0-cenic | cerem-dobro | dobry-gadas | gadat-jawne | jawni-kroch | kroci-metny | metod-natch | natez-oczek | oczka-ostrz | oswia-pocie | pocil-powie | powin-przez | przod-rozdz | roze-skolt | skoml-stola | stole-tknie | tkwil-utarl | utart-wrzas | wrzaw-wyzla | wyzlo-zaspa | zaspo-zniew | znika-zzolk
Part
8025 Now | dało. Pęk żółtych mleczów tkwił nad czołem pod skrzyżowanym
8026 Now | to na nice, to na lice, tkwiła po stronie przestępczości
8027 Obra| dotknięciem. Pomiędzy nimi tkwiły tu i ówdzie na wysoko obnażonych
8028 Now | gryzący... Trzeszczą gałęzie, tleją, zwijają się w sobie jakoby
8029 Obra| tymi guniami więziennymi tli przysypana popiołem długoletniej
8030 Now | swawola obejmowała uliczkę, tłoczyła ją. przewalała się po niej
8031 Now | moście, gdzie wolniej w tłoku trzeba było jechać, robił
8032 Now | Przy nim stał moździerz z tłuczkiem z jednej strony, a żelazko
8033 Obra| Jęczała i głową o deski tłukła, chwytając się rzeczy moich
8034 Now | można było sobie tak i siak tłumaczyć, skłonił się z lekka ku
8035 Wier| Wokoło gwarnym cisnęli się tłumem~Dnia najemnicy, z zamgloną
8036 Now | heca! - wołał dusząc się od tłumionego śmiechu i dla ulżenia sobie
8037 Wier| spoczywać,~Albo kląć z zgrzytem tłumionej rozpaczy,~Może oszaleć i
8038 Obra| srebrnych ogniwek. Spod niskiego tłustego czoła świecą małe, bystre
8039 Obra| świeci, jakby napuszczone tłuszczem. W dalszych latach twarz
8040 Obra| cóż to za kandydat? Któż to-weźmie do siebie takiego trupa?
8041 Now | przywoziła stamtąd nowe toalety wraz z odświeżoną twarzyczką
8042 Obra| chciał rozwinąć; jest Kagi Tobiasz, właściciel piwiarni "Pod
8043 Obra| nich cisnęły z węzełkami, tobołkami, garnuszkami, czekając na
8044 Obra| dwie łzy ciężkie i zimne toczą się z wolna po zmiętej i
8045 Now | łamanych okiennic, łoskot toczących się beczek, brzęk rozbijanego
8046 Now | krzyknął mi w samo ucho.~A toćżem nie głuchy! - huknąłem mu
8047 Now | toćże tego nie ubyło. A toćżeście pierw dziesięć złotych dawali!
8048 Now | Adonai!... - a wielkie łzy toczyły się po jego zbrużdżonej
8049 Obra| wyrabiają bardzo piękne rzeczy; tokarnia, warsztat krawiecki, szewski
8050 Now | chleba za pazucha- z garścią tołkanicy w szmatce i żywi się tym
8051 Now | przepasanym grubą płachtą tołubku, z szeroko wyłożonym na
8052 Obra| ruchu - dodaje biorąc w rękę tomik, z którego się sypie kurz
8053 Wier| wy, co grube spisujecie tomy~Karnej ustawy, a nie dbacie
8054 1 | boleści i umiesz w nich tonąć,~Ktokolwiek jesteś, co ludzką
8055 Obra| moich nieprzytomnie, jak tonący. Ledwo się wydarłam tej
8056 1 | stały.~Za nami we mgłach tonęły parowy~Okwitłe tamiem, prószące
8057 Obra| po tym jednym ruchu i po tonie mowy poznałam, że to recydywista,
8058 Obra| otrucie trzydziestu ludzi.~Topiąca się - i wyratowana, powieszona
8059 Now | mokrzy, ociekający wodą jak topielcy.~I tę to naszą kochaną szkapę
8060 Wier| stąpisz dookoła...~Bo smółki topną i mirrę sączą,~I zdrowiem
8061 1 | gasły mętne, sine,~I księżyc topniał, obliczem upiora~Wsiąkając
8062 Now | chorowitej, rosnącej przy nim topoli, która, nie ma ani siły
8063 Now | narzędziem występku nie jest ani topór, ani siekiera, ani nawet
8064 Now | zsuniętej na tył głowy czapce, z tornistrem na plecach. Jest to chłopak
8065 Dzie| zasię spod Płocka~Pod ten Toruń stary~Złotym żytem i pszenicą~
8066 Dzie| Podniosła galary.~ ~Spod Torunia zasię~Do Gdańska leciała~
8067 Now | kolejowy po nowo usypanym torze.~Tak przecież nie było.
8068 Obra| Cygana.~Cyganem zwali go towarzysze, strażnicy, kancelaria,
8069 Obra| zaczepki z pierwszym lepszym towarzyszem, a czasem i bez zaczepki
8070 Obra| odrazę. A nie tylko ja. Towarzyszka moja, pomimo wielkiej swojej
8071 Obra| Uwięzione nazywały zwykle towarzyszkę moją "pani hrabina", co
8072 Obra| się kobiety, które chcą towarzyszyć mężom na Sybir. Te, jeśli
8073 Now | nie wybierać przyjdzie, towarzyszył głos ten zalękniony, drżący
8074 Now | pogróżki, wrzaski, złorzeczenia towarzyszyły pochodowi temu; po czym
8075 Now | osełka masła.~- Boże ty mój! Toże nasz brat z rzodkwią na
8076 1 | tego wyszły cienie,~I pod trąb głosem szły roty milczące,~
8077 Dzie| dzień boży cały~Zuch nasz trąbi swe pochwały,~Aż raz usnął
8078 Obra| Co znowu! - odzywa się tracąc cierpliwość pan radca. -
8079 Now | Korniatów, tych kożuchów tracących smołą i polem nie było co
8080 1 | tam z duchem~Albo wiatr trącał o lirę śpiewaczą?~Czy znasz
8081 Now | przegłosowany Felek nie tracił miny. Pewnego dnia obchodząc
8082 Now | pędrak, że go śmierć łokciem trąciła, a on nic!~Zaraz się w naszej
