Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Maria Konopnicka
Nowele, Wiersze Z Teki Artura Grottgera: Wojna

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)


0-cenic | cerem-dobro | dobry-gadas | gadat-jawne | jawni-kroch | kroci-metny | metod-natch | natez-oczek | oczka-ostrz | oswia-pocie | pocil-powie | powin-przez | przod-rozdz | roze-skolt | skoml-stola | stole-tknie | tkwil-utarl | utart-wrzas | wrzaw-wyzla | wyzlo-zaspa | zaspo-zniew | znika-zzolk

      Part
6524 Obra| sobie nie mogę - która miała różę w nodze, odnawiającą się 6525 Now | trzymać tutaj myślą? Pula nie rozegrana, szczupak na dziewiątą u 6526 Now | zejdą i po wesołości się rozejdą, i nic. Ale jak te ludzie 6527 Obra| samo szycie bardzo dobre.~Rozejrzawszy się po szwalni, spostrzegłam 6528 Now | woreczek ze szkaplerzem rozerwał i dobywszy z niego srebrny 6529 Now | niósł, koszula na piersiach rozerwana. chustka z głowy spadła, 6530 1 | ziewających i krwawe łachmany~Ciał rozerwanych w powietrzu na ćwierci,~ 6531 Obra| poszanowanie...~O mało żem się nie roześmiała, słysząc o tym "poszanowaniu".~ 6532 Obra| Czy to ja Probst jestem?~Roześmieli się obaj.~- Kto tam wie, 6533 Now | furmankę - kiedy się ludzie rozeszli na zydlu u łóżka siadł, 6534 Now | będzie, się nareszcie rozeszły, bo im obiad z garnków kipiał.~ 6535 Obra| Panoczku! Panie miłosierdny ! Rózgami siec każcie, język zakneblujcie, 6536 Now | uszanowaniem dla urzędu swego rozganiał, przysiadł, zgarbił się 6537 1 | muszę przez wspomnień tych rózgi,~Z których jest każda maczana 6538 Now | pociągnął.~Wnet Felek zaczął się rozgłośnie pięścią w piersi bić, na 6539 Now | niemu, tak patrzył w niego rozgorzałym okiem, z twarzą pobladłą 6540 Obra| demonicznego dramatu, którego sceny rozgrywały się w jej rozpalonym mózgu. 6541 Now | robili i walili w siebie na rozgrzewkę.~Jakoś się jednego dnia 6542 Obra| całował, póki się Onufer nie rozjaśnił.~W niedzielę, dnia szóstego 6543 Obra| że zdrowe! Jak się stary rozje, to go nie natkam, a do 6544 Obra| chciał, obie rzucały się na rozjemcę, stwierdzając tym sposobem 6545 Obra| mózgownicy ku spełnianiu rozkazów "wielmożnego".~- Osmólec - 6546 Wier| A wtem wydano ostatnie rozkazy.~Marsz zabrzmiał. Jakieś 6547 Obra| magluje. Po wymaglowaniu rozkłada koszulę raz jeszcze, a wziąwszy 6548 Obra| wykręciwszy lekko każdą sztukę, rozkładają przed sobą na podłodze, 6549 Obra| woła Tödi Mayer szeroko rozkładając wielkie czerwone ręce - 6550 Now | przenikało nas niewymowną rozkoszą.~Rżenie to zlewało się w 6551 Now | stal on pod oknem Żyda. rozkrzyżował ręce zacisnąwszy pięscie 6552 1 | piasek, rękoma drobnemi~Rozkrzyżowany, jak orlik, szeroko~W tym 6553 Wier| srebrzyste zdroje~I sady rozkwiecone...~ ~Oj, tam takie cuda 6554 1 | wtenczas byli wśród zieleni~Lip rozkwieconych, z których pachty miody,~ 6555 Wier| Jak chusta zbladła,~Lecz rozłamała chleb - i z synem jadła.~ ~ 6556 Now | jego. Jak w całej postaci rozlana była pewna dobroduszność, 6557 Now | Ordynackiem dalej bębnić w stołki. Rozlatywali się ludzie, myśleli, że ,, 6558 Obra| ujęte igłą w jednym miejscu, rozłaziły się w drugim, a przecież 6559 Now | modlitewnik.~W chwilę potem rozlega się wargowy, brzęczący śpiew 6560 Obra| izbach i korytarzach nie rozlegają się już te przewlekłe brzęki, 6561 Obra| potężnych, jak wielki dzwon rozlegających się brzęków. Wtedy to i 6562 Obra| pustki tej brzęk kajdan rozlegał się donośnie. Kobiety z 6563 1 | niewiele~Od tego miejsca, rozległy się dzwony~Na starym, dosyć 6564 Obra| jeszcze nie było, więc rzeczy rozłożone zostały na krzesłach, stołach 6565 Obra| przyglądasz się wielkim księgom rozłożonym na zielonym suknie długiego 6566 Now | inkwirent brwi tylko podniósł i rozłożył dłonie:~- Ty jak się nazywasz? - 6567 1 | losy~I ustawiła je - pod rozmach kosy.~ ~Cisza przez chwilę, 6568 Obra| obiadu, z pełnym wzgardy rozmachem, wylewa z miski pod piec. 6569 Now | przysięgłych jak zwykle pstrocizna, rozmaitość ubiorów, stanów, fizjonomii, 6570 Obra| kancelarii, śmiejąc się i rozmawiając głośno. Nie ma w tym zebraniu 6571 Obra| dolatują rześkie głosy obu rozmawiających panów. Pan radca zatrzymał 6572 Now | sali mimo jej znacznych rozmiarów jakiś charakter zaciszny, 6573 Wier| błyszczące...~A wiatr tymczasem rozmiatał z komina~Iskry i dymy i 6574 Obra| twarz więźnia staje się rozmiękłą, przybiera barwę ziemistą 6575 Now | ale że okrutnie się w nim rozmiłowała, choć tam ludzie powiadali, 6576 Now | na chwilę nie przerywając rozmów i pieszczoty. Poranek byt 6577 Obra| Ino że się z nią nijakiego rozmówienia nie ma- Jak tam nieraz człowiek 6578 Now | się dewizką. Żyd sam się roznamiętniał swą mową.~- Nu, a gdzie 6579 Obra| koni poznaje.