Part
1 Now | Paciorek święty to ja i tu sobie, nie wymawiając Panu
2 Now | po chwili. - Ale to nie tu, nie tu! Tam się to ono
3 Now | chwili. - Ale to nie tu, nie tu! Tam się to ono nawet inaczej
4 Now | sobie naród inaczej funduje. Tu sobie mogiłka zwyczajna,
5 Now | przerzec nie zdążyła, a tu mi, pani moja, w oczach
6 Now | zaświeciło... Pojrzę ja, a tu z onego dziadowego krzesiwa
7 Now | duszę onego chudziatka, a tu wrzask: Justyś! Justyś!
8 Now | Tych ludzi nie widział on tu jeszcze. Gdzie idą? Po co
9 Now | niciarza Greulicha? Skąd się tu wzięły te obszarpane wyrostki?
10 Now | farby.~I jego też znają tu wszyscy. Obcy człowiek rzadko
11 Now | mozolnie na stołku, nie mającym tu swojego rozpędu, a na sosnowym,
12 Now | pan dobrodziej zna! Czy ja tu przyszedł jak do karczmy?
13 Now | wypił i nie zapłacił? Nu, ja tu nie przyszedł jak do karczmy!
14 Now | przyszedł jak do karczmy! Ja tu tak w to miasto urósł, jak
15 Now | brzezina w lesie! Zjadł ja tu kawałek chleba, prawda jest.
16 Now | każdy kubek wody, co ja tu zjadł i wypił. Ja jeszcze
17 Now | książki, niech un zdrowy żyje!~Tu uchylił jarmułki. a potem
18 Now | dobrodziej myśli, co jak tu deszcz pada. to un Żyda
19 Now | dobrodziej myśli, co jak tu wiatr wieje, to un piaskiem
20 Now | ja się piętnasty urodził, tu, na Stare Miasto, w te wąskie
21 Now | nazwali Jakub.~- Kubuś, pójdź tu! - zawołał jakby pierwszy
22 Now | ani do ziemi zakopać. Un tu mądry będzie. na ten kraj.
23 Now | un ma uciekać?... Czy un tu ukradł co komu, coby un
24 Now | uciekać miał?... Czy un tu w cudzej stancji siedzi?...
25 Now | siedzi?... W cudzy dom?... Un tu w swojej stancji siedzi!
26 Now | stancji siedzi! w swój dom! Un tu nikomu nic nie ukradł! Un
27 Now | ten dom dzieci miał. ja 'tu nikogo nie skrzywdził, ja
28 Now | nikogo nie skrzywdził, ja tu warsztat mam...~Nie skończył,
29 Now | zejdźta im z oczów! Ja tu duchem w oknie obrazik postawię
30 Now | zniewagę, za urągowisko. Tu już nic szukano, czy jest
31 Now | kosz jaj do stłuczenia. Tu wybuchła ta dzika żądza
32 Now | zresztą spokój panował tu zupełny. Gdyby nie rozbita
33 Now | byłoby tej burzy, która tu przeszła rankiem.~W alkowie
34 Now | kocham, tak nie jadłem!...~Tu uderzył się pięścią w piersi,
35 Now | apteki biegałem.~- Zimno tu jakoś - mówił pan doktor
36 Now | w domu roboty było dość: tu szmaty upierz, tu strawę
37 Now | dość: tu szmaty upierz, tu strawę uwarz, choć się tam
38 Now | Felek grosza me brał.~- Tu patrzcie, gdzieście nie
39 Now | przedstawiać złotówkę. - Tu dołóżcie, a mnie nie zawracajcie
40 Now | to człowiek rozniósł, a tu na każdy dzień sieczki kup,
41 Now | Kto da więcej?...~Skąd on tu to "kto da więcej" przyczepił,
42 Now | z drugiego piętra. - Ma tu dobrze na świecie być, ma
43 Now | dobrze na świecie być, ma tu Pan Bóg błogosławić, kiedy
44 Now | słońce w same zęby świeciło tu nam przez drzwi na ścieżaj
45 Now | nie zajrzało nigdy.~- Ależ tu zimno u was - mówił pan
46 Now | wina kieliszek czasem... Tu lekarstwa nic nie poradzą,
47 Now | lekarstwa nic nie poradzą, tu dietę trzeba posilną prowadzić...~
48 Now | A jakby, nie daj Boże - tu głową wskazał na matkę,
49 Now | nas z wozem za bramę. Ale tu czekać trzeba było, gdyż
50 Now | nie szła tędy droga, nikt tu nie miał interesu przystanąć,
