0-cenic | cerem-dobro | dobry-gadas | gadat-jawne | jawni-kroch | kroci-metny | metod-natch | natez-oczek | oczka-ostrz | oswia-pocie | pocil-powie | powin-przez | przod-rozdz | roze-skolt | skoml-stola | stole-tknie | tkwil-utarl | utart-wrzas | wrzaw-wyzla | wyzlo-zaspa | zaspo-zniew | znika-zzolk
Part
1503 Obra| to, o czym za dużo mówią. Gadatliwość bowiem służy tu często ku
1504 Dzie| żytem i pszenicą~Podniosła galary.~ ~Spod Torunia zasię~Do
1505 Now | lasu szedł, to każdy bodaj gałązkę, bodaj szyszkę dorzucił.
1506 1 | fujarka i nóż, i wierzbowe~Gałązki młode z zastygłą krwi rosą...~
1507 Obra| Interesowani marszczą się i milczą. Galeria, która z ławek powstawszy~
1508 Obra| drugi, wiedząc, że uwagi galerii nigdy nie są dla interesowanych
1509 Obra| każdym razem jak złamana gałęź. W stawach słychać trzask
1510 Now | poczerniałym kominem - w gałęziach chorowitej, rosnącej przy
1511 1 | drogą tam stały~I nieżywymi gałęźmi kiwały...~ ~Gwałt czyniąc
1512 Obra| takiego, wielmożny panie, gałgana, to nie ma jak bicie. A
1513 Obra| kapelusz i laskę ze srebrną gałką widać przed bliską kawiarnią
1514 Obra| żelazną balustradę o złoconych gałkach, a na fasadzie cztery pilastry
1515 Now | powykręcanych ramionach świecznik z gałkami oświeca izbę uroczyście,
1516 Obra| zaczynają się ściągać przed sam ganek kancelarii, śmiejąc się
1517 Wier| SZOPKĄ~ ~Przed dworskim gankiem stanęło ich czworo,~Główki
1518 Obra| półurzędowej postawie na ganku kancelarii i odpowiadający
1519 Now | chwili był to prawdziwy Gaon, co znaczy: wysoki, wzniosły-~
1520 Now | i cofnięte nieco, lekko garbaty nos o cienkich, rasowych,
1521 Obra| mniej jeszcze.~Bielizna i garderoba uszyta pod numerami idzie
1522 Obra| szyją więzienną bieliznę i garderobę. Są to po większej części
1523 Obra| wzruszony, coś ściska cię w gardle, coś ci mgłą oczy zasłania.
1524 Now | jak gdyby pochwycony za gardło.~To przymówienie się adwokata,
1525 Obra| wstąpić raczył, abyś nie gardził... Wymawiasz się zrazu,
1526 1 | gdybym wtedy go wypuścił z garła,~Rodzona matka by się mnie
1527 Now | kolejno wodziankę z żelaznego garnczka.~Ojciec w progu przystanął,
1528 Now | najwcześniej się budził i do garnka patrzeć szedł, czy tam czego
1529 Now | rozeszły, bo im obiad z garnków kipiał.~Żeby nie to ludzkie
1530 Obra| z węzełkami, tobołkami, garnuszkami, czekając na tak zwane "
1531 Now | poklękli z Felkiem, trzymając w garściach pęki świeżej trawy. Pan
1532 Now | aż schwyciwszy się obu garściami za włosy: - Siarczyste! -
1533 1 | którym oczy zmęczone nakryli~Garsteczką piasku i kwiecia użątku...~
1534 Obra| prostu, że słucha go tak mała garstka ludzi. Taka mowa, wypowiedziana
1535 Now | sieczki kup, a i otrąb choć z garstkę, boć to owsa nie uwidzi
1536 Wier| kosą,~A te dziewczęta, jak gąski białe,~W dwojakach jeść
1537 1 | Gdy zabrzmiał hejnał, bo gasło już słońce,~I wnet z mrowiska
1538 1 | pierwsze owe rano~Wpośród gasnących gwiazd, pod okiem Boga,~
1539 Wier| Furkania a szczebioty!~A gąszcz ci taki, że słońce ledwo~
1540 Obra| daleka rozróżnić umiało gatunek i wagę kajdan. Kiedy żelazo
1541 Now | papierze poezje Czesława i Gawalewicza.~On wszystko wie. Wszystko,
1542 Obra| prowadził z kimś spokojną gawędę, brząkając od czasu do czasu
1543 Obra| prowadziły nader ożywioną gawędkę, przerywaną głośnymi wyrzekaniami;
1544 Obra| Ludzie patrzą na starego i gawędzą głośno. Nie leży to w interesie
1545 Obra| pozdrawiają się wzajem i stają gawędząc niedbale. Niektórzy idą
1546 Wier| odrętwienia rozbudzić w gawędzie,~Uścisnąć rękę przyjaźni
1547 Now | Będzie tam i beze mnie gawronów dość...~- No, przecież pacierz
