Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Maria Konopnicka
Nowele, Wiersze Z Teki Artura Grottgera: Wojna

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)


0-cenic | cerem-dobro | dobry-gadas | gadat-jawne | jawni-kroch | kroci-metny | metod-natch | natez-oczek | oczka-ostrz | oswia-pocie | pocil-powie | powin-przez | przod-rozdz | roze-skolt | skoml-stola | stole-tknie | tkwil-utarl | utart-wrzas | wrzaw-wyzla | wyzlo-zaspa | zaspo-zniew | znika-zzolk

      Part
1503 Obra| to, o czym za dużo mówią. Gadatliwość bowiem służy tu często ku 1504 Dzie| żytem i pszenicą~Podniosła galary.~ ~Spod Torunia zasię~Do 1505 Now | lasu szedł, to każdy bodaj gałązkę, bodaj szyszkę dorzucił. 1506 1 | fujarka i nóż, i wierzbowe~Gałązki młode z zastygłą krwi rosą...~ 1507 Obra| Interesowani marszczą się i milczą. Galeria, która z ławek powstawszy~ 1508 Obra| drugi, wiedząc, że uwagi galerii nigdy nie dla interesowanych 1509 Obra| każdym razem jak złamana gałęź. W stawach słychać trzask 1510 Now | poczerniałym kominem - w gałęziach chorowitej, rosnącej przy 1511 1 | drogą tam stały~I nieżywymi gałęźmi kiwały...~ ~Gwałt czyniąc 1512 Obra| takiego, wielmożny panie, gałgana, to nie ma jak bicie. A 1513 Obra| kapelusz i laskę ze srebrną gałką widać przed bliską kawiarnią 1514 Obra| żelazną balustradę o złoconych gałkach, a na fasadzie cztery pilastry 1515 Now | powykręcanych ramionach świecznik z gałkami oświeca izbę uroczyście, 1516 Obra| zaczynają się ściągać przed sam ganek kancelarii, śmiejąc się 1517 Wier| SZOPKĄ~ ~Przed dworskim gankiem stanęło ich czworo,~Główki 1518 Obra| półurzędowej postawie na ganku kancelarii i odpowiadający 1519 Now | chwili był to prawdziwy Gaon, co znaczy: wysoki, wzniosły-~ 1520 Now | i cofnięte nieco, lekko garbaty nos o cienkich, rasowych, 1521 Obra| mniej jeszcze.~Bielizna i garderoba uszyta pod numerami idzie 1522 Obra| szyją więzienną bieliznę i garderobę. to po większej części 1523 Obra| wzruszony, coś ściska cię w gardle, coś ci mgłą oczy zasłania. 1524 Now | jak gdyby pochwycony za gardło.~To przymówienie się adwokata, 1525 Obra| wstąpić raczył, abyś nie gardził... Wymawiasz się zrazu, 1526 1 | gdybym wtedy go wypuścił z garła,~Rodzona matka by się mnie 1527 Now | kolejno wodziankę z żelaznego garnczka.~Ojciec w progu przystanął, 1528 Now | najwcześniej się budził i do garnka patrzeć szedł, czy tam czego 1529 Now | rozeszły, bo im obiad z garnków kipiał.~Żeby nie to ludzkie 1530 Obra| z węzełkami, tobołkami, garnuszkami, czekając na tak zwane " 1531 Now | poklękli z Felkiem, trzymając w garściach pęki świeżej trawy. Pan 1532 Now | schwyciwszy się obu garściami za włosy: - Siarczyste! - 1533 1 | którym oczy zmęczone nakryli~Garsteczką piasku i kwiecia użątku...~ 1534 Obra| prostu, że słucha go tak mała garstka ludzi. Taka mowa, wypowiedziana 1535 Now | sieczki kup, a i otrąb choć z garstkę, boć to owsa nie uwidzi 1536 Wier| kosą,~A te dziewczęta, jak gąski białe,~W dwojakach jeść 1537 1 | Gdy zabrzmiał hejnał, bo gasło już słońce,~I wnet z mrowiska 1538 1 | pierwsze owe rano~Wpośród gasnących gwiazd, pod okiem Boga,~ 1539 Wier| Furkania a szczebioty!~A gąszcz ci taki, że słońce ledwo~ 1540 Obra| daleka rozróżnić umiało gatunek i wagę kajdan. Kiedy żelazo 1541 Now | papierze poezje Czesława i Gawalewicza.~On wszystko wie. Wszystko, 1542 Obra| prowadził z kimś spokojną gawędę, brząkając od czasu do czasu 1543 Obra| prowadziły nader ożywioną gawędkę, przerywaną głośnymi wyrzekaniami; 1544 Obra| Ludzie patrzą na starego i gawędzą głośno. Nie leży to w interesie 1545 Obra| pozdrawiają się wzajem i stają gawędząc niedbale. Niektórzy idą 1546 Wier| odrętwienia rozbudzić w gawędzie,~Uścisnąć rękę przyjaźni 1547 Now | Będzie tam i beze mnie gawronów dość...~- No, przecież pacierz 1548 Now | małe trzaskanie płomyków gazowych odzywało się jednostajnym 1549 Now | ścianach wesołe płomyki gazu ukazując złocenia świeżo 1550 Obra| Okazałbyś się zupełnym gburem, gdybyś nie pochwalił czystości 1551 Now | gdańska jest... Jak uny gdańskie mogą być. tak ja jestem 1552 Dzie| leciała~Otwartymi ramionami~Gdańsko powitała.~ ~I wzięła w ramiona~ 1553 Obra| bramy dopiero otwierały się gdzieniegdzie, wśród pustki tej brzęk 1554 Now | me brał.~- Tu patrzcie, gdzieście nie dołożyli trojaka - rzekł 1555 Now | żeby chleb gdzie leżał... Gdzieżby!"~Wątpliwość uderza w niego 1556 Obra| Nie ma na to przepisu.~- Gdzieżeś ty spała? - pytam małej.~- 1557 Obra| ciężko pracować musi. Jedna gęba więcej u miski to duża rzecz 1558 Now | rzemiesła", do książki? W gębę to co wetknąć nie ma, a 1559 Now | Cygan jako Cygan, czarny na gębie, a jeszcze że był i dziobaty. 