~Jednoroczni różnią się pomiędzy sobą znacznie 6580 Obra| kamienica, tym się chyba różniąca od innych, że stoi przed 6581 Wier| kominie~Ogień nie co dnia rozniecał się lichy,~Nie co dnia ciepłą 6582 Now | czapie, która się niewiele różniła kolorem od jego skołtunionych 6583 Now | byliśmy bohaterami, Właściwie różniliśmy się tym tylko, że mnie przyniósł 6584 Now | na plecach by to człowiek rozniósł, a tu na każdy dzień sieczki 6585 Obra| sprytu z jednej strony a różnorodnej pobłażliwości z drugiej; 6586 Obra| łatwość stawiania się w różnorodnych, psychicznych stanach.~Zwykle 6587 Now | podszedł i zapatrzył się w rozognioną twarzyczkę chłopca niespokojnie, 6588 Wier| wieczorny, przejrzysty, różowy~Jakieś mu dumki nawiewał 6589 Obra| rzeźnik Wallauer przyszedł w różowym, dymkowym kaftanie, Jan 6590 Obra| łkanie, rozdzierające zrazu i rozpaczliwe, potem coraz cichsze, coraz 6591 Wier| kląć z zgrzytem tłumionej rozpaczy,~Może oszaleć i płakać, 6592 Now | ręką i każde z obu skrzydeł rozpadło się raz jeszcze, tworząc 6593 Rota| będziemy Ducha,~ się w rozpadnie w proch i w pył~Krzyżacka 6594 Obra| sprowadziwszy się do Warszawy, rozpakowały swoje kufry w świeżo najętym 6595 Now | pozostał. Gdy stary Mendel rozpala swoją fajeczkę, jakieś ciche 6596 Obra| był z tych, którzy się rozpalają do każdej stawki. Cóż syn? 6597 Obra| łyżka staje się gorąca, jak rozpalone żelazo, a koszula wyprasowana 6598 1 | sczerniała,~Przez pół od ognisk rozpalonych krwawa,~A przez połowę w 6599 Obra| Knaus także się między nimi rozparła. Od czasu, jak się syn ożenił, 6600 Obra| ramionami licytantów, u balasków rozparty stoi syn jego, z krótką 6601 Now | dzieliło izbę Mendla od rozpasanej ciżby. Malec przestał szlochać 6602 Obra| Sądowa izba warszawska rozpatrywała w dniu wczorajszym na pełnym 6603 Now | nie mającym tu swojego rozpędu, a na sosnowym, pokrytym 6604 Obra| usiłowałam uspokoić Dziką. Rozpięłam jej stanik i zmaczawszy 6605 Now | przetrząsnąć by można; zza rozpiętego kołnierza koszuli widać 6606 Obra| Kuntz Wunderli z pośpiechem rozpinać zaczyna.~Nie idzie to 6607 Obra| wyjściu z więzienia tak zwany "rozpis", z którym idzie sama, bez 6608 Obra| podpalaczki i zabójczyni, o której rozpisywały się dzienniki nasze. Patrząc 6609 Wier| tak jeszcze mały,~Że mógł rozpłakać się i wołać: Matko!~Gdyby 6610 Obra| trzęsące się ręce i usiłuje rozplatać misternie przez woźnego 6611 1 | rozciągnięte psisko,~Z łbem rozpłatanym, jak granat, na ćwierci~ 6612 Now | się głowy, poruszyły oczy, rozplotły złożone ręce, rozprostowały 6613 Obra| cichsze, coraz cichsze, się rozpłynęło w westchnienia. Zmrok zapadł 6614 Now | nagromadzonych tam śmieci i rozpoczęły się poszukiwania. Felek 6615 Now | wszystko jedno po drugim rozpomni...~Westchnął ciężko, poleżał 6616 Now | mistrzowskim przedstawieniem rozporządzał mówca, dostarczyła mu przepysznych, 6617 Obra| kartofel, opłukuje go czysto i rozpostarłszy pięknie gors koszuli, naciera 6618 Obra| specjalistki. Przed każdą robotnicą rozpostarty arkusz bibuły, a na nim 6619 Wier| uda...~A teraz precz mi rozpowiadajcie,~Jakie to tam cuda?"~ ~" 6620 Obra| uwzględnić, nigdy dość bacznie rozpoznać nie może tego momentu psychicznego.~ 6621 Now | okno, samym uchem tylko rozpoznałby, czy Paweł, stróż, zamiata 6622 Now | się do wyjaśnień w toku rozpraw wzywać? Czy nie jest to 6623 Now | zdawało się być akademicką rozprawą raczej niżeli epizodem chłopskiej 6624 Obra| wielmożny" lub wybiega dla rozprawy z dostawcą grochu i sadła. 6625 Now | nigdy jakoś nie chce się rozprostować, ale tym nie ma się co trapić, 6626 Now | introligator już się uspokoił. Rozprostował się, ręce wparł w biodra, 6627 Now | rozplotły złożone ręce, rozprostowały grzbiety i kolana.~Małe 6628 Now | się zaostrzyła, skupiły rozproszone myśli, pan Hieronim nawet 6629 Now | sąsiadek i przechodniów już się rozproszyła, a za wozem, na którym pan 6630 Obra| donośnie. Kobiety z miasta rozproszyły się; każda usiłowała być 6631 Now | że poduszka w jednym rogu rozpruta i że się z niej pierze sypie, 6632 Obra| Pan nadzorca ma zamiar rozprzestrzenić warsztaty arsenału i wszystkim 6633 Obra| stękać, tobym się dawno rozpukł!~- Jezu! O Jezu! - głucho 6634 Now | trzasnęła jak w sieni język rozpuściła i jak się matce z gniewu 6635 1 | krzyki,~I śmiech hulaszczy, rozpustny, i wrzawa,~A między lipy, 6636 Now | ziemi odrośnie, a już się rozpusty chwyta! Nie poszedłby to 6637 Obra| zarobki, więc bliżej się nie rozpytywałam.~W szwalni tej robotnicom 6638 Now | cały ten epizod sprawy. To rozpytywanie chłopaka, ta kupka wywołanych 6639 Obra| pokazuje pierś potężnie rozrosłą i kołyszący się na niej 6640 Obra| pozostawiono dwa szeroko rozrosłe, o łupiącej się, delikatnej 6641 Obra| mogąc powstrzymać naporu rozrosłych ośrodków swoich; inne lśniące, 6642 Obra| których wprawne ucho z daleka rozróżnić umiało gatunek i wagę kajdan. 