udając zdumienie pan radca. Po czym zatrzymuje 188 Obra| Moi panowie - przerywa pan radca - przystępujemy do 189 Obra| urzędowych osób jest ograniczony. Pan Sprüngli podał dwieście 190 Obra| licytuje?- pyta ponownie pan radca. -Panie Sprüngli, 191 Obra| niźli dwieście franków.~Pan radca odwraca się od niego.~- 192 Obra| Dödölego znów się cicho robi. Pan radca stoi jak na szpilkach.~ 193 Obra| przykładu nie było.~Sam pan radca spogląda ciekawie 194 Obra| westchnienie starego Kuntza.~Pan radca bystro pogląda po 195 Obra| kumem Spenglerem.~Tymczasem pan radca uderza dłonią w biurko, 196 Obra| należy istotnie do starego?~Pan radca marszczy piękne, gładkie 197 Obra| podsunął mimochodem pan radca, zważywszy, kandydat 198 Obra| cofać! - rzecze z powagą pan radca.~- Jak to nie wolno? 199 Obra| jaki obrót sprawa weźmie. Pan radca jest niekontent. Rzuca 200 Obra| urzędnik pojednawczo. - Nie rób pan żartów i kończmy, moi panowie!~- 201 Obra| odzywa się tracąc cierpliwość pan radca. - Skąd gmina może 202 Obra| zachować należy!~Jeszcze pan radca nie domówił ostatniej 203 Obra| pozdrawia kilku obecnych.~Pan radca wybaczyć mu zechce... 204 Obra| kawał, z góry i pod górę.~Pan radca słucha przytakując; 205 Obra| woła Probst raz jeszcze.~Pan radca promienieje. Chwilę 206 Obra| razem z woźnym tryumfujący pan radca.~W chwilę potem Kuntz 207 Obra| dodania tytułu lub wyrazu pan, nazywały aresztantki inspektora 208 Obra| sędzio, panie dobry! patrz pan, jaka ona młoda! poprawi 209 Obra| karcer - rzekł uprzejmie pan nadzorca, kiedyśmy się znaleźli 210 Obra| izb, pranie, kopanie, itp. Pan nadzorca ma zamiar rozprzestrzenić 211 Wier| rodzice?"~"Nieznani" - odrzekł pan pisarz z powagą.~Chłopiec 212 Wier| O matko!” - „Nie płacz! Pan Jezus przemieni...~Tyś głodny; 213 Wier| te kwiaty polne".~ ~"To i Pan Jezus bliżej być musi~I 214 1 | Prosiłam - rzecze - lecz Pan się obłokiem~Pomsty otoczył 215 1 | Zaniechaj - rzekła - bo Pan rękojeści~Sądnych szal trzyma


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License