8083 Now | najpierwszy zaród winy, trąd zła nie ogarniałby mas całych
8084 Obra| bliżej poznał Serbię, jej tradycje, jej charakterystykę, wewnętrzne
8085 Now | swojego nazwiska i swojej tradycji.~- Nu, co un jest ten Mendel
8086 Obra| trzęsą, pokurczone palce nie trafiają do guzików od razu; staremu
8087 Now | tak kręcił głową, że ledwo trafiał z tabaką do nosa. Od kiedy
8088 Now | rzucony z pośrodka tłumu, trafił w głowę chłopca. Malec krzyknął,
8089 Now | kredowobiałą. Wyglądał jak człowiek trafiony postrzałem. Chwilka jeszcze,
8090 Now | ten podjąć i powtórzyć tu trafne słowa dostojnego mówcy:~"
8091 Obra| to Kuntz Wunderli, stary tragarz, którego wszyscy znają.~
8092 Obra| takiej to mszy, wśród tego tragicznego tłumu zabrzmiała nagle z
8093 Obra| całowały w rękę "panie", które traktowały je protekcjonalnie i z akcentem
8094 1 | stała. Smolne trzewa~Belek i tramów dym jeszcze dawały.~Przy
8095 Now | rozprostować, ale tym nie ma się co trapić, póki nogi i oczy starczą,
8096 Now | tam już wyschła Wiłsa? Czy tratwy tam nie idą od nasze miasto?
8097 Wier| dzieci chodzą w słoneczku,~Po trawce, po zielonej?~ ~I nie mieszkają,
8098 1 | najgęstsze ciemnie,~Ujrzałem w trawie dzieciąteczka liche,~Jak
8099 Obra| zaciągnąwszy tapczan swój pod piec, trawiła w tym kącie dni całe, siedząc
8100 Obra| fontanną, klombami kwiatów, trawnikami, wśród których wznoszą się
8101 Obra| macochę; której nabrzmiała i trędowata twarz była ohydną maską
8102 Obra| Zapuszczenie tak zwanej "trefnej" warząchwi w kocioł żydowski
8103 Obra| choć sam w drewnianych trepach tylko chodził, to mu czapkę
8104 Now | ciężkim chodem nóg obutych w trepy, niosąc pod pachą węzełki,
8105 Wier| nigdy wyraz nie był dalszym treści,~Jak w zestawieniu takim
8106 Now | każdemu.~-Ma być! - zawołał triumfalnie zegarmistrz podnosząc tłusty
8107 Now | poszła. Z próby tej wyszedł z triumfem. Nic nie zdradzało spożycia "
8108 Obra| zwrócił się do Faustyna Tröndi - będzie miał z ośmdziesiąt
8109 Now | pamiętasz?... To ci było w Trójcę, na odpuście, na Solcu...~-
8110 Obra| Czasem bywa tego po dwoje, po troje.~Bierzesz je od matki na
8111 Now | się wydawał ten pogrzeb z trójką tak dobrze bawiących się
8112 Obra| umieszczony w samym ostrzu trójkąta opierającego się podstawą
8113 Now | Żeliznyj pod rozświetnią trojnił. Idziem, tak matka mówi: ,,
8114 Wier| Jakby ta sala pusta była tronem,~Nad którym przyszłość z
8115 Now | Zegarmistrz, zbity nieco z tropu poprzednimi wywodami Żyda.
8116 Obra| niej jakaś niezgłębiona troska i wielki, wielki, niezwyciężony
8117 Obra| nią, o jej tylko los się troskasz, nią tylko jesteś zajęty,
8118 Now | budzą w dziadzie nieustanną troskę. Wybiera też dla niego najlepsze
8119 Now | która go dzierży w ręku, troskliwą jest i pieczołowitą w tej
8120 Obra| niebie, nie na syna była ta trucizna, ino na szczura była...
8121 Now | jego typowej, zawiędłej w trudach twarzy.~Włosy jego są mocno
8122 Obra| przecie robi?~- At, zarabia trudem.~Wiedziałam już, co to za
8123 Obra| lato. rzecz nie jest lak trudna. Mieszczanie mają zwykle
8124 Obra| gospodarstwo prowadził, coraz trudniej o ludzi było, Onufer całą
8125 Obra| Właściwie mówiąc jest w trudnym położeniu.~Trzeba mu i litość
8126 Now | wierzchu, jakoby to wieko trumienne, mający u góry gałąź jedną
8127 1 | zgrozą czuję,~Jak mnie dech trupi wkoło oblatuje.~ ~Wróciłem
8128 1 | przeszli te pierwsze okopy~Trupie, już na nas uderzył wiatr
8129 Obra| Oczy jak pochodnie, twarz trupio ściągnięta, zęby wyszczerzone
8130 1 | izbie szły kołem~Od tych dwu trupów, leżących powałem,~Gdym
8131 Now | Felka i obaj stanęliśmy jak trusie.~Pan Łukasz, próg przestąpiwszy,
8132 Now | karaną.~Skończył i usiadł. Trwająca mniej więcej pół godziny
8133 Obra| cotygodniowych, przez rok blisko trwających odwiedzin, zajętą była przez
8134 Wier| słońce,~I zmierzch nad ziemią trwał przez lat tysiące...~Widział,
8135 Obra| słowa przez cały czas jej trwania, ci nawet, co sobie mieli
8136 1 | Jako wróbliki one, patrzą w trwodze~Na matkę, że ma tak zdartą
8137 Obra| zwane "plastry", to jest na trwożliwe i uległe koleżanki swoje,
8138 1 | czułem, jak drży i jako się trwoży~Cichy w swej kaźni, Baranek
8139 1 | niej zaraz począł mdleć i trwożyć~Sobą, i oczu nie mogła otworzyć.~ ~
8140 Obra| sztywnością szyi, nawet trybem wykręcania się na zawrotach
8141 Now | to zlewało się w jedno z trynitarskim dzwonem, który w tej chwili
8142 1 | szła zorzę~I gwiazdy nagle tryskały w przestworze,~A dnia różaność,
8143 Now | Piotrusiem oprowadzaliśmy w tryumfie po podwórzu, nie dawszy
8144 Now | się w postać wspaniałą i tryumfującą. Wielka pusta sala nie drży
