0-cenic | cerem-dobro | dobry-gadas | gadat-jawne | jawni-kroch | kroci-metny | metod-natch | natez-oczek | oczka-ostrz | oswia-pocie | pocil-powie | powin-przez | przod-rozdz | roze-skolt | skoml-stola | stole-tknie | tkwil-utarl | utart-wrzas | wrzaw-wyzla | wyzlo-zaspa | zaspo-zniew | znika-zzolk
Part
6021 Now | hojny? Nu, szkoda, co ja przód nie wiedział o tym. co pan
6022 Obra| wprost do kancelarii, inni przy- siadają na kamiennych, połączonych
6023 Now | Zegarmistrz podniósł brwi, przybierając minę niezdecydowaną. Właściwie
6024 Now | godzi się o bydlę targu przybijać inaczej. tylko w izbie,
6025 Obra| się boleśnie, jakby kij przybijający dzieło miłosierdzia gminy
6026 Obra| pokoju od Onufra dzieliła, i przybladł nerwowo. Był wrażliwy i
6027 Obra| tego starca. Kandydacie, przybliż się! Panowie, przypatrzcie
6028 1 | Garść ziemi chwycił i do ust przybliżył.~ ~A ta, którąśmy mijali,
6029 Now | lichtarzy, kryształowych przyborów do pisania, od rżniętej
6030 Obra| muskuły, zdołał nareszcie przybrać jak najbardziej poprawną
6031 Now | wilgotnym żarem. Wnet wszakże przybrał zwykłą swą postawę i spuściwszy
6032 Now | Wnet opamiętał się jednak i przybrawszy ton jowialnej dobroduszności
6033 Obra| dziennik.~Pan radca może przybyć lada chwila; tak przynajmniej
6034 Now | gładkim, wysokim czole nie przybyła ani jedną zmarszczką, złotawe
6035 Obra| raz tylko krzyknąwszy. Przybyłym w parę godzin po katastrofie
6036 Obra| zwykle spomiędzy aresztantów przybysze ze wsi. Zwyczaj ten datuje
6037 Obra| znają; trzy razy dziennie przybywa on z mlekiem, zaprzężony
6038 Obra| lub odległość zamieszkania przybywającej w innym dniu rodziny więźnia
6039 Obra| wszakże chwilę nikt nie przybywał. Zaczłapały wreszcie jakieś
6040 Obra| ludzie przed kancelarię przychodzą, pozdrawiają się wzajem
6041 Now | ciężkie kaszle też na nią przychodziły coraz częściej, osobliwie
6042 Now | taki grosina weźmie; a jak przychudnie, boć już i sieczki ujmuję,
6043 Obra| drugi.~Leu Peter, stolarz, przychyla się ku niemu.~- A machnij
6044 Obra| szycie, haft, dzierganie, przychylając się do robotnicy i nie odbierając
6045 Obra| odpowiedź uczuciom zakochanego przychylną. Ale był to dopiero wstęp
6046 Now | się mają jak te bracia...~Przyciągnął do siebie na powrót chłopca,
6047 Obra| tłustej białej ręki pomiędzy przyciasnym kołnierzykiem a pełną, nieco
6048 Now | wielkim ciężarem piersi, nuta przycichała, głuchła, zasypiała, aż
6049 Now | Smyrgnęły, gdym weszła, pod przycieś, a "stara" podniosła głowę
6050 Now | Tak króliki w jamce pod przyciesią komory schowane, niewidzialne
6051 Now | gałąź jedną ostawioną i przyciętą w głowach nieboszczyka na
6052 Now | lub pogłaskać go po krótko przyciętych, miękkich i ciemnych jak
6053 Now | osowiałe nieco. Mówił głosem przyciężkim. trochę może monotonnym.
6054 Obra| kątach rzuconym i wspaniałemu przyciskowi, który leży na najwidoczniejszym
6055 Obra| przy niej, objęłam ją i przycisnęłam głowę jej do piersi. Po
6056 Now | i tym jest zadowolony, a przyciszając klapanie pantofli, powraca
6057 1 | zrobiła zasłonę~I blaski swoje przyćmiła u czoła,~Do grobowego podobna
6058 1 | zadumy,~Jasność szła w okna przyćmiona i chmurna,~W pośrodku izby
6059 1 | ulotne,~Bez złotych blasków, przyćmione i smętne.~ ~Wielem zapomniał
6060 Now | instynkt okrucieństwa, który przyczajony w jednostce, jak pożar opanowywa
6061 Now | on tu to "kto da więcej" przyczepił, nigdym odgadnąć nie mógł:
6062 Now | został, chłopak się myje, przyczesuje swoje krecie futerko na
6063 Obra| uwzględniających się przez zarząd przyczyn, nie mogą być pomieszczeni
6064 Now | Wie on dobrze, jako był przyczyńcą do zjedzenia owych serów
6065 Obra| jest, podług ustaw swoich, przyczynić się do utrzymania tego starca.
6066 Obra| A co? W domu i to się przyda - perswaduje Kissling.~Pan
6067 Obra| do każdej lżejszej roboty przydać się w domu może. Kto z panów
6068 Obra| pomoc owych zdrowych rąk przydałaby się i przy nich, ale kto
6069 Obra| rękawy kubraka są na niego przydługie; sam kubrak, zbyt obszerny,
6070 Now | wedle gęsi, które lis po przydrożkach chwytał; do stadka zaś swego
6071 Wier| derkacz szparki...~ ~A po przydrożku, pod leśną ścianą,~Kosiarze
6072 Obra| lud cały śpiewa, o krzyżu przydrożnym, który dziewczęta ubierają
6073 Now | siana. A pod krzyżem na przydrożu dziad pacierz mówi głośno
6074 Now | Ojej'. - wrzasnął Felek przyduszonym głosem, gdyż właśnie na
6075 Now | bowiem byt i ludzie go tak ot przygarnęli, z miłosiernego serca i
6076 Now | zapalił się błysk nagły. Przygasił go jednak~wpółspuszczoną
6077 Obra| spanie. Spać każdy musi.~Przygasł już w sobie, ale mówił jeszcze
6078 Now | zwiędłą, obojętną, spojrzenie przygasłe i wysokie, łysiejące czoło.
6079 Now | oczu ani się zapaliły, ani przygasły. Ostrzejsze tylko i bardziej
