Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Maria Konopnicka
Nowele, Wiersze Z Teki Artura Grottgera: Wojna

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)


0-cenic | cerem-dobro | dobry-gadas | gadat-jawne | jawni-kroch | kroci-metny | metod-natch | natez-oczek | oczka-ostrz | oswia-pocie | pocil-powie | powin-przez | przod-rozdz | roze-skolt | skoml-stola | stole-tknie | tkwil-utarl | utart-wrzas | wrzaw-wyzla | wyzlo-zaspa | zaspo-zniew | znika-zzolk

      Part
4506 Wier| Kochał lud, myślał o jego oświacie~I miał dla niego to uczucie 4507 Obra| Cóż tu za warunki..."~Po oświadczeniu Dödölego znów się cicho 4508 Obra| trzewiki. Były to jakby oświadczyny afektu. Jeśli afekt był 4509 Now | ramionach świecznik z gałkami oświeca izbę uroczyście, świątecznie.~ 4510 Now | błyskawice i. ciosy: uderzały i oświecały jak miecz i jak piorun.~ 4511 Obra| przeciwległych krańcach, oświetlały z jednej strony zbitą masę 4512 Now | szczególne, widmowe niemal oświetlenie. Malec jęknął raz i drugi 4513 Obra| chustkę na szyi, cały był osypany tabaką, mrużył oczy i uśmiechał 4514 Wier| tłumionej rozpaczy,~Może oszaleć i płakać, i śpiewać -~Bóg 4515 Obra| podłogę w progu, na szczupłe oszalowanie tworzące nie opodal od wejścia 4516 Dzie| długa, biała,~W ręku gałąź oszroniała,~A na plecach drwa...~Nasza 4517 Obra| pięścią w balaski.~- Ależ to oszukaństwo! - wybucha gniewnie.~- Tak! 4518 Obra| przyzwoita, a pewne poważanie otacza widocznie. Wróciwszy 4519 Obra| się wzmaga. Aresztantki otaczają "wielmożnego" całując go 4520 Obra| jej dawała dziwną pogodę i otaczała kącik jej spokojem, wtedy 4521 Now | Temat był potoczysty i tak otarty jak najlepsza sanna; dość 4522 Now | fosa, potem nieprzebyta otchłań.~Zdumieli się panowie sędziowie, 4523 Obra| dzieciątkach, które się po otchłaniach tułają, nie mogąc zaznać 4524 Obra| rzadko kiedy zrywanym bywa, a otoczony jest szacunkiem towarzyszy 4525 Obra| prostokąt i stanęła na placyku otoczonym drzewami. Za nią wytoczył 4526 1 | czerwienić.~ ~Więc rzekłem: - Otom wywiedzion jest w ziemię~ 4527 Now | każdy dzień sieczki kup, a i otrąb choć z garstkę, boć to owsa 4528 Obra| jeszcze tego dobrego na otrucie trzydziestu ludzi.~Topiąca 4529 Obra| la sławna Zabór., która otruła kochanka swego i rywalizującą 4530 Obra| odrzekł Jakub, z wolna otrząsając szczyptę - to tak akuratnie 4531 Now | szpetnie ślepa!...U-u-u!...~Otrząsnął palce i tabakę schował.~- 4532 Now | samorzutniejsze już się otrząsnęły nieco.~Ale pan Hieronim, 4533 1 | zaczyna dzień, co do wieczora~Otrzęsie serca, jako nawałnica,~I 4534 Now | jaki. co go śmierć z liścia otrzęsła i z zieloności wszelakiej; 4535 Obra| się kilka złotych zasług otrzymać, to buty chłopca do podzelówki 4536 Now | się od strachu do nagłej otuchy - a co? Dadzą może chleba, 4537 Now | palić...~I wstrząsnął się otulając krótkim futerkiem. Ojciec 4538 Obra| głowę złożyłam na poduszce, otuliłam kołdrą i wyszłam cicho 4539 Now | zakrztusił, zerwał. szeroko otwarł złote swoje oczy i zaczął 4540 Now | wilgotna. Dwa czy trzy razy otwarła usta bez głosu, pożółkłe 4541 Now | wyciągnęli szyje ku drzwiom i otwarli usta jak wrota. Jest coś 4542 Wier| boleści Królu!~ ~Z trzaskiem otwarto drzwi sali: w natłoku~On 4543 Now | i rozstawiwszy nogi jak otwarty cyrkiel. Był tak wysoki, 4544 Now | Jeżeli zaś spoza drzwi otwartych w ten sposób skradziono 4545 Obra| tu, na ziemi - odpowiada otwierając szeroko oczy, zadziwiona 4546 Obra| administracyjnym w Serbii, że z rana otwierający drzwi strażnik przynosi 4547 Obra| trwała cisza. Nikt bramy nie otwierał.~- Nada głośnieje ! - przemówił 4548 Obra| schludnego pozoru, a nawet otwieranego ukradkiem lufcika, powietrze 4549 Obra| prawo tu przychodzić i że otwieranie ci numerów nie zależy wcale 4550 Obra| zobaczysz, a które, gdy się otworzą, sprawiają gwałtowny, grożący 4551 Obra| to i bez twego walenia otworzę!~- A niechże was, z takim 4552 Obra| pomieszczenia, skłonił władze do otworzenia karnego oddziału dla kobiet 4553 Obra| osobno kobiety, a kiedy otworzono drzwi na peron, u krat tych 4554 Now | gorąco będzie, jak się robota otworzy...~Tego dnia znów był u 4555 Now | właśnie jakoby ziemia się otworzyła i trumny na wierzch wyszły, 4556 Now | Nie wiedzieć.~To pewna, że otworzyły się przed nimi nowe widnokręgi, 4557 Now | sienniku siadł i szeroko otworzywszy oczy - słuchał.~Przeciągłe, 4558 Now | pewna dobroduszność, ludziom otyłym właściwa, która z rolą publicznego 4559 Obra| przedmiotem powszechnej owacji.~Ale i kobieta chce okazać, 4560 Now | jakby się od natrętnego owadu opędzał.~- Niech mi pan 4561 Obra| będziesz ty cicho, ty taka, ty owaka! Buch raz w kark, buch 4562 Now | stanęli zbici w kupkę jak te owce siwe.~Pięciu ich było.~Chłopcy 4563 Wier| dzwoneczków jasnych!