0-cenic | cerem-dobro | dobry-gadas | gadat-jawne | jawni-kroch | kroci-metny | metod-natch | natez-oczek | oczka-ostrz | oswia-pocie | pocil-powie | powin-przez | przod-rozdz | roze-skolt | skoml-stola | stole-tknie | tkwil-utarl | utart-wrzas | wrzaw-wyzla | wyzlo-zaspa | zaspo-zniew | znika-zzolk
Part
2003 Obra| ty frajerko!", okazując jawnie wzgardę swoją, jako władza,
2004 Now | niego nie spadł.~- Dalej! jazda! - krzyknął Felek i zanim
2005 1 | drodze.~Spojrzałem: w zwartym jechali szeregu,~Kaski na czołach,
2006 1 | bijąc w skrzydła, leciały jęczące~Pod niewidzialne, zgaszone
2007 Obra| wierzchem ręki - to tak jęczał bez caluśką noc, jakby jego
2008 Obra| śmierci!... Kat nie syn!~Jęczała i głową o deski tłukła,
2009 1 | do mnie wielką rzeszą~I jęczeć będą, gdy do nich zagadam...~
2010 Wier| kładą się po sobie!~ ~A jęczmień to ci taki wąsaty!~A gryka
2011 Wier| się wstęgą~Między pólkami jęczmienia i żyta,~Szedł blady, nędzną
2012 Obra| rosół z ryżem lub klejek z jęczmiennej kaszy i kawałek cielęciny,
2013 Now | wygniły, owsy poczerniały, jęczmiona zaschły na kłoszeniu, lebioda
2014 Now | sypie, Znów tedy "handel" jedenastu złotych dać nic chciał,
2015 Now | za to. że brzezina, albo jedliny za to, że jedlina?...~-
2016 Obra| na zawsze do wszystkich jednakowo zastosowana. Tam widniał
2017 Now | okazać. Żadnego wszakże z jednolatków moich w podwórzu, ba, na
2018 Now | się panowie przysięgli jej jednolitości i sile. Zaledwie jednak
2019 Obra| zębach wiek koni poznaje.~Jednoroczni różnią się pomiędzy sobą
2020 Obra| wszystkie, a kamery ukazały mi jednostajne swoje wnętrza.~Pierwsze
2021 Obra| różnice; kaftan pasiasty wisi jednostajnie na wszystkich grzbietach.
2022 Obra| co wszystko razem tworzy jednostajny, rytmiczny odgłos, podobny
2023 Now | płomyków gazowych odzywało się jednostajnym szmerem, z ławki, w której
2024 Now | okrucieństwa, który przyczajony w jednostce, jak pożar opanowywa zbiegowisko,
2025 Now | kradzież spełnioną przez jednostkę dojrzałą, inaczej przez
2026 Obra| śnieżne kłęby i skrzypiąc jędrnie za każdym dotknięciem. Pomiędzy
2027 Obra| że ja sam kradł, i kuma Jędrzejowa też przyświadczyli, i stróżka...~
2028 Obra| tam grzywki, pretensje, jedwabne chusteczki, jasne suknie,
2029 Now | najstarszy z chłopców, Ustim, jedynak Chwyłyny wdowy, co już od
2030 1 | kąsek chleba, a ten był - jedyny.~ ~Tak z puchów gniazda
2031 Obra| byś potrzebował opłacać. Jedynym gruntem, na którym tu silnie
2032 Obra| robota, tylko żony! Żona jędza... - odzywa~się głos z ławy.~-
2033 Now | swojemu wołał: "mamo! mamo!" A jedzenia, co przyniosła, to nigdy
2034 Obra| mu ta i tak nie plażyło. Jedzenie to i do trzeciego dnia stało,
2035 Obra| nieskończone. Już to w ogóle przy jedzeniu panuję tam harmider nieznośny.~
2036 Now | na przedzie i na szkapie jedzie!... Kto da więcej?...~Skąd
2037 Now | kart późno, spano długo, jedzono obficie. Od zajazdu do zajazdu
2038 Dzie| się podróży!~I znam tego jegomości,~Co zły tylko, kiedy pości.~
2039 Now | jęku. Zdawało mi się, że jęknęły węgły naszej izby.~Matka
2040 1 | insze panowanie~Nad ziemią, jeno starej onej złości~I starych
2041 Obra| platany, których żywą zieleń jesienne słońce złocić już nieco
2042 Now | kulminacyjnego momentu w jesiennej kadencji pińskiej, po przebyciu
2043 1 | ludzką masz duszę,~Pójdź: jeśliś kamień nawet, ja cię wzruszę!~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~
