0-cenic | cerem-dobro | dobry-gadas | gadat-jawne | jawni-kroch | kroci-metny | metod-natch | natez-oczek | oczka-ostrz | oswia-pocie | pocil-powie | powin-przez | przod-rozdz | roze-skolt | skoml-stola | stole-tknie | tkwil-utarl | utart-wrzas | wrzaw-wyzla | wyzlo-zaspa | zaspo-zniew | znika-zzolk
Part
5008 Obra| otarł nim czoło. Łatwo się pocił, a w sali~stawało się gorąco.~
5009 Obra| nie były wyłączonymi od pocisków Amora. Zdaje się nawet,
5010 Now | przez chwilę nie wie, co począć z długimi rękami w przykrótkich
5011 Obra| jeszcze na Złotej, w samych początkach istnienia tam kobiecego
5012 Now | nas szkapa? Przyszła?... Poczciwa, dobra, stara szkapa nasza.~
5013 Now | inny życzył mu zdrowia, tym poczciwym chłopskim szeptem, co go
5014 1 | Jak w pierwszych czasach poczęcia i rodu.~A ta oddanych ma
5015 Now | jak kupić, to stary grat! Poczekaj, ty flądro... jędzo...~Zakaszlała
5016 Now | drzwiami tylko, w zimnej poczekalnej izbie słychać było szurganie
5017 Now | w małą fajeczkę tytoń z poczerniałego, związanego sznurkiem pęcherza
5018 Now | kartofle wygniły, owsy poczerniały, jęczmiona zaschły na kłoszeniu,
5019 Now | panuje nad uliczką wysokim, poczerniałym kominem - w gałęziach chorowitej,
5020 Obra| powinny były być pomyte, poczesane i odziane. Wtedy wypuszczano
5021 Obra| na wódkę te, które chce poczęstować, i każda z zaproszonych
5022 1 | gniewie ty jesteś i w pomście poczęty...~Z dziada na ojca, a z
5023 Obra| aż się więzienna gunia pod- niosła na jego szczupłej,
5024 Now | popisze"... Straganiarka poda mu czasem przez okno rzodkiew
5025 Now | kazała sobie Piotrusia podać do~łóżka, a i my stanęliśmy
5026 Obra| podług księgi idzie. Jakub! podaj no księgę!~Podał Jakub czarno
5027 Obra| pilnuje porządku, aresztantki podają jedna przez drugą swoje
5028 Now | grosz dobrze sczerniały i podając go Folkowi rzekł:~- Nu,
5029 Wier| się na drogę...”~Chleb mu podała: wyjął nóż z kieszeni,~Odkroił
5030 Obra| jedno z pism miejscowych podało następujący artykuł:~"Sądowa
5031 1 | i ducha,~Ku zorzom miała podane oblicze~Jak ten, kto idąc,
5032 Obra| słomą poduszce, małe nóżki w podartych, niegdyś wykwintnych, trzewiczkach
5033 Obra| się złamany. Każe Jakubowi podawać księgę, pokazuje palcem
5034 Obra| natychmiast, mruga oczyma, podchodzi i pokazuje ci szydełkową
5035 Now | nakładał krótką fajeczkę i podchodził do okna, i patrzał podejrzliwie
5036 Now | padła, jakby mi kto nogi podciął, i bić się w piersi zaczęłam.
5037 Now | i wprost z chałupy Nisko podcięte, konopiaste i czarniawe
5038 Wier| wybłyska~Złocistą glorią w poddaszu nędzarza,~Tak, jakby mógł
5039 Now | miasta procesją wlecze, już pode drzwi lezie, już knycha.
5040 Obra| parobka z bliska patrzyli, podejmowali się nawet dobre miejsce
5041 Obra| i tyle - odrzekła niańka podejmując na nowo swoją jednostajną
5042 Obra| pół grosza. .0 tych jest podejrzenie, że marnują trzcinę. Wiele
5043 Obra| konieczną, nikt chustki nie podejrzywał, nikt nie pytał o nią. Rozdrażnienie
5044 Obra| Onufer, zamiast ku fotelowi podejść, jak stał, tak na kolana
5045 Obra| uwagę. Zdrów jest, niezbyt podeszły w latach, siły dobrze mu
5046 Now | Chciałam mu ta kawałek sera pódetknać na pocieszenie... Ale gdzie!
5047 1 | Kiedyśmy wyszli na małe podgórze,~Za mury w ogniu i za miejskie
5048 1 | jękiem i martwą mu głowę~Podjąwszy, niosłem tę dziecinę bosą,~
5049 Now | Mendel da mu tektury do podklejania wyciętych z arkusza żołnierzy,
5050 Now | igłę oraz bożą krówkę z podkurczonymi pod siebie nóżkami i wyszczerbionym
5051 Now | czekał na nas. Kiedy Felek podleciawszy szturchnął go w łokieć,
5052 Now | ty Żyd, jak ty się sam za podłego masz, dlatego żeś Żyd, nu,
5053 Now | poduszki nawykł, ale potem podłożyłem sobie łokieć i dobrze.~-
5054 Now | krecie futerko na drobnej, podłużnej głowinie, zapina świeży
5055 Now | złotawe źrenice pięknych, podłużnych oczu ani się zapaliły, ani
5056 1 | iż był markietan, człek podły,~Jakich za każdym obozem
5057 Wier| mroźne wichrów północnych podmuchy~Dreszczem wstrząsały ubogie
5058 Obra| drugie podlegają zwodniczemu podnieceniu nerwów. U tych ostatnich
5059 Obra| wiejskich słychać podczas Podniesienia. Aresztantki rzucają się
5060 Now | wyrok, ale błysk miecza podniesionego pewną, silną ręką. Takie
5061 Now | częstował stróża tabaką.~Podnieśliśmy zaraz wrzask nie do opisania.~-
5062 Now | złotoczarnych oczu, wszystko to podniosło sprawę ową do znaczenia
5063 Obra| tęsknią do niej, przez co podnosisz ją we własnych oczach, czyhać
5064 Obra| pogody. Osłupiałe źrenice podnoszą się i zawieszają kędyś daleko,
5065 Now | Kanonicze. niby taki kraj. na podób naszego; ale że nie ze wszystkim...
5066 Wier| dach swego domu,~Gdy się podoba...~ ~Wolny, bo nic mu nie
5067 Now | siódmym niebie. Ta indagacja podobała mu się coraz bardziej. Wysunął
5068 Obra| więzienia nic nie podsyca żądzy podobania się, która była w Serbii
5069 Obra| nie ma wprawdzie żadnego podobieństwa do jakiegokolwiek szczytu,
5070 Now | te rysy atoli powlekał i podobnymi je sobie czynił jeden wspólny
5071 Obra| Zakomenderowano tymczasem. Czterech podoficerów z obnażonymi pałaszami stanęło
5072 Obra| czytelniczko, sprawę tej młodej podpalaczki i zabójczyni, o której rozpisywały
5073 Obra| na sześć lat na Sybir za podpalenie. Co się stanie z jej dzieckiem?
5074 Now | moja, "Dziady" widziałam.~Podparła ręką stara zwiędłą swoja
5075 Dzie| z pająków się śmieją.~ ~Podparły się łapkami~Nad pełnymi
5076 Now | nazajutrz wstał; kiedy chłopiec podpiąwszy rzemienie tornistra do szkoły
5077 Now | kosztura, który włóczędze za podporę służył.~I did. i pokurć
5078 Obra| wielkimi łzami, a ręce szukają podpory. Jedne tylko wąskie i zapadłe
5079 Now | wszelkich dodatków i określeń, podrósł niejako i utworzył rodzaj
5080 Obra| Obok kredensu aresztant z podrosłymi nieco włosami i w cywilnym
5081 Obra| takie. Kto na koszt skarbu podróż odbywa, nie może z sobą
5082 1 | głową.~I tak przed nimi w podróżnym tym pyle~Kraj znikał...