1560 Obra| wybornym dokumentem do słów Genezy opiewających, człowiek 1561 Obra| swego posadził do lekcji geografii, malcom dał w rękę książkę, 1562 Rota| nam w twarz~Ni dzieci nam germanił.~Orężny wstanie hufiec nasz,~ 1563 Now | Tuż za nim stoi Klim, mały gęsiarek z ostatniej pod borem chaty. 1564 Obra| naiwność. O lada co, o słowo, o gest, o spojrzenie - wybucha 1565 Wier| się po niej krząta...~W gęstnącym zmroku głos dziecka słaby~ 1566 Now | Mario". Mrok po kątach coraz gęstniał, króliki poszły spać w jamę, 1567 Wier| piwnicznej izbie zmrok coraz gęstnie,~Wilgotne ściany płaczą...~ 1568 Now | prasy, oczy jego spod brwi gęstych, nawisłych, siwych, patrzą 1569 Obra| zachodzących oczu. Postać jej była gibka, szczupła i składna.~Patrzyłam 1570 Wier| Podszedł w milczeniu. Był gibszy i bladszy,~A łzy, co kędyś 1571 Now | zielenią, ja zaś i Felek, jak giermkowie, po lewej i po prawej stronie. 1572 Now | duszyczki spod ziemi wynikły i w giezłeczkach śmiertelnych po onych mogiłkach 1573 1 | tłumy waliły bezładnie,~Ginąc w popłochu onym, gdzie kto 1574 Now | energicznie nożykiem po głąbie, kilka liści opadło jej 1575 Obra| numerów", którego niezłomnie gładki, nie mający ani jednego 1576 Obra| Pan radca marszczy piękne, gładkie czoło.~- To nie może wchodzić 1577 Now | się zabierał do niej. Na gładkim, wysokim czole nie przybyła 1578 Obra| cymbał", siadł i zaczął gładzić pulchną, błyszczącą pierścieniami 1579 Wier| upadał na głowę,~Jakby Bóg gładził włosięta mu płowe.~ ~Wszedł 1580 Now | wypróżniła się do czysta.~- Na glanc... -jak mówił Felek.~Poszła 1581 Obra| i jak Onufer pocieszał, głaskał i całował sierotę, jak go 1582 Now | koło nas, to po głowach głaszcze, to się lituje, to pociąga 1583 1 | twych i na piersiach leżę głazów,~I na kamieniach polnych, 1584 1 | siedzącego Boga,~A niżej głazy ofiarne i siny~Dym, co wstępuje 1585 Now | zanurzała swój łeb ogromny w głębinach uwiązanego jej u karku worka 1586 1 | Wsiąkając w ciemną zachodu głębinę.~I tak my doszli na próg 1587 Wier| wyrzucony z duszy,~Padnie w głębiny i ziemię poruszy.~ ~Zima 1588 Now | wciągnął w starą pierś głęboki, ciężki oddech i uśmiechnąwszy 1589 Now | suficie, który widać było z głębokich. zamkniętych ławek; teraz 1590 Obra| ubraniu przeciera talerze. Z głębokiego półmiska kurzą się flaki, 1591 Now | sądowego gmachu i znikły w głębokiej sieni.~Jak okiem zajrzeć, 1592 Wier| przeszedł izbę w milczeniu głębokiem.~O czym miał mówić? - Myśl 1593 1 | Idące ku mnie z wieków głębokości.~Bo nie jest dotąd insze 1594 Now | był wybrany. Grabarz na glinę natrafił i po trochu 1595 Obra| wszakże wyjątki, a kiedy w gliniastej, rozmiękłej twarzy zagorzeją 1596 1 | potop krwi jest na całym tym globie.~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~ 1597 Wier| ciemne tłumy~I tamowały ruch globu w błękicie...~I spostrzegł, 1598 Now | chałupie, bo i brudno, i głodno tak samo. Ale w takiej paradzie, 1599 Obra| łzy, odziewa nagich, karmi głodnych, bezdomnym daje dach nad 1600 1 | świst pożarów, i zgrzytanie głodów,~I wielką mogił po rozstajach 1601 1 | użątku...~Błogosławiony głóg polny i zioła,~Co wam pierś 1602 Wier| jaskrawie wybłyska~Złocistą glorią w poddaszu nędzarza,~Tak, 1603 Now | Filipie!-rzekła słabym głosem-a zajrzyj no do chłopców, 1604 Now | rozbudzona, jakaś groźba głośna.~Ale teraz Sąd idzie. Idzie 1605 Wier| obwieszczał, że tutaj dostanie~Głośnej muzyki i hucznej zabawy,~ 1606 Obra| bramy nie otwierał.~- Nada głośnieje ! - przemówił flegmatycznie 1607 Obra| W sali zapanowywa szmer głośniejszy nieco.~- To kandydat?... 1608 Wier| A tak mi przyjdzie twoją główeńkę~Zakopać w dołek czarny!"~ ~.........................................~ ~" 1609 1 | Tam, na północy, jak złota głowica~Wyrzuconego w błękity sztyleta~ ~ 1610 Obra| chłopców, który wtulił ogoloną głowinę pomiędzy ramiona, podczas 1611 Now | futerko na drobnej, podłużnej głowinie, zapina świeży kołnierzyk 1612 1 | szczebiotem,~Jako tych dwojga głowiny i ręce...~Na twarzy matki 1613 Wier| gankiem stanęło ich czworo,~Główki na mrozie odkrywszy z pokorą.~ 1614 Obra| z sobą od rana do nocy. Główną ich słabością było to, 1615 Obra| wszystkim i wszystkich. Drzwi główne otwierają się cicho, przyzwoicie, 1616 Now | wodą z rowu lać, ale co... Głownia to już tylko była. Na twarzy, 1617 1 | zdumienia i trwogi,~Że takie głownie na gniazdo Bóg ciska~I patrzy 1618 Obra| przeobrażeniu temu podlegają głównie mężczyźni. Kobiety wszystkie 1619 Wier| urągliwym!~Nigdy nie było tak głuchej boleści~W jestestwie żywym.~ ~ 1620 Now | piersi, nuta przycichała, głuchła, zasypiała, urwała się 1621 1 | nad nami~Był ucisk, taka głuchość i martwota,~Jaka ma nastać 1622 Now | za nami z głuchym, coraz głuchszym łoskotem padała ziemia na 1623 Now | A teraz się ucz, żeby ty głupim nie był, a czapkę to ja 1624 Now | się obaj. Młody dependent głupkowato. Żyd z przymusem widocznym.