2044 Wier| było tak głuchej boleści~W jestestwie żywym.~ ~Rok ten był ciężki:
2045 1 | idziesz czarną drogą,~A jeszcześ nie zwykł i mrużysz powieki:~
2046 1 | bębny takt biją miarowo,~A jeźdźcy sadzą z zwieszoną w dół
2047 Now | zamarzła i Felek poleciał jeździć; zaryzykowałem tedy i chrząknąłem
2048 Now | krzyczał:~- A to jest sławny jeździec z suteryny, co nigdy nie
2049 1 | Podobne wodzie wielkiej i jeziornej,~Pod oparami stało, a w
2050 Now | sobie, nie wymawiając Panu Jezusowi, odmówię; a patrzeć na co
2051 Obra| bystrejmowie się kochał i obrotnego języka rad słuchał.~Tymczasem Osmólec
2052 1 | I nigdy tego nie wydam językiem,~Jaka tam cichość była przeraźliwa~
2053 1 | I jużem duszy nie władał językiem-,~A niepamiętna wściekłość
2054 Obra| wyrazów w nie znanym mi języku...~Nagle wzrok jej padł
2055 Now | mecenasa; wie. kiedy przyjdzie Joasia od pani radczyni z żądaniem,
2056 1 | wielkich blaskach stała*jodła,~Strzaskany mając czub,
2057 Obra| za interesem.~Codzienne, "joppy" szarzeją się na grzbietach;
2058 Obra| głośniej. - Pożyczył ci kto jopy czy własna?~Usłyszał wreszcie.
2059 Obra| ruch nie powinny być na jotę inne niż przy panu nadzorcy-
2060 Now | jednak i przybrawszy ton jowialnej dobroduszności rzekł:~-Żydów?
2061 Now | pohamował i mówił dalej z jowialnym uśmiechem, w którym gorzką
2062 Obra| chłopisko w kącie klęczący, Józef, ten czarny, z lazaretu,
2063 Obra| nasza świnia... A skocz no, Józek, do chlewiku, obacz. czy
2064 Obra| chwilę potem Filip, ojciec Józka, zobaczył Cygana, jak w
2065 Obra| za kradzież brylantów w jubilerskim sklepie na siedm lat więzienia
2066 1 | rzekła - nędzny ginie,~Jak Judasz, wielki ów przedawca Chrysta.~
2067 Now | że nic.~Już kiedy rudy Judko między nich nie chodził,
2068 Dzie| niej magiereczką~Nie mało junaków!~ ~Przeleciała Kraków,~Poszła
2069 Now | drwiny.~Skąd znów taka nowa jurysprudencja, żeby oskarżonych przed
2070 Now | a gdym nie puszczał, bo juścić od pieca cieplej jemu niżeli
2071 Now | Tak temu chłopakowi było Justyn, ale że na niego czeladź
2072 Now | ciebia jak zowut’ z bat’ka, hę?~Chłopak jak na komendę
2073 Obra| nosiły więzienne czepce i kabaty. Były tam grzywki, pretensje,
2074 Obra| więźnia stają się wtedy kabłąkowate i wątłe; ustawione przy
2075 Obra| się łatwiej utrzymać na kabłąkowatych, widocznie w tej chwili
2076 Now | odezwał się po chwili. -Z kacierzem na rzece się nie pokaż,
2077 Obra| dziwną pogodę i otaczała kącik jej spokojem, wtedy nawet,
2078 Now | któryśmy sobie ułożyli w kąciku za piecem. Felek to nawet
2079 Now | tłustą, pięknie zrumienioną kaczkę. Cynowy, o dziwnie powykręcanych
2080 Wier| wierzba na fujarki...~A siwy kaczor w trzcinach się zrywa.~Sznurkuje
2081 Obra| trząść wielką, wciśniętą w kadłub głową.~Chłop był młody,
2082 Obra| mężczyźni, a przed każdym kądziel lnu albo konopi, a każdy
2083 Obra| oczu i schyla się nad swoją kądzielą... Inni patrzą z wyrazem
2084 1 | może, taki lniany~Jak ta kądziołka, i dzieweczka drobna,~Dziwnie
2085 Obra| dostateczne; w jednym kącie piec kaflowy, w drugim poskładane jeden
2086 Now | Pierś zaklęsła pod pikowanym kaftanem często zadychuje się wprawdzie,
2087 Obra| ręczników, płacht, fartuchów, kaftanów i spódnic. Spódnice i kaftany
2088 Obra| kaftanów i spódnic. Spódnice i kaftany letnie szyte są z drelichu
2089 Obra| warsztat chciał rozwinąć; jest Kagi Tobiasz, właściciel piwiarni "
2090 Now | Pana Jezusa, pani moja. kajać się za duszę onego chudziatka,
2091 Now | na książkę, co piszą na kajetu, nu. Una i w kościół jest,
2092 Now | nie dokończonym, książki, kajety nie poukładane leżały dotychczas
2093 Wier| zboża,~Przetkane w kwiat kąkolu...~ ~Takie ci owsy, takie
2094 Now | dzwonku, na błyszczących kałamarzach, na srebrnym krzyżu, na
2095 Obra| starzec ten, nędzarz ten, ten kaleka nie może już wyżyć ze swej
2096 Now | drewnianych, wysoko nad kałuże błota wzniesionych chodnikach,
2097 1 | dwu jednego, co tam w krwi kałuży~Leżeli, z krzywdą na licach
2098 Obra| urządzenia. Jasność więc kamer, ich czystość, ich obszar
2099 Obra| dziesięciu tak zwanych "kamerach", których każda ma oddzielne
2100 Obra| otworzył drzwi wszystkie, a kamery ukazały mi jednostajne swoje
2101 1 | Od grobowego na piersi kamienia,~A dosiężony jestem w serce
2102 1 | piersiach leżę głazów,~I na kamieniach polnych, które jęczą...~
2103 Now | A pan dobrodziej dwoma kamieniami od razu cisnął na starego
2104 Obra| prawie ulicy wzniesiona kamienica, tym się chyba różniąca
2105 Now | uliczkę. zara za te żółte kamienice, gdzie apteka. pan dobrodziej
2106 Now | człowiek, choćby w garści dwa kamienie miał i trzy choćby miał,
2107 Now | chorobą. Myślę, żem ci się kamieniem u szyi stała i do dna cię
2108 Obra| jest piękna stylowa brama kamienna z czasów Batorego, która
2109 1 | Urno! zimne, kamienne twe łono~Nie miało nigdy
2110 Obra| stawiło się na zebranie w kamizelkach tylko; wdowa Knaus, jak
2111 Obra| wdowa wzdycha, a czarny kamlotowy kaftan podnosi się z szelestem~
2112 Obra| szybki, sumaryczny przegląd kancelarii- Zapytuje się wreszcie, czy
2113 Now | cienko a donośnie.~- A w kancelaryi jak zapisali? - pytał dalej
2114 Obra| najbardziej poprawną w stylu kancelaryjnym postawę. Istotnie, wyglądał