5083 Dzie| Kociak duży!~Naczytałem się podróży!~I znam tego jegomości,~
5084 Now | gdyby do tańca same nogi nam podrygiwały. Potem jakby się do tej
5085 Now | cmoknął.~Ale pan obrońca podrzucił głową i rzekł:~- Widzę wzruszenie
5086 Now | prezydujący głośno i dobitnie, czy podsądni mają jeszcze co do powiedzenia?~ ~
5087 Now | duszy. Chce, żeby przed podsądnym żadna droga obrony zamkniętą
5088 Now | Piotruś, aleśmy go ledwie podsadzić mogli, tak go przeważała
5089 Obra| strony dyszla rzuca się w podskokach silny kudłaty pies w takiejże
5090 Obra| wzrokiem. Trzech z deputacji podstąpiło do zielonego stołu i pocałowało "
5091 Obra| trójkąta opierającego się podstawą o płaskie kapitele pilastrów,
5092 Obra| pożyczki kubraka nie był sam: podsunął ją mimochodem pan radca,
5093 Now | szuba matczyna z czerwoną podszewką, była żółta serweta w kwiaty
5094 Obra| tegoż sukna krajanych kapot, podszytych nieco za stan miękkim, lnianym
5095 Obra| czterema wewnątrz ławkami i podtrzymującym krokwie słupem.~Trochę młodocianych
5096 Obra| popycha go przed sobą, a także podtrzymuje nieznacznie. Gdyby go nie
5097 Obra| tam, gdzie ich nie ma, a podtrzymywać i kierować nimi tam, gdzie
5098 Obra| donośnym, czystym śpiewem podtrzymywała, owszem, zagłuszała niemal
5099 Wier| że wyrobnik blady~Postał, podumał i poszedł - do szynku.~ ~
5100 Now | opadało pierze z porozrywanych poduszek i betów. Już tylko kilka
5101 Now | można kładąc go w otwór i podważając drewniany skobelek zamykający
5102 Now | złowieszczy i trzeszczenie podważanego skobla.~I sami oskarżeni
5103 1 | mrowisko,~Kiedy je oścień podważy od spodu,~Czerń widać było
5104 Obra| bronił się i do spełnionego podwójnego morderstwa od razu się przyznał.
5105 Now | szkapy, stała się nam ona podwójnie drogą. Rozrzewniało nas
5106 Obra| też febrę umarł. Właśnie podyktował był pan nadzorca powyższe
5107 Obra| otrzymać, to buty chłopca do podzelówki dawał, choć sam w drewnianych
5108 Obra| padnijże do nóg pańskich! A podziękujże wielmożnemu panu!~Ale Onufer,
5109 Obra| afektu. Jeśli afekt był podzielany, bogdanka przesyłała parę
5110 Wier| zadumie!~Jakżeby chętnie podzielił się biciem~Serca, stwardniałej
5111 Now | włamania dopuścić się może?~Podzieliły się głosy. Bierniejsze umysły
5112 Obra| szczupły kawałek gruntu, podzielony dwiema krzyżującymi się
5113 Obra| przesiąknięte chroniczną wilgocią, podziurawione są opatrzonymi mocną kratą
5114 Now | A ślepa - odrzekł na podziw spokojnym głosem ojciec,
5115 Obra| przede wszystkim dano ci jest podziwiać stoliczek zrobiony na imieniny
5116 1 | jeszcze jeden przez pół się podźwignął,~Z twarzą zakrytą włosami
5117 Now | przepisane na listowym papierze poezje Czesława i Gawalewicza.~
5118 Now | gadania tego wiejskiego poganiacza słuchał chciwie, tak się
5119 Obra| oglądał!... Oj, zgubił mnie, poganin, syn, bił mnie do śmierci!...
5120 1 | chlebie~I zawsze jesteś pogańska i stara,~I nienawiścią żyjesz,
5121 Obra| klientki lekceważone były i pogardzane niemal, o tyle wytrawne
5122 Obra| oddział miał Szymczakową w pogardzie; a inspektor nie wiedział,
5123 Now | niewątpliwie wszechstronniejszy pogląd na sprawę z punktu pominiętego
5124 Obra| kilka zupełnie uzasadnionych poglądów na jej stan obecny i nagle
5125 Now | jęknęła z cicha, po włosach ją pogładził ręką i dodał:~- A też z
5126 Now | blade, przejrzyste, lub pogłaskać go po krótko przyciętych,
5127 Obra| twarzy jakąś martwotę i pognębienie; niektórzy uśmiechali się
5128 Now | Raz nawet o to żelazko pogniewała się matka ze stróżką, która
5129 Wier| wzruszy...~Nigdy nie wzniesie pogodnych swych powiek~Na wielkie
5130 Obra| promieniejący i poglądał na mnie z pogodnym tryumfem, rad widocznie,
5131 Obra| nadzorca zaczyna rozmowę o pogodzie wypowiedziawszy kilka zupełnie
5132 Obra| krat tych gęsto błysnęły pogolone głowy i wyciągnięte ręce.
5133 Obra| stanął twarzą w twarz przeciw~pogoni.~Był straszny- Oczy jak
5134 Obra| który po nastąpionej tamże pogorzeli do miasta, szukając zarobku,
5135 1 | w tajnych myślach swoich pogrążona,~Szła przeciw wiatru małemu,
5136 Now | nogą, którą szpat znacznie pogrubiał, uderzała po bruku wesoło,
5137 Now | Dziwnym się wydawał ten pogrzeb z trójką tak dobrze bawiących
5138 1 | ta, co niegdyś po synów pogrzebie~W dom powracała z garścią
5139 1 | Grobie ty, kędy żywych pogrzebiono!~Czy ty wiesz, jak to płaczą
5140 Now | jechać, robił nasz orszak pogrzebowy szczególne wrażenie.~Przechodnie
5141 Rota| skąd nasz ród,~Nie damy pogrześć mowy!~Polski my naród, polski