8145 Obra| I-po-raz-trzeci! - woła razem z woźnym tryumfujący pan radca.~W chwilę potem
8146 Wier| porykuje,~A pastuch z bicza trzaska...~ ~Brzeżkiem, nad rowem,
8147 Wier| Wreszcie oświadczył, że mróz - trzaskający!~I wyszedł. - Ojciec stanął
8148 Now | ubiegała za minutą, małe trzaskanie płomyków gazowych odzywało
8149 Wier| bądź, boleści Królu!~ ~Z trzaskiem otwarto drzwi sali: w natłoku~
8150 Now | wstawaj! Szkapa przyszła!~I trząsłem nim jak wiązką słomy, bo
8151 Now | ziewnął, aż mu w szczękach trzasło.~Ale woźny posuwał się milczkiem
8152 Now | W izbie siedzieć...~I trzasnął drzwiami.~Byliśmy jak ogłuszeni.
8153 Wier| fujarki...~A siwy kaczor w trzcinach się zrywa.~Sznurkuje derkacz
8154 Obra| podejrzenie, że marnują trzcinę. Wiele tu zależy od zręczności,
8155 Now | złote swoje oczy i zaczął je trzeć złożonymi w dwie i chude
8156 Obra| na równi z mężczyznami.~Trzeciorzędną w charakterystyce zewnętrznej
8157 Obra| się jeszcze pod dwoma lub trzema numerami, po czym idziesz
8158 Now | tuż przy mnie klęcząc, trzepał pacierz z wzrokiem utkwionym
8159 Now | dobywa dym siny, gryzący... Trzeszczą gałęzie, tleją, zwijają
8160 Obra| strachu, zaciśnięte ręce trzeszczały w stawach i trzęsły się
8161 Now | się nie zaczną iskry siać, trzeszczeć, pryskać, jak nie wywalą
8162 Now | zgrzyt jego złowieszczy i trzeszczenie podważanego skobla.~I sami
8163 1 | Spalona chata stała. Smolne trzewa~Belek i tramów dym jeszcze
8164 Obra| podartych, niegdyś wykwintnych, trzewiczkach widać było spod jasnej,
8165 Now | pięknym jak Apollo...~Kilku trzeźwiejszych z bandy zaczęło się cofać.
8166 Obra| pańskiego wiernie pilnował, trzeźwy był, uczciwy i spokojny.~
8167 1 | siermiężny i cichy~Pasterz trzód białych i jagniąt swych
8168 1 | białych i jagniąt swych trzody;~Skowronek oto zabity jest
8169 Obra| kuchni, gdzie na ogromnych trzonach gotuje się strawa w kotłach
8170 Now | zbiegowisko przy stołkach, trzygroszniak nam dał, żebyśmy sobie poszli.~
8171 1 | koszulkach, wpół boso,~Chłopczyk, trzylatek może, taki lniany~Jak ta
8172 Obra| się w ulicę.~- Łapaj!... Trzymaj!... - rozległo się najpierw
8173 Obra| ona nie jest. Ale że ją tu trzymają wedle papierów...~Poruszył
8174 Now | poduszkę, którą już pod pachą trzymał- i zaczęliśmy i niej poszewkę
8175 Now | bosych nóg porcięta.~Czapki trzymali w obu rękach, przyciskając
8176 Now | zajęcze maczki. Resztę zieleni trzymaliśmy w rękach, aby szkapę od
8177 Obra| złożona.~Dwóch posługaczy trzymało tymczasem pod pachy Cygana,
8178 Obra| ruchem rąk i ramion, sposobem trzymania głowy i noszenia siwego
8179 Obra| przyniesiony z sobą kawałek bułki, trzymasz je na kolanach lub kołyszesz,
8180 Now | kosztował pięć złotych i trzynaście groszy! A żelazko!... A
8181 Now | niego, jak mogą, tak się tulą Tam krzyż przy krzyzie sterczy,
8182 1 | Gdzie lecą owi powietrzni tułacze,~Rzucając ziemi jęk taki
8183 1 | I usta ziemi mówią mi: "Tułaczu"...~ ~A jeśli skrzydło jaskółcze
8184 Obra| które się po otchłaniach tułają, nie mogąc zaznać spokoju,
8185 1 | obłąkany~Do mojej świętej tuliłem się z trwogą,~I tych pobitych
8186 Now | jakeśmy się jeden do drugiego tulili.~Obejrzał się po izbie,
8187 Obra| się pękać i otwierać jak tulipanowe kielichy, nie mogąc powstrzymać
8188 Now | Zaraz się w naszej izbie tumult wielki zrobił, sąsiadek
8189 Now | schowane, niewidzialne dla oka, tupocą po ubitej glinie.~Pan prokurator
8190 Now | wydają myszy; czasem także tupotało tam coś bardzo podobnego
8191 Now | młodych goniło się z piskiem i tupotem po ubitej z gliny podłodze.~
8192 Obra| jak była ta wojna, niby turecka, to insze panowie oficery
8193 Now | dzień bez okrasy mieli, tuśmy przynosili, aby razem ze
8194 Now | pierwszej młodości, słusznej tuszy i powolnych ruchów. Szeroka
8195 Now | toś ty nie obcy, toś swój, tutejszy, to ty prawo masz kochać
8196 Obra| bynajmniej, aby z ludźmi tutejszymi mówić nie było warto. Owszem.
8197 Obra| na Osmólca, tylko jak w tuza oczy w "wielmożnego" wlepił,
8198 Now | świecie, tak sam już tylko pół tuzina dzieci miał, a moja córka-
8199 Now | ciężki, chrypiący kaszel z twardego snu dziecięcego po nocach
8200 Wier| rozwiązał bezduszny artykuł~Twardej ustawy...~ ~Wolny, bo nie
8201 Now | glos tylko był suchszy i twardszy.~Panowie zza stołu wychodzili
8202 Obra| niecierpliwe, nagłe, głos ostry, twardy.~Spokoju, jakim się odznaczała
8203 Obra| jak wosk i obrzmiałe na twarzyczkach dzieci. Siwa, gruba spódnica
8204 Now | świeciły ponuro z pobladłej twarzyczki. Dziwna rzecz. To przytulenie
8205 1 | Urno! zimne, kamienne twe łono~Nie miało nigdy dzieci!