2115 Obra| utrzymania tego starca. Kandydacie, przybliż się! Panowie,
2116 Now | dołu w bok. jak to czyni kania. Zwiędłe, cienkie jego wargi
2117 Obra| okienne, a przypominających kanonickie stalle, siedziało kilkunastu
2118 Now | nowe naszelniki... jaki ci kantar...~I my znów dalej chórem:~-
2119 Obra| który ma brata dozorcę w kantonalnej bibliotece i darmo czytuje
2120 Now | serweta w kwiaty na stół, była kapa na łóżko z zielonego persu.~
2121 Obra| zamknął osobno, uprosił kapelana o lekcje religii dla nich,
2122 Obra| panie lubią przystrajać kapelusiki swoje; tu się wykańczają
2123 Now | swojemu do Boga, uchylił kapelusza. Scena była niema, ale nad
2124 Now | szyszki, smolna żywica syczy, kapie... Aż jak nie buchnie naraz
2125 Obra| opierającego się podstawą o płaskie kapitele pilastrów, tylko że wskazówki
2126 Obra| Serbii, a ponieważ miejsca na kaplicę nie było, ustawiono go na
2127 Obra| karny nie miał przedtem kaplicy. Aresztantki chodziły wprawdzie
2128 Now | wielkie, przemarzło nieco kapuściane głowy. Ręce jej, zgrabiałe
2129 Obra| nią budka, a żołnierz z karabinem odbywa przed jej frontem
2130 Obra| należałoby leczyć, niźli karać. Do tych należy Agda. Pamiętasz
2131 Now | do pisania, od rżniętej karafki i szklanek odrzucających
2132 Now | dostrzegali zdradzieckich karbów, przemyślnie wyciętych po
2133 Obra| nieugięta jest od niego.~- A to karcer - rzekł uprzejmie pan nadzorca,
2134 Obra| tęgi mężczyzna z grubym karkiem i szeroką czerwoną twarzą.
2135 Now | Odęła się też zaraz jak karmelicka bania.~- Jak będę miała
2136 Obra| potrzebowało, dają kobiecie karmiącej kwaterkę mleka i pól funta
2137 Now | uporządkował wewnętrznie i karnością natchnął. Teraz byli naprawdę
2138 Obra| względem stosowania praw karnych trzy lata Osad Rolnych odpowiada
2139 Now | preferansa, bakarata; wstawano od kart późno, spano długo, jedzono
2140 Obra| innym więzieniom, to piękna karta z życia p. J. Maternickiego,
2141 Obra| MIŁOSIERDZIE GMINY~Kartka z Höttingen~ ~Dziewiąta
2142 Obra| piorąca wyjmuje z miski kartofel, opłukuje go czysto i rozpostarłszy
2143 Obra| gors koszuli, naciera go kartoflem raz koło razu, strzepuje
2144 Now | czasu obmyśleć swój czyn karygodny zbierając się o jednej dnia
2145 Now | przeciw nim całego ostrza karzącej sprawiedliwości. Oto leży
2146 Now | bywa bardzo różną. Inaczej karze prawo kradzież spełnioną
2147 Obra| O prawo! jakie ty winy karzesz!~Najstarszy był Żydek. Szczupły,
2148 Obra| zęby wyszczerzone jakby do kąsania, na ustach nieco krwawej
2149 1 | zwartym jechali szeregu,~Kaski na czołach, pałasze przy
2150 Obra| leżał dwa tygodnie, pluł, kaszlał, kwękał, skarżył się, że
2151 Now | jakiej okruszyny, bo matka kaszlała tak, że aż się w piersiach
2152 Obra| jedną z tych melodii, którym katarynki szeroką popularność nadały.
2153 Obra| zwykle się kończy jakąś katastrofą.~Takim właśnie spojrzeniem
2154 Obra| Przybyłym w parę godzin po katastrofie przedstawił się następujący
2155 Obra| i najwyższym: zesłanie.~Kategoria druga jest stosowana najobszerniej
2156 Now | głos w oczekiwaniu.~A gdy kategorycznej odmowy nie było, zwrócił
2157 Now | rozumowaniu, tak jasnym i kategorycznym, jeden jeszcze głos oderwał
2158 Obra| stopy rozwierają się pod kątem coraz prostszym; naprzód
2159 Now | bał ją podnieść i usunąć z kątka. Brzękła i umilkła. Ale
2160 Now | zawiedli; kuferek był pusty. W kątku tylko, w czerwoną chusteczkę
2161 Obra| kątach.~- Jużci to nie po katolicku tak człeka zbić, żeby go
2162 Now | to najmniej, bom przecie katolik, nie Żyd.~Ojciec mówił z
2163 Obra| już cię tu nie zobaczę, Katonie "od numerów", którego niezłomnie
2164 Obra| głowami z podziwu. Daj go katu! A to i nie spyta, co kto
2165 Now | anioł odkrywa się i pokazuje kawalera z bukietem róż w ręku; wie,
2166 Now | chusteczkę zawiązana, leżała kawalerska harmonijka ojca. Ojciec
2167 Obra| płacze, przynosił mu to parę kawałków cukru, to kilka rodzynków,
2168 Obra| wypustką czapki.~Od strony kawiarni Gehra dolatują rześkie głosy
2169 Obra| gałką widać przed bliską kawiarnią Gehra, u stolika pana sędziego
2170 Obra| czytającego tu przy cienkiej kawie swój poranny dziennik.~Pan
2171 Now | dotychczas na stole. Już i kawy nie dopił i bułki na pauzę,
2172 Obra| powodu przyjścia twojego kazania i tak samo zaprasza cię
2173 Obra| miłosierdny ! Rózgami siec każcie, język zakneblujcie, strawę
2174 Obra| tutaj siedzę, to jestem kazienny hareśtant i wygodę swoją
2175 1 | się trwoży~Cichy w swej kaźni, Baranek ten Boży...~ ~
2176 1 | mówiła jeszcze, ono wzgórze,~Kędyśmy stali, tłum wielki otoczył,~
2177 Obra| małe, bystre oczy; rudawe, kędzierzawe włosy zarastają mu głęboko
2178 Wier| nóż z kieszeni,~Odkroił kęsek i szepnął: „Nie mogę!~Nie
2179 Now | pomiędzy świadkami. Ktoś kichnął, ktoś inny życzył mu zdrowia,
2180 Obra| swemu, kiedy ten rzekł:~- Kiedyż mu się wyrok miał skończyć?~-
2181 Now | takim uśmiechem nigdy.~- A kiedyżeś ty chleb ostatni jadł? -
2182 Obra| rozsypaną tabakę, zaginioną kiełbasę, zabraną igłę - są na porządku
2183 Obra| trzydziestu laty nadzór kieleckiego więzienia, zastał tam szesnastu
2184 Obra| polecono iść za przykładem kieleckiej szkółki. Upłynęły lata od
2185 1 | By łez perłami posypać z kielicha.~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~
