Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Maria Konopnicka
Nowele, Wiersze Z Teki Artura Grottgera: Wojna

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)


0-cenic | cerem-dobro | dobry-gadas | gadat-jawne | jawni-kroch | kroci-metny | metod-natch | natez-oczek | oczka-ostrz | oswia-pocie | pocil-powie | powin-przez | przod-rozdz | roze-skolt | skoml-stola | stole-tknie | tkwil-utarl | utart-wrzas | wrzaw-wyzla | wyzlo-zaspa | zaspo-zniew | znika-zzolk

      Part
7525 Obra| nadzorca bębnił palcami po stole- Był on w położeniu arcydelikatnym. 7526 Obra| wszystkim dano ci jest podziwiać stoliczek zrobiony na imieniny przez 7527 Obra| chleba tejże fabryki, nad stoliczkiem laurka w ramkach, za szkłem, 7528 Obra| imieniny przez więźniów, na stoliczku bukiet z chleba tejże fabryki, 7529 Obra| numery. Pod oknem stał czarny stolik, na nim cynowa miseczka 7530 Now | siedzącego przy bocznym stoliku obrońcę, żeby się poznać 7531 Now | na ono zbiegowisko przy stołkach, trzygroszniak nam dał, 7532 Now | niezgrabnych, powolnych kroków ku stołkowi, usiadł; na jego wysokie, 7533 Obra| należną wielkiemu zielonemu stołowa urzędowo żółtym ścianom, 7534 Obra| obiadu zjadłszy, na sofkę w stołowym pokoju stojącą dla poobiedniej 7535 Now | Zsunął się pan zegarmistrz ze stołu- nacisnął hawelok, umocnił 7536 Obra| największym wysiłkiem unosi jedną stopę i stawia natychmiast 7537 Obra| przybyłych. Z sieni tej parę stopni prowadzi na długi korytarz, 7538 Now | co do skutków orzeczenia stopnia i rodzaju winy. Kara za 7539 Obra| skorupą w ręku, którą skrobie stopnie.~Zobaczywszy "wielmożnego" 7540 Obra| zaciekawiający w najwyższym stopniu; tu dom karny, biuro, zamknięcie 7541 Obra| oczekując przybycia pana radcy Storcha, którego szary filcowy kapelusz 7542 Now | opuszczone w wysokich oknach story nadawały sali mimo jej znacznych 7543 Obra| żółtym ścianom, zapylonym stosom papierów oraz innym akcesoriom 7544 Obra| zesłanie.~Kategoria druga jest stosowana najobszerniej i pociąga 7545 Obra| więzieniach kobiet...~Pod względem stosowania praw karnych trzy lata Osad 7546 Obra| opowiadałam aresztantkom coś stosownego dla nich albo z Ewangelii, 7547 Now | panowie szli jeden za drugim, stosownie do godności i urzędu.~Ale 7548 Obra| wzniesionego poziomu, na jakim stosunek twój do więźniów postawiły 7549 Obra| kąta w ogródku bramę młody stosunkowo więzień, którego wszakże 7550 Now | albo i zbiorowo. Teoria stowarzyszeń przestępczych, jedna z najświetniejszych 7551 Obra| matka, i siostry czekają na stówko jakie od was.~Młody sołdat 7552 1 | kiedym milczał, rzekła mi:~- Straceni.~ ~ 7553 1 | tej jęki,~Takie obrazy i strachy czerwone,~Że święta moja, 7554 Now | sprawy. Procedura nic nie straci na tak małym wyboczeniu 7555 Obra| Wyzdrowiała jednak, a ja straciłam z oczu.~W jednej przecież 7556 Now | ojca granatowy poszedł, straciłem zupełnie wiarę w te rzeczy, 7557 Obra| tu rozrzucił, mury te nie straciły na zewnątrz nic ze swojej 7558 Now | Dopiero kiedy prezydujący, straciwszy nadzieję dojścia do ładu 7559 Wier| Widział, że tłum ten - to siła stracona~Dla wielkich celów i dążeń 7560 Wier| jak niebo... a grochy w strąkach,~Że ich nie przejrzysz do 7561 1 | miesiące,~Ja, co widziałem straszliwą rzecz ziemi:~Krew przelewaną 7562 1 | przeszepce?~O urno! Jaka ty straszliwie cicha!~O, krzycz i wołaj, 7563 Now | żałości, a tu przecie nic strasznego! Nie biją, nie wymyślają, 7564 Obra| arszeniku, bez kropli krwi w strasznej, zagasłej twarzy, umierającą 7565 Obra| wielki ciężar.~Widok był tak straszny, że mimo woli złożyłam ręce 7566 Obra| twarz przeciw~pogoni.~Był straszny- Oczy jak pochodnie, twarz 7567 Now | przeźroczysta, która mnie straszyła; czułem też, że zimne miała 7568 Obra| ogromnych trzonach gotuje się strawa w kotłach osobnych dla chrześcijan, 7569 Now | zazdrość budzące żołądki mogły strawić funt masła cały albo więcej 7570 Obra| być jak najbliżej swego; straż nie broniła im tej ostatniej 7571 1 | czas północny i na nowe straże~Gwiazd, gdy się pełnia odkryła 7572 Obra| starszych kobiet, co to się i ze strażnikiem wykłócić umieją i w izbie 7573 Obra| podniesionym czołem, nastręcza się strażnikom ze swymi aroganckimi minami, 7574 Obra| nigdy wzbudzać nieufności w strażniku. Zostałeś sam, ale ani głos 7575 1 | się - rzecze - pozostał na straży~Jak kruk powietrzny u gniazda 7576 Obra| wiersz Heinego, gdzie każda strofa kończy się słowami:~Wir 7577 Obra| Ale przy trzeciej już strofie zaczęło głosów ubywać, potem 7578 Wier| Gdyby miał matkę... i mógł stroić psoty,~I pocałunków żądać, 7579 Obra| się. mizdrzą, nastawiają, stroją dziwaczne miny. "Wielmożny" 7580 Obra| panie - mówiła do nadzorcy, strojąc dziwne miny - żebym tak 7581 Now | się od bogato haftowanych, strojnych w gwiazdy i wstęgi mundurów.