6643 Now | nam ona podwójnie drogą. Rozrzewniało nas teraz każde jej parsknięcie, 6644 Now | zlęknioną twarzyczkę z jakimś rozrzewnieniem. Położył mu na głowie rękę 6645 Obra| którzy po dwóch, po trzech rozrzuceni byli po izbach między dorosłymi 6646 Obra| działalność, jaką tu rozrzucił, mury te nie straciły na 6647 Wier| Chrystus - głos mówił - rozsądzi,~Kto więcej winien: czy 6648 Now | chleb, to je i wesele!" Rozśmiała się: ,,Hej, jarmark! Hej, 6649 Dzie| Kraków,~Poszła pod Warszawę,~Rozśpiewała swoim szumem~Każde serce 6650 1 | rzekła pani:~- Oto jest rozstaj i krzyżowe drogi.~Chceszli, 6651 Now | ognistą mogiłę synowska. Rozstąpili się ludzie, ten i ów szepce: " 6652 Now | ręce zacisnąwszy pięscie i rozstawiwszy nogi jak otwarty cyrkiel. 6653 Now | prostując się pan Łukasz i rozsunąwszy palcami zmartwiałą powiekę 6654 1 | I złote słońce ujrzał na rozświcie,~Tom czuł, że gdybym usta 6655 Obra| kłótnie o zjedzone masło, rozsypaną tabakę, zaginioną kiełbasę, 6656 Obra| Dzika. Ogromne czarne włosy rozsypane były na wypchanej słomą 6657 Now | szkapie przed pyskiem trzymał rozsypując bratki polne i białe stokrocie. 6658 Obra| go tylko; rzewny uśmiech rozszerza jego zwiędłe wargi. Potrząsa 6659 Now | jego wygładzało się. usta rozszerzały, oczy mrużyły i nabierały 6660 Obra| spojrzenie na woźnego i rozszerzywszy zeschłe wargi ukazuje wcale 6661 Now | Nagle malec wystraszony rozszlochał się głośno. Student z naciskiem~ 6662 Now | ale nie zrozumieli tego.~Roztargnione ich spojrzenia błądziły 6663 Now | tej chwili. Dotąd była to rozterka, wątpliwość i niepogodzona 6664 Obra| miarę zwykłego, łagodnie roztkliwionego liryzmu.~Widząc to Osmólec 6665 Now | Jest to chłopak bystry i roztropny.~"Oho!" - myśli, a jego 6666 Obra| go jak fałszywy szeląg, roztrząsa jak stary łachman, przenika 6667 Obra| nie może wchodzić w zakres roztrząsań gminy! - rzecze z godnością, 6668 Obra| czynności pana nadzorcy było roztrząsanie sumień aresztanckich. Posiadał 6669 Obra| kancelarii, to mu sumienie roztrząsnę.~Jakub zwrócił się na lewo 6670 Now | To będzie w ten kraj cały rozum- co by bez niego był, i jeszcze 6671 Now | szyi, po bokach klepali, rozumiała wybornie pieszczotę i 6672 Now | mówi. co zawołał chadzicie. Rozumie go doskonale. Pan zapytuje, 6673 Obra| cały, powróci.~Wszyscy to rozumieją doskonale; każdy by z nich 6674 Obra| żeby mi tam było spokojnie! Rozumiesz?~- Rozumiem, wielmożny ojcze 6675 Obra| przygarnia ich i godząc rozumną rachubę z porywami serca 6676 Now | okoliczności wiadome- Tak rozumowali jedni. Drudzy mieli skrupuły. 6677 Now | kradzież z włamaniem.~Po tym rozumowaniu, tak jasnym i kategorycznym, 6678 1 | rękę Bożą,~Pięciu palcami rozwartą na chmurach,~Lecz nie ojcowską 6679 Obra| nieco ku sztachetom; szeroko rozwarte nozdrza zdawały się wietrzyć 6680 Now | zaścieżki, na piersiach rozwartej. Chciałby iść przytulić 6681 Now | Benedyć, patrzący na wszystko rozważnym wzrokiem, widział, jak się 6682 Now | do błyskającego białkami rozweselonych oczu Benedycia.~Chłopak 6683 1 | i w ogrody,~Gdzie spokój rozwiał swe pióra anielskie~Na serca 6684 Wier| pot ronił krwawy,~Już go rozwiązał bezduszny artykuł~Twardej 6685 1 | nie zetrze,~Ani na żadnym rozwieje się wietrze,~Ani Bóg nawet 6686 Obra| ustawione przy sobie stopy rozwierają się pod kątem coraz prostszym; 6687 Now | żółtymi płomieniem latarni, rozwiewając brodę dida i łatany kożuch: 6688 Obra| złośliwość. Z biegiem czasu rozwija się to do idiotyzmu w 6689 Now | czyn pomijał niemal. On rozwijał tylko zasadę odnośnego prawa.~ 6690 Obra| ożenił i warsztat chciał rozwinąć; jest Kagi Tobiasz, właściciel 6691 Now | walki na wskroś było widnym. Rozwinął teraz przed nimi mówca merita 6692 Obra| owego czasu, a dobre dzieło rozwinęło się i przyniosło owoce. 6693 Now | właściwą obroną, a grożące rozwleczeniem sprawy nad zakres czasu, 6694 Now | bezbarwnym, obojętnym. nieco rozwlekłym głosem:~- Zadanie moje, 6695 Obra| początek swój i szczęśliwy rozwój.~On to, objąwszy przed trzydziestu 6696 1 | A była zmiętej porównana róży~I chociaż żywa, zdała się 6697 Obra| nie spotkałam tyle, co tu, rozzwierzęcenia w kobietach. Tutaj to siedziała 6698 Now | twarz dzieciaka zapytał rubasznie, z chłopska:~- A ciebia 6699 Now | się z ojcem na całe dwa ruble, ale żeby mu jeszcze kołdrę 6700 Obra| leżało trzydzieści tysięcy rubli, a przecież ich nie wzięła". - 6701 Obra| wywrzeć. Taka obżarta, że się ruchać nie może... Układła się 6702 Obra| wpływom więziennego życia.~Po ruchach i postawie idzie cera. Ta 6703 Obra| pierwszorocznych bywa ono zwykle ruchliwe, latające, niespokojne, 6704 Obra| szyldwacha, którego długi, ruchomy cień rzucał się na kraty 6705 Now | całymi godzinami każdemu jej ruchowi.