2186 Obra| otwierać jak tulipanowe kielichy, nie mogąc powstrzymać naporu
2187 Obra| talerz nakłada, a napełniwszy kieliszki pije twoje zdrowie.~Po śniadaniu
2188 Wier| swawolę i śmiechy,~Nad brzęk kieliszków i klątwy, i krzyki...~Lecz
2189 Now | węzełki, a w ręku cebrzyki, kielnie, liny. siekiery, piły. Ba,
2190 Obra| sąsiada.~- A cóż? ja bym brał. Kiepski w nogach, ale w warsztacie
2191 Obra| nie ma, a podtrzymywać i kierować nimi tam, gdzie chwieją
2192 Obra| tu piec. tam tapczany...~Kieruje twoją uwagą, mówi bardzo
2193 Obra| oka obejmuje sytuację~i kierunek twego spojrzenia.~- Ach,
2194 Obra| aż do idiotyzmu w jednym kierunku, aż do prawdziwie małpiej
2195 Obra| wcale; podnosi on je jak kije z niezmiernym wysiłkiem
2196 Now | zaprzężona do prostego, zasłanego kilimkiem wozu, stała nasza szkapa.
2197 Obra| uczynić. Wzdłuż korytarzy kilkadziesiąt warsztatów tkackich ustawionych
2198 Obra| Serbii, a odsiadujące krótką, kilkomiesięczną karę, pomieszczano w arsenale.~
2199 Now | lecące spod nożyka liście: kilkoro młodych goniło się z piskiem
2200 Obra| przerywa mu głębokie, z kilkudziesięciu piersi jednym przeciągłym
2201 Obra| przed altaną i prowadził z kimś spokojną gawędę, brząkając
2202 Obra| gwałt parobka. Robota aż kipi w domu.~- Sto sześćdziesiąt! -
2203 Wier| Stał tak niepewny, a wrzawa kipiała.~Przed nim szli ludzie...
2204 Now | Tylko mu te łzy po wąsach kipiały...~- A cóż chcesz! - dodał
2205 1 | zawołań narodu,~Skąd, jak kipiątek z kotła i jak pary,~Huk
2206 1 | zorze...~A ona, czarnym kirem swe oblicze~Z głową nakrywszy,
2207 Obra| rymarz z Höschli w zielonym kitajkowym fartuchu spiętym na mosiężną
2208 Obra| Tödi Mayera. Najlitościwsi kiwają głowami i uśmiechają się
2209 Obra| tudzież młody jeszcze Żydek, kiwający się rozpaczliwie w tył i
2210 1 | stały~I nieżywymi gałęźmi kiwały...~ ~Gwałt czyniąc oczom
2211 Now | szkapy pomknął, a i na mnie kiwnął. Ksiądz też, trumnę pokropiwszy,
2212 Obra| kłania się urzędnikowi i kiwnięciem głowy pozdrawia kilku obecnych.~
2213 Now | śmiechem, a wciągnąwszy wielki kłąb dymu z fajeczki. pochylił
2214 Wier| iść albo spoczywać,~Albo kląć z zgrzytem tłumionej rozpaczy,~
2215 Now | poleskiej chacie otworzyć można kładąc go w otwór i podważając
2216 Obra| między kołnierzyk a kark kładący się na nim fałdą tłustej
2217 Now | zamiast chleba. Na różnicę tę kładę nacisk. Jest ona ważną,
2218 Now | Po te imię to jak po te kładkę przejdą ludzie z te niedobre
2219 Obra| i ja też nieraz jeszcze kładłam rękę na tej potwornej głowie,
2220 Obra| nadchodzący strażnik tamę kładzie.~Co do naiwności, tę spotkać
2221 Now | spojrzeć na chłopca, a choć po klajster ręką sięgnąć może, obchodzi
2222 Now | wtyka nos w garnczek z klajstrem, próbując go niemal. Wszystko
2223 Obra| się nie warto, bo wszyscy kłamią; że on sam, "wielmożny",
2224 Now | powroźnik zaczepia o jego klamkę swoje długie, konopne sznurki,
2225 Obra| aż do chwili naciśnięcia klamki, przy czym śmieje się krótkim,
2226 Obra| swoje; tu się wykańczają klamry, fantazyjne siatki dżetowe,
2227 Obra| które się zaczynały od kłamstw i wykrętów, a kończyły nierzadko
2228 Obra| Probst dochodzi do balasków, kłania się urzędnikowi i kiwnięciem
2229 Now | nuż się w lewo i w prawo kłaniać, nuż chudej kucharce od
2230 Now | zadowolony, a przyciszając klapanie pantofli, powraca na palcach
2231 Now | rozciągał ją i zesuwał, a po klapeczkach drobniutko palcami przebierał.~
2232 Now | zajazdu latały miszuresy kłapiąc pantoflami po drewnianych,
2233 Obra| pod wozem - mówiła Janowa klasnąwszy w dłonie. - Jak mi Bóg miły,
2234 Now | Poszliśmy z Felkiem do sieni w klasy grać, bo nam się dłużyło
2235 Obra| jak to czynią zamknięte w klatkach zwierzęta- Spojrzenia skupiały
2236 Now | kurcz nagły, wpółgłośna klątwa wypadła mu przez ściśnięte
2237 Now | bodni albo w inne babie kłaże, a w puklidzie skądby?...~
2238 Now | chwycili i splątali jak kłębek, potoczyli razem do progu.
2239 Now | iskry gniewa. Wylękły malec kłębkiem potoczył się aż ku stołowi,
2240 Obra| świecąc z dala jak śnieżne kłęby i skrzypiąc jędrnie za każdym
2241 Obra| skończysz, spostrzegasz, że klęczą wszystkie, prócz Żydówek,
2242 Obra| zmarło ono chłopisko w kącie klęczący, Józef, ten czarny, z lazaretu,
2243 Obra| siermięg, z drugiej zastęp klęczących kobiet.~Z boku umieszczono
2244 Obra| ksiądz, co przed ołtarzem klęczał, podniósł w górę trzęsące
2245 Obra| niezmąconą w twarzy pogodą, klęczała na czele kobiet Helena War.,
2246 Now | ojciec, a ponieważ najbliżej klęczałem mu pod ręką. silnie mnie
2247 Obra| Przy całym praniu takim na klęczkach odbytym, ani podłogi nie
2248 Obra| chwili zerwał się Onufer na klęczki i ręce do "wielmożnego"
2249 Now | arkusze papieru, warząc klej, mieszając farby.~I jego
2250 Obra| obiad rosół z ryżem lub klejek z jęczmiennej kaszy i kawałek
2251 Obra| samym piętrze jest warsztat klejenia pudełek. Warsztat ten zatrudnia
2252 Now | i żelazko-to były niemal klejnoty rodzinne. Na półce wprost
2253 Wier| struny...~I ponad gwiazdą, klejoną z tektury,~Wielkie i smutne
2254 Now | chlebem w ręku do pacierza klęknął i oglądając się raz w raz
2255 Now | kiedyśmy ją po szyi, po bokach klepali, rozumiała wybornie tę pieszczotę
2256 Now | przemian, głaszcząc ją, klepiąc, tuląc się do niej. gdzie
2257 Now | zeschły się po komorach na klepki. Panów to zadziwia, że mam
2258 1 | Pożogą, która nie jest zwykłą klęską,~Ale haniebną zemstą i niemęską.~ ~
