Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
trzymanym 2
trzymasz 1
trzynascie 1
tu 194
tudziez 3
tula 1
tulac 3
Frequency    [«  »]
211 tylko
209 mu
200 go
194 tu
178 tam
176 jeszcze
172 mnie
Maria Konopnicka
Nowele, Wiersze Z Teki Artura Grottgera: Wojna

IntraText - Concordances

tu

    Part
1 Now | Paciorek święty to ja i tu sobie, nie wymawiając Panu 2 Now | po chwili. - Ale to nie tu, nie tu! Tam się to ono 3 Now | chwili. - Ale to nie tu, nie tu! Tam się to ono nawet inaczej 4 Now | sobie naród inaczej funduje. Tu sobie mogiłka zwyczajna, 5 Now | przerzec nie zdążyła, a tu mi, pani moja, w oczach 6 Now | zaświeciło... Pojrzę ja, a tu z onego dziadowego krzesiwa 7 Now | duszę onego chudziatka, a tu wrzask: Justyś! Justyś! 8 Now | Tych ludzi nie widział on tu jeszcze. Gdzie idą? Po co 9 Now | niciarza Greulicha? Skąd się tu wzięły te obszarpane wyrostki? 10 Now | farby.~I jego też znają tu wszyscy. Obcy człowiek rzadko 11 Now | mozolnie na stołku, nie mającym tu swojego rozpędu, a na sosnowym, 12 Now | pan dobrodziej zna! Czy ja tu przyszedł jak do karczmy? 13 Now | wypił i nie zapłacił? Nu, ja tu nie przyszedł jak do karczmy! 14 Now | przyszedł jak do karczmy! Ja tu tak w to miasto urósł, jak 15 Now | brzezina w lesie! Zjadł ja tu kawałek chleba, prawda jest. 16 Now | każdy kubek wody, co ja tu zjadł i wypił. Ja jeszcze 17 Now | książki, niech un zdrowy żyje!~Tu uchylił jarmułki. a potem 18 Now | dobrodziej myśli, co jak tu deszcz pada. to un Żyda 19 Now | dobrodziej myśli, co jak tu wiatr wieje, to un piaskiem 20 Now | ja się piętnasty urodził, tu, na Stare Miasto, w te wąskie 21 Now | nazwali Jakub.~- Kubuś, pójdź tu! - zawołał jakby pierwszy 22 Now | ani do ziemi zakopać. Un tu mądry będzie. na ten kraj. 23 Now | un ma uciekać?... Czy un tu ukradł co komu, coby un 24 Now | uciekać miał?... Czy un tu w cudzej stancji siedzi?... 25 Now | siedzi?... W cudzy dom?... Un tu w swojej stancji siedzi! 26 Now | stancji siedzi! w swój dom! Un tu nikomu nic nie ukradł! Un 27 Now | ten dom dzieci miał. ja 'tu nikogo nie skrzywdził, ja 28 Now | nikogo nie skrzywdził, ja tu warsztat mam...~Nie skończył, 29 Now | zejdźta im z oczów! Ja tu duchem w oknie obrazik postawię 30 Now | zniewagę, za urągowisko. Tu już nic szukano, czy jest 31 Now | kosz jaj do stłuczenia. Tu wybuchła ta dzika żądza 32 Now | zresztą spokój panował tu zupełny. Gdyby nie rozbita 33 Now | byłoby tej burzy, która tu przeszła rankiem.~W alkowie 34 Now | kocham, tak nie jadłem!...~Tu uderzył się pięścią w piersi, 35 Now | apteki biegałem.~- Zimno tu jakoś - mówił pan doktor 36 Now | w domu roboty było dość: tu szmaty upierz, tu strawę 37 Now | dość: tu szmaty upierz, tu strawę uwarz, choć się tam 38 Now | Felek grosza me brał.~- Tu patrzcie, gdzieście nie 39 Now | przedstawiać złotówkę. - Tu dołóżcie, a mnie nie zawracajcie 40 Now | to człowiek rozniósł, a tu na każdy dzień sieczki kup, 41 Now | Kto da więcej?...~Skąd on tu to "kto da więcej" przyczepił, 42 Now | z drugiego piętra. - Ma tu dobrze na świecie być, ma 43 Now | dobrze na świecie być, ma tu Pan Bóg błogosławić, kiedy 44 Now | słońce w same zęby świeciło tu nam przez drzwi na ścieżaj 45 Now | nie zajrzało nigdy.~- Ależ tu zimno u was - mówił pan 46 Now | wina kieliszek czasem... Tu lekarstwa nic nie poradzą, 47 Now | lekarstwa nic nie poradzą, tu dietę trzeba posilną prowadzić...