~Ziemniaki nawet, któreśmy 6706 1 | broczył,~A ci, co bliżej byli, rudą błotną~Ciskali w niego i 6707 Obra| świecą małe, bystre oczy; rudawe, kędzierzawe włosy zarastają 6708 Obra| ma mięsistą, okrągłą, wąs rudawy, spojrzenie otwarte, jasne. 6709 1 | Dymów armatnich, na kształt rudej plamy,~Kiedyśmy wyszli na 6710 Now | łóżku, wyrwała przecież Rudemu rondel i puściła go na ziemię. 6711 Obra| obu rękach na obnażonej, rudo zarosłej piersi swoją aresztancką 6712 Obra| nagła i niepowstrzymana ruina, od której pomimo ogromnej 6713 Now | wyciągniętych nogach spał ciepły, rumiany, perlistym polem na czołku 6714 Obra| chwilę z jej pełnych ust rumianych.~Skazana na lat szesnaście.~ 6715 Now | obrócił się ku niemu. Jasny rumieniec wybił mu na liczko; coś 6716 Now | nie padła, to cud boski! Runęła tak jak ta kłoda - w sam 6717 1 | kłosy,~I kto ten zagon w runi zaorywa?~- Więc się zwróciła 6718 Now | osłabłe ciało złamie się i runie.~Coraz bliższa, coraz wyraźniejsza 6719 Obra| milczenie.~Zaparty, który przy runięciu Onufra na kolana wyszedł 6720 Now | ucho szeptać, nuż ramionami ruszać, a głowa trząść, a stękać.,- 6721 Now | ostatki krup bodni, nie ruszane dawno dzieże zeschły się 6722 Now | każde jej parsknięcie, każde ruszenie ogonem.~- O... je! - wołał 6723 Now | niedogasłe ognie, z dna duszy ruszone. Siedział milczący, namarszczony, 6724 1 | świat się cały zdawał być ruszony~Tym wielkim głosem żałości 6725 Obra| podniósł.~- A cóż ty tam! Nie ruszysz się? - przemówił po małej 6726 Obra| niecierpliwości:~- Czegóż stoisz? Ruszże się z kąta!~Kuntz Wunderli 6727 Wier| bosymi,~Umilknął nagle jak rwące się struny...~I ponad gwiazdą, 6728 Now | zrozumiał nawet, że pyta o imię rwącego się do Kozyrka chłopca.~- 6729 Obra| słowa na zapadniętych ustach rwały się i ginęły w recitativach 6730 Now | stole sąsiadka zastawia rybę, makaron i tylko co przyniesioną 6731 Obra| tak stał na niebie jako rybie oko i cała ona komórka 6732 Obra| pieczołowitości i prawdziwie rycerskich względów. Sam ,,wielmożny" 6733 Obra| wyżeł patrzy w oczy panu, rychło powieką mrugnie albo palcem 6734 Wier| Chuścina i zapaska...~A krówka ryczy a porykuje,~A pastuch z 6735 Obra| podnosiły się i zapadały rygle i zamki w Serbii; odźwierny 6736 Obra| wykłócić umieją i w izbie rygor utrzymać potrafią.~Mając 6737 Now | powtarzał, nagle sam ryknął płaczem.~- Siarczyste!... - 6738 Now | ziemię całować, jak nie ryknie: "mamo! mamo!...", to, pani 6739 Obra| łoskotem uderzył, a ogromny, do ryku podobny jęk wstrząsnął żółtymi 6740 Obra| dymkowym kaftanie, Jan Blanc, rymarz z Höschli w zielonym kitajkowym 6741 1 | wióry,~Na czterech rogach rynku miały błysnąć~Pożogą, która 6742 Now | i od serca idącym. Tak w rysach twarzy jego. Jak w całej 6743 Obra| jest charakterystycznym ich rysem.~Żadna z uwięzionych nie 6744 Obra| bardzo biała. Na czole rysuje się dziwnie twarda i surowa 6745 Now | akcentowana. miała w sobie rytm ujarzmionego i powstrzymywanego 6746 Obra| otruła kochanka swego i rywalizującą z nią o względy jego macochę; 6747 Now | jego skołtunionych włosów i ryżawej brody. Did nie stary był 6748 Obra| bułkę; na obiad rosół z ryżem lub klejek z jęczmiennej 6749 Obra| nozdrzami prychał, a ostre, rzadkie zęby błyskały mu spomiędzy 6750 Now | a nie przestając skubać rzadkiej bródki, skromnie spuścił 6751 Obra| drogę chcą odbyć na koszt rządu, podlegają całemu regulaminowi, 6752 Now | chwili. -Z kacierzem na rzece się nie pokaż, woda rwie 6753 1 | zelżywość,~I wielką przeciw rzeczom martwym mściwość.~ ~Na wznak, 6754 Now | na stół, gdzie jako dowód rzeczowy leżał dość długi, zakrzywiony 6755 Now | działających na zmysły wrażeń rzeczywistości, ale ogarnęła stopniowo 6756 Now | ale szkapa należała do rzędu tych istot, które zawsze 6757 Obra| wyjmuje fajkę i w pierwszym rzędzie staje z podniesioną głową. 6758 Obra| głupowate, owcze, że tak rzekę, wyraz oblicza uwięzionych 6759 Now | tym wypadku, to mu się. rzekłszy prawdę. i nie chciało nawet 6760 Now | kiedy chłopiec podpiąwszy rzemienie tornistra do szkoły ruszył, 6761 Now | czołem pod skrzyżowanym rzemieniem. Z grzywy opadały ostróżki 6762 Now | z drugim do roboty, do "rzemiesła", do książki? W gębę to 6763 Obra| rodziców uczciwych, pracy rzemieślniczej oddanych, uciekła, aby kraść, 6764 Now | sześćdziesięciu i siedmiu lat rześki jest jeszcze w sobie. Spokój 6765 Obra| kawiarni Gehra dolatują rześkie głosy obu rozmawiających 6766 1 | gdzie stąpiła, tam rosy rzęsnemi~Sypały trawy rozchwiane 6767 Now | zdawało mi się. że spod rzęsów za Piotrusiem oczyma wodzi 6768 Now | blaskach oczy, długie, ciemne rzęsy i drobne usta, a po dziadzie 6769 1 | że przyjdą do mnie wielką rzeszą~I jęczeć będą, gdy do nich 6770 Obra| ale chce, żeby interes rzetelnie był zrobiony. To trudno!