Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
msze 3
mszy 4
mtracil 1
mu 209
muchy 6
münsteru 1
mulu 1
Frequency    [«  »]
248 juz
215 pan
211 tylko
209 mu
200 go
194 tu
178 tam
Maria Konopnicka
Nowele, Wiersze Z Teki Artura Grottgera: Wojna

IntraText - Concordances

mu

    Part
1 Now | służyło przy dworze, kiedy mu matka, z onych Mazurów szlachcianka, 2 Now | zmizerowany, a te oczy to mu się tylko świeciły spode 3 Now | nie podnosił. Ale co! A bo mu to dali spokojnie zjeść? 4 Now | Ustim! Ustim!" Chciałam mu ta kawałek sera pódetknać 5 Now | porzeźwieje w sobie, to znów mu tam który oczy owym Cyganem 6 Now | to do niego zabiegała, to mu płótniankę przyniosła, to 7 Now | tylko a kości. A te oczy to mu się tak świeciły, jak to 8 Now | ma niżeli on ciała. Dziw, mu te kości skóry nie przebiją. 9 Now | sobie śmierć robi. Ino żem mu obrazik dała w ręce, żeby 10 Now | koszulę nową go oblekłam, co mu matka przyniosła i co jej 11 Now | takiego pochowu! Mogiły mu też ta wielce nie fundowali, 12 Now | starego archiwisty, który mu przynosi do oprawy grube, 13 Now | przez otwarte okno krzyczy mu latem ,,dzień dobry" i pyta 14 Now | popisze"... Straganiarka poda mu czasem przez okno rzodkiew 15 Now | chwilę, w której Mendel da mu tektury do podklejania wyciętych 16 Now | w ręku siła jest. Kiedy mu duszność dech zapiera, a 17 Now | żonę jego, z którą dobrze mu było na świecie trzydzieści 18 Now | wcześnie zgasłą, po której mu tylko jeden wnuk pozostał. 19 Now | jak dymek siny przynosi mu dalekie obrazy i takie, 20 Now | najlepsze kawałki mięsa, dolewa mu i dokłada na talerz, a kiedy 21 Now | obchodzi z boku warsztat, gdy mu go potrzeba, aby po drodze 22 Now | spazmatyczne ziewanie otwiera mu usta. Na szczęście dziad 23 Now | rozrzewnieniem. Położył mu na głowie rękę i rzekł z 24 Now | jej głosy, jej tętno inne mu się jakieś niż zwykle wydały.~ 25 Now | rozbawiony nową czapką, która mu na oczy wjeżdżała, stary 26 Now | nerwowo, koło ust przebiegło mu nagłe drgnięcie. Wnet opamiętał 27 Now | Mendel się zachłysnął, tak mu odpowiedź na usta nagle 28 Now | zegarmistrzowi i głęboko zajrzał mu w oczy.~- Nu, a ja z czego 29 Now | brzęcząc dewizka.~Pochlebiało mu to, że introligator uważa 30 Now | Stary introligator nie dał mu dokończyć, ale podniósłszy 31 Now | się. Poczerwieniał, oczy mu się zapaliły nagłym przypomnieniem. 32 Now | Filuteria sofisty błyszczała mu w oczach, ale uśmiech był 33 Now | wnuka i jakby przekazując mu dostojność swojego nazwiska 34 Now | na głowie kapelusz. który mu gdzieś na kark zjechał, 35 Now | wypił lichą kawę, którą mu sąsiadka w dużym, fajansowym 36 Now | imbryku przyniosła, raźniej mu się jakoś na sercu zrobiło, 37 Now | otwór persowej firanki kładł mu się na oczach, na ustach. 38 Now | wpółgłośna klątwa wypadła mu przez ściśnięte zęby.