~ 7582 Now | wilkiem mocuje, od ludzi stroniący. nijakiego pocieszenia nie 7583 1 | chodziły przestrachu,~Mroczny strop wisiał wśród ciężkiej zadumy,~ 7584 Now | świetle zawieszającego się od stropu świecznika. Był to mężczyzna 7585 Obra| na jego twarz śmiertelnie stroskaną nie wybił się najmniejszy 7586 Obra| za uprasowanie ich płacąc stróżce po parę groszy.~Sierota 7587 Now | kazała mi matka bieżeć do stróżki i zapytać, czy żelazka nie 7588 Obra| jego stare kości dygocą. Struchlała twarz blednie, bieleje, 7589 Obra| każdą z jego wyschłych i struchlałych kości czyniły odpowiedzialną 7590 1 | była.~Więc patrząc na nią strwożyłem się w sobie~I rzekłem: - 7591 Now | najrzał z daleka, tak wlazł na strych w słomę i siedzi. Chłopaki 7592 1 | dosiężony jestem w serce strzałem~Takiej żałości, co w jady 7593 1 | Że oczy moje pobiegły jak strzały~Za krzykiem w górę - i w 7594 1 | wielkich blaskach stała*jodła,~Strzaskany mając czub, jak maszt wśród 7595 1 | przestrzenie,~Jaskółki spod strzech porwały się czarne,~A z 7596 1 | powietrze~I choć sam w sobie strzegę tajemnicy,~Czuję, że żyję 7597 Now | ulica na wskroś była pusta; strzelać by ma można choćby do Leszcza 7598 Now | czyni szewc ciągnący skórę, strzelił workiem w bok, wprost w 7599 Now | ojciec przez~Spencer, co mu w strzępach na grzbiecie wisiał.~- Bóg 7600 Obra| kartoflem raz koło razu, strzepuje potem, suszy i magluje. 7601 Now | stołowi patrzył, jako że to strzeżonego i sam Pan Bóg strzeże. Nikt 7602 Now | nam i przyśpieszała kroku, strzygąc radośnie uszami, a kiedyśmy 7603 Now | na głosy nasze i śmiechy strzygła uszami, wyciągała szyję, 7604 Wier| gmach, kędy w sali~Rekrutów strzygli i mundurowali,~W ręku ubogi 7605 Obra| wyprostowaniu już mu w nich coś strzyka... Ale Kuntz Wunderli nie 7606 Obra| mogą być pomieszczeni w Studzieńcu.~Zorganizowanie, stworzenie 7607 1 | kwieciem biały,~ ~I długi żuraw studzienny. Pod płotem~W zgrzebnej 7608 Now | kiedy niekiedy zaledwie stuknie stołkiem, na, którym się 7609 Wier| podzielił się biciem~Serca, stwardniałej dłoni swej uściskiem...~ 7610 Obra| wybitnej charakterystyki, która stwarza imię w jednej chwili - i 7611 Obra| rzucały się na rozjemcę, stwierdzając tym sposobem swoją siostrzaną 7612 Obra| Studzieńcu.~Zorganizowanie, stworzenie pod tym względem szkoły 7613 Now | wszystkie ludzie od jednego Boga stworzone .~Złożył dwa pierwsze 7614 Wier| oddechem,~Bo mu się zdało, że stygnie, że kona...~Modlił się, 7615 Obra| Wprost wejścia jest piękna stylowa brama kamienna z czasów 7616 Obra| nic godnego siebie. Był to subiekt niezmiernie dla psychologa 7617 Obra| dojrzeć może, ale tylko subtelne ucho dosłyszy to, co dosłyszeć 7618 Obra| zadzierzgiwaniu tych pierwszych, tak subtelnych, a tak silnych węzłów wzajemnej 7619 Now | masła; jużcić to tak na sucho nie ujdzie. Koza jak koza. 7620 Obra| wątleje i nabiera pergaminowej suchości i martwoty; w trzecim rzuca 7621 Now | dobry" i pyta o Bismarcka; suchotniczy powroźnik zaczepia o jego 7622 Now | długiej ręki, glos tylko był suchszy i twardszy.~Panowie zza 7623 Now | Głos jego był metaliczny, suchy nieco; wymowa dobitna, mocno 7624 Now | oczy jego chodziły kołem po suficie, który widać było z głębokich. 7625 Obra| płócienne, na półkach, pod sufit, stosy koszul męskich, kobiecych, 7626 Now | złocenia świeżo odnowionego •sufitu; szare, opuszczone w wysokich 7627 1 | matkę, że ma tak zdartą sukienkę~I że tak leży na zimnej 7628 Wier| Okryta starą, mężowską sukmaną.~ ~Posępna rzecz jest ta 7629 Wier| komorze?~I nie ma ciepłej sukmanki na grzbiecie?~I tatuś, taki 7630 Wier| ramienia,~I nędzny łachman sukmany na grzbiecie,~I ból istnienia...~ ~ 7631 Now | Poszła gorsza matczyna suknia, poszedł zegar, poszła balia, 7632 Obra| oczy jego odbywają szybki, sumaryczny przegląd kancelarii- Zapytuje 7633 Obra| nadzorcy było roztrząsanie sumień aresztanckich. Posiadał 7634 Now | światło i uspokojenie. Sumienia się ucieszą, krzywda podniesie 7635 Obra| Onufer Sęk obowiązki swoje sumiennie pełnił, dobra pańskiego 7636 Now | dalej do obory... I tak sumował, pani moja, więcej niż przez 7637 Obra| Skąd gmina może takie sumy płacić? Czy panowie myślicie, 7638 Obra| zwołują na Anioł Pański, o suplikacjach, które lud cały śpiewa, 7639 Obra| całując jego ręce, poły jego surduta, jego buty, jego kolana - 7640 Now | pacierzu nie zmówić!... Na surmie nie wygrać, choć i na najdłuższej... 7641 Now | i to. co mówi żartem, ma surowość rzeczy koniecznych i nieuniknionych. 7642 Now | i prawo do tym większej surowości skłania: okolicznością 7643 Obra| pan nadzorca z ojcowską surowością w głosie.