0-cenic | cerem-dobro | dobry-gadas | gadat-jawne | jawni-kroch | kroci-metny | metod-natch | natez-oczek | oczka-ostrz | oswia-pocie | pocil-powie | powin-przez | przod-rozdz | roze-skolt | skoml-stola | stole-tknie | tkwil-utarl | utart-wrzas | wrzaw-wyzla | wyzlo-zaspa | zaspo-zniew | znika-zzolk
Part
1003 Now | dodał:~- Moja zapłata w dobrych rękach jest.~- Tak się to
1004 1 | Temu, kto zażył ciszy onej doby,~W której mu serce zastygło
1005 Now | głębi zapadłej brzuszyny dobyła się tylko czczość wielka.~
1006 Now | starych gratów na ludzki dobytek wydziwiać... Nie użyjesz!
1007 Now | sprzecznych, z dna duszy dobytych, odwrócił się potem do stołu,
1008 Now | prostym sosnowym stole, dobywając z tornistra książki i zeszyty,
1009 Now | persowej firanki, z alkowy, dobywał się niekiedy cichy jęk dziecka;
1010 Now | której siedzieli świadkowie, dobywało się silne sapanie, przerywane
1011 Now | przedchwilowe szlochanie dziecka dochodziło do jego świadomości.~W tej
1012 Now | i onej Ustimowej mogiły. Dochodzim, patrzę, kopiec okrutny.
1013 Obra| krzesło "ma dzwon", nie dociągnięte daje ton głuchy, a robotnica
1014 Obra| ręce i nogi zakujcie, ale dociemnej nie sadźcie! Nie sadźcie
1015 Now | dziś już nieco drżąca ręka dociska drewnianą śrubę prasy, oczy
1016 Now | śruba prasy piszczała, dociskana do ostatniego kręga. nóż
1017 Obra| Nieprawda! Takiego dobrze docisnąć, to i za młodego obsianie
1018 Wier| jeśli chłopczyna~Wiosny doczeka, to wzmocni go słońce.~Wreszcie
1019 Obra| tłukł ściśniętą pięścią, dodając za każdym razem: "jak Boga
1020 Now | małe, wytworne poruszenia, dodające słowom jego niezwykłej precyzji
1021 Now | mówiła matka. - Piotruś! - dodała. - A pójdźże do mamy, sieroto,~
1022 Obra| bez targu, do pełnych kop dodane.~Ci, co patrzyli na niańkę,
1023 Obra| Wielmożnym", tak wprost, bez dodania tytułu lub wyrazu pan, nazywały
1024 Now | ten, ogołocony z wszelkich dodatków i określeń, podrósł niejako
1025 Now | swojej pusty stołek przed dodatkowym biurkiem nic wiedzieć po
1026 Obra| warunki..."~Po oświadczeniu Dödölego znów się cicho robi. Pan
1027 Obra| Kissling; jest ogrodnik Dörfii; jest stolarz Leu Peter
1028 Now | zara prześmieszki, zara dogadywki, tak też rżnął łyżkę, zabrał
1029 Obra| wielokrotnych powrotach dogasające tu aresztantki ulegają niwelującym
1030 Now | w podłogę. Cienka świeca dogasała, skwiercząc w cynowym lichtarzu.~
1031 Obra| ilekroć mu parobek w czym nie dogodził, rzucał w niego to szklankę
1032 Obra| wibrującym głosem. - Ty co znów? Doigrać się chcesz?~Mały, czarniawy
1033 Obra| które miesiącami całymi nie dojadały, odkładając grosze za chleb
1034 Now | tośmy ledwie ziemniaki dojeść mogli, tak nam pilno było
1035 Now | spełnioną przez jednostkę dojrzałą, inaczej przez małoletnią;
1036 Obra| do zobaczenia, krótkowidz dojrzeć może, ale tylko subtelne
1037 Obra| wzgardliwie usta, skoro dojrzy żywszy błysk w twoim spojrzeniu -
1038 Now | prezydujący, straciwszy nadzieję dojścia do ładu z indagowanym, zagłębił
1039 1 | nią było świeże bojowisko,~Dokąd nam drogę wskazały dwa trupy,~
1040 Now | wijuny, gdy praży słońce.~Dokądże ich, u diaska, trzymać tutaj
1041 Obra| sam, "wielmożny", cudów tu dokazał, że go aresztanci jak ojca
1042 Now | kawałki mięsa, dolewa mu i dokłada na talerz, a kiedy chłopak
1043 Now | przynajmniej z pół rubla dokładał.~Matka znów się zapaliła
1044 Now | to zadziwia, że mam tak dokładne wiadomości o tym, co się
1045 Now | drogi, rad, że się wreszcie dokładnie dał zrozumieć.~Pan prezes
1046 Now | całą tę chwilę z zupełną dokładnością.~- To było na dwa jarmarki
1047 Now | go zaraz ludzie obstąpili dokolusieńka, dzieciaków się też tam
1048 Now | jedno z zadań zostało nie dokończonym, książki, kajety nie poukładane
1049 Now | ojciec nad wieczorem po doktora iść, ale mu jakoś niesporo
1050 Obra| ziemistą i jest wybornym dokumentem do słów Genezy opiewających,
1051 Obra| machnąwszy ręką - taka niby dokumentna aresztantka to ona nie jest.
1052 Obra| Od strony kawiarni Gehra dolatują rześkie głosy obu rozmawiających
1053 Wier| Pana Boga~I pacierz nie doleci..."~ ~.........................................~ ~
1054 Dzie| Moja kumo kochana!~(Chomik! dolej do dzbana!)~Moja kumo jedyna,~
1055 Now | z Zahajnego, z Mytryk, z Dołhuszek, z Korniatów, tych kożuchów
1056 Now | sam do siebie.~Nareszcie doliczyli się jakoś. Żyd z łoskotem
1057 1 | rzekła - pójdziem w łez dolinę.~ ~
1058 1 | co wstępuje w niebo z łez doliny.~ ~A wtedy w izbie mojej
1059 Now | gorycz w ustach i palenie w dołku, podobnie jak i wszelkie
1060 Now | obojczykowe, na brodzie i dolnej szczęce skóra tak przyschła,
1061 1 | srebmemi.~ ~Więc zapatrzony w Dolores tę białą~Stanąłem. Tętent
1062 Now | przedstawiać złotówkę. - Tu dołóżcie, a mnie nie zawracajcie
1063 Obra| że Wiewióra zanadto mu "dołożył". Młodsi zwłaszcza, "frajery",
1064 Now | patrzcie, gdzieście nie dołożyli trojaka - rzekł stukając
1065 Now | kołnierza koszuli widać głębokie doły obojczykowe, na brodzie
1066 1 | które drżały~Wśród pustych domostw, jęk czyniąc niemały.~A
1067 1 | smętnej mojej ksieni,~W domostwo ciche wszedłem i w ogrody,~
1068 Obra| należy!~Jeszcze pan radca nie domówił ostatniej sylaby, kiedy
1069 Obra| pod dach i ograniczają do domowych zajęć: są one wprawdzie
1070 Obra| wyrażasz przy tym skromnie domysł, że pewno tęsknią do niej,