~ 1625 Now | rzucił pachnący dependent z głupkowatym uśmiechem.~- Nu, jak bić, 1626 Obra| namęczy, żebym ja za lada głupością do kancelarii latał i wielmożnego 1627 Now | szynk, to powiada złość i głupota, to powiada zły wiatr, co 1628 Now | Mama" mówił ot tak z głupoty z nawyczki tylko; sierotą 1629 Obra| - z małymi wyjątkami - głupowate, owcze, że tak rzekę, wyraz 1630 Now | przewalała się po niej dziko, głusząco. Trzask łamanych okiennic, 1631 1 | wywiedziony jestem z śmierci gmachów,~A pełnym w sobie żałości 1632 Obra| głowę przypatrują się samemu gmachowi. Jest nowy. Stanął wszakże 1633 Dzie| oczy prószy,~Wichrem w polu gna!~Nasza zima zła!~ ~Hu! Hu1 1634 1 | dzwon przed sobą powietrzne gnał kręgi,~A ziemia pod nim 1635 Now | wrócili, bo zimnisko ze dworu gnało, a ojciec precz jeszcze 1636 1 | Jakich za każdym obozem psy gnały;~Ale u tego znalazły się 1637 Now | rozbiegli jak te liście wichrem gnane, i dzieci synów tych, i 1638 Now | Feliks Mostowiak, herbu gnat! Ja chudy, ale chwat! Kto 1639 Dzie| gaju!~ ~Zgubiłam ścieżkę~Do gniazdeczka mego,~Teraz latam, teraz 1640 1 | trwogi,~Że takie głownie na gniazdo Bóg ciska~I patrzy na to, 1641 Now | wzrokiem. Nigdy go jeszcze tak gniewanym nie widział.~- Słuchaj, 1642 1 | ludzki! O plemię Kaina!~W gniewie ty jesteś i w pomście poczęty...~ 1643 Obra| się słyszeć głos cierpki i gniewliwy:~- Czego walisz ? Czego 1644 Obra| całej postaci znać było gniewne wzburzenie. Po chwili wszakże 1645 Now | milczący, namarszczony, gniewny, i od czasu do czasu rzucał 1646 Obra| wyrzuciła z piersi kilka gniewnych i szorstko brzmiących wyrazów 1647 Obra| brwi zbiegły mu się nad gniewnymi oczyma groźne i drgające.~ 1648 Now | nawet wie może. ile wróbli gnieździ się w gzymsach starego browaru- 1649 1 | odzieży do naga,~Piersi im gniotąc i szarpiąc po ziemi...~I 1650 Now | ciekaw ą i zastanowienia godną-dodał rzuciwszy głową jak bilardową 1651 Obra| że nie może znaleźć nic godnego siebie. Był to subiekt niezmiernie 1652 Now | dobrodziej, na ten przypadek, godnemu synkowi może dać. To jest 1653 Now | za drugim, stosownie do godności i urzędu.~Ale obrońca patrzył 1654 Obra| roztrząsań gminy! - rzecze z godnością, a woźny odwraca się do 1655 Obra| miłości miały odrębny swój i godny uwagi charakter.~Kiedy więzień 1656 Obra| Gmina przygarnia ich i godząc rozumną rachubę z porywami 1657 Now | Aronowa, co to o niej w godzinkach stoi. że się stała kwitnąca 1658 Now | zaraz odda, tylko jeszcze z godzinkę popisze"... Straganiarka 1659 Now | wielki, a podniósłszy go żuła gołą sieczkę, mrużąc zdrowe oko.~- 1660 1 | Oto polecą, jak stado gołębi~I jak żurawi wędrujących 1661 1 | Miał smukłe, pełne gniazd gołębich szczyty.~A gdy tak nad nim 1662 Obra| ramiona wciśniętym łbem golonym. Twarz miał dużą, ospowatą, 1663 Now | świstał po ulicy jak po gołym polu. Chwiejąc żółtymi płomieniem 1664 Obra| To go zgubiło.~Okrzyki goniących dościgały go coraz bliżej, 1665 Obra| prostej linii na oczach goniącym. Biegł jak strzała szybko 1666 Obra| dzieci w ich wieku biegają gonić motyle. W żadnej z najzatwardzialszych 1667 Now | niczym nie uzasadniona? Gonienie za pustym efektem? Za oryginalnością?~ 1668 Now | liście: kilkoro młodych goniło się z piskiem i tupotem 1669 1 | śladami~ pod mur miejski goniły za nami.~A moja cicha, jasna 1670 Now | Słońce tylko chodzi nad nimi gorące, spiekłe, przeraźliwie jasne 1671 Now | osłupiałym, siadały rozdrażnione gorącem muchy. Natychmiast ułamaliśmy 1672 1 | wielkie "amen", jak grzmot w górach,~I zobaczyłem nagle rękę 1673 Obra| przesoloną została, ważkę nową z gorącym krupnikiem w twarz parobkowi 1674 Obra| latające, niespokojne, gorączkowe. Zapalają się w nim i gasną 1675 Now | Stary introligator pracował gorączkowo, żarliwie; na jego zwiędłej, 1676 Now | słychać było oddech dziecka gorączkowy, nierówny. chrypliwy. Mała 1677 Now | zadziera konopiastej grzywy ku gorejącemu nad nim świecznikowi, który 1678 Now | zabawiać się tańcami. Żyd gorejącymi oczami patrzył w jego twarz 1679 Obra| pająk włochatą brodawką na górnej wardze.~- Jak Bozię kocham, 1680 1 | wszelki duch człowieczy,~A gorsze od tych poślednie rzeczy.~ ~ 1681 1 | łzami - i nie wrócić!~ ~Bo gorszy powrót, niźli wyjście ducha,~ 1682 Obra| rzucił okiem i nie zobaczył górującej zwykle nad innymi czarniawej 1683 Now | spluwając po kątach, jakby się goryczą jaką nakarmił. Nie przetrawił 1684 Now | nakarmił. Nie przetrawił on tej goryczy w sobie i przez noc widocznie, 1685 1 | leśnej polany,~Na której łuny gorzały zachodnie,~Z wierzchołków 1686 Now | oczach, ale uśmiech był gorzki, kolący...~- Mendel Gdański 1687 Now | człowieka, któremu chce się gorzkich drwin z samego siebie.