~Osmólec jednak 7644 Obra| go wyprzedza, znów w paru susach wraca, weszli razem w 7645 Now | ludzi nie widział w naszej suterynie; co kto przejdzie koło nas, 7646 Now | motłochu: jakaś zwierzęca swawola obejmowała uliczkę, tłoczyła 7647 Wier| ciżby i muzyki,~Nad wyuzdaną swawolę i śmiechy,~Nad brzęk kieliszków 7648 Wier| ma pierwej~Oczami patrzeć swemi!"~ ~"A jaż, mateńko, zobaczę 7649 Now | zmęczonym głosem, Sam ten głos świadczył, że jarmark na Pyłypa dawno 7650 Obra| wytrzeszczone oczy jego świadczyły o natężeniu mózgownicy ku 7651 Now | grzbiecie wisiał.~- Bóg świadkiem - mówił ojciec - że bym 7652 Now | dziecka dochodziło do jego świadomości.~W tej chwili do długiej, 7653 Obra| powszechne prawo, któremu ulega światcały. Ale nasza gmina podejmuje 7654 Now | oświeca izbę uroczyście, świątecznie.~Stary Mendel ma na sobie 7655 Obra| w jednej koszuli jak ten świątek stoi, ręce złożone przed 7656 Now | żadnej wentylacji, żadnego światła- Powinniście przecież dbać 7657 Now | prokurator dostarczył mi w światłym przemówieniu swoim jednego 7658 Now | introligator uważa go za człowieka światowego i mogącego jeszcze zabawiać 7659 Now | patrzeć, u dziwować się światu!"~Chwieje głową i zadziera 7660 Wier| Że były chmurą ogromną o świcie,~Przez którą przebić nie 7661 Now | oczki miał małe. czarne, świdrowate, brwi krzaczaste i chudy, 7662 Obra| dawniej i jeszcze ostrzej świdrujące oczy. Podeszłam do niej 7663 Obra| na wozie ważne, ciężkie, świecąc z dala jak śnieżne kłęby 7664 Now | cegłą lub popiołem i tak świecący stał z wystawionym na izbę 7665 Obra| dziewczęta ubierają w kwiaty, o święceniu ziół, o pasterce, o rezurekcji...~ 7666 Now | izbie- bo słońce w same zęby świeciło tu nam przez drzwi na ścieżaj 7667 Obra| Formalności natury duchownej i świeckiej zajęły bardzo dużo czasu. 7668 Now | co nim trumnę pokropują święconą wodą... To z jednej strony 7669 Now | rozstaju pod lasem w nie święconej ziemi, zwyczajnie, jak takiego 7670 Now | powykręcanych ramionach świecznik z gałkami oświeca izbę uroczyście, 7671 Now | grzywy ku gorejącemu nad nim świecznikowi, który mu się wydaje większym 7672 Obra| powiedzenia.~Wróble tylko świergotały wesoło, dzień był pogodny.~ 7673 Now | akacji, z każdego gzymsu świerkały wróble. Głośniej wszakże 7674 Now | szmery wierzby i cykanie świerszcza.~- O , je!...je!... -rozległ 7675 Wier| synku, niebożę,~Mój ty świerszczyku cichy!~A tak mi zamrzesz 7676 Obra| kogoś bardzo zbliżonego do świętego Piotra w tym raju!~Z bramy 7677 Obra| bez caluśkie noce idzie! Świętemu by cierpliwości brakło!~- 7678 Now | bynajmniej zmniejszać me myślę. Świetna mowa pana prokuratora nie 7679 Now | wpływem abstrakcji prawnych i świetnej mowy prezydującego; samorzutniejsze 7680 Obra| odpowiedzialności.~Wyjątkiem świetnym pod każdym względem była 7681 Dzie| Zaświeciła stu gwiazdami~Świętojańską nocką!~ ~A zasię spod Płocka~ 7682 Obra| a potem prosto poszła do Świętokrzyskiego kościoła i ściągnęła obrus 7683 Obra| pierwsze! A z takim zbójem świętokrzyskim graniczyć mi nie potrza! 7684 Obra| strażnik Jakub, inaczej świętym Piotrem dla kluczów, którymi 7685 Now | trzymając w garściach pęki świeżej trawy. Pan Łukasz i ojciec 7686 Now | i drażniącego je zapachu świeżych serów dopuścili się nagannego 7687 Wier| zagrucha,~Czasem wiewiórka świśnie,~A jarzębiny w koralach 7688 Now | ogromnym wybuchem krzyku, świstania- śmiechów. klątw, złorzeczeń. 7689 Now | to miało coś w sobie ze świstu przytłoczonej wielkim ciężarem 7690 Obra| ale mówił jeszcze ostrym, świszczącym głosem człowieka zmęczonego 7691 1 | przemiany,~Jako gdy z nocą świt walczy różany.~ ~A ja, żem 7692 Now | coraz częściej, osobliwie na świtaniu.~Zaglądały czasem sąsiadki 7693 Wier| błękitne źrenice~I ściągnął świtkę na pierś swoją nagą,~Bo 7694 Wier| Stanął i otarł łzę połą swej świty,~Wolny najmita.~ ~Wolny, 7695 Obra| względną, trochę republikańską swobodę, więzienie istniejące przy 7696 Obra| Nie będzie tera żadnej swobodności dla porządnego haresztanta 7697 Obra| czasu do czasu jego śmiech swobodny, wesoły, któremu odpowiada 7698 Now | grób ojca swego i matki swojej- i żony swojej, i córki swojej. 7699 Wier| A błędny obłok skrzydłem swojem białem~Chwytał przebłyski 7700 Now | liczko; coś bliskiego, coś swojskiego poczuł w tym pytaniu.~- 7701 Obra| Pomiędzy więzieniem na Złotej a Sybirem stoi - pośredni etap - arsenał.~ 7702 Now | skurczony, zebrany w sobie, syczący, parskający i trzęsący brodą.~- 7703 Now | skwierczą szyszki, smolna żywica syczy, kapie... jak nie buchnie 7704 Obra| umarłych patrzy. Nareszcie dano sygnał, rozległ się ostry świst 7705 Obra| przestępcom, dzwoniły jak sygnaturki w porównaniu do owych potężnych, 7706 Now | krzycząc, że fałszywa. Żyd sykał z początku, potem rozczerwienił 7707 Obra| radca nie domówił ostatniej sylaby, kiedy drzwi otwierają się 7708 Now | pociągniętym do mówcy tajemną sympatią.