Part
1 Now | Dziadów" nikomu~- I jakże to było? - nalegałam, widząc, że
2 Now | proszę łaski pani, tak było, że jak my tam z nieboszczką
3 Now | wyciągli. to tam przy dworze było chłopczysko, niby do pasenia.
4 Now | Niedolelnie to jeszcze było, ze szesnaście lat może,
5 Now | rzeczy. Tak temu chłopakowi było Justyn, ale że na niego
6 Now | ludzie powiadali, że i nie było niczym, bo to Cygan jako
7 Now | dobrze. Z pięć dni to ta było tego rejwachu, aż go też
8 Now | jego, z którą dobrze mu było na świecie trzydzieści lat,
9 Now | ich wiatr zdmuchnął, i nie było odtąd wypadku, aby spokój
10 Now | nazywam, to przez to, co nas było dzieci czternaście, a ja
11 Now | się tam urodził, to nas było dzieci piętnaście, cały
12 Now | którym gorzką ironię dostrzec było można.~- Ale ja, Mendel,
13 Now | mądrość jest, coby mało ludzi było. ale na tym mądrość jest,
14 Now | Z wnętrza alkowy słychać było oddech dziecka gorączkowy,
15 Now | zbrużdżonej twarzy znać było noc niespaną. Gdy przecież
16 Now | Nu, ja chcę, coby nie było ani mojej, ani niczyjej
17 Now | się szybko. Słychać już było gwizd przeciągły, śmiechy,
18 Now | skórzanego fartucha widać było drżenie jego starych kolan;
19 Now | iść, ale mu jakoś niesporo było. Chodził, medytował, po
20 Now | nam. Sypianie takie nie było więc już, widać, wynalazkiem
21 Now | do apteki, bo matce znów było gorzej; ale kiedy przyszedł
22 Now | dojeść mogli, tak nam pilno było na siennik, któryśmy sobie
23 Now | cieplej jemu niżeli mnie było, sam się głębiej pod niego
24 Now | chwilę, ale mi okrutnie pilno było, bo woda koło pompy zamarzła
25 Now | darmo, a za moździerz trzeba było zapłacić. Nic więc dziwnego,
26 Now | miał; a to i w domu roboty było dość: tu szmaty upierz,
27 Now | posyłka jaka... Matce leż nie było ni lepiej, ni gorzej; wyschła
28 Now | obrócił, zimnisko takie było w izbie, że aż para szła-
29 Now | tak, że świata widać nie było. Piotruś to już i do ochronki
30 Now | jedli: a obiadu to też nie było. Myślałem, że mnie ojciec
31 Now | nierówno, w- piersiach słychać było świst ostry. Nic odpowiedziała
32 Now | Nim wieczór przyszedł, było u nas jeszcze z pięciu "
33 Now | pani! Jak pożyczyć, to jej było dobre, a jak kupić, to stary
34 Now | piersi chwyciła, ale jej nie było co popić dać, bo ziółka
35 Now | pękających lodów na Wiśle słychać było nocami. Węgiel jednak ciągleśmy
36 Now | suteryny zajrzało. Ale matce było znowu gorzej. Całą noc kaszel
37 Now | pięć razy. Lekarstwa nie było. Felek wspiął się na palce
38 Now | to, pamiętasz?... To ci było w Trójcę, na odpuście, na
39 Now | nie wiesz?... To przecie było na Woli, co my tam ze szwagrem
40 Now | Filipku! - mówiła matka - to było tej niedzieli, kiedyś na
41 Now | nić mogła się odłączyć. Było to tak naturalnym, żem zgoła
42 Now | trzech, ale ze trzydziestu było.~- Przypatrzta się. moi
43 Now | ojciec by przedać miał?~Było to w naszym rozumieniu coś
44 Now | o sprzedaniu szkapy nie było jakoś mowy.~Matka miała
45 Now | chociaż dzielić się z nią nie było czym. bo nam samym jakoś
46 Now | szczupłej dostawało.~Weselej też było w stajence niż w izbie-
47 Now | których prawe ozdobione było srebrnym kolczykiem. Do
48 Now | ukłonie.~Cały ten dzień było mi tak, jakby mi kto do
49 Now | się tam w tej pustce nie było wielce czego jąć.~A baby
50 Now | gdzie wolniej w tłoku trzeba było jechać, robił nasz orszak
51 Now | bramę. Ale tu czekać trzeba było, gdyż grabarz dołka nie
52 Now | soczystą babkę, której pełno było na drożynie. Tymczasem ojciec
53 Now | się cisza taka. że słychać było leciuchne szmery wierzby
54 Now | panu Łukaszowi pilno widać było, bo raz w raz tabakę niuchał
55 Now | tracących smołą i polem nie było co i liczyć nawet. Co można,
56 Now | to znak najlepszy, że nie było po co. Ten dalej czuł pusty
57 Now | sali.~Tam wszakże jasno było, cicho i bezpiecznie.~W
58 Now | nie zajęte oko nieruchome było i iakby marzące.~Na ławie
59 Now | takiej kapitalnej sprawy nie było. Dość spojrzeć na jednego
60 Now | tym jednym poznać można było. że jest to obrońca dodany
61 Now | wstęgi mundurów.~Wszystko tu było jasne, wspaniale, dostojne:
62 Now | tej sali, to, że zgoła nie było w niej widać podsądnych.
63 Now | torze.~Tak przecież nie było. W pustych na pozór ławkach
64 Now | jak najlepsza sanna; dość było puścić w ruch słowa, żeby
65 Now | urwane spojrzenia. Rzeczą było widoczną, że na coś oczekuje
66 Now | poczekalnej izbie słychać było szurganie stóp bosych i
67 Now | zadaniem wdzięcznym, gdyby nie było rzeczą uznaną, że wszystkie
68 Now | a nosem.~Właściwie co mu było złego siedzieć tak i słuchać?
69 Now | poręcz fotela, co można było sobie tak i siak tłumaczyć,
70 Now | kategorycznej odmowy nie było, zwrócił się do stojących
71 Now | Wszystkich ich teraz dobrze widać było. Zapędzili się i stanęli
72 Now | te owce siwe.~Pięciu ich było.~Chłopcy drobni, przymizerowani,
73 Now | po suficie, który widać było z głębokich. zamkniętych
74 Now | wzięli, kiedy tam chleba nie było? Do puklidu baby nie chowają
75 Now | nie śmiałby i wstyd by mu było, ale myśli w sobie to wszystko
76 Now | dobrze! Teraz wie, kiedy to było i teraz pamięta... Dziecięca,
77 Now | zupełną dokładnością.~- To było na dwa jarmarki przed tym,
78 Now | tym, co byt ostatnim, to było na Pyłypa... Matka przedała
79 Now | Mimo pozornego spokoju znać było. że płonie jak roratna świeca.
80 Now | kiedy jest przy sądzie, nie było tu jeszcze takiej komedyi.
81 Now | żadnym Chwedosiu Pyptiuku nie było tam mowy. Jeszcze raz tedy
82 Now | której pole walki na wskroś było widnym. Rozwinął teraz przed
83 Now | się z każdym słowem mówcy. Było to najpierw wyżłobienie,
84 Now | i na jednym miejscu.~Co było osobliwym w tych pomyśleniach
85 Now | Ściśle rzeczy biorąc, nie było się nad czym i naradzać
86 Now | utworzył większość: Czas było nareszcie skończyć z tą
87 Now | otwarte, to był to gwałt, było włamanie.~Jeżeli zaś spoza
88 Now | Musieli się trzymać razem. Nie było co, sprawa została zadecydowaną.~
89 Obra| także niewiele do ogrodu było podobnym. W jednym z kątów
90 Obra| złotych liści, a choć nic było najlżejszego wiatru, liście
91 Obra| aresztanta.~Na oko widać było, że siedzi już najmniej
92 Obra| półotwartych ustach widać było zęby drobne, ostre i niezwykle
93 Obra| spojrzeli po sobie. Cygana nie było.~- A to musi nie co, ino
94 Obra| dalej leżała czapka.~Nie było teraz wątpliwości, w którą
95 Obra| znów pędził dalej, znać było, że siły jego bliskie były
96 Obra| zmordowali, że trzeba go było do więzienia na rękach nieść
97 Obra| wszystko się skurczy. Dość już było ciężko (tu głośne sieknięcie
98 Obra| czynności pana nadzorcy było roztrząsanie sumień aresztanckich.
99 Obra| rzucając się w fotel i nie było już więcej o tym mowy.~Przez
100 Obra| spokojnie odetchnąć nie może. -~Było to właśnie po obiedzie.~-
101 Obra| korytarza, gdzie w głębi widać było drzwi na klucz zamknięte.~-
102 Obra| ludźmi tutejszymi mówić nie było warto. Owszem. Ale w rozmowie
103 Obra| wzruszoną. Jeśli dziecko było tym razem brudne i zaniedbane,
104 Obra| korytarzu, że zwyciężyć nie było można... Aż też ją wielmożny
105 Obra| wykwintnych, trzewiczkach widać było spod jasnej, lekkiej sukni,
106 Obra| skroni, w całej postaci znać było gniewne wzburzenie. Po chwili
107 Obra| Mitygował się, ale znać było, że mu to przychodzi z trudnością.
108 Obra| złote i czerwone ognie. Dość było spojrzeć na niego, aby poznać,
109 Obra| krew z niego ssało. A nie było to owo powolne, charakterystyczne
110 Obra| świeżo Osmólec zadał, znać było, że wyrazu swego nie zmieniła,
111 Obra| będących.~Najkomiczniejszym było to, że każdy z aktorów tego
112 Obra| zobaczył, hu! hu!... to mi tak było, jakbym się na świat drugi
113 Obra| pod numer i żeby mi tam było spokojnie! Rozumiesz?~-
114 Obra| w których jakoś łez nie było widać, i ku progowi się
115 Obra| coraz trudniej o ludzi było, Onufer całą robotę w domu
116 Obra| iż w kamienicy zwyczajną było rzeczą widzieć parobka poparzonym,
117 Obra| Tajemnicą tej wytrwałości było niezmierne przywiązanie
118 Obra| przystąpił, że umarł.~- I cóż to było?~- Cóż ta miało być! Bieda
119 Obra| tak wskórania z nim nie było. Dzień jak dzień- Ale jak
120 Obra| omłócony... Aż im dziwno było.~Zanurzył dwa palce w tabakierkę
121 Obra| nad miarę dzisiaj. Za dużo było ciekawych.~Dobywa zegarek,
122 Obra| dorzuca ktoś z kąta.~- Jak było, tak było - mówi Sprüngli -
123 Obra| z kąta.~- Jak było, tak było - mówi Sprüngli - dość,
124 Obra| brać, tego przykładu nie było.~Sam pan radca spogląda
125 Obra| duszy... Zdejmowanie jej nie było zresztą rzeczą konieczną,
126 Obra| oddział kobiecy. W oddziale było przeszło sto kobiet, mieszczących
127 Obra| mieszkaniu, a że szaf jeszcze nie było, więc rzeczy rozłożone zostały
128 Obra| chwytałaś, a nie zajrzałaś, co było w biurku. Myślałam, że trupem
129 Obra| tylko uczucie nienawiści było tam silnie napięte; toż
130 Obra| preludium miłości. Trzeba było bogdance pokazać, że się
131 Obra| nabożeństwo takie trzeba było pod strażą przez ulice iść,
132 Obra| ponieważ miejsca na kaplicę nie było, ustawiono go na korytarzu,
133 Obra| sposób, aż wreszcie wszystko było skończone, załatwione i
134 Obra| apatycznych twarzach znać było jakiś niepokój; wiele kobiet
135 Obra| i najwyższym zaszczytem było, i najlepiej malować miało
136 Obra| więziennego ołtarza nie było, niedzielne ranki przechodziły
137 Obra| niemal z niewinnością, takie było jakieś dziwnie naturalne,
138 Obra| nocy. Główną ich słabością było to, iż ogólnie chciały uchodzić
139 Obra| moją, pierwszym poruszeniem było wziąć za rękę to dziecko
140 Obra| toby człowiekowi nie żal było przynajmniej, wielmożny
141 Obra| Wyznać tu muszę, iż mi było przykro bardzo przechodzić
142 Obra| przestępcami. Jakiego zepsucia było to źródłem - łatwiej sobie
143 Obra| ogólnym. Sześciu chłopców było wtedy w arsenale; najstarszy
144 Obra| za te węgle...~- Jakże to było?~- Ano, matka mi kazała
145 Obra| mi kazała po węgle iść, było zimno, ja też poszedł. Tak
146 Obra| gwizdaniu i spluwaniu nie było już mowy.~Wtem rozległ się
147 Obra| Wyprowadzono ich wreszcie. Mężczyzn było ze trzydziestu i cztery
148 Wier| takim urągliwym!~Nigdy nie było tak głuchej boleści~W jestestwie
149 Wier| krzyżu.~ ~Przy winowajcy nie było nikogo...~I któż by bronił
150 Wier| urzędzie,~Przy tym - pytanie było jakoś dziwne...~Wahał się
151 Dzie| Przy tym rogi...~- Gdzie to było?~- Tam na sianie.~- Właśnie
152 1 | gmachu,~Przed którym widać było wielkie tłumy.~Po ścianach
153 1 | podważy od spodu,~Czerń widać było i obozowisko~Zbrojnego,
154 1 | gadziny;~Lecz choć znać było, że dusza w nim krzyczy,~
155 1 | zgliszczów kupy,~A za nią było świeże bojowisko,~Dokąd
156 1 | i człowiek.~ ~Dalej pięć było, dalej siedem, dalej...~
|