~ 48 Now | A jakby, nie daj Boże - tu głową wskazał na matkę, 49 Now | nas z wozem za bramę. Ale tu czekać trzeba było, gdyż 50 Now | nie szła tędy droga, nikt tu nie miał interesu przystanąć, 51 Now | brało na pustkę, jaka się tu nagle po niedawnym ścisku 52 Now | bowiem chłopstwa, które się tu zbierało kupkami z Wołhatycz, 53 Now | wstęgi mundurów.~Wszystko tu było jasne, wspaniale, dostojne: 54 Now | Dużo im to pomoże! Akurat!~Tu woźny krzywi się i uśmiecha 55 Now | Ale o to - mniejsza.~O cóż tu idzie? Idzie o zjedzone 56 Now | pożałowania pośpiechem.~Tu urwał i nagłym błyskiem 57 Now | na dziewiątą u Froima, a tu nowa heca! Na kata się zdała 58 Now | czerwonym suknie.~- Ojej, co tu bogactwa różnego! Ojej, 59 Now | bogactwa różnego! Ojej, co tu bogactwa!~Mały Chwiedoś 60 Now | miarkuje sobie, że kiedy ich tu w taką paradę wpuścili, 61 Now | paradzie, w takim państwie to tu inaczej pójdzie, oho! Już 62 Now | inaczej pójdzie, oho! Już ich tu panowie pewno nie po co 63 Now | oczarowany. Od kiedy go tu wpuścili, oczy jego chodziły 64 Now | jest przy sądzie, nie było tu jeszcze takiej komedyi. 65 Now | punkt ten podjąć i powtórzyć tu trafne słowa dostojnego 66 Now | ten dzieciak chorobę nam tu jaką przyniósł...jaką dżumę... 67 Now | dzieciak nie wie nawet, że tu o nim mowa. Szeroko otwarte 68 Now | wlepił z tej żałości, a tu przecie nic strasznego! 69 Now | te cielęta w kojcu, a on tu sobie przed samym~stołem, 70 Now | znędzniałych dzieci odgrywała tu rolę takiego A B C lub takiego 71 Obra| wielokrotnych powrotach dogasające tu aresztantki ulegają niwelującym 72 Obra| dotknięciem. Pomiędzy nimi tkwiły tu i ówdzie na wysoko obnażonych 73 Obra| Akuratnie między końmi. O tu! - pokazywała Janowa stanąwszy 74 Obra| skurczy. Dość już było ciężko (tu głośne sieknięcie pozostałych 75 Obra| panie? To on pierwszy się tu popadł i będzie wszystkim 76 Obra| Żeby jego choroba! Tfy!~Tu splunął mówca, a retoryczna 77 Obra| swojej nauki. A potem do mnie tu do kancelarii, to mu sumienie 78 Obra| pod numer poszedł. Ale tu pogorszyło mu się raptownie. 79 Obra| jeszcze nie wiedziała, że się tu o nic pytać nie należy~Co 80 Obra| wycisnąć nie potrafisz.~Mury tu za to mówią, zwierzają się 81 Obra| Gadatliwość bowiem służy tu często ku tym samym celom, 82 Obra| wystrzegać się należy.~To, co tu jest do zobaczenia, krótkowidz 83 Obra| że rad by się rozdwoić, i tu zostać, i tam być koniecznie. 84 Obra| sam, "wielmożny", cudów tu dokazał, że go aresztanci 85 Obra| moralności więźniów to się tu nic zrobić nie da, bo to 86 Obra| oddziale, przypuśćmy, kobiecym. Tu strażnik zatrzymuje się 87 Obra| charakterystycznej mdłej woni, która tu jeszcze się wzmaga. Aresztantki 88 Obra| bez tych objaśnień.~- Ot, tu mają okno - mówi na przykład - 89 Obra| okno - mówi na przykład - tu piec. tam tapczany...~Kieruje 90 Obra| które chcą widzieć, co tu robicie, jak się sprawujecie. 91 Obra| powinnyście czuć wdzięczność...~Tu przerywa mu głębokie, z 92 Obra| powracasz do kancelarii.~Tu "wielmożny" okazuje ci żywe 93 Obra| chodzeniem po schodach, tylko tu, do kancelarii, każe sprowadzić 94 Obra| cię gospodarz do salonu. Tu przede wszystkim dano ci 95 Obra| potrafił.