1548 Now | małe trzaskanie płomyków gazowych odzywało się jednostajnym
1549 Now | ścianach wesołe płomyki gazu ukazując złocenia świeżo
1550 Obra| Okazałbyś się zupełnym gburem, gdybyś nie pochwalił czystości
1551 Now | gdańska jest... Jak uny gdańskie mogą być. tak ja jestem
1552 Dzie| leciała~Otwartymi ramionami~Gdańsko powitała.~ ~I wzięła w ramiona~
1553 Obra| bramy dopiero otwierały się gdzieniegdzie, wśród pustki tej brzęk
1554 Now | me brał.~- Tu patrzcie, gdzieście nie dołożyli trojaka - rzekł
1555 Now | żeby chleb gdzie leżał... Gdzieżby!"~Wątpliwość uderza w niego
1556 Obra| Nie ma na to przepisu.~- Gdzieżeś ty spała? - pytam małej.~-
1557 Obra| ciężko pracować musi. Jedna gęba więcej u miski to duża rzecz
1558 Now | rzemiesła", do książki? W gębę to co wetknąć nie ma, a
1559 Now | Cygan jako Cygan, czarny na gębie, a jeszcze że był i dziobaty.
1560 Obra| wybornym dokumentem do słów Genezy opiewających, iż człowiek
1561 Obra| swego posadził do lekcji geografii, malcom dał w rękę książkę,
1562 Rota| nam w twarz~Ni dzieci nam germanił.~Orężny wstanie hufiec nasz,~
1563 Now | Tuż za nim stoi Klim, mały gęsiarek z ostatniej pod borem chaty.
1564 Obra| naiwność. O lada co, o słowo, o gest, o spojrzenie - wybucha
1565 Wier| się po niej krząta...~W gęstnącym zmroku głos dziecka słaby~
1566 Now | Mario". Mrok po kątach coraz gęstniał, króliki poszły spać w jamę,
1567 Wier| piwnicznej izbie zmrok coraz gęstnie,~Wilgotne ściany płaczą...~
1568 Now | prasy, oczy jego spod brwi gęstych, nawisłych, siwych, patrzą
1569 Obra| zachodzących oczu. Postać jej była gibka, szczupła i składna.~Patrzyłam
1570 Wier| Podszedł w milczeniu. Był gibszy i bladszy,~A łzy, co kędyś
1571 Now | zielenią, ja zaś i Felek, jak giermkowie, po lewej i po prawej stronie.
1572 Now | duszyczki spod ziemi wynikły i w giezłeczkach śmiertelnych po onych mogiłkach
1573 1 | tłumy waliły bezładnie,~Ginąc w popłochu onym, gdzie kto
1574 Now | energicznie nożykiem po głąbie, kilka liści opadło jej
1575 Obra| numerów", którego niezłomnie gładki, nie mający ani jednego
1576 Obra| Pan radca marszczy piękne, gładkie czoło.~- To nie może wchodzić
1577 Now | się zabierał do niej. Na gładkim, wysokim czole nie przybyła
1578 Obra| cymbał", siadł i zaczął gładzić pulchną, błyszczącą pierścieniami
1579 Wier| upadał na głowę,~Jakby Bóg gładził włosięta mu płowe.~ ~Wszedł
1580 Now | wypróżniła się do czysta.~- Na glanc... -jak mówił Felek.~Poszła
1581 Obra| i jak Onufer pocieszał, głaskał i całował sierotę, jak go
1582 Now | koło nas, to po głowach głaszcze, to się lituje, to pociąga
1583 1 | twych i na piersiach leżę głazów,~I na kamieniach polnych,
1584 1 | siedzącego Boga,~A niżej głazy ofiarne i siny~Dym, co wstępuje
1585 Now | zanurzała swój łeb ogromny w głębinach uwiązanego jej u karku worka
1586 1 | Wsiąkając w ciemną zachodu głębinę.~I tak my doszli na próg
1587 Wier| wyrzucony z duszy,~Padnie w głębiny i ziemię poruszy.~ ~Zima
1588 Now | wciągnął w starą pierś głęboki, ciężki oddech i uśmiechnąwszy
1589 Now | suficie, który widać było z głębokich. zamkniętych ławek; teraz
1590 Obra| ubraniu przeciera talerze. Z głębokiego półmiska kurzą się flaki,
1591 Now | sądowego gmachu i znikły w głębokiej sieni.~Jak okiem zajrzeć,
1592 Wier| przeszedł izbę w milczeniu głębokiem.~O czym miał mówić? - Myśl
1593 1 | Idące ku mnie z wieków głębokości.~Bo nie jest dotąd insze
1594 Now | był wybrany. Grabarz na glinę natrafił i po trochu ją
1595 Obra| wszakże wyjątki, a kiedy w gliniastej, rozmiękłej twarzy zagorzeją
1596 1 | potop krwi jest na całym tym globie.~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~