8206 Now | czy Tichobaj ? To i ojcu twemu Tichobaj? A?...~Na chłopaka
8207 Rota| pył~Krzyżacka zawierucha.~Twierdzą nam będzie każdy próg...~-
8208 Obra| miewa z powodu przyjścia twojego kazania i tak samo zaprasza
8209 Obra| Pomimo to jej fantazja twórcza nie spoczywała ani na chwilkę.
8210 Now | rozpadło się raz jeszcze, tworząc regularny czworobok. Tak
8211 Obra| na szczupłe oszalowanie tworzące nie opodal od wejścia rodzaj
8212 Wier| swych powiek~Na wielkie cuda tworzącej przyrody~I nigdy zapał do
8213 Obra| wielka, jak w arsenale, gdzie tyfus przylgnął niemal do murów
8214 Obra| mało tej hołoty w gminie? Tygodnia nie ma, żeby do kancelarii
8215 Obra| Rolnych odpowiada sześciu tygodniom zamknięcia w więzieniu.
8216 Obra| szybkością maszyny.~Zarobek tygodniowy aresztantki rozdziela się
8217 Wier| zza kraty~Migało wypłat tygodniowych hasłem.~Wokoło gwarnym cisnęli
8218 Dzie| czyste żarty!~A pantery i tygrysy~Na sztyk wezmę u swej spisy!~
8219 Now | zawołałem. - Cóżeś ty tak jak tyka przez ten miesiąc urósł?~-
8220 Obra| wychodzi na ulicę Dzielną, tyły zaś na ulicę Pawią, od której
8221 Obra| żółtymi rzęsami. Był to typ prawdziwego "andrusa". Co
8222 Now | powaga maluje się na jego typowej, zawiędłej w trudach twarzy.~
8223 Obra| przez bardzo interesujące typy. Przede wszystkim królowały
8224 Obra| pudełek. Robotnica bierze od tysiąca sztuk czterdzieści groszy.
8225 Obra| mnie leżało trzydzieści tysięcy rubli, a przecież ich nie
8226 Obra| zażądał szkaplerza, drugi tytoniu, jeszcze jeden o listy prosił.
8227 Obra| wielmożny pan na nas się ubezpieczy. - Pokłonił się Wiewióra. -
8228 Now | zdziwionym wzrokiem.~Minuta ubiegała za minutą, małe trzaskanie
8229 Now | życia, o jej względy i łaski ubiegaliśmy się jeden przed drugim.
8230 Obra| tej robotnicom wolno się ubierać w kaftaniki białe, przez
8231 Now | czy to w imieniach, czy w ubierach swoich, czy w każdej najmniejszej
8232 Obra| przydrożnym, który dziewczęta ubierają w kwiaty, o święceniu ziół,
8233 Obra| aresztantek, niemłoda, z wiejska ubierająca się kobieta, trzyma się
8234 Obra| istniejących przepisów, każda ubierała się, jak mogła i chciała.
8235 Obra| onego chłopaka, co go pono ubił. Jakby do żyjącego gadał
8236 Now | zwykle pstrocizna, rozmaitość ubiorów, stanów, fizjonomii, wieku;
8237 Obra| twardo stopami więźniów ubite. Przy zbiegu prostokątów
8238 Wier| podmuchy~Dreszczem wstrząsały ubogie te ściany,~Wśród których
8239 Wier| przerażliwem, głuchem,~Ludzkość, uboższa ramieniem i duchem,~Idzie
8240 Obra| spojrzenie otwarte, jasne. Ubrany z pewnym wykwintem, u szwajcarskich
8241 Now | krzyknęła. - A toćże tego nie ubyło. A toćżeście pierw dziesięć
8242 Obra| już strofie zaczęło głosów ubywać, potem się tu, to tam odezwało
8243 Obra| deputacja przystąpiła do ucałowania ręki "wielmożnego", który
8244 Obra| było to, iż ogólnie chciały uchodzić za bardzo szanowne osoby.
8245 1 | Bo duch dopiero od niego uchodził~Czarną krwi strugą, sączącą
8246 Now | dzwonienie w prawym albo w lewym uchu.~Niekiedy także kreśli na
8247 1 | pokazanem,~A tylko rąbek uchyleń zasłony,~A świat się o to
8248 Obra| Stary ledwo dycha, nie uciągnie, nie dźwignie... Jak myślicie,
8249 1 | tę białą~Stanąłem. Tętent ucichał w oddali.~Kurzawa spadła
8250 Now | głową peleryną nakryli, więc ucichł. Ojciec, nim się położył,
8251 Wier| ciemnego słychać kąta...~Ucichło dziecię na swym barłogu,~
8252 Now | Toć to była cała~nasza uciecha.~Kiedy ojciec z rzeki do
8253 Obra| na dwa tygodnie przed ową ucieczką...~Stał Jeszcze chwilę i
8254 Now | mi głowa gdzieś z karku ucieka- bom do poduszki nawykł,
8255 Obra| wydłuża się, rośnie, drzwi uciekają kędyś, ściany nabierają
8256 Now | wprost na wrzawę, drudzy uciekali od niej.~Nagle malec wystraszony
8257 Now | ty tego płaczesz, jak ty uciekasz i jeszcze taką piękną, nową
8258 Obra| rzemieślniczej oddanych, uciekła, aby kraść, jak ptak ucieka,
8259 Obra| piec wsparł i zaczął mocno ucierać nos palcami, a oczy rękawem.
8260 Now | uspokojenie. Sumienia się ucieszą, krzywda podniesie głowę,
8261 Obra| potwierdzają głosy z ławy, po czym ucisza się nagle.~Wszyscy czekają,
8262 Now | uspokajająco.~Teraz dopiero uciszał płacz, który już sam umilkł,
8263 Now | pamiętaj sobie! A teraz się ucz, żeby ty głupim nie był,
8264 Obra| dwadzieścia dwie kobiety pod okiem uczącej je specjalistki. Przed każdą
8265 Now | kochać to miasto, póki ty uczciwie żyjesz. Ty się wstydzić
8266 Obra| się trzyma. Ci, którzy na uczciwość i pracowitość parobka z
8267 Obra| wiernie pilnował, trzeźwy był, uczciwy i spokojny.~Co zaś do osoby
8268 Obra| czternaście, która od rodziców uczciwych, pracy rzemieślniczej oddanych,
8269 Now | rękę i rzekł z naciskiem:~- Uczciwym Żydem być jest piękna rzecz!