5142 1 | niemały.~A wszystkie one pogwałcone mury~Przeciw nam w bramy
5143 Now | przypomnieniem. Wnet się jednak pohamował i mówił dalej z jowialnym
5144 Obra| przebiegu czytelników naszych poinformować nie zaniechamy"~ ~3.~ ~-
5145 Obra| spełnić pośpiesza.~Łatwo pojąć, że choćbyś zrobił sto podobnych
5146 Obra| huknął:~- A gdzież ci to pojadę?... Na łeb?... Nie widzisz,
5147 Now | siebie brzuszynę zawściąga pojaska, który mu pod żebra opadł.~,,
5148 Now | nu, to czemu nie? Ja sam pójdę ich bić!~-Ale nie! - rozśmiał
5149 Now | spać. bo jutro do szkoły pójdziesz.~Malec znów szastnął buciętami
5150 Now | Piotruś! - dodała. - A pójdźże do mamy, sieroto,~I uśmiechnęła
5151 Obra| Mayer! - odzywa się urzędnik pojednawczo. - Nie rób pan żartów i
5152 Now | płakał, więc go sklepikarka pojęła do siebie, a i nam po bułce
5153 Now | naturalnym, żem zgoła nie pojmował innego porządku rzeczy.
5154 Now | obrońca dodany z urzędu pojmuję całą ważność tego przedmiotu
5155 1 | krzyżu rozpięty,~Żółcią pojony i włócznią w bok pchnięty...~ ~
5156 Now | po onych przykładzinach pojrzy, to właśnie jakoby ziemia
5157 Obra| wreszcie, aby powrócić jutro, pojutrze, za tydzień. O biedny Cyganie!
5158 Obra| mnie we dwoje; pobili mnie, pokaleczyli, wypchnęli i pół rubla za
5159 Now | moja, w czeladni się nie pokazał, ani na południe. ani na
5160 Obra| jaka choroba, toby się i pokazała. A tu nic!~Zażył tabakę,
5161 1 | nie jest wszystko tobie pokazanem,~A tylko rąbek uchyleń zasłony,~
5162 Now | starym, wytartym chodniku, pokazując sobie zakupione jarzyny,
5163 Obra| Jakub. Spojrzał na mnie, pokiwał głową i zmrużywszy lewe
5164 Obra| na nas się ubezpieczy. - Pokłonił się Wiewióra. - Już my go
5165 Wier| Przed sąd wzywając całe pokolenia...~I widział, jak szły gęste,
5166 Obra| walczył i dopiero siłą większą pokonany, szedł na dwa tygodnie do
5167 Obra| wyroków. bo może już się nam pokończyły...~- Idźcie do diabła z
5168 Wier| Główki na mrozie odkrywszy z pokorą.~Zwyczajnie, dzieci, z maleńka
5169 Obra| zapytał udobruchany tą oznaką pokory dygnitarz.~- A to dopraszamy
5170 Wier| dzisiaj komu~Świeżego siana pokosu u żłoba;~Wolny, bo rzucić
5171 Dzie| całą zgraję~Pozabijam i pokraję!~Te hieny, te lamparty~To
5172 Now | kiwnął. Ksiądz też, trumnę pokropiwszy, z czego i nam się coś niecoś
5173 Now | żytniej słomy, co nim trumnę pokropują święconą wodą... To z jednej
5174 Obra| zgnietli mu kolanami piersi, pokrwawili go, poszarpali na nim koszulę
5175 Obra| widzieć parobka poparzonym, pokrwawionym, z sińcami i guzami na głowie
5176 1 | ze sobą~Tę ziemię mogił, pokrytą żałobą,~O, daj mi jeszcze
5177 Now | rozpędu, a na sosnowym, pokrytym serwetą stole sąsiadka zastawia
5178 Now | spracowane ręce. Siwe jego włosy pokrywa jarmułka, a skrzyp nowych
5179 Now | to bić! - odrzekł Mendel pokrywając wrażenie. Jakie na nim te
5180 Obra| lekkomyślnego zagięcia mundur pokrywał jednak pierś przystępną
5181 Obra| mała różowa chusteczka nie pokrywała białej, lekko słońcem ozłoconej
5182 Now | gęste, czerwone bąble, które pokrywały cienką jego rękę.~- Heto
5183 Now | prystupaje ?" I zaraz zaczął pokrzykiwać: ,,A nu małyj ! A nu krasnyj!"
5184 Obra| skwarki, na których jakoby pokrzywdzoną była.~Wtedy Helena War..
5185 Now | niecnota i, kiedy się za pokrzywdzonego przez nas miał, nie mówił ,,
5186 Now | To takie ręce są, co się pokrzywiły od noża, od obcęgów, od
5187 Now | razy silnie zadął, skóra na pokurciu zaczynała drżeć mocno, a
5188 Obra| łatwo. Ręce mu się trzęsą, pokurczone palce nie trafiają do guzików
5189 Obra| rodzaju wojskowego biura w połączeniu z koszarami. Przyprowadzono
5190 Obra| przy- siadają na kamiennych, połączonych luźnym łańcuchem słupkach,
5191 1 | dół spadająca od leśnej polany,~Na której łuny gorzały
5192 Now | porciętach. Przez otwartą, srodze połataną koszulę sterczały mu wychudzone
5193 1 | ją wicher tłucze,~- Oto polecą, jak stado gołębi~I jak
5194 Now | koło pompy zamarzła i Felek poleciał jeździć; zaryzykowałem tedy
5195 Obra| wszystkim więzieniom w kraju polecono iść za przykładem kieleckiej
5196 Obra| życia. Etyka zaś Serbii polegała na tym, że o ile dostające
5197 Now | Patyk, jakim każde drzwi w poleskiej chacie otworzyć można kładąc
5198 Now | cicho, przebiegle, jak tylko Poleszuki śmiać się od małego umieją.~
5199 Now | ławek i w chłopskim narzeczu Poleszuków krzyknął:~- Chadzicie, rabiata !~
5200 Now | rozpomni...~Westchnął ciężko, poleżał chwilę cicho i na bok się
5201 Obra| między zebranymi szerzą się półgłośne szmery, a pan radca stoi