~Drogą, na której tu wszystko zrobić można, jest 96 Obra| wiedzieć, że masz prawo tu przychodzić i że otwieranie 97 Obra| Jedynym gruntem, na którym tu silnie stanąć można, jest 98 Obra| pani. Dzika i Dzika. Tak tu na nią wołają.~- Cóż to 99 Obra| ona nie jest. Ale że tu trzymają wedle papierów...~ 100 Obra| czy coś. Tak mieszkał on tu z panną w mieście jakieś 101 Obra| wsi melduje tak a tak, co tu się taka a taka znajduje 102 Obra| można... też wielmożny tu przesadził, i tak tera siedzi.~- 103 Obra| przesadził, i tak tera siedzi.~- Tu, pod tym numerem?~-- A tu... 104 Obra| Tu, pod tym numerem?~-- A tu... Tera fotegrafowali, 105 Obra| wejścia ,tapczan taki, jakie tu w lazarecie w użyciu. 106 Obra| umiesz, i przyprowadzić mi tu ich obu! Natychmiast! Słyszał?~- 107 Obra| niego z pobłażaniem jakie tu tylko dawnych~i dobrze znanych 108 Obra| wygodę swoją muszę mieć, bo tu na mnie wszystko z kaźny 109 Obra| człowiek trzeci raz już tu, Chwalić Boga siedzi, to 110 Obra| sobie sprawiedliwości robić tu nie wolno!~Osmólec rzucił 111 Obra| ze wszystkim sierota!...~Tu nos w palce wytarł i chlipać 112 Obra| hu!... Dopiero, jakem się tu powrócił, a wielmożnego 113 Obra| aresztantowi, co już trzeci raz tu siedzi i przykładem dla 114 Obra| Osmólec.~- Dalej go! Będziesz tu jak drąg stał, kiedy nasz 115 Obra| toby się i pokazała. A tu nic!~Zażył tabakę, zmrużył 116 Obra| biedy nie ma! Trzeci raz tu już siedzi, więc jest we 117 Obra| sędziego pokoju, czytającego tu przy cienkiej kawie swój 118 Obra| pod pachą. A cóż? Wszak tu wszyscy swoi. Nareszcie 119 Obra| stanowisko w sali. Jest tu powroźnik Sprungli, który 120 Obra| niczyjej krzywdy nie chce!~Tu wdowa wzdycha, a czarny 121 Obra| głową, słabych wspiera.~Tu czując, że mu się ten frazes 122 Obra| kaleki i niemocne starce!~Tu pan radca dziwi się, ze 123 Obra| niedołężnym. Wie on, że stoi tu w charakterze starca, nie 124 Obra| także, każdy z tych, co tu przyszedł, na ręce jego 125 Obra| spojrzał - mówi Dödöłi - gdyby tu~był inny.~- A co? W domu 126 Obra| łataną bluzę tylko. Jak tu zimę w tym przebyć? Co to 127 Obra| Miłosierny Boże! Po cóż tu jakie warunki? Wszak stoi 128 Obra| jakie warunki? Wszak stoi tu jak ten Łazarz przed ludźmi... 129 Obra| Łazarz przed ludźmi... Cóż tu za warunki..."~Po oświadczeniu 130 Obra| mnie, bardzo mnie cieszy.~Tu urwał. Właściwie nie wie, 131 Obra| Właściwie nie wie, co go tu ma cieszyć. Tego, cieszy 132 Obra| interesantów czekających pełna; tu w bocznej ścianie znajduje 133 Obra| lufcika, powietrze jest tak tu, jak i na korytarzach specjalne, 134 Obra| Przede wszystkim królowały tu dwie siostry, Helena i Waleria 135 Obra| Serbii. Helena była już tu coś z czwartym powrotem, 136 Obra| razem ona to dostała, jak tu mówią, wyrok; ale Helena 137 Obra| Wchodzę ja - proszę pani - a tu tyle śliczności, że nie 138 Obra| nic, niosę trzeci raz, tu mnie stróż pyta: co to pani 139 Obra| jak za psem cisnęli. tu niedługo robi się gwałt 140 Obra| mnie do sądu. Patrzę ja, tu rzeczy precz porozkładane, 141 Obra| A sędzia nie i nie.~ tu znów starsza mówi: "Panie 142 Obra| wszakże, a i o mężczyznach tu mówię, był poruszony, niespokojny, 143 Obra| głosów ubywać, potem się tu, to tam odezwało stłumione 144 Obra| już dwadzieścia siedm lat tu siedzę. I człowiek przywykł, 145 Obra| ze skwarkami z sadła. tu gwałt. Najpierw krzyk, kłótnia, 146 Obra| Pod numerem", jak się tu mówi, zostawała tylko "porządkowa". 