1597 Wier| ciemne tłumy~I tamowały ruch globu w błękicie...~I spostrzegł,
1598 Now | chałupie, bo i brudno, i głodno tak samo. Ale w takiej paradzie,
1599 Obra| łzy, odziewa nagich, karmi głodnych, bezdomnym daje dach nad
1600 1 | świst pożarów, i zgrzytanie głodów,~I wielką mogił po rozstajach
1601 1 | użątku...~Błogosławiony głóg polny i zioła,~Co wam pierś
1602 Wier| jaskrawie wybłyska~Złocistą glorią w poddaszu nędzarza,~Tak,
1603 Now | Filipie!-rzekła słabym głosem-a zajrzyj no do chłopców,
1604 Now | rozbudzona, jakaś groźba głośna.~Ale teraz Sąd idzie. Idzie
1605 Wier| obwieszczał, że tutaj dostanie~Głośnej muzyki i hucznej zabawy,~
1606 Obra| bramy nie otwierał.~- Nada głośnieje ! - przemówił flegmatycznie
1607 Obra| W sali zapanowywa szmer głośniejszy nieco.~- To kandydat?...
1608 Wier| A tak mi przyjdzie twoją główeńkę~Zakopać w dołek czarny!"~ ~.........................................~ ~"
1609 1 | Tam, na północy, jak złota głowica~Wyrzuconego w błękity sztyleta~ ~
1610 Obra| chłopców, który wtulił ogoloną głowinę pomiędzy ramiona, podczas
1611 Now | futerko na drobnej, podłużnej głowinie, zapina świeży kołnierzyk
1612 1 | szczebiotem,~Jako tych dwojga głowiny i ręce...~Na twarzy matki
1613 Wier| gankiem stanęło ich czworo,~Główki na mrozie odkrywszy z pokorą.~
1614 Obra| z sobą od rana do nocy. Główną ich słabością było to, iż
1615 Obra| wszystkim i wszystkich. Drzwi główne otwierają się cicho, przyzwoicie,
1616 Now | wodą z rowu lać, ale co... Głownia to już tylko była. Na twarzy,
1617 1 | zdumienia i trwogi,~Że takie głownie na gniazdo Bóg ciska~I patrzy
1618 Obra| przeobrażeniu temu podlegają głównie mężczyźni. Kobiety wszystkie
1619 Wier| urągliwym!~Nigdy nie było tak głuchej boleści~W jestestwie żywym.~ ~
1620 Now | piersi, nuta przycichała, głuchła, zasypiała, aż urwała się
1621 1 | nad nami~Był ucisk, taka głuchość i martwota,~Jaka ma nastać
1622 Now | za nami z głuchym, coraz głuchszym łoskotem padała ziemia na
1623 Now | A teraz się ucz, żeby ty głupim nie był, a czapkę to ja
1624 Now | się obaj. Młody dependent głupkowato. Żyd z przymusem widocznym.~
1625 Now | rzucił pachnący dependent z głupkowatym uśmiechem.~- Nu, jak bić,
1626 Obra| namęczy, żebym ja za lada głupością do kancelarii latał i wielmożnego
1627 Now | szynk, to powiada złość i głupota, to powiada zły wiatr, co
1628 Now | Mama" mówił ot tak z głupoty z nawyczki tylko; sierotą
1629 Obra| są - z małymi wyjątkami - głupowate, owcze, że tak rzekę, wyraz
1630 Now | przewalała się po niej dziko, głusząco. Trzask łamanych okiennic,
1631 1 | wywiedziony jestem z śmierci gmachów,~A pełnym w sobie żałości
1632 Obra| głowę przypatrują się samemu gmachowi. Jest nowy. Stanął wszakże
1633 Dzie| oczy prószy,~Wichrem w polu gna!~Nasza zima zła!~ ~Hu! Hu1
1634 1 | dzwon przed sobą powietrzne gnał kręgi,~A ziemia pod nim
1635 Now | wrócili, bo zimnisko ze dworu gnało, a ojciec precz jeszcze
1636 1 | Jakich za każdym obozem psy gnały;~Ale u tego znalazły się
1637 Now | rozbiegli jak te liście wichrem gnane, i dzieci synów tych, i
1638 Now | Feliks Mostowiak, herbu gnat! Ja chudy, ale chwat! Kto
1639 Dzie| gaju!~ ~Zgubiłam ścieżkę~Do gniazdeczka mego,~Teraz latam, teraz
1640 1 | trwogi,~Że takie głownie na gniazdo Bóg ciska~I patrzy na to,
1641 Now | wzrokiem. Nigdy go jeszcze tak gniewanym nie widział.~- Słuchaj,
1642 1 | ludzki! O plemię Kaina!~W gniewie ty jesteś i w pomście poczęty...~
1643 Obra| się słyszeć głos cierpki i gniewliwy:~- Czego walisz ? Czego
1644 Obra| całej postaci znać było gniewne wzburzenie. Po chwili wszakże
1645 Now | milczący, namarszczony, gniewny, i od czasu do czasu rzucał
1646 Obra| wyrzuciła z piersi kilka gniewnych i szorstko brzmiących wyrazów
1647 Obra| brwi zbiegły mu się nad gniewnymi oczyma groźne i drgające.~
1648 Now | nawet wie może. ile wróbli gnieździ się w gzymsach starego browaru-
1649 1 | odzieży do naga,~Piersi im gniotąc i szarpiąc po ziemi...~I
1650 Now | ciekaw ą i zastanowienia godną-dodał rzuciwszy głową jak bilardową
1651 Obra| że nie może znaleźć nic godnego siebie. Był to subiekt niezmiernie
1652 Now | dobrodziej, na ten przypadek, godnemu synkowi może dać. To jest
1653 Now | za drugim, stosownie do godności i urzędu.~Ale obrońca patrzył
1654 Obra| roztrząsań gminy! - rzecze z godnością, a woźny odwraca się do
1655 Obra| miłości miały odrębny swój i godny uwagi charakter.~Kiedy więzień
1656 Obra| Gmina przygarnia ich i godząc rozumną rachubę z porywami
1657 Now | Aronowa, co to o niej w godzinkach stoi. że się stała kwitnąca
1658 Now | zaraz odda, tylko jeszcze z godzinkę popisze"... Straganiarka
1659 Now | wielki, a podniósłszy go żuła gołą sieczkę, mrużąc zdrowe oko.~-
1660 1 | Oto polecą, jak stado gołębi~I jak żurawi wędrujących
1661 1 | Miał smukłe, pełne gniazd gołębich szczyty.~A gdy tak nad nim
1662 Obra| ramiona wciśniętym łbem golonym. Twarz miał dużą, ospowatą,
1663 Now | świstał po ulicy jak po gołym polu. Chwiejąc żółtymi płomieniem
1664 Obra| To go zgubiło.~Okrzyki goniących dościgały go coraz bliżej,
1665 Obra| prostej linii na oczach goniącym. Biegł jak strzała szybko
1666 Obra| dzieci w ich wieku biegają gonić motyle. W żadnej z najzatwardzialszych
1667 Now | niczym nie uzasadniona? Gonienie za pustym efektem? Za oryginalnością?~
1668 Now | liście: kilkoro młodych goniło się z piskiem i tupotem
1669 1 | śladami~Aż pod mur miejski goniły za nami.~A moja cicha, jasna
1670 Now | Słońce tylko chodzi nad nimi gorące, spiekłe, przeraźliwie jasne
1671 Now | osłupiałym, siadały rozdrażnione gorącem muchy. Natychmiast ułamaliśmy
1672 1 | wielkie "amen", jak grzmot w górach,~I zobaczyłem nagle rękę
1673 Obra| przesoloną została, ważkę nową z gorącym krupnikiem w twarz parobkowi
1674 Obra| latające, niespokojne, gorączkowe. Zapalają się w nim i gasną
1675 Now | Stary introligator pracował gorączkowo, żarliwie; na jego zwiędłej,
1676 Now | słychać było oddech dziecka gorączkowy, nierówny. chrypliwy. Mała
1677 Now | zadziera konopiastej grzywy ku gorejącemu nad nim świecznikowi, który
1678 Now | zabawiać się tańcami. Żyd gorejącymi oczami patrzył w jego twarz
1679 Obra| pająk włochatą brodawką na górnej wardze.~- Jak Bozię kocham,
1680 1 | wszelki duch człowieczy,~A gorsze od tych są poślednie rzeczy.~ ~
1681 1 | łzami - i nie wrócić!~ ~Bo gorszy powrót, niźli wyjście ducha,~
1682 Obra| rzucił okiem i nie zobaczył górującej zwykle nad innymi czarniawej
1683 Now | spluwając po kątach, jakby się goryczą jaką nakarmił. Nie przetrawił
1684 Now | nakarmił. Nie przetrawił on tej goryczy w sobie i przez noc widocznie,
1685 1 | leśnej polany,~Na której łuny gorzały zachodnie,~Z wierzchołków
1686 Now | oczach, ale uśmiech był gorzki, kolący...~- Mendel Gdański
1687 Now | człowieka, któremu chce się gorzkich drwin z samego siebie.~Niepoczesna
1688 1 | Patrz, bo dziś padać będą gorzkie rosy,~A cisza będzie mieć
1689 Obra| mu żre oczy; słonego coś, gorzkiego... Żre i pali...~- Słyszysz,
1690 1 | Twarzą na ziemię, i łzami gorzkiemi~Zrosiłem pole krwią zapiekłe...