~ ~A owczarz sobie pod lasem stoi,~Siwe 4564 Obra| małymi wyjątkami - głupowate, owcze, że tak rzekę, wyraz oblicza 4565 Obra| Pomiędzy nimi tkwiły tu i ówdzie na wysoko obnażonych głąbach 4566 1 | różane krawędzi?~ ~Gdzie lecą owi powietrzni tułacze,~Rzucając 4567 Wier| sobie pod lasem stoi,~Siwe owieczki pasie,~A Kurta szczeka, 4568 Now | Pochlebić! Pochlebić! Ale to owies drogi tera, kumeńku. Pięć 4569 Now | ową czerwoną chustczynę owinął, pod pachę wsadził, a 4570 Obra| uderzeniem obucha.~Gdy wszedł, owinięte szmatami nogi zgiął w kolanach, 4571 Now | że się stała kwitnąca i owoc rodząca...~Spuściła głowę 4572 Obra| rozwinęło się i przyniosło owoce. Jedna to z najpiękniejszych 4573 Wier| rzucony na marno,~Kwiat bez owocu - i stracone ziarno.~Poprzez 4574 Now | otrąb choć z garstkę, boć to owsa nie uwidzi w żłobie; tera 4575 Now | Byle temu pochlebić trochę owsem, to to będzie jak kluska 4576 Now | to znów mu tam który oczy owym Cyganem wykluje, to znów 4577 Obra| purytańsko białe i nagie. Jedyną ozdobą tego przybytku jest wielka 4578 Now | patrzył w jego twarz płaską, ozdobioną szerokim. mięsistym nosem.~- 4579 Now | porośnięte uszy, z których prawe ozdobione było srebrnym kolczykiem. 4580 Wier| wiatrem niesie..."~ ~"Oj, ozdrawiałbyś, synku, niebożę,~Mój ty 4581 Wier| i ja bym może, maleńko,~Ozdrowiał w onym lesie?~A w tej piwnicy, 4582 Wier| wróbelek lichy...~ ~Oj, ozdrowiałbyś, synku rodzony,~Mój ty robaczku 4583 Now | opowiadała nam wtedy, jak to ona ozdrowieje, jak do Częstochowy pójdzie, 4584 Obra| pokrywała białej, lekko słońcem ozłoconej szyi. Rytmiczny ruch, jakim 4585 Obra| Kiedy już termin zsyłki oznaczonym został i partia zebraną, 4586 Now | niepodobna z całą ścisłością oznaczyć, ponieważ i to, co mówi 4587 Obra| zapytał udobruchany oznaką pokory dygnitarz.~- A to 4588 Obra| potem stopy resztką obuwia ozute, potem ręce zgrabiałe i 4589 Now | zostawiła na nim swe ślady. U ozutych w postoły nóg dida siedział 4590 Now | kiedy od załamu uliczki ozwała się głucha wrzawa jakby 4591 Obra| pierwszy. Chwycił go Cygan za ożydla, zaszamotał nim i cisnął 4592 Now | głośno, jakby sam nagle ożył, i oczy do tego czarnego 4593 Wier| prócz słońca~I innych wrażeń ożywczych prócz rosy.~ ~I dziwnym 4594 Obra| siedmdziesiąt cztery. To ożywia nieco interesowanych.~- 4595 Obra| przybył koneser. Twarze się ożywiają, ci, co siedzieli na ławie, 4596 Now | likierów i delikatesów ożywił się niezmiernie. Za to przed 4597 Now | łóżku grać zaczął.~Matka ożywiła się nieco słuchając, kazała 4598 Obra| z sobą, prowadziły nader ożywioną gawędkę, przerywaną głośnymi 4599 Obra| Chwilę wodzi po obecnych ożywionym wzrokiem, a gdy nikt nie 4600 Wier| jarzębiny w koralach stoją~I pachną leśne wiśnie...~ ~A jakie 4601 Now | zatęchłych papierów, wie, jak pachnie pomada małego dependenta, 4602 Wier| sędzia powstał i szedł, gdzie pacholę~Blade czekało na wyrok surowy,~ 4603 Obra| zwrócił się na lewo w tył, pachołki popchnęli Cygana, a deputacja 4604 1 | rozkwieconych, z których pachty miody,~Już idąc śladem smętnej 4605 Obra| posługaczy trzymało tymczasem pod pachy Cygana, który ustać na nogach 4606 Now | przyśnią się takie dziwy! Na pacierzu nie zmówić!... Na surmie 4607 Now | wiatr do izby wpadli.~W parę pacierzy potem wszedł ojciec uspokojony 4608 Now | zmówić, popatrzeć...~- Iii... Paciorek święty to ja i tu sobie, 4609 Now | miał tylko siwą koszulinę pacześną, wypuszczoną powierzch na 4610 Now | ot tak, jak stoi, w tej pacześnej koszulinie siwej, bez zaścieżki, 4611 1 | amfora...~Patrz, bo dziś padać będą gorzkie rosy,~A cisza 4612 Obra| Stojący bliżej przy ławach padają na nie, chwytając się za 4613 1 | obrazów,~A znieść nie mogę i padam, jak brzemię,~U nóg twych 4614 1 | I złamał mi się głos, i padłem z płaczem~Twarzą na ziemię, 4615 Now | pusty mieszek niżli woń padliny.~Ale jednego dnia brakło 4616 Obra| biurku. Myślałam, że trupem padnę...~Otóż to taka mieszanina 4617 Obra| najukochańszy do ciebie gada? A padnijże do nóg pańskich! A podziękujże 4618 Now | zawołał Felek. - Walę na pajaca.~A kiedym się śmiał:~- A 4619 Obra| wielką uwagą obserwował szmat pajęczyny wiszącej nad piecem i dwa 4620 Now | pełna octu, okowity, jaka paka towarów do rozbicia, jaka 4621 1 | Choć jeszcze usta, jak pąki zamknięte,~Nie odsłoniły 4622 Obra| zabierać żadnych własnych pakunków większych, pościeli itd. 4623 Wier| Że i królowie w złotych pałacach~Piękniejszych wież nie mają...~ ~ 4624 Now | która pod wpływem świateł palących się w sali nabrała ciepłych, 4625 Now | karty książki pociemniałe, pałające. Stary Mendel jakby nie 4626 Obra| łokciach i odwróciwszy głowę, pałającymi oczyma na niego spojrzała. 