~W lot pochwycił pan obrońca 7709 Wier| Myślące oblicza~Siła sympatii jakiejś tajemnicza~Nieraz 7710 1 | Synku... Jezu Chryste!~Synu! Synaczku!... O światło wieczyste!~ 7711 Now | latawce, słynne na całą ulicę; synek gospodarza całymi godzinami 7712 Wier| Lecz rozłamała chleb - i z synem jadła.~ ~A wtem wydano ostatnie 7713 Now | na ten przypadek, godnemu synkowi może dać. To jest takie 7714 Obra| się syn utrzymał. Kto wie? Synowa zła i skąpa, to prawda. 7715 Now | wprost, na oną ognistą mogiłę synowska. Rozstąpili się ludzie, 7716 1 | Synku... Jezu Chryste!~Synu! Synaczku!... O światło 7717 Now | małych jego burych oczu iskry sypać się zdawały.~Był w tej chwili 7718 Now | mogiłka zwyczajna, z piasku sypana, zarośnie darnią, to i dobrze, 7719 Now | świeże, z żółtego piasku sypane grobki dziecięce, ile razy 7720 Obra| Utrzymywały, że po nocach nie sypia, że stęka, zrywa się, że 7721 1 | oczu spuszczonych ku ziemi~Sypiąca łzami, jak skrami srebmemi.~ ~ 7722 Obra| która jest zarazem ich sypialnią, mieści dwadzieścia łóżek, 7723 Obra| siedzi bezczynnie w izbach sypialnych - czasowo wzywani tylko, 7724 Now | nawet.~Zaimponował nam. Sypianie takie nie było więc już, 7725 Obra| Tam praktykował się cały system indywidualnego sprytu z 7726 Now | określone jasno, zszeregowane systematycznie, postawione niezachwianie, 7727 Obra| tabakierce trzymał. Była to sytuacja nieocenionego komizmu pełna.~- 7728 Wier| nędzarz tak rzadko jest syty~Twardym i czarnym niedoli 7729 Now | przywołał i ogień, i życie.~- Sz,... - szepnął uspokajająco.~ 7730 Now | błogosławieństwem rozpoczyna szabasową ucztę.~Zdarzyło się raz 7731 Now | przez nie do oświetlonej szabasowym światłem izby, robili sobie 7732 Obra| Serbii; odźwierny trochę szablonowy, mógłby być równie dobrze 7733 Obra| dziewicza postać w białej szacie, wyciągająca ręce do cisnących 7734 Obra| ręki, przez co okazujesz szacunek dla jej czasu. Przy tej 7735 Obra| zrywanym bywa, a otoczony jest szacunkiem towarzyszy i towarzyszek. 7736 Obra| karane używały powagi i szacunku. "Frajerki" zamiatały i 7737 Obra| najętym mieszkaniu, a że szaf jeszcze nie było, więc rzeczy 7738 1 | krwie ludzkiej, a mocnych szafarzy.~ ~A w ciszy niech trwa 7739 Obra| oknach sala, obstawiona szafiastymi półkami, które, zamiast 7740 Now | nie szczekał na niego. Po szafie kupił od nas "handel" cztery 7741 Obra| nadały. Tuż przy niej stała z szaflikiem w ręku Janowa, kucharka, 7742 Obra| zielonym suknie długiego stołu, szafom zapełnionym papierami, plikom 7743 Now | stękała z cicha.~Usunięcie szafy z kąta, gdzie stała, jak 7744 Now | zbiedzonych dzieci, ale szajka złodziejska zorganizowana 7745 Dzie| zły tylko, kiedy pości.~Szakal, wilk,?... Straszna nowina!~ 7746 1 | bo Pan rękojeści~Sądnych szal trzyma w błękitach i waży~ 7747 1 | ciszy niech trwa sąd, szale zniosą.~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~ 7748 Obra| mówić:~,,A co? Tak u nas! Szaleją po prostu za mną ci hultaje!"~ 7749 Wier| głową w ziemię, jak czynią szaleni...~Od wschodu słońca do 7750 1 | niepamiętna wściekłość i szaleństwo~Przez piersi szły mi z takim 7751 Obra| obnażonych głąbach lekkie i puste szalki z brunatno poplamioną powierzchnią, 7752 Now | toczył, wybuchnęliśmy obydwaj szalonym, niepowstrzymanym śmiechem.~- 7753 Wier| chleba,~Jak cudze prawa szanować, jak żywem~Poczuć się w 7754 Obra| chciały uchodzić za bardzo szanowne osoby. Ani jedna nie siedziała 7755 Now | Żydów, lęgnie; się jak tej szarańczy, a zawsze to żywioł cudzy...~ 7756 Now | zmęczenia. Boso. w lichych szarawarkach i kurtkach łatanych dreptaliśmy 7757 1 | nad sercem się zwija,~I szarpie żywą pierś, i nie zabija!~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~ 7758 Obra| Wesoła, sprytna, śmiejąca się szarymi oczyma i zielonkawą, chudą 7759 Now | wyciętą kapustą. W izbie szarzał już po kątach wczesny mrok 7760 Obra| interesem.~Codzienne, "joppy" szarzeją się na grzbietach; rzeźnik 7761 Now | który się przez cały dzień szastał i nastawiał, i z ludzi wydziwiał, 7762 Now | malec wstał ze stołka i szastnąwszy buciętami przed zegarmistrzem 7763 Wier| A śmierć, srebrzystą szatą owinięta,~Wzięła go z sobą 7764 Now | pasuje. I znów wybuchaliśmy szatańską wrzawa, jakby nas nie trzech, 7765 1 | rażony w głowę~Na widok jakiś szatański, piekielny,~Bo ogień w twarzy 7766 1 | kiedy Bóg na mnie dopuści~Szatańskich widzeń mękę przed skonaniem~ 7767 Now | głosy zlewały się w jedno z szatańskim piskiem niedorostków. Powietrze 7768 1 | promień księżyca,~Co się na szaty twojej kładł przezroczu~ 7769 Obra| jeszcze, przystojny i okazały szatyn, którego niewielka łysina 7770 Now | się kułakiem w suche jak szczapa piersi.