51 Now | brało na pustkę, jaka się tu nagle po niedawnym ścisku
52 Now | bowiem chłopstwa, które się tu zbierało kupkami z Wołhatycz,
53 Now | wstęgi mundurów.~Wszystko tu było jasne, wspaniale, dostojne:
54 Now | Dużo im to pomoże! Akurat!~Tu woźny krzywi się i uśmiecha
55 Now | Ale o to - mniejsza.~O cóż tu idzie? Idzie o zjedzone
56 Now | pożałowania pośpiechem.~Tu urwał i nagłym błyskiem
57 Now | na dziewiątą u Froima, a tu nowa heca! Na kata się zdała
58 Now | czerwonym suknie.~- Ojej, co tu bogactwa różnego! Ojej,
59 Now | bogactwa różnego! Ojej, co tu bogactwa!~Mały Chwiedoś
60 Now | miarkuje sobie, że kiedy ich tu w taką paradę wpuścili,
61 Now | paradzie, w takim państwie to tu inaczej pójdzie, oho! Już
62 Now | inaczej pójdzie, oho! Już ich tu panowie pewno nie po co
63 Now | oczarowany. Od kiedy go tu wpuścili, oczy jego chodziły
64 Now | jest przy sądzie, nie było tu jeszcze takiej komedyi.
65 Now | punkt ten podjąć i powtórzyć tu trafne słowa dostojnego
66 Now | ten dzieciak chorobę nam tu jaką przyniósł...jaką dżumę...
67 Now | dzieciak nie wie nawet, że tu o nim mowa. Szeroko otwarte
68 Now | wlepił z tej żałości, a tu przecie nic strasznego!
69 Now | te cielęta w kojcu, a on tu sobie przed samym~stołem,
70 Now | znędzniałych dzieci odgrywała tu rolę takiego A B C lub takiego
71 Obra| wielokrotnych powrotach dogasające tu aresztantki ulegają niwelującym
72 Obra| dotknięciem. Pomiędzy nimi tkwiły tu i ówdzie na wysoko obnażonych
73 Obra| Akuratnie między końmi. O tu! - pokazywała Janowa stanąwszy
74 Obra| skurczy. Dość już było ciężko (tu głośne sieknięcie pozostałych
75 Obra| panie? To on pierwszy się tu popadł i będzie wszystkim
76 Obra| Żeby jego choroba! Tfy!~Tu splunął mówca, a retoryczna
77 Obra| swojej nauki. A potem do mnie tu do kancelarii, to mu sumienie
78 Obra| pod numer poszedł. Ale tu pogorszyło mu się raptownie.
79 Obra| jeszcze nie wiedziała, że się tu o nic pytać nie należy~Co
80 Obra| wycisnąć nie potrafisz.~Mury tu za to mówią, zwierzają się
81 Obra| Gadatliwość bowiem służy tu często ku tym samym celom,
82 Obra| wystrzegać się należy.~To, co tu jest do zobaczenia, krótkowidz
83 Obra| że rad by się rozdwoić, i tu zostać, i tam być koniecznie.
84 Obra| sam, "wielmożny", cudów tu dokazał, że go aresztanci
85 Obra| moralności więźniów to się tu nic zrobić nie da, bo to
86 Obra| oddziale, przypuśćmy, kobiecym. Tu strażnik zatrzymuje się
87 Obra| charakterystycznej mdłej woni, która tu jeszcze się wzmaga. Aresztantki
88 Obra| bez tych objaśnień.~- Ot, tu mają okno - mówi na przykład -
89 Obra| okno - mówi na przykład - tu piec. tam tapczany...~Kieruje
90 Obra| które chcą widzieć, co tu robicie, jak się sprawujecie.
91 Obra| powinnyście czuć wdzięczność...~Tu przerywa mu głębokie, z
92 Obra| powracasz do kancelarii.~Tu "wielmożny" okazuje ci żywe
93 Obra| chodzeniem po schodach, tylko tu, do kancelarii, każe sprowadzić
94 Obra| cię gospodarz do salonu. Tu przede wszystkim dano ci
95 Obra| potrafił.~Drogą, na której tu wszystko zrobić można, jest
96 Obra| wiedzieć, że masz prawo tu przychodzić i że otwieranie
97 Obra| Jedynym gruntem, na którym tu silnie stanąć można, jest
98 Obra| pani. Dzika i Dzika. Tak tu na nią wołają.~- Cóż to