6080 Obra| od balasków i rozdmuchuje przygaszoną fajkę. Ale dziecko, które
6081 Obra| stanąwszy murom się jego przyglądał.~Na szczęście masz więcej
6082 Now | żłobie i machając nogami przyglądaliśmy się całymi godzinami każdemu
6083 Now | kolację, tylko jak bydło przygnał, tak się rżnął o ziemię
6084 Obra| poczuć ciało żywe albo też przygnieść garścią serce wstrząsane
6085 Obra| chłopem, który wszelkiej przygodzie dotrwa i dostoi. W tym celu
6086 Now | podłużne oko o ciemnej, jakby przygorzałej, powiece i matowa śniadość
6087 Obra| natchnienia, bez uprzednich przygotowań, improwizował po prostu.
6088 Obra| Tymczasem w kancelarii przygotowywano raport, jako taki a taki
6089 Now | to poznali? Jakem ci to przygrywał idący?~- Pamiętam, serce -
6090 Obra| wielmożny" takt zgubił w przygrywce, jakby mu ręce zadrżały,
6091 Obra| według księgi...~Pan nadzorca przygryza czerwone, pełne wargi, żeby
6092 Now | warszty. kiedy to już dobrze przygrzało, wypełznął żmij- rozciągnął
6093 Now | odstąpić nie chcieli.~Słońce przygrzewało coraz silniej, droga stała
6094 Now | boki wycierać, dopieroż jej przygwizdywać, jakeśmy to u ojca słyszeli.
6095 Now | obojętnym głosem:~- Wysoki Sąd przyjąć zechce do swej wiadomości,
6096 Now | przeszedł. Był to sąsiad i przyjaciel, a jak teraz, u Froima,
6097 Obra| ani ja matki, ani żadnego przyjacielstwa! - chlipał Osmólec. - Hu!
6098 Now | potrzęśli raz i drugi z wielkim przyjacielstwem, po czym kumoter do szkapy
6099 Now | nie kamień, toć już tak po przyjacielstwie darmo wywiozę...~Nie odrzekł
6100 Now | je uważał za najbliższe przyjacielstwo swoje, i tego tylko żałował
6101 Obra| dwoma blisko laty kupiec N. przyjął na parobka Onufrego Sęka,
6102 Wier| gawędzie,~Uścisnąć rękę przyjaźni życzliwą,~Poczuć w swym
6103 Wier| tajemnicza~Nieraz ku niemu przyjaźnie zwracała...~Z przechodniów
6104 Obra| ja mówię: To te panie, co przyjechały, sprzedają niepotrzebne
6105 Obra| żądałbyś pan od gminy za przyjęcie w dom swój kandydata?~-
6106 Now | przykrycie nie dba.~Istotnie, przyjemne ciepło szło na nas z. pieca,
6107 Now | pospuszczali oczy: niechętnie przyjmowano cały ten epizod sprawy.
6108 Obra| Szeroki wybuch śmiechu przyjmuje to porównanie. Większość
6109 Obra| takie same miewa z powodu przyjścia twojego kazania i tak samo
6110 Obra| siedział!" Ale wielmożny przykazał, coby w komórce został.
6111 Now | węgle i po mleko postał przykazując, żebym nie powiadał matce,
6112 Now | ucho do ust przykłada, przykazuje nam cicho być - i słucha.
6113 Now | się ojciec, ucho do ust przykłada, przykazuje nam cicho być -
6114 Now | człowiek zajdzie, a po onych przykładzinach pojrzy, to właśnie jakoby
6115 Now | worka z chudą sieczką, on. przyklęknąwszy na jedno kolano lub stanąwszy
6116 Now | drugiej słoma, a w pośrodku przykopane ziemią, a nad wiechetkiem
6117 Obra| pozostały mi wspomnienia nader przykre, gdyż nigdzie nie spotkałam
6118 Obra| miało mu służyć do umilenia przykrej konferencji, jeszcze je
6119 Obra| Wyznać tu muszę, iż mi było przykro bardzo przechodzić tak obojętnie
6120 Now | chłopiąt, ten i ów czuł wielką przykrość na widok tej bezbronności
6121 Now | począć z długimi rękami w przykrótkich rękawach. Opiera je wreszcie
6122 Obra| W stawach słychać trzask przykry.~- A co? Nieźle macha! -
6123 Now | nogi, żeby okazać, jako o przykrycie nie dba.~Istotnie, przyjemne
6124 Now | rozmiękłej bułki, a w drugiej przykryty talerz z mięsem i jarzyną.
6125 Now | rzeczy będzie gadała? Cóż to, przykrzy mi się, czy co? Czy my to
6126 Obra| gotowanie najwięcej mu się przykrzyło. Kupiec bowiem, ilekroć
6127 Now | odkryło nam nowe widoki; przykucnęliśmy tedy wśród nagromadzonych
6128 Wier| bo z więzów, jakimi go przykuł~Rodzinny zagon, gdzie pot
6129 Obra| zborny, na Pragę.~Do partii przyłączają się kobiety, które chcą
6130 Now | szczupaka i do wista śpieszyło, przyłączył się nagle do kategorii pierwszej
6131 Now | matka od swego Cygana i przyleciała do syna. Jak ją najrzał
6132 Obra| opuszcza ręce, staje pod ścianą przylepiając się do niej, spłaszcza,
6133 Obra| w arsenale, gdzie tyfus przylgnął niemal do murów i zabierał
6134 1 | nisko~I do stóp jasnych przylgnąwszy ustami,~Rzekłem: - O święta
6135 Obra| jakiś niepokój; wiele kobiet przylgnęło piersiami i obliczem do
6136 Now | wypił. Ja jeszcze i te oczy przyłożył, co już dobrze patrzeć me
6137 Obra| z grubszego. Reszta się przymaglowywa, i dobrze. Nie wszystkie
6138 Now | się do tej wesołości co przymieszało, coraz smutniej, coraz smutniej,
6139 Now | siwe jego oczy patrzyły z przymileniem.~Zegarmistrz, zbity nieco
6140 Now | ich było.~Chłopcy drobni, przymizerowani, spaleni wiatrem i słońcem.
6141 Now | wiesz? Niech przychodzi. - I przymknąwszy zoczone oczy szeptała :~-