4627 Obra| próg, a wreszcie grzbiet w pałąk zgięty. Jest to Kuntz Wunderli, 4628 Now | który na swoich krótkich, pałąkowatych nogach, z dużym, rozdętym 4629 Now | nie domyślał. Wzrok jego pałał, wargi parskały, głowę postawił 4630 Obra| podoficerów z obnażonymi pałaszami stanęło przy czterech bokach 4631 1 | szeregu,~Kaski na czołach, pałasze przy nodze,~Ludzie w kurzawie, 4632 Obra| przechodniów przytknięciem dwu palców do granatowej z białą wypustką 4633 Now | mi ono gorycz w ustach i palenie w dołku, podobnie jak i 4634 Now | wilgoć czuć. Trzeba by lepiej palić...~I wstrząsnął się otulając 4635 Obra| przed nim stoi? Ja za nim pałki nie nosił! Człowiek, chwalić 4636 Now | sobie czuł, a tak ostro palnął!~Nie miał zamiaru! Dalibóg, 4637 Now | Dalibóg! - przysiągł Felek palnąwszy się pięścią w piersi, 4638 Now | ojciec nie odwróci, łąk nie palnie pięścią w stół! Skoczyłem 4639 Now | uchwycił go za połę wytartego paltota.~- Jak ja chcę?... Nu, co 4640 Dzie| śnieżkiem w plecy zimy,~Niech pamiątkę ma!~Nasza zima zła!~ ~ 4641 Obra| fasadzie cztery pilastry i pamiątkową tablicę z napisem. Napis 4642 Obra| i on sam zdawał się nie pamiętać o tym. Ponieważ stanął, 4643 Now | rzeczy widziały i dużo rzeczy pamiętają. To ja panu dobrodziejowi 4644 Now | Wszyscyśmy przecież pamiętali, jak na to stróżka drzwiami 4645 Now | samym~stołem, przed samymi panami!~Przełknął ślinę, wyprostował 4646 Now | szkole u dzieci,, u tych paniczów, u te panienki, co się uczą 4647 Now | u tych paniczów, u te panienki, co się uczą na książkę, 4648 Now | zaszeptała z cicha: "Zdrowaś Panno Mario". Mrok po kątach coraz 4649 Now | dziecka; zresztą spokój panował tu zupełny. Gdyby nie rozbita 4650 1 | Bo nie jest dotąd insze panowanie~Nad ziemią, jeno starej 4651 Now | Szli na one "Dziady" pańscy ze dworu, poszłam i ja, 4652 Wier| Wiedzą, że dwór jest rzecz pańska, wielmożna,~Nie to, co chaty 4653 Obra| dzwonach, co zwołują na Anioł Pański, o suplikacjach, które lud 4654 Obra| gada? A padnijże do nóg pańskich! A podziękujże wielmożnemu 4655 Obra| sumiennie pełnił, dobra pańskiego wiernie pilnował, trzeźwy 4656 Wier| batogiem~Odkrywać głowę przed pańskim tym progiem.~Stanęły zbite 4657 Now | takiej paradzie, w takim państwie to tu inaczej pójdzie, oho! 4658 Now | życie. A teraz, patrzcież państwo. Felek tak o żelazku mówił, 4659 Dzie| dla mnie czyste żarty!~A pantery i tygrysy~Na sztyk wezmę 4660 Now | latały miszuresy kłapiąc pantoflami po drewnianych, wysoko nad 4661 Now | się tam na stołku. Stary pantofle zrzucił, do łóżka podszedł 4662 Now | a przyciszając klapanie pantofli, powraca na palcach do swego 4663 Now | którzy nad słuchaczami panują nieodpartą siłą logiki i 4664 Obra| stołu, szafom zapełnionym papierami, plikom aktów po kątach 4665 Now | że kiedy ich tu w taką paradę wpuścili, to jużci nie dla 4666 Now | Ordynackie.~Na głowach my z nimi paradowali samym środkiem ulicy, a 4667 Now | kończąc mowę swoją zszedł do paragrafów: nie można zostawiać przysięgłych 4668 Now | stosować do nich wielkie paragrafy karne to jakby iść z armatą 4669 Obra| sprawiają gwałtowny, grożący paraliżem przeciąg.~Poza tym wszystko 4670 Obra| rękami przełożyć przez siebie parcianą szleję. Z drugiej strony 4671 1 | Te trupy, nocą gorącą i parną.~ ~ słowikowie, co po 4672 1 | błękitność; i wyszły tchy parne~Z wody, jak z ludzkiej piersi, 4673 Obra| na ulicy pozostały.~Obaj parobcy zaczęli teraz hałaśliwie 4674 1 | Za nami we mgłach tonęły parowy~Okwitłe tamiem, prószące 4675 Obra| woźny odwraca się~do kąta i parska w kułak.~- Dobry! Dobry! - 4676 Now | swoje wzruszając ramionami, parskając z cicha w saperskie, przystrzyżone 4677 Now | zebrany w sobie, syczący, parskający i trzęsący brodą.~- Jak 4678 Now | szkapa - wyrzucała z cichym parskaniem łbem. obciążonym kwieciem 4679 Now | Rozrzewniało nas teraz każde jej parsknięcie, każde ruszenie ogonem.~- 4680 Now | a jak teraz, u Froima, partner pana Hieronima. Musieli 4681 Now | hotelach potworzyły się partyjki wista, preferansa, bakarata; 4682 Obra| znowu go wyprzedza, znów w paru susach wraca, weszli 4683 Now | jestem Gdański. Nie jestem paryski, ani nie jestem wiedeński, 4684 Obra| i zwykle z nią chodzi w parze. Bywają wszakże wyjątki, 4685 Now | naszej bramy stał. ręce za pas u chałata założył i bokami 4686 Now | od roku dworskie źrebce pasa, miarkuje sobie, że kiedy 4687 Now | poganiacze wiejscy, razem pasący gęsi i cielęta, którzy pod 4688 Now | stał na sienniku i zapinał pasek na opadających go porciętach. 4689 Now | było chłopczysko, niby do pasenia. Niedolelnie to jeszcze 4690 Obra| trząść, tak znaleźli rzeczy u paserki na Pradze. Od jednego do 4691 Obra| wszystkie te różnice; kaftan pasiasty wisi jednostajnie na wszystkich 4692 Wier| lasem stoi,~Siwe owieczki pasie,~A Kurta szczeka, a naszczekuje:~ 4693 Obra| Tödi Mayer, zdjęty ostatnią pasją w swym rozczarowaniu.