~- 6771 Obra| nauczyć nie mogą i opłakują rzewnymi łzami każde pociągnięcie 6772 1 | ja, gdym wyjścia z onej rzeźni dożył~I złote słońce ujrzał 6773 Now | jednak coś przez tydzień do rzeźnika co dzień latałem, kupując 6774 Wier| jakieś dobre, mądre słowo,~Rzeźwiące rosą myśl jego jałową,~Jakżeby 6775 Wier| wstaje...~ ~Widzą, jak pługi rzną wiosną skiby,~Jak siewacz 6776 Now | przyborów do pisania, od rżniętej karafki i szklanek odrzucających 6777 Now | poda mu czasem przez okno rzodkiew czarną w zamian za kolorowe 6778 Obra| obok stoi wyborne masło, rzodkiewka, bułeczki, sery, piwo i 6779 Obra| uprzejmie przez pana nadzorcę rzodkiewkę i skąd powracasz do kancelarii.~ 6780 Obra| inspektach już nawet rzodkiewki. A gdy to "wielmożny" mówi, 6781 Now | ty mój! Toże nasz brat z rzodkwią na śniadanie radę by temu, 6782 Obra| stała na ulicy - tak ja rzucałem matce węgle... A tam był 6783 Obra| którzy już po kilku dniach rzucali. Gdy zaś przy wzrastającej 6784 Obra| kto rozbroić chciał, obie rzucały się na rozjemcę, stwierdzając 6785 Now | izby za ojcem wychodził, rzuciliśmy się w te pędy, żeby do szkapy 6786 Rota| ROTA~ ~Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród,~Nie 6787 Obra| plikom aktów po kątach rzuconym i wspaniałemu przyciskowi, 6788 Obra| bielizny i haftu.~Na pierwszy rzut oka spostrzegłam tu Walerię 6789 Obra| wraca "wielmożny". Jednym rzutem oka obejmuje sytuację~i 6790 Obra| można po niej od pierwszego rzutu oka poznać długość odcierpianej 6791 Now | się znowu.~- Felek! Szkapa rży! - krzyknąłem chwyciwszy 6792 Obra| magazynie tym, figurowało w Rzymie na kongresie więziennym, 6793 Now | uny całkiem dzikie bestie są- A jak uny ludzie, jak 6794 Wier| Bo smółki topną i mirrę sączą,~I zdrowiem tchną tam zioła..."~ ~" 6795 1 | uchodził~Czarną krwi strugą, sączącą się z rany.~Chciałem ratować, 6796 Now | taka. że się po ścianach sączyło.~Stancja nasza wypróżniła 6797 Obra| zbiera z wyniosłym gestem sadło z własnej kaszy, rzuca je 6798 Obra| się za głowę.~W podwórzu sądny dzień nastał. Aresztantów 6799 1 | rzekła - bo Pan rękojeści~Sądnych szal trzyma w błękitach 6800 Now | to przed salą posiedzeń sądowych ulica pustoszała z dnia 6801 1 | biją miarowo,~A jeźdźcy sadzą z zwieszoną w dół głową.~ 6802 Now | piersiach sczerniała jak sadze. Już tam w niej nie stało 6803 Obra| mogli Cygana sami bez się sądzić. Wszystkim on nam wstydu 6804 Obra| których wznoszą się dawniej sadzone drzewa. Wprost wejścia jest 6805 Now | to, każdy za swoją biedą. Sadzono sprawę ostatnią, która wisiała 6806 Now | sklepikarki pożyczyliśmy drugiego saganka na kaszę.~Tylko że bez szkapy 6807 Obra| tym dwojgiem jakby jakiś sakramentalny związek serc, który rzadko 6808 Now | jak na tym sądzie króla Salomona; niech nie będzie ani mnie, 6809 Obra| prowadzi cię gospodarz do salonu. Tu przede wszystkim dano 6810 Now | sam jak dwa, a drugie dwa samiśmy nieśli na Ordynackie.~ 6811 Dzie| MUCHY SAMOCHWAŁY~ ~U chomika w gospodzie~ 6812 Obra| nim w czerwonym lejbiku i samodziałowym spencerze.~Nikt się jednak 6813 Obra| że utrata swobody ruchu i samodzielności musi być większą karą dla 6814 Now | Nie dlatego, żeby to były samolubne, zimne dusze, owszem, ten 6815 Now | co z onej przykładziny samorodnie wynika, jakoby rosnął. To 6816 Now | świetnej mowy prezydującego; samorzutniejsze już się otrząsnęły nieco.~ 6817 1 | owej nocy.~ ~A kiedy teraz samotny usiadam,~To wiem, że przyjdą 6818 Now | wzywać? Czy nie jest to samowolność, niczym nie uzasadniona? 6819 Now | zwyczajnie, jak takiego samozbójnika, co sam sobie śmierć robi. 6820 Wier| A jaż, mateńko, nie taki samy,~Jako te insze dzieci,~Co 6821 Now | przed samym~stołem, przed samymi panami!~Przełknął ślinę, 6822 Now | tak otarty jak najlepsza sanna; dość było puścić w ruch 6823 Now | świadkowie, dobywało się silne sapanie, przerywane od chwili do 6824 Obra| doda, to jakby znalazł.~Sarkają ludzie, że cenę innym psuje. 6825 Obra| wolniej, nareszcie jakby sarn czując, że nie ujdzie - 6826 Obra| półgłosem Tödi Mayer swojego~sąsiada.~- A cóż? ja bym brał. Kiepski 6827 Obra| nie może? - ujmuje się za sąsiadem Spengler. - Gmina musi wiedzieć, 6828 Now | brać udział w tej ohydnej scenie. Jak płatki gęsto padającego 6829 Obra| wszystko. Pomimo wszakże tego schludnego pozoru, a nawet otwieranego 6830 Obra| spokojna, zawsze niezmiernie schludnie w czarnej sukni i białym 6831 Obra| zapasy już zapakowanych i schnących dopiero pudełek. Robotnica 6832 Obra| widziano go, jak siedząc na schodkach od podwórza gorzko płakał, 6833 Obra| wyprowadza cię do sieni, do schodków, do powozu, którego drzwiczki 6834 Now | porwawszy na siebie katankę, ku schodom suteryny się rzucił.