6142 Obra| ale nagle drżeć zaczęła, przymknęła oczy i szukając ręką oparcia
6143 Now | opadła na poduszkę, oczy się przymknęły.~Wyleciałem jak oparzony
6144 Now | pochwycony za gardło.~To przymówienie się adwokata, nie będące
6145 Now | oskarżonych przed ostatnim przymówieniem się do wyjaśnień w toku
6146 Obra| Większość mniema, iż jest to przymówka do szczytu wznoszącego się
6147 Now | dependent głupkowato. Żyd z przymusem widocznym.~Zły był, że ta
6148 Obra| bywał zmysł, "który kochać przymusza". Aż dotąd rzecz zwykła.
6149 Obra| czym śmieje się krótkim, przymuszonym śmiechem.~Na progu ogląda
6150 Obra| to wie, co do czego jest przynależące. Co złodziejstwo to złodziejstwo,
6151 Now | korzyści, jakie sprawie przynieść może wyjaśnienie wskazanego
6152 Now | rybę, makaron i tylko co przyniesioną od piekarza tłustą, pięknie
6153 Obra| warząchwiami strawę. Pamiętam, raz przyniesiono kaszę ze skwarkami z sadła.
6154 Obra| na ręce, dajesz mu jakiś przyniesiony z sobą kawałek bułki, trzymasz
6155 Obra| robocie poradzę. I-wody przyniosę, i drew ułupię, i kartofli
6156 Obra| będą.~Zdarzyło się raz, że przyniosłam z sobą Zachwycenie Lenartowicza
6157 Obra| dobre dzieło rozwinęło się i przyniosło owoce. Jedna to z najpiękniejszych
6158 Now | Felka potem dopiero bociany przyniosły, Piotrusia takoż: ale szkapa
6159 Obra| Onufer~nad dolą swoją płacze, przynosił mu to parę kawałków cukru,
6160 Obra| Wyznać nawet muszę, że przynosiła ona pewne, dość znaczne
6161 Obra| siebie położeniu będące i przynoszące jej największą pociechę;
6162 Now | paliło w piecu. Ojciec matkę przyodział derką, a mnie do sąsiadki
6163 Now | i pan dobrodziej, na ten przypadek, godnemu synkowi może dać.
6164 1 | zawsze jest siła.~A zaraz przypadł wichr i skłębił chmury~I
6165 Obra| która wszystkim do serca przypadła. Była to dziewicza postać
6166 1 | z zastygłą krwi rosą...~Przypadłem z jękiem i martwą mu głowę~
6167 Obra| powięź słomy. Za Filipem przypadli inni. Zbieg bronił się rozpaczliwie.
6168 Obra| tym... To znów jak na nią przypadło, to się cięgiem śmiała.
6169 Obra| w kącie, plecami do muru przyparty, w jednej koszuli jak ten
6170 Obra| kandydatowi?~- A cóż mu się tam przypatrywać - odpowiada po małym milczeniu
6171 Now | tak. oniemiawszy nagle, przypatrywali panu Łukaszowi ojciec jakby
6172 Obra| zwlekano wydanie mensy, przypatrywano się, mitrężono po naszemu
6173 Obra| przybliż się! Panowie, przypatrzcie się kandydatowi!~Skłonił
6174 Obra| Teraz dopiero można się przypatrzeć jego kolanom, tak ku przodowi
6175 Now | ale ze trzydziestu było.~- Przypatrzta się. moi ludzie - mówiła
6176 Obra| odzywa się on głośno. - Czy przypatrzyliście się kandydatowi?~- A cóż
6177 Now | przeciwnie, najwyższe znaczenie przypisuję temu wszystkiemu, przez
6178 Obra| że to wygląda komicznie i przypomina ,,Osiek" Fredrowskiej komedii.
6179 Now | podnosi głowę i zaczyna przypominać sobie. Jest chudy i długi;
6180 Now | zawołał jakby pierwszy raz przypominając sobie obecność chłopca.
6181 Obra| głębokie framugi okienne, a przypominających kanonickie stalle, siedziało
6182 Obra| skurczona w sobie postać przypominała wołu, ogłuszonego uderzeniem
6183 Obra| rodzinie, o rodzinnym miejscu, przypominałam im wieś, las, pole, żniwa,
6184 Obra| jej obrotu. Na szczęście przypomniał sobie, że czytał gdzieś
6185 Obra| nimi jedna - nazwiska jej przypomnieć już sobie nie mogę - która
6186 Now | oczy mu się zapaliły nagłym przypomnieniem. Wnet się jednak pohamował
6187 Obra| woń stęchła i o mdłości przyprawić mogąca. Nie skłamiesz. Podłogi
6188 Obra| złodziejkę, którą strażnik przyprowadził "w pobyt", którą "opisano"
6189 Obra| połączeniu z koszarami. Przyprowadzono właśnie więźniów; oficer
6190 Obra| dziewczę, nigdy byś nie przypuściła, że w niej coś zbrodniczego
6191 Obra| górnym korytarzu w oddziale, przypuśćmy, kobiecym. Tu strażnik zatrzymuje
6192 Obra| rzeczy ma wątpliwości jakie i przypuszcza, że gdzie indziej jeszcze
6193 Wier| Na wielkie cuda tworzącej przyrody~I nigdy zapał do wiedzy,
6194 Wier| głowy~O wiośnie, ciszy, przyrodzie i Bogu...~Jakieś pytania
6195 Obra| jakieś dziwnie naturalne, przyrodzone jakby. Co się z nią stało -
6196 Obra| całym sercem do parobka przyrósł, a kiedy widział, że Onufer~
6197 Obra| kupuje na śniadanie albo przyrządza kawę: w postępowaniu swoim
6198 Now | dolnej szczęce skóra tak przyschła, jak u starego człowieka.
6199 Obra| wygiętym, że cała postać przysiadać się zdaje, teraz można widzieć
6200 Now | rosnącą kupę.~Biała królica przysiadła na nogach "starej", grzejąc
6201 Now | wszystko inaczej nazywają.~Przysiadłam się do starej.~- I gdzie
6202 Obra| pan nadzorca nie zdążył przysiąść i zapalić cygara, które
6203 Now | to tylko na zdrowe czasy przysięgali sobie, a na te chore to
6204 Now | Un nie będzie uciekał!...~Przyskakiwał do stojącego w drzwiach