~Niepoczesna 1688 1 | Patrz, bo dziś padać będą gorzkie rosy,~A cisza będzie mieć 1689 Obra| mu żre oczy; słonego coś, gorzkiego... Żre i pali...~- Słyszysz, 1690 1 | Twarzą na ziemię, i łzami gorzkiemi~Zrosiłem pole krwią zapiekłe... 1691 Now | wielka boleść mam. i wielką gorzkość...~Zamilkł i twarz znowu 1692 Wier| DOCZEKAŁ~ ~W ubogiej izbie gość zjawił się błogi:~Słoneczny 1693 Now | a sam jak się nie puści gościńcem, jak się nie rzuci na drogę, 1694 Now | jakby chciał zaraz świecić gościowi do sieni. Zsunął się pan 1695 Obra| który bezżennym będąc, sam gospodarstwo prowadził, coraz trudniej 1696 Obra| metody prania zalecane bywają gospodyniom naszym, ale ta, która się 1697 Obra| czynili to darmo. Gmina gotowa jest, podług ustaw swoich, 1698 Now | żeby się w tym rondlu co gotowało- Byłoby to profanacją po 1699 Obra| pryncypałowi. Usługiwanie to i gotowanie najwięcej mu się przykrzyło. 1700 Wier| lichy,~Nie co dnia ciepłą gotowano strawę.~Ojciec przychodził 1701 Now | plewy daję? Nu, ja daję gotowe pieniądze.~Matka nic już 1702 Obra| Naturalnie okazujesz zupełną gotowość. Strażnik drzwi otwiera, 1703 1 | w dwóch źrenicach życiu,~Gotowych wielbić lub przeklinać Boga,~ 1704 Now | sześciu groszy kosztuje gotowymi pieniędzmi, nu, to ty ze 1705 Obra| sklepie sam spełniać musiał, gotując przy tym i usługując do 1706 Obra| gdzie na ogromnych trzonach gotuje się strawa w kotłach osobnych 1707 1 | weszli...~Wielka nawa~W łuki gotyckie sklepiona, sczerniała,~Przez 1708 Obra| aby mówić o siewach, o grabieniu siana, o żniwach, o kopaniu 1709 Now | kupię! Co mi tam po starym gracie!~Kiedym to powtórzył matce, 1710 Now | świeżo ukończona sprawa panów Gradewitza i Hornszteina wyczerpała 1711 Now | Zrazu grał ojciec wesoło, a grając tak mówił do matki:~- Pamiętasz. 1712 Wier| mówicie?~One to ptaki w lasach grające,~One zajączki w życie?~ ~ 1713 1 | odkryły nagle pod jasnością~Grającej zorzy i pod łuną krwawą~ 1714 Now | chłopakom, co tam w klipę grali - "handel" kupił nasze łóżko, 1715 Now | wracali -dodał ojciec. -Graliśmy w zielone...~- A jak wtedy 1716 Now | a w głowie ciągle mi coś grało, to smutno, to wesoło. Śniły 1717 Wier| ramiona,~W piersiach mu grały i łkania, i żale...~Noc 1718 Now | kto mógł. Piotruś gwałtem gramolić się chciał na nią.~- Stęskniła 1719 Obra| zapadają niemal w apatię, graniczącą z idiotyzmem, drugie podlegają 1720 Obra| takim zbójem świętokrzyskim graniczyć mi nie potrza! Pan strażnik 1721 Obra| ile w tej zgubionej Mańce. Graniczyło to niemal z niewinnością, 1722 Now | Stary to ci płakał przy tym graniu!~- E-e-e...~- Dalibóg! - 1723 Now | flądro, jedna wara od starych gratów na ludzki dobytek wydziwiać... 1724 Now | mam zamiaru wydawać się w grę tak niebezpieczną. Zresztą, 1725 Now | fundamentów pod nowy dom niciarza Greulicha? Skąd się tu wzięły te obszarpane 1726 Now | to opadając na zapadłych grobach, a za nami z głuchym, coraz 1727 Now | z żółtego piasku sypane grobki dziecięce, ile razy się 1728 Wier| siły...~Ten szereg drobnych grobów wśród cmentarza,~Co myśliciela 1729 1 | bogdajżeś ty kamień ten grobowy~Pierwej wyciągnął dla mej 1730 1 | najcichsze bez zmartwychwstań groby..~A jako ciężko znów iść 1731 Obra| względnie wystarczającą. Groch, kasza, kapusta - na przemian, 1732 Obra| dla rozprawy z dostawcą grochu i sadła. Jeszcze innym wypadają 1733 Wier| A lny - jak niebo... a grochy w strąkach,~Że ich nie przejrzysz 1734 1 | złomie skały,~I patrząc na ów gród w płomieniach, zbladła,~ 1735 1 | te mowy,~Leżał niewielki grodek, snadż w pośpiechu~Opustoszały, 1736 1 | słyszę huk i trzask zwalonych grodów,~Chrzęst pól deptanych i 1737 Obra| niskie drewniane sztachety grodziły szczupły kawałek gruntu, 1738 Wier| tylko wiekowi przyszłemu~Grom pomsty twego nie powtórzył: " 1739 Now | Kogo by tam brakło w naszej gromadce, to by brakło, ale nigdy 1740 Obra| złe nie bierze.~Dzieciaków gromadę ma, sam ciężko pracować 1741 Wier| progiem.~Stanęły zbite w gromadkę; nad niemi~Jaskrawa gwiazda 1742 Wier| miłosierdziem, i smutnych odwagą,~Gromadzić skarby u swego ołtarza~I 1743 Obra| osłupiałe oczy. U drzwi, w gromadzie~głów ludzkich, widzi głowę 1744 1 | ciska~I patrzy na to, i gromem nie błyska.~ ~Jeszcze mi 1745 1 | uderzył we mnie, jak błysk gromu,~I szat mej świętej chwyciłem 1746 Now | ci się za nią siaki taki grosina weźmie; a jak przychudnie, 1747 Now | nim matka, że kutwa, że na groszach siedzi; czasem znów przepowiadała, 1748 Now | stukając palcem w kupkę groszaków mającą przedstawiać złotówkę. - 1749 1 | Z TEKI ARTURA GROTTGERA: WOJNA~ 1750 Now | niemal właściwą obroną, a grożące rozwleczeniem sprawy nad 1751 Obra| otworzą, sprawiają gwałtowny, grożący paraliżem przeciąg.