~Stary 39 Now | się matka raz i drugi, co mu, ale dopiero za trzecim 40 Now | wieczorem po doktora iść, ale mu jakoś niesporo było. Chodził, 41 Now | piersi zasunął. Opuścił mu ojciec dziesiątkę, potem 42 Now | bez siedmiu groszy, jeśli mu ojciec i poduszkę sprzeda.~ 43 Now | całe dwa ruble, ale żeby mu jeszcze kołdrę naszą dodać.~ 44 Now | Felek dał sójkę w bok, ja mu też i odwróciwszy się od 45 Now | tymczasem zawołał, choć mu się jeszcze ręce trzęsły 46 Now | matczynym siadłszy śmiał się mu łzy po twarzy sczerniałej 47 Now | wesół; ale równo musiało mu coś być, bo jak tylko matka 48 Now | zwieszał głowę, a oczy to mu się z siwych czarne robiły, 49 Now | Słysz, ty! - krzyknąłem mu w ucho. - I rondel, i moździerz, 50 Now | repertuarze jego. Nigdy mu w nim dorównać nie mogłem. 51 Now | trzęsącą się ręką drzwi mu pokazywała,~- Idźcie!... 52 Now | niewytrzymały, piszczeć zaczął, że mu zimno, że głodny, kazała 53 Now | szturchnął go w łokieć, błysnęły mu oczy zmrużone jak kotu i 54 Now | przy ustach dłonie, żeby mu echo odpowiadało. Pan doktor 55 Now | się pięścią w piersi, mu w nich coś jękło. - Przeciem 56 Now | ślepy, widziałem... Tylko mu te łzy po wąsach kipiały...~- 57 Now | połataną koszulę sterczały mu wychudzone żebra, z kołnierza 58 Now | skomli, że głodny. Muszę ci mu co dzień pół mego chleba 59 Now | toćżem nie głuchy! - huknąłem mu w ucho głośniej jeszcze.~ 60 Now | zgarbiony, żółty, jakby mu z dziesięć lat życia przybyło, 61 Now | posępnie spod oka i zaraz mu się wąsy podniosły, ale 62 Now | ojciec, ale widziałem, że mu się oczy zapaliły.~- Nastąp! 63 Now | rzekł porywczo ojciec, a już mu ręce latać zaczęły- - Ja 64 Now | głosem ojciec, choć znów mu się wąsy zjeżyły. - Na lewe 65 Now | wolna, hamując się. ale glos mu kipiał.~Nagle, jakby nas 66 Now | ojciec przez~Spencer, co mu w strzępach na grzbiecie 67 Now | patrzył na mnie; oczy robiły mu się coraz większe, coraz 68 Now | na stajenkę spojrzał, to mu świeczki w oczach stawały. 69 Now | skandaliczne figi, a język sam mu się spoza zębów wysuwa, 70 Now | ponieważ najbliżej klęczałem mu pod ręką. silnie mnie za 71 Now | wiedzieć i dopiero kiedy mu miejsca na ćwiartce zbraknie, 72 Now | co już w tym wypadku, to mu się. rzekłszy prawdę. i 73 Now | kichnął, ktoś inny życzył mu zdrowia, tym poczciwym chłopskim 74 Now | słychać, ktoś ziewnął, mu w szczękach trzasło.~Ale 75 Now | podnosi czoło, na które mu wybija lekka, przemijająca 76 Now | tabaką a nosem.~Właściwie co mu było złego siedzieć tak 77 Now | nim świecznikowi, który mu się wydaje większym i daleko 78 Now | cienką szyję. Chwilami zdaje mu się. że uczuwa ból w okolicach 79 Now | obziera się za siebie.~Nic mu wszakże me grozi z. tej 80 Now | pilnie nastawił uszu; zdaje mu się. że o chlebie mowa.~ 81 Now | zawściąga pojaska, który mu pod żebra opadł.~,,A co? - 82 Now | go o chleb pytają, wydaje mu się po prostu zabawnym. 