1071 Now | której by się nikt. w nim nie domyślał. Wzrok jego pałał, wargi
1072 Now | Ano, jak się też to do nas doniosło, tak mego Ustima jakby z
1073 Now | uszami, wyciągała szyję, a donośne jej rżenie przenikało nas
1074 Obra| twój jest raczej cichy niż donośny. Ci, co się zrazu skupiają
1075 Obra| wyuczyła ministrantury i donośnym, czystym śpiewem podtrzymywała,
1076 Wier| słodki a mocny,~Gdzie stąpisz dookoła...~Bo smółki topną i mirrę
1077 Now | pierwsi z tłumu pod okno dopadli, znaleźli tam wszakże niespodziewaną
1078 Now | przy żeniaczce: czego nie dopatrzyć, okiem, to dopłacisz workiem...~-
1079 Obra| barłóg ze słomy i dzban wody dopełniał tego urządzenia. Jasność
1080 Now | na stole. Już i kawy nie dopił i bułki na pauzę, przełożonej
1081 Obra| prawda, ale zbyt wiele dopłacać za niego nie zechce. On
1082 Now | nie dopatrzyć, okiem, to dopłacisz workiem...~- Ja ta nie machlerz! -
1083 Obra| Sprüngli, prosimy! Jakiej dopłaty żądałbyś pan od gminy za
1084 Obra| obu stron chwytają, żeby dopomóc nogom przez próg, a wreszcie
1085 Now | narzędzie występku, które dopomogło oskarżonym do spełnienia
1086 Obra| sposób, jeśli tylko czysto dopraną była, wygląda jakby wyszła
1087 Obra| całemu oddziałowi, a nie doprane koszule. Otóż te wykwintnisie
1088 Obra| Tak my przyszli prosić i dopraszać się wielmożnego ojca i dobrodzieja,
1089 Obra| pokory dygnitarz.~- A to dopraszamy się łaski wielmożnego pana -
1090 Dzie| mi pajak nowina?~Śmiech doprawdy mnie bierze...~Pająk...
1091 Now | się raz nawet na Felka, doprowadzony do ostatniej pasji, aż nagle
1092 Now | takim gwałtu i włamania dopuścić się może?~Podzieliły się
1093 Now | zaczął "handel".~Ale nie dopuściła go do słowa i trzęsącą się
1094 Obra| małym, że dnia prawie nie dopuszcza, a takie w niej zimno nieznośne,
1095 Obra| sobie co nieco do głowy dopuszczał, po całych dniach pacierz
1096 Obra| cudzych przestępstwach nie dopuszczasz nigdy. Nigdy też, nawet
1097 Obra| opowieści słuchają chciwie. Dopytują się też gorliwie bardzo
1098 Now | to stawiam wniosek, aby doraźnie wezwać oskarżonych o wyświetlenie
1099 Obra| rozrzuceni byli po izbach między dorosłymi przestępcami. Jakiego zepsucia
1100 Now | repertuarze jego. Nigdy mu w nim dorównać nie mogłem. Rzucał się w
1101 Obra| znajomej tej znajomy zajechali dorożką przed dom, w czasie kiedy
1102 Now | pan Łukasz przez połę swej dorożkarskiej kapoty, ojciec przez~Spencer,
1103 Now | chrzestny Piotrusia naszego, dorożkarz z Pragi.~Zaraz mnie coś
1104 Now | na bok! na bok!", że aż dorożki stawały. "Handla" zostawiliśmy
1105 Obra| spod ciemnej gwiazdy! - dorzuca ktoś z kąta.~- Jak było,
1106 Now | bodaj gałązkę, bodaj szyszkę dorzucił. Taki już tam obrządek ludzie
1107 Obra| zgubiło.~Okrzyki goniących dościgały go coraz bliżej, a przestrzeń,
1108 1 | drżała,~Aż gdy najwyższej dosięgną! potęgi,~Nagły go zdławił
1109 1 | grobowego na piersi kamienia,~A dosiężony jestem w serce strzałem~
1110 Obra| szczerego przekonania o doskonałości tego środka. - Na takiego,
1111 Now | podniesie.~Aż raz się nie dosłuchał jakoś.~Matka umarła w nocy
1112 Now | szeptała tak cicho, żem dosłyszał ledwie.~Skamieniałem. Doznałem
1113 Obra| subtelne ucho dosłyszy to, co dosłyszeć trzeba.~Najważniejszą ku
1114 Obra| polegała na tym, że o ile dostające się tam po raz pierwszy
1115 Obra| zabawić dłużej nieco, gdzie dostajesz parę kwiatków albo próbujesz
1116 Now | ów mieli? Bo to, że nie dostali go w chałupie od matki,
1117 Now | się coś niecoś poświęcenia dostało, z kościelnym odszedł.~Dołek
1118 Obra| Toteż te z kobiet, które dostały długie wyroki, przenoszone
1119 Now | obrońca. - Ale pan prokurator dostarczył mi w światłym przemówieniu
1120 Now | przedstawieniem rozporządzał mówca, dostarczyła mu przepysznych, po prostu
1121 Now | poszkodowana żadnych nie dostarczyły w tym względzie wskazówek.
1122 Obra| więzienne i dają światło bardzo dostateczne; w jednym kącie piec kaflowy,
1123 Now | to ha, jako że lasów tam dostatek i o drzewo nie ma skrętu.
1124 Now | jakoś się coraz szczupłej dostawało.~Weselej też było w stajence
1125 Obra| lub wybiega dla rozprawy z dostawcą grochu i sadła. Jeszcze
1126 Obra| wszelkiej przygodzie dotrwa i dostoi. W tym celu zakochany szukał
1127 Dzie| Choćby niedźwiedź... to dostoję!~Wilki?... Ja ich całą zgraję~
1128 Now | tu było jasne, wspaniale, dostojne: wszystko też wydawało się
1129 Now | wnuka i jakby przekazując mu dostojność swojego nazwiska i swojej
1130 Now | niżby przystało przed tak dostojnym zebraniem.~Nagle pochylił
1131 Now | uszkadza; w chropowatości jego dostrzegali zdradzieckich karbów, przemyślnie
1132 Now | właściwym sobie uśmiechem; dostrzegł go pan prokurator i dobrodusznie
1133 Obra| doskonale. Używali jej zazwyczaj doświadczeni więźniowie, i to z powodzeniem.
1134 Now | zwłaszcza po niedawnym doświadczeniu z żelazkiem.~Chodziliśmy
1135 Obra| bywa zwykle dobierana z doświadczonych starszych kobiet, co to
1136 Obra| ludzkiej istocie, która doszła do takiego krytycznego punktu;
1137 Obra| brwie zejdą...~W tej chwili doszliśmy do drzwi. Jakub klucz przekręcił
1138 Now | że ta wyciągnięta ręka dotknęła ich piersi.~Ale pan prokurator
1139 1 | słoneczna nadleci~I głów tych dotknie krwawością zachodu...~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~