6205 Obra| Gdzie Cygan?--- - wrzasnął przyskakując do wpółotwartej furtki.~
6206 Now | swoje oczy w połowie rzęsami przysłonił.~- Mądry człowiek, choćby
6207 Now | najcieplejszym zapiecku nie przyśnią się takie dziwy! Na pacierzu
6208 Now | daleka już rżała ku nam i przyśpieszała kroku, strzygąc radośnie
6209 Now | jeszcze. Gdzie idą? Po co przystają z robotnikami, śpieszącymi
6210 Obra| drepcąc parę kroków, to przystając i biorąc tabakę.~Naraz odwrócił
6211 Now | zawołać głośniej może, niżby przystało przed tak dostojnym zebraniem.~
6212 Now | nikt tu nie miał interesu przystanąć, pogadać, faktorzy nawet
6213 Wier| biegu~Nie umiał dostrzec przystani i lądu...~Czuł, że są wyższe
6214 Now | cygar na robotę; ile kobiet przystanie z koszami na starym, wytartym
6215 Obra| lubo w zaprzęgu - z lada przystanku korzysta, aby łeb stary
6216 Obra| popchnęli Cygana, a deputacja przystąpiła do ucałowania ręki "wielmożnego",
6217 Now | to niby matka, więc jej przystęp wolny. A ona jak nie krzyknie
6218 Obra| mundur pokrywał jednak pierś przystępną wielu bardzo ludzkim uczuciom...~
6219 Obra| to uwzględnić i stawiać przystępniejsze cyfry. Namyślcie się, panie
6220 Obra| siedzieli na ławie, powstają i przystępują bliżej. Chwila zaczyna być
6221 Obra| panowie - przerywa pan radca - przystępujemy do ukończenia tej sprawy.
6222 Obra| Jest to młody jeszcze, przystojny i okazały szatyn, którego
6223 Obra| piersi wystawił, but do buta przystosował, przełknął ślinę i szybko
6224 Obra| którymi piękne panie lubią przystrajać kapelusiki swoje; tu się
6225 Now | parskając z cicha w saperskie, przystrzyżone wąsy; wszakże uspokoił się
6226 Now | huczało w piecu. Ojciec lawę przysunął do naszego siennika i siadł
6227 Obra| guniami więziennymi tli przysypana popiołem długoletniej poniewierki,
6228 Now | na drugie południe jeść przyszedł- To aż mnie coś przenikło,
6229 Obra| proszę wielmożnego pana, przyszedłem się dowiedzieć wedle wyroku,
6230 Wier| Och! oby tylko wiekowi przyszłemu~Grom pomsty twego nie powtórzył: "
6231 Obra| Proszę wielmożnego pana, przyszliśmy się dowiedzieć wedle wyroków.
6232 Now | obrządek ludzie mają. Aż też przyszły Zaduszki, niby te ich "Dziady",
6233 Now | który sobie zaraz na rękawie przyszył, a ja wygrzebałem patykiem
6234 Obra| pod górę.~Pan radca słucha przytakując; pozdrowieni uśmiechają
6235 Obra| pozdrowienia przechodniów przytknięciem dwu palców do granatowej
6236 Now | miało coś w sobie ze świstu przytłoczonej wielkim ciężarem piersi,
6237 Obra| egzekucji swojej stracił przytomność, a potem wpadł w taką gorączkę,
6238 Now | zawywaje !...~Ale Benedyć przytrzymał go za rękaw siwej koszuliny.
6239 Now | odpowiedziała nic, tylko mnie przytrzymała za rękę. Dłoń jej była zimna,
6240 Obra| nieznacznie. Gdyby go nie przytrzymywał, stary upadłby może. W duchu
6241 Now | twarzyczki. Dziwna rzecz. To przytulenie się dziecka i to bliskie
6242 Now | rozwartej. Chciałby iść przytulić się do mokrej sierści, do
6243 Now | zegarmistrzem do dziada się przytulił, stary pogłaskał go po głowie
6244 1 | Leżeli, z krzywdą na licach przywarła;~A była zmiętej porównana
6245 Obra| była przedmiotem namiętnego przywiązania młodszej Heleny, która miała
6246 Obra| nadzwyczajną czułością i przywiązaniem. Obie siostry używały pomiędzy
6247 Obra| najfatalniejsze. Do niej to jest przywiązany tak zwany "pobyt", którego
6248 Now | wjeżdżała, stary o swoich przywidzeniach zapomniał i czy to sam dla
6249 Obra| skrzynia a wozem pozostał.~- Przywidziało się Janowej, i tyle - odrzekła
6250 Obra| aż jeden sobie i pannę przywiózł. Od rodziców ją, powiadali,
6251 Obra| kiedy w progu stanęła pod przywództwem strażnika deputacja poważna,
6252 Now | opłatek białą,~do źrenic już przywołał i ogień, i życie.~- Sz,... -
6253 Now | kurację w Francesbadzie i przywoziła stamtąd nowe toalety wraz
6254 Now | duszeczka, jak wyszło! A?... Ot, przywyczka! Ot czyn! Udawał Iwan wilka,
6255 Obra| dość dzikim, ale do którego przywykłam w końcu tak, że mnie razić
6256 Obra| niespodziane. Więzienia przywykliśmy uważać jako coś bardzo ponurego
6257 Obra| mówią, wyrok; ale Helena przyznała się do uczestnictwa dobrowolnie,
6258 Obra| którzy się już do winy przyznali.~Stąd uważany był za urzędnika
6259 Now | Sprawa była jasna, czyn przyznany, okoliczności wiadome- Tak
6260 1 | wieki,~A żaden nie śmiał przyzostać się w tyle~Ani obrócić za
6261 Wier| stołek, rozpalił ognisko,~Przyzwał lekarza. Lekarz, człowiek
6262 Obra| główne otwierają się cicho, przyzwoicie, jak każda przeciętna brama,
6263 Obra| postępowaniu swoim bywa przyzwoita, a pewne poważanie otacza
6264 Obra| godzin dziennie. Stary, przyzwoitej powierzchowności człowiek,
6265 Now | futerko włosach. Chłopiec przyzwyczajony jest widać do tych pieszczot,