8270 Obra| Helena przyznała się do uczestnictwa dobrowolnie, żeby siedzieć
8271 1 | cię uścisnę jak brata.~Boś uczestnikiem był mojej boleści~Nad wielką
8272 Obra| Do łaźni aresztantki nie uczęszczają zbyt chętnie. Z niechęci
8273 Now | wywodami Żyda. natychmiast uczni swoją przewagę.~- Powiadają... -
8274 Now | podłodze szynel i tornister uczniowski, nie znać byłoby tej burzy,
8275 Wier| ogniwem,~Lecz wiem, że z dawna uczono batogiem~Odkrywać głowę
8276 Now | błogosławieństwem rozpoczyna szabasową ucztę.~Zdarzyło się raz latem,
8277 Obra| rozdmuchnięta nagle powiewem uczucia wybucha niepowstrzymanie.~
8278 Now | osobliwym w tych pomyśleniach i uczuciach, to. że zdawały się zupełnie
8279 Obra| napięte; toż samo działo się z uczuciem miłości. Każda aresztantka,
8280 Obra| ciężkiej głowie. Wkrótce uczułam, jak się ten kolos, oparty
8281 1 | rany.~A kiedym dumał tak, uczułem nagle~Gorący oddech, co
8282 Obra| czasem też który z ciekawych uczuwał się nagle interesowanym
8283 Now | przemysłów mieli, dużo rozumu się uczyli, dużo dobrości znali w sercu
8284 Obra| nieco z karku zwisła, co go uczyniło podobnym do starej szkapy,
8285 1 | wspomniawszy na one mogiły~Ciche: - Uczyńmy - rzekłem - grób, o pani,~
8286 Wier| plączcie ino!~Możeć się jeszcze uda...~A teraz precz mi rozpowiadajcie,~
8287 Obra| Dwieście franków? - pyta udając zdumienie pan radca. Po
8288 Obra| czując, że mu się ten frazes udał, robi krótką, lecz znaczącą
8289 Obra| kuchence, a kiedy parobkowi udało się kilka złotych zasług
8290 Obra| nieskończone pasmo, nogi uderzają w takt niecierpliwym lub
8291 Obra| dźwięczny odgłos młota, uderzającego o żelazo. Próbowano kajdany,
8292 Now | szpat znacznie pogrubiał, uderzała po bruku wesoło, ochoczo
8293 Now | jednocześnie błyskawice i. ciosy: uderzały i oświecały jak miecz i
8294 Obra| wytrzymać muszą wówczas kopania, uderzenia pięści, drapanie paznokciami,
8295 Obra| przypominała wołu, ogłuszonego uderzeniem obucha.~Gdy wszedł, owinięte
8296 Obra| Stała zrazu chwilkę, jakby uderzona jakąś myślą, potem spróbowała
8297 Obra| tej samej chwili, w której uderzy cię na nich woń stęchła
8298 Obra| miłosierdzia gminy w niego miał uderzyć.~- I-po-raz-trzeci! - woła
8299 Obra| Głos mi się targnął, gorąco uderzyło do twarzy. Przemogłam się
8300 Obra| co to powiecie? - zapytał udobruchany tą oznaką pokory dygnitarz.~-
8301 Obra| dobrze znanych aresztantów udziałem bywa.~- Jak to nic? Co tam
8302 Now | Ta oderwaność nie tylko udzieliła się panom przysięgłym chroniąc
8303 Now | wydawał niżeli reszta izby; udzieliłem lej wiadomości Felkowi,
8304 Now | nimi nowe widnokręgi, że udzieliło im się coś z siły i bezpośredniości
8305 Obra| górę, gdzie zaraz ma sobie udzieloną odpowiednią pomoc, jeśli
8306 Obra| miała gmina w tak łaskawie udzielonej mu pomocy, i rad by przede
8307 Obra| nawet wiedział, że mu to udzielonym będzie. Przez cały ten czas
8308 Obra| silnych węzłów wzajemnej ufności pomijasz prawie zupełnie
8309 Obra| cztery kobiety. Gromadka ta uformowała prostokąt i stanęła na placyku
8310 Obra| ręku gwichtem w głowę go ugodził. Krew i mózg bryznęły wysoko
8311 Wier| płyną,~Jak dzikie gęsi na ugór lecą,~Jak staw zarasta trzciną...~ ~"
8312 1 | siewa~Na polu ornym ani na ugorze,~Ale na sercu, co jej się
8313 Obra| mówi jeden - a to by i kość ugryzł.~- Chleba się nie zlęknie! -
8314 Obra| wziął szczekać, jak wziął ujadać, tak mnie i złapali.~- A
8315 Obra| pies w takiejże uprzęży, ujadając głośno, donośnie.~ ~
8316 Now | akcentowana. miała w sobie rytm ujarzmionego i powstrzymywanego pędu.
8317 Obra| pstrym i kolorowym tłumie ujawniały się różne indywidualne cechy
8318 Now | chłopaka twardo za ramię ująwszy, do stołu pchnął i obiad
8319 Now | dobrodziej zna ten słup na Ujazdów? Nu pan dobrodziei się śmieje'
8320 Obra| widziałam spódnice, które ujęte igłą w jednym miejscu, rozłaziły
8321 Obra| morderczy gwicht w ręku.~Ujęty nie bronił się i do spełnionego
8322 Now | Uśmiechnął się pochlebnie, ujmująco, siwe jego oczy patrzyły
8323 1 | głos w najgęstsze ciemnie,~Ujrzałem w trawie dzieciąteczka liche,~
8324 Wier| Gdzie ledwo śnieżnej zamieci ujść można!~Nie wiem, czy które
8325 Now | siłą. Przestępca w czas ukarany to często ocalony człowiek,
8326 Obra| zaledwie Kuntz Wunderli ukazał się we drzwiach, tak mowę
8327 Obra| drzwi wszystkie, a kamery ukazały mi jednostajne swoje wnętrza.~
8328 Now | ścianach wesołe płomyki gazu ukazując złocenia świeżo odnowionego •
8329 Obra| że się ruchać nie może... Układła się w słomie i leży, a prosiaki
8330 Obra| się dopiero ono chłopisko układło.~Umilkł i zażył tabaki,
8331 Obra| rzeczy! Człowiek, jak się układzie, toby i spał. bo ma ze wszystkim
8332 Now | nogami szastnął w zamaszystym ukłonie.~Cały ten dzień było mi