2259 1 | Była tak jasna objawieniem klęski,~ ~Taki z niej duch szedł
2260 Obra| jej trzymały się mnie jak kleszcze.~- Oj! ratujcie mnie, ludzie,
2261 Now | Niepoczesna to była figura: klienteli prawie że nie miał, w kancelarii
2262 Obra| się tam po raz pierwszy klientki lekceważone były i pogardzane
2263 Now | obronę, jakiej dostarcza klientowi adwokat. uważam za błahą
2264 Now | strony.~Tuż za nim stoi Klim, mały gęsiarek z ostatniej
2265 Now | ranne słońce zużytą swą klingą, skrawki papieru padały
2266 Now | Felek chłopakom, co tam w klipę grali - "handel" kupił nasze
2267 Obra| chlipiąc, zanosząc się i klnąc w przerwach na czym świat
2268 Now | taki, proszę łaski pani, kloc sosnowy albo i dębowy, siekierą
2269 Obra| specjalnie darciem pierza i kłócące się z sobą od rana do nocy.
2270 Now | ale mniej. Szwargotali, kłócili się między sobą. wyrywali
2271 Obra| piękny ogródek, z fontanną, klombami kwiatów, trawnikami, wśród
2272 Obra| ziemię. Okręcił lejce na kłonicy i pięścią jak taranem zaczął
2273 Now | podobne drobnostki, jak kłopot i smutek, ale że nie wiedział,
2274 1 | nosząca do ułów swych miody,~A kłos, co ledwo zawiązał się w
2275 Now | gęby liczy i te ziarna w kłosie też...~Trząsł siwą brodą,
2276 Now | poczerniały, jęczmiona zaschły na kłoszeniu, lebioda nawet licha była.
2277 Obra| była.~Wtedy Helena War.. do kłótni tym razem nie należąca,
2278 Obra| tu gwałt. Najpierw krzyk, kłótnia, odgróżki, a potem patrzę,
2279 Obra| wyciągniętym przed siebie wielkim kluczem, więzienie uważał za najrozkoszniejsze
2280 Obra| inaczej świętym Piotrem dla kluczów, którymi zwykle brząkał,
2281 Obra| Przewraca papiery, szuka kluczy od biurka, skinieniem ręki
2282 Now | coraz silniej z podziwu.~- A kluger Bub - szepnął sam do siebie.~
2283 Now | aksamitnych stawały się ostre, kłujące.~- Ludzie powiadają... -
2284 Obra| piersiach, to w plecach kłuje, i wychudł strasznie. Zwlókł
2285 Now | ruszyła, a my przy niej kłusem.~Na rogu ulicy obejrzałem
2286 Now | owsem, to to będzie jak kluska okrągłe.~- A bodaj też kumeńka!--- -
2287 Now | już pode drzwi lezie, już knycha. Dużo im to pomoże! Akurat!~
2288 Obra| kułak ścisnął i wysuniętym knykciem wielkiego palca w biodro
2289 Now | Neścior Syrycz, heto bat’ko ! Huc taj Syrycz taj Neścior !
2290 Obra| matki nie potrzebowało, dają kobiecie karmiącej kwaterkę mleka
2291 Now | Zapłakało sobie tedy ono kobiecisko, niech ją ta Bóg sądzi,
2292 Obra| sufit, stosy koszul męskich, kobiecych, ręczników, płacht, fartuchów,
2293 Obra| co tu, rozzwierzęcenia w kobietach. Tutaj to siedziała wówczas
2294 Obra| że go aresztanci jak ojca kochają, że wydatki są ogromne,
2295 Obra| dziecko - peda - o moje kochające! Czemuś ty wtedy wyszło
2296 Now | cytryny...~I szkapa nas kochała bardzo. Z daleka już rżała
2297 Now | się za łby drzeć.~Szkapę kochaliśmy niezmiernie. Jak tylko zapamiętam,
2298 Obra| był Józiek Kamieniarz, kochanek Heleny War. za jej młodych
2299 Obra| kwasem~siarczanym oczu swemu kochankowi.~Tuż pod oknem stała bardzo
2300 Dzie| Lew!... Cóż lew jest?! - Kociak duży!~Naczytałem się podróży!~
2301 Obra| zwanej "trefnej" warząchwi w kocioł żydowski karane jest ciemną.~
2302 Now | innego porządku rzeczy. Kogo by tam brakło w naszej gromadce,
2303 Obra| miejsce pobytu, a siebie za kogoś bardzo zbliżonego do świętego
2304 Obra| przed sobą drobnego, jak kogut nastroszonego więźnia z
2305 Obra| cokolwiek spokojniejszej, kojącej te rozdrażnione umysły względną
2306 Obra| wpółprzyćmionego i ciasnego kojca, gdzie się dają "widzenia",
2307 Now | Stoją tam jak te cielęta w kojcu, a on tu sobie przed samym~
2308 Dzie| zapożyczył~U tej pstrej kokoszy.~ ~Jak uszyły, wykroiły,~
2309 Now | nas z. pieca, bo ojciec koksu przed wieczorem przyniósł,
2310 Now | ani na południe. ani na kolację, tylko jak bydło przygnał,
2311 Obra| obaliwszy na ziemię, zgnietli mu kolanami piersi, pokrwawili go, poszarpali
2312 Now | grał dalej. Harmonijkę na kolanie trzymał, rozciągał ją i
2313 Obra| można się przypatrzeć jego kolanom, tak ku przodowi wygiętym,
2314 Obra| dzwonek, który mu w ręku kołatał.~Wszyscy byli dziwnie wzruszeni.
2315 Now | ozdobione było srebrnym kolczykiem. Do nas zaglądał pan Łukasz
2316 Obra| idzie stary, z wybrakowanych kołder pochodzący, kawał dery,
2317 Obra| na poduszce, otuliłam ją kołdrą i wyszłam cicho na palcach.
2318 1 | wiesz, jak długie noce przy kolebce~Matka przemarzy, prześpiewa,
2319 Now | siedzi, w ławkę, przy swoich kolegi~un siedzi, w książkę patrzy,