5202 Now | sprawia i tylko szeptem półgłośnym powtarzając lekcje, kiedy
5203 Obra| wyplataniu krzeseł, to już po półgodzinie febra mnie trzęsła. Tapczan
5204 Now | podczas kiedy dziad sięga na policę po zwinięty tałes i po modlitewnik.~
5205 Now | obfity. pełny zarost brody i policzków, spojrzenie osowiałe nieco.
5206 Obra| kamerze" jedna lub dwie polityczni takie, które kombinują wypadki
5207 Obra| aresztant tyle sprytu i polityki okazał, a jego jasne piękne
5208 Obra| dzieje "na świecie", a nawet politykują. Co prawda, polityka ta
5209 Obra| mają firanki płócienne, na półkach, aż pod sufit, stosy koszul
5210 Now | rzadko zstępowało z wyżyn półki na poziom naszego codziennego
5211 Now | Matka prasowała nim tylko półkoszulki niedzielne ojca i swoje
5212 Now | płócienne świtki, na drugich półkożuszki porwane, różną nicią szyte:
5213 Obra| przeciera talerze. Z głębokiego półmiska kurzą się flaki, obok stoi
5214 Dzie| Patrzą... a tu myszka mała~Polna myszka siedzi sobie~I ząbkami
5215 1 | VIII~ ~Piały kury~Na czas północny i na nowe straże~Gwiazd,
5216 Wier| błękity,~A mroźne wichrów północnych podmuchy~Dreszczem wstrząsały
5217 1 | w górze zostały.~Tam, na północy, jak złota głowica~Wyrzuconego
5218 1 | użątku...~Błogosławiony głóg polny i zioła,~Co wam pierś martwą
5219 Obra| grube, napięte żyły, a w półotwartych ustach widać było zęby drobne,
5220 Obra| i wysłali Jasielską na połów.~- Wchodzę ja - proszę pani -
5221 Now | dodał:~- Idź, kochanku, połóż się spać. bo jutro do szkoły
5222 Obra| odpowiednią pomoc, jeśli jej położenie tego wymaga, a z rana przychodzi
5223 Now | To jak tam na ten słup położony będzie hunor i mądrość,
5224 Obra| związaną w czerwoną chustkę, położyła mi na kolanach.~Muszę wyznać,
5225 Now | tylko palnąłem w ucho i położyłem się od ściany, a Piotrusia
5226 Now | niech ją ta Bóg sądzi, położyło na szczebelku bułkę pszenną
5227 Now | niewielką galerię, na wysokości półpiętra wprost sądowego stołu wzniesioną.
5228 Now | naniesiono tyle, że to więcej niż półstoże siana. A pod krzyżem na
5229 Obra| która mu się zaplątała w półszorkach - Ażeby cię'...~Zeskoczył
5230 Obra| lata, a siedzisz dopiero półtora.~- Tak ci to niby jest,
5231 Obra| pogody. Około trzeciej po południu przed gmachem więziennym
5232 Obra| przynajmniej sądzi woźny stojący w półurzędowej postawie na ganku kancelarii
5233 Now | papierów, wie, jak pachnie pomada małego dependenta, któremu
5234 Obra| guzików od razu; staremu pomaga woźny, ściągając ze złością
5235 Obra| sprzecza z jego wyschłą, pomarszczoną w tysiące szwów szyją, którą
5236 Obra| wydało...~W niezmiernym pomieszaniu podnosi do szyi obie trzęsące
5237 Obra| krótką, kilkomiesięczną karę, pomieszczano w arsenale.~Najniższym stopniem
5238 Obra| zarząd przyczyn, nie mogą być pomieszczeni w Studzieńcu.~Zorganizowanie,
5239 Obra| który, obok szczupłości pomieszczenia, skłonił władze do otworzenia
5240 Now | nie uwidzi w żłobie; tera pomieszczenie, tera ściółka, a wszystko
5241 Now | nie dotykał osób, sam czyn pomijał niemal. On rozwijał tylko
5242 Obra| węzłów wzajemnej ufności pomijasz prawie zupełnie chwilę obecną,
5243 Now | objął okiem zebranych, pomilczał chwilę i przystąpił do zreasumowania
5244 1 | czoło, niby chmurą złotą.~A pomilczawszy, rzekła: - Ale onym~Ptakom
5245 Obra| Ale nie byłby sobą, gdyby pominął tak wyborną sposobność do
5246 Now | pogląd na sprawę z punktu pominiętego w pierwiastkowym śledztwie
5247 Now | ojca, chyłkiem do szkapy pomknął, a i na mnie kiwnął. Ksiądz
5248 Obra| naczynia, posługując się pomocnicami wybranymi najczęściej z ,,
5249 Now | wiedzieć po co; trzymał, bo pomocnika, jako żywo nie potrzebował
5250 Obra| nadzorca powyższe słowa pomocnikowi swemu, kiedy ten rzekł:~-
5251 Now | już knycha. Dużo im to pomoże! Akurat!~Tu woźny krzywi
5252 Now | pilno było, bo woda koło pompy zamarzła i Felek poleciał
5253 1 | W gniewie ty jesteś i w pomście poczęty...~Z dziada na ojca,
5254 Obra| biedny Cyganie! To była twoja pomsta!~ ~
5255 Obra| samym miejscu. Nie... nie... pomylił się. To nie ta! To gorsza!
5256 Now | się zaczął.~- To jakże?... Pomyłka?... A?...~A-gdy inkwirent
5257 1 | budzą pogrzebani...~Więc pomyślałem: Jeśli Bóg dopuści,~Że z
5258 Now | dwa razy białą swą brodę i pomyślawszy chwilkę rzekł:~- Pan dobrodziej
5259 Now | sprawa nie była tego warta. Pomyśleć tylko: trzy sery i osełka
5260 Obra| chustka! Chustka była własnym pomysłem woźnego. Sam ją wiązał,
5261 Now | Co było osobliwym w tych pomyśleniach i uczuciach, to. że zdawały