99 Obra| ona nie jest. Ale że ją tu trzymają wedle papierów...~
100 Obra| czy coś. Tak mieszkał on tu z tą panną w mieście jakieś
101 Obra| wsi melduje tak a tak, co tu się taka a taka znajduje
102 Obra| można... Aż też ją wielmożny tu przesadził, i tak tera siedzi.~-
103 Obra| przesadził, i tak tera siedzi.~- Tu, pod tym numerem?~-- A tu...
104 Obra| Tu, pod tym numerem?~-- A tu... Tera ją fotegrafowali,
105 Obra| wejścia ,tapczan taki, jakie tu w lazarecie są w użyciu.
106 Obra| umiesz, i przyprowadzić mi tu ich obu! Natychmiast! Słyszał?~-
107 Obra| niego z pobłażaniem jakie tu tylko dawnych~i dobrze znanych
108 Obra| wygodę swoją muszę mieć, bo tu na mnie wszystko z kaźny
109 Obra| człowiek trzeci raz już tu, Chwalić Boga siedzi, to
110 Obra| sobie sprawiedliwości robić tu nie wolno!~Osmólec rzucił
111 Obra| ze wszystkim sierota!...~Tu nos w palce wytarł i chlipać
112 Obra| hu!... Dopiero, jakem się tu powrócił, a wielmożnego
113 Obra| aresztantowi, co już trzeci raz tu siedzi i przykładem dla
114 Obra| Osmólec.~- Dalej go! Będziesz tu jak drąg stał, kiedy nasz
115 Obra| toby się i pokazała. A tu nic!~Zażył tabakę, zmrużył
116 Obra| biedy nie ma! Trzeci raz tu już siedzi, więc jest we
117 Obra| sędziego pokoju, czytającego tu przy cienkiej kawie swój
118 Obra| pod pachą. A cóż? Wszak tu wszyscy swoi. Nareszcie
119 Obra| stanowisko w sali. Jest tu powroźnik Sprungli, który
120 Obra| niczyjej krzywdy nie chce!~Tu wdowa wzdycha, a czarny
121 Obra| głową, słabych wspiera.~Tu czując, że mu się ten frazes
122 Obra| kaleki i niemocne starce!~Tu pan radca dziwi się, ze
123 Obra| niedołężnym. Wie on, że stoi tu w charakterze starca, nie
124 Obra| także, iż każdy z tych, co tu przyszedł, na ręce jego
125 Obra| spojrzał - mówi Dödöłi - gdyby tu~był inny.~- A co? W domu
126 Obra| łataną bluzę tylko. Jak tu zimę w tym przebyć? Co to
127 Obra| Miłosierny Boże! Po cóż tu jakie warunki? Wszak stoi
128 Obra| jakie warunki? Wszak stoi tu jak ten Łazarz przed ludźmi...
129 Obra| Łazarz przed ludźmi... Cóż tu za warunki..."~Po oświadczeniu
130 Obra| mnie, bardzo mnie cieszy.~Tu urwał. Właściwie nie wie,
131 Obra| Właściwie nie wie, co go tu ma cieszyć. Tego, iż cieszy
132 Obra| interesantów czekających pełna; tu w bocznej ścianie znajduje
133 Obra| lufcika, powietrze jest tak tu, jak i na korytarzach specjalne,
134 Obra| Przede wszystkim królowały tu dwie siostry, Helena i Waleria
135 Obra| Serbii. Helena była już tu coś z czwartym powrotem,
136 Obra| razem ona to dostała, jak tu mówią, wyrok; ale Helena
137 Obra| Wchodzę ja - proszę pani - a tu tyle śliczności, że nie
138 Obra| nic, niosę trzeci raz, aż tu mnie stróż pyta: co to pani
139 Obra| jak za psem cisnęli. Aż tu niedługo robi się gwałt
140 Obra| mnie do sądu. Patrzę ja, aż tu rzeczy precz porozkładane,
141 Obra| A sędzia nie i nie.~Aż tu znów starsza mówi: "Panie
142 Obra| wszakże, a i o mężczyznach tu mówię, był poruszony, niespokojny,
143 Obra| głosów ubywać, potem się tu, to tam odezwało stłumione
144 Obra| już dwadzieścia siedm lat tu siedzę. I człowiek przywykł,
145 Obra| ze skwarkami z sadła. Aż tu gwałt. Najpierw krzyk, kłótnia,
146 Obra| Pod numerem", jak się tu mówi, zostawała tylko "porządkowa".
147 Obra| że marnują trzcinę. Wiele tu zależy od zręczności, ale