1140 Obra| skrzypiąc jędrnie za każdym dotknięciem. Pomiędzy nimi tkwiły tu
1141 Obra| czuje się on niemal tak samo dotkniętym jak radca.~- Kapuściana
1142 Obra| który wszelkiej przygodzie dotrwa i dostoi. W tym celu zakochany
1143 Now | kajety nie poukładane leżały dotychczas na stole. Już i kawy nie
1144 Obra| wiatr unosił, ziemi ledwo dotykając stopami.~Okrzyknęła się
1145 Now | nie zbijał obrony, nie dotykał osób, sam czyn pomijał niemal.
1146 1 | ramię, tam się ręki~Zimnej dotykam i ze zgrozą czuję,~Jak mnie
1147 Now | poniekąd ciekawość publiczną. Dowcipna obrona przybyłego z daleka
1148 Now | masło.~- Mizeria! -Jak mówił dowcipny pan Hieronim rozdając karty
1149 Obra| gatunku, służąc im za cel dowcipów i konceptów różnych. Pierwszą
1150 Now | południa, od chwili, w której dowiedział się, że chłopcu niebezpieczeństwo
1151 Obra| aresztantka odsiadująca ciemną.~Dowiedziawszy się, że skazana jest tylko
1152 Obra| kąta.~Obejrzano się: nie dowierzano sobie. Zazwyczaj opuszczano
1153 Now | dodawał tym gestem precyzji dowodzeniu swemu.~- To była pierwsza
1154 Obra| specjalnego nazwania, co samo już dowodzi, że mu i wewnątrz, i zewnątrz
1155 Obra| jednak - mamże wyznać - doznałam, zobaczywszy ową pannę,
1156 Now | powiedział, westchnęła, jakby doznawszy wielkiej jakiejś ulgi.~Przed
1157 Obra| Klucz zgrzytnął kilka razy, dozorca otworzył drzwi wszystkie,
1158 Obra| Kissling, który ma brata dozorcę w kantonalnej bibliotece
1159 Obra| ośmieliłam się prosić pana dozorcy o uwolnienie jej. Gdy wyszła
1160 Obra| nas spostrzegła druga z dozorczyń, i poprowadziła do przędzalni.~
1161 Obra| a sądy, wyroki, pobyty, dozory, więzienia wreszcie, były
1162 Obra| marzyłam o takim kobiecym dozorze nad uwięzionymi kobietami;
1163 1 | na niebie...~I rzekłem: - Dozwól, a puść mnie od siebie.~ ~
1164 1 | A ona: - Nie jest mi to dozwolonym,~Ale ci wszyscy są tu w
1165 1 | gdym wyjścia z onej rzeźni dożył~I złote słońce ujrzał na
1166 Obra| słabego zdrowia, na więzienie dożywotnie. Nic nie mówi, chowa się
1167 Now | On nic! Aż i ona matka do drabiny podeszła. "Justyś! - woła -
1168 Obra| Dalej go! Będziesz tu jak drąg stał, kiedy nasz wielmożny
1169 Now | Ano, dobyli go ta koniarki drągami z onej wody, zjechała komisyja,
1170 Now | szkła, łomot kamieni, zgrzyt drągów żelaznych zdawały się jak
1171 Obra| audytorium dla tego demonicznego dramatu, którego sceny rozgrywały
1172 Obra| ostatnimi wyrazami, a nawet drapać przy każdej sposobności
1173 Now | pozierał, a w głowę się drapał, aż schyliwszy się do ojca.
1174 Obra| kopania, uderzenia pięści, drapanie paznokciami, którym to wybuchom
1175 Obra| sztachety i wychylony z jakąś drapieżną pożądliwością na podwórze
1176 Obra| którego uszy przechodzi drążek. Ta sama mdła woń, silniejsza
1177 Obra| zrobiły się baby owe tak drażliwe, że za najmniejszym gryzącym
1178 Now | burczenia w pustych żołądkach i drażniącego je zapachu świeżych serów
1179 Now | obrońca. - A we wsi jak drażniat ciebia ?~- Benedyć Tichobaj! -
1180 Obra| szarą... Kółka warczą, jak drażniony brytan, szpulka chwyta nić
1181 Obra| myśli przyszedł, gdy jednak dręczyciela swego uśpionym zobaczył,
1182 Obra| kaftany letnie szyte są z drelichu w paski siwe i czarne, który
1183 Obra| mrużył oczy i uśmiechał się, drepcząc z wyciągniętym przed siebie
1184 Now | szarawarkach i kurtkach łatanych dreptaliśmy obok szkapy wesoło, ochoczo,
1185 Now | małego gimnazistę ogarnia dreszcz nerwowy, blada jego twarzyczka
1186 1 | wielkie tłumy.~Po ścianach dreszcze chodziły przestrachu,~Mroczny
1187 Wier| wichrów północnych podmuchy~Dreszczem wstrząsały ubogie te ściany,~
1188 Obra| mu się raptownie. Dostał dreszczów, gorączki, krew mu się ustami
1189 Obra| poradzę. I-wody przyniosę, i drew ułupię, i kartofli naskrobię,
1190 Obra| więziennego gmachu, niskie drewniane sztachety grodziły szczupły
1191 Now | go w otwór i podważając drewniany skobelek zamykający ją z
1192 Obra| lewa powieka zaczyna mu drgać nerwowo. Wygląda teraz staro,
1193 Now | leśnej maliny podobne usta drgają powstrzymywanym płaczem.
1194 Obra| chudziaszek! Inom go, raz... I ani drgnąłl Ani tchu nie puścił! O Jezu!
1195 Wier| zapał do wiedzy, swobody~Nie drgnie mu w piersi okrzykiem: Tyś
1196 Now | ust przebiegło mu nagłe drgnięcie. Wnet opamiętał się jednak
1197 1 | przejęło mnie drżenie~O ten drobiażdżek nędzny, o te dzieci...~Gdy
1198 Obra| Otóż wygarnął on ten drobiazg, zamknął osobno, uprosił
1199 Now | swoje krecie futerko na drobnej, podłużnej głowinie, zapina