83 Now | nie śmiałby i wstyd by mu było, ale myśli w sobie 84 Now | jest za wiele, nie idzie mu jakoś; zaczyna tedy liczyć 85 Now | liczyć na niedziele, ale i to mu me idzie. Rozpoczyna raz 86 Now | Sąd! Matka płakała, ojciec mu na odchodnym coś ze trzy 87 Now | niebie. Ta indagacja podobała mu się coraz bardziej. Wysunął 88 Now | paradzie nie koniec. To mu pochlebiało, to go napełniało 89 Now | niemu. Jasny rumieniec wybił mu na liczko; coś bliskiego, 90 Now | rozporządzał mówca, dostarczyła mu przepysznych, po prostu 91 Now | ku dziadowi mieli i zaraz~mu się z brzeżka ławy umykał 92 Now | zamkniętą nie była: zostawia mu przemówienie ostatnie.~W 93 Obra| znów parobek i zaklął, bo mu się konie kręcić zaczynały.~ 94 Obra| ściągając batem lejcową, która mu się zaplątała w półszorkach - 95 Obra| mógł dalej, bo zawaliły mu w poprzek drogę skrzynie 96 Obra| w połowie drogi tak, że mu tylko koła na ulicy pozostały.~ 97 Obra| przed tym okrzykiem, jakby mu w dwoje tyle rączości przybyło. 98 Obra| obaliwszy na ziemię, zgnietli mu kolanami piersi, pokrwawili 99 Obra| zapalić cygara, które miało mu służyć do umilenia przykrej 100 Obra| ojca i dobrodzieja, cobyśmy mu karę sami wysadzili, wedle 101 Obra| jednej strony uśmiechało mu się takie zakończenie tej 102 Obra| lżejszą od tej, jaką bym mu sam naznaczył.~Mówił to. 103 Obra| tam tak oporządzim, coby mu się odechciało na drugi 104 Obra| mnie tu do kancelarii, to mu sumienie roztrząsnę.~Jakub 105 Obra| poszedł. Ale tu pogorszyło mu się raptownie. Dostał dreszczów, 106 Obra| dreszczów, gorączki, krew mu się ustami rzuciła, trzeciej 107 Obra| przebąkiwać, że Wiewióra zanadto mu "dołożył". Młodsi zwłaszcza, " 108 Obra| kiedy ten rzekł:~- Kiedyż mu się wyrok miał skończyć?~- 109 Obra| wsiąka niemal.~Nie przychodzi mu to z trudnością. Jego ogolona 110 Obra| macha ręką na znak, że mu wszystko jedno. Po czym 111 Obra| wdzięczność...~Tu przerywa mu głębokie, z kilkudziesięciu 112 Obra| od matki na ręce, dajesz mu jakiś przyniesiony z sobą 113 Obra| ciągnąć, na wieś. A już mu się ta panna uprzykrzyła. 114 Obra| ta panna uprzykrzyła. Jak mu się też uprzykrzyła, to 115 Obra| pięknym, białym czole. Oczy mu się paliły, krew podeszła 116 Obra| Mitygował się, ale znać było, że mu to przychodzi z trudnością. 117 Obra| ostre, rzadkie zęby błyskały mu spomiędzy warg jak u brytana.~ 118 Obra| olbrzym na Osmólca tak, jakby mu był wdzięczny za to, że 119 Obra| nocował na mojej pryczy, toby mu się zara pokazało!~Na twarzy 120 Obra| wielmożnego" wlepił, przekazując mu niby to wszystko, co od 121 Obra| siedzi, a do inszych to mu ta nic! Żeby ja miał nad 122 Obra| iba tylko zerkając, jak mu się ta sztuka udaje.~Dosyć! 