8333 1 | o grób swój wołały,~Już ukojone są i wszelka rana,~I wszelka
8334 Obra| radca - przystępujemy do ukończenia tej sprawy. Czas urzędowych
8335 Now | siedzieć może.~Zresztą świeżo ukończona sprawa panów Gradewitza
8336 Now | decydującą. Gdy zaś ani świeżo ukończone badanie świadków, ani strona
8337 Now | czasu, w jakim zamierzano ją ukończyć, nie mogło się, rzecz prosta,
8338 Obra| fotela swego kilka szybkich, ukośnych, dosyć cierpkich spojrzeń.~
8339 Now | Zamilkł i twarz znowu w ręce ukrył. Mała zielona lampka dawała
8340 Wier| bezpromienną i zimną swą głowę~Ukryło kędyś za chmury śniegowe.~ ~
8341 Now | wspartymi o kolana, z twarzą ukrytą w rękach, siedział on tak
8342 Obra| w oddziale śledczym przy ul. Długiej, ale ponieważ na
8343 Now | gorącem muchy. Natychmiast ułamaliśmy kilka wierzbowych witek
8344 Obra| kancelarią pana inspektora i ułatwiające kontrolę przybyłych. Z sieni
8345 Obra| powszechne prawo, któremu ulega światcały. Ale nasza gmina
8346 Obra| dogasające tu aresztantki ulegają niwelującym wpływom więziennego
8347 Obra| to jest na trwożliwe i uległe koleżanki swoje, samemu
8348 Obra| opiewających, iż człowiek ulepiony został z gliny i z mułu
8349 Obra| wynalazków, wprowadziła pewne ulepszenia i w praniu także. Aresztantka
8350 Wier| żywym.~ ~Rok ten był ciężki: ulewa smagała~Srebrnym swym biczem
8351 Obra| wyzywające. Nie prosi o ulgę, nie prosi o skrócenie terminu,
8352 Now | doznawszy wielkiej jakiejś ulgi.~Przed wieczorem jednak
8353 Now | jakiś niepokój panuje w uliczce. Stary Mendel dziwi się
8354 Obra| nędznymi postaciami, co się po uliczkach snuły.~Aresztanci chodzili
8355 Obra| dwiema krzyżującymi się uliczkami na cztery równe prostokąty.
8356 Now | skończył, kiedy od załamu uliczki ozwała się głucha wrzawa
8357 Obra| przeszła już całą szkołę ulicznego zepsucia, tudzież Mańka,
8358 1 | Takie się światło paliło ulotne,~Bez złotych blasków, przyćmione
8359 Now | niepokojąc je z lekka i ulotnie; łyczkowa tabakiera znów
8360 1 | lichy,~Pszczoła nosząca do ułów swych miody,~A kłos, co
8361 Now | siennik, któryśmy sobie ułożyli w kąciku za piecem. Felek
8362 1 | brzęcząc, by rój pszczelny w ulu.~Naraz - głos jeden pękł,
8363 Now | Piotruś zwłaszcza był jej ulubieńcom; po prostu rżała na ojca,
8364 Obra| I-wody przyniosę, i drew ułupię, i kartofli naskrobię, i
8365 Now | tłumionego śmiechu i dla ulżenia sobie wywinął pysznego kozła.~
8366 Obra| i skąpa, to prawda. Ale umarłby wśród swoich przynajmniej.
8367 Now | jak na organach, kiedy umarłemu grają.~Matka spała. Często
8368 Now | trumny na wierzch wyszły, a umarli wstawać mieli... A jeszcze
8369 Obra| stanowiących wraz ze stołem całe umeblowanie kancelarii owej, kiedy się
8370 Wier| w błędnym tym biegu~Nie umiał dostrzec przystani i lądu...~
8371 Obra| ucho z daleka rozróżnić umiało gatunek i wagę kajdan. Kiedy
8372 Obra| obszerne jasne korytarze, które umiano obecnie dosyć przewiewnymi
8373 Obra| droga powściągliwości i umiarkowania. Przede wszystkim nie należy
8374 Obra| chcieli zobaczyć księgę. Ja umiem czytać.~- I ja...~- I ja...~
8375 Wier| niechaj żyje, a chce - niech umiera!~Czy się utopi, czy chwyci
8376 Obra| strasznej, zagasłej twarzy, umierającą niemal. Wyzdrowiała jednak,
8377 Now | wrócił, lichtarz na stole umieścił, a przeszedłszy na palcach
8378 Obra| celu.~Natychmiast zaczęto umieszczać więźniów w zakratowanych
8379 Obra| klęczących kobiet.~Z boku umieszczono melodykon, na którym, zastępując
8380 Obra| mniej przyciąga oczy zegar, umieszczony w samym ostrzu trójkąta
8381 Obra| dziecko przy objęciu obowiązku umieszczonym zostało u Dzieciątka Jezus,
8382 Obra| które miało mu służyć do umilenia przykrej konferencji, jeszcze
8383 Wier| łachman, z stopami bosymi,~Umilknął nagle jak rwące się struny...~
8384 Now | stołu- nacisnął hawelok, umocnił na głowie kapelusz. który
8385 Obra| wolne są od tego skarbowego umundurowania.~Zdarza się, iż aresztantka,
8386 Now | że w tych łzach swoich umyć by się mógł. Oj, nie daj
8387 Now | zaraz~mu się z brzeżka ławy umykał ten i drugi.~Pan obrońca
8388 Obra| bym wielmożnemu panu nóżki umył i brud wypił, hu! hu!...
8389 Obra| w którym się aresztantki umywają, a który utrzymywany jest
8390 Now | dobrodziejowi powiem, co une widziały wielgie ognie i
8391 Obra| rozmowę. W rozmowie tej unikasz jak ognia wszelkich ogólników
8392 Obra| przekonają, że wejścia twego uniknąć niepodobna, stajesz się
8393 Obra| powstał zapewne z potrzeby uniknięcia okazji wspólnego przebywania
8394 Obra| Zmarszczył się "wielmożny", głowę uniósł nieco i spod brwi nasuniętych
8395 Obra| Z największym wysiłkiem unosi jedną stopę i stawia ją
8396 1 | syna~Siew starych zbrodni upada przeklęty,~I własna matka-ziemia