~Zacząłem 6835 Now | ławek, tuż przy drzwiach schodowych, czernił się punkt ciemniejszy. 6836 Now | Jezusa z tego świata nie schodził, i w koszulę nową go 6837 Wier| Ze się w nich człowiek schowa!~A grusza na nie cień rzuca 6838 Obra| ziemię całkiem, całkiem schować. Boi się tchnąć, boi się 6839 Now | Otrząsnął palce i tabakę schował.~- Jak ona ślepa jest - 6840 Now | jamce pod przyciesią komory schowane, niewidzialne dla oka, tupocą 6841 Now | jak w febrze latały, schwyciwszy się obu garściami za włosy: - 6842 Obra| pod oknem w rogu ławy, schylając swoją bardzo miłą i bladą 6843 Now | jej to podnosił się, to schylał, nozdrza parskały raźno; 6844 1 | Tej ludzkiej nędzy...~ ~Schyliłem się nisko~I do stóp jasnych 6845 Obra| bucha płomień gniewu.~- Ściągaj kurtę! - krzyczy na starego, 6846 Obra| żeby do kancelarii nie ściągła jaka mizerota, której się 6847 Wier| zgasłe, błękitne źrenice~I ściągnął świtkę na pierś swoją nagą,~ 6848 1 | czerwone,~Że święta moja, ściągnąwszy swej ręki,~Z szat oczom 6849 Now | trzech siennik na ziemię ściągnęli, a Fełek kozły wywracać 6850 Obra| jak mówił Jakub - silnie ściągnięte, schodziły się niemal czarną, 6851 1 | Na wznak, z obliczem ściągniętym, zsiniałem,~Leżał trup jeden 6852 Now | mego Ustima jakby z nóg ściął. To caluśki dzień, pani 6853 Obra| stołowa urzędowo żółtym ścianom, zapylonym stosom papierów 6854 Now | moi panowie, myszy gniazda ścielą; baby powymiatały ostatki 6855 Wier| gwiazda na żerdzi wybłyska,~Ścieląc snop światła krwawego po 6856 Obra| blisko do oczu, porównywa ze ściennym zegarem gminy i skinąwszy 6857 Obra| kolejno pierze je, a raczej ściera, zawsze na podłodze, którą 6858 Now | świeciło tu nam przez drzwi na ścieżaj otwarte, a do suteryny, 6859 1 | zadumany.~A wiodła nas tam ścieżeczka pochyła,~W dół spadająca 6860 Dzie| Ścieżynkę do gaju!~ ~Zgubiłam ścieżkę~Do gniazdeczka mego,~Teraz 6861 Obra| zarosłe zielskiem rabaty i ścieżki, twardo stopami więźniów 6862 Wier| WOLNY NAJMITA~ ~Wąską ścieżyną, co wije się wstęgą~Między 6863 Now | tera pomieszczenie, tera ściółka, a wszystko drogo.~Matka 6864 Obra| leżał wpółprzytomny parobek, ściskając jeszcze morderczy gwicht 6865 Now | się tu nagle po niedawnym ścisku zrobiła. Tego bowiem chłopstwa, 6866 Now | wszakże niepodobna z całą ścisłością oznaczyć, ponieważ i to, 6867 Now | nim małowiele, za ręce się ścisnęli, potrzęśli raz i drugi z 6868 Obra| przeje, a już go śmierć ściśnie. Hoppingerom się trzydzieści 6869 Now | klątwa wypadła mu przez ściśnięte zęby.~Stary introligator 6870 Now | to tyjatr!.. - szepce i w ściśniętych pięściach robi dwie skandaliczne 6871 Now | się mu łzy po twarzy sczerniałej pociekły- Otarł je prędko 6872 1 | opadło.~Spojrzałem, słońce sczerniało i zbladło.~ ~I znowu cisza, 6873 1 | Gdzie stercząc z zgliszczów sczerniałym kominem~Spalona chata stała. 6874 Now | natchnął. Teraz byli naprawdę sędziami. Przede wszystkim sam fakt, 6875 Obra| kawiarnią Gehra, u stolika pana sędziego pokoju, czytającego tu przy 6876 Now | otchłań.~Zdumieli się panowie sędziowie, że mogli łączyć kiedykolwiek 6877 Obra| zanurzywszy w niej swoje wyschłe, sękate palce rzekł:~- Phi!... Cóż 6878 Obra| zowie, w przeciwieństwie do sękatego Pilatusa; w zgromadzeniu 6879 Obra| przedstawiony wam przez sekcję dobroczynności gminy, ze 6880 1 | smolne, z pnia sterczące sęki.~ ~Ledwie objąłem wzrokiem 6881 Obra| czarno oprawny wolumin, a pan sekretarz przerzucać go zaczął.~- 6882 Obra| padł, a choć się w tejże sekundzie niemal porwał z ziemi i 6883 Obra| lub kołyszesz, jeśli jest senne. Matka, która nieraz przeklinała 6884 Obra| na bok, dodawał jej jakby sennego wdzięku.~Cygan nie patrzył 6885 Wier| cały, ogłuszają duchy.~Jak senny przeszedł przez puste warsztaty,~ 6886 1 | Po drżących wodach i po sennych drzewach.~ ~Ziemia, już 6887 Obra| Temu, kto bliżej poznał Serbię, jej tradycje, jej charakterystykę, 6888 Wier| tam cuda, dzieciątko moje~Serdeczne a rodzone!~Złociste łany, 6889 Dzie| myszka siedzi sobie~I ząbkami serek skrobie!...~ ~ 6890 Obra| zabrzmiała nagle z kilku setek piersi stara, wszystkim 6891 Obra| naszczekiwaniem pyszny brunatny seter, w postawie sfinksa u stolika 6892 Obra| brunatny seter, w postawie sfinksa u stolika leżący.~Tymczasem 6893 Now | obocznej izby. Oddalano się dla sformułowania pytań, które miały być stawiane 6894 Now | jak się nie zaczną iskry siać, trzeszczeć, pryskać, jak 6895 Obra| nie wybił się najmniejszy siad niechęci- Po czym zaraz 6896 Obra| do kancelarii, inni przy- siadają na kamiennych, połączonych 6897 Wier| pochodni,~Zjadał kęs chleba - i siadał na ziemi,~Patrząc na ojca 6898 Now | cośmy na nich do obiadu siadali. Przy tych krzesłach tośmy 6899 Now | własnoręcznie.