6266 Now | jęk, taki lament, że aż psi wyją. To nie daj Boże iść
6267 Now | patrzył.~- U-u-u... szpat, psia... - mówił tymczasem pan
6268 Now | tyle czasu- A to ciężki, psianoga, jak młynarskie sumienie...
6269 Now | zoczone oczy szeptała :~- Za psie pieniądze przedam, zmarnuję,
6270 Now | nie pójdziecie wy mi stąd, psienogi?...~Dmuchnęliśmy jak wiali
6271 Now | kudłatego łba skomlącej psiny.~- Kozyrek heto... Kozyrek
6272 Wier| miał matkę... i mógł stroić psoty,~I pocałunków żądać, i pieszczoty,~
6273 1 | mnie, ale wycie,~Jako więc psów tych, którzy tam przez rosy~
6274 Dzie| jeszczem sie zapożyczył~U tej pstrej kokoszy.~ ~Jak uszyły, wykroiły,~
6275 Now | przysięgłych jak zwykle pstrocizna, rozmaitość ubiorów, stanów,
6276 Obra| groźby się nie brał.~W tym pstrym i kolorowym tłumie ujawniały
6277 Now | jeden z drugim gałgany, psubraty, hultaje!~Trząsł się aż
6278 Obra| się zara w głowie zaczęło psuć, że ino ciągle chodziła,
6279 Obra| Sarkają ludzie, że cenę innym psuje. A co mu tam, byle sobie
6280 Obra| co mu tam, byle sobie nie psuł. Niech każdy pilnuje swego
6281 Obra| rozpoznać nie może tego momentu psychicznego.~Oparty o sztachety i wychylony
6282 Obra| stawiania się w różnorodnych, psychicznych stanach.~Zwykle w numerze
6283 Obra| subiekt niezmiernie dla psychologa ciekawy. Kiedy ją z arsenału
6284 Obra| aresztantek. Jest przy tym psychologiem.~- To nic ciekawego - szepce
6285 1 | Gwarzyła, brzęcząc, by rój pszczelny w ulu.~Naraz - głos jeden
6286 1 | Skowronek oto zabity jest lichy,~Pszczoła nosząca do ułów swych miody,~
6287 Dzie| Toruń stary~Złotym żytem i pszenicą~Podniosła galary.~ ~Spod
6288 Now | położyło na szczebelku bułkę pszenną i parę jabłek dla syna,
6289 Wier| on stoi? Wszak wolny jak ptacy?~Chce - niechaj żyje, a
6290 Obra| starego podobnym do oskubanego ptaka; a to tym bardziej, że nie
6291 1 | pomilczawszy, rzekła: - Ale onym~Ptakom jest dano do gniazd wracać
6292 1 | skrzydeł, i jednego jęku~Ptaków lecących...~A mówiąc tak,
6293 1 | była przeraźliwa~I z jakim ptastwo leciało w niej krzykiem~
6294 Wier| jakie to tam gniazda są ptaszę,~Furkania a szczebioty!~
6295 Obra| zachwiał się i padł zemdlony. Publiczność jest niezwykle zajęta tą
6296 Now | zainteresowanie się nią publiczności szybko opadać zaczęło.~Wiedziano,
6297 Obra| Wunderli stoi tymczasem przed publicznością zawstydzony, zgnębiony,
6298 Obra| wcale jeszcze zdrowe zęby.~Publika zaczyna się śmiać.~- Ho!
6299 Now | starej", grzejąc je swym puchem i ogryzając lecące spod
6300 1 | ten był - jedyny.~ ~Tak z puchów gniazda dziobeczki pisklęce~
6301 Now | nich żałość miał.~Całe pół puda węgla kupiliśmy na odwieczerz
6302 Now | rzadko kiedy widywali. Były w pudełku brzytwy ojca, były w drugim
6303 Obra| się prawie. Od samego rana pukanie pod numerami.~- Czego tam?-
6304 Now | tam chleba nie było? Do puklidu baby nie chowają chleba.
6305 Now | w inne babie kłaże, a w puklidzie skądby?...~Chleba i nie
6306 Now | diaska, trzymać tutaj myślą? Pula nie rozegrana, szczupak
6307 Obra| siadł i zaczął gładzić pulchną, błyszczącą pierścieniami
6308 Obra| jeszcze je ślinił obracając w pulchnych palcach pomiędzy grubymi
6309 Obra| oparłszy obie dłonie na pulpicie swego biurka, tak rzecze:~-
6310 Now | rękawach. Opiera je wreszcie o pulpit i podnosi czoło, na które
6311 Now | po prawej ręce stołki i pulpity obrońców, a po lewej świetne
6312 Obra| niepohamowaną żądzą, na szyi pulsowały grube, napięte żyły, a w
6313 Obra| Spojrzenia skupiały się w dwóch punktach. Jedni patrzyli na wóz,
6314 Obra| w gmachu, który nazywają punktem zbornym, a który mnie się
6315 Wier| u swego ołtarza~I stać w purpury blaskach i kamieni,~Gdy
6316 Obra| najniezbędniejsze sprzęty; ściany purytańsko białe i nagie. Jedyną ozdobą
6317 1 | I rzekłem: - Dozwól, a puść mnie od siebie.~ ~Albowiem
6318 Now | przecież Rudemu rondel i puściła go na ziemię. Jęknął jak
6319 Now | położy, choć się tam w tej pustce nie było wielce czego jąć.~
6320 1 | miastu gospodarzy~I jest pustego grodu hospodynem...~A on
6321 Now | aż obrzydzenie brało na pustkę, jaka się tu nagle po niedawnym
6322 Obra| się gdzieniegdzie, wśród pustki tej brzęk kajdan rozlegał
6323 Now | posiedzeń sądowych ulica pustoszała z dnia na dzień.~Nikomu
6324 Obra| opisują" w kancelarii i puszczają wolno, aby sobie poszukała
6325 Now | długość swej ręki i nie puszczając jego ramienia.~- Nu, un
6326 Now | wyglądały sine, białawym puszkiem porośnięte uszy, z których
6327 Rota| w rozpadnie w proch i w pył~Krzyżacka zawierucha.~Twierdzą
6328 1 | przed nimi w podróżnym tym pyle~Kraj znikał... Kto wie,
6329 1 | I droga, w słońcu lekkim pyłem wzdęta,~I jakaś straszna
6330 Obra| na oknie leży pod warstwą pyłu. Dowiadujesz się przy tym,
6331 Now | się: ,,Hej, jarmark! Hej, Pyłypok!" A Tyt: "Czomu ne s załyty,
