0-cenic | cerem-dobro | dobry-gadas | gadat-jawne | jawni-kroch | kroci-metny | metod-natch | natez-oczek | oczka-ostrz | oswia-pocie | pocil-powie | powin-przez | przod-rozdz | roze-skolt | skoml-stola | stole-tknie | tkwil-utarl | utart-wrzas | wrzaw-wyzla | wyzlo-zaspa | zaspo-zniew | znika-zzolk
Part
8525 Now | małym wyboczeniu i. drogi utartej praktyką, a panowie przysięgli
8526 Now | trzepał pacierz z wzrokiem utkwionym w szkapę.~Zrobiła się cisza
8527 Now | Wielki Piątek, aby w nim utłuc cynamon do wielkanocnego
8528 Obra| ciska, żeby jego choroba utłukła! Onegdaj a to świecę szewcom
8529 Obra| pana krwi z małego palca utoczył! Ja bym wielmożnemu panu
8530 Now | go nie poniesie do wody utopić ani do ognia spalić, ani
8531 Now | jesień jakoś wzięło się i utopiło, nie mogący zwyciężyć tej
8532 Now | kiedy zagroziła nam możność utracenia szkapy, stała się nam ona
8533 Obra| przejmuje. Zdawałoby się, że utrata swobody ruchu i samodzielności
8534 Now | a choć płakała na taką utratę i jak mogła ojcu broniła,
8535 Obra| tabakierkę i wziął sporą szczyptę utrząsając z niej po trochu i w palcach
8536 Obra| ludziach. Widocznie syn się utrzyma.~- A więc, moi panowie -
8537 Obra| nieźle byłoby, żeby się syn utrzymał. Kto wie? Synowa zła i skąpa,
8538 Obra| ścianami i równie czysto utrzymaną podłogą. Dwa zwyczajnej
8539 Obra| swoich, przyczynić się do utrzymania tego starca. Kandydacie,
8540 Obra| w suknie własne, których utrzymanie w całości lub zastąpienie
8541 Obra| do osoby samego kupca N-, utrzymują oni, iż dla służby bywał
8542 Now | odgadnąć nie mógł: Felek sam utrzymywał, że to już tak jedno do
8543 Obra| swego położyć nie chciała. Utrzymywały, że po nocach nie sypia,
8544 Obra| aresztantki umywają, a który utrzymywany jest bardzo czysto przez "
8545 Now | szmaty upierz, tu strawę uwarz, choć się tam i nie zawsze
8546 Now | kupić dał i krupnik z nich uwarzył.~Nazajutrz przyszedł zziębnięty
8547 Now | rzadko kiedy obiad gotowali; uwarzyło się ziemniaków na rano.
8548 Now | istnienie tego moździerza uważałem jako ważniejsze aniżeli
8549 Now | dostarcza klientowi adwokat. uważam za błahą i bezużyteczną,
8550 Now | to podobać się nie mogło. Uważano to za romanse dobre w książce,
8551 Obra| do winy przyznali.~Stąd uważany był za urzędnika prawdziwie
8552 Now | łeb ogromny w głębinach uwiązanego jej u karku worka z chudą
8553 Now | łapach mały, bury pokurć, uwiązany na sznurku u kosztura, który
8554 Now | ino! Niech cię moje oczy uwidzą!" On nic. Zapłakało sobie
8555 Now | garstkę, boć to owsa nie uwidzi w żłobie; tera pomieszczenie,
8556 Obra| wszystkie oczy patrzą na nią z uwielbieniem, a Helena staje się bohaterką
8557 Obra| tylko dzieci oddawane są uwięzionej matce, starszych zabierać
8558 Obra| takim kobiecym dozorze nad uwięzionymi kobietami; a jednak - mamże
8559 Obra| wcześniej jakoś umiała się uwolnić z więzienia. Cały oddział
8560 Now | bieda była kiedy szkapa dla uwolnienia się od nas i naszej opieki
8561 Obra| się prosić pana dozorcy o uwolnienie jej. Gdy wyszła na próg,
8562 Now | od te pioruny Żydy były uwolnione, to uny tego nie widziały!
8563 Obra| a jej rozkwitłe kształty uwydatniała lekka perkalowa spódnica
8564 Obra| rad by przede wszystkim uwydatnić te piękne szczegóły swojego
8565 Obra| świeżo ogolone policzki, co uwydatniło piękny jego podbródek, i
8566 Obra| innym dniu rodziny więźnia uwzględnia się dość szeroko i dlatego
8567 Obra| organicznego, bądź innych uwzględniających się przez zarząd przyczyn,
8568 Obra| zabrano, a prowadzący etap uwzględnił to skromne życzenie. Zakomenderowano
8569 Obra| podaje prośbę - zawsze uwzględnioną - dostaje ślub i idzie na
8570 Now | samowolność, niczym nie uzasadniona? Gonienie za pustym efektem?
8571 Obra| wypowiedziawszy kilka zupełnie uzasadnionych poglądów na jej stan obecny
8572 1 | Garsteczką piasku i kwiecia użątku...~Błogosławiony głóg polny
8573 Obra| wynagradzane są w miarę uzdolnienia od dziesięciu do dwudziestu
8574 Now | Jeżeli tedy Wysoki Sąd uznaje słuszność tej mojej skromnej
8575 Now | Gdzie ona ta tego Cygana uznała, tego nie powiem, bo nie
8576 Now | wdzięcznym, gdyby nie było rzeczą uznaną, że wszystkie w ogóle zadania
8577 Obra| prawdziwie użytecznego, a to uznanie zasług pobudzało go do nowych
8578 Now | współczuciem, i on wprawdzie uznawał pewną niewczesność tych
8579 Obra| ślubu dusz wprowadził w użycie w Serbii, był Józiek Kamieniarz,
8580 Obra| jakie tu w lazarecie są w użyciu. Na tapczanie twarzą do
8581 Obra| moich znajomych, która, uzyskawszy odpowiednie pozwolenie władzy,
8582 Obra| za urzędnika prawdziwie użytecznego, a to uznanie zasług pobudzało
8583 Now | wypoczywa chwilę. Tytoń, którego używa, nie jest zbyt wyborny,
8584 Obra| spódnica z siwego sukna. Chorzy używają z tegoż sukna krajanych
8585 Obra| elewację znałam doskonale. Używali jej zazwyczaj doświadczeni
8586 Obra| nazywali "Serbią". Pawiak, vel Serbia, jest to posępny
8587 1 | VI~ ~A wstawszy, szliśmy dalej.~...