1200 Now | Pięciu ich było.~Chłopcy drobni, przymizerowani, spaleni
1201 Obra| arkusz bibuły, a na nim kupki drobniejszego i grubszego dżetu, drut,
1202 Now | zesuwał, a po klapeczkach drobniutko palcami przebierał.~Jak
1203 Now | okazać wyższym nad podobne drobnostki, jak kłopot i smutek, ale
1204 1 | momenty,~Bom był zmocowan dróg onych mozołem~I czułem w
1205 Now | tera ściółka, a wszystko drogo.~Matka jęknęła tylko.~Struchleliśmy
1206 Now | jarzyny, skarżąc się na drogość jaj, mięsa i masła; ilu
1207 Now | niedogorzałe, co nimi te swoje dróżki odprawowała do syna. z daleka
1208 Now | ta widząca. A to kobyla drożna taka, żem jak żyjący przez~
1209 Obra| załamana w rogach ogródka drożyna biegła popod sztachetami
1210 Now | babkę, której pełno było na drożynie. Tymczasem ojciec z panem
1211 Wier| Najmłodszy, dziecko drobne, co z drugimi~Stał wpośród jasnej okien
1212 Obra| się na zawrotach drogi.~Drugoroczni mają wszyscy nagięte grzbiety
1213 Obra| drobniejszego i grubszego dżetu, drut, nici. Z tej to pracowni
1214 1 | Obozującej wśród ognisk drużyny,~A u drzwi w kozłach stały
1215 Dzie| oszroniała,~A na plecach drwa...~Nasza zima zła!~ ~Hu!
1216 Now | któremu chce się gorzkich drwin z samego siebie.~Niepoczesna
1217 Now | wprost je uważa za niewczesne drwiny.~Skąd znów taka nowa jurysprudencja,
1218 1 | wprost onej jodły,~Która, drżąc w sobie, dawała szum mały,~
1219 1 | głos omdlał, zgasł, a idąc, drżałem.~Więc rzekła smętna moja
1220 Now | niedziele; to wyschnął jak ta drzazga, sczerniał jak ta święta
1221 Now | nudził się widocznie. Może drzemał nawet. Przynajmniej tak.
1222 Obra| piętach i albo o mur oparte drzemały, albo też bezmyślnie wodziły
1223 Obra| stojącą dla poobiedniej drzemki się położył. Parobek się
1224 1 | wnętrznych głosów, i żaru, i drżenia,~I pędu w sobie...~Przede
1225 1 | wichr jakiś przeleciał ją drżeniem,~Potem buchnęła czerwonym
1226 Obra| stanęła na placyku otoczonym drzewami. Za nią wytoczył się wóz,
1227 Obra| słupem.~Trochę młodocianych drzewek trzęsło w słońcu ostatkiem
1228 Now | że lasów tam dostatek i o drzewo nie ma skrętu. To drugi
1229 Obra| drżące, które się uszaków drzwi6 z obu stron chwytają, żeby
1230 Obra| schodków, do powozu, którego drzwiczki sam zamyka za tobą.~Jeśli
1231 Obra| nędzarzy. Formalności natury duchownej i świeckiej zajęły bardzo
1232 Now | już się w piersi bił aż dudniało w izbie, i tylko katankę
1233 Now | by za każde mądre słowo dukata dał. Pan dobrodziej powiada,
1234 Wier| kroplami ociekał...~Aż z dum swych ciepłym zbudzony promieniem,~
1235 Now | pochlebiało, to go napełniało dumą.~W sali nastała cisza.~Tymczasem
1236 1 | łez, ale ma rany.~A kiedym dumał tak, uczułem nagle~Gorący
1237 Obra| chustki lub fartuchy na głowę, dumały, podparłszy brodę na rękach,
1238 Wier| przejrzysty, różowy~Jakieś mu dumki nawiewał do głowy~O wiośnie,
1239 Obra| wybranka jego serca chodzi z dumnie podniesionym czołem, nastręcza
1240 Now | nie wiedzą, jak się taki durny Chwedoś na przezwisko nazywa.~
1241 Now | głowie, podczas kiedy my obaj dusiliśmy się od śmiechu z tej "hecy" -
1242 Obra| rodzaj mistycznego ślubu dusz wprowadził w użycie w Serbii,
1243 Now | uciechy.~- To ci heca! - wołał dusząc się od tłumionego śmiechu
1244 Now | zakołysał głową:~- Taki u niego, duszeczki, prokuratorska mina, a?...~
1245 Obra| wszystkim czyste sumienie: ataki duszegub i dysperak to i sam nie
1246 Obra| powiem, więzienne, ciężkie, duszne, jakby przesiąkło zastarzałymi
1247 Now | ręku siła jest. Kiedy mu duszność dech zapiera, a w zgiętym
1248 Now | nie słyszał. Wyszła z niej duszyczka jak para; ani się tyle nie
1249 Now | żywe... Właśnie jakby te duszyczki spod ziemi wynikły i w giezłeczkach
1250 Obra| kawałek gruntu, podzielony dwiema krzyżującymi się uliczkami
1251 Wier| dziewczęta, jak gąski białe,~W dwojakach jeść im niosą..."~ ~.........................................~ ~
1252 Obra| praktykowana przy ulicy Złotej, dwojako oddziaływa na uwięzione.
1253 1 | wrzaskliwym szczebiotem,~Jako tych dwojga głowiny i ręce...~Na twarzy
1254 1 | drugiej ściany~I weszło dwojgo...W koszulkach, wpół boso,~
1255 Wier| maleńka już karne,~Wiedzą, że dwór jest rzecz pańska, wielmożna,~
1256 1 | tak my doszli na próg tego dwora,~Co stał jarzębin czerwienią
1257 Obra| pociechy.~Z punktu zbornego do dworca kolei droga dość daleka;
1258 Wier| Stał wpośród jasnej okien dworskich łuny~Odziany w łachman,
1259 Now | Chwyłyny wdowy, co już od roku dworskie źrebce pasa, miarkuje sobie,
1260 Wier| Z SZOPKĄ~ ~Przed dworskim gankiem stanęło ich czworo,~