~- 4694 Obra| letnie szyte z drelichu w paski siwe i czarne, który to 4695 Now | wolał, żeby mnie ojciec paskiem przemierzył, niż kiedy ona 4696 Obra| nić i nawija nieskończone pasmo, nogi uderzają w takt niecierpliwym 4697 Obra| kwiaty, o święceniu ziół, o pasterce, o rezurekcji...~Zrazu każda 4698 1 | twój siermiężny i cichy~Pasterz trzód białych i jagniąt 4699 Wier| krówka ryczy a porykuje,~A pastuch z bicza trzaska...~ ~Brzeżkiem, 4700 1 | i twarzą do ziemi~Leżał pastuszek mały, włosów złotem~Nakrywszy 4701 Now | wybuchła ta dzika żądza pastwienia się, ten instynkt okrucieństwa, 4702 Now | już tak jedno do drugiego pasuje. I znów wybuchaliśmy szatańską 4703 Dzie| Straszne! Trzy czy cztery nogi,~Paszczę taką! Przy tym rogi...~- 4704 Now | Nie o to chodzi! - rzekł patetycznie zegarmistrz. - Chodzi o 4705 1 | drogę wskazały dwa trupy,~Patrzące w księżyc bez zmrużenia 4706 Now | od tego właśnie! A ten, patrzajże, duszeczka ty moja, sam 4707 Now | a sześć synów miała, a patrzała, na co ja patrzę, nu, to 4708 Obra| Skazana na lat szesnaście.~Patrzałam jeszcze na nią, kiedy mnie 4709 Now | Felek grosza me brał.~- Tu patrzcie, gdzieście nie dołożyli 4710 Now | na całe życie. A teraz, patrzcież państwo. Felek tak o żelazku 4711 Now | patrzył pan prezydujący, a patrzenie to trwało tak długo i tak 4712 Obra| gibka, szczupła i składna.~Patrzyłam na nią z niezmiernym współczuciem. 4713 Now | Byliśmy jak ogłuszeni. Patrzyłem na Felka, a on patrzył na 4714 Obra| szukać, to przede wszystkim patrzysz na wytartą i jakby wyżłobioną 4715 Now | Dalibóg, nie miał zamiaru! A patrzże, duszeczka, jak wyszło! 4716 Obra| się? - przemówił po małej pauzie pan nadzorca. - W ziemię 4717 Now | uchem tylko rozpoznałby, czy Paweł, stróż, zamiata ulicę nową 4718 Obra| Dzielną, tyły zaś na ulicę Pawią, od której i owa ogólniejsza 4719 Obra| powszechnie nazywali "Serbią". Pawiak, vel Serbia, jest to posępny 4720 Obra| oddziałem w tak zwanym "Pawiaku", który wszakże aresztanci 4721 Obra| dziecko. Sypiali też raze na pawlaczu w kuchence, a kiedy parobkowi 4722 Now | pilniej jeszcze niż przedtem paznokciom swoim przyglądać się zaczął.~ 4723 Now | okrajcem czarnego chleba za pazucha- z garścią tołkanicy w szmatce 4724 Obra| Czego walisz? Czego próżno pazury obijasz? Jak mam~otworzyć, 4725 Obra| to samo wszystkie inne, pchają się, pociągając nosami i 4726 1 | drzwi otwarte~Jej siwą głowę pchał pomiędzy wartę,~Że tam jest 4727 Now | Obstąpiły ich, zasłaniały sobą. pchały ku persowej firance. Znały 4728 Obra| jedwabną, co też tam leżała, i pcham w nią, co się mieści; niosę 4729 Obra| boskie nie ma się kim w domu pchnąć. Jest przy tym miłosiernego 4730 Now | chwycił Felka za kark i. pchnąwszy go we drzwi, krzyknął:~- 4731 Obra| chwycili olbrzymiego chłopa, pchnęli go, po czym drzwi się zamknęły, 4732 Now | podszedł, oba jego skrzydła pchnięciem ręki otworzył i stanął w 4733 1 | pojony i włócznią w bok pchnięty...~ ~I złamał mi się głos, 4734 Now | poczerniałego, związanego sznurkiem pęcherza i kurząc , wypoczywa chwilę. 4735 Now | wodą chlustać, dopieroż jej pęciny i boki wycierać, dopieroż 4736 Now | czołku okryty... Taki ci pędrak, że go śmierć łokciem trąciła, 4737 Now | rzeki - to przez tego pędraka takem się wyciągnął i wskazał 4738 Now | wychodził, rzuciliśmy się w te pędy, żeby do szkapy lecieć.~ 4739 Now | het precz, choć Żydzisko pędziło za nami krzycząc, żeśmy 4740 Now | tylko co wetknąć się dało. Pęk żółtych mleczów tkwił nad 4741 Obra| postrzępionymi brzegami zdawały się pękać i otwierać jak tulipanowe 4742 Obra| mnie wnętrzności od żalu pękają. Jak wielmożny pan się na 4743 Now | Felkiem, trzymając w garściach pęki świeżej trawy. Pan Łukasz 4744 Obra| Najzręczniejszą za owych czasów była Pekinowa, Żydówka. Wyplatała ona 4745 1 | ulu.~Naraz - głos jeden pękł, jak struna szklana,~A w 4746 1 | huk, jakby huk działa...~Pękła spiżowa pierś i tylko długo~ 4747 Now | nitka, co tam w to i-miejsce pękła- Nu, tak jedni zaczęli do 4748 Wier| padła...~Mówiono, że jej pękło chłopskie serce.~ ~ ~ 4749 1 | łzach liczył,~Czyje tu serce pęknie, czyj śmiech skona?...~Wtem 4750 Obra| ziemi sierota z głęboko pękniętą czaszką.~U nóg chłopca leżał 4751 Obra| że taka starota to jak pęknięty garnek: odrutuj, a czasem 4752 1 | mniej chmurną,~Ty, serc pękniętych pełna, krwawa urno!~ ~ 4753 1 | Tak ja powstałem, już pełen płomienia~I wnętrznych głosów, 4754 Now | trafić, aleśmy go z głową peleryną nakryli, więc ucichł. Ojciec, 4755 Now | świecznika, odbite od szerokiej, pełnej łagodnych wyniosłości i 4756 Now | teraz stoi srebrny księżyc w pełni...~Kiedym się obudził, Felek 4757 1 | nowe straże~Gwiazd, gdy się pełnia odkryła księżyca.