2320 Dzie| przy miodzie.~Siedzą, piją koleją~I z pająków się śmieją.~ ~
2321 Now | puszcza pierwszy pociąg kolejowy po nowo usypanym torze.~
2322 Obra| wrzecionach przędli, jeśli kółek ustawić gdzie nie ma. Pobieżnie
2323 Obra| zamkniętą tam penitentkę, która koleżance swojej zrobiła dziurę w
2324 Obra| siostry używały pomiędzy koleżankami wielkiego poważania.~O Waleni
2325 Obra| jest na trwożliwe i uległe koleżanki swoje, samemu nawet ,,wielmożnemu"
2326 Now | Obejrzał się po izbie, zdjął z kołka swój płaszcz granatowy i
2327 Obra| snuje swoją nić szarą... Kółka warczą, jak drażniony brytan,
2328 Obra| kapoty wisiały jakby na kołkach.~Najcharakterystyczniejszą
2329 Obra| zginają się sztywno jak kołki; i to, co robią, dość na
2330 Obra| ale raczej kręcenie się w kółko i popychanie wzajemne, gdyż
2331 Now | szeroko wyłożonym na ramiona kołnierzem zajęczym, obierając wielkie,
2332 Obra| ręki pomiędzy przyciasnym kołnierzykiem a pełną, nieco nabrzmiałą
2333 Now | raz latem, że chłopaki od Kołodziejskiego ślusarza i od szewca Pocieszki
2334 Obra| właściciela sklepu towarów kolonialnych w X, spełnione w miesiącu
2335 Now | z takich Mazurów, co tam koloniami z dziada pradziada siedzą
2336 Now | która się niewiele różniła kolorem od jego skołtunionych włosów
2337 Now | rzodkiew czarną w zamian za kolorowe skrawki papieru, z których
2338 Obra| nie brał.~W tym pstrym i kolorowym tłumie ujawniały się różne
2339 Obra| Wkrótce uczułam, jak się ten kolos, oparty o mnie, zaczął spazmatycznie
2340 Obra| dobroczynności pozwalał na podobnie kolosalne wydatki. Gdy jednak tak
2341 Obra| wzrasta z dniem każdym, oczy kołowacieją i jakby zaokrąglają się
2342 Now | Tyt: "Czomu ne s załyty, koły prystupaje ?" I zaraz zaczął
2343 Obra| Rytmiczny ruch, jakim się kołysała z boku na bok, dodawał jej
2344 Now | swego żarliwego szeptu, ani kołysania się na stołku. Stary introligator
2345 Obra| pierś potężnie rozrosłą i kołyszący się na niej łańcuszek ze
2346 Obra| trzymasz je na kolanach lub kołyszesz, jeśli jest senne. Matka,
2347 Obra| podziwu ustami, a wszystkie te kombinacje zawsze wypadają w ten sposób,
2348 Obra| polityczni takie, które kombinują wypadki europejskie w sposób
2349 Obra| zażywanie arszeniku. To była komediantka wytrawna, mająca na zawołanie
2350 Obra| przypomina ,,Osiek" Fredrowskiej komedii. Zaręczyć mogę, że żaden
2351 Now | nie było tu jeszcze takiej komedyi. A to poczekawszy tyjatr
2352 Now | poszturchuje.~- A to ci komedyje! A to tyjatr!.. - szepce
2353 Now | bat’ka, hę?~Chłopak jak na komendę obrócił się ku niemu. Jasny
2354 1 | czerwonym~I pod błyskami komet kędyś posną,~I żadne słońce
2355 Now | potem przyszedł ksiądz w komeżce i kościelny z krzyżem i
2356 Obra| kto sądzi, że to wygląda komicznie i przypomina ,,Osiek" Fredrowskiej
2357 Wier| nędzny, zasłany barłogiem,~Na komin pusty, zimny, bez ogniska,~
2358 Wier| wiatr tymczasem rozmiatał z komina~Iskry i dymy i w szyby tak
2359 Wier| Zima ta ciężka była. Na kominie~Ogień nie co dnia rozniecał
2360 Obra| bardzo dużo czasu. Schodziły komisje, mające ocenić, czy miejsce
2361 Now | drągami z onej wody, zjechała komisyja, opisała, co i jak. i dobrze.
2362 Obra| to sytuacja nieocenionego komizmu pełna.~- A dziś - mówił
2363 1 | wyparte~Widną czyniły w komnacie tej trwogę~Ostatniej walki
2364 Now | dawno dzieże zeschły się po komorach na klepki. Panów to zadziwia,
2365 Obra| drzwiach bocznych do małej komórki, służącej niekiedy za kozę,
2366 Now | kożuch jeść albo za mnie komorne zapłaci, albo co? Wiosna
2367 Now | króliki w jamce pod przyciesią komory schowane, niewidzialne dla
2368 Wier| czarnej mąki garść tylko w komorze?~I nie ma ciepłej sukmanki
2369 Now | jemu pacierz w głowie, ani kompanija, tylko się z tym swoim żalem
2370 Obra| ścianie znajduje się okienko komunikujące z kancelarią pana inspektora
2371 Obra| własnych oczach, czyhać komuś drogą, słowem, zachowujesz
2372 1 | powiek~I przeraźliwie ciche: koń i człowiek.~ ~Dalej pięć
2373 Wier| się zdało, że stygnie, że kona...~Modlił się, płakał, o
2374 1 | i słyszę wśród ciszy~Ust konających westchnienie i jęki,~A ciemność
2375 Obra| służąc im za cel dowcipów i konceptów różnych. Pierwszą myślą
2376 Now | Lubiliśmy bardzo tego Żydka, bo koncepty różne, kupując ów stół,
2377 Obra| Nie rób pan żartów i kończmy, moi panowie!~- Dobrze! -
2378 Obra| świeżo wypuszczona Pudłoska kończyła stłumionym, syczącym głosem
2379 Obra| od kłamstw i wykrętów, a kończyły nierzadko we łzach i w prostocie
2380 Obra| inicjatywy głosem:~-Moi panowie, kończymy! Kandydat, przedstawiony