1261 1 | rot hejnały,~I ów pobitych dworzec widzę krwawy,~I dzwony słyszę,
1262 Obra| dżetowe, piórka itd. Po dwumiesięcznym terminie bezpłatnej pracy,
1263 Obra| otwiera. Pierwszy raz o dwunastej dla wpuszczenia świeżego
1264 Obra| przywiązanie parobka do dwunastoletniego Julka, chłopca sklepowego,
1265 Obra| przędzenie zatrudnia przeszło dwustu więźniów - przedtem jest
1266 Now | Żadnego zamieszania, żadnej dwuznaczności. Cechy obu rodzajów przestępstw
1267 Obra| dzień widzimy. Stary ledwo dycha, nie uciągnie, nie dźwignie...
1268 1 | tajemnicy,~Czuję, że żyję i dycham w tym brudzie...~Nie! To
1269 Obra| udobruchany tą oznaką pokory dygnitarz.~- A to dopraszamy się łaski
1270 Obra| ukazuje się naprzód głowa, dygocąca na cienkiej, wychudłej szyi,
1271 Obra| kolana z wielkiego natężenia dygotać mu przestały.~Ale Probst
1272 Now | pierwszego słowa. Cały ich dyletantyzm zniknął gdzieś bez śladu,
1273 Obra| i przedmiot prawdziwego dyletantyzmu- A czynił to wszystko z natchnienia,
1274 Obra| posiedzenie het precz z dymem puści!~Zmarszczył się "wielmożny",
1275 Obra| Wallauer przyszedł w różowym, dymkowym kaftanie, Jan Blanc, rymarz
1276 Now | wciągnąwszy wielki kłąb dymu z fajeczki. pochylił się
1277 Obra| Jakuba, ten wyniósł się dyskretnie i drzwi za sobą przymknął.~-
1278 Now | na tym. Trudno istotnie o dyskretniej ziewające usta i bardziej
1279 Obra| sumienie: ataki duszegub i dysperak to i sam nie śpi. i drugiemu
1280 Obra| najciekawsze. Wyda tylko pewne dyspozycje. Od chwili, gdy zaczął mówić,
1281 Now | konopne sznurki, które dysząc kręci w wąskiej wpółwidnej
1282 Obra| światła, a barłóg ze słomy i dzban wody dopełniał tego urządzenia.
1283 Obra| stanik i zmaczawszy chustkę w dzbanku położyłam ją na drgającym
1284 Obra| pierwszy w dzień jesienny, dżdżysty, w towarzystwie jednej z
1285 Obra| klamry, fantazyjne siatki dżetowe, piórka itd. Po dwumiesięcznym
1286 Obra| mieści się pracownia robót dżetowych. Jest to obszerna izba o
1287 Obra| drobniejszego i grubszego dżetu, drut, nici. Z tej to pracowni
1288 Now | nie brał, ale patrzył na dziadka zalęknionym wzrokiem. Nigdy
1289 Now | Pojrzę ja, a tu z onego dziadowego krzesiwa padła iskierka
1290 Now | kręcić, więc się mile ku dziadowi mieli i zaraz~mu się z brzeżka
1291 1 | go zdławił huk, jakby huk działa...~Pękła spiżowa pierś i
1292 Now | przysięgłym chroniąc ich od grubo działających na zmysły wrażeń rzeczywistości,
1293 Obra| ogrodownictwa, pomimo całą tę działalność, jaką tu rozrzucił, mury
1294 Now | Szeroko otwarte, w kupkę dziatwy wbite, wydawały się one
1295 Now | przy mnie, nie przy moich dzieciach zdrowie straciła?...~I na
1296 Now | bystrym wzrokiem w samą twarz dzieciaka zapytał rubasznie, z chłopska:~-
1297 Now | skrupuły. Szkoda drobna, dzieciaki głupie; stosować do nich
1298 Now | strychu zlazł, bułkę i jabłka dzieciakom oddał, a sam jak się nie
1299 Obra| obowiązku umieszczonym zostało u Dzieciątka Jezus, dostaje się do więzienia
1300 Obra| o owych nie chrzczonych dzieciątkach, które się po otchłaniach
1301 1 | i młoda~Stała kobieta z dzieciątkiem maleńkiem~U piersi, z oczu
1302 Wier| cuda?"~ ~"Oj, są tam cuda, dzieciątko moje~Serdeczne a rodzone!~
1303 Now | żółtego piasku sypane grobki dziecięce, ile razy się na wóz obejrzał.
1304 Now | chrypiący kaszel z twardego snu dziecięcego po nocach nas budził. Raz
1305 Obra| niosła na jego szczupłej, dziecięcej piersi.~O prawo! jakie ty
1306 Obra| jej oczy jasne i uśmiech dziecięcy.~Zaledwie podeszłam ku niej,
1307 Now | zawołał przenikliwym, dziecięcym głosem.:-Kozyrek heto zawywaje...~
1308 Now | niewiasty, a czasem jakby dzieciński, taki krócieńki... Ot, jak
1309 Obra| że najchętniej mówią o dzieciństwie swoim i o młodych latach.
1310 Wier| Poprzez mogiły, gdzie śpią te dzieciny~W milczeniu śmierci przerażliwem,
1311 Obra| znana z procesu o liczne dzieciobójstwa, wspólniczka Szyfersowej,
1312 Now | godzinami, stukając jak dzięcioł młotkiem introligatorskim,
1313 Now | urwał, a całego śledzia to dzieciom dal, coby się najadły, coby
1314 Obra| zamieszanie w cichym zazwyczaj dziedzińcu więziennym.~Zamieszanie
1315 1 | nie nalezion jest czas w dziejach świata,~Co by nad piekłem
1316 Obra| Ewangelii, albo z dawnych dziejów, a już z tego wywiązywały
1317 Obra| tabakę. Idzie to jakoś, dzięki Bogu, idzie. Wszystko jeszcze
1318 Now | Dajta spokój! Ja wam dziękuję, bo wy mnie swoją świętość
1319 Now | zniknął za persową firanką, dzielącą izbę od małej alkowy. Stary
1320 Obra| żółtych drewnianych balasków dzielących salę na część urzędową i
1321 Obra| wspólną własnością i wspólnym dziełem gminy. Nie mniej przyciąga
1322 Obra| których zamek izbę od izby dzieli z wewnątrz, wytrzymać muszą
1323 Now | szkapą obiad jeść. chociaż dzielić się z nią nie było czym.
1324 Now | tylko kilka lichych kramów dzieliło izbę Mendla od rozpasanej
1325 Obra| front jego wychodzi na ulicę Dzielną, tyły zaś na ulicę Pawią,
1326 Obra| bogdance pokazać, że się jest dzielnym chłopem, który wszelkiej
1327 Obra| nim nie było. Dzień jak dzień- Ale jak tylko Pan Bóg noc
1328 Obra| tego drugą porcję zwykłej dziennej strawy, za którą, jeśli
1329 Obra| cienkiej kawie swój poranny dziennik.~Pan radca może przybyć
1330 Now | Zaraz też nam się po tej dzierce lżej na sercu stało.~Jużeśmy
1331 Obra| roboty. Zręczniejsze szyją, dziergają, robią pończochę, chustki
1332 Obra| wyplatanie krzeseł, szycie, haft, dzierganie, przychylając się do robotnicy
1333 Now | sprawiedliwość, która go dzierży w ręku, troskliwą jest i
1334 Now | jakby postarzały o jaki lat dziesiątek- Usta jego poruszały się
1335 Now | Felkowi oczy latały za każdą dziesiątką. Co tylko która była choć
1336 Now | zasunął. Opuścił mu ojciec dziesiątkę, potem dwie, potem złotówkę
1337 Now | plecach. Jest to chłopak dziesięcioletni może, który po matce, najmłodszej
1338 Now | nawet i piołun, nawet i dziewanny. Słońce tylko chodzi nad
1339 Now | do szkoły; ile zwiędłych dziewcząt w ciemnych chustkach, z
1340 Obra| ratuszu znajdowała się raz dziewczynka siedmioletnia może, z którą
1341 Obra| macocha..."~- W Sybir idziesz, dziewczyno! - rzekłam, chcąc ją rozbudzić
1342 Obra| drgającym sercu biednej dziewczyny. Siadłam potem przy niej,
1343 1 | lniany~Jak ta kądziołka, i dzieweczka drobna,~Dziwnie do onej
1344 Obra| tylko parę minut brakuje do dziewiątej; gromadki zaczynają się
1345 Now | bodni, nie ruszane dawno dzieże zeschły się po komorach
1346 Obra| siebie za poskromiciela dzikich zwierząt? Więc już cię tu
1347 Now | przewalała się po niej dziko, głusząco. Trzask łamanych
1348 Now | była już tą samą co zwykle, dziobatą, brzydką twarzą; w oczach
1349 Now | gębie, a jeszcze że był i dziobaty. Ano, jak się też to do
1350 1 | Tak z puchów gniazda dziobeczki pisklęce~Sterczą dokoła
1351 Wier| bocian szczudłuje~I żaby dziobem bierze...~A skowroneczek
1352 Now | szczur! Ma dwie laty i osiem dziur! Dwóch~zębów nie ma na przedzie
1353 Now | dał. Prawda, że Felków był dziurawy, ale cały dzień na nim gwizdał,
1354 Obra| mizdrzą, nastawiają, stroją dziwaczne miny. "Wielmożny" klepie
1355 Obra| Niepocieszone, martwe, stroskane, z dziwem i strachem patrzą się w
1356 Obra| może, szyje wcale nieźle.~Dziwić się nie ma czego. Palce
1357 Obra| wysoko podnosił, jakby się dziwił czemuś i czymś przerażał
1358 Obra| guzami na głowie i twarzy. Dziwiono się powszechnie, dlaczego
1359 Obra| determinacji i jakiejś dziwnej pogody. Obie siostry już
1360 Obra| świat cały sam w sobie, dziwny, oryginalny, zaciekawiający
1361 Now | chwili, że gęsi jego tych dziwów nie widzą.~Tymczasem Ustim
1362 Now | tylko stać a patrzeć, u dziwować się światu!"~Chwieje głową
1363 Now | położone jest, nie będą się dziwowali, a krzyczeć to uni też nie
1364 Obra| patrzeć na nich, jak na dziwowisko, które ciekawość budzi.
1365 Now | czasem sąsiadki do izby. dziwując się matce, że taka zmizerowana.~-
1366 Now | arkusza żołnierzy, a tymczasem dziwuje się wielkim uszom nożyc,
1367 Now | tu jaką przyniósł...jaką dżumę... Ale nie Jest to tylko
1368 Obra| już mowy.~Wtem rozległ się dźwięczny odgłos młota, uderzającego
1369 Wier| i wioski~Powiały razem z dźwiękami tej nuty...~- Hej!... nie
1370 Obra| robotę, próbując przy tym dźwięku palcem. Dobrze wyplecione
1371 Wier| te wieże,~Pod niebo się dźwigają,~Że i królowie w złotych
1372 Obra| tak, jakby wielki ciężar dźwigała, i powlokła się pod piec
1373 Now | siedzeniem w szkole, drogą, dźwiganiem tornistra; ma też dużo zadań
1374 Wier| wieczorem bez siły,~Nie mogąc dźwignąć siekiery ni piły,~I padał
1375 Obra| dycha, nie uciągnie, nie dźwignie... Jak myślicie, szwagrze -
1376 Obra| mówisz -kościele wiejskim, o dzwonach, co zwołują na Anioł Pański,
1377 Wier| tkanych, jak aksamity,~A co dzwoneczków jasnych!~ ~A owczarz sobie
1378 Now | się w jedno z trynitarskim dzwonem, który w tej chwili posępnie
1379 Now | nawiedzi go pod tę chwilę dzwonienie w prawym albo w lewym uchu.~
1380 Obra| nakładane lżejszym przestępcom, dzwoniły jak sygnaturki w porównaniu
1381 Now | obrazu, zatrzymywały się na dzwonku, na błyszczących kałamarzach,
1382 1 | się rozprysnął.~I tylko dzwonnik martwy chwiał się w górze~
1383 1 | nami~Razem z tym jękiem dzwonów - błękitami.~ ~A dzwon przed
1384 Now | podejrzliwie, badawczo.~"E... może i nie dadzą! Nie
1385 Wier| zdały iskier i płomieni,~I ech żałosnych, zmieszanych w
1386 1 | niesiony,~Na wzdychające echa się rozprysnął.~I tylko
1387 1 | Pieśnią by ciebie budziły echową,~Gdybyś ty nie szła do swego
1388 1 | ci, co uszli, zostawili echu~Dziwnie żałosne głosy, które
1389 Now | uzasadniona? Gonienie za pustym efektem? Za oryginalnością?~Niemniej
1390 Obra| zastosowania. Cygan bowiem zaraz po egzekucji swojej stracił przytomność,
1391 Obra| swoje dwa tygodnie. Po takim eksperymencie następuje pomiędzy tym dwojgiem
1392 1 | takie widzeń przyszłości ekstazy,~Że teraz jeszcze myśląc
1393 Obra| także. Aresztantka dbała o elegancję miłego, nie poprzestaje
1394 Now | wystąpień adwokatury, ani do eleganckich zebrań towarzystwa.~Sami
1395 Obra| stawiania zarzutów przez elewację znałam doskonale. Używali
1396 Obra| jeśli nie przełamało woli i energii, staje się na dłużej wprost
1397 Obra| Istotnie, wyglądał on jak epileptyk w napadzie tężca. Oczyma
1398 Now | niechętnie przyjmowano cały ten epizod sprawy. To rozpytywanie
1399 Now | akademicką rozprawą raczej niżeli epizodem chłopskiej karnej sprawy;
1400 Wier| świecie~I zwać jej dzieje ludu epopeją...~I może wtedy nawet my,
1401 Obra| mi na to. - Teraz wolna etaka godzina.~- A cóż drudzy
1402 Obra| wówczas prowadzi ją strażnik etapem, zdając władzy od gminy
1403 Obra| nowość; z czasem wyznaczono etat dla stałego nauczyciela,
1404 Obra| normalnymi warunkami życia. Etyka zaś Serbii polegała na tym,
1405 Obra| które kombinują wypadki europejskie w sposób najpocieszniejszy,
1406 Obra| stosownego dla nich albo z Ewangelii, albo z dawnych dziejów,
1407 Obra| a obstalunków dostarcza fabryka zapałek Bieńkowskiego. Robota
1408 Now | którą mu sąsiadka w dużym, fajansowym imbryku przyniosła, raźniej
1409 Now | wciągnąwszy wielki kłąb dymu z fajeczki. pochylił się i puścił go
1410 Obra| stoi syn jego, z krótką fajką w zębach. Za rękę trzyma
1411 Now | nie wrócił do warsztatu i fajki nie nakładał, tylko sapiąc,
1412 Now | sędziami. Przede wszystkim sam fakt, sama istota czynu stanęła
1413 Now | interesu przystanąć, pogadać, faktorzy nawet zaglądali z rzadka,
1414 Obra| kark kładący się na nim fałdą tłustej skóry - a więc możemy
1415 1 | zbóż młodych chwiejącej się fali~I droga, w słońcu lekkim
1416 Now | szeregu wyrzucał, krzycząc, że fałszywa. Żyd sykał z początku, potem
1417 Obra| Oczyma tymi świdruje go jak fałszywy szeląg, roztrząsa jak stary
1418 Obra| małymi oczkami, z jakimś fałszywym i brzydkim spojrzeniem,
1419 Now | wielgie herby, i wielga familia, i wielgie urzędy, i pieniądze
1420 Obra| wszystkich. Pomimo to jej fantazja twórcza nie spoczywała ani
1421 Obra| Serbii, straciła wiele na fantazji. Nie była to już warownia,
1422 Obra| tu się wykańczają klamry, fantazyjne siatki dżetowe, piórka itd.
1423 Now | warząc klej, mieszając farby.~I jego też znają tu wszyscy.
1424 Obra| kobiecych, ręczników, płacht, fartuchów, kaftanów i spódnic. Spódnice
1425 Obra| złoconych gałkach, a na fasadzie cztery pilastry i pamiątkową
1426 Now | co dzień pół mego chleba fasować, żeby cicho był.~- E-e-e? -
1427 Now | ogarniałby mas całych z tak fatalną i niepościągnioną siłą.
1428 Now | takiej izbie leżeć- Powietrze fatalne, zgniłe, żadnej wentylacji,
1429 Now | niewzruszony a posępny sztandar. Fatalny czworobok zamknął się przed
1430 Obra| latał i wielmożnego pana fatygował? A czy mi to wielmożnego
1431 Obra| szwagrze -zwrócił się do Faustyna Tröndi - będzie miał z ośmdziesiąt
1432 Obra| podbródek, przegarniając bujne faworyty na prawą i na lewą stronę.
1433 Obra| więzień na gorączkę czy też febrę umarł. Właśnie podyktował
1434 Obra| żadnej nie miał. Przecie mu i felczer pijawki stawiał, i pan doktor
1435 Now | nie traci miny! Nazywa się Feliks Mostowiak, herbu gnat! Ja
1436 Now | orzechu dał. Prawda, że Felków był dziurawy, ale cały dzień
1437 Now | wybiegali z oficyny.~Po Felku gramolił się na szkapę Piotruś,
1438 Now | pięściach robi dwie skandaliczne figi, a język sam mu się spoza
1439 Obra| gdzie zapisywano zarobki, figurował pod tym nazwiskiem, z czasem
1440 Obra| znajdujących się w magazynie tym, figurowało w Rzymie na kongresie więziennym,
1441 Obra| radcy Storcha, którego szary filcowy kapelusz i laskę ze srebrną