~A szliśmy 4758 Obra| obowiązki swoje sumiennie pełnił, dobra pańskiego wiernie 4759 Wier| niej tobie!~A takie ziarnem pełniuśkie kłosy,~ kładą się po sobie!~ ~ 4760 Now | i soczystą babkę, której pełno było na drożynie. Tymczasem 4761 Dzie| Podparły się łapkami~Nad pełnymi kuflami.~Zagiął chomik żupana,~ 4762 1 | kędy czarne jakieś mrowie~Pełzło na trupy...~...O, niechaj 4763 1 | mózgi~Żądłem tych myśli, co pełzną w nie mrowiem,~I znów iść 4764 Obra| czasie Helena nie naśladowała Penelopy zbyt ściśle, za złe jej 4765 Obra| odwiedzała zamkniętą tam penitentkę, która koleżance swojej 4766 Now | strony nadbiegnie zdyszana pensjonarka żądając, aby jej "niebiesko 4767 Obra| miną, jaką miewają czasem pensjonarki, rzekła cichym i słodkim 4768 Obra| skóra wątleje i nabiera pergaminowej suchości i martwoty; w trzecim 4769 1 | powiewu, co wzdycha,~By łez perłami posypać z kielicha.~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~ 4770 1 | zdeptane.~A już się rosy perliły zachodu.~I wskroś nad ziemią 4771 Now | nogach spał ciepły, rumiany, perlistym polem na czołku okryty... 4772 Wier| Łzy na nich marzły - i jak perły stały.~ ~Rankiem wyrobnik 4773 Obra| kiedy otworzono drzwi na peron, u krat tych gęsto błysnęły 4774 Now | przeszedłszy na palcach ku alkowie, persowcj firanki uchylił i ucha nadstawił.~ 4775 Now | kapa na łóżko z zielonego persu.~Ale tym razem zupełnieśmy 4776 Now | a ojciec precz jeszcze perswadował matce:~- Tera ci się za 4777 Obra| W domu i to się przyda - perswaduje Kissling.~Pan radca bystrym 4778 Obra| ławy.~- Phi!... - dodaje pesymistycznie drugi, wiedząc, że uwagi 4779 Obra| odznaczony złotym medalem uczeń petersburskiej szkoły sztuk pięknych, wymalował 4780 Obra| bytnością twoją znajdziesz je z pewnością wymytym i w czystej koszulce.~ 4781 Obra| zawód, taki wstyd robisz! Pfe! Martwisz mnie!~- Hu! hu! 4782 1 | VIII~ ~Piały kury~Na czas północny i 4783 1 | Ludzie w kurzawie, a konie w pian śniegu.~Dobosze w bębny 4784 1 | A człowiek miotał się i pianą broczył,~A ci, co bliżej 4785 Obra| na ustach nieco krwawej piany. Filip dopadł pierwszy. 4786 Now | jak tu wiatr wieje, to un piaskiem nie sypie w oczy temu Żydowi, 4787 Now | złożonymi w dwie i chude piąstki rękami. Spieszył się teraz, 4788 Rota| polski lud,~Królewski szczep Piastowy,~Nie damy, by nas zniemczył 4789 Now | silniej, droga stała się piaszczysta, żmudna; szkapa ciągnęła 4790 Now | napełnione smutkiem, jak te wydmy piaszczyste, na których nic nie rośnie, 4791 Now | powrócił ze szkoły wesół, bo piątkę dostał, rozbawiony nową 4792 Obra| robiąc "front" u proga. - Pod piątym rewolucja! Osmólec tak tłucze 4793 Obra| odgróżki, a potem patrzę, pięćdziesięcioletnia może baba płacze jak małe 4794 1 | obrazy,~Pod moim wzrokiem ból pięćkroć zmienił:~Najpierw 4795 Now | postawiwszy na małym, żelaznym piecyku, czeka. Czekanie to trwa 4796 Now | w ręku, troskliwą jest i pieczołowitą w tej ostatniej chwili, 4797 Obra| niesłychanej, ojcowskiej niemal pieczołowitości i prawdziwie rycerskich 4798 Obra| moją uwagę blady, mocno piegowaty, rudy chłopak, dość tęgiej 4799 Now | skądby?...~Chleba i nie pieką teraz nawet, we wsi żyta 4800 Now | tylko co przyniesioną od piekarza tłustą, pięknie zrumienioną 4801 Now | więcej" - wybuchaliśmy tak piekielną wrzawą, że ludzie wybiegali 4802 1 | odwaga~I bezwstyd krwawy, i piekielne siły,~Bo i kobiety wśród 4803 1 | napełni zgrzytaniem~Wszystkich piekielnych mar, lecz niechaj twarzy~ 4804 1 | dziejach świata,~Co by nad piekłem tym zabłysnął tęczą.~I dotąd 4805 Now | przemówienie ostatnie.~W duchu tego pięknego prawa zapytał pan prezydujący 4806 Now | Jak żyję, nie słyszałem piękniejszej muzyki.~- Anulka! A to?... 4807 Wier| królowie w złotych pałacach~Piękniejszych wież nie mają...~ ~A sosny 4808 Now | wydaje większym i daleko piękniejszym od słońca.~Ale najstarszy 4809 Now | groszy kosztuje gotowymi pieniędzmi, nu, to ty ze wszystkim 4810 Now | nie uraczy albo i wódką z pieprzem, jak postękiwaniem i płaczem: 4811 Obra| koszule Julka sam nocami pierał, za uprasowanie ich płacąc 4812 Now | urzędnikiem będziesz! Na, tobie na piernik!~Ale Felek grosza me brał.~- 4813 Now | a mnie nie zawracajcie piernikami głowy!~Żyd cmokał coraz 4814 Obra| gładzić pulchną, błyszczącą pierścieniami ręką sinawy, gładko wygolony 4815 Now | biły jak siekańcem w hafty, pierścienie i wstęgi.~Panowie pospuszczali 4816 Now | tego nie ubyło. A toćżeście pierw dziesięć złotych dawali! 