8588 1 | VII~ ~A gdyśmy zeszli nieco,
8589 1 | VIII~ ~Piały kury~Na czas północny
8590 Now | Dyszała ciężko, nierówno, w- piersiach słychać było świst
8591 Obra| kącie pokoju na decymalnej wadze stojący i uderzywszy nim
8592 Obra| rozróżnić umiało gatunek i wagę kajdan. Kiedy żelazo wlokło
8593 Obra| podobny do pochodu olbrzymiego wahadła w jakimś tajemniczym zegarze.
8594 Obra| sprawiedliwości...~- No - przemówił wahające pan nadzorca - dobrze to
8595 Wier| pytanie było jakoś dziwne...~Wahał się chwilę, czy właściwym
8596 Now | którzy nadbiegli. - A nie. to wal we mnie jeden z drugim gałgany,
8597 1 | pierworodnych waśni,~A bracia dotąd walczą, jak zapaśni.~ ~I słyszę
8598 1 | przemiany,~Jako gdy z nocą świt walczy różany.~ ~A ja, żem wiedzieć
8599 Obra| lew, rwał na nim ubranie, walczył i dopiero siłą większą pokonany,
8600 Now | dobrze! - zawołał Felek. - Walę na pajaca.~A kiedym się
8601 1 | Tak po batalii tej leżeli wałem,~Broń na broń wparta, a
8602 Obra| koleżankami wielkiego poważania.~O Waleni mawiano z rodzajem naiwnego
8603 Obra| otworzyć, to i bez twego walenia otworzę!~- A niechże was,
8604 Obra| czternasty... Tam gdzie Walera, proszę łaski pani...~-
8605 Obra| rzut oka spostrzegłam tu Walerię War. Postarzała, zżółkła,
8606 Obra| pięścią jak taranem zaczął walić w bramę.~Rozległo się wielkie
8607 Now | piguły ze śniegu robili i walili w siebie na rozgrzewkę.~
8608 1 | bramy,~Z których się tłumy waliły bezładnie,~Ginąc w popłochu
8609 Obra| Ale nasza gmina podejmuje walkę z tym prawem. W jaki sposób?
8610 Obra| się na grzbietach; rzeźnik Wallauer przyszedł w różowym, dymkowym
8611 Now | sprawiedliwości. Oto leży przed wami, panowie, dowód niezbity
8612 Obra| sołdat stojący przed budką na warcie.~- Bra-ma!... - wrzasnął
8613 Obra| swoją nić szarą... Kółka warczą, jak drażniony brytan, szpulka
8614 Obra| włochatą brodawką na górnej wardze.~- Jak Bozię kocham, wielmożny
8615 Obra| zęby błyskały mu spomiędzy warg jak u brytana.~Za Jakubem
8616 Now | cofnięty w siebie, dolną wargę obwisłą, ucho nastawione.
8617 Now | chwilę potem rozlega się wargowy, brzęczący śpiew modlitewny
8618 Now | Wara mi od tego Żyda! - warknął jak brytan na pierwszych,
8619 Obra| takiż kaftan. Ciężki żółtawy warkocz spadał jej nisko na kark,
8620 1 | Lecz dotąd widzę ten u jej warkoczy~Miesięczny płomyk, srebrzysty
8621 Now | od nagłej śmierci krzyżem warowali.~Przeżegnała się stara i
8622 Obra| głuchym łoskotem, mówiono: "warowny" idzie. Były to kajdany
8623 Dzie| Przeleciała Kraków,~Poszła pod Warszawę,~Rozśpiewała swoim szumem~
8624 Obra| wolno przebywać ani w samej Warszawie, ani w miejscowości bliższej
8625 Obra| następujący artykuł:~"Sądowa izba warszawska rozpatrywała w dniu wczorajszym
8626 Obra| piętnastu laty zwiedzała warszawskie więzienia, gmach przy ulicy
8627 Obra| przecież więźniowie znajdują w warsztatach zatrudnienie.~Po kilku,
8628 Obra| zmierzchu lampa wisząca nad warsztatowym stołem; większe izby mają