147 Obra| że marnują trzcinę. Wiele tu zależy od zręczności, ale 148 Obra| Mężczyźni bowiem piorą tu wszystką bieliznę, i swoją, 149 Obra| Zwyczaj ten datuje się tu od bardzo dawna, a powstał 150 Obra| spała? - pytam małej.~- A ot tu, na ziemi - odpowiada otwierając 151 Obra| zatem zdrowe ręce zawsze tu pożądane i mogą zapracować 152 Obra| zaciekawiający w najwyższym stopniu; tu dom karny, biuro, zamknięcie 153 Obra| pobłażliwości z drugiej; tu karność wykonywa się chłodna, 154 Obra| złym i w dobrym - człowiek, tu widnieje - prawo.~Sam już 155 Obra| tytułu silnie odciska się tu na wszystkim i wszystkich. 156 Obra| rozczarowania. Jak to, więc już cię tu nie spotkam, ty wyprostowany, 157 Obra| dzikich zwierząt? Więc już cię tu nie zobaczę, Katonie "od 158 Obra| jużeśmy weszli na schody i tu nas opuściła jasność niebieska, 159 Obra| przeciąg.~Poza tym wszystko tu jest w porządku. Izby jasne, 160 Obra| obrębków i stebnówek, jakie się tu praktykują w najlepszej 161 Obra| i cały zapas zużywanego tu płótna, produkują warsztaty 162 Obra| rodzaju pretensje znajdowały tu swój wyraz. Na Złotej więzienny 163 Obra| wszystkie głowy.~Reforma ta tu właściwie dała się przeprowadzić 164 Obra| przystrajać kapelusiki swoje; tu się wykańczają klamry, fantazyjne 165 Obra| pierwszy rzut oka spostrzegłam tu Walerię War. Postarzała, 166 Obra| Kazarynowa, nie widziałam tu na żadnej twarzy.~Najbystrzejsze 167 Obra| fizjognomie mają Żydówki. Jest ich tu spory procent. Cała jedna 168 Obra| tygodni temu, a teraz znów ich tu do trzydziestu. Nie wszystkie 169 Obra| maleńkości pies był!... Adyć tu przychodził, adyć go tu 170 Obra| tu przychodził, adyć go tu ludzie widzieli, adyciem 171 Obra| ludzie widzieli, adyciem go tu za nogi obejmowała, żeby 172 Obra| całą działalność, jaką tu rozrzucił, mury te nie straciły 173 Obra| więzienie, "warownia", jak tu nazywają niektórzy; a ciężka 174 Obra| wszędzie nieszczęściem. Wyznać tu muszę, mi było przykro 175 Obra| tym razem arsenał. Bywałam tu niegdyś, kiedy więzienie 176 Obra| nigdzie nie spotkałam tyle, co tu, rozzwierzęcenia w kobietach. 177 Obra| to już warownia, brakło tu sklepionych korytarzy, odgłosów 178 Obra| pocieszało, że znalazła tu świeże audytorium dla tego 179 Obra| między ramiona.~- I dobrze ci tu jest?~- Dobrze - odrzekł 180 Wier| człowiek młody,~Oświadczył, że tu jest powietrze zgniłe,~Że 181 Wier| nie przejrzysz do dna.~ ~A tu ci zając spod miedzy smyrgnie,~ 182 Dzie| niespodzianie.~Patrzy, tu jakieś zwierzę~Do śniadania 183 Dzie| służba cała,~Patrzą... a tu myszka mała~Polna myszka 184 Dzie| Przeleciała kawał świata,~Nim tu do nas przyszła.~ ~Przeleciała 185 Dzie| Prawi jedna, to druga,~A tu z kąta coś mruga...~Prawi 186 1 | twarzach szukające,~Kto tu dom rzuci i nie wróci z 187 1 | wróci z drogi,~ ~Po kim tu będzie żałoba noszona,~Kto 188 1 | będzie żałoba noszona,~Kto tu godziny będzie we łzach 189 1 | będzie we łzach liczył,~Czyje tu serce pęknie, czyj śmiech 190 1 | jest matka.~...Przez noc tu szła całą,~Nie patrząc drogi, 191 1 | jest u brzegu...~ ~Lecz tu nalezion wielki jest i mały~ 192 1 | A zaraz potem wyszliśmy tu blisko~Na wieś spaloną i 193 1 | dozwolonym,~Ale ci wszyscy tu w ręku Boga,~A Bóg ich w 194 1 | Trupią i próżno zawalał tu drogę,~Bo drzwi zgwałcone


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License