8397 Wier| złoty,~Co mu przez okno upadał na głowę,~Jakby Bóg gładził
8398 Obra| nie przytrzymywał, stary upadłby może. W duchu nie ma on
8399 Obra| wymyślonych zbrodni, tak jak pijak upaja się wódką. Pozowanie na
8400 Obra| spoczywała ani na chwilkę. Upajała się atmosferą wymyślonych
8401 Now | złotówkę całą, ale się Żydzisko uparło. Z sieni dopiero brodę do
8402 Obra| to ino cości po kątach upatrował i do onego chłopaka, co
8403 Obra| charakter.~Kiedy więzień upatrzył sobie bogdankę, posyłał
8404 Obra| krótkie spojrzenia, jakby dla upewnienia go, że ani brzytwa, ani
8405 Obra| piwo i wino. Na próżno się upierasz, na próżno zapewniasz, żeś
8406 Now | roboty było dość: tu szmaty upierz, tu strawę uwarz, choć się
8407 1 | księżyc topniał, obliczem upiora~Wsiąkając w ciemną zachodu
8408 1 | ziemi...~I nie wiem, skąd ta upiorna odwaga~I bezwstyd krwawy,
8409 Obra| przykładem kieleckiej szkółki. Upłynęły lata od owego czasu, a dobre
8410 Obra| pozwolił go rozdać. Czas upływał, kobiety jedne stały tuż
8411 Obra| mąci się, zeszkliwia i upodabnia do stojącej w błotnym dole
8412 Obra| tym terminie wszyscy się upodabniają. Człowiek przestaje istnieć
8413 Wier| zwiesiwszy ramiona,~Patrząc upornie na gmach, kędy w sali~Rekrutów
8414 Now | szyk wojenny, który ich uporządkował wewnętrznie i karnością
8415 1 | przeklinać Boga,~Po tym uporze, który w drzwi otwarte~Jej
8416 Obra| swoją, jako władza, dla tych upośledzonych istot.~Dwie charakterystyczne
8417 Obra| Julka sam nocami pierał, za uprasowanie ich płacąc stróżce po parę
8418 Obra| drobiazg, zamknął osobno, uprosił kapelana o lekcje religii
8419 Obra| wszystko z natchnienia, bez uprzednich przygotowań, improwizował
8420 Now | oderwanymi od wszystkiego, co uprzednio zrobiono w toku sprawy czy
8421 Obra| po czym zmuszając się do uprzejmego tonu mówi:~- Dalej, moi
8422 Obra| Proponuje ci tedy z całą uprzejmością, że jeśli zechcesz jeszcze
8423 Now | sterczały jej za uszami, za uprzężą. za chomątem, gdzie tylko
8424 Obra| kudłaty pies w takiejże uprzęży, ujadając głośno, donośnie.~ ~
8425 Obra| cynowe miseczki, a dwie uprzywilejowane nalewają warząchwiami strawę.
8426 Now | potoczył się aż ku stołowi, upuszczając szynę! i tornister...~Stary
8427 Now | Druga się tak miodem nie uraczy albo i wódką z pieprzem,
8428 Now | świat przyszedł, aby matkę uradować i dobre jej serce za syna
8429 Wier| Jak w zestawieniu takim urągliwym!~Nigdy nie było tak głuchej
8430 Now | tłumu wzięto za zniewagę, za urągowisko. Tu już nic szukano, czy
8431 Now | pana dobrodzieja o to bez urazy spytam...~Uśmiechnął się
8432 Obra| winnicy; jest Wetlinger Urban, słodowinik; jest Tödi Mayer,
8433 1 | pośrodku izby stół, na stole urna,~Przy umie on, syn...~ ~
8434 1 | swych przeklina~Was i tę urnę, i dzień ten, i losy,~Niechaj
8435 1 | jękiem.~W sadzie, u płota, urodna i młoda~Stała kobieta z
8436 Obra| że to i takiej czarniawej urody była przy tym... To znów
8437 Now | Un Żyd jest, w to miasto urodzony jest, w to miasto un żyje.
8438 Now | najniebezpieczniejszych uroków jego - obracało się wyłącznie
8439 Obra| melodykon także stanowił pewne urozmaicenie; a wszystko to dawało na
8440 Now | od chwili do chwili nagle urwanym chrapnięciem. Czerwonym
8441 Now | wołał, tylko łobuzy albo urwipołcie; a dziś. jakby im kto gęby
8442 Obra| franków! - rzecze powroźnik i urywa niepewny, czy nie zażądał
8443 Now | daleka adwokata, której urywki chodziły z ust do ust po
8444 Obra| dobrej woli postanowiło urządzić ołtarz więzienny w samej
8445 Now | Nu, ty mądry chłopiec! Ty urzędnikiem będziesz! Na, tobie na piernik!~
8446 Obra| wykwintem, u szwajcarskich urzędników niezwykłym. Szczególniej
8447 Obra| do balasków, kłania się urzędnikowi i kiwnięciem głowy pozdrawia
8448 Obra| dzielących salę na część urzędową i nieurzędową; ciekawi idą
8449 Obra| aby się mógł pokazać w urzędowej części sali.~Ale chustka!
8450 Obra| Widzenie udziela się urzędownie raz tylko na tydzień, w
8451 Obra| wielkiemu zielonemu stołowa urzędowo żółtym ścianom, zapylonym
8452 Obra| karnego przy ulicy Złotej", a urzędowy stempel tego tytułu silnie
8453 Obra| ukończenia tej sprawy. Czas urzędowych osób jest ograniczony. Pan
8454 Now | wielga familia, i wielgie urzędy, i pieniądze też. nu. to
8455 Wier| Pisarz zwykle chmurny był w urzędzie,~Przy tym - pytanie było
8456 Now | tak czarniawa, przez pół uschnięta, z pniem spustoszonym, z
8457 Wier| stwardniałej dłoni swej uściskiem...~Jakżeby chętnie żył,
8458 Wier| odrętwienia rozbudzić w gawędzie,~Uścisnąć rękę przyjaźni życzliwą,~
8459 Obra| decyzja. Podszedł do fotela i uścisnął "wielmożnego" za kolana.~-
8460 1 | Wstań a pójdź, niech cię uścisnę jak brata.~Boś uczestnikiem