5262 Obra| przelotnych wzruszeń, obaw, pomysłów, zalegają je cienie nagle,
5263 Now | Szczególniej Felek coraz miał nowe pomysły. Jak tylko wrócił z ochrony
5264 Obra| aresztantki powinny były być pomyte, poczesane i odziane. Wtedy
5265 Obra| szyją, dziergają, robią pończochę, chustki szydełkowe; większość
5266 Obra| szybko robionej cienkiej pończoszki. Pięć lat już siedziała
5267 Now | i Hornszteina wyczerpała poniekąd ciekawość publiczną. Dowcipna
5268 Obra| recydywiści we wzgardzie i poniewierce mają, burzyli się po kątach.~-
5269 Obra| przysypana popiołem długoletniej poniewierki, a rozdmuchnięta nagle powiewem
5270 Obra| Jeśli w drodze konie cię nie poniosą i karku nie skręcisz, znaczy
5271 Obra| zapytał, czemu obiadu nie je, poniosła się nieco na łokciach i
5272 Obra| do onego chłopaka, co go pono ubił. Jakby do żyjącego
5273 Obra| dezerter z Osad, złapany na ponownym przestępstwie.~Zbyt długo
5274 Obra| bezmyślnie tępa, ani też ponura, ale leżała na niej jakaś
5275 Obra| przywykliśmy uważać jako coś bardzo ponurego i ciemnego: nie zdziwiłabym
5276 Obra| na zewnątrz nic ze swojej ponurej grozy. Jest to prawdziwe
5277 Now | pociemniały jeszcze i świeciły ponuro z pobladłej twarzyczki.
5278 Wier| wczesny pada,~Wilgotny a ponury;~Mętnymi szyby drobne okienko~
5279 Obra| stołowym pokoju stojącą dla poobiedniej drzemki się położył. Parobek
5280 Obra| wychudła, że się tylko skóra poopinała po kościach, a tak sczerniał
5281 Obra| panie? To on pierwszy się tu popadł i będzie wszystkim zaprószenie
5282 Obra| chłopu nic, a ja na taki los popadłam. Powiada wielmożny sąd,
5283 Obra| było rzeczą widzieć parobka poparzonym, pokrwawionym, z sińcami
5284 Obra| nieszczęście, że człowiek zawsze ,,popaść" w coś musi. Skutkiem tego
5285 Now | przecież pacierz zmówić, popatrzeć...~- Iii... Paciorek święty
5286 Now | Ale kiedym podszedł, popatrzyła na mnie i rzekła:~- Nic
5287 Obra| na lewo w tył, pachołki popchnęli Cygana, a deputacja przystąpiła
5288 Obra| Tymczasem Kuntz Wunderli, popchnięty nieco z tyłu przez woźnego,
5289 Now | chwyciła, ale jej nie było co popić dać, bo ziółka dawno wyszły.~-
5290 Now | się gruby zegarmistrz w popielatym haweloku, jakiego stale
5291 Now | gruby na głowie mam. i na popiele ja siedzę, i nogi bose mam,
5292 1 | wszelka żądza tutaj się popieli...~Błogosławieni, którzyście
5293 Obra| nie brał i za dwieście - popiera go kum Spengler.~- Co to
5294 Now | ja ta będę? Jak się baby popiją, albo i chłopy? Uderzyła
5295 Now | już w piecu ogień, a my popijaliśmy~kolejno wodziankę z żelaznego
5296 Now | ja siedzę na bosiny! Ja popiół na głowę mam i wór gruby
5297 Now | tylko jeszcze z godzinkę popisze"... Straganiarka poda mu
5298 Obra| puste szalki z brunatno poplamioną powierzchnią, niewiele co
5299 Obra| sali sądowej przedstawiono poplamione krwią ubranie zabitego chłopca,
5300 1 | waliły bezładnie,~Ginąc w popłochu onym, gdzie kto padnie.~
5301 Obra| rogach ogródka drożyna biegła popod sztachetami do furtki, wprost
5302 Obra| wypuszczonych właśnie do ogródka na popołudniową przechadzkę. Właściwie mówiąc
5303 Obra| patrz pan, jaka ona młoda! poprawi się jeszcze, wypuśćcie ją,
5304 Obra| żuraw na jednej nodze, i poprawiając wstrętne, brudne szmaty,
5305 Now | tego, ni z owego jej się poprawiało; wołała, żeby jej piwa zagrzać
5306 Now | worek z butelkami na plecach poprawił i za nami poszedł.~Ale obejrzawszy
5307 Obra| twarzy włosy, spuściła nogi, poprawiła suknię i podniosła się nie
5308 Obra| przybrać jak najbardziej poprawną w stylu kancelaryjnym postawę.
5309 Obra| spostrzegła druga z dozorczyń, i poprowadziła do przędzalni.~Z trzydzieści
5310 Obra| się jakoś i znów staje na poprzednim miejscu. Jest ono dobrze
5311 Now | Zegarmistrz, zbity nieco z tropu poprzednimi wywodami Żyda. natychmiast
5312 Obra| jakiej znajdowaliśmy się poprzednio, nagle zgęstła. Puszczono
5313 Obra| dalej, bo zawaliły mu w poprzek drogę skrzynie od kartofli.
5314 Obra| o elegancję miłego, nie poprzestaje na wypraniu na podłodze
5315 Wier| owocu - i stracone ziarno.~Poprzez mogiły, gdzie śpią te dzieciny~
5316 Obra| ten liść jesienny. Woźny popycha go przed sobą, a także podtrzymuje
5317 Obra| którymi zwykle brząkał, zwany, popychając przed sobą drobnego, jak
5318 Obra| raczej kręcenie się w kółko i popychanie wzajemne, gdyż miejsca bardzo
5319 Wier| wyrobnik zastawił swą piłę,~Porąbał stołek, rozpalił ognisko,~
5320 Now | Tu lekarstwa nic nie poradzą, tu dietę trzeba posilną