8629 Now | chrustu, spod ostatniej warszty. kiedy to już dobrze przygrzało,
8630 Now | musi być gorzej w takich warunkach.~Ojciec gryzł wąsy i milczał
8631 Obra| dla nich niemal normalnymi warunkami życia. Etyka zaś Serbii
8632 Now | wielkie arkusze papieru, warząc klej, mieszając farby.~I
8633 Obra| Zapuszczenie tak zwanej "trefnej" warząchwi w kocioł żydowski karane
8634 Obra| uprzywilejowane nalewają warząchwiami strawę. Pamiętam, raz przyniesiono
8635 Now | choć się tam i nie zawsze warzyło, ot, nie jedno, to drugie,
8636 Obra| to jednego, to drugiego wąsa.~- W takich łachmanach nie
8637 Now | widziałem... Tylko mu te łzy po wąsach kipiały...~- A cóż chcesz! -
8638 Wier| A jęczmień to ci taki wąsaty!~A gryka taka miodna!~A
8639 Now | rozdymających się nad niewielkim wąsem nozdrzach, spojrzenie bystre
8640 Obra| okrągłej, przejrzystej, z wąskich deszczułek zbitej szopy,
8641 Obra| Janowa stanąwszy w pobliżu wąskiego przesmyku, jaki między skrzynia
8642 1 | starych onych pierworodnych waśni,~A bracia dotąd walczą,
8643 Now | stronę, tylko oczy spuścił i wąsów szarpnął, a matka obudziła
8644 Now | rzekł:~- Widzę wzruszenie wasze, moi panowie. Ale raczcie
8645 Now | wyraz słusznemu oburzeniu waszemu, oburzeniu całego społeczeństwa!~
8646 Obra| Idźcie do diabła z waszymi wyrokami! - krzyczy w ostatniej
8647 Obra| żółknie bardzo szybko, skóra wątleje i nabiera pergaminowej suchości
8648 Now | na oczach, na ustach. na wątłych, odkrytych piersiach: to
8649 Obra| piękne, ale w nim wszystkie wątpia het precz oberwali. To jakże
8650 Obra| po trochu i w palcach ją ważąc.~- A cóż Osmólec? - zapytałam
8651 Obra| idzie. Były to kajdany ważące ośm do dziesięciu funtów.
8652 Obra| zupa przesoloną została, ważkę nową z gorącym krupnikiem
8653 Now | tę kładę nacisk. Jest ona ważną, jest ona decydującą. Gdy
8654 Obra| obciągnięte, leżały na wozie ważne, ciężkie, świecąc z dala
8655 Obra| ma zajęta innymi, stokroć ważniejszymi sprawami.~I ta kancelaryjna
8656 Now | dodany z urzędu pojmuję całą ważność tego przedmiotu i winy powierzonych
8657 Obra| zabił. W tej właśnie chwili wbiegł na próg powracający Julek
8658 Obra| hultaje!"~A tam, u progu, z wbitymi w podłogę oczyma stał tymczasem
8659 Now | jaśniejszy kawał ściany wbiwszy, powiesił na nich matczyną
8660 Obra| przed gmachem gromadki.~Wchodzą i w sieniach już dzielą
8661 Obra| tam? - pyta pan nadzorca wchodzącego aresztanta w towarzystwie
8662 Obra| wysłali Jasielską na połów.~- Wchodzę ja - proszę pani - a tu
8663 Now | oczy, gdy się do stancji wchodziło. Przy nim stał moździerz
8664 Now | ona z niego, nie! - dodał wciągając niuch tabaki i kiwając głową.~
8665 Now | kiedy przez niskie drzwi wcisnął się gruby zegarmistrz w
8666 Obra| głębiej się w poduszkę wcisnęła. Dopiero kiedy Jakub do
8667 Obra| i zaczął trząść wielką, wciśniętą w kadłub głową.~Chłop był
8668 Obra| głęboko między ramiona wciśniętym łbem golonym. Twarz miał