~Poza 1752 1 | ojcowską i błogosławioną,~Tylko gróźb pełną i krwi, i czerwoną.~ ~ 1753 Now | mściwość rozbudzona, jakaś groźba głośna.~Ale teraz Sąd idzie. 1754 Obra| ściśle do wykonywania tej groźby się nie brał.~W tym pstrym 1755 Wier| dążeń ludzkości,~I czytał w groźnym spojrzeniu przyszłości,~ 1756 Obra| fartuchy. Recydywistkom grożono wprawdzie siwym kubrakiem, 1757 Obra| zewnątrz nic ze swojej ponurej grozy. Jest to prawdziwe więzienie, " 1758 Obra| dla tych tęgich pięści i grubego karku. Spengler odwraca 1759 Now | przysięgłym chroniąc ich od grubo działających na zmysły wrażeń 1760 Obra| trzciny, która im się w grubych rękach rwie, skręca i jest 1761 Obra| pulchnych palcach pomiędzy grubymi i pięknie zarysowanymi wargami, 1762 Obra| spędzonego w więzieniu 25 grudnia 1882 roku. Oddział karny 1763 Obra| silnie stanąć można, jest grunt najściślejszej legalności. 1764 Obra| potrzebował opłacać. Jedynym gruntem, na którym tu silnie stanąć 1765 Obra| małych przemówień, które by gruntowały popularność jego. Chrząka 1766 Obra| innymi.~Najtragiczniejszą grupą na Złotej tak zwane " 1767 Now | zbierania wiosną liszek z grusz i jabłoni, a który nazywa 1768 Wier| nich człowiek schowa!~A grusza na nie cień rzuca chłodny,~ 1769 Now | niezwykłej precyzji i siły.~Gruzinem być musiał lub Czerkiesem 1770 1 | Bomb pękających i przez gruzów kupy,~Z których sterczały 1771 Wier| jęczmień to ci taki wąsaty!~A gryka taka miodna!~A lny - jak 1772 Wier| błękitnym swym niebie~Wszystkie gryzące łzy troski i bólu,~Co żłobią 1773 Now | tam się dobywa dym siny, gryzący... Trzeszczą gałęzie, tleją, 1774 Obra| drażliwe, że za najmniejszym gryzącym słówkiem, jakiego sobie 1775 Now | przyszło, coby się w nim ludzie gryźli jak psy. O to może pan dobrodziej 1776 Now | człowieczyna z pochylonym grzbietem i zapadłą piersią. Twarz 1777 Now | dobrze patrzeć me chcą, tego grzbietu, co nie chce już prosty 1778 Obra| śmiertelnych i powszednich grzechów. Nigdy też nie wypytujesz 1779 Now | przysiadła na nogach "starej", grzejąc je swym puchem i ogryzając 1780 Now | zaczęłam. Boże, bądź miłościw grzesznej duszy jego! Boże, bądź milościw...~ 1781 Wier| tam, gdzie ciężkie młoty,~Grzmiąc przez dzień cały, ogłuszają 1782 Wier| spustoszenia...~I jakimś grzmiącym i ogromnym słowem~Oblicza 1783 Obra| te wszystkie serca. Śpiew grzmiał jak wołanie otchłani, niepowstrzymany, 1784 Obra| Gryzł, darł, pięściami o łby grzmocił, kopał - był wściekły.~ 1785 1 | Rozbrzmiało wielkie "amen", jak grzmot w górach,~I zobaczyłem nagle 1786 1 | A ziemia pod nim jak pod grzmotem drżała,~ gdy najwyższej 1787 Now | kark, ja znów nie bawiący grzmotnąłem go w plecy, on znów mnie 1788 Now | przysiągł się natychmiast Felek, grzmotnąwszy się kułakiem w suche jak 1789 Now | izbie zrobiło się ciepło, grzyby po ścianach róść przestały; 1790 Now | obmacywać nogi, nuż jej grzywe palcami czesać. Ani nam 1791 Obra| czepce i kabaty. Były tam grzywki, pretensje, jedwabne chusteczki, 1792 Obra| Witaszewice, powiatu X, guberni Y, który po nastąpionej 1793 Obra| obejmowała, żeby mnie nie gubił... A bodajże on jasności 1794 Now | taką piękną, nową czapkę gubisz, co pięć złotych bez sześciu 1795 Obra| westchnął, się więzienna gunia pod- niosła na jego szczupłej, 1796 Obra| człowieczeństwa, która pod tymi guniami więziennymi tli przysypana 1797 Obra| Naturalnie, każdy ma swój gust. Chociaż ogródek jest ciekawy, 1798 Obra| pokrwawionym, z sińcami i guzami na głowie i twarzy. Dziwiono 1799 Now | poszukiwania. Felek znalazł guzik blaszany, który sobie zaraz 1800 Now | ręce latały, żem do żadnego guzika trafić nic mógł.~- Wstawaj, 1801 Obra| pokurczone palce nie trafiają do guzików od razu; staremu pomaga 1802 Now | gdzie kto mógł. Piotruś gwałtem gramolić się chciał na nią.~- 1803 Now | zmierzał, drzwi otwarły się gwałtownie, a chudy student z facjatki 1804 Obra| gdy się otworzą, sprawiają gwałtowny, grożący paraliżem przeciąg.~ 1805 Obra| rączynę - matka wybuchnęła gwałtownym płaczem.~Skazana na sześć 1806 1 | sinem.~ ~A wtem z kościoła gwar buchnął i krzyki,~I śmiech 1807 Wier| tygodniowych hasłem.~Wokoło gwarnym cisnęli się tłumem~Dnia 1808 1 | bębna buchał i zmieszane gwary.~ ~I wnet rozległo się przed 1809 1 | niewiast gromadka zebrana~Gwarzyła, brzęcząc, by rój pszczelny 1810 Dzie| wysokie Płocko,~Zaświeciła stu gwiazdami~Świętojańską nocką!~ ~A 1811 Obra| które zdawały się obracać gwiaździste swe oczy za tymi nędznymi 1812 Obra| trzymanym jeszcze w ręku gwichtem w głowę go ugodził. Krew 1813 1 | się tam czyniła.