5321 Obra| gminy. Przez lekką mgłę poranną przebijają ciemniejsze,
5322 Obra| przy cienkiej kawie swój poranny dziennik.~Pan radca może
5323 Now | pasek na opadających go porciętach. Przez otwartą, srodze połataną
5324 Obra| dzieci chore takaż sama porcja wydzielana bywa. Zdarza
5325 Obra| dziennie, a oprócz tego drugą porcję zwykłej dziennej strawy,
5326 Obra| proponuje ci skosztowanie -porcji dla chorych - zdrowi już
5327 Now | milczał bębniąc nerwowo o poręcz fotela, co można było sobie
5328 Now | pierś skłonioną, ręce na poręczach oparte; z lewej i z prawej
5329 Obra| Palce jego coraz szybciej po poręczy fotela bębniły, a brwi zbiegły
5330 Now | sine, białawym puszkiem porośnięte uszy, z których prawe ozdobione
5331 1 | człowiek z aniołem~Tak się porówna boleścią nad światem,~Że
5332 1 | przywarła;~A była zmiętej porównana róży~I chociaż żywa, zdała
5333 Obra| wybuch śmiechu przyjmuje to porównanie. Większość mniema, iż jest
5334 Obra| dzwoniły jak sygnaturki w porównaniu do owych potężnych, jak
5335 Obra| podnosi go blisko do oczu, porównywa ze ściennym zegarem gminy
5336 Now | i tych chłopskich kupek. Porozchodziło się to, każdy za swoją biedą.
5337 Obra| Patrzę ja, aż tu rzeczy precz porozkładane, a w sądzie pani i panna
5338 Obra| niż gdyby parobka zgodził. Porozpierali się u balasków i gwarzą
5339 Obra| Staliby tak do południa może, porozpierani na balaskach i biorący tabakę,
5340 Now | wylatało i opadało pierze z porozrywanych poduszek i betów. Już tylko
5341 Obra| której miłego czeka zsyłka, porozumiewa się z nim, podaje prośbę -
5342 Now | biorąc tabakę, jak królik poruszał. Spod wielkiej granatowej
5343 Now | lat dziesiątek- Usta jego poruszały się bezdźwięcznie, pierś
5344 Obra| widocznie rzadko bardzo poruszane.~W tej chwili wraca "wielmożny".
5345 Obra| wymytym i w czystej koszulce.~Poruszasz się, mówisz i czynisz to
5346 Wier| Padnie w głębiny i ziemię poruszy.~ ~Zima ta ciężka była.
5347 Obra| Boi się tchnąć, boi się poruszyć, nawet kolana z wielkiego
5348 Obra| skrzypnęły dość głośno. Dzika nie poruszyła się z miejsca, tylko dłonią
5349 Now | i patyk wskazał.~Obecni poruszyli się, sami nie wiedząc czego,
5350 Obra| mroku. W głębi tej izdebki poruszyło się coś za naszym wejściem.
5351 Now | jakby, zakołysały się głowy, poruszyły oczy, rozplotły złożone
5352 Now | wąsy gryzł.~Aż nagle się poruszywszy, koszulę na piersiach szarpnął,
5353 Now | dawał dziesięć złotych.~Porwała się matka i na łóżku siadła.~-
5354 Now | na drugich półkożuszki porwane, różną nicią szyte: najmłodszy
5355 Now | Szkapa! - wrzasnął Felek i porwawszy na siebie katankę, ku schodom
5356 Now | się czasem wiater pod noc porwie, a tymi krzyżami skrzypieć
5357 Obra| Korzystasz przy tym z bieżącej pory roku, aby mówić o siewach,
5358 Wier| zapaska...~A krówka ryczy a porykuje,~A pastuch z bicza trzaska...~ ~
5359 Now | tchu. ani żadnego chcenia. Porywa się ojciec, ucho do ust
5360 Obra| godząc rozumną rachubę z porywami serca mówi: starzec ten,
5361 Now | ta nie machlerz! - rzekł porywczo ojciec, a już mu ręce latać
5362 Obra| wzrastającej zgryźliwości i porywczości charakteru kupca N., który
5363 Now | Nu - zawołał z pewną porywczością w głosie - ja tymi dziesięciu~
5364 Now | gadanie ma być? - rzekł porywczym nieco głosem. - Ślepa, to
5365 Now | wprost w haftowany mankiet porządkującego notaty swe prokuratora,
5366 Now | powtórzyła matka. -To porządna kobieta, może kupi żelazko...~-
5367 Obra| nawet, takiemu staremu, porządnemu aresztantowi, co już trzeci
5368 Obra| po tobie! Zawsze cię do porządnych ludzi liczyłem, a ty mi
5369 Now | choćby do Leszcza albo do Porzecza. Tylko pod murem przeciwległego
5370 Now | ono chłopaczysko trochę porzeźwieje w sobie, to znów mu tam
5371 Obra| zabiera brudne, przy drzwiach porzucone.~Pranie odbywa się w wielkiej
5372 Now | szyba w okienku, gdyby nie porzucony na podłodze szynel i tornister
5373 1 | bezwodne~Zawiedź mnie, jasna, a posadź mnie w ciszy!~Niechaj przepaście
5374 Obra| matematyki, sekretarza swego posadził do lekcji geografii, malcom
5375 Dzie| jegomości,~Co zły tylko, kiedy pości.~Szakal, wilk,?... Straszna
5376 Now | ręce i zaniosła go na swoją pościel. Zaraz też nam się placu
5377 Obra| wir weben...~Ci tkacze posępni także tkają całun dla cząstki
5378 Obra| są jakby naprężone, oczy posępnych błysków pełne, ruchy niecierpliwe,
5379 Obra| twarzy zagorzeją źrenice posępnym, czerwonawym ogniem, zjawisko
5380 Obra| Odtąd niedziele były mniej posępnymi w Serbii. Młodsze z uwięzionych