6332 Now | Istotnie, o żadnym Chwedosiu Pyptiuku nie było tam mowy. Jeszcze
6333 Now | miał, to jej niósł i do pyska wtykał: kawałek chleba,
6334 Now | wiosennego kwiecia szkapie przed pyskiem trzymał rozsypując bratki
6335 Now | dla ulżenia sobie wywinął pysznego kozła.~Powynosiły się nareszcie
6336 Obra| krótkim naszczekiwaniem pyszny brunatny seter, w postawie
6337 Now | wsi. Ale to, że go o chleb pytają, wydaje mu się po prostu
6338 Now | He!... - rozśmiał się pytając.~- Łogawa! Ta kobyla łogawa! -
6339 Now | Anulka?... - szepnął ojciec pytająco.~Ale matkę chwycił kaszel,
6340 Obra| Wielmożny" rzuca na niego wzrok pytający. Strażnik skłania głowę.
6341 Obra| policzki patrzył ku drzwiom pytającym wzrokiem. Trzech z deputacji
6342 Now | ławie, ręką głowę podparł. Pytała się matka raz i drugi, co
6343 Obra| cóż wam z tego przyszło? - pytałam baby.~- A ot co? - baba
6344 Now | Oddalano się dla sformułowania pytań, które miały być stawiane
6345 Obra| pierwszej chwili takimi pytaniami i odpowiedziami, które by
6346 Obra| przerywa sobie od niechcenia pytaniem, czy życzysz już zacząć
6347 Now | swojskiego poczuł w tym pytaniu.~- Benedyć Huc! - odkrzyknął
6348 Obra| najpoufniejszej rozmowie, nie do- pytujesz się o rodzaj i stopień winy.
6349 Obra| naszych malarzy, p. St. R., odznaczony złotym medalem
6350 Obra| cicho na zarosłe zielskiem rabaty i ścieżki, twardo stopami
6351 1 | tobie pokazanem,~A tylko rąbek uchyleń zasłony,~A świat
6352 Now | Poleszuków krzyknął:~- Chadzicie, rabiata !~Natychmiast w ławkach.
6353 Now | zaś kto słyszał nazywać rabunkiem zjedzenie funta masła i
6354 Now | sobie obciążającą cechę rabunku; inaczej wreszcie zapatruje
6355 Wier| spojrzeniu przyszłości,~Że chce rachunku - z miliona...~I ujrzał
6356 Now | wasze, moi panowie. Ale raczcie się uspokoić, proszę! Tym
6357 Wier| Do ojca sztywne wyciągnął rączęta,~Rzucił się... wargi drobne
6358 Obra| okrzykiem, jakby mu w dwoje tyle rączości przybyło. Zła jego gwiazda
6359 Now | Wysoki Sąd darować mi raczy. Przestraszyłem się. Może
6360 Obra| mieszkania jego wstąpić raczył, abyś nie gardził... Wymawiasz
6361 Obra| Kiedym je wzięła za chudą rączynę - matka wybuchnęła gwałtownym
6362 Now | przyjdzie Joasia od pani radczyni z żądaniem, aby jej za "
6363 Obra| jednocześnie daje się słyszeć radosne szczekanie wyżła biegnącego
6364 Now | butów- napełnia izbę jakimś radosnym szmerem. Gdy już stół zastawiony
6365 Now | się naschodziło, zaczęły radzić, głowami kiwać, wzdychać,
6366 Obra| do świętego Piotra w tym raju!~Z bramy widać podwórze
6367 Now | świetnych mundurach, po złotych ramach wiszącego w głębi obrazu,
6368 Now | i którędy; to się ino na ramieniach tych inszych zeprze i tak
6369 Wier| głuchem,~Ludzkość, uboższa ramieniem i duchem,~Idzie tak wolno,
6370 Obra| znacznie chodem, ruchem rąk i ramion, sposobem trzymania głowy
6371 Now | o dziwnie powykręcanych ramionach świecznik z gałkami oświeca
6372 Obra| nad stoliczkiem laurka w ramkach, za szkłem, a na niej powinszowanie
6373 Obra| podnosi i spuszcza swoje ramy, przesuwa czółenko, co wszystko
6374 1 | zdał mi się krwawić~Pięciu ranami swymi...~ ~Nie mógł zbawić,~
6375 Wier| zapomnienia o każdej swej ranie...~U wejścia para buchnęła
6376 Obra| ołtarza nie było, niedzielne ranki przechodziły zwykle w ten
6377 Obra| uderzył dzwonek na mszę ranną. Mężczyźni odkryli głowy,
6378 Now | wąski, długi, błyskał pod ranne słońce zużytą swą klingą,
6379 Obra| łańcuszkiem; wielu, mimo rannego chłodu, stawiło się na zebranie
6380 Obra| kancelarii przygotowywano raport, jako taki a taki więzień
6381 Obra| przez ramię. Spojrzał i raptem zerwawszy się z fotela utkwił
6382 Obra| Ale tu pogorszyło mu się raptownie. Dostał dreszczów, gorączki,
6383 Now | garbaty nos o cienkich, rasowych, rozdymających się nad niewielkim
6384 Obra| więzienia, a dziecko do ratusza.~Kiedym poszła dowiedzieć
6385 Obra| czasem dziwne sytuacje. W ratuszu znajdowała się raz dziewczynka
6386 Obra| widzenia". Co w takich razach jest najpocieszniejsze,
6387 Obra| małe dziecko. Sypiali też raze na pawlaczu w kuchence,
6388 Obra| przywykłam w końcu tak, że mnie razić przestało.~Lecz był jeszcze
6389 Now | ślicznie. Z początku wesoło, raźnie, jak gdyby do tańca same
6390 Now | fajansowym imbryku przyniosła, raźniej mu się jakoś na sercu zrobiło,
6391 Now | Wysunął się z gromadki i rzekł raźnym głosem:~- Tichobaj!~Benedykt
6392 1 | wystrzałem,~Ale piorunem krwi rażony w głowę~Na widok jakiś szatański,
6393 Obra| strach; a lubo obrzękła od razów, jakie jej świeżo Osmólec
6394 Obra| spełnione w miesiącu wrześniu rb.~Sprawa ta po wysłuchaniu
6395 Obra| ustach rwały się i ginęły w recitativach żałosnych, bardziej do jęków
6396 Obra| tonie mowy poznałam, że to recydywista, stary, szczwany ćwik.~"