1691 Now | wielka boleść mam. i wielką gorzkość...~Zamilkł i twarz znowu
1692 Wier| DOCZEKAŁ~ ~W ubogiej izbie gość zjawił się błogi:~Słoneczny
1693 Now | a sam jak się nie puści gościńcem, jak się nie rzuci na drogę,
1694 Now | jakby chciał zaraz świecić gościowi do sieni. Zsunął się pan
1695 Obra| który bezżennym będąc, sam gospodarstwo prowadził, coraz trudniej
1696 Obra| metody prania zalecane bywają gospodyniom naszym, ale ta, która się
1697 Obra| czynili to darmo. Gmina gotowa jest, podług ustaw swoich,
1698 Now | żeby się w tym rondlu co gotowało- Byłoby to profanacją po
1699 Obra| pryncypałowi. Usługiwanie to i gotowanie najwięcej mu się przykrzyło.
1700 Wier| lichy,~Nie co dnia ciepłą gotowano strawę.~Ojciec przychodził
1701 Now | plewy daję? Nu, ja daję gotowe pieniądze.~Matka nic już
1702 Obra| Naturalnie okazujesz zupełną gotowość. Strażnik drzwi otwiera,
1703 1 | w dwóch źrenicach życiu,~Gotowych wielbić lub przeklinać Boga,~
1704 Now | sześciu groszy kosztuje gotowymi pieniędzmi, nu, to ty ze
1705 Obra| sklepie sam spełniać musiał, gotując przy tym i usługując do
1706 Obra| gdzie na ogromnych trzonach gotuje się strawa w kotłach osobnych
1707 1 | weszli...~Wielka nawa~W łuki gotyckie sklepiona, sczerniała,~Przez
1708 Obra| aby mówić o siewach, o grabieniu siana, o żniwach, o kopaniu
1709 Now | kupię! Co mi tam po starym gracie!~Kiedym to powtórzył matce,
1710 Now | świeżo ukończona sprawa panów Gradewitza i Hornszteina wyczerpała
1711 Now | Zrazu grał ojciec wesoło, a grając tak mówił do matki:~- Pamiętasz.
1712 Wier| mówicie?~One to ptaki w lasach grające,~One zajączki w życie?~ ~
1713 1 | odkryły nagle pod jasnością~Grającej zorzy i pod łuną krwawą~
1714 Now | chłopakom, co tam w klipę grali - "handel" kupił nasze łóżko,
1715 Now | wracali -dodał ojciec. -Graliśmy w zielone...~- A jak wtedy
1716 Now | a w głowie ciągle mi coś grało, to smutno, to wesoło. Śniły
1717 Wier| ramiona,~W piersiach mu grały i łkania, i żale...~Noc
1718 Now | kto mógł. Piotruś gwałtem gramolić się chciał na nią.~- Stęskniła
1719 Obra| zapadają niemal w apatię, graniczącą z idiotyzmem, drugie podlegają
1720 Obra| takim zbójem świętokrzyskim graniczyć mi nie potrza! Pan strażnik
1721 Obra| ile w tej zgubionej Mańce. Graniczyło to niemal z niewinnością,
1722 Now | Stary to ci płakał przy tym graniu!~- E-e-e...~- Dalibóg! -
1723 Now | flądro, jedna wara od starych gratów na ludzki dobytek wydziwiać...
1724 Now | mam zamiaru wydawać się w grę tak niebezpieczną. Zresztą,
1725 Now | fundamentów pod nowy dom niciarza Greulicha? Skąd się tu wzięły te obszarpane
1726 Now | to opadając na zapadłych grobach, a za nami z głuchym, coraz
1727 Now | z żółtego piasku sypane grobki dziecięce, ile razy się
1728 Wier| siły...~Ten szereg drobnych grobów wśród cmentarza,~Co myśliciela
1729 1 | bogdajżeś ty kamień ten grobowy~Pierwej wyciągnął dla mej
1730 1 | najcichsze bez zmartwychwstań groby..~A jako ciężko znów iść
1731 Obra| względnie wystarczającą. Groch, kasza, kapusta - na przemian,
1732 Obra| dla rozprawy z dostawcą grochu i sadła. Jeszcze innym wypadają
1733 Wier| A lny - jak niebo... a grochy w strąkach,~Że ich nie przejrzysz
1734 1 | złomie skały,~I patrząc na ów gród w płomieniach, zbladła,~
1735 1 | te mowy,~Leżał niewielki grodek, snadż w pośpiechu~Opustoszały,
1736 1 | słyszę huk i trzask zwalonych grodów,~Chrzęst pól deptanych i
1737 Obra| niskie drewniane sztachety grodziły szczupły kawałek gruntu,
1738 Wier| tylko wiekowi przyszłemu~Grom pomsty twego nie powtórzył: "
1739 Now | Kogo by tam brakło w naszej gromadce, to by brakło, ale nigdy
1740 Obra| złe nie bierze.~Dzieciaków gromadę ma, sam ciężko pracować
1741 Wier| progiem.~Stanęły zbite w gromadkę; nad niemi~Jaskrawa gwiazda
1742 Wier| miłosierdziem, i smutnych odwagą,~Gromadzić skarby u swego ołtarza~I
1743 Obra| osłupiałe oczy. U drzwi, w gromadzie~głów ludzkich, widzi głowę
1744 1 | ciska~I patrzy na to, i gromem nie błyska.~ ~Jeszcze mi
1745 1 | uderzył we mnie, jak błysk gromu,~I szat mej świętej chwyciłem
1746 Now | ci się za nią siaki taki grosina weźmie; a jak przychudnie,
1747 Now | nim matka, że kutwa, że na groszach siedzi; czasem znów przepowiadała,
1748 Now | stukając palcem w kupkę groszaków mającą przedstawiać złotówkę. -
1749 1 | Z TEKI ARTURA GROTTGERA: WOJNA~
1750 Now | niemal właściwą obroną, a grożące rozwleczeniem sprawy nad
1751 Obra| otworzą, sprawiają gwałtowny, grożący paraliżem przeciąg.~Poza
1752 1 | ojcowską i błogosławioną,~Tylko gróźb pełną i krwi, i czerwoną.~ ~
1753 Now | mściwość rozbudzona, jakaś groźba głośna.~Ale teraz Sąd idzie.