8669 Now | spokojna. Mendel Gdański od wczesnego ranka stał w skórzanym fartuchu
8670 Obra| wspólniczka Szyfersowej, która wcześniej jakoś umiała się uwolnić
8671 Obra| Cóż ta już Onufrowi! Wczora minął tydzień, jakeśmy go
8672 Now | Piotrusiowi tylko dostała się wczorajsza kromka. Poszliśmy z Felkiem
8673 Obra| warszawska rozpatrywała w dniu wczorajszym na pełnym posiedzeniu sensacyjną
8674 Obra| więźniami w żadne rozmowy wdawać się nie warto, bo wszyscy
8675 Now | zarośnie, to się w ziemię wdepce i do cna rozsypie... A tam,
8676 1 | powali,~A jedne w drugie wdeptane są kłosy,~Tak po batalii
8677 1 | ledwo zawiązał się w ziarno,~Wdeptany w ziemię i w rolę cmentarną.~ ~
8678 Now | Piotrusiowi zapisze, bo wdowiec bezdzietny był.~Kiedyśmy
8679 Now | Ustim, jedynak Chwyłyny wdowy, co już od roku dworskie
8680 Obra| malować miało ich uczucie wdzięczności dla osoby, która była prawdziwie
8681 Obra| Osmólca tak, jakby mu był wdzięczny za to, że go przed sobą
8682 Now | powiedziałbym nawet, zadaniem wdzięcznym, gdyby nie było rzeczą uznaną,
8683 Obra| dodawał jej jakby sennego wdzięku.~Cygan nie patrzył wszakże
8684 Obra| igły, kawę, herbatę, masło, wędlinę, chleb biały, tabakę, a
8685 Obra| chciałbym wiedzieć dokumentnie według księgi...~Pan nadzorca przygryza
8686 Obra| do szajki złodziejskiej wędrowała tak, jak od terminu do terminu.
8687 Obra| jej frontem nieskończoną wędrówkę.~Gmach nie posiada żadnego
8688 1 | stado gołębi~I jak żurawi wędrujących klucze -~Rzekła Beatryx
8689 Now | Wiśle słychać było nocami. Węgiel jednak ciągleśmy jeszcze
8690 Now | ojciec zapomniał widać o węglach, bo siedząc na matczynym
8691 Now | Zdawało mi się, że jęknęły węgły naszej izby.~Matka zasłoniła
8692 Obra| Jak tam nieraz człowiek wejdzie, a odezwie się ot tak, po
8693 Obra| uprzejmość samego zarządu. Gdy wejdziesz, a raczej, gdy się przekonają,
8694 1 | sznurze.~ ~A pani moja, wejrzawszy na niego:~- Oto się - rzecze -
8695 Obra| poruszyło się coś za naszym wejściem. Była to aresztantka odsiadująca
8696 Now | i trzy krzyziki czerwoną wełną, jako że to niby ochfiara
8697 Now | Pyłypa... Matka przedała wełny, a kupiła chleba. Dwa bochny
8698 Now | fatalne, zgniłe, żadnej wentylacji, żadnego światła- Powinniście
8699 Now | Panowie przysięgli wynosili werdykt.~Na pierwsze pytanie większość
8700 Now | coraz szczupłej dostawało.~Weselej też było w stajence niż
8701 Obra| ptak ucieka, aby latać. Wesoła, sprytna, śmiejąca się szarymi
8702 Now | głową, posiedział, po czym westchnąwszy wstał, harmonijkę w ową
8703 Obra| dwudziestu kopiejek dziennie.~Weszliśmy na drugie piętro, gdzie
8704 1 | drzwi u drugiej ściany~I weszło dwojgo...W koszulkach, wpół
8705 Now | w zawijach i w płacie, weszły przed chwilą w bramę sądowego
8706 Obra| właściciel winnicy; jest Wetlinger Urban, słodowinik; jest
8707 Obra| Jak to? - woła rzeźnik Wettinger. - To ja takiego będę żywił,
8708 Now | który ich uporządkował wewnętrznie i karnością natchnął. Teraz