123 Obra| już nawet nie mrugał, bo mu kołem, wpatrzone w twarz " 124 Obra| widowiskiem, usypiał; głowa mu też nieco z karku zwisła, 125 Obra| bębniły, a brwi zbiegły mu się nad gniewnymi oczyma 126 Obra| to i gotowanie najwięcej mu się przykrzyło. Kupiec bowiem, 127 Obra| Kupiec bowiem, ilekroć mu parobek w czym nie dogodził, 128 Obra| się nawet dobre miejsce mu nastręczyć, ale Onufer odstać 129 Obra| trepach tylko chodził, to mu czapkę kupił, to nawet brudne 130 Obra| swoją płacze, przynosił mu to parę kawałków cukru, 131 Obra| kilka rodzynków, rzucał mu się na szyję i poty go całował, 132 Obra| olbrzymim wzrostem. Gdy mu na sali sądowej przedstawiono 133 Obra| żadnej nie miał. Przecie mu i felczer pijawki stawiał, 134 Obra| pijawki stawiał, i pan doktor mu proszki dawał, to jakby 135 Obra| i tak mówił dalej:~- Tak mu oto błąd jakiś do głowy 136 Obra| zaś tak mówił dalej:~- Ale mu ta i tak nie plażyło. Jedzenie 137 Obra| zadrzewionym, z którego mu pozostawiono dwa szeroko 138 Obra| roli. Każdy też woli, że mu to taniej przyjdzie, niż 139 Obra| słabych wspiera.~Tu czując, że mu się ten frazes udał, robi 140 Obra| pan radca dziwi się, ze mu tak dobrze idzie, i znów 141 Obra| i znów robi pauzę. Żal mu po prostu, że słucha go 142 Obra| dużym zebraniu, zrobiłaby mu imię. Zaczem z wysoka rzuca 143 Obra| kapelusz, a chude kolana drżą mu coraz silniej. Jest wzruszony. 144 Obra| niemal lekkomyślny wyraz. Gdy mu się jedno zmęczy i staje 145 Obra| twarzy.~Ten, to ów zaczyna mu się przyglądać. Istotnie, 146 Obra| właśnie; woźny pożyczył mu brzytwy. Leży to w interesie 147 Obra| tylko więc woźny pożyczył mu brzytwy, ale starego kubraka 148 Obra| tak łaskawie udzielonej mu pomocy, i rad by przede 149 Obra| trudnym położeniu.~Trzeba mu i litość wzbudzić, i nie 150 Obra| się kandydatowi?~- A cóż mu się tam przypatrywać - odpowiada 151 Obra| pożyczonego kubraka. Ręka opada mu za każdym razem jak złamana 152 Obra| myśl o wyprostowaniu już mu w nich coś strzyka... Ale 153 Obra| Ciemna czerwoność bucha mu na twarz resztką krwi spod 154 Obra| ruszyć się nie może. Nogi mu się plączą, zęby szczękają, 155 Obra| obecnych wodzi. Chwila wydaje mu się odpowiednią do zagajenia 156 Obra| podeszły w latach, siły dobrze mu służą i do każdej lżejszej 157 Obra| niego powiesił...~- Musiało mu być słodko.~- Jak to? - 158 Obra| będę żywił, odziewał, dach mu nad głową dawał za ten marny 159 Obra| nagle drżeć zaczyna. Wydaje mu się, że mróz już mu kości 160 Obra| Wydaje mu się, że mróz już mu kości sięga. W swoim ubraniu? 161 Obra| dobitnie Tödi Mayer. Potrzeba mu na gwałt parobka. Robota 162 Obra| podniesioną głową. Nikt mu tego za złe nie bierze.~ 163 Obra| starym nie chce. Niech tylko mu się własny grosz, choćby 164 Obra| szyję, lewa powieka zaczyna mu drgać nerwowo. Wygląda teraz 165 Obra| z całej, całej siły. Coś mu żre oczy; słonego coś, gorzkiego... 166 Obra| Nie idzie to łatwo. Ręce mu się trzęsą, pokurczone palce 167 Obra| Wunderli.~Woźny wyszarpuje mu z ręki.~- Kapuściana... 