Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
byli 12
byliby 1
bylismy 2
bylo 156
byloby 6
byly 41
bym 13
Frequency    [«  »]
164 jej
164 pod
160 jego
156 bylo
155 ten
153 byl
147 oczy
Maria Konopnicka
Nowele, Wiersze Z Teki Artura Grottgera: Wojna

IntraText - Concordances

bylo

    Part
1 Now | Dziadów" nikomu~- I jakże to było? - nalegałam, widząc, że 2 Now | proszę łaski pani, tak było, że jak my tam z nieboszczką 3 Now | wyciągli. to tam przy dworze było chłopczysko, niby do pasenia. 4 Now | Niedolelnie to jeszcze było, ze szesnaście lat może, 5 Now | rzeczy. Tak temu chłopakowi było Justyn, ale że na niego 6 Now | ludzie powiadali, że i nie było niczym, bo to Cygan jako 7 Now | dobrze. Z pięć dni to ta było tego rejwachu, go też 8 Now | jego, z którą dobrze mu było na świecie trzydzieści lat, 9 Now | ich wiatr zdmuchnął, i nie było odtąd wypadku, aby spokój 10 Now | nazywam, to przez to, co nas było dzieci czternaście, a ja 11 Now | się tam urodził, to nas było dzieci piętnaście, cały 12 Now | którym gorzką ironię dostrzec było można.~- Ale ja, Mendel, 13 Now | mądrość jest, coby mało ludzi było. ale na tym mądrość jest, 14 Now | Z wnętrza alkowy słychać było oddech dziecka gorączkowy, 15 Now | zbrużdżonej twarzy znać było noc niespaną. Gdy przecież 16 Now | Nu, ja chcę, coby nie było ani mojej, ani niczyjej 17 Now | się szybko. Słychać już było gwizd przeciągły, śmiechy, 18 Now | skórzanego fartucha widać było drżenie jego starych kolan; 19 Now | iść, ale mu jakoś niesporo było. Chodził, medytował, po 20 Now | nam. Sypianie takie nie było więc już, widać, wynalazkiem 21 Now | do apteki, bo matce znów było gorzej; ale kiedy przyszedł 22 Now | dojeść mogli, tak nam pilno było na siennik, któryśmy sobie 23 Now | cieplej jemu niżeli mnie było, sam się głębiej pod niego 24 Now | chwilę, ale mi okrutnie pilno było, bo woda koło pompy zamarzła 25 Now | darmo, a za moździerz trzeba było zapłacić. Nic więc dziwnego, 26 Now | miał; a to i w domu roboty było dość: tu szmaty upierz, 27 Now | posyłka jaka... Matce leż nie było ni lepiej, ni gorzej; wyschła 28 Now | obrócił, zimnisko takie było w izbie, że para szła- 29 Now | tak, że świata widać nie było. Piotruś to już i do ochronki 30 Now | jedli: a obiadu to też nie było. Myślałem, że mnie ojciec 31 Now | nierówno, w- piersiach słychać było świst ostry. Nic odpowiedziała 32 Now | Nim wieczór przyszedł, było u nas jeszcze z pięciu " 33 Now | pani! Jak pożyczyć, to jej było dobre, a jak kupić, to stary 34 Now | piersi chwyciła, ale jej nie było co popić dać, bo ziółka 35 Now | pękających lodów na Wiśle słychać było nocami. Węgiel jednak ciągleśmy 36 Now | suteryny zajrzało. Ale matce było znowu gorzej. Całą noc kaszel 37 Now | pięć razy. Lekarstwa nie było. Felek wspiął się na palce 38 Now | to, pamiętasz?... To ci było w Trójcę, na odpuście, na 39 Now | nie wiesz?... To przecie było na Woli, co my tam ze szwagrem 40 Now | Filipku! - mówiła matka - to było tej niedzieli, kiedyś na 41 Now | nić mogła się odłączyć. Było to tak naturalnym, żem zgoła 42 Now | trzech, ale ze trzydziestu było.~- Przypatrzta się. moi 43 Now | ojciec by przedać miał?~Było to w naszym rozumieniu coś 44 Now | o sprzedaniu szkapy nie było jakoś mowy.~Matka miała 45 Now | chociaż dzielić się z nią nie było czym. bo nam samym jakoś 46 Now | szczupłej dostawało.~Weselej też było w stajence niż w izbie- 47 Now | których prawe ozdobione było srebrnym kolczykiem. Do 48 Now | ukłonie.~Cały ten dzień było mi tak, jakby mi kto do 49 Now | się tam w tej pustce nie było wielce czego jąć.~A baby 50 Now | gdzie wolniej w tłoku trzeba było jechać, robił nasz orszak 51 Now | bramę. Ale tu czekać trzeba było, gdyż grabarz dołka nie 52 Now | soczystą babkę, której pełno było na drożynie. Tymczasem ojciec 53 Now | się cisza taka. że słychać było leciuchne szmery wierzby 54 Now | panu Łukaszowi pilno widać było, bo raz w raz tabakę niuchał 55 Now | tracących smołą i polem nie było co i liczyć nawet. Co można, 56 Now | to znak najlepszy, że nie było po co. Ten dalej czuł pusty 57 Now | sali.~Tam wszakże jasno było, cicho i bezpiecznie.~W 58 Now | nie zajęte oko nieruchome było i iakby marzące.~Na ławie 59 Now | takiej kapitalnej sprawy nie było. Dość spojrzeć na jednego 60 Now | tym jednym poznać można było. że jest to obrońca dodany 61 Now | wstęgi mundurów.~Wszystko tu było jasne, wspaniale, dostojne: 62 Now | tej sali, to, że zgoła nie było w niej widać podsądnych. 63 Now | torze.~Tak przecież nie było. W pustych na pozór ławkach 64 Now | jak najlepsza sanna; dość było puścić w ruch słowa, żeby 65 Now | urwane spojrzenia. Rzeczą było widoczną, że na coś oczekuje 66 Now | poczekalnej izbie słychać było szurganie stóp bosych i 67 Now | zadaniem wdzięcznym, gdyby nie było rzeczą uznaną, że wszystkie 68 Now | a nosem.~Właściwie co mu było złego siedzieć tak i słuchać? 69 Now | poręcz fotela, co można było sobie tak i siak tłumaczyć, 70 Now | kategorycznej odmowy nie było, zwrócił się do stojących 71 Now | Wszystkich ich teraz dobrze widać było. Zapędzili się i stanęli 72 Now | te owce siwe.~Pięciu ich było.~Chłopcy drobni, przymizerowani, 73 Now | po suficie, który widać było z głębokich. zamkniętych 74 Now | wzięli, kiedy tam chleba nie było? Do puklidu baby nie chowają 75 Now | nie śmiałby i wstyd by mu było, ale myśli w sobie to wszystko 76 Now | dobrze! Teraz wie, kiedy to było i teraz pamięta... Dziecięca, 77 Now | zupełną dokładnością.~- To było na dwa jarmarki przed tym, 78 Now | tym, co byt ostatnim, to było na Pyłypa... Matka przedała 79 Now | Mimo pozornego spokoju znać było. że płonie jak roratna świeca. 80 Now | kiedy jest przy sądzie, nie było tu jeszcze takiej komedyi. 81 Now | żadnym Chwedosiu Pyptiuku nie było tam mowy. Jeszcze raz tedy 82 Now | której pole walki na wskroś było widnym. Rozwinął teraz przed 83 Now | się z każdym słowem mówcy. Było to najpierw wyżłobienie, 84 Now | i na jednym miejscu.~Co było osobliwym w tych pomyśleniach 85 Now | Ściśle rzeczy biorąc, nie było się nad czym i naradzać 86 Now | utworzył większość: Czas było nareszcie skończyć z 87 Now | otwarte, to był to gwałt, było włamanie.~Jeżeli zaś spoza 88 Now | Musieli się trzymać razem. Nie było co, sprawa została zadecydowaną.~ 89 Obra| także niewiele do ogrodu było podobnym. W jednym z kątów 90 Obra| złotych liści, a choć nic było najlżejszego wiatru, liście 91 Obra| aresztanta.~Na oko widać było, że siedzi już najmniej 92 Obra| półotwartych ustach widać było zęby drobne, ostre i niezwykle 93 Obra| spojrzeli po sobie. Cygana nie było.~- A to musi nie co, ino 94 Obra| dalej leżała czapka.~Nie było teraz wątpliwości, w którą 95 Obra| znów pędził dalej, znać było, że siły jego bliskie były 96 Obra| zmordowali, że trzeba go było do więzienia na rękach nieść 97 Obra| wszystko się skurczy. Dość już było ciężko (tu głośne sieknięcie 98 Obra| czynności pana nadzorcy było roztrząsanie sumień aresztanckich. 99 Obra| rzucając się w fotel i nie było już więcej o tym mowy.~Przez 100 Obra| spokojnie odetchnąć nie może. -~Było to właśnie po obiedzie.~- 101 Obra| korytarza, gdzie w głębi widać było drzwi na klucz zamknięte.~- 102 Obra| ludźmi tutejszymi mówić nie było warto. Owszem. Ale w rozmowie 103 Obra| wzruszoną. Jeśli dziecko było tym razem brudne i zaniedbane, 104 Obra| korytarzu, że zwyciężyć nie było można... też wielmożny 105 Obra| wykwintnych, trzewiczkach widać było spod jasnej, lekkiej sukni, 106 Obra| skroni, w całej postaci znać było gniewne wzburzenie. Po chwili 107 Obra| Mitygował się, ale znać było, że mu to przychodzi z trudnością. 108 Obra| złote i czerwone ognie. Dość było spojrzeć na niego, aby poznać, 109 Obra| krew z niego ssało. A nie było to owo powolne, charakterystyczne 110 Obra| świeżo Osmólec zadał, znać było, że wyrazu swego nie zmieniła, 111 Obra| będących.~Najkomiczniejszym było to, że każdy z aktorów tego 112 Obra| zobaczył, hu! hu!... to mi tak było, jakbym się na świat drugi 113 Obra| pod numer i żeby mi tam było spokojnie! Rozumiesz?~- 114 Obra| w których jakoś łez nie było widać, i ku progowi się 115 Obra| coraz trudniej o ludzi było, Onufer całą robotę w domu 116 Obra| w kamienicy zwyczajną było rzeczą widzieć parobka poparzonym, 117 Obra| Tajemnicą tej wytrwałości było niezmierne przywiązanie 118 Obra| przystąpił, że umarł.~- I cóż to było?~- Cóż ta miało być! Bieda 119 Obra| tak wskórania z nim nie było. Dzień jak dzień- Ale jak 120 Obra| omłócony... im dziwno było.~Zanurzył dwa palce w tabakierkę 121 Obra| nad miarę dzisiaj. Za dużo było ciekawych.~Dobywa zegarek, 122 Obra| dorzuca ktoś z kąta.~- Jak było, tak było - mówi Sprüngli - 123 Obra| z kąta.~- Jak było, tak było - mówi Sprüngli - dość, 124 Obra| brać, tego przykładu nie było.~Sam pan radca spogląda 125 Obra| duszy... Zdejmowanie jej nie było zresztą rzeczą konieczną, 126 Obra| oddział kobiecy. W oddziale było przeszło sto kobiet, mieszczących 127 Obra| mieszkaniu, a że szaf jeszcze nie było, więc rzeczy rozłożone zostały 128 Obra| chwytałaś, a nie zajrzałaś, co było w biurku. Myślałam, że trupem 129 Obra| tylko uczucie nienawiści było tam silnie napięte; toż 130 Obra| preludium miłości. Trzeba było bogdance pokazać, że się 131 Obra| nabożeństwo takie trzeba było pod strażą przez ulice iść, 132 Obra| ponieważ miejsca na kaplicę nie było, ustawiono go na korytarzu, 133 Obra| sposób, wreszcie wszystko było skończone, załatwione i 134 Obra| apatycznych twarzach znać było jakiś niepokój; wiele kobiet 135 Obra| i najwyższym zaszczytem było, i najlepiej malować miało 136 Obra| więziennego ołtarza nie było, niedzielne ranki przechodziły 137 Obra| niemal z niewinnością, takie było jakieś dziwnie naturalne, 138 Obra| nocy. Główną ich słabością było to, ogólnie chciały uchodzić 139 Obra| moją, pierwszym poruszeniem było wziąć za rękę to dziecko 140 Obra| toby człowiekowi nie żal było przynajmniej, wielmożny 141 Obra| Wyznać tu muszę, mi było przykro bardzo przechodzić 142 Obra| przestępcami. Jakiego zepsucia było to źródłem - łatwiej sobie 143 Obra| ogólnym. Sześciu chłopców było wtedy w arsenale; najstarszy 144 Obra| za te węgle...~- Jakże to było?~- Ano, matka mi kazała 145 Obra| mi kazała po węgle iść, było zimno, ja też poszedł. Tak 146 Obra| gwizdaniu i spluwaniu nie było już mowy.~Wtem rozległ się 147 Obra| Wyprowadzono ich wreszcie. Mężczyzn było ze trzydziestu i cztery 148 Wier| takim urągliwym!~Nigdy nie było tak głuchej boleści~W jestestwie 149 Wier| krzyżu.~ ~Przy winowajcy nie było nikogo...~I któż by bronił 150 Wier| urzędzie,~Przy tym - pytanie było jakoś dziwne...~Wahał się 151 Dzie| Przy tym rogi...~- Gdzie to było?~- Tam na sianie.~- Właśnie 152 1 | gmachu,~Przed którym widać było wielkie tłumy.~Po ścianach 153 1 | podważy od spodu,~Czerń widać było i obozowisko~Zbrojnego, 154 1 | gadziny;~Lecz choć znać było, że dusza w nim krzyczy,~ 155 1 | zgliszczów kupy,~A za nią było świeże bojowisko,~Dokąd 156 1 | i człowiek.~ ~Dalej pięć było, dalej siedem, dalej...~


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License