1754 Obra| ściśle do wykonywania tej groźby się nie brał.~W tym pstrym
1755 Wier| dążeń ludzkości,~I czytał w groźnym spojrzeniu przyszłości,~
1756 Obra| fartuchy. Recydywistkom grożono wprawdzie siwym kubrakiem,
1757 Obra| zewnątrz nic ze swojej ponurej grozy. Jest to prawdziwe więzienie, "
1758 Obra| dla tych tęgich pięści i grubego karku. Spengler odwraca
1759 Now | przysięgłym chroniąc ich od grubo działających na zmysły wrażeń
1760 Obra| trzciny, która im się w grubych rękach rwie, skręca i jest
1761 Obra| pulchnych palcach pomiędzy grubymi i pięknie zarysowanymi wargami,
1762 Obra| spędzonego w więzieniu 25 grudnia 1882 roku. Oddział karny
1763 Obra| silnie stanąć można, jest grunt najściślejszej legalności.
1764 Obra| potrzebował opłacać. Jedynym gruntem, na którym tu silnie stanąć
1765 Obra| małych przemówień, które by gruntowały popularność jego. Chrząka
1766 Obra| innymi.~Najtragiczniejszą grupą na Złotej są tak zwane "
1767 Now | zbierania wiosną liszek z grusz i jabłoni, a który nazywa
1768 Wier| nich człowiek schowa!~A grusza na nie cień rzuca chłodny,~
1769 Now | niezwykłej precyzji i siły.~Gruzinem być musiał lub Czerkiesem
1770 1 | Bomb pękających i przez gruzów kupy,~Z których sterczały
1771 Wier| jęczmień to ci taki wąsaty!~A gryka taka miodna!~A lny - jak
1772 Wier| błękitnym swym niebie~Wszystkie gryzące łzy troski i bólu,~Co żłobią
1773 Now | tam się dobywa dym siny, gryzący... Trzeszczą gałęzie, tleją,
1774 Obra| drażliwe, że za najmniejszym gryzącym słówkiem, jakiego sobie
1775 Now | przyszło, coby się w nim ludzie gryźli jak psy. O to może pan dobrodziej
1776 Now | człowieczyna z pochylonym grzbietem i zapadłą piersią. Twarz
1777 Now | dobrze patrzeć me chcą, tego grzbietu, co nie chce już prosty
1778 Obra| śmiertelnych i powszednich grzechów. Nigdy też nie wypytujesz
1779 Now | przysiadła na nogach "starej", grzejąc je swym puchem i ogryzając
1780 Now | zaczęłam. Boże, bądź miłościw grzesznej duszy jego! Boże, bądź milościw...~
1781 Wier| tam, gdzie ciężkie młoty,~Grzmiąc przez dzień cały, ogłuszają
1782 Wier| spustoszenia...~I jakimś grzmiącym i ogromnym słowem~Oblicza
1783 Obra| te wszystkie serca. Śpiew grzmiał jak wołanie otchłani, niepowstrzymany,
1784 Obra| Gryzł, darł, pięściami o łby grzmocił, kopał - był wściekły.~Aż
1785 1 | Rozbrzmiało wielkie "amen", jak grzmot w górach,~I zobaczyłem nagle
1786 1 | A ziemia pod nim jak pod grzmotem drżała,~Aż gdy najwyższej
1787 Now | kark, ja znów nie bawiący grzmotnąłem go w plecy, on znów mnie
1788 Now | przysiągł się natychmiast Felek, grzmotnąwszy się kułakiem w suche jak
1789 Now | izbie zrobiło się ciepło, grzyby po ścianach róść przestały;
1790 Now | obmacywać nogi, nuż jej grzywe palcami czesać. Ani nam
1791 Obra| czepce i kabaty. Były tam grzywki, pretensje, jedwabne chusteczki,
1792 Obra| Witaszewice, powiatu X, guberni Y, który po nastąpionej
1793 Obra| obejmowała, żeby mnie nie gubił... A bodajże on jasności
1794 Now | taką piękną, nową czapkę gubisz, co pięć złotych bez sześciu
1795 Obra| westchnął, aż się więzienna gunia pod- niosła na jego szczupłej,
1796 Obra| człowieczeństwa, która pod tymi guniami więziennymi tli przysypana
1797 Obra| Naturalnie, każdy ma swój gust. Chociaż ogródek jest ciekawy,
1798 Obra| pokrwawionym, z sińcami i guzami na głowie i twarzy. Dziwiono
1799 Now | poszukiwania. Felek znalazł guzik blaszany, który sobie zaraz
1800 Now | ręce latały, żem do żadnego guzika trafić nic mógł.~- Wstawaj,
1801 Obra| pokurczone palce nie trafiają do guzików od razu; staremu pomaga
1802 Now | gdzie kto mógł. Piotruś gwałtem gramolić się chciał na nią.~-
1803 Now | zmierzał, drzwi otwarły się gwałtownie, a chudy student z facjatki
1804 Obra| gdy się otworzą, sprawiają gwałtowny, grożący paraliżem przeciąg.~
1805 Obra| rączynę - matka wybuchnęła gwałtownym płaczem.~Skazana na sześć
1806 1 | sinem.~ ~A wtem z kościoła gwar buchnął i krzyki,~I śmiech
1807 Wier| tygodniowych hasłem.~Wokoło gwarnym cisnęli się tłumem~Dnia
1808 1 | bębna buchał i zmieszane gwary.~ ~I wnet rozległo się przed
1809 1 | niewiast gromadka zebrana~Gwarzyła, brzęcząc, by rój pszczelny
1810 Dzie| wysokie Płocko,~Zaświeciła stu gwiazdami~Świętojańską nocką!~ ~A
1811 Obra| które zdawały się obracać gwiaździste swe oczy za tymi nędznymi
1812 Obra| trzymanym jeszcze w ręku gwichtem w głowę go ugodził. Krew
1813 1 | się tam czyniła.~A była gwieździe podobna zgaszonej,~Bo u
1814 Now | szybko. Słychać już było gwizd przeciągły, śmiechy, wołania,
1815 Now | zaczął znowu gwizdać. Ale gwizdanie to miało coś w sobie ze