168 Obra| coraz szybszym ruchem opada mu to na jedno, to na drugie 169 Obra| kędzierzawe włosy zarastają mu głęboko skronie. Probst 170 Obra| macha wielkimi rękami, które mu po bokach wiszą zaciśnięte 171 Obra| obecnych.~Pan radca wybaczyć mu zechce... Spóźnił się, ale 172 Obra| Hanzlim wziął, rozchorował mu się jak na złość... Sam 173 Obra| obojętnie; w rzeczy samej żal mu, że targu nie przybił. Ano, 174 Obra| miał od szlej ramiona i jak mu u Probsta oczy zapadły, 175 Obra| wielkiego natężenia dygotać mu przestały.~Ale Probst zna 176 Obra| że cenę innym psuje. A co mu tam, byle sobie nie psuł. 177 Obra| Tylko coraz niżej opada mu dolna szczęka, a oczy otwierają 178 Obra| czasem i bez zaczepki dawał mu pięścią w kark lub między 179 Obra| choćby nawet wiedział, że mu to udzielonym będzie. Przez 180 Obra| który głową chwiał tak, że mu słowa na zapadniętych ustach 181 Obra| ochrypły dzwonek, który mu w ręku kołatał.~Wszyscy 182 Obra| zgubił w przygrywce, jakby mu ręce zadrżały, a stary, 183 Obra| co samo już dowodzi, że mu i wewnątrz, i zewnątrz brak 184 Obra| finansowej instytucji. Jakże mu daleko do starego Jakuba 185 Obra| żebym tak zdrowa była, jak mu nic nie jest. Żeby choć 186 Obra| i taki, który wieszającą mu się na szyi kobietę odepchnął 187 Wier| podoba...~ ~Wolny, bo nic mu nie cięży na świecie -~Kosa 188 Wier| płakać, i śpiewać -~Bóg mu przebaczy...~ ~Może zastygnąć, 189 Wier| przejrzysty, różowy~Jakieś mu dumki nawiewał do głowy~ 190 Wier| świecie~Zmąconą falą o duszę mu biły...~On czuł się cząstką 191 Wier| promyczek ten złoty,~Co mu przez okno upadał na głowę,~ 192 Wier| Jakby Bóg gładził włosięta mu płowe.~ ~Wszedł sędzia, 193 Wier| I dziwnym cieniem zaszło mu oblicze,~I w piersi uczuł 194 Wier| Klasnęła w dłonie i w oczy mu patrzy.~Podszedł w milczeniu. 195 Wier| Wielkie i słone po licach mu zbiegły...~„O matko!” - „ 196 Wier| posil się na drogę...”~Chleb mu podała: wyjął nóż z kieszeni,~ 197 Wier| go w ramiona,~W piersiach mu grały i łkania, i żale...~ 198 Wier| dziecko zagrzewał oddechem,~Bo mu się zdało, że stygnie, że 199 Wier| Rzucił się... wargi drobne mu zadrgały...~A śmierć, srebrzystą 200 Wier| W mogiłce leży i nigdy mu duszy~Żadne już światło 201 Wier| wiedzy, swobody~Nie drgnie mu w piersi okrzykiem: Tyś 202 Wier| jego patrzą w okienko,~Czy mu się czasem nie śni...~ ~.........................................~ ~" 203 Dzie| jakieś zwierzę~Do śniadania mu się bierze.~Jak nie zerwie 204 1 | się w rosach waży,~I dość mu tylko powiewu, co wzdycha,~ 205 1 | ciszy onej doby,~W której mu serce zastygło w boleści~ 206 1 | W górę go porwał i mózg mu rozprysnął.~ ~Głuchy od 207 1 | Przypadłem z jękiem i martwą mu głowę~Podjąwszy, niosłem 208 1 | gwałt śmiertelny.~ ~Na pierś mu runął drugi, wystrzelone~ 209 1 | i skostniał u proga.~ mu do oczu podeszła kipiątkiem~


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License