~I patrząc na Piotrusia, 7771 Wier| nędzny, zgrzebny, poszarpany szczątek~Chować będziemy - i oblewać 7772 Now | zaczęliśmy rwać dla szkapy szczaw zajęczy i soczystą babkę, 7773 Now | ta Bóg sądzi, położyło na szczebelku bułkę pszenną i parę jabłek 7774 Obra| przez otwarte okno i słyszy szczebiot dziecka. Idą... Przeszli.~ 7775 Now | Głośniej wszakże niż wróble szczebiotała nasza gromadka.~- Dzisz, 7776 1 | Sterczą dokoła z wrzaskliwym szczebiotem,~Jako tych dwojga głowiny 7777 Wier| gniazda ptaszę,~Furkania a szczebioty!~A gąszcz ci taki, że słońce 7778 Now | obojczykowe, na brodzie i dolnej szczęce skóra tak przyschła, jak 7779 Obra| rozciągłości i z takimi szczegółami, jakich żadne śledztwo dobyć 7780 Obra| przed sobą widzi. Była to szczególna postać, która mnie zaciekawiła 7781 Now | ma i to jeszcze w sobie szczególnego, że widać w nim różne rzeczy 7782 Obra| wszystkim uwydatnić te piękne szczegóły swojego ubrania. Ale rękawy 7783 Obra| wielkie psisko... Jak wziął szczekać, jak wziął ujadać, tak mnie 7784 Now | słychać, ktoś ziewnął, mu w szczękach trzasło.~Ale woźny posuwał 7785 Obra| Nogi mu się plączą, zęby szczękają, głowa się chwieje jak ten 7786 Now | Hultaj, pies stróża, nie szczekał na niego. Po szafie kupił 7787 Now | chwilami trzęsła, zęby szczękały. Ojciec chodził po izbie 7788 Obra| były nadmiernie wystające, szczęki ogromne. Pod niskim, zachmurzonym 7789 Now | chrustu się chwytają, a gdzie szczelinka jaka, tam się dobywa dym 7790 Obra| lśniące, białe, płaskie, szczelnie srebrzyste żyłkowanym liściem 7791 Rota| naród, polski lud,~Królewski szczep Piastowy,~Nie damy, by nas 7792 Now | drobne szczepy. Z drobnych szczepów wyrastają drzewa, a z drobnych 7793 Now | przestępstwa - mówił -jak drobne szczepy. Z drobnych szczepów wyrastają 7794 Obra| odparł Wiewióra głosem szczerego przekonania o doskonałości 7795 Obra| zawołanie łzy, skruchę, szczerość, wszystko, co wzruszyć i 7796 Obra| niebieskich oczach wyraz odwagi, szczerości, determinacji i jakiejś 7797 Obra| przez woźnego, wydobywa się szczęśliwie ze drzwi i przy progu staje. 7798 Obra| zawdzięcza początek swój i szczęśliwy rozwój.~On to, objąwszy 7799 Obra| do tego trzeba już zbiegu szczęśliwych konstelacji. Trzeba mianowicie, 7800 Now | blasku. Rozśmiał się wreszcie szczęśliwym, cichym śmiechem, a wciągnąwszy 7801 Obra| srodze łataną koszulą i szczętami letniej kamizelki.~Stary 7802 Now | cienką jego rękę.~- Heto szczo? - zapytał stłumionym głosem.~- 7803 Obra| koszykiem ogrodowizny i z nową szczotką pod pachą. A cóż? Wszak 7804 Now | przy tym bez bijatyki o szczotkę i zgrzebło. Cośmy jej wtedy 7805 Wier| A po mokradłach bocian szczudłuje~I żaby dziobem bierze...~ 7806 Now | myślą? Pula nie rozegrana, szczupak na dziewiątą u Froima, a 7807 Now | któremu się okrutnie do szczupaka i do wista śpieszyło, przyłączył 7808 Now | oczekującym go u Froima szczupaku i wiście.~A nie tylko poczuli 7809 Obra| Postać jej była gibka, szczupła i składna.~Patrzyłam na 7810 Obra| stopami podłogę w progu, na szczupłe oszalowanie tworzące nie 7811 Now | mniejszym się jeszcze i szczuplejszym wydaje, kiedy zrzuci szynel 7812 Obra| zobaczyłam izdebkę, której szczupłość odgadywać się dawała po 7813 Obra| jeden z powodów, który, obok szczupłości pomieszczenia, skłonił władze 7814 Now | powstrzymywanego pędu. Jedną ze szczupłych, długich rąk nerwowych założył 7815 Now | A to jest Piotruś herbu szczur! Ma dwie laty i osiem dziur! 7816 Obra| była ta trucizna, ino na szczura była... Syn mnie zgubił, 7817 Obra| że to recydywista, stary, szczwany ćwik.~"Wielmożny" patrzył 7818 Now | przestąpiwszy z nogi na nogę, szczypnął mnie, w słabiznę tak, żem 7819 Now | tyjatr!... - szepnął Felek szczypnąwszy mię do bolącego.~- Wicuś! - 7820 1 | smukłe, pełne gniazd gołębich szczyty.~A gdy tak nad nim rozbrzmiały 7821 Obra| świdruje go jak fałszywy szeląg, roztrząsa jak stary łachman, 7822 Now | nawet. W pięknej jego ręce szeleści drobna ćwiartka papieru, 7823 Obra| Dowiadujesz się przy tym, że te "szelmy" strasznie wszystko niszczą 7824 Now | nożykiem w ręku trzymanym, szepcząc ,,Wieczny odpoczynek".~Po 7825 Obra| długich korytarzach słychać szept stłumiony. Kto za tym głosem 7826 1 | rozstajach płaczą,~Jakoby brzozy szeptały tam z duchem~Albo wiatr 7827 Obra| najściślejszej legalności. Żadnych szeptów, żadnych intryg, żadnych 7828 Now | bowiem ani swego żarliwego szeptu, ani kołysania się na stołku. 7829 Now | grzbiety i kolana.~Małe szepty szły ławą świadków jak mały 7830 Now | zaciszny, domowy niemal: szeregi pustych ławek stały poważne, 7831 Obra| podnosi się z szelestem~na jej szerokich piersiach.~Ale jeden i drugi 7832 Wier| dziecię...