1816 Obra| palcami, a oczy rękawem. O gwizdaniu i spluwaniu nie było już
1817 Obra| sołdat przechadzał się, gwiżdżąc wesoło i spluwając przez
1818 Now | Pan Jezus dał! - mówiła gwoździarka do ojca.~- Tfu! - splunął
1819 Now | wyszukał w skrzynce dwa gwoździe i w ów jaśniejszy kawał
1820 Now | ile wróbli gnieździ się w gzymsach starego browaru- który panuje
1821 Now | każdej akacji, z każdego gzymsu świerkały wróble. Głośniej
1822 Obra| wyplatanie krzeseł, szycie, haft, dzierganie, przychylając
1823 Obra| fartuchu spiętym na mosiężną haftkę z łańcuszkiem; wielu, mimo
1824 Now | workiem w bok, wprost w haftowany mankiet porządkującego notaty
1825 Now | wszystko jarzył się od bogato haftowanych, strojnych w gwiazdy i wstęgi
1826 Obra| nauczycielka szycia bielizny i haftu.~Na pierwszy rzut oka spostrzegłam
1827 Obra| Cygana, jak w koszuli i w hajdawerach leciał, jakby go wiatr unosił,
1828 1 | Bo drzwi zgwałcone i z haków wyparte~Widną czyniły w
1829 Now | pociągnąwszy za sobą chłopca, mimo hałaśliwych protestów zebranych, do
1830 Obra| ogniste oczy, aż zdławionym, hamowanym widocznie głosem wyrzuciła
1831 Now | Żyd.~Ojciec mówił z wolna, hamując się. ale glos mu kipiał.~
1832 1 | byli... Chryste! Tą się hańbą spalę...~Nie! To nie ludzie
1833 Now | do tego najpierwszego ,,hand1a", co dziesięć złotych dawał.
1834 Now | wzniesionych chodnikach, a ruch w handlach win, likierów i delikatesów
1835 Now | u nas jeszcze z pięciu "handlów"; ale co jeden, to mniej
1836 Now | Natychmiast wyrwaliśmy "handlowi" poduszkę, którą już pod
1837 1 | jest zwykłą klęską,~Ale haniebną zemstą i niemęską.~ ~A gdyśmy,
1838 Now | sięgać po głowę naznaczoną haniebnym piętnem win niezmytych i
1839 Obra| parobek, którego po starym Hanzlim wziął, rozchorował mu się
1840 Obra| ciemnej, odbyć swoją kolej, harda, nieugięta, nie prosząca
1841 Obra| siedzę, to jestem kazienny hareśtant i wygodę swoją muszę mieć,
1842 Obra| swobodności dla porządnego haresztanta i wszystko się skurczy.
1843 1 | w twarzy~Ciszę uśpionych harf słowiczych miała,~I była
1844 1 | wody wylewa...~Już byłem harfą, co drży i co śpiewa,~I
1845 Obra| przy jedzeniu panuję tam harmider nieznośny.~Obiad przynoszą
1846 Now | zawiniątko. - Nie można by harmonijki?...~- Felek!... - zawołał
1847 Wier| Migało wypłat tygodniowych hasłem.~Wokoło gwarnym cisnęli
1848 Now | zegarmistrz ze stołu- nacisnął hawelok, umocnił na głowie kapelusz.
1849 Now | zegarmistrz w popielatym haweloku, jakiego stale używał w
1850 Now | dusiliśmy się od śmiechu z tej "hecy" -jak mówił Felek.~Wesołość
1851 Obra| przypomniałam sobie ów wiersz Heinego, gdzie każda strofa kończy
1852 1 | widzenie,~Gdy zabrzmiał hejnał, bo gasło już słońce,~I
1853 Obra| zawsze dobre zarobki", o Helenie wiedziano, że jest rezolutna,
1854 Now | ogień rozpalił i zrobił herbaty. Długo tej nocy usnąć nie
1855 Now | rzuciła się ku niemu.~Tę heroiczną odwagę starca, to nieme
1856 Rota| hufiec nasz,~Duch będzie nam hetmanił,~Pójdziem, gdy zabrzmi złoty
1857 1 | Bo i kobiety wśród tych hien były.~ ~A tam, gdzie przeszli,
1858 Dzie| Pozabijam i pokraję!~Te hieny, te lamparty~To są dla mnie
1859 Now | u Froima, partner pana Hieronima. Musieli się trzymać razem.
1860 Obra| kaftanie, Jan Blanc, rymarz z Höschli w zielonym kitajkowym fartuchu
1861 Obra| MIŁOSIERDZIE GMINY~Kartka z Höttingen~ ~Dziewiąta dochodzi na
1862 Obra| biedy! A czy to mało tej hołoty w gminie? Tygodnia nie ma,
1863 Obra| a już go śmierć ściśnie. Hoppingerom się trzydzieści franków
1864 Now | sprawa panów Gradewitza i Hornszteina wyczerpała poniekąd ciekawość
1865 1 | gospodarzy~I jest pustego grodu hospodynem...~A on też patrzał na nią
1866 1 | bladość obeszła opłatka,~Hostię z niej czyniąc, a potem
1867 Now | przysięgli byli tegoż zdania. Po hotelach potworzyły się partyjki
1868 Obra| zwykle towarzyszkę moją "pani hrabina", co w ich przekonaniu i
1869 Now | i ogień taki był, że aż huczało w piecu. Ojciec lawę przysunął
1870 Wier| dostanie~Głośnej muzyki i hucznej zabawy,~I zapomnienia o
1871 Rota| germanił.~Orężny wstanie hufiec nasz,~Duch będzie nam hetmanił,~
1872 Now | jakby po kościele, a Felek hukał złożywszy przy ustach dłonie,
1873 Now | A toćżem nie głuchy! - huknąłem mu w ucho głośniej jeszcze.~
1874 1 | rozprysnął.~ ~Głuchy od huków, a od dymów ślepy,~U stóp
1875 1 | buchnął i krzyki,~I śmiech hulaszczy, rozpustny, i wrzawa,~A
1876 Now | drzwi zajrzał. Już nawet Hultaj, pies stróża, nie szczekał
1877 Now | poszkodowana. Może! Takim hultajom apetyt służy zazwyczaj wybornie.~
1878 Obra| Nowego Świata. Czuł się humanistą na wielką skalę.~Wydął tedy