4817 Now | sprawę z punktu pominiętego w pierwiastkowym śledztwie z godnym pożałowania 4818 1 | onej złości~I starych onych pierworodnych waśni,~A bracia dotąd walczą, 4819 Now | wysoki, wzniosły-~Kiedy pierwsi z tłumu pod okno dopadli, 4820 Obra| wyraz oczu, spojrzenie. U pierwszorocznych bywa ono zwykle ruchliwe, 4821 Obra| nie mogły, robiło się u pierzarek istne piekło. Strażnicy 4822 1 | wpośród czoła,~Patrząc na owe pierzchające tłumy~Z bólem, który 4823 1 | wrzawa,~A między lipy, skąd pierzchły słowiki,~Konie wodziła pijana 4824 Now | towarów do rozbicia, jaka pierzyna do rozdarcia, jaki kosz 4825 Obra| razy ręką, której ściśnięta pięść ginie w długim rękawie pożyczonego 4826 Now | szepce i w ściśniętych pięściach robi dwie skandaliczne figi, 4827 Now | rozkrzyżował ręce zacisnąwszy pięscie i rozstawiwszy nogi jak 4828 Obra| drugą wyuczyły się różnych pieśni; po mszy bywała nauka, niekiedy 4829 Obra| tkaniu i bieleniu płótna, o pieśniach śpiewanych przy wspólnej 4830 Now | przyzwyczajony jest widać do tych pieszczot, nie przerywa przy nich 4831 Now | klepali, rozumiała wybornie pieszczotę i zwiesiwszy łeb swój ciężki, 4832 Obra| zrazu, posiadały potem na piętach i albo o mur oparte drzemały, 4833 Now | wyczerpana zupełnie.~Felek się piętami po łydkach bił, tak ze mną 4834 Now | dzieci czternaście, a ja się piętnasty urodził, tu, na Stare Miasto, 4835 Now | głowę naznaczoną haniebnym piętnem win niezmytych i niepowetowanych.~ 4836 Obra| po dwóch, po trzech, na pięty sobie niemal następując- 4837 Now | delikacik! A my z Felkiem piguły ze śniegu robili i walili 4838 Dzie| muchy przy miodzie.~Siedzą, piją koleją~I z pająków się śmieją.~ ~ 4839 Now | klątw, złorzeczeń. Ochrypłe, pijackie głosy zlewały się w jedno 4840 Obra| wymyślonych zbrodni, tak jak pijak upaja się wódką. Pozowanie 4841 1 | pierzchły słowiki,~Konie wodziła pijana czerniawa~Obozującej wśród 4842 Now | niedorostków. Powietrze zdawało się pijane tym wrzaskiem motłochu: 4843 Wier| czystsze uciechy~Nad wrzask pijanej ciżby i muzyki,~Nad wyuzdaną 4844 Obra| często od długoletniego pijaństwa drżące, zginają się sztywno 4845 Obra| Jako żywo! Nikt go pijanym nie widział - zaprzecza 4846 Now | biała. Pierś zaklęsła pod pikowanym kaftanem często zadychuje 4847 Obra| podstawą o płaskie kapitele pilastrów, tylko że wskazówki jego 4848 Obra| gałkach, a na fasadzie cztery pilastry i pamiątkową tablicę z napisem. 4849 Obra| przeciwieństwie do sękatego Pilatusa; w zgromadzeniu tacy, 4850 Wier| Rankiem wyrobnik zastawił swą piłę,~Porąbał stołek, rozpalił 4851 Now | stołowi i rzuciwszy głową jak piłką z lewego ramienia na prawe, 4852 Obra| co robią, dość na nie.~Pilna szwaczka oddaje w ciągu 4853 Now | izbie chodził, nie kończąc pilnej, zaczętej roboty i spluwając 4854 Now | drgnął i spuściwszy oczy. pilniej jeszcze niż przedtem paznokciom 4855 Obra| mają po dwie takie lampy. Pilniejsze robotnice pracują zwykle 4856 Now | po łóżku? Piotrusia tylko pilnować trzeba, żeby z niego nie 4857 Obra| dobra pańskiego wiernie pilnował, trzeźwy był, uczciwy i 4858 Now | dachem; Cygany tylko nie pilnują tego. Zaraz też zaczęli 4859 Obra| chwilę, mnąc w ręku stary pilśniowy kapelusz, a chude kolana 4860 Now | momentu w jesiennej kadencji pińskiej, po przebyciu którego zainteresowanie 4861 Now | nic nie rośnie, nawet i piołun, nawet i dziewanny. Słońce 4862 1 | porwały się czarne,~A z piór ich padły drżące, długie 4863 Obra| fantazyjne siatki dżetowe, piórka itd. Po dwumiesięcznym terminie 4864 Now | spełgły w górę, jakby kto pióro osmalił. Dziad znów ognia 4865 1 | wroga zabity wystrzałem,~Ale piorunem krwi rażony w głowę~Na widok 4866 1 | siedzą ciche,~A głowy mają w piorunowych kwiatach~I usypiają dzieciąteczka 4867 Obra| na nowo swoją jednostajną piosenkę.~- Ale!... Co mi się miało 4868 Obra| bardzo zbliżonego do świętego Piotra w tym raju!~Z bramy widać 4869 Obra| strażnik Jakub, inaczej świętym Piotrem dla kluczów, którymi zwykle 4870 Wier| będzie~Odpowiedź chłopca pisać w protokóle;~Więc wyprostował 4871 Obra| i rozbroić może. Ona to pisała w swoim czasie ów list do 4872 Now | kryształowych przyborów do pisania, od rżniętej karafki i szklanek 4873 Obra| kilkunastu żołnierzy, zajętych pisaniem i czytaniem. Młody jeden 4874 1 | ćwierci,~A w uszach świst i pisk, i wrzawę śmierci.~ ~A pani 4875 1 | gniazd, aby je skalać~I oczy piskląt krwią matczyną zalać!~ 4876 1 | puchów gniazda dziobeczki pisklęce~Sterczą dokoła z wrzaskliwym 4877 Obra| ciężko, to ciężko! - przerwał piskliwym głosem najbliżej stojący 4878 Obra| brama, bez tych zgrzytów i pisków, z jakimi podnosiły się 4879 Obra| kancelaryjną sceną jedno z pism miejscowych podało następujący 4880 Now | żaden pary nie puści!, me pisnął nawet.~Zaraz też nam się 4881 Now | w rękawy. Piotruś tylko piszczał nic mogąc do nich trafić, 4882 Now | zapalczywie, twardo, śruba prasy piszczała, dociskana do ostatniego 4883 Now | siedzi, w książkę patrzy, pisze, uczy się. Nu, na co un 4884 Now | poprawiało; wołała, żeby jej piwa zagrzać albo i mleka z masłem, 4885 Obra| jest to komórka sklepiona w piwnicach, bez podłogi, i z okienkiem 4886 Obra| rzodkiewka, bułeczki, sery, piwo i wino. Na próżno się upierasz, 4887 Now | akta dependent pachnący piżmem.