~Powiew żywszego, szerszego już prądu~Pchnął myśli jego 7833 Obra| wiodących; między zebranymi szerzą się półgłośne szmery, a 7834 Now | dobrze w niej być musi. Mimo sześćdziesięciu i siedmiu lat rześki jest 7835 Obra| uwięzionych były wówczas: Leosia, szesnastoletnia może dziewczyna, która wszakże 7836 Obra| kieleckiego więzienia, zastał tam szesnastu uwięzionych chłopców, którzy 7837 Now | drugą, podobnie jak to czyni szewc ciągnący skórę, strzelił 7838 Now | Kołodziejskiego ślusarza i od szewca Pocieszki zebrali się przed 7839 Obra| utłukła! Onegdaj a to świecę szewcom od łojenia porwał i jak 7840 Obra| progu rzuca się okiem na szewców i krawców, do kuchni, gdzie " 7841 Obra| komórce obsadził, tam gdzie te szewcy skład na skóry wprzód mieli. 7842 Obra| tokarnia, warsztat krawiecki, szewski i bednarski. Te trzy ostatnie 7843 Obra| zlecenia. Jeden zażądał szkaplerza, drugi tytoniu, jeszcze 7844 Now | piersiach szarpnął, woreczek ze szkaplerzem rozerwał i dobywszy z niego 7845 Now | beczek, brzęk rozbijanego szkła, łomot kamieni, zgrzyt drągów 7846 1 | głos jeden pękł, jak struna szklana,~A w głosie taka była ostrość 7847 1 | nad ziemią lireczki szły szklane~Skowrończych głosów, które 7848 Now | Mała lampka o zielonej szklanej banieczce paliła się tam 7849 Obra| dogodził, rzucał w niego to szklankę z wodą, to widelec, to talerz 7850 Wier| blask tych oczu zmącony i szklany,~Gdzie przecież mogły odbić 7851 Obra| stoliczkiem laurka w ramkach, za szkłem, a na niej powinszowanie 7852 Obra| Wszystkie były czyste jak szkło. Tylko - ot, takie to już 7853 Now | starego Żyda... Ale to nic nie szkodzi. Ja ten jeden podniosę i 7854 Obra| wieś, las, pole, żniwa, szkółkę. Nieraz też słuchałam opowiadań, 7855 Obra| za przykładem kieleckiej szkółki. Upłynęły lata od owego 7856 Now | było w izbie, że para szła- A zelżało trochę pod wieczór, 7857 Now | mu matka, z onych Mazurów szlachcianka, od rodu, męża odbiegła 7858 Obra| niezmiernie wynędzniała, ale szlachetnie skrojona. Brwie - jak mówił 7859 Obra| szeroką, na czoło opadającą szlarką, dają płytkie obuwie, więzienną 7860 Obra| stary Hänzli obtarte miał od szlej ramiona i jak mu u Probsta 7861 Obra| przełożyć przez siebie parcianą szleję. Z drugiej strony dyszla 7862 Obra| Ośmnastoletni może wyrostek szlochał, stojąc za wszystkimi, jak 7863 Now | Stary Żyd słuchał. Ani szlochania dziecka, ani wyjścia studenta 7864 Obra| wielką uwagą obserwował szmat pajęczyny wiszącej nad piecem 7865 Obra| wodą. Piorąca wyciera mokrą szmatą kawałek podłogi, ustawia 7866 Now | pazucha- z garścią tołkanicy w szmatce i żywi się tym przez dni 7867 Obra| ten niebieski bawełniany szmatek w obu rękach, ciska go ze 7868 Wier| garść ziemi zawiązał do szmatki~I poszedł drogą.~ ~W powietrzu 7869 Now | niebiesko i ze złotymi sznurkami" oprawił przepisane na listowym 7870 Now | klamkę swoje długie, konopne sznurki, które dysząc kręci w wąskiej 7871 Now | bury pokurć, uwiązany na sznurku u kosztura, który włóczędze 7872 Wier| kaczor w trzcinach się zrywa.~Sznurkuje derkacz szparki...~ ~A po 7873 Obra| wąskich deszczułek zbitej szopy, z czterema wewnątrz ławkami 7874 Obra| zamiatały i oczyszczały izbę, szorowały podłogi i nierzadko całowały 7875 Obra| tylko, do robót takich, jak szorowanie izb, pranie, kopanie, itp. 7876 Obra| rozjaśnił.~W niedzielę, dnia szóstego września, to jest w dniu, 7877 Now | jeszcze pan Łukasz. - I szpacik, widzę, jest...~- A jest - 7878 Wier| zrywa.~Sznurkuje derkacz szparki...~ ~A po przydrożku, pod 7879 Now | ziemię. -~Dla mnie ona i ze szpatem dobra! Żeby nie choroba 7880 Obra| niewielka łysina niemal że nie szpeci wcale. Twarz ma mięsistą, 7881 Obra| chlipała, krygując się, szpetna jakaś baba, z wielką, jak 7882 Now | mów! Ślepa!... U-u-u... szpetnie ślepa!...U-u-u!...~Otrząsnął 7883 1 | znalazły się sprawy~Insze, bo szpieg był i przedawczyk krwawy.~ ~ 7884 1 | nudności,~Jaka mi od nich do szpiku szła kości.~ ~A zaraz potem 7885 Obra| robi. Pan radca stoi jak na szpilkach.~Chwilę bawi się koralowym 7886 Obra| mieszczą się "na górze", w szpitalu kobiecego oddziału, złożonym 7887 Obra| warczą, jak drażniony brytan, szpulka chwyta nić i nawija nieskończone 7888 Wier| Może zastygnąć, jak szrony, od chłodu,~Bić głową w 7889 Obra| ogródka drożyna biegła popod sztachetami do furtki, wprost której 7890 Obra| więzień był pochylony nieco ku sztachetom; szeroko rozwarte nozdrza 7891 Now | szepnęła matka.~- Tęgi sztajer'! - mruknął do mnie Felek 7892 1 | dłonią na oczach, przed pustą sztalugą~Zadumałem się głęboko i 7893 Now | jak niewzruszony a posępny sztandar. Fatalny czworobok zamknął 7894 Obra| twoją będzie wyrównanie tego sztucznie wzniesionego poziomu, na 7895 Now | wydziwiał, a mnie w boki szturchał - siedział teraz na sienniku, 7896 Obra| jedni się wspinali, drudzy szturchali stojących przed sobą, inni 7897 Now | Zaraz mnie coś tknęło, więc szturchnąłem Felka i obaj stanęliśmy 7898 Now | mruknął do mnie Felek szturchnąwszy mnie pod żebro.