5381 Obra| roztrząsanie sumień aresztanckich. Posiadał on cały zapas przemówień
5382 1 | Kto czyni te żniwa?~Gdzie posieczone są zielone kłosy,~I kto
5383 Now | chłopskie sprawy, przy których posiedzenia wloką się jak smoła i które
5384 Obra| dniu wczorajszym na pełnym posiedzeniu sensacyjną sprawę o zabójstwo
5385 Obra| na Złotej są tak zwane "posielanki" i te, które do ciężkich
5386 Wier| przemieni...~Tyś głodny; weź to, posil się na drogę...”~Chleb mu
5387 Wier| okrycie, a przy tym co rano~Posiłek lekki; pożywny, gorący.~
5388 Now | przyniosła, to nową koszulę, a to posilenie jakie...~Ale się z chłopakiem
5389 Now | poradzą, tu dietę trzeba posilną prowadzić...~Poszedł już,
5390 Obra| kącie piec kaflowy, w drugim poskładane jeden na drugim i pokryte
5391 Obra| za menażerię, a siebie za poskromiciela dzikich zwierząt? Więc już
5392 Now | derką, a mnie do sąsiadki posłał po kawałek cukru do ziółek.
5393 1 | jej mogiłę dać i z mchów posłanie.~A niosąc brzemię to, wołałem: -
5394 Now | dziś jakoś. Długo w noc na posłaniu rzucał się jak ryba. a teraz
5395 1 | człowieczy,~A gorsze od tych są poślednie rzeczy.~ ~Rzekłem: - O jasna,
5396 Obra| górny korytarz- Niech i inni posłuchają dla swojej nauki. A potem
5397 Obra| złodziei złożona.~Dwóch posługaczy trzymało tymczasem pod pachy
5398 Obra| porządku niezbędne naczynia, posługując się pomocnicami wybranymi
5399 Obra| chwieją się i gasną.~Nie posługujesz się nigdy w tej pierwszej
5400 Obra| nogach, ale w warsztacie posłuży.~- Ani bym na to chuchro
5401 Now | jakby im kto gęby miodem posmarował: "Sieroty! Sieroteńki! Niebożątka!..."~
5402 1 | pod błyskami komet kędyś posną,~I żadne słońce już ich
5403 1 | polu, krwawym dziecięcą posoką.~ ~Przy nim fujarka i nóż,
5404 Obra| żeby okazywać zbyteczny pośpiech. Staliby tak do południa
5405 1 | niewielki grodek, snadż w pośpiechu~Opustoszały, jakby w czas
5406 Obra| ludzkie Opatrzność spełnić pośpiesza.~Łatwo pojąć, że choćbyś
5407 Now | skończył kopać i dopiero teraz pospiesznie wyrzucał z niego żółty piasek.
5408 Now | pierścienie i wstęgi.~Panowie pospuszczali oczy: niechętnie przyjmowano
5409 Obra| Złotej a Sybirem stoi - pośredni etap - arsenał.~Arsenał
5410 Obra| południowych przechadzek, pierwszym pośrednikiem bywał zmysł, "który kochać
5411 Now | kiedy kamień, rzucony z pośrodka tłumu, trafił w głowę chłopca.
5412 Obra| swe oczy za tymi nędznymi postaciami, co się po uliczkach snuły.~
5413 Now | czesać. Ani nam w myśli postało, po co ta szkapa do nas
5414 Obra| Otóż kilka osób dobrej woli postanowiło urządzić ołtarz więzienny
5415 Obra| kilka kroków ku środkowi postąpił i pochylając się z miną
5416 Now | straszna! Powinniście się postarać o suchą i ciepłą izbę dla
5417 Obra| spostrzegłam tu Walerię War. Postarzała, zżółkła, z przewiązanym
5418 Obra| Onufrowi ją z latarką w komórce postawić. Tak się dopiero ono chłopisko
5419 Now | Łukaszem zdjęli z wozu trumnę i postawili ją nad brzegiem dołka. Nie
5420 Obra| stosunek twój do więźniów postawiły przemowy pana nadzorcy-~
5421 Now | ćwiartka papieru, na której postawiono pytania.~Są krótkie i jest
5422 Now | nie je go wszakże, tylko postawiwszy na małym, żelaznym piecyku,
5423 Now | i wódką z pieprzem, jak postękiwaniem i płaczem: czy ma o co,
5424 Obra| albo przyrządza kawę: w postępowaniu swoim bywa przyzwoita, a
5425 Obra| ogromne, że roboty ręczne postępują wzorowo, że wreszcie co
5426 Now | dopiero brodę do izby wsadził, postępując pół rubla bez siedmiu groszy,
5427 Obra| pięścią! Dalej!~Wunderli postępuje krok naprzód, podnosi nieco
5428 Now | nim swe ślady. U ozutych w postoły nóg dida siedział na zadnich
5429 Now | Wyglądał jak człowiek trafiony postrzałem. Chwilka jeszcze, a to stare,
5430 Obra| podłużne, zielonkawe, z lekko postrzępionymi brzegami zdawały się pękać
5431 Now | obcisłym mundurze. Głowę miał postrzyżoną krótko, czoło głęboko wrębione
5432 Obra| bez siennika, obostrzenie postu - oto ciemna.~Zakochany
5433 Now | Benedyć o krok jeszcze posunął się dalej. Czuł się tak
5434 Now | zaruszały się, zakłębiły i posunęły ku obrońcy krokiem.~- Szcze
5435 Obra| nieco pochylona postać posuwa się ku drzwiom wskroś ciżby.~
5436 Now | szczękach trzasło.~Ale woźny posuwał się milczkiem na sam brzeg
5437 Now | czego i nam się coś niecoś poświęcenia dostało, z kościelnym odszedł.~
5438 Now | z nas to najwięcej jeśli posyłka jaka... Matce leż nie było
5439 1 | wzdycha,~By łez perłami posypać z kielicha.~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~