~Ja i Felek siadaliśmy z obu jej stron na żłobie 6900 Now | na ślepym, osłupiałym, siadały rozdrażnione gorącem muchy. 6901 Obra| sercu biednej dziewczyny. Siadłam potem przy niej, objęłam 6902 Now | co można było sobie tak i siak tłumaczyć, skłonił się z 6903 Now | ćwiarteczka, kumeńku! I siano też drogie...~- A drogie - 6904 Now | nasza szkapa! Nasza droga, siara szkapa!~Ludzie oglądali 6905 Obra| Sybir za wypalenie kwasem~siarczanym oczu swemu kochankowi.~Tuż 6906 Now | usłyszę, to mnie za chleb siarczy, jakby ja wielki bogacz 6907 Now | Piotrusia za ręce chwycił i siarczystego młynka z nim wywinął. Potem 6908 Obra| często tak przychodziła siąść na podłodze przy mnie, i 6909 Obra| fartuchy wycerowane jak siatka pajęcza, widziałam spódnice, 6910 Obra| wykańczają klamry, fantazyjne siatki dżetowe, piórka itd. Po 6911 Wier| nazwiska,~Co raz do roku zjawia się-i świeci~Ponad głowami bosych, 6912 Obra| Panie miłosierdny ! Rózgami siec każcie, język zakneblujcie, 6913 Dzie| kumo, wiedziała,~Com już sieci narwała,~Com z pająków nadrwiła,~ 6914 Now | jej u karku worka z chudą sieczką, on. przyklęknąwszy na jedno 6915 Now | podniósłszy go żuła gołą sieczkę, mrużąc zdrowe oko.~- O... 6916 Obra| gdzie i ci, co do niej siedli, nie zawsze się najedzą. 6917 Wier| straszna wilgoć ma tutaj siedlisko,~Że dziecku trzeba dać lepsze 6918 Obra| tam ich matkę, staruszkę siedmdziesięcioletnią może, która je nawiedzała, 6919 Obra| znajdowała się raz dziewczynka siedmioletnia może, z którą nie wiedziano 6920 Obra| odkryli głowy, a kobieta, siedząca na wozie, zaczęła mocno 6921 Now | głową częstował w kolej siedzących, wkupując się niejako tym 6922 Now | lekcjami, ciężkim szynelem, siedzeniem w szkole, drogą, dźwiganiem 6923 Obra| myślę.~W ostatniej "kamerze" siedziały tak zwane "pierzarki". Były 6924 Now | człowiek, ale za późno jest sięgać po głowę naznaczoną haniebnym 6925 Obra| tacy, którzy od razu sięgają po czapki i od balasków 6926 Now | o byle co do czubów nam sięgał, ale żeśmy się tam wiele 6927 Wier| się przez nie, jak sitem, sieje~I patrzy złotą rzęsą...~ ~ 6928 Now | wiatr wiejący, na ten deszcz siekający, ot tak, jak stoi, w tej 6929 Wier| Iskry i dymy i w szyby tak siekał,~Jakby brał szturmem 6930 Now | bok, ale z góry biły jak siekańcem w hafty, pierścienie i wstęgi.~ 6931 Obra| się Szymczakowa ciężko, sieknęła tak, jakby wielki ciężar 6932 1 | serca czyste i na rzeczy sielskie.~Pod lipą niewiast gromadka 6933 Obra| były.~Poza furtą niewielka sień, także najczęściej interesantów 6934 Obra| dziennie, idą do łatania worów, sienników i do darcia pierza.~Pierzarki 6935 Wier| sobie wiek słońca,~O tej siermiędze mówić będą w świecie~I zwać 6936 Obra| głów męskich i więziennych siermięg, z drugiej zastęp klęczących 6937 1 | długi.~Zabity brat twój siermiężny i cichy~Pasterz trzód białych 6938 1 | na pierś drobną upadłem sierocie.~A z krzyża Chrystus poglądał 6939 Now | tej bezbronności i tego sieroctwa, ale każda rzecz na swoim 6940 Now | dna cię ciągnę... O tych sierotach myślę...~Zakryła oczy ręką 6941 Now | miodem posmarował: "Sieroty! Sieroteńki! Niebożątka!..."~A Felek 6942 Now | dodała. - A pójdźże do mamy, sieroto,~I uśmiechnęła się do niego, 6943 1 | przyszłość ziarn swoich nie siewa~Na polu ornym ani na ugorze,~ 6944 Obra| bieżącej pory roku, aby mówić o siewach, o grabieniu siana, o żniwach, 6945 Wier| pługi rzną wiosną skiby,~Jak siewacz rzuca ziarna,~Jak woły ciągną 6946 Wier| mogiły!~Ludzkość żyć winna siłami wszystkiemi,~A nędza co 6947 Obra| drążek. Ta sama mdła woń, silniejsza tylko, bucha na ciebie z 6948 Obra| zabarwienia i w ogóle ma silniejsze, cieplejsze tony. W drugim 6949 Obra| pierwszych, tak subtelnych, a tak silnych węzłów wzajemnej ufności 6950 Obra| błyszczącą pierścieniami ręką sinawy, gładko wygolony podbródek, 6951 Obra| poparzonym, pokrwawionym, z sińcami i guzami na głowie i twarzy. 6952 Now | wrzeszczał Piotruś i siniał, i przysiadał na ziemię 6953 1 | przed nami pole,~Które w siności onej przedwieczornej,~Podobne 6954 Now | Benedycia.~Chłopak był w siódmym niebie. Ta indagacja podobała 6955 Obra| palcami podług zwyczaju po siole bębnił; piękne jego oczy 6956 Obra| jeszcze inny powód przewagi sióstr War. Oto należały one do 6957 Obra| stwierdzając tym sposobem swoją siostrzaną miłość. Nie wiem, co się 6958 Wier| dzień się przez nie, jak sitem, sieje~I patrzy złotą rzęsą...~ ~ 6959 Now | nu. to jeden wlizie na siup po ten hunor ,y drugi po 6960 Obra| Smutne bardzo wrażenie robiła siwizna i to dzieciństwo zrównane 6961 Obra| jeden na drugim i pokryte siwymi derami sienniki, dokoła 6962 Now | babie kłaże, a w puklidzie skądby?...~Chleba i nie pieką teraz 6963 Now | dzieciaków się też tam nabrało skądciś jak mrowia. A mnie zara 6964 Now | się po prostu zabawnym. Skądżeby oni chleb wzięli, kiedy 6965 Obra| brać i strasznie do oczów skakała- do nas przywieźli. 