~A była gwieździe podobna zgaszonej,~Bo u 1814 Now | szybko. Słychać już było gwizd przeciągły, śmiechy, wołania, 1815 Now | zaczął znowu gwizdać. Ale gwizdanie to miało coś w sobie ze 1816 Obra| palcami, a oczy rękawem. O gwizdaniu i spluwaniu nie było już 1817 Obra| sołdat przechadzał się, gwiżdżąc wesoło i spluwając przez 1818 Now | Pan Jezus dał! - mówiła gwoździarka do ojca.~- Tfu! - splunął 1819 Now | wyszukał w skrzynce dwa gwoździe i w ów jaśniejszy kawał 1820 Now | ile wróbli gnieździ się w gzymsach starego browaru- który panuje 1821 Now | każdej akacji, z każdego gzymsu świerkały wróble. Głośniej 1822 Obra| wyplatanie krzeseł, szycie, haft, dzierganie, przychylając 1823 Obra| fartuchu spiętym na mosiężną haftkę z łańcuszkiem; wielu, mimo 1824 Now | workiem w bok, wprost w haftowany mankiet porządkującego notaty 1825 Now | wszystko jarzył się od bogato haftowanych, strojnych w gwiazdy i wstęgi 1826 Obra| nauczycielka szycia bielizny i haftu.~Na pierwszy rzut oka spostrzegłam 1827 Obra| Cygana, jak w koszuli i w hajdawerach leciał, jakby go wiatr unosił, 1828 1 | Bo drzwi zgwałcone i z haków wyparte~Widną czyniły w 1829 Now | pociągnąwszy za sobą chłopca, mimo hałaśliwych protestów zebranych, do 1830 Obra| ogniste oczy, zdławionym, hamowanym widocznie głosem wyrzuciła 1831 Now | Żyd.~Ojciec mówił z wolna, hamując się. ale glos mu kipiał.~ 1832 1 | byli... Chryste! się hańbą spalę...~Nie! To nie ludzie 1833 Now | do tego najpierwszego ,,hand1a", co dziesięć złotych dawał. 1834 Now | wzniesionych chodnikach, a ruch w handlach win, likierów i delikatesów 1835 Now | u nas jeszcze z pięciu "handlów"; ale co jeden, to mniej 1836 Now | Natychmiast wyrwaliśmy "handlowi" poduszkę, którą już pod 1837 1 | jest zwykłą klęską,~Ale haniebną zemstą i niemęską.~ ~A gdyśmy, 1838 Now | sięgać po głowę naznaczoną haniebnym piętnem win niezmytych i 1839 Obra| parobek, którego po starym Hanzlim wziął, rozchorował mu się 1840 Obra| ciemnej, odbyć swoją kolej, harda, nieugięta, nie prosząca 1841 Obra| siedzę, to jestem kazienny hareśtant i wygodę swoją muszę mieć, 1842 Obra| swobodności dla porządnego haresztanta i wszystko się skurczy. 1843 1 | w twarzy~Ciszę uśpionych harf słowiczych miała,~I była 1844 1 | wody wylewa...~Już byłem harfą, co drży i co śpiewa,~I 1845 Obra| przy jedzeniu panuję tam harmider nieznośny.~Obiad przynoszą 1846 Now | zawiniątko. - Nie można by harmonijki?...~- Felek!... - zawołał 1847 Wier| Migało wypłat tygodniowych hasłem.~Wokoło gwarnym cisnęli 1848 Now | zegarmistrz ze stołu- nacisnął hawelok, umocnił na głowie kapelusz. 1849 Now | zegarmistrz w popielatym haweloku, jakiego stale używał w 1850 Now | dusiliśmy się od śmiechu z tej "hecy" -jak mówił Felek.~Wesołość 1851 Obra| przypomniałam sobie ów wiersz Heinego, gdzie każda strofa kończy 1852 1 | widzenie,~Gdy zabrzmiał hejnał, bo gasło już słońce,~I 1853 Obra| zawsze dobre zarobki", o Helenie wiedziano, że jest rezolutna, 1854 Now | ogień rozpalił i zrobił herbaty. Długo tej nocy usnąć nie 1855 Now | rzuciła się ku niemu.~ heroiczną odwagę starca, to nieme 1856 Rota| hufiec nasz,~Duch będzie nam hetmanił,~Pójdziem, gdy zabrzmi złoty 1857 1 | Bo i kobiety wśród tych hien były.~ ~A tam, gdzie przeszli, 1858 Dzie| Pozabijam i pokraję!~Te hieny, te lamparty~To dla mnie 1859 Now | u Froima, partner pana Hieronima. Musieli się trzymać razem. 1860 Obra| kaftanie, Jan Blanc, rymarz z Höschli w zielonym kitajkowym fartuchu 1861 Obra| MIŁOSIERDZIE GMINY~Kartka z Höttingen~ ~Dziewiąta dochodzi na 1862 Obra| biedy! A czy to mało tej hołoty w gminie? Tygodnia nie ma, 1863 Obra| a już go śmierć ściśnie. Hoppingerom się trzydzieści franków 1864 Now | sprawa panów Gradewitza i Hornszteina wyczerpała poniekąd ciekawość 1865 1 | gospodarzy~I jest pustego grodu hospodynem...~A on też patrzał na nią 1866 1 | bladość obeszła opłatka,~Hostię z niej czyniąc, a potem 1867 Now | przysięgli byli tegoż zdania. Po hotelach potworzyły się partyjki 1868 Obra| zwykle towarzyszkę moją "pani hrabina", co w ich przekonaniu i 1869 Now | i ogień taki był, że huczało w piecu. Ojciec lawę przysunął 1870 Wier| dostanie~Głośnej muzyki i hucznej zabawy,~I zapomnienia o 1871 Rota| germanił.~Orężny wstanie hufiec nasz,~Duch będzie nam hetmanił,~ 1872 Now | jakby po kościele, a Felek hukał złożywszy przy ustach dłonie, 1873 Now | A toćżem nie głuchy! - huknąłem mu w ucho głośniej jeszcze.~ 1874 1 | rozprysnął.~ ~Głuchy od huków, a od dymów ślepy,~U stóp 1875 1 | buchnął i krzyki,~I śmiech hulaszczy, rozpustny, i wrzawa,~A 1876 Now | drzwi zajrzał. Już nawet Hultaj, pies stróża, nie szczekał 1877 Now | poszkodowana. Może! Takim hultajom apetyt służy zazwyczaj wybornie.~ 1878 Obra| Nowego Świata. Czuł się humanistą na wielką skalę.~Wydął tedy 1879 Obra| weszli razem w wybornych humorach w otwarte drzwi kancelarii. 1880 1 | A ponad wszystkim tym - huragan bitwy.