148 Obra| Mężczyźni bowiem piorą tu wszystką bieliznę, i swoją,
149 Obra| Zwyczaj ten datuje się tu od bardzo dawna, a powstał
150 Obra| spała? - pytam małej.~- A ot tu, na ziemi - odpowiada otwierając
151 Obra| zatem zdrowe ręce zawsze tu są pożądane i mogą zapracować
152 Obra| zaciekawiający w najwyższym stopniu; tu dom karny, biuro, zamknięcie
153 Obra| pobłażliwości z drugiej; tu karność wykonywa się chłodna,
154 Obra| złym i w dobrym - człowiek, tu widnieje - prawo.~Sam już
155 Obra| tytułu silnie odciska się tu na wszystkim i wszystkich.
156 Obra| rozczarowania. Jak to, więc już cię tu nie spotkam, ty wyprostowany,
157 Obra| dzikich zwierząt? Więc już cię tu nie zobaczę, Katonie "od
158 Obra| jużeśmy weszli na schody i tu nas opuściła jasność niebieska,
159 Obra| przeciąg.~Poza tym wszystko tu jest w porządku. Izby jasne,
160 Obra| obrębków i stebnówek, jakie się tu praktykują w najlepszej
161 Obra| i cały zapas zużywanego tu płótna, produkują warsztaty
162 Obra| rodzaju pretensje znajdowały tu swój wyraz. Na Złotej więzienny
163 Obra| wszystkie głowy.~Reforma ta tu właściwie dała się przeprowadzić
164 Obra| przystrajać kapelusiki swoje; tu się wykańczają klamry, fantazyjne
165 Obra| pierwszy rzut oka spostrzegłam tu Walerię War. Postarzała,
166 Obra| Kazarynowa, nie widziałam tu na żadnej twarzy.~Najbystrzejsze
167 Obra| fizjognomie mają Żydówki. Jest ich tu spory procent. Cała jedna
168 Obra| tygodni temu, a teraz znów ich tu do trzydziestu. Nie wszystkie
169 Obra| maleńkości pies był!... Adyć tu przychodził, adyć go tu
170 Obra| tu przychodził, adyć go tu ludzie widzieli, adyciem
171 Obra| ludzie widzieli, adyciem go tu za nogi obejmowała, żeby
172 Obra| całą tę działalność, jaką tu rozrzucił, mury te nie straciły
173 Obra| więzienie, "warownia", jak tu nazywają niektórzy; a ciężka
174 Obra| wszędzie nieszczęściem. Wyznać tu muszę, iż mi było przykro
175 Obra| tym razem arsenał. Bywałam tu niegdyś, kiedy więzienie
176 Obra| nigdzie nie spotkałam tyle, co tu, rozzwierzęcenia w kobietach.
177 Obra| to już warownia, brakło tu sklepionych korytarzy, odgłosów
178 Obra| pocieszało, że znalazła tu świeże audytorium dla tego
179 Obra| między ramiona.~- I dobrze ci tu jest?~- Dobrze - odrzekł
180 Wier| człowiek młody,~Oświadczył, że tu jest powietrze zgniłe,~Że
181 Wier| nie przejrzysz do dna.~ ~A tu ci zając spod miedzy smyrgnie,~
182 Dzie| niespodzianie.~Patrzy, aż tu jakieś zwierzę~Do śniadania
183 Dzie| służba cała,~Patrzą... a tu myszka mała~Polna myszka
184 Dzie| Przeleciała kawał świata,~Nim tu do nas przyszła.~ ~Przeleciała
185 Dzie| Prawi jedna, to druga,~A tu z kąta coś mruga...~Prawi
186 1 | twarzach szukające,~Kto tu dom rzuci i nie wróci z
187 1 | wróci z drogi,~ ~Po kim tu będzie żałoba noszona,~Kto
188 1 | będzie żałoba noszona,~Kto tu godziny będzie we łzach
189 1 | będzie we łzach liczył,~Czyje tu serce pęknie, czyj śmiech
190 1 | jest matka.~...Przez noc tu szła całą,~Nie patrząc drogi,
191 1 | jest u brzegu...~ ~Lecz tu nalezion wielki jest i mały~
192 1 | A zaraz potem wyszliśmy tu blisko~Na wieś spaloną i
193 1 | dozwolonym,~Ale ci wszyscy są tu w ręku Boga,~A Bóg ich w
194 1 | Trupią i próżno zawalał tu drogę,~Bo drzwi zgwałcone
|