~- Co słychać? - spytał.~- 4888 Obra| niewielki, żwirem wysypany plac przed gmachem od ulicy dzielą; 4889 Obra| pierał, za uprasowanie ich płacąc stróżce po parę groszy.~ 4890 Obra| męskich, kobiecych, ręczników, płacht, fartuchów, kaftanów i spódnic. 4891 Now | andaraku tylko, w zawijach i w płacie, weszły przed chwilą w bramę 4892 Obra| co już robić nie mogą, płaciła.~Żebrać przecież nie pójdą, 4893 Now | cynamon do wielkanocnego placka. Wtedy to zwykle powtarzało 4894 Obra| służby nie szuka, ale źle płacony, licho żywiony i codziennie 4895 Now | pościel. Zaraz też nam się placu więcej zrobiło, więc mi 4896 Obra| uformowała prostokąt i stanęła na placyku otoczonym drzewami. Za nią 4897 Now | wycieranie nosów żałosne, płaczliwe, z westchnieniami i szeptem 4898 Obra| hu... hu...~Mówił szybko, płaczliwym głosem, spode iba tylko 4899 Now | się zejdą, tak się uni do płakania zejdą, nu, to już nie jest 4900 1 | ćwierci~I krwawym mózgiem plamiące próg domu,~Tom się tak wzdrygnął 4901 1 | armatnich, na kształt rudej plamy,~Kiedyśmy wyszli na małe 4902 Obra| kwadratowy niemal, ma na płaskim dachu niską żelazną balustradę 4903 Now | pauzę, przełożonej dwoma plasterkami zimnego jajka na twardo, 4904 Obra| wzgardą spogląda na tak zwane "plastry", to jest na trwożliwe i 4905 Now | takiego X Y Z, jakie się dla plastyki dowodzenia stawia, ale które 4906 Now | odpowiedziałem z głębi płaszcza.~- A mnie jak! - krzyknął 4907 Now | już ich ten smutek jednym płaszczem nakrył. To ja panu dobrodziejowi 4908 Dzie| na słoneczko~W zielonym płaszczyku.~- Nie bierzże mnie za skrzydełka,~ 4909 Obra| łupiącej się, delikatnej korze platany, których żywą zieleń jesienne 4910 Now | tej ohydnej scenie. Jak płatki gęsto padającego śniegu, 4911 Now | Wielkiej Nocy zaczynało się pławienie szkapy. Jeszcze woda zimna 4912 Obra| dalej:~- Ale mu ta i tak nie plażyło. Jedzenie to i do trzeciego 4913 Obra| tam mój Onufer w kącie, plecami do muru przyparty, w jednej 4914 Wier| wzdycha~Z wilgotnej, brudnej pleśni...~A oczy jego patrzą w 4915 Obra| szafom zapełnionym papierami, plikom aktów po kątach rzuconym 4916 1 | a w półkole,~Białością płócien bijąc w zachód złoty,~Jak 4917 Dzie| Świętojańską nocką!~ ~A zasię spod Płocka~Pod ten Toruń stary~Złotym 4918 Dzie| Warszawy poszła~Pod wysokie Płocko,~Zaświeciła stu gwiazdami~ 4919 1 | Albowiem matce nie wróci nikt płodu,~Ani dziecięcia, aby je 4920 Wier| Pełne się zdały iskier i płomieni,~I ech żałosnych, zmieszanych 4921 1 | ja powstałem, już pełen płomienia~I wnętrznych głosów, i żaru, 4922 1 | I patrząc na ów gród w płomieniach, zbladła,~A obłok szat jej, 4923 Now | wstrząsały jego odkrytą piersią i płomieniami szły po jego czarnej, ospowatej 4924 1 | pędził ich huk, i trzask, i płomienie,~Jak archanielski miecz, 4925 Now | minutą, małe trzaskanie płomyków gazowych odzywało się jednostajnym 4926 Now | pozornego spokoju znać było. że płonie jak roratna świeca. Głowa 4927 Wier| smętnego przeraża,~To siew bez plonu, rzucony na marno,~Kwiat 4928 Wier| ogromnym słowem~Oblicza plony na polu jałowem,~Przed sąd 4929 Obra| poszedł. Tak ja przelazłem bez płot, tak matka stała na ulicy - 4930 Obra| chwili.~Wzajemnych skarg, plotek, opowiadań o cudzych przestępstwach 4931 Obra| za stan miękkim, lnianym płótnem. Wiele z przedmiotów, znajdujących 4932 Now | do niego zabiegała, to mu płótniankę przyniosła, to nową koszulę, 4933 1 | ogromnym, rozciągniętym płótnie~Kreślę w obłokach siedzącego 4934 Wier| Bóg gładził włosięta mu płowe.~ ~Wszedł sędzia, spojrzał 4935 Wier| surowy,~I dotknął ręką jego płowej głowy,~I rzekł: "Pójdź, 4936 Obra| powtórzywszy raz jeszcze, płucze w cebrzyku, wykręca, suszy 4937 Wier| rankiem wstaje...~ ~Widzą, jak pługi rzną wiosną skiby,~Jak siewacz 4938 Now | i uśmiecha wzgardliwie. Plunąłby, taka go obrzydliwość przeciw 4939 Wier| źródła biją,~Jak mokre rzeki płyną,~Jak dzikie gęsi na ugór 4940 Obra| nadzwyczajnych jakichś wydarzeń i płynących z nich manifestów, które 4941 Now | garnczek z rosołem, w którym pływają kawałki rozmiękłej bułki, 4942 1 | wnęki,~I grube, smolne, z pnia sterczące sęki.~ ~Ledwie 4943 Now | przez pół uschnięta, z pniem spustoszonym, z którego 4944 Obra| żeśmy to już na niego pobaczenie mieli po onym wieszaniu! 4945 1 | ostrość bólu,~Że oczy moje pobiegły jak strzały~Za krzykiem 4946 Obra| kółek ustawić gdzie nie ma. Pobieżnie tylko oglądałam tym razem 4947 Obra| melduje, tak wójt łapać. Pobił ta on wójt, poturbował, 4948 Obra| zaraz na mnie we dwoje; pobili mnie, pokaleczyli, wypchnęli 4949 Obra| korytarza, gdzie się pierzarki pobiły, a ty zostajesz sam na pięć, 4950 Obra| przybycie mleczarza jakby na pół pobitym. Patrzy to na jednego, to 4951 1 | Pobladł mój anioł i rzekł: - Zginą 4952 Now | rozgorzałym okiem, z twarzą pobladłą i z drżącymi usty.