6966 1 | wpełzłaś gniazd, aby je skalać~I oczy piskląt krwią matczyną 6967 Obra| się humanistą na wielką skalę.~Wydął tedy świeżo ogolone 6968 1 | onym wzgórzu i na złomie skały,~I patrząc na ów gród w 6969 Obra| ucieka wszakże: stoi, jakby skamieniał, jakby wrósł w podłogę. 6970 1 | skwierk, i wrzask niewieści,~I skamieniałej milczenie boleści.~ ~A nie 6971 Now | cicho, żem dosłyszał ledwie.~Skamieniałem. Doznałem wrażenia, jakby 6972 Now | otworzył usta; ja stałem jakby skamieniały.~Dopiero Felek taka mi sójkę 6973 Now | ściśniętych pięściach robi dwie skandaliczne figi, a język sam mu się 6974 Obra| utrzymał. Kto wie? Synowa zła i skąpa, to prawda. Ale umarłby 6975 Obra| wzięli, tak mój Onufer do cna skapiał. Leżeć nie leżał, chorować 6976 Obra| przestróg wzruszających, cały skarbiec pięknie zaokrąglonych zdań 6977 Obra| własny wolne od tego skarbowego umundurowania.~Zdarza się, 6978 Obra| ochotnice takie. Kto na koszt skarbu podróż odbywa, nie może 6979 Wier| smutnych odwagą,~Gromadzić skarby u swego ołtarza~I stać w 6980 Obra| powagę chwili.~Wzajemnych skarg, plotek, opowiadań o cudzych 6981 1 | oczom moim zasłonięta,~Skargą ciemna, a łzami przejrzysta,~ 6982 Wier| tylko matka~Bez łzy, bez skargi trwała do ostatka,~Zwróciwszy 6983 Obra| bogdanka przesyłała parę skarpetek przez siebie zrobionych, 6984 Now | sobie zakupione jarzyny, skarżąc się na drogość jaj, mięsa 6985 Obra| bez dzień na mnie strażnik skarży, hu! hu! hu! A ja ojca swego 6986 Obra| pluł, kaszlał, kwękał, skarżył się, że go w piersiach, 6987 Obra| zniknął w końcu, unosząc skazańców w daleką, dla wielu niepowrotną 6988 Obra| trzęsie, słuchając jęków skazanych na zesłanie.~Sześć czy ośm 6989 Wier| Widzą, jak pługi rzną wiosną skiby,~Jak siewacz rzuca ziarna,~ 6990 Now | wspaniałość, cały przepych sadu skierorowane ku jakiejś bezimiennej 6991 Now | bywa?~Gruby zegarmistrz skinął głową i zakołysał się na 6992 Obra| ściennym zegarem gminy i skinąwszy na woźnego rzecze pełnym 6993 Now | rzekłem równie cichym głosem.~Skinęła tylko ręką, głowa jej opadła 6994 Obra| szuka kluczy od biurka, skinieniem ręki odprawia strażnika, 6995 Obra| obsadził, tam gdzie te szewcy skład na skóry wprzód mieli. Jak 6996 Obra| przystępuje. Ino chodzi, ino ręce składa, ino cości prawi, a stęka, 6997 Obra| żelazne, wąskie, na dzień składane do połowy i zastępujące 6998 Obra| Bieńkowskiego. Robota idzie szybko i składnie, a magazyn oboczny posiada 6999 Now | darli, to ja wiem, to ja nie skłamię, nie powiem, że nie! Ale 7000 Obra| mdłości przyprawić mogąca. Nie skłamiesz. Podłogi istotnie czyste.~ 7001 Obra| Zauważył to pan radca i skłaniając się uprzejmie w stronę powroźnika 7002 1 | A zaraz przypadł wichr i skłębił chmury~I mrok się rzucił 7003 Obra| dało się słyszeć w samym sklepieniu bramy, a wóz zatrzymał się 7004 Now | byś ciągle jadł.~- A ty sklepikarce po bułki latasz, żeby ci " 7005 Now | ścianach róść przestały; od sklepikarki pożyczyliśmy drugiego saganka 7006 Now | Szwargotał na rogu przed sklepikiem z tym pierwszym, który od 7007 Now | kupiliśmy na odwieczerz w sklepiku i ogień taki był, że 7008 Obra| już warownia, brakło tu sklepionych korytarzy, odgłosów i zmierzchów 7009 Obra| Rozległo się wielkie echo po sklepionym wnętrzu, przez długą wszakże 7010 Obra| dwunastoletniego Julka, chłopca sklepowego, sieroty, który równie poniewierany 7011 Now | Zamykano bramy, tarasowano sklepy, jedni biegli wprost na 7012 Now | z żądaniem, aby jej za "śkło pięknie wsadził" laurkę 7013 Now | głowę miał lekko na pierś skłonioną, ręce na poręczach oparte; 7014 Now | prezes pozwoli... -dodał skłoniwszy się lekko i zawieszając 7015 Now | otwór i podważając drewniany skobelek zamykający z wewnątrz. 7016 Now | trzeszczenie podważanego skobla.~I sami oskarżeni przedstawiają 7017 Obra| jakby nasza świnia... A skocz no, Józek, do chlewiku, 7018 Now | buchnął, jak żbik do studenta skoczył.~- Co to uciekaj?... Gdzie 7019 Dzie| Zaszumiała pieśnią życia,~Skoczyła do morza!~ ~ 7020 Now | nie palnie pięścią w stół! Skoczyłem duchem do sieni, małom przez 7021 Now | z tego długi student, a skoczywszy przez niskie okno do izby, 7022 Now | się dłoniami po udach. Ten skok to była najlepsza sztuka 7023 Now | różniła kolorem od jego skołtunionych włosów i ryżawej brody.


0-cenic | cerem-dobro | dobry-gadas | gadat-jawne | jawni-kroch | kroci-metny | metod-natch | natez-oczek | oczka-ostrz | oswia-pocie | pocil-powie | powin-przez | przod-rozdz | roze-skolt | skoml-stola | stole-tknie | tkwil-utarl | utart-wrzas | wrzaw-wyzla | wyzlo-zaspa | zaspo-zniew | znika-zzolk

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License