2381 Obra| Czują wszyscy, że przybył koneser. Twarze się ożywiają, ci,
2382 Obra| służyć do umilenia przykrej konferencji, jeszcze je ślinił obracając
2383 Obra| swoją wielką srebrną cebulę konfrontując ją z zegarem gminy. Miły
2384 Obra| figurowało w Rzymie na kongresie więziennym, i trzeba wyznać,
2385 Now | pytam, boć to przy kupnie konia jak przy żeniaczce: czego
2386 Now | żałości.~Ano, dobyli go ta koniarki drągami z onej wody, zjechała
2387 Obra| nie było zresztą rzeczą konieczną, nikt chustki nie podejrzywał,
2388 Obra| i tu zostać, i tam być koniecznie. Wychodzi nareszcie, a ty
2389 Obra| ulicy Złotej wyda się z konieczności bezbarwnym, mało zajmującym,
2390 Obra| dla powagi tejże władzy konieczny; wreszcie bagatelizowała,
2391 Now | żartem, ma surowość rzeczy koniecznych i nieuniknionych. W ogóle
2392 Now | Francuzem ma być?... Może un koniem ma być? Nu, bo psem to un
2393 1 | powieki;~I tylko jeden na koniu się zniżył,~Garść ziemi
2394 Now | chałupy Nisko podcięte, konopiaste i czarniawe grzywy zakrywały
2395 Now | Chwieje głową i zadziera konopiastej grzywy ku gorejącemu nad
2396 Now | jego klamkę swoje długie, konopne sznurki, które dysząc kręci
2397 Obra| już zbiegu szczęśliwych konstelacji. Trzeba mianowicie, żeby
2398 Obra| żadnych intryg, żadnych konszachtów! Tym tylko sposobem dojść
2399 Now | się błoto, jaki taki był kontent, że w domu siedzieć może.~
2400 Obra| inspektora i ułatwiające kontrolę przybyłych. Z sieni tej
2401 Obra| mnie zaciekawiła mocno.~Konwój zamykał Zaparty, a okrągłe,
2402 Obra| trzęsły się ku "wielmożnemu" konwulsyjnym ruchem, oczy otwierały się
2403 Obra| i bez targu, do pełnych kop dodane.~Ci, co patrzyli
2404 Now | grabarz dołka nie skończył kopać i dopiero teraz pospiesznie
2405 Obra| pięściami o łby grzmocił, kopał - był wściekły.~Aż go nasiedli
2406 Obra| i społecznym stylu, całą kopalnię przestróg wzruszających,
2407 Obra| szorowanie izb, pranie, kopanie, itp. Pan nadzorca ma zamiar
2408 Obra| grabieniu siana, o żniwach, o kopaniu kartofli, o obróbce lnu,
2409 Obra| lejbiku, który dopiero czwartą kopę liczył, odwrócił się i huknął:~-
2410 Now | mogiły. Dochodzim, patrzę, kopiec okrutny. Tak ludzie do niej.
2411 Obra| dziesięciu do dwudziestu kopiejek dziennie.~Weszliśmy na drugie
2412 Now | Nie biegł wszakże, ale kopnięty grubą nogą dziada przysiadał
2413 Dzie| Ach, lew może!... Miał kopyta~Straszne! Trzy czy cztery
2414 Wier| wiewiórka świśnie,~A jarzębiny w koralach stoją~I pachną leśne wiśnie...~ ~
2415 Now | brzytwy ojca, były w drugim korale matczyne, była czarna jedwabna
2416 Obra| szpilkach.~Chwilę bawi się koralowym brelokiem, po czym zmuszając
2417 Now | z Mytryk, z Dołhuszek, z Korniatów, tych kożuchów tracących
2418 1 | surowy~Z twarzą sczerniałą, z koroną w pozłocie~Blasków zachodnich,
2419 Obra| wyprowadzić go im na górny korytarz- Niech i inni posłuchają
2420 Wier| głodni, nędzni, opuszczeni,~Korząc się przed nim, biją w pierś
2421 Obra| łupiącej się, delikatnej korze platany, których żywą zieleń
2422 Obra| czego w chłodniejszej porze korzystają te tylko, które mają ciepłe
2423 Now | instancją w naszych sporach.~Korzystał z tego Piotruś niecnota
2424 Obra| o warunki dawnego życia. Korzystasz przy tym z bieżącej pory
2425 Obra| mówi jeden - a to by i kość ugryzł.~- Chleba się nie
2426 1 | krwawą~I zaświeciły wygoloną kością~Czaszek, do których śmierć
2427 Obra| tylko skóra poopinała po kościach, a tak sczerniał jak ta
2428 Now | przyszedł ksiądz w komeżce i kościelny z krzyżem i kropidłem. Spojrzał
2429 Now | Wysokie, do zamkniętych kościelnych stalli podobne ławy oskarżonych
2430 Now | niecoś poświęcenia dostało, z kościelnym odszedł.~Dołek jeszcze nie
2431 Obra| do tego "a!!!", które w kościółkach wiejskich słychać podczas
2432 Obra| się z szeregu, a wysoka, koścista, nieco pochylona postać
2433 Obra| chowa, przyciska do boków kościste łokcie, staje się małym,
2434 Now | spodu podbródek. Pod jego kościstym nosem sterczały żółte, saperskie
2435 Wier| przydrożku, pod leśną ścianą,~Kosiarze idą z kosą,~A te dziewczęta,
2436 Now | ile kobiet przystanie z koszami na starym, wytartym chodniku,
2437 Obra| wojskowego biura w połączeniu z koszarami. Przyprowadzono właśnie
2438 Now | złotych?... Sam moździerz kosztował pięć złotych i trzynaście
2439 Now | letni. - Już się ty nie kosztuj na mnie.~To znów ni z tego,
2440 Now | pokurć, uwiązany na sznurku u kosztura, który włóczędze za podporę
2441 Obra| pewnością wymytym i w czystej koszulce.~Poruszasz się, mówisz i