6397 Obra| należały one do zastarzałych recydywistek, a sądy, wyroki, pobyty,
6398 Obra| zalotne kaftaniki i fartuchy. Recydywistkom grożono wprawdzie siwym
6399 Obra| wydatki są ogromne, że roboty ręczne postępują wzorowo, że wreszcie
6400 Obra| koszul męskich, kobiecych, ręczników, płacht, fartuchów, kaftanów
6401 Obra| w domu może. Kto z panów reflektuje? I z jaką dopłatą?~Cisza
6402 Obra| okrywają wszystkie głowy.~Reforma ta tu właściwie dała się
6403 Now | się raz jeszcze, tworząc regularny czworobok. Tak kradzież
6404 Obra| trzydzieści franków po starej Reguli zostało, co ją na wiosnę
6405 Now | pięć dni to ta było tego rejwachu, aż go też i pochowali na
6406 Obra| pobytu. Zdejmujesz kapelusz, rękawiczki, a pozdrowiwszy aresztantki
6407 1 | Zaniechaj - rzekła - bo Pan rękojeści~Sądnych szal trzyma w błękitach
6408 Wier| upornie na gmach, kędy w sali~Rekrutów strzygli i mundurowali,~
6409 Wier| Na drogę, którą iść miały rekruty...~Nagle, jak gdyby zawiodła
6410 Now | pewną niewczesność tych rekryminacyj, owszem skłonny był je uważać
6411 Obra| uprosił kapelana o lekcje religii dla nich, sam na siebie
6412 Obra| przemówień moralnych w wielkim religijnym i społecznym stylu, całą
6413 Now | najlepsza sztuka w całym repertuarze jego. Nigdy mu w nim dorównać
6414 Obra| obyczaj i względną, trochę republikańską swobodę, więzienie istniejące
6415 Now | dawno minęły.~Widać w nim i Resię. żonę jego, z którą dobrze
6416 Obra| przed nim z pewnym rodzajem respektu. Człowiek jest silny, tęgi,
6417 Now | odnośnego prawa.~To świetne résume -- a był to jeden z najniebezpieczniejszych
6418 Obra| go do ostatniej żyłki, do resztki tchu w piersiach.~- Cofam
6419 Now | Stracił w tej chwili do reszty charakterystykę obrońcy
6420 Obra| Tfy!~Tu splunął mówca, a retoryczna ta figura pobudziła deputatów
6421 Obra| front" u proga. - Pod piątym rewolucja! Osmólec tak tłucze Onufra,
6422 Obra| Jak to nic? Co tam za rewolucję pod numerem robisz?~- Ja
6423 Obra| Helenie wiedziano, że jest rezolutna, że w potrzebie za cały
6424 Now | tłumaczy tymczasem sądowi coraz rezolutniej Benedyć. Jest on w tej chwili
6425 Obra| nadzorca. - Nie bądź taki rezolutny! To ty nie wiesz, że za
6426 Obra| święceniu ziół, o pasterce, o rezurekcji...~Zrazu każda aresztantka
6427 Obra| urzędnik pojednawczo. - Nie rób pan żartów i kończmy, moi
6428 Obra| w której grubym wojłoku robactwo zagnieżdża się z niesłychaną
6429 Wier| ozdrowiałbyś, synku rodzony,~Mój ty robaczku marny!~A tak mi przyjdzie
6430 Now | nawet licha była. gorzka i robaczna.~Urwał, rozciągnął usta,
6431 Now | dobrze.~- Czymże ja was, robaki, odzieję? - rzekł ojciec
6432 Obra| wielmożnego - zawołał zdyszany, robiąc "front" u proga. - Pod piątym
6433 Obra| też uprzykrzyła, to on co robiący, do wójta na onej wsi melduje
6434 Obra| ta nijakiej rewolucji nie robię, tylko mi poszło o spanie.
6435 Obra| czasu odmówić nie mogły, robiło się u pierzarek istne piekło.
6436 Obra| podnosiła prawie oczu od szybko robionej cienkiej pończoszki. Pięć
6437 Obra| to mówią, a kilkanaście robotnic, na jakie sto może, szyje
6438 Obra| rozpytywałam.~W szwalni tej robotnicom wolno się ubierać w kaftaniki
6439 Obra| dzierganie, przychylając się do robotnicy i nie odbierając jej roboty
6440 Now | Gdzie idą? Po co przystają z robotnikami, śpieszącymi do kopania
6441 Rota| rzucim ziemi, skąd nasz ród,~Nie damy pogrześć mowy!~
6442 Now | się stała kwitnąca i owoc rodząca...~Spuściła głowę i zaszeptała
6443 Now | dwuznaczności. Cechy obu rodzajów przestępstw zostały określone
6444 Obra| pytasz o wiek. o rodziców, o rodzeństwo; wyrażasz przy tym skromnie
6445 Obra| nie macie?~- I u mnie jest rodzina. Matka jest, siostry...~-
6446 Obra| żywić mogła, lub też ma rodzinę biedną, której praca ledwo
6447 Obra| Mówiłam tedy z nimi o ich rodzinie, o rodzinnym miejscu, przypominałam
6448 Now | żelazko-to były niemal klejnoty rodzinne. Na półce wprost drzwi ustawione,
6449 Wier| więzów, jakimi go przykuł~Rodzinny zagon, gdzie pot ronił krwawy,~
6450 Obra| z nimi o ich rodzinie, o rodzinnym miejscu, przypominałam im
6451 Wier| dzieciątko moje~Serdeczne a rodzone!~Złociste łany, srebrzyste
6452 Obra| kawałków cukru, to kilka rodzynków, rzucał mu się na szyję
6453 Rota| Pójdziem, gdy zabrzmi złoty róg...~- Tak nam dopomóż Bóg!~ ~ ~
6454 Dzie| Paszczę taką! Przy tym rogi...~- Gdzie to było?~- Tam
6455 1 | zebrana~Gwarzyła, brzęcząc, by rój pszczelny w ulu.~Naraz -
6456 Obra| warsztacie, to w domu, to w roli. Każdy też woli, że mu to
6457 Now | nie mogło. Uważano to za romanse dobre w książce, ale nie
6458 1 | to wilcze plemię i miecz Romy!~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~
6459 Now | widział, żeby się w tym rondlu co gotowało- Byłoby to profanacją