8461 1 | A kiedy teraz samotny usiadam,~To wiem, że przyjdą do
8462 Obra| nogach. Padła raczej niż usiadła i wielką swoją głowę, związaną
8463 Obra| wyrazem cierpienia w oczach. Usiadłam na chwilę przy jednym z
8464 Obra| jest najpocieszniejsze, to usilne przeprosiny jego, że cię
8465 Obra| miasta rozproszyły się; każda usiłowała być jak najbliżej swego;
8466 Obra| którym to czasie na próżno usiłowałam uspokoić Dziką. Rozpięłam
8467 Obra| czasowej kary tym, którzy usiłowali uciec. Po izbach i korytarzach
8468 Obra| nędzną, starą, siwą głową i usiłując drżącymi rękami przełożyć
8469 Obra| najwyższym zadaniem. Na usługi swoje musisz mieć wyborną
8470 Obra| usługując do stołu pryncypałowi. Usługiwanie to i gotowanie najwięcej
8471 Obra| musiał, gotując przy tym i usługując do stołu pryncypałowi. Usługiwanie
8472 Now | tego Żyda tak dawno, był usłużnym, dobrym człowiekiem. Za
8473 Wier| czy które z tych biednych usłyszy~Kiedy w swym życiu, co godnym
8474 Obra| nie należy~Co zobaczysz, usłyszysz, zauważysz, w powietrzu
8475 Now | trzymając zaczął się słodko uśmiechać a przekrzywiwszy głowę patrzył
8476 Obra| i pognębienie; niektórzy uśmiechali się z desperacką obojętnością
8477 Obra| arcydelikatnym. Z jednej strony uśmiechało mu się takie zakończenie
8478 Obra| myślą, potem spróbowała się uśmiechnąć, wreszcie zaczęła płakać
8479 Now | głęboki, ciężki oddech i uśmiechnąwszy się smętnie rzekł:~- To
8480 Now | rozszerzył usta jakby do uśmiechu i rzekł obojętnym, nieco
8481 Now | herbaty. Długo tej nocy usnąć nie mogłem, a w głowie ciągle
8482 Dzie| trąbi swe pochwały,~Aż raz usnął gdzieś na sianie...~Wtem
8483 Now | cienie jej zamkniętych oczu. Usnąłem, a on jeszcze siedział.
8484 Now | i matce herbatę gotował. Usnęliśmy też zaraz. Ale nad ranem
8485 1 | litośnie, i w twarzy~Ciszę uśpionych harf słowiczych miała,~I
8486 Obra| W tej chwili oczy jego uspokajają się nieco, wolniej oddycha,
8487 Now | życie.~- Sz,... - szepnął uspokajająco.~Teraz dopiero uciszał płacz,
8488 Obra| swych towarzyszy. To go uspokoiło od razu. Owszem, nadało
8489 Now | sprawiedliwość, światło i uspokojenie. Sumienia się ucieszą, krzywda
8490 Now | pacierzy potem wszedł ojciec uspokojony wraz z panem Łukaszem, jako
8491 Now | Benedyć. Jest on w tej chwili usposobiony jak najlepiej. Cóż tam gadali
8492 Obra| pod pachy Cygana, który ustać na nogach nie mógł, chwiał
8493 1 | w oplotach, po rosie...~Ustał - i znowu zawył... Taka
8494 1 | wyli wniebogłosy.~ ~Bo już ustało we mnie człowieczeństwo~
8495 Obra| całemu regulaminowi, jaki ustanowiony jest dla aresztantek. Tak
8496 Obra| woła syn.~Ale Tödi Mayer ustąpić nie myśli. Zaperzył się;
8497 Obra| Gmina gotowa jest, podług ustaw swoich, przyczynić się do
8498 Obra| zasłania usta trzymaną w ręku ustawą, a woźny odwraca się~do
8499 Obra| Osmólec jednak chlipać nie ustawał.~- Wielmożny pan mnie słuchać
8500 Obra| dalej:~- Ustawy gminy są ustawami chrześcijańskiego miłosierdzia,
8501 Obra| wrzecionach przędli, jeśli kółek ustawić gdzie nie ma. Pobieżnie
8502 Obra| musi. Skutkiem tego właśnie ustawicznego dowodzenia swojej niewinności,
8503 1 | nie ciągnęła już losy~I ustawiła je - pod rozmach kosy.~ ~
8504 Obra| chce okazać, że wcale nie ustępuje wybranemu co do wielkości
8505 Now | cholerycznego krzyża i onej Ustimowej mogiły. Dochodzim, patrzę,
8506 Now | jakby się bał ją podnieść i usunąć z kątka. Brzękła i umilkła.
8507 Obra| gada. Powoli też ona sama usunęła się od wszystkich, a zaciągnąwszy
8508 Now | ściany i stękała z cicha.~Usunięcie szafy z kąta, gdzie stała,
8509 Obra| nie potrzebuje, gdyż każdy usuwa się przed nim z pewnym rodzajem
8510 Now | pociąg kolejowy po nowo usypanym torze.~Tak przecież nie
8511 1 | w piorunowych kwiatach~I usypiają dzieciąteczka liche~Pieśnią,
8512 Obra| znanym sobie widowiskiem, usypiał; głowa mu też nieco z karku
8513 Obra| zgrabiałe i drżące, które się uszaków drzwi6 z obu stron chwytają,
8514 Now | podszedł, poły munduru z całym uszanowaniem dla urzędu swego rozganiał,
8515 Now | Wylecieliśmy obaj z Felkiem. uszczęśliwieni, że się jeszcze ta sprawa
8516 Now | potrzeba, aby po drodze uszczypnąć wnuka w liczko blade, przejrzyste,
8517 Now | zamki otwiera i cudze drzwi uszkadza; w chropowatości jego dostrzegali
8518 Now | owszem, zamknięcie samo uszkodzonym zostało. Bezprawie, jakiego
8519 1 | w czas morowy.~A ci, co uszli, zostawili echu~Dziwnie
8520 Now | tymczasem dziwuje się wielkim uszom nożyc, waży w ręku młotek,
8521 Dzie| tej pstrej kokoszy.~ ~Jak uszyły, wykroiły,~Tak płaszczyk
8522 Obra| jeszcze.~Bielizna i garderoba uszyta pod numerami idzie do magazynu,
8523 Obra| spełnienia. Ona to umiała utaić przy sobie w więzieniu taką
8524 Now | w połę kapoty granatowej utarł i wyciągnąwszy chudą, długą
|