2442 Now | najmłodszy miał tylko siwą koszulinę pacześną, wypuszczoną powierzch
2443 Now | przytrzymał go za rękaw siwej koszuliny. Benedyć, patrzący na wszystko
2444 1 | ściany~I weszło dwojgo...W koszulkach, wpół boso,~Chłopczyk, trzylatek
2445 Obra| z targu, tak wstąpiła z koszykiem ogrodowizny i z nową szczotką
2446 Now | czym na cztery łapy jak kot cicho padł.~- Wiesz? - rzeki -
2447 Now | południe tośmy latali za kotami gospodarza, bo okrutnie
2448 1 | narodu,~Skąd, jak kipiątek z kotła i jak pary,~Huk bębna buchał
2449 Obra| trzonach gotuje się strawa w kotłach osobnych dla chrześcijan,
2450 Now | błysnęły mu oczy zmrużone jak kotu i pociągnął nosem. Poszedł
2451 Now | Cygana, co w trzeciej wsi kowalował, mieszkać poszła. Gdzie
2452 Obra| kto święci, tylko swoją kozerą wali z góry jak armatnią
2453 Now | parskały, głowę postawił jak kozieł.~- Ludzie?... Ludzie powiadają? -
2454 1 | ognisk drużyny,~A u drzwi w kozłach stały karabiny.~ ~Zaczem
2455 Now | ziemię ściągnęli, a Fełek kozły wywracać na nim zaczął.~
2456 Now | zobaczyłem, że ojciec bez kożucha wrócił. Nie miałem jednak
2457 Now | rżnął o ziemię w oborze, kożuchem się z głową nakrył, musi
2458 Now | Dołhuszek, z Korniatów, tych kożuchów tracących smołą i polem
2459 Now | stał did, w obszarpanym kożuchu i wyrudziałej, na uszy wiązanej
2460 Now | puści, a ja się tam będę w kożuchy fundował... A to, poczekawszy,
2461 Now | śpieszył. Dwie baby- jedna w kożuszku, w butach, druga w andaraku
2462 Now | Uderzył się drobną pięścią w kożuszynę rozchełstaną na piersiach
2463 Now | musi płakał, bo się ono kożuszysko tylko na nim trzęsło, ale
2464 Now | wzrokiem.~"Coże on, duszeczka! Kpi czy o drogę pyta? Taż jemu,
2465 Obra| przyświadczyli, że ja sam kradł, i kuma Jędrzejowa też przyświadczyli,
2466 Obra| do terminu. Dla jednych kradła pieniądze, dla drugich odciskała
2467 Wier| dzieci we wsi z maleńka już kradną?~A jego dotąd na książce
2468 Now | potem chleb na śniadanie krajała. Od tej też chwili żelazko
2469 Dzie| mi go dwa chrabąszcze,~A krajały sowy.~ ~Za to im musiałem
2470 Now | Sadzie! Zjedli oni trzy krajanki sera i cały funt masła.
2471 Now | zjedzenie funta masła i trzech krajanków sera? Gdzież kto z patykiem
2472 Obra| Chorzy używają z tegoż sukna krajanych kapot, podszytych nieco
2473 Obra| się modlą, aż mi się serce kraje! A sędzia nie i nie.~Aż
2474 Now | Już tylko kilka lichych kramów dzieliło izbę Mendla od
2475 Now | zgraja i omijając pozostałe kramy, rzuciła się ku niemu.~Tę
2476 Obra| dwóch jego przeciwległych krańcach, oświetlały z jednej strony
2477 Obra| więziennego. Jest to wielka, na krańcu prawie ulicy wzniesiona
2478 Wier| muszek brzęku,~A co tam jagód krasnych,~A co mchów tkanych, jak
2479 Now | pokrzykiwać: ,,A nu małyj ! A nu krasnyj!" Bo tam pod rozświetnią
2480 Obra| przypomniałam sobie, że - sam krasomówca - w bystrejmowie się kochał
2481 Obra| pobudzało go do nowych wysiłków krasomówczych.~Tym razem wszakże wymowa
2482 Obra| otworzono drzwi na peron, u krat tych gęsto błysnęły pogolone
2483 Wier| sierota stał w sądzie przed kratką.~ ~A dziwna była ta sala
2484 Now | Miałaś wtedy tę różową w kratkę suknię i okrutnie mi się
2485 Now | odkrzyknął blady Józiek od krawca z lewej oficyny. - Ja już
2486 Obra| rzuca się okiem na szewców i krawców, do kuchni, gdzie "wielmożny"
2487 1 | Czerniącą niebios różane krawędzi?~ ~Gdzie lecą owi powietrzni
2488 Obra| rzeczy; tokarnia, warsztat krawiecki, szewski i bednarski. Te
2489 Now | jej była tak biała, jak krążek opłatka. Kiedy Żyd liczył
2490 Now | patyk.~Łyczkowa tabakierka krążyła pomiędzy świadkami. Ktoś
2491 Obra| takie, że choć z nich bicze kręć na cztery konie... To jak
2492 Obra| Nietęgi w nogach! - mówi kręcąc głową piekarz Lorche.~-
2493 Obra| przechadzka, ale raczej kręcenie się w kółko i popychanie
2494 Obra| wrzecionach lnu i konopi oraz kręceniem nici. Wszystkie już starsze
2495 Now | własnym nie wierzył i tak kręcił głową, że ledwo trafiał
2496 Now | Niemniej i panowie przysięgli kręcili się w ławkach jak wijuny,
2497 Now | brunatnej żółtą, z żółtej kredowobiałą. Wyglądał jak człowiek trafiony
2498 1 | ogromnym, rozciągniętym płótnie~Kreślę w obłokach siedzącego Boga,~
2499 Now | lewym uchu.~Niekiedy także kreśli na leżącym przed sobą papierze
2500 1 | na smyczy,~A z członków kręte uczynił gadziny;~Lecz choć
2501 Obra| strażnik wołał na jakąś krnąbrną nowicjuszkę: "ty frajerko!",
2502 Obra| tajemnicą. Ona koszulę tę krochmali i prasuje także; ale do
|