5440 Now | nagle kto makiem oczy jej posypał. A budziła się potem osłabła,
5441 Obra| roześmiała, słysząc o tym "poszanowaniu".~Strawę dostają aresztantki
5442 Wier| pamiątek~Ten nędzny, zgrzebny, poszarpany szczątek~Chować będziemy -
5443 Now | Pociejowie.~Felek tylko mnie poszczypywał z tej uciechy.~- To ci heca! -
5444 Now | się rozpusty chwyta! Nie poszedłby to jeden z drugim do roboty,
5445 Now | schyliwszy się do ojca. poszeptał z nim małowiele, za ręce
5446 Now | trzymał- i zaczęliśmy i niej poszewkę ściągać.~Po ściągnięciu
5447 Now | Dziady" pańscy ze dworu, poszłam i ja, bo to w takim dniu
5448 Now | dostała się wczorajsza kromka. Poszliśmy z Felkiem do sieni w klasy
5449 Now | co kto przyjdzie, to mnie poszturchuje.~- A to ci komedyje! A to
5450 Obra| puszczają wolno, aby sobie poszukała roboty. Jeśli to lato. rzecz
5451 Now | śmieci i rozpoczęły się poszukiwania. Felek znalazł guzik blaszany,
5452 Obra| nieznośnym, niemożliwym. Potąd - a nie dalej - krzyczy
5453 Now | Bo tam pod rozświetnią potajnik. Koło potajnika i na woły
5454 Now | rozświetnią potajnik. Koło potajnika i na woły ciężko. To my
5455 1 | gdy najwyższej dosięgną! potęgi,~Nagły go zdławił huk, jakby
5456 Now | wystąpienie pana obrońcy potępia i wprost je uważa za niewczesne
5457 Now | oskarżeni, jest tak występne i potępienia godne, iż samo jedno wystarczyłoby
5458 Now | wierzbowa witka:~- Oto jest to potężne ramię! - zawołać głośniej
5459 Obra| rozpięty Spencer pokazuje pierś potężnie rozrosłą i kołyszący się
5460 Now | wrócą, mruczenie to rośnie, potężnieje, staje się jękiem niemal.
5461 Obra| sygnaturki w porównaniu do owych potężnych, jak wielki dzwon rozlegających
5462 Now | Wylękły malec kłębkiem potoczył się aż ku stołowi, upuszczając
5463 Obra| odepchnął tak silnie, że potoczyła się o kilka kroków i omal
5464 Now | chwycili i splątali jak kłębek, potoczyli razem do progu. A taka w
5465 Now | przewidzieć się dają. Temat był potoczysty i tak otarty jak najlepsza
5466 1 | odpocznienia nie najduje sobie,~Bo potop krwi jest na całym tym globie.~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~
5467 Now | o połowę sklepu, choć o potowe te wszystkie zegarki, co
5468 1 | łuny~Niosąc, powietrzne potrącały struny.~ ~A idąc onym polem
5469 Now | harmonijka ojca. Ojciec potrącił ją raz i drugi, szukając
5470 Obra| zetlał, że zdawało się, iż potrącony palcem padnie o ziemię i
5471 Now | sztukę, że i Bosko lepiej nie potrafi! Że Gdański, to już swój!
5472 Obra| i w izbie rygor utrzymać potrafią.~Mając grosz częsty, mleko
5473 Obra| No, no! - odpiera Kägi. - Potraficie w parobka orać!~- Wy co?
5474 Obra| z niej nic wycisnąć nie potrafisz.~Mury tu za to mówią, zwierzają
5475 Obra| świętokrzyskim graniczyć mi nie potrza! Pan strażnik dobrze wtedy
5476 Obra| że jest rezolutna, że w potrzebie za cały oddział się zastawi
5477 Obra| więcej nad pierś matki nie potrzebowało, dają kobiecie karmiącej
5478 Now | tobie inszą kupię, to ty nie potrzebujesz płakać, bo to głupstwo jest!~
5479 Now | małowiele, za ręce się ścisnęli, potrzęśli raz i drugi z wielkim przyjacielstwem,
5480 Obra| łapać. Pobił ją ta on wójt, poturbował, bo się nie dała brać i
5481 Obra| To trudno!~- Tak! Tak! - potwierdza więcej jeszcze głosów. Ponad
5482 Obra| Nie przybił! Nie przybił! -potwierdzają głosy z ławy, po czym ucisza
5483 Now | Prawda, proszę ojca! - potwierdziłem gorliwie. - Co noc się bić
5484 Obra| jeszcze kładłam rękę na tej potwornej głowie, i nieraz czułam,
5485 Now | tegoż zdania. Po hotelach potworzyły się partyjki wista, preferansa,
5486 Obra| rzucał mu się na szyję i poty go całował, póki się Onufer
5487 Now | jakąś atmosferę ciepłą, poufalą, atmosferę wzajemnej życzliwości.
5488 Now | dokończonym, książki, kajety nie poukładane leżały dotychczas na stole.
5489 Obra| Żydówek, a i na tych znać powagę chwili.~Wzajemnych skarg,
5490 1 | tych dwu trupów, leżących powałem,~Gdym jęk usłyszał; a choć
5491 1 | Jak kiedy burza łan żytni powali,~A jedne w drugie wdeptane
5492 1 | był zastygnął~I leżał jako powalona kłoda!~Kobieta była, pewno
5493 Obra| bywa przyzwoita, a pewne poważanie otacza ją widocznie. Wróciwszy
5494 Now | szeregi pustych ławek stały poważne, milczące, zagłębiając się
5495 Wier| jałową,~Jakżeby słuchał w poważnej zadumie!~Jakżeby chętnie
5496 Now | W teorii zresztą - dodał poważniej - masz pan może i słuszność.
5497 Now | założywszy ręce w tył stoi poważny i wyprostowany, podczas
5498 Wier| lasów, i chaty, i wioski~Powiały razem z dźwiękami tej nuty...~-
5499 Obra| pochodzącego ze wsi Witaszewice, powiatu X, guberni Y, który po nastąpionej
5500 Now | ciemnej, jakby przygorzałej, powiece i matowa śniadość cery,
5501 Obra| wielmożnego" w rękę.~- A co to powiecie? - zapytał udobruchany tą
5502 Now | jest nader łatwym zadaniem, powiedziałbym nawet, zadaniem wdzięcznym,
5503 Now | rozsunąwszy palcami zmartwiałą powiekę szkapy, z bliska jej w oczy
5504 Now | na wylot. Wie, kiedy się powiększa, a kiedy zmniejsza kaszel
5505 Now | byłoby to toż samo, co je powiększać? Otóż nie mam zamiaru wydawać
5506 Now | koszulinę pacześną, wypuszczoną powierzch na takież okręcone sznurkiem
5507 Obra| szalki z brunatno poplamioną powierzchnią, niewiele co warte i bez
5508 Obra| dziennie. Stary, przyzwoitej powierzchowności człowiek, także więzień,
5509 Now | ważność tego przedmiotu i winy powierzonych mi klientów bynajmniej zmniejszać
5510 Obra| Topiąca się - i wyratowana, powieszona i odcięta - snuła się tam
5511 1 | krawędzi?~ ~Gdzie lecą owi powietrzni tułacze,~Rzucając ziemi
5512 1 | pozostał na straży~Jak kruk powietrzny u gniazda swojego...~A oto
5513 1 | chłód wieczorny, niesiony w powiewach~Po drżących wodach i po
5514 Now | spełnionych przestępstw powiewała jak lekka chorągiew wiatrem
5515 Obra| poniewierki, a rozdmuchnięta nagle powiewem uczucia wybucha niepowstrzymanie.~
5516 1 | rosach waży,~I dość mu tylko powiewu, co wzdycha,~By łez perłami
|