6460 Now | znać było. że płonie jak roratna świeca. Głowa jego zapomniawszy
6461 Wier| Na łące, synku, to trawy rosną,~W srebrzystej mgle stojące...~ ~
6462 Now | w gałęziach chorowitej, rosnącej przy nim topoli, która,
6463 Now | samorodnie wynika, jakoby rosnął. To jak na on cmentarz człowiek
6464 Now | A ty ze wszystkim głupi rośniesz i nie ma u ciebie żadnej
6465 Now | w jednej ręce garnczek z rosołem, w którym pływają kawałki
6466 1 | I słyszę onych czarnych rot hejnały,~I ów pobitych dworzec
6467 Rota| ROTA~ ~Nie rzucim ziemi, skąd
6468 1 | I pod trąb głosem szły roty milczące,~Wijąc się z wolna
6469 Wier| trzaska...~ ~Brzeżkiem, nad rowem, złocieniec rośnie~I wierzba
6470 Now | z drugiej. Moździerz był rówieśnikiem moim. Kupił go ojciec, gdym
6471 Now | młotkiem introligatorskim, równając i obcinając wielkie arkusze
6472 Obra| podlega większość kobiet na równi z mężczyznami.~Trzeciorzędną
6473 Obra| wolniej oddycha, glos ma równiejszy, ruchy nie tak nerwowe.~
6474 Now | ta ludzie, zaczęli wodą z rowu lać, ale co... Głownia to
6475 Now | pokazuje kawalera z bukietem róż w ręku; wie, kiedy nie je
6476 1 | zerwaną,~Czerniącą niebios różane krawędzi?~ ~Gdzie lecą owi
6477 1 | tryskały w przestworze,~A dnia różaność, wsiąknięta w powietrze,~
6478 1 | Jako gdy z nocą świt walczy różany.~ ~A ja, żem wiedzieć chciał
6479 Now | wesół, bo piątkę dostał, rozbawiony nową czapką, która mu na
6480 Now | zaczął, a potem się na dobre rozbeczał.~Matka stęknęła z cicha
6481 Now | okowity, jaka paka towarów do rozbicia, jaka pierzyna do rozdarcia,
6482 Now | synów, którzy się za chlebem rozbiegli jak te liście wichrem gnane,
6483 Now | toczących się beczek, brzęk rozbijanego szkła, łomot kamieni, zgrzyt
6484 Now | panował tu zupełny. Gdyby nie rozbita szyba w okienku, gdyby nie
6485 Now | ziemię. Jęknął jak dzwon rozbity.~Dziwnego wrażenia doznałem
6486 Wier| wichry i burze przewieją~I rozbłękitni się w sobie wiek słońca,~
6487 Now | zawołał adwokat, któremu wzrok rozbłysnął nagle. Małe szare postacie
6488 Now | za nami krzycząc, żeśmy rozbójniki, szwarcjury i inne tam takie
6489 Now | krzywdzą, co uni po drogach rozbójstwo robią, co uni z tego biednego
6490 Obra| towarzyszek, rzuca się na rozbrajającego je strażnika i naturalnie
6491 1 | pod tą siną, trupią zorzą~Rozbrzmiało wielkie "amen", jak grzmot
6492 1 | szczyty.~A gdy tak nad nim rozbrzmiały te spiże,~Zdawał się w niebo
6493 Now | zachwiany, jakaś mściwość rozbudzona, jakaś groźba głośna.~Ale
6494 Now | drobną pięścią w kożuszynę rozchełstaną na piersiach i rzucił oczyma
6495 Now | pustą. Deszcz mżył od rana. rozchlapywało się błoto, jaki taki był
6496 Obra| po starym Hanzlim wziął, rozchorował mu się jak na złość... Sam
6497 1 | rosy rzęsnemi~Sypały trawy rozchwiane przy ziemi.~ ~Ja, patrząc
6498 Wier| Chryste, co przebite ręce~Rozciągasz ponad wieśniacze zagony~
6499 Obra| aresztantki, a to w takiej rozciągłości i z takimi szczegółami,
6500 Obra| przy drzwiach zaś mały, rozciągnięty na ziemi sierota z głęboko
6501 1 | sroga...~I na ogromnym, rozciągniętym płótnie~Kreślę w obłokach
6502 Obra| zobaczywszy ową pannę, pewnego rozczarowania. Jak to, więc już cię tu
6503 Obra| zdjęty ostatnią pasją w swym rozczarowaniu.~- Nie moja... - odpowiada
6504 Now | sykał z początku, potem rozczerwienił się tak, jakby go apopleksja
6505 Obra| chleba, oficer pozwolił go rozdać. Czas upływał, kobiety jedne
6506 Obra| aresztantkom śniadanie i rozdają chleb; w południe obiad,
6507 Now | mówił dowcipny pan Hieronim rozdając karty do wista w zajeździe
6508 Now | rozbicia, jaka pierzyna do rozdarcia, jaki kosz jaj do stłuczenia.
6509 Obra| kawałki mięsa, przy których rozdawaniu każdej z aresztantek zdaje
6510 Now | mogli, tak go przeważała rozdęta brzuszyna. Szkapę z Piotrusiem
6511 Now | pałąkowatych nogach, z dużym, rozdętym ziemniakami brzuchem przez
6512 Obra| długoletniej poniewierki, a rozdmuchnięta nagle powiewem uczucia wybucha
6513 Obra| milczeniu od balasków i rozdmuchuje przygaszoną fajkę. Ale dziecko,
6514 Obra| podejrzywał, nikt nie pytał o nią. Rozdrażnienie woźnego jest tak wielkie,
6515 Now | Uciekaj, bo Żydów biją!~Rozdrażniony był widocznie bardzo. Jego
6516 Obra| jeszcze. Znać, że rad by się rozdwoić, i tu zostać, i tam być
6517 Now | nos o cienkich, rasowych, rozdymających się nad niewielkim wąsem
6518 Obra| pod ścianą.~Nie jest to rozdział stanowczy.~To z jednej,
6519 Obra| Zarobek tygodniowy aresztantki rozdziela się na dwie połowy. Jedna
6520 Now | i tak wielką przepaścią rozdzielone rzeczy. Ale mówca nie pozostawił
6521 Obra| śmiechu przyszło łkanie, rozdzierające zrazu i rozpaczliwe, potem
6522 Now | liść puści, właśnie jako ta różdżka Aronowa, co to o niej w
6523 Wier| żałosnych, zmieszanych w rozdźwięki,~I w jakieś ciche westchnienia,
|