Part
1 Now | umarli wstawać mieli... A jeszcze spod onej przykładziny sterczy
2 Now | pasenia. Niedolelnie to jeszcze było, ze szesnaście lat
3 Now | Cygan, czarny na gębie, a jeszcze że był i dziobaty. Ano,
4 Now | przestała przychodzić - jeszcze gorzej. Ten cierń kolący
5 Now | ona jak nie krzyknie raz jeszcze: "Justyś! Justyś!" - jak
6 Now | ludzi nie widział on tu jeszcze. Gdzie idą? Po co przystają
7 Now | którą ,,zaraz odda, tylko jeszcze z godzinkę popisze"... Straganiarka
8 Now | siedmiu lat rześki jest jeszcze w sobie. Spokój i powaga
9 Now | Siny ten dymek ma i to jeszcze w sobie szczególnego, że
10 Now | mały, chłopak mniejszym się jeszcze i szczuplejszym wydaje,
11 Now | sobie wytarty już nieco, ale jeszcze piękny żupan czarny, przepasany
12 Now | twarzyczka staje się bledszą jeszcze, wielkie oczy to rozszerzają
13 Now | zalęknionym wzrokiem. Nigdy go jeszcze tak gniewanym nie widział.~-
14 Now | płaczesz, jak ty uciekasz i jeszcze taką piękną, nową czapkę
15 Now | ja tu zjadł i wypił. Ja jeszcze i te oczy przyłożył, co
16 Now | człowieka światowego i mogącego jeszcze zabawiać się tańcami. Żyd
17 Now | dotąd nie załatana jest, to jeszcze gorzej. W te dziurę to dużo
18 Now | widzieć będzie, a głośniej jeszcze krzyczeć. A tylko te wysokie
19 Now | nierówne rzeczy leżą.~- Jeszcze by - rozśmiał się impertynencko
20 Now | tylko nazywam się Mendel, ja jeszcze nazywam się Gdański. Nu,
21 Now | rozum- co by bez niego był, i jeszcze ten rozum będzie w ten kraj,
22 Now | nieszczęścia. ale na nasze miasto jeszcze to nie przyszło, coby się
23 Now | długa twarz zdawała się jeszcze dłuższą i jeszcze bardziej
24 Now | zdawała się jeszcze dłuższą i jeszcze bardziej spustoszoną: krok,
25 Now | trafiony postrzałem. Chwilka jeszcze, a to stare, osłabłe ciało
26 Now | ciemne oczy pociemniały jeszcze i świeciły ponuro z pobladłej
27 Now | oddechem, a choć twarz miał jeszcze jak opłatek białą,~do źrenic
28 Now | opanowywa zbiegowisko, ciżbę...~Jeszcze nie dobiegli pod okno, kiedy
29 Now | podniósł Mendel Gdański raz jeszcze głowę i rzekł:~- Pan powiada,
30 Now | całe dwa ruble, ale żeby mu jeszcze kołdrę naszą dodać.~Ojciec
31 Now | przetrzepał, tak, żem ja jeszcze ofiarowania nie zaczął,
32 Now | Ojciec, nim się położył, raz jeszcze podszedł do nas.~- No i
33 Now | zaspanym głosem.~Matka ciężej jeszcze stęknęła, a gdy malec nie
34 Now | z nogi na nogę czekałem jeszcze chwilę, ale mi okrutnie
35 Now | tymczasem zawołał, choć mu się jeszcze ręce trzęsły czegoś, szesnaście
36 Now | protestować.~- Ale!... Garnek!... jeszcze czego!...- A w czym to będziemy
37 Now | wbił. skubał wąsy. Dobrze jeszcze, że matka spała na tę chwilę.~
38 Now | tedy ojciec do kuferka, czy jeszcze gdzie nie wytrząśnie jakiej
39 Now | kiedy mnie zawołała raz jeszcze. Była wpółpodniesiona na
40 Now | uszczęśliwieni, że się jeszcze ta sprawa nie kończy. "Handel"
41 Now | wieczór przyszedł, było u nas jeszcze z pięciu "handlów"; ale
42 Now | Węgiel jednak ciągleśmy jeszcze kupowali, bo wilgoć w izbie
43 Now | latałem. Garnek żelazny też jeszcze był. aleśmy rzadko kiedy
44 Now | huknąłem mu w ucho głośniej jeszcze.~I zaraz my wylecieli do
45 Now | zaczynało się pławienie szkapy. Jeszcze woda zimna była jak lód,
46 Now | dworu gnało, a ojciec precz jeszcze perswadował matce:~- Tera
47 Now | patrzył za nim, a ojciec precz jeszcze w sieni stał, w ziemię patrzył
48 Now | rozśmiał się słodziej jeszcze pan Łukasz. - I szpacik,
49 Now | ojciec - że bym obcemu, a jeszcze też Żydowi za żadne pieniądze
50 Now | to pociąga nosem.~Wczoraj jeszcze w całej kamienicy nikt na
51 Now | zamkniętych oczu. Usnąłem, a on jeszcze siedział. Ale w nocy obudziło
52 Now | Trzeciego dnia spaliśmy jeszcze pod maglą w sionce, gdzie
53 Now | rżenie odezwało się raz jeszcze.~- Szkapa! - wrzasnął Felek
54 Now | kościelnym odszedł.~Dołek jeszcze nie był wybrany. Grabarz
55 Now | brody. Did nie stary był jeszcze, ale srodze ospą zgryziony:
56 Now | strony siedziało po dwóch jeszcze panów, z których jeden przeglądał
57 Now | potem znowu lewej, potem raz jeszcze prawej, a wreszcie obu rąk
58 Now | spuściwszy oczy. pilniej jeszcze niż przedtem paznokciom
59 Now | prokurator głos zabrał:~- Jeszcze słowo - rzekł. - Jest okoliczność,
60 Now | z dziesięć, albo i mniej jeszcze. Ot, poganiacze wiejscy
61 Now | podniesiona głowa robi go dłuższym jeszcze. Wyciągnięta szyja jest
62 Now | me idzie. Rozpoczyna raz jeszcze głośno i liczy na jarmarki.
63 Now | dla Zochfijki od sąsiadów jeszcze... Chleb pachniał... W zapasce
64 Now | Chłopak umilkł, a on słuchał jeszcze.~Roześmiał się polem z cicha,
65 Now | przy sądzie, nie było tu jeszcze takiej komedyi. A to poczekawszy
66 Now | przemówieniu swoim jednego jeszcze punktu, na którym sprawa
67 Now | Pyptiuku nie było tam mowy. Jeszcze raz tedy spytał o nazwisko
68 Now | ty? A?...~Benedyć o krok jeszcze posunął się dalej. Czuł
69 Now | ognie biły z uciechy, że jeszcze tej paradzie nie koniec.
70 Now | teraz na niego.~Był to młody jeszcze, wysoki, piękny brunet,
71 Now | skrzydeł rozpadło się raz jeszcze, tworząc regularny czworobok.
72 Now | tchu żywego. Siedział tak jeszcze, gdy nagle zabrzmiało: Sąd
73 Now | i donośnie.~Nie jest to jeszcze wyrok, ale błysk miecza
74 Now | litość. Zostawia ona raz jeszcze głos oskarżonemu. Chce,
75 Now | dobitnie, czy podsądni mają jeszcze co do powiedzenia?~ ~Panowie
76 Now | Bierniejsze umysły pozostawały jeszcze pod wpływem abstrakcji prawnych
77 Now | jasnym i kategorycznym, jeden jeszcze głos oderwał się od mniejszości
78 Obra| zachowują właściwą sobie postawę jeszcze w trzecim roku. Po tym terminie
79 Obra| stojących przed sobą, inni jeszcze przestępowali z nogi na
80 Obra| widziała. Ino mi się mignął... Jeszcze myślałam, że świnia.~- A
81 Obra| wyczerpania.~Biegł wszakże jeszcze chwilę, coraz wolniej, wolniej,
82 Obra| zawołano go do kancelarii. Jeszcze wszakże pan nadzorca nie
83 Obra| umilenia przykrej konferencji, jeszcze je ślinił obracając w pulchnych
84 Obra| deputatów), tera będzie jeszcze ciężej.~- O, co ciężko,
85 Obra| stojący Żeglarek.~Drugie, jeszcze głośniejsze sieknięcie deputatów
86 Obra| wpadł w taką gorączkę, że go jeszcze tej samej nocy do lazaretu
87 Obra| przed ową ucieczką...~Stał Jeszcze chwilę i patrzył osłupiały
88 Obra| II. "JESZCZE JEDEN NUMER"~ ~- A to? -
89 Obra| lekko nadzorca - to jest jeszcze jeden numer.~Rozmowa miała
90 Obra| mojej w wiezieniu, kiedym jeszcze nie wiedziała, że się tu
91 Obra| śmiechem.~Na progu ogląda się jeszcze. Znać, że rad by się rozdwoić,
92 Obra| tonem. Wyżej spotykasz dwóch jeszcze. Niosą oni dość duży ceber,
93 Obra| charakterystycznej mdłej woni, która tu jeszcze się wzmaga. Aresztantki
94 Obra| otworzył także. Te są śmielsze jeszcze. Na ciebie patrzą z ciekawością,
95 Obra| sprawowały?~Powtórne, głośniejsze jeszcze "a!!!" napełnia izbę, przy
96 Obra| sama ceremonia odbywa się jeszcze pod dwoma lub trzema numerami,
97 Obra| uprzejmością, że jeśli zechcesz jeszcze kiedy ponowić swoje odwiedziny -
98 Obra| dostawcą grochu i sadła. Jeszcze innym wypadają właśnie "
99 Obra| w którego głębi był... "jeszcze jeden numer". Stary Jakub,
100 Obra| więzienna z nie tkniętym jeszcze krupnikiem. Pod ścianą na
101 Obra| progiem.~"Wielmożny" stał jeszcze chwilę twarzą ku drzwiom
102 Obra| aby poznać, że gorący jest jeszcze od bójki, z której go wyrwano.
103 Obra| Przygasł już w sobie, ale mówił jeszcze ostrym, świszczącym głosem
104 Obra| Wyprostowany strażnik głębiej jeszcze brzuch wciągnął w siebie,
105 Obra| gromnicę przy pryczy palił. Jeszcze kiedy całe posiedzenie het
106 Obra| chłopczynę chwycił i trzymanym jeszcze w ręku gwichtem w głowę
107 Obra| wpółprzytomny parobek, ściskając jeszcze morderczy gwicht w ręku.~
108 Obra| cóż Osmólec? - zapytałam jeszcze.~Stary nie odpowiedział
109 Obra| gmachem od ulicy dzielą; jeszcze inni zadarłszy głowę przypatrują
110 Obra| Leu Peter i kilku innych jeszcze.~Każdy z nich potrzebuje
111 Obra| gmina doda. Nie raz, nie dwa jeszcze taki swego nie przeje, a
112 Obra| parobka w Alojza orał, a jeszcze połowy zapomogi nie wydał,
113 Obra| papier jakiś.~Jest to młody jeszcze, przystojny i okazały szatyn,
114 Obra| Niejedną posługę mieć można jeszcze z niego. Gmina nie wymaga,
115 Obra| zamiotę... Dużą siłę mam jeszcze... dużą siłę..."~A gdy tak
116 Obra| Istotnie, stary wygląda wcale jeszcze dobrze. Dziś rano ogolił
117 Obra| zeschłe wargi ukazuje wcale jeszcze zdrowe zęby.~Publika zaczyna
118 Obra| Podnosi tedy drugą, lecz jeszcze szybciej spuszczają z głośnym
119 Obra| prostuje ktoś z ławy.~- On nas jeszcze wszystkich przeskoczy! -
120 Obra| kandydata? To człowiek silny jeszcze!~- I cóż tam zęby! - odzywa
121 Obra| oberżysta z Mainau. - To gorzej jeszcze, że zdrowe! Jak się stary
122 Obra| dzięki Bogu, idzie. Wszystko jeszcze może być dobrze!~Wszystko
123 Obra| W chwilę potem widzi go jeszcze przez otwarte okno i słyszy
124 Obra| Tak! - potwierdza więcej jeszcze głosów. Ponad wszystkimi
125 Obra| Historia z chustką więcej go jeszcze gniewa niźli historia z
126 Obra| wolno? Woźny nie przybił jeszcze.~- Nie przybił! Nie przybił! -
127 Obra| truchleje. Co to będzie? Co to jeszcze z nim będzie? A to może
128 Obra| miłosierdziu miarę zachować należy!~Jeszcze pan radca nie domówił ostatniej
129 Obra| pięć! - woła Probst raz jeszcze.~Pan radca promienieje.
130 Obra| raz drugi! - mówi głośniej jeszcze, a stary Kuntz Wunderli
131 Obra| przy ulicy Złotej nie był jeszcze wykończony, a oddział karny
132 Obra| powrotem, Waleria wpierw jeszcze zapoznała się z więzienną
133 Obra| razić przestało.~Lecz był jeszcze inny powód przewagi sióstr
134 Obra| najętym mieszkaniu, a że szaf jeszcze nie było, więc rzeczy rozłożone
135 Obra| jaka ona młoda! poprawi się jeszcze, wypuśćcie ją, może głodna
136 Obra| War. za jej młodych lat jeszcze. Byliby się oni nawet na
137 Obra| upłynęło parę miesięcy.~Póki jeszcze więziennego ołtarza nie
138 Obra| myślą do chwil, w których jeszcze występnymi nie były. Mówiłam
139 Obra| przy mnie, i ja też nieraz jeszcze kładłam rękę na tej potwornej
140 Obra| Bóg da zdrowie, jak miałam jeszcze całe cztery złote w kieszeni!~-
141 Obra| manipulację powtórzywszy raz jeszcze, płucze w cebrzyku, wykręca,
142 Obra| wymaglowaniu rozkłada koszulę raz jeszcze, a wziąwszy czysto wymytą
143 Obra| przypuszcza, że gdzie indziej jeszcze niż na ziemi - spać można,
144 Obra| inne szyją po dwie i mniej jeszcze.~Bielizna i garderoba uszyta
145 Obra| która bądź co bądź bardziej jeszcze nieugięta jest od niego.~-
146 Obra| chustką czołem, miała nos jeszcze dłuższy niż dawniej i jeszcze
147 Obra| jeszcze dłuższy niż dawniej i jeszcze ostrzej świdrujące oczy.
148 Obra| szwalni, spostrzegłam kilka jeszcze starych znajomych z Serbii.
149 Obra| lat szesnaście.~Patrzałam jeszcze na nią, kiedy mnie z głośnym
150 Obra| martwą jakby i śniadszą jeszcze od śniadej odzieży więziennej.
151 Obra| więźniów - przedtem jest jeszcze warsztat stolarski, gdzie
152 Obra| ocenił, iż wystarczyłoby jeszcze tego dobrego na otrucie
153 Obra| mózgu. Widziałam ją raz jeszcze na Złotej, w samych początkach
154 Obra| westchnął ciężko, głębiej jeszcze wtulając głowę między ramiona.~-
155 Obra| czmychnąć.~Z pozostałych zwrócił jeszcze moją uwagę blady, mocno
156 Obra| odpowiedź zaczął mocniej jeszcze gwizdać. Po chwili wszakże
157 Obra| widocznie, tudzież młody jeszcze Żydek, kiwający się rozpaczliwie
158 Obra| szkaplerza, drugi tytoniu, jeszcze jeden o listy prosił. Niektórzy
159 Obra| ruszył ku kolei. Ulice były jeszcze zupełnie puste; bramy dopiero
160 Wier| Blady jak nędza, a tak jeszcze mały,~Że mógł rozpłakać
161 Wier| obnażoną głowę,~Którą dziś jeszcze ocieniał włos lniany...~
162 Wier| cichy!~A tak mi zamrzesz jeszcze przed zimą,~Jak ten wróbelek
163 Wier| plączcie ino!~Możeć się jeszcze uda...~A teraz precz mi
164 Dzie| Tak płaszczyk za krótki;~Jeszcze im musiałem dodać~Po kieliszku
165 1 | I nie upadłem w proch, i jeszcze żyję?~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~
166 1 | mnie te oczy prowadzą,~Choć jeszcze usta, jak pąki zamknięte,~
167 1 | II~ ~...Jeszcze ta ręka przejrzysta i biała~
168 1 | przyszłości ekstazy,~Że teraz jeszcze myśląc o niej - blednę.~
169 1 | V~ ~O, daj mi jeszcze raz przebyć ze sobą~Tę ziemię
170 1 | pokrytą żałobą,~O, daj mi jeszcze raz w drogi iść one,~Od
171 1 | krwi czerwone,~I raz mi jeszcze daj na nie się rzucić~Twarzą
172 1 | trzewa~Belek i tramów dym jeszcze dawały.~Przy chacie sad
173 1 | duch kaleki.~ ~A gdy mówiła jeszcze, ono wzgórze,~Kędyśmy stali,
174 1 | i mały~I wyzwolony jest jeszcze od pana,~A usta, które o
175 1 | i gromem nie błyska.~ ~Jeszcze mi oczy po izbie szły kołem~
176 1 | cisza... A wtem z ziemi~Trup jeszcze jeden przez pół się podźwignął,~
|