8709 Obra| oblatywały drzwi i okna w wewnętrznych murach więzienia, mierzyły
8710 Obra| wstrząsają u moich kolan jakimś wewnętrznym płaczem, ale ani ja, ani
8711 Wier| przemieni...~Tyś głodny; weź to, posil się na drogę...”~
8712 Now | tylko mówił dalej głosem~wezbranym, pełnym:~-Nu, jak pan dobrodziej
8713 Wier| mundurowali,~W ręku ubogi węzełek trzymała -~Chudoba syna,
8714 Obra| którym złożono węzełki; na węzełkach siedziała jedna z kobiet,
8715 Obra| które się na nich cisnęły z węzełkami, tobołkami, garnuszkami,
8716 Obra| musi pomieścić w niewielkim węzełku, który się przez plecy zawiesza;
8717 Obra| subtelnych, a tak silnych węzłów wzajemnej ufności pomijasz
8718 1 | ty nad polem zbrojno,~Ale wężowym i ohydnym ciałem~Do cichych
8719 Now | stawiam wniosek, aby doraźnie wezwać oskarżonych o wyświetlenie
8720 1 | każda maczana ołowiem~I z wężym sykiem nad sercem się zwija,~
8721 Obra| gors, naciskając palcem wgłębienie tak, iż po niejakim czasie
8722 Now | łeb wsadzała do starego wiaderka, aby żłopnąć raz i drugi
8723 Now | obejdzie, choćby też o kozik. Wiadome rzeczy, jako są baby na
8724 Now | przyznany, okoliczności wiadome- Tak rozumowali jedni. Drudzy
8725 1 | Nigdy nie będzie nikomu wiadomem.~To tylko powiem, że Chrystus
8726 Now | spełniona przez podsądnych w wiadomych okolicznościach obciążających
8727 Now | psienogi?...~Dmuchnęliśmy jak wiali ze stajenki i jak wiatr
8728 Now | poszedł, straciłem zupełnie wiarę w te rzeczy, które są ,,
8729 Now | leży. To jak się czasem wiater pod noc porwie, a tymi krzyżami
8730 Now | kożuchu i wyrudziałej, na uszy wiązanej czapie, która się niewiele
8731 Obra| Sam ją wiązał, włożył w wiązanie to coś z artystycznych instynktów
8732 Now | przyszła!~I trząsłem nim jak wiązką słomy, bo się niełatwo budził.~
8733 Obra| silnym swoim, dźwięcznie wibrującym głosem. - Ty co znów? Doigrać
8734 Wier| zakrywszy błękity,~A mroźne wichrów północnych podmuchy~Dreszczem
8735 Wier| krwawiąca...~Kiedyś, gdy wichry i burze przewieją~I rozbłękitni
8736 Obra| niego to szklankę z wodą, to widelec, to talerz z zupą, tak iż
8737 Obra| odcięta - snuła się tam jak widmo złowróżbne, nienawidzona
8738 Now | głowie jakieś szczególne, widmowe niemal oświetlenie. Malec
8739 Obra| jednakowo zastosowana. Tam widniał wszędzie - w złym i w dobrym -
8740 Obra| w dobrym - człowiek, tu widnieje - prawo.~Sam już gmach nie
8741 Now | otworzyły się przed nimi nowe widnokręgi, że udzieliło im się coś
8742 Now | pole walki na wskroś było widnym. Rozwinął teraz przed nimi
8743 Now | spojrzenia. Rzeczą było widoczną, że na coś oczekuje i czegoś
8744 Obra| tłumaczy urządzenia izby, widoczne zresztą i bez tych objaśnień.~-
8745 Now | poruszenia do jak najmniej widocznych zbliżeń między tabaką a
8746 Now | zapamiętać mogę, odkryło nam nowe widoki; przykucnęliśmy tedy wśród
8747 Now | Był on cały pochłonięty widokiem łańcucha na piersiach pana
8748 Now | pod wpływem tego jednego widoku. Przemówił, zrobił mały.