1879 Obra| weszli razem w wybornych humorach w otwarte drzwi kancelarii.
1880 1 | A ponad wszystkim tym - huragan bitwy.~ ~Jak z ogniów owych
1881 Now | pierwsza nitka, co tam w to i-miejsce pękła- Nu, tak jedni zaczęli
1882 Obra| w niego miał uderzyć.~- I-po-raz-trzeci! - woła razem z woźnym tryumfujący
1883 Obra| każdej robocie poradzę. I-wody przyniosę, i drew ułupię,
1884 Now | zajęte oko nieruchome było i iakby marzące.~Na ławie przysięgłych
1885 Obra| płaczliwym głosem, spode iba tylko zerkając, jak mu się
1886 Now | ale ciepłym i od serca idącym. Tak w rysach twarzy jego.
1887 Obra| rozbudzić nieco.~- W Sybir idę... - powtórzyła jak echo,
1888 Obra| przebiegłości w drugim. Idiotyczne spojrzenie godzi się bardzo
1889 Obra| niemal w apatię, graniczącą z idiotyzmem, drugie podlegają zwodniczemu
1890 Obra| czasu rozwija się to aż do idiotyzmu w jednym kierunku, aż do
1891 Obra| widziałam spódnice, które ujęte igłą w jednym miejscu, rozłaziły
1892 Obra| życia. Na łysej jego czaszce igra odblask cichej i modrej
1893 Obra| przykrzyło. Kupiec bowiem, ilekroć mu parobek w czym nie dogodził,
1894 Wier| okrzykiem: Tyś człowiek!~Ach, ileż takich mogił jest na ziemi~
1895 Obra| przy sobie w więzieniu taką ilość arszeniku, z którego spożywania
1896 Now | drogość jaj, mięsa i masła; ilu wyrobników przecłapie środkiem
1897 Now | na co ja patrzę, nu, to ima by sześć razy od boleści
1898 Now | sąsiadka w dużym, fajansowym imbryku przyniosła, raźniej mu się
1899 Now | prosty naród mają, czy to w imieniach, czy w ubierach swoich,
1900 1 | nami,~Błogosławiona bądź imieniem Chrysta!~Bo jest z nim świat
1901 Obra| podziwiać stoliczek zrobiony na imieniny przez więźniów, na stoliczku
1902 Obra| tę, to o ową, Wywołane po imieniu wychodzą z kątów; kilka
1903 Now | Jeszcze by - rozśmiał się impertynencko zegarmistrz. - W teorii
1904 Obra| improwizował po prostu. Przy improwizacji takiej sam bywał niezmiernie
1905 Obra| uprzednich przygotowań, improwizował po prostu. Przy improwizacji
1906 Obra| franków. Kto z panów licytuje in minus?~Cisza.~- Kto z panów
1907 Now | wielce. Nędzna jakaś .spraw ina o sery i masło.~- Mizeria! -
1908 Now | był w siódmym niebie. Ta indagacja podobała mu się coraz bardziej.
1909 Now | nadzieję dojścia do ładu z indagowanym, zagłębił się zniechęcony
1910 Obra| tłumie ujawniały się różne indywidualne cechy uwięzionych; próżność,
1911 Obra| praktykował się cały system indywidualnego sprytu z jednej strony a
1912 Obra| zainteresowaniem się swoim indywidualność ludzką. A to jest twoim
1913 Obra| Człowiek przestaje istnieć jako indywiduum, a zamienia się w cząstkę
1914 Obra| i przypuszcza, że gdzie indziej jeszcze niż na ziemi - spać
1915 Obra| na woźnego rzecze pełnym inicjatywy głosem:~-Moi panowie, kończymy!
1916 Now | zmrużonych oczu uderzył z dołu w inkwirenta, który w tej chwili zachłysnął
1917 Obra| polu. Lecz zimą - rzecz inna. Zimą roboty przenoszą się
1918 Obra| Ani zipnął, chudziaszek! Inom go, raz... I ani drgnąłl
1919 Obra| ciekawy, bardzo ciekawy. W inspektach są już nawet rzodkiewki.
1920 Obra| Szymczakową w pogardzie; a inspektor nie wiedział, gdzie i jak
1921 Now | drugim. Ona była ostatnią instancją w naszych sporach.~Korzystał
1922 Now | żądza pastwienia się, ten instynkt okrucieństwa, który przyczajony
1923 Obra| jesteś lub jeśli oczy twoje instynktem widzą, gdzie w takich biurach
1924 Obra| wiązanie to coś z artystycznych instynktów swoich, coś z własnej duszy...
1925 Obra| woźnym w jakiejś finansowej instytucji. Jakże mu daleko do starego
1926 Now | był, a czapkę to ja tobie inszą kupię, to ty nie potrzebujesz
1927 Obra| Musieli mnie wziąć. A co ja inszego będę na świecie robiła?
1928 Obra| najpogodniejsze, najbardziej inteligentne fizjognomie mają Żydówki.
1929 Obra| sień, także najczęściej interesantów czekających pełna; tu w
1930 Obra| przyszedł. Zwyczajnie, za interesem.~Codzienne, "joppy" szarzeją
1931 Obra| ciekawych uczuwał się nagle interesowanym i u balasków miejsca sobie
1932 Now | droga, nikt tu nie miał interesu przystanąć, pogadać, faktorzy
1933 Obra| Chwila zaczyna być naprawdę interesująca. Ale Kuntz Wunderli na widok
1934 Obra| zajętą była przez bardzo interesujące typy. Przede wszystkim królowały
1935 Now | wyświetlenie tego ze wszech miar interesującego momentu sprawy. Procedura
1936 Obra| Wielmożny" ma całą galerię tych interesujących pamiątek. Oglądasz ich pięć,
1937 Now | znać przecie, że staremu introligatorowi przeszkadza coś w robocie.
1938 Now | samym oknem swoi warsztat introligatorski ma i tak już przeszło ćwierć
1939 Now | stukając jak dzięcioł młotkiem introligatorskim, równając i obcinając wielkie