~- Miałaś 7899 Wier| szyby tak siekał,~Jakby brał szturmem izbę ubogą.~Blada twarz 7900 Dzie| A pantery i tygrysy~Na sztyk wezmę u swej spisy!~Lew!... 7901 1 | głowica~Wyrzuconego w błękity sztyleta~ ~I jako żagiew, co śmierć 7902 Obra| tedy zęby i znów podnosi sztywną i ciężką nogę.~Nagle staje 7903 Obra| pijaństwa drżące, zginają się sztywno jak kołki; i to, co robią, 7904 Obra| noszenia siwego kubraka, sztywnością szyi, nawet trybem wykręcania 7905 Obra| silna, gdyż prosty dotąd i sztywny kark unosił wysoko nad inne 7906 Obra| bardziej, że nie podparta sztywnym fontaziem głowa wydaje się 7907 Now | święta na szyję wiązał; była szuba matczyna z czerwoną podszewką, 7908 Obra| zachodzą wielkimi łzami, a ręce szukają podpory. Jedne tylko wąskie 7909 Now | nijakiego pocieszenia nie szukający. Przychodziła matka - źle; 7910 Obra| mnie ani słowa.~Ja też nie szukałam zbliżenia. Powiem nawet, 7911 Now | za urągowisko. Tu już nic szukano, czy jest do wytoczenia 7912 Wier| A wierzchem takie ci idą szumy,~Takie w powietrzu granie,~ 7913 Now | poczekalnej izbie słychać było szurganie stóp bosych i wycieranie 7914 Obra| robią, dość na nie.~Pilna szwaczka oddaje w ciągu dwóch dni 7915 Now | było na Woli, co my tam ze szwagrem poszli, com to kuflem cisnął 7916 Obra| Ubrany z pewnym wykwintem, u szwajcarskich urzędników niezwykłym. Szczególniej 7917 Obra| wieśniaczki.~O kilka drzwi dalej szwalnia, którą trzyma na siebie 7918 Now | krzycząc, żeśmy rozbójniki, szwarcjury i inne tam takie żydowskie 7919 Now | Polecieliśmy tedy po rudego. Szwargotał na rogu przed sklepikiem 7920 Now | trzy grosze, ale mniej. Szwargotali, kłócili się między sobą. 7921 Obra| pomarszczoną w tysiące szwów szyją, którą Kuntz to wyciąga, 7922 Now | zupełny. Gdyby nie rozbita szyba w okienku, gdyby nie porzucony 7923 Wier| Wszedł przez okienko z szybami drobnemi~I jasnym snopem 7924 1 | To - ludzie!~ ~Cisi i szybcy, z worami zgrzebnemi,~Zdzierali 7925 Obra| zaniepokojenie, a potem szybka decyzja. Podszedł do fotela 7926 Obra| czym oczy jego odbywają szybki, sumaryczny przegląd kancelarii- 7927 Obra| też z fotela swego kilka szybkich, ukośnych, dosyć cierpkich 7928 Obra| w ziemię, a głowa coraz szybszym ruchem opada mu to na jedno, 7929 Obra| a zarazem nauczycielka szycia bielizny i haftu.~Na pierwszy 7930 Obra| najniedołężniejsze przędą.~O szyciu tym wiele by się powiedzieć 7931 Obra| podchodzi i pokazuje ci szydełkową robotę, wyjętą z ręki jednej 7932 Obra| robią pończochę, chustki szydełkowe; większość wyplata krzesła. 7933 Obra| ciebie patrzą z ciekawością, szyderczą niemal, i trącają się łokciami. 7934 Now | tego okna z głuchą wrzawą. Szyderstwa, pogróżki, wrzaski, złorzeczenia 7935 Obra| zrobiła dziurę w głowie szydłem przy wyplataniu krzeseł, 7936 Obra| dzieciobójstwa, wspólniczka Szyfersowej, która wcześniej jakoś umiała 7937 1 | omdlałej podobna.~ ~Weszli i, szyjki wyciągnąwszy cienkie~Jako 7938 Now | ojciec kazał worek na węgle szykować. Szturchnął mnie Felek w 7939 Obra| o chodzącego w podwórku szyldwacha, którego długi, ruchomy 7940 Dzie| Bo mam płaszczyk nowy;~Szyły mi go dwa chrabąszcze,~A 7941 Obra| także nie zbliżała się do Szymczakowej nigdy, odpychana jakby obawą 7942 Obra| czarny, z lazaretu, co go z Szymonem na tapczan z onego kąta 7943 Now | ku stołowi, upuszczając szynę! i tornister...~Stary osłupiał- 7944 Now | zmęczony lekcjami, ciężkim szynelem, siedzeniem w szkole, drogą, 7945 Now | na wyrosi sporządzonym szynelu, w dużej, zsuniętej na tył 7946 Now | powiada wódka, to powiada szynk, to powiada złość i głupota, 7947 Now | każdy bodaj gałązkę, bodaj szyszkę dorzucił. Taki już tam obrządek 7948 Now | jakoby gadziny, skwierczą szyszki, smolna żywica syczy, kapie... 7949 Now | lekka i ulotnie; łyczkowa tabakiera znów się wynurzyła z kieszeni 7950 Obra| nad piecem i dwa palce w tabakierce trzymał. Była to sytuacja 7951 Now | występny patyk.~Łyczkowa tabakierka krążyła pomiędzy świadkami. 7952 Obra| cztery pilastry i pamiątkową tablicę z napisem. Napis ten, błyszczący 7953 Now | światem.~Świata tego drobne tajemnice zna Mendel na wylot. Wie, 7954 1 | choć sam w sobie strzegę tajemnicy,~Czuję, że żyję i dycham 7955 Obra| korytarzy, odgłosów i zmierzchów tajemniczych, które tam nastrajały 7956 Obra| olbrzymiego wahadła w jakimś tajemniczym zegarze. Słuchając tego 7957 1 | każdą wiosną łkaniem;~ tajne smutki, co przędzę pajęczą~ 7958 1 | pani moja, bardzo cicha~I w tajnych myślach swoich pogrążona,~ 7959 Obra| herbatę. Na dzieci chore takaż sama porcja wydzielana bywa. 7960 Now | żeby na ogień patrzeć, i takeśmy się wszyscy wygrzali, że 7961 Obra| podskokach silny kudłaty pies w takiejże uprzęży, ujadając głośno, 7962 Now | wypuszczoną powierzch na takież okręcone sznurkiem u bosych 7963 Obra| kobiet mieścił się razem z takimże męskim oddziałem w tak zwanym " 7964 Obra| dłonie. - Jak mi Bóg miły, takom go widziała. Ino mi się 7965 Now | chodził i po kątach jak taksator patrzył.