~ ~Jak z ogniów owych 1881 Now | pierwsza nitka, co tam w to i-miejsce pękła- Nu, tak jedni zaczęli 1882 Obra| w niego miał uderzyć.~- I-po-raz-trzeci! - woła razem z woźnym tryumfujący 1883 Obra| każdej robocie poradzę. I-wody przyniosę, i drew ułupię, 1884 Now | zajęte oko nieruchome było i iakby marzące.~Na ławie przysięgłych 1885 Obra| płaczliwym głosem, spode iba tylko zerkając, jak mu się 1886 Now | ale ciepłym i od serca idącym. Tak w rysach twarzy jego. 1887 Obra| rozbudzić nieco.~- W Sybir idę... - powtórzyła jak echo, 1888 Obra| przebiegłości w drugim. Idiotyczne spojrzenie godzi się bardzo 1889 Obra| niemal w apatię, graniczącą z idiotyzmem, drugie podlegają zwodniczemu 1890 Obra| czasu rozwija się to do idiotyzmu w jednym kierunku, do 1891 Obra| widziałam spódnice, które ujęte igłą w jednym miejscu, rozłaziły 1892 Obra| życia. Na łysej jego czaszce igra odblask cichej i modrej 1893 Obra| przykrzyło. Kupiec bowiem, ilekroć mu parobek w czym nie dogodził, 1894 Wier| okrzykiem: Tyś człowiek!~Ach, ileż takich mogił jest na ziemi~ 1895 Obra| przy sobie w więzieniu taką ilość arszeniku, z którego spożywania 1896 Now | drogość jaj, mięsa i masła; ilu wyrobników przecłapie środkiem 1897 Now | na co ja patrzę, nu, to ima by sześć razy od boleści 1898 Now | sąsiadka w dużym, fajansowym imbryku przyniosła, raźniej mu się 1899 Now | prosty naród mają, czy to w imieniach, czy w ubierach swoich, 1900 1 | nami,~Błogosławiona bądź imieniem Chrysta!~Bo jest z nim świat 1901 Obra| podziwiać stoliczek zrobiony na imieniny przez więźniów, na stoliczku 1902 Obra| , to o ową, Wywołane po imieniu wychodzą z kątów; kilka 1903 Now | Jeszcze by - rozśmiał się impertynencko zegarmistrz. - W teorii 1904 Obra| improwizował po prostu. Przy improwizacji takiej sam bywał niezmiernie 1905 Obra| uprzednich przygotowań, improwizował po prostu. Przy improwizacji 1906 Obra| franków. Kto z panów licytuje in minus?~Cisza.~- Kto z panów 1907 Now | wielce. Nędzna jakaś .spraw ina o sery i masło.~- Mizeria! - 1908 Now | był w siódmym niebie. Ta indagacja podobała mu się coraz bardziej. 1909 Now | nadzieję dojścia do ładu z indagowanym, zagłębił się zniechęcony 1910 Obra| tłumie ujawniały się różne indywidualne cechy uwięzionych; próżność, 1911 Obra| praktykował się cały system indywidualnego sprytu z jednej strony a 1912 Obra| zainteresowaniem się swoim indywidualność ludzką. A to jest twoim 1913 Obra| Człowiek przestaje istnieć jako indywiduum, a zamienia się w cząstkę 1914 Obra| i przypuszcza, że gdzie indziej jeszcze niż na ziemi - spać 1915 Obra| na woźnego rzecze pełnym inicjatywy głosem:~-Moi panowie, kończymy! 1916 Now | zmrużonych oczu uderzył z dołu w inkwirenta, który w tej chwili zachłysnął 1917 Obra| polu. Lecz zimą - rzecz inna. Zimą roboty przenoszą się 1918 Obra| Ani zipnął, chudziaszek! Inom go, raz... I ani drgnąłl 1919 Obra| ciekawy, bardzo ciekawy. W inspektach już nawet rzodkiewki. 1920 Obra| Szymczakową w pogardzie; a inspektor nie wiedział, gdzie i jak 1921 Now | drugim. Ona była ostatnią instancją w naszych sporach.~Korzystał 1922 Now | żądza pastwienia się, ten instynkt okrucieństwa, który przyczajony 1923 Obra| jesteś lub jeśli oczy twoje instynktem widzą, gdzie w takich biurach 1924 Obra| wiązanie to coś z artystycznych instynktów swoich, coś z własnej duszy... 1925 Obra| woźnym w jakiejś finansowej instytucji. Jakże mu daleko do starego 1926 Now | był, a czapkę to ja tobie inszą kupię, to ty nie potrzebujesz 1927 Obra| Musieli mnie wziąć. A co ja inszego będę na świecie robiła? 1928 Obra| najpogodniejsze, najbardziej inteligentne fizjognomie mają Żydówki. 1929 Obra| sień, także najczęściej interesantów czekających pełna; tu w 1930 Obra| przyszedł. Zwyczajnie, za interesem.~Codzienne, "joppy" szarzeją 1931 Obra| ciekawych uczuwał się nagle interesowanym i u balasków miejsca sobie 1932 Now | droga, nikt tu nie miał interesu przystanąć, pogadać, faktorzy 1933 Obra| Chwila zaczyna być naprawdę interesująca. Ale Kuntz Wunderli na widok 1934 Obra| zajętą była przez bardzo interesujące typy. Przede wszystkim królowały 1935 Now | wyświetlenie tego ze wszech miar interesującego momentu sprawy. Procedura 1936 Obra| Wielmożny" ma całą galerię tych interesujących pamiątek. Oglądasz ich pięć, 1937 Now | znać przecie, że staremu introligatorowi przeszkadza coś w robocie. 1938 Now | samym oknem swoi warsztat introligatorski ma i tak już przeszło ćwierć 1939 Now | stukając jak dzięcioł młotkiem introligatorskim, równając i obcinając wielkie 1940 Obra| Żadnych szeptów, żadnych intryg, żadnych konszachtów! Tym 1941 Obra| w korytarzu. Odgłos ten irytuje "wielmożnego" widocznie. 