~Chłopak 4953 Now | jeszcze i świeciły ponuro z pobladłej twarzyczki. Dziwna rzecz. 4954 Obra| patrzył też na niego z pobłażaniem jakie tu tylko dawnych~i 4955 Now | powiódł.~Co u biesa! Taką pobłażliwość, taką miękkość w sobie czuł, 4956 Obra| jednej strony a różnorodnej pobłażliwości z drugiej; tu karność wykonywa 4957 Now | daj Boże iść człowiekowi w pobliskości, taki strach. A w cichość, 4958 Obra| Byliby się oni nawet na dobre pobrali, tylko tak im jakoś zawsze 4959 Obra| to cenić. Wie on, jakie pobudki miała gmina w tak łaskawie 4960 Obra| użytecznego, a to uznanie zasług pobudzało go do nowych wysiłków krasomówczych.~ 4961 Obra| a retoryczna ta figura pobudziła deputatów do nowych wzdychań 4962 Obra| kancelarii? Naturalnie nikt.~"Pobytowa" wie o tym dobrze i dlatego 4963 Obra| recydywistek, a sądy, wyroki, pobyty, dozory, więzienia wreszcie, 4964 Now | ręce, gdy nam je ojciec pocałować kazał. Ojcu jednak przy 4965 Obra| podstąpiło do zielonego stołu i pocałowało "wielmożnego" w rękę.~- 4966 Wier| i mógł stroić psoty,~I pocałunków żądać, i pieszczoty,~I spać 4967 Now | płaczem. Całą drobną istotę pochłania w tej chwili żałosny głos 4968 Now | spytam...~Uśmiechnął się pochlebnie, ujmująco, siwe jego oczy 4969 Now | poczuł tego. Był on cały pochłonięty widokiem łańcucha na piersiach 4970 Now | szafę, stołki. Ale ojciec pochmurny był czegoś i gadać wiele 4971 Wier| kształt mdlejącej lampy lub pochodni,~Zjadał kęs chleba - i siadał 4972 Now | złorzeczenia towarzyszyły pochodowi temu; po czym wrzawa oddalała 4973 Obra| rytmiczny odgłos, podobny do pochodu olbrzymiego wahadła w jakimś 4974 Now | taka rzecz, co z Gdańska pochodząca jest... Pan dobrodziej wie?... 4975 Obra| kieliszku. Naturalnie, że zapasy pochodzące z wydziału nie nigdy " 4976 Obra| na parobka Onufrego Sęka, pochodzącego ze wsi Witaszewice, powiatu 4977 Obra| z wybrakowanych kołder pochodzący, kawał dery, we dwoje złożony, 4978 Obra| Helena i Waleria War., które pochodziły z rodziny specjalnie złodziejskiej, 4979 Now | Ot. żal się Boże takiego pochowu! Mogiły mu też ta wielce 4980 Obra| zupełnym gburem, gdybyś nie pochwalił czystości schodów i korytarzy 4981 Dzie| cały~Zuch nasz trąbi swe pochwały,~ raz usnął gdzieś na 4982 Now | tajemną sympatią.~W lot pochwycił pan obrońca ten delikatny 4983 Now | poczerwieniał jak gdyby pochwycony za gardło.~To przymówienie 4984 1 | wiodła nas tam ścieżeczka pochyła,~W dół spadająca od leśnej 4985 Now | każdym wymówionym wyrazem pochylał się coraz bardziej naprzód. 4986 Now | papiery przed siebie z lekkim pochyleniem głowy przesunął, znów je 4987 Obra| strażnik spostrzegłszy cię pochyli głowę siwą i pójdzie wprost 4988 Obra| mimo woli złożyłam ręce i pochyliłam się ku nieszczęśnikowi.~ 4989 Obra| wysoka, koścista, nieco pochylona postać posuwa się ku drzwiom 4990 Now | niepokaźny człowieczyna z pochylonym grzbietem i zapadłą piersią. 4991 Now | jak się puszcza pierwszy pociąg kolejowy po nowo usypanym 4992 Now | będzie. Pójdź, Kubuś...~I pociągnąwszy za sobą chłopca, mimo hałaśliwych 4993 Obra| opłakują rzewnymi łzami każde pociągnięcie trzciny, która im się w 4994 Obra| podłoga lśniąca, jakby pociągnięta woskiem. Właściwie przecież 4995 Now | drugiej znów strony czuł się pociągniętym do mówcy tajemną sympatią.~ 4996 Obra| przynoszące jej największą pociechę; one też nawzajem odpłacały 4997 Now | hałas był większy niż na Pociejowie.~Felek tylko mnie poszczypywał 4998 Now | łzy po twarzy sczerniałej pociekły- Otarł je prędko rękawem 4999 Now | spuścił je na karty książki pociemniałe, pałające. Stary Mendel 5000 Wier| siedział z zgasłą twarzą~U pociemniałej i wilgotnej ściany,~Po której 5001 Now | Jego wielkie, ciemne oczy pociemniały jeszcze i świeciły ponuro 5002 Obra| się rzucał i jak Onufer pocieszał, głaskał i całował sierotę, 5003 Obra| i pobudzały.~To tylko pocieszało, że znalazła tu świeże audytorium 5004 Now | ludzi stroniący. nijakiego pocieszenia nie szukający. Przychodziła 5005 Now | kawałek sera pódetknać na pocieszenie... Ale gdzie! Ani się obejrzał, 5006 Now | Kołodziejskiego ślusarza i od szewca Pocieszki zebrali się przed otwartym 5007 Obra| zaczyna.~Jest to widok tak pocieszny, że całe zgromadzenie wybucha


0-cenic | cerem-dobro | dobry-gadas | gadat-jawne | jawni-kroch | kroci-metny | metod-natch | natez-oczek | oczka-ostrz | oswia-pocie | pocil-powie | powin-przez | przod-rozdz | roze-skolt | skoml-stola | stole-tknie | tkwil-utarl | utart-wrzas | wrzaw-wyzla | wyzlo-zaspa | zaspo-zniew | znika-zzolk

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License