8749 1 | I nienawiścią żyjesz, a widomy~Twój znak to wilcze plemię
8750 Obra| jakby, znudzony znanym sobie widowiskiem, usypiał; głowa mu też nieco
8751 1 | słońce~Mogłabyś rankiem widywać nad głową!~Jakie hejnały
8752 Obra| resztą rodziny War., ale widywałam tam ich matkę, staruszkę
8753 Now | rzeczy, któreśmy rzadko kiedy widywali. Były w pudełku brzytwy
8754 Now | szkapa lepsza je niż ta widząca. A to kobyla drożna taka,
8755 Now | Łukaszowi ojciec jakby nas me widział-do żłobu prosto poszedł, szkapę
8756 Obra| pani "Dziką"?~- Nie, nie widziałam-odrzekłam spokojnie.-A cóż to za Dzika ?'~-
8757 Obra| przynajmniej. I wnuki... widziałby co dzień wnuki..."~Źrenice
8758 Now | szkapy okrutnie się nam widziało smutno, a co który na stajenkę
8759 Obra| Po każdej nowej krzywdzie widziano go, jak siedząc na schodkach
8760 Obra| Sprüngli. Jakże, moi panowie? Widzieliście, panowie, zęby kandydata?
8761 Now | onej przykładziny sterczy wiechetek ze żytniej słomy, co nim
8762 Now | przykopane ziemią, a nad wiechetkiem gałąź od onego kropidełka.
8763 1 | Beatrycze~,1 zaszło, jako wieczorowe zorze...~A ona, czarnym
8764 1 | Synaczku!... O światło wieczyste!~Puśćcie mnie! Jezu, zmiłuj
8765 Now | paryski, ani nie jestem wiedeński, ani nie jestem berliński -
8766 1 | czułem w ciele rany~I nie wiedziałem, gdzie stąpić mi nogą,~Bo
8767 Obra| przed siebie.~- Diabli go wiedzieli! - wykrzyknął wreszcie rzucając
8768 Now | Chciałby iść na ten wiatr wiejący, na ten deszcz siekający,
8769 Obra| aresztantek, niemłoda, z wiejska ubierająca się kobieta,
8770 Wier| wyjęty z gniazda i już mrący,~Wiejski sierota stał w sądzie przed
8771 Obra| które w kościółkach wiejskich słychać podczas Podniesienia.
8772 Now | mniemać, że gadania tego wiejskiego poganiacza słuchał chciwie,
8773 Obra| niedziela, mówisz -kościele wiejskim, o dzwonach, co zwołują
8774 1 | Kto wie, nikł może na wieki,~A żaden nie śmiał przyzostać
8775 Obra| nici. Wszystkie już starsze wiekiem, pomiędzy nimi dwie wieśniaczki.~
8776 Now | ociosany po wierzchu, jakoby to wieko trumienne, mający u góry
8777 1 | łkanie,~Idące ku mnie z wieków głębokości.~Bo nie jest
8778 Wier| i lądem!~Och! oby tylko wiekowi przyszłemu~Grom pomsty twego
8779 Now | się od mniejszości i do większości przeszedł. Był to sąsiad
8780 Obra| żadnych własnych pakunków większych, pościeli itd. Wszystko
8781 Now | świecznikowi, który mu się wydaje większym i daleko piękniejszym od
8782 1 | źrenicach życiu,~Gotowych wielbić lub przeklinać Boga,~Po
8783 Obra| czy młodsza, miała swego wielbiciela; nawet zupełnie stare kobiety
8784 1 | przyćmione i smętne.~ ~Wielem zapomniał od onej godziny;~
8785 Now | widziały wielgie ognie i wielgi pożar i wielgie pioruny
8786 Now | aby w nim utłuc cynamon do wielkanocnego placka. Wtedy to zwykle
8787 Obra| się z całą powagą należną wielkiemu zielonemu stołowa urzędowo
8788 Wier| dwór jest rzecz pańska, wielmożna,~Nie to, co chaty ich, nędzne
8789 Obra| niemal, o tyle wