Part
1 Now | głowę i wypatrzyła się na mnie zblakłymi oczyma.~- Nie
2 Now | Rzuciła ramionami.~- A mnie co po zaduszkach? - rzekła. -
3 Now | rzekła. - Będzie tam i beze mnie gawronów dość...~- No, przecież
4 Now | południe jeść przyszedł- To aż mnie coś przenikło, jakim na
5 Now | nabrało skądciś jak mrowia. A mnie zara coś tknęło. Tak pytam
6 Now | pozdejmowali, pacierz mówiący. Tak mnie zaraz ogarnęła taka żałość,
7 Now | Nu - odparł Mendel - co mnie po nowinę? Jak una będzie
8 Now | gruntu wyrósł? Pan dobrodziej mnie dawno zna? Dwadzieścia i
9 Now | Dwadzieścia i siedem lat mnie pan dobrodziej zna! Czy
10 Now | i te nogi, co nie chcą mnie już nosić!~Zegarmistrz słuchał
11 Now | mądre słowo usłyszę, to mnie za chleb siarczy, jakby
12 Now | Salomona; niech nie będzie ani mnie, ani tobie. To dobre imię
13 Now | sercu jeden dla drugiego. Mnie jeden stary chłop powiadał,
14 Now | Ja wam dziękuję, bo wy mnie swoją świętość chcieli dać,
15 Now | swoją świętość chcieli dać, mnie ratować, ale ja do moje
16 Now | nadbiegli. - A nie. to wal we mnie jeden z drugim gałgany,
17 Now | rzekł:~- Pan powiada, co u mnie nic nie umarło? Nu, u mnie
18 Now | mnie nic nie umarło? Nu, u mnie umarło to, z czym ja się
19 Now | umierać myślał... Nu. u mnie umarło serce do tego miasto!~ ~
20 Now | teraz wozić będzie. Zaraz mnie Felek szturchnął w bok,
21 Now | Felka rzucił, Felek znów na mnie, aż nam ją .,handel" z rąk
22 Now | wam. bąki? - zapytał.~- Mnie tam ciepło! - odpowiedziałem
23 Now | odpowiedziałem z głębi płaszcza.~- A mnie jak! - krzyknął Felek. -
24 Now | pieca cieplej jemu niżeli mnie było, sam się głębiej pod
25 Now | ochrony bez śniadania poszedł. Mnie ojciec kazał worek na węgle
26 Now | węgle szykować. Szturchnął mnie Felek w bok, że to niby
27 Now | drugi raz, spojrzał, jakby mnie nie widział; a na to właśnie "
28 Now | palcem kiwać zaczął. Ojciec mnie tymczasem zawołał, choć
29 Now | różniliśmy się tym tylko, że mnie przyniósł bocian darmo,
30 Now | Da mi kożuch jeść albo za mnie komorne zapłaci, albo co?
31 Now | to ona przy kim, nie przy mnie, nie przy moich dzieciach
32 Now | matkę przyodział derką, a mnie do sąsiadki posłał po kawałek
33 Now | też nie było. Myślałem, że mnie ojciec choć po chleb pośle,
34 Now | trzecia, kiedy matka zawołała mnie do łóżka i rzekła zmęczonym,
35 Now | Chwyciłem czapkę, kiedy mnie zawołała raz drugi:~- Wicuś!...~
36 Now | podszedł, popatrzyła na mnie i rzekła:~- Nic już, nic!
37 Now | Byłem we drzwiach, kiedy mnie zawołała raz jeszcze. Była
38 Now | Doznałem wrażenia, jakby mnie samego sprzedawać miano.~-
39 Now | odpowiedziała nic, tylko mnie przytrzymała za rękę. Dłoń
40 Now | Przed wieczorem jednak znów mnie zawołała i kazała bieżeć
41 Now | odniesienie go na drugą ulicę mnie i Felkowi po orzechu dał.
42 Now | Pociejowie.~Felek tylko mnie poszczypywał z tej uciechy.~-
43 Now | matce na ławie. Patrzyła na mnie wzrokiem smutnym, zmęczonym,
44 Now | złotówkę. - Tu dołóżcie, a mnie nie zawracajcie piernikami
45 Now | brudnego worka wrzucił, a mnie matka posłała po węgle i
46 Now | Tęgi sztajer'! - mruknął do mnie Felek szturchnąwszy mnie
47 Now | mnie Felek szturchnąwszy mnie pod żebro.~- Miałaś wtedy
48 Now | kwiecie...~Felek szturchnął mnie w żebro.~- A jak ty wtedy
49 Now | chustką znaleźli, mtrącił mnie Felek w bok i rzekł półgłosem:~-
50 Now | sójkę w buk wsadził, że mnie aż zamroczyło.~- Słyszysz.
51 Now | A to bym ci wolał, żeby mnie ojciec paskiem przemierzył,
52 Now | palnąłem Felka w ucho, on mnie na odlew w kark, ja znów
53 Now | grzmotnąłem go w plecy, on znów mnie pięścią w bok, aż mi świeczki
54 Now | pieniądz z Matką Boską, mnie po węgle i po mleko postał
55 Now | dorożkarz z Pragi.~Zaraz mnie coś tknęło, więc szturchnąłem
56 Now | bliżej drzwi się trzymać, ale mnie tylko łokciem pchnął i szeroko
57 Now | patrząc w ziemię. -~Dla mnie ona i ze szpatem dobra!
58 Now | cały stał w ogniach. -Żeby mnie tak Bóg skarał. jak ona
59 Now | nogi na nogę, szczypnął mnie, w słabiznę tak, żem omal
60 Now | ją już kupił i taka je. U mnie ta nie oślepła.~- He, he,
61 Now | byś ty, kumeńku. wmówić we mnie chciał. że ślepa szkapa
62 Now | na Felka, a on patrzył na mnie; oczy robiły mu się coraz
63 Now | Już się ty nie kosztuj na mnie.~To znów ni z tego, ni z
64 Now | a co kto przyjdzie, to mnie poszturchuje.~- A to ci
65 Now | żółtość przeźroczysta, która mnie straszyła; czułem też, że
66 Now | siedział. Ale w nocy obudziło mnie ciche szlochanie.~To Felek,
67 Now | i z ludzi wydziwiał, a mnie w boki szturchał - siedział
68 Now | grube. Felek, tuż przy mnie klęcząc, trzepał pacierz
69 Now | klęczałem mu pod ręką. silnie mnie za ucho pociągnął.~Wnet
70 Now | do szkapy pomknął, a i na mnie kiwnął. Ksiądz też, trumnę
71 Obra| swojej nauki. A potem do mnie tu do kancelarii, to mu
72 Obra| przekręcił w zamku i puścił mnie przed sobą.~Izdebka była
73 Obra| Nagle wzrok jej padł na mnie i odbił ogromne zdumienie.
74 Obra| podniosła się nie zdejmując ze mnie coraz głębszym cieniem zachodzących
75 Obra| stał Jakub. Spojrzał na mnie, pokiwał głową i zmrużywszy
76 Obra| szczególna postać, która mnie zaciekawiła mocno.~Konwój
77 Obra| swoją muszę mieć, bo tu na mnie wszystko z kaźny idzie!
78 Obra| spanie, i wszystko z kaźny na mnie idzie! Wie pan strażnik?~
79 Obra| to masz kancelarię! Masz mnie! A samemu sobie sprawiedliwości
80 Obra| niemiłe albo co? A toby mnie Pan Bóg za to ciężko skarał!
81 Obra| dziesięć razy bez dzień na mnie strażnik skarży, hu! hu!
82 Obra| ustawał.~- Wielmożny pan mnie słuchać nie chce, hu...
83 Obra| kochanie... hu! hu! hu!...~Aż mnie dziw brał, że pan nadzorca
84 Obra| wstyd robisz! Pfe! Martwisz mnie!~- Hu! hu! hu!... - beczał
85 Obra| pana tak kocham, że się we mnie wnętrzności od żalu pękają.
86 Obra| Jak wielmożny pan się na mnie gniewa! hu! hu! hu!...~.-
87 Obra| promieniejący i poglądał na mnie z pogodnym tryumfem, rad
88 Obra| on tam z każdego kąta na mnie patrzy... Panoczku miłosierdny,
89 Obra| schodach.~Jakub spojrzał na mnie z namysłem, tabakierkę dobył
90 Obra| aresztanty tłuką?" ,,A niech mnie ta tłuką - peda - niech
91 Obra| moje dziecko, odpuść ty mnie - peda - odpuść ty mnie
92 Obra| mnie - peda - odpuść ty mnie swoją śmierć niewinną! O
93 Obra| on nic, tylko patrzy na mnie jak błędny- Tak ja do wielmożnego.
94 Obra| panowie! Nic nie byłoby dla mnie milszego nad taki stan finansów
95 Obra| ubraniu swoim chodzi. U mnie ciepło.~Stary Wünderli spogląda
96 Obra| sześćdziesiąt franków! Cieszy mnie, bardzo mnie cieszy.~Tu
97 Obra| franków! Cieszy mnie, bardzo mnie cieszy.~Tu urwał. Właściwie
98 Obra| przywykłam w końcu tak, że mnie razić przestało.~Lecz był
99 Obra| niosę trzeci raz, aż tu mnie stróż pyta: co to pani tak
100 Obra| bo mój. Tak oni zaraz na mnie we dwoje; pobili mnie, pokaleczyli,
101 Obra| na mnie we dwoje; pobili mnie, pokaleczyli, wypchnęli
102 Obra| Zabrali ich dwoje, zabrali i mnie. Tak potem, jak przyszła
103 Obra| przyszła ta sprawa, prowadzą mnie do sądu. Patrzę ja, aż tu
104 Obra| Panie sędzio! Tam w biurku u mnie leżało trzydzieści tysięcy
105 Obra| usłyszę, proszę pani, jakby we mnie piorun trząsł! To ty, głupia,
106 Obra| już po półgodzinie febra mnie trzęsła. Tapczan przy tym
107 Obra| ich opiekuńczym aniołem.~O mnie zaś, która im tyle dobrego
108 Obra| nasza pani" i lgnęły do mnie dość łatwo.~Nie wszystkie
109 Obra| rok cały nie przemówiła do mnie ani słowa.~Ja też nie szukałam
110 Obra| brały udział, siedząc około mnie na ławach, na podłodze,
111 Obra| się ten kolos, oparty o mnie, zaczął spazmatycznie wstrząsać,
112 Obra| przychodziła siąść na podłodze przy mnie, i ja też nieraz jeszcze
113 Obra| biedy, proszę pani! Niech mnie tak Bóg da zdrowie, jak
114 Obra| baba na to. - Musieli mnie wziąć. A co ja inszego będę
115 Obra| dostaje "pod numer", jest dla mnie tajemnicą. Ona koszulę tę
116 Obra| Patrzałam jeszcze na nią, kiedy mnie z głośnym płaczem chwyciła
117 Obra| ale ręce jej trzymały się mnie jak kleszcze.~- Oj! ratujcie
118 Obra| kleszcze.~- Oj! ratujcie mnie, ludzie, ratujcie!... Oj,
119 Obra| ino na szczura była... Syn mnie zgubił, pani moja droga,
120 Obra| za nogi obejmowała, żeby mnie nie gubił... A bodajże on
121 Obra| nie oglądał!... Oj, zgubił mnie, poganin, syn, bił mnie
122 Obra| mnie, poganin, syn, bił mnie do śmierci!... Kat nie syn!~
123 Obra| która się wpatrywała we mnie natężonym wzrokiem i której
124 Obra| szczekać, jak wziął ujadać, tak mnie i złapali.~- A matka?~-
125 Obra| wszystkiego przed sądem, jak mnie ty mówisz?~- Ale... powiedziałem.
126 Obra| punktem zbornym, a który mnie się wydał czymś w rodzaju
127 Obra| rodziny nie macie?~- I u mnie jest rodzina. Matka jest,
128 Dzie| hieny, te lamparty~To są dla mnie czyste żarty!~A pantery
129 Dzie| płaszczyku.~- Nie bierzże mnie za skrzydełka,~Miły mój
130 Dzie| chłopczyku.~ ~Nie bierzże mnie za skrzydełka,~Bo mam płaszczyk
131 Dzie| nowina?~Śmiech doprawdy mnie bierze...~Pająk... także
132 1 | w czterech ścianach, co mnie zamykały,~Z myślami mymi
133 1 | głęboko i długo.~Bo już mnie chwytał ten duch. co po
134 1 | władzą...~Już czułem, że mnie te oczy prowadzą,~Choć jeszcze
135 1 | słońcem wskroś świeci,~Kiedy mnie przestrzeń szeroka obleci~
136 1 | tak, stała,~Zwrócona ku mnie litośnie, i w twarzy~Ciszę
137 1 | Patrz - rzekła do mnie moja przewodnica -~Tak się
138 1 | światło wieczyste!~Puśćcie mnie! Jezu, zmiłuj się nad nami...~
139 1 | już wyciąga!... Puśćcież mnie! On może...~A!...~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ~...
140 1 | IV~ ~A widząc mnie tak wzburzonym do głębi,~
141 1 | Więc się zwróciła ku mnie i, spokojna~Jak śmierć,
142 1 | wyszedłem, nie pomnę.~Dym mnie ogarnął i żarł mi źrenice~
143 1 | śmierci wybuchów;~Bo serce we mnie drży i mdleć zaczyna,~I
144 1 | zapiekłe... Zaczem~Uderzył we mnie jęk i łkanie ziemi -~I czułem,
145 1 | obrazy~I jakie trupy spotkały mnie sine,~Otwarte mając oczy,
146 1 | weszli w las, uderzył we mnie~Płacz bardzo rzewny i kwilenie
147 1 | I nagle wielkie przejęło mnie drżenie~O ten drobiażdżek
148 1 | A tam, gdzie pani moja mnie wywiodła,~Wzgórek był, wyspie
149 1 | Więc strach uderzył we mnie, jak błysk gromu,~I szat
150 1 | milczeniu i w mirze.~ ~A dla mnie, którym szedł z onym aniołem,~
151 1 | widzenia~Głosem wołały we mnie - zapomnienia.~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ~
152 1 | omdlałość,~Że czułem, jak mnie skrzydłem nietoperza~Strach
153 1 | otworzył,~Nie jęk by wyszedł ze mnie, ale wycie,~Jako więc psów
154 1 | wniebogłosy.~ ~Bo już ustało we mnie człowieczeństwo~I jużem
155 1 | garła,~Rodzona matka by się mnie zaparła!~ ~I tak mnie odwiódł
156 1 | się mnie zaparła!~ ~I tak mnie odwiódł anioł mój...~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~
157 1 | miejsca bezwodne~Zawiedź mnie, jasna, a posadź mnie w
158 1 | Zawiedź mnie, jasna, a posadź mnie w ciszy!~Niechaj przepaście
159 1 | Niechaj przepaście obejmą mnie chłodne,~Niech się pierś
160 1 | ciemności nadyszy,~I tam mnie zawiedź, skąd słońce ucieka,~
161 1 | rzekłem: - Dozwól, a puść mnie od siebie.~ ~Albowiem cięższe
162 1 | A jeśli kiedy Bóg na mnie dopuści~Szatańskich widzeń
163 1 | To wiem, że przyjdą do mnie wielką rzeszą~I jęczeć będą,
164 1 | gdy śpieszą,~Tak wskroś mnie idąc, w cień mnie swój ogarną~
165 1 | wskroś mnie idąc, w cień mnie swój ogarną~Te trupy, nocą
166 1 | ciemność bierze kształt i ku mnie dyszy.~A gdzie wyciągnę
167 1 | dotykam i ze zgrozą czuję,~Jak mnie dech trupi wkoło oblatuje.~ ~
168 1 | trwogi,~I jasność oczu moich mnie rzuciła~Z tą, co mi gwiazdą
169 1 | zapadam i duchem,~A przy mnie stoi cień wojny czerwony~
170 1 | wojny czerwony~I gada do mnie milczeniem pól głuchem~I
171 1 | się smutnie,~Dusza się we mnie staje bardzo sroga...~I
172 1 | słyszę łkanie,~Idące ku mnie z wieków głębokości.~Bo
|