~- A może by, proszę 7966 Obra| sprawami.~I ta kancelaryjna taktyka obcą mi nic była. Wyznać 7967 Obra| wielmożnemu" błyskał. taktykę stawiania zarzutów przez 7968 Obra| cywilnym ubraniu przeciera talerze. Z głębokiego półmiska kurzą 7969 Now | sięga na policę po zwinięty tałes i po modlitewnik.~W chwilę 7970 Obra| dopiero nadchodzący strażnik tamę kładzie.~Co do naiwności, 7971 1 | mgłach tonęły parowy~Okwitłe tamiem, prószące kwiat biały,~I 7972 Wier| szły gęste, ciemne tłumy~I tamowały ruch globu w błękicie...~ 7973 Obra| Co u diaska! Czy to nie tamta? Czyżby ta właśnie była 7974 Now | chwili wszakże przechodził tamtędy stary proboszcz, a spojrzawszy 7975 Now | nie fundowali, tylko wedle tamtego obyczaju siaki taki naręcze 7976 Now | dzień po cmentarzach naród tamten modli za ojców-rodzicieli, 7977 Obra| Y, który po nastąpionej tamże pogorzeli do miasta, szukając 7978 Now | mogącego jeszcze zabawiać się tańcami. Żyd gorejącymi oczami patrzył 7979 Obra| Każdy też woli, że mu to taniej przyjdzie, niż gdyby parobka 7980 Obra| izbie mieści się kilkanaście tapczanów. to łóżka żelazne, wąskie, 7981 Obra| przykład - tu piec. tam tapczany...~Kieruje twoją uwagą, 7982 Obra| na kłonicy i pięścią jak taranem zaczął walić w bramę.~Rozległo 7983 Now | zawrzała. Zamykano bramy, tarasowano sklepy, jedni biegli wprost 7984 Now | okrągłej głowy błyskała jak tarcza wypolerowana, twarz miał 7985 Obra| po okrągłej i błyszczącej tarczy. Tak przynajmniej mniema 7986 Obra| ziemię jak drewno ciśnie i targa się za włosy i płacze tak, 7987 Obra| się mimo woli. Głos mi się targnął, gorąco uderzyło do twarzy. 7988 Now | jest to zawsze toż samo targnięcie się na prawo, ten sam zamach 7989 Now | handel" wszedł i szafę targować zaczął.~Przestępując z nogi 7990 Dzie| chart ze smyczy...~- Tygrys, tato! Tygrys! - krzyczy.~- Tygrys?... - 7991 Wier| sukmanki na grzbiecie?~I tatuś, taki pijany z wieczora,~ 7992 Wier| mirrę sączą,~I zdrowiem tchną tam zioła..."~ ~"A to i 7993 Now | bezcielesny duch prawa tchnął na nią i tchem tym wypełnił 7994 1 | białą.~Ponad jej czołem, jak tchnienie wilgotne,~Gdy na zwierciadło 7995 1 | wód błękitność; i wyszły tchy parne~Z wody, jak z ludzkiej 7996 Now | szklanek odrzucających małe tęcze załamanych świateł, a nade 7997 1 | się przetrze~Skroś burzy, tedyć i duch przeminie.~A ona, 7998 Obra| wory.~Była to ohydna baba. Tęga, barczysta, dość słuszna, 7999 Obra| uczucie poważania dla tych tęgich pięści i grubego karku. 8000 Obra| piegowaty, rudy chłopak, dość tęgiej budowy, którego szare, małe 8001 1 | Z TEKI ARTURA GROTTGERA: WOJNA~ 8002 Now | impertynencko zegarmistrz. - W teorii zresztą - dodał poważniej - 8003 Obra| nie była ani bezmyślnie tępa, ani też ponura, ale leżała 8004 Now | did patrzył obojętnie i tępo, pokurć zaś z widocznym 8005 Obra| pracy, który zarazem jest terminem nauki, robotnice wynagradzane 8006 Obra| skromnie domysł, że pewno tęsknią do niej, przez co podnosisz 8007 1 | Rzekła Beatryx i wielką tęsknotą~Nakryła czoło, niby chmurą 8008 Now | Żyda, ma też smutki swoje i tęsknoty, które zagłusza pracą.~Tymczasem 8009 1 | Dolores białą~Stanąłem. Tętent ucichał w oddali.~Kurzawa 8010 1 | Nagle tętenty zagrzmiały po drodze.~Spojrzałem: 8011 Obra| jak epileptyk w napadzie tężca. Oczyma już nawet nie mrugał, 8012 Now | mówiła gwoździarka do ojca.~- Tfu! - splunął ojciec. - Co 8013 Obra| niewart! Żeby jego choroba! Tfy!~Tu splunął mówca, a retoryczna 8014 Now | niedzielne ojca i swoje tiulowe czepki; reszta bielizny 8015 Obra| kilkadziesiąt warsztatów tkackich ustawionych jest pod ścianą, 8016 Obra| łatwiej bez nich obchodzą.~Tkactwo i przędzenie zatrudnia przeszło 8017 Obra| weben - wir weben...~Ci tkacze posępni także tkają całun 8018 Obra| Ci tkacze posępni także tkają całun dla cząstki ogólnego 8019 Now | akcenty namiętne, błagalne, tkające. Pod wpływem śpiewu tego 8020 Obra| kartofli, o obróbce lnu, o tkaniu i bieleniu płótna, o pieśniach 8021 Wier| jagód krasnych,~A co mchów tkanych, jak aksamity,~A co dzwoneczków 8022 Now | tak, jakby go apopleksja tknąć miała, zamierzył się raz 8023 Now | przyniosła, to nigdy nie tknął, ani tego obleczenia na 8024 Obra| miseczka więzienna z nie tkniętym jeszcze krupnikiem. Pod


0-cenic | cerem-dobro | dobry-gadas | gadat-jawne | jawni-kroch | kroci-metny | metod-natch | natez-oczek | oczka-ostrz | oswia-pocie | pocil-powie | powin-przez | przod-rozdz | roze-skolt | skoml-stola | stole-tknie | tkwil-utarl | utart-wrzas | wrzaw-wyzla | wyzlo-zaspa | zaspo-zniew | znika-zzolk

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License