1942 Now | dziadowego krzesiwa padła iskierka jedna, potem druga, zatrzeszczały 1943 Now | jakoby krzesząc dla nas iskierki radości; łeb jej to podnosił 1944 1 | Wskroś spaleniska, pomiędzy iskrzyce~Bomb pękających i przez 1945 Obra| robiło się u pierzarek istne piekło. Strażnicy też, a 1946 Obra| upodabniają. Człowiek przestaje istnieć jako indywiduum, a zamienia 1947 Obra| republikańską swobodę, więzienie istniejące przy ulicy Złotej wyda się 1948 Obra| więzienna. W Serbii, mimo istniejących przepisów, każda ubierała 1949 Wier| jakimś szumem~Ponad tych istnień smutną tajemnicą...~Zapłatę 1950 Now | przywyczka! Ot czyn! Udawał Iwan wilka, udawał i kozę 1951 1 | IX~ ~O smętnej mowy i cichego 1952 Obra| jednej izbie, jak i pomiędzy izbami solidaryzującymi się z sobą. 1953 Now | też było w stajence niż w izbie- bo słońce w same zęby świeciło 1954 Obra| puścił mnie przed sobą.~Izdebka była niewielka, o jednym 1955 Obra| numeru" i wtedy zobaczyłam izdebkę, której szczupłość odgadywać 1956 Now | szczebelku bułkę pszenną i parę jabłek dla syna, zabrało się i 1957 Now | ze strychu zlazł, bułkę i jabłka dzieciakom oddał, a sam 1958 Now | wiosną liszek z grusz i jabłoni, a który nazywa się kulką.~ 1959 Now | pustce nie było wielce czego jąć.~A baby nuż się po tej naszej 1960 1 | miłość ta, i ta ofiara!~Ty jad przekleństwa pożywasz w 1961 Now | mówił dalej - masła nie jadam wcale; sprawia mi ono gorycz 1962 Dzie| dam radę!~Zaraz za ocean jadę~I nie będę Stefkiem chyba,~ 1963 Wier| rozłamała chleb - i z synem jadła.~ ~A wtem wydano ostatnie 1964 Now | Jak Boga kocham, tak nie jadłem!...~Tu uderzył się pięścią 1965 Obra| wszystko z kaźny idzie! I jadło, i mundur, i spanie, i wszystko 1966 1 | strzałem~Takiej żałości, co w jady krew zmienia,~A żywot sobiem 1967 1 | Pasterz trzód białych i jagniąt swych trzody;~Skowronek 1968 Wier| muszek brzęku,~A co tam jagód krasnych,~A co mchów tkanych, 1969 Now | dwoma plasterkami zimnego jajka na twardo, nie chciał wziąć, 1970 Obra| hu!... to mi tak było, jakbym się na świat drugi raz narodził... 1971 Now | latasz!. Sam widziałem, jakeś "kadryla" jadł...~- Ja " 1972 Now | już tak dziesięć złotych, jakeście dawali. Miejcież sumienie!...~- 1973 Obra| żadnego podobieństwa do jakiegokolwiek szczytu, ale jest to tym 1974 Obra| Taka mowa, wypowiedziana na jakimkolwiek dużym zebraniu, zrobiłaby 1975 Obra| Zarobek ich jest nędzny, jakkolwiek wiele z nich nabywa niesłychanej 1976 Obra| zapomniawszy zupełnie o obecności Jakuba- - A toć się jemu wyrok skończył 1977 Obra| spomiędzy warg jak u brytana.~Za Jakubem wszedł olbrzymi chłop w 1978 Obra| czuje się złamany. Każe Jakubowi podawać księgę, pokazuje 1979 Wier| Rzeźwiące rosą myśl jego jałową,~Jakżeby słuchał w poważnej 1980 Wier| słowem~Oblicza plony na polu jałowem,~Przed sąd wzywając całe 1981 Now | stóp bosych. Tak króliki w jamce pod przyciesią komory schowane, 1982 Obra| pozostał.~- Przywidziało się Janowej, i tyle - odrzekła niańka 1983 Now | Siwe jego włosy pokrywa jarmułka, a skrzyp nowych z długimi 1984 Now | zdrowy żyje!~Tu uchylił jarmułki. a potem dodał:~- Moja zapłata 1985 Now | sali oświetlonej wcześnie, jarząco, ale did patrzył obojętnie 1986 1 | próg tego dwora,~Co stał jarzębin czerwienią nakryty.~Brytan 1987 Wier| Czasem wiewiórka świśnie,~A jarzębiny w koralach stoją~I pachną 1988 Now | listopadowy, surowa woń jarzyn i ogrodowizny napełniała 1989 Now | przykryty talerz z mięsem i jarzyną. Stary Mendel odbiera od 1990 Now | pokazując sobie zakupione jarzyny, skarżąc się na drogość 1991 Wier| jest widny jej oku...~Jej Jasiek!... Dziwne spostrzega odmiany:~ 1992 Obra| złodziei. Jakoż znajoma Jasielskiej i znajomej tej znajomy zajechali 1993 Wier| Powstał zgiełk, lament... Jaśka tylko matka~Bez łzy, bez 1994 1 | Tułaczu"...~ ~A jeśli skrzydło jaskółcze się przetrze~Skroś burzy, 1995 1 | padł w ciche przestrzenie,~Jaskółki spod strzech porwały się 1996 Wier| zbite w gromadkę; nad niemi~Jaskrawa gwiazda na żerdzi wybłyska,~ 1997 Wier| ogniska,~Na obraz, który jaskrawie wybłyska~Złocistą glorią 1998 Wier| Stanął w ulicy; na rogu jaskrawy~Napis obwieszczał, że tutaj 1999 Wier| Drobny, wychudły, z oczyma jasnemi,~W których łzy wielkie i 2000 Now | skrzynce dwa gwoździe i w ów jaśniejszy kawał ściany wbiwszy, powiesił 2001 Obra| wykręcone, ciężkie stopy i jasnokościste łokcie. Najzabawniejsze 2002 Obra| chwyta się złodziejstwa, gdyż jawnej, legalnie wykonywanej roboty


0-cenic | cerem-dobro | dobry-gadas | gadat-jawne | jawni-kroch | kroci-metny | metod-natch | natez-oczek | oczka-ostrz | oswia-pocie | pocil-powie | powin-przez | przod-rozdz | roze-skolt | skoml-stola | stole-tknie | tkwil-utarl | utart-wrzas | wrzaw-wyzla | wyzlo-zaspa | zaspo-zniew | znika-zzolk

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License