1442 Obra| bruk jakby powięź słomy. Za Filipem przypadli inni. Zbieg bronił
1443 Now | Jakże?...~- Pamiętam, Filipku! - mówiła matka - to było
1444 Obra| znosić, co Bóg dał". To była filozofia, która jej dawała dziwną
1445 Obra| argusie, któryś w swojej filozoficznej wyższości uważał więzienie
1446 Now | głową i uśmiechał się także. Filuteria sofisty błyszczała mu w
1447 Now | Mendel wpół smętnie, a wpół filuternie.~- A ja panu dobrodziejowi
1448 Obra| usiłuje im wszakże nadać filuterny, niemal lekkomyślny wyraz.
1449 Obra| mnie milszego nad taki stan finansów gminy, który by sekcji jej
1450 Obra| dobrze woźnym w jakiejś finansowej instytucji. Jakże mu daleko
1451 Now | sobą. pchały ku persowej firance. Znały tego Żyda tak dawno,
1452 Obra| najbardziej inteligentne fizjognomie mają Żydówki. Jest ich tu
1453 Now | dobrze tę uliczkę cichą. Jej fizjonomię, jej ruch. jej głosy, jej
1454 Now | rozmaitość ubiorów, stanów, fizjonomii, wieku; wszystkie te rysy
1455 Now | Natychmiast z jednego i z drugiego flanku zaczęły błyskać ostrza;
1456 Obra| ale ani dwóch naraz, ani flaszki "pod numer" nie dostanie.
1457 Now | co, że to samo? - odrzekł flegmatyczie "handel". - Ja się namyślał...~-
1458 Obra| głośnieje ! - przemówił flegmatycznie sołdat stojący przed budką
1459 Now | Czy tam te lapciuchy nasze flisy już nie są?-.. To już wszystko
1460 Now | oprawy grube, pełne kurzu foliały zatęchłych papierów, wie,
1461 Obra| wygląda jak piękny ogródek, z fontanną, klombami kwiatów, trawnikami,
1462 Obra| że nie podparta sztywnym fontaziem głowa wydaje się przy tej
1463 Obra| laurka, przeszłoroczna, nad fortepianem trzecia. "Wielmożny" ma
1464 Now | najpierw wyżłobienie, potem fosa, potem nieprzebyta otchłań.~
1465 Obra| ją fotegrafowali, co jej fotegrafiją mają posyłać do tamtych
1466 Obra| numerem?~-- A tu... Tera ją fotegrafowali, co jej fotegrafiją mają
1467 Obra| nadzorca cofnął się od stołu z fotelem, chociaż go prawie cała
1468 Obra| być powinien, za łby się z frajerami wodzić! Nie spodziewałem
1469 Obra| wybranymi najczęściej z ,,frajerek". Dostaje za to czterdzieści
1470 Obra| używały powagi i szacunku. "Frajerki" zamiatały i oczyszczały
1471 Obra| krnąbrną nowicjuszkę: "ty frajerko!", okazując jawnie wzgardę
1472 Obra| dołożył". Młodsi zwłaszcza, "frajery", których zwykle recydywiści
1473 Obra| wpuszczonych w głębokie framugi okienne, a przypominających
1474 Now | przerwać musiała kurację w Francesbadzie i przywoziła stamtąd nowe
1475 Now | ma być? Niemcem ma być? Francuzem ma być?... Może un koniem
1476 Obra| Tu czując, że mu się ten frazes udał, robi krótką, lecz
1477 Obra| komicznie i przypomina ,,Osiek" Fredrowskiej komedii. Zaręczyć mogę,
1478 Obra| karabinem odbywa przed jej frontem nieskończoną wędrówkę.~Gmach
1479 Now | mówca merita sprawy krótką, frontową linią. Zdziwili się panowie
1480 Obra| kolana wyszedł był nieco z "frontu", znów się wyprężył do niemożliwości,
1481 1 | zgrzytliwą jęków brzmiało fugą.~ ~A wtedy stanął kościół
1482 1 | dziecięcą posoką.~ ~Przy nim fujarka i nóż, i wierzbowe~Gałązki
1483 Now | zegar?~- Poszedł precz! - fuknął na niego ojciec, który teraz
1484 Obra| Skłonił głowę i dobywszy fular, otarł nim czoło. Łatwo
1485 Now | śpieszącymi do kopania fundamentów pod nowy dom niciarza Greulicha?
1486 Now | ja się tam będę w kożuchy fundował... A to, poczekawszy, i
1487 Now | Mogiły mu też ta wielce nie fundowali, tylko wedle tamtego obyczaju
1488 Obra| wpisana do książki, stanowi fundusz zakładowy, który aresztantka
1489 Obra| domu brać. Gmina zresztą ma fundusze na to, żeby za biedaków,
1490 Obra| przemian, w południe; dwa funty chleba dziennie, rano jakaś
1491 Wier| to tam gniazda są ptaszę,~Furkania a szczebioty!~A gąszcz ci
1492 Now | a to do stolarzy, a to o furmankę - kiedy się ludzie rozeszli
1493 Obra| oblężonymi nie były.~Poza furtą niewielka sień, także najczęściej
1494 Now | wstrząsnął się otulając krótkim futerkiem. Ojciec słuchał ze spuszczoną
1495 Obra| nimi w starego jak wylotem fuzji.~Kissling i Dödöli trącają
1496 Now | nie chciała wielce ze mną gadać- Powiedziała, że jej rondel
1497 Now | jakie niebądź przepowiadki gadają, a on nic. Ani jemu pacierz
1498 1 | patrząc drogi, do gwiazd gadająca,~I podnosiła twarz wyschłą
1499 Obra| ubił. Jakby do żyjącego gadał i różnie go ta nazywał,
1500 Now | usposobiony jak najlepiej. Cóż tam gadali we wsi: Sąd! Sąd! Matka
1501 Now | Można by nawet mniemać, że gadania tego wiejskiego poganiacza
1502 Now | i smutny.~- Felek! Co ty gadasz? - odezwała się słabym głosem
|