1940 Obra| Żadnych szeptów, żadnych intryg, żadnych konszachtów! Tym
1941 Obra| w korytarzu. Odgłos ten irytuje "wielmożnego" widocznie.
1942 Now | dziadowego krzesiwa padła iskierka jedna, potem druga, zatrzeszczały
1943 Now | jakoby krzesząc dla nas iskierki radości; łeb jej to podnosił
1944 1 | Wskroś spaleniska, pomiędzy iskrzyce~Bomb pękających i przez
1945 Obra| robiło się u pierzarek istne piekło. Strażnicy też, a
1946 Obra| upodabniają. Człowiek przestaje istnieć jako indywiduum, a zamienia
1947 Obra| republikańską swobodę, więzienie istniejące przy ulicy Złotej wyda się
1948 Obra| więzienna. W Serbii, mimo istniejących przepisów, każda ubierała
1949 Wier| jakimś szumem~Ponad tych istnień smutną tajemnicą...~Zapłatę
1950 Now | przywyczka! Ot czyn! Udawał Iwan wilka, udawał aż i kozę
1951 1 | IX~ ~O smętnej mowy i cichego
1952 Obra| jednej izbie, jak i pomiędzy izbami solidaryzującymi się z sobą.
1953 Now | też było w stajence niż w izbie- bo słońce w same zęby świeciło
1954 Obra| puścił mnie przed sobą.~Izdebka była niewielka, o jednym
1955 Obra| numeru" i wtedy zobaczyłam izdebkę, której szczupłość odgadywać
1956 Now | szczebelku bułkę pszenną i parę jabłek dla syna, zabrało się i
1957 Now | ze strychu zlazł, bułkę i jabłka dzieciakom oddał, a sam
1958 Now | wiosną liszek z grusz i jabłoni, a który nazywa się kulką.~
1959 Now | pustce nie było wielce czego jąć.~A baby nuż się po tej naszej
1960 1 | miłość ta, i ta ofiara!~Ty jad przekleństwa pożywasz w
1961 Now | mówił dalej - masła nie jadam wcale; sprawia mi ono gorycz
1962 Dzie| dam radę!~Zaraz za ocean jadę~I nie będę Stefkiem chyba,~
1963 Wier| rozłamała chleb - i z synem jadła.~ ~A wtem wydano ostatnie
1964 Now | Jak Boga kocham, tak nie jadłem!...~Tu uderzył się pięścią
1965 Obra| wszystko z kaźny idzie! I jadło, i mundur, i spanie, i wszystko
1966 1 | strzałem~Takiej żałości, co w jady krew zmienia,~A żywot sobiem
1967 1 | Pasterz trzód białych i jagniąt swych trzody;~Skowronek
1968 Wier| muszek brzęku,~A co tam jagód krasnych,~A co mchów tkanych,
1969 Now | dwoma plasterkami zimnego jajka na twardo, nie chciał wziąć,
1970 Obra| hu!... to mi tak było, jakbym się na świat drugi raz narodził...
1971 Now | latasz!. Sam widziałem, jakeś "kadryla" jadł...~- Ja "
1972 Now | już tak dziesięć złotych, jakeście dawali. Miejcież sumienie!...~-
1973 Obra| żadnego podobieństwa do jakiegokolwiek szczytu, ale jest to tym
1974 Obra| Taka mowa, wypowiedziana na jakimkolwiek dużym zebraniu, zrobiłaby
1975 Obra| Zarobek ich jest nędzny, jakkolwiek wiele z nich nabywa niesłychanej
1976 Obra| zapomniawszy zupełnie o obecności Jakuba- - A toć się jemu wyrok skończył
1977 Obra| spomiędzy warg jak u brytana.~Za Jakubem wszedł olbrzymi chłop w
1978 Obra| czuje się złamany. Każe Jakubowi podawać księgę, pokazuje
1979 Wier| Rzeźwiące rosą myśl jego jałową,~Jakżeby słuchał w poważnej
1980 Wier| słowem~Oblicza plony na polu jałowem,~Przed sąd wzywając całe
1981 Now | stóp bosych. Tak króliki w jamce pod przyciesią komory schowane,
1982 Obra| pozostał.~- Przywidziało się Janowej, i tyle - odrzekła niańka
1983 Now | Siwe jego włosy pokrywa jarmułka, a skrzyp nowych z długimi
1984 Now | zdrowy żyje!~Tu uchylił jarmułki. a potem dodał:~- Moja zapłata
1985 Now | sali oświetlonej wcześnie, jarząco, ale did patrzył obojętnie
1986 1 | próg tego dwora,~Co stał jarzębin czerwienią nakryty.~Brytan
1987 Wier| Czasem wiewiórka świśnie,~A jarzębiny w koralach stoją~I pachną
1988 Now | listopadowy, surowa woń jarzyn i ogrodowizny napełniała
1989 Now | przykryty talerz z mięsem i jarzyną. Stary Mendel odbiera od
1990 Now | pokazując sobie zakupione jarzyny, skarżąc się na drogość
1991 Wier| jest widny jej oku...~Jej Jasiek!... Dziwne spostrzega odmiany:~
1992 Obra| złodziei. Jakoż znajoma Jasielskiej i znajomej tej znajomy zajechali
1993 Wier| Powstał zgiełk, lament... Jaśka tylko matka~Bez łzy, bez
1994 1 | Tułaczu"...~ ~A jeśli skrzydło jaskółcze się przetrze~Skroś burzy,
1995 1 | padł w ciche przestrzenie,~Jaskółki spod strzech porwały się
1996 Wier| zbite w gromadkę; nad niemi~Jaskrawa gwiazda na żerdzi wybłyska,~
1997 Wier| ogniska,~Na obraz, który jaskrawie wybłyska~Złocistą glorią
1998 Wier| Stanął w ulicy; na rogu jaskrawy~Napis obwieszczał, że tutaj
1999 Wier| Drobny, wychudły, z oczyma jasnemi,~W których łzy wielkie i
2000 Now | skrzynce dwa gwoździe i w ów jaśniejszy kawał ściany wbiwszy, powiesił
2001 Obra| wykręcone, ciężkie stopy i jasnokościste łokcie. Najzabawniejsze
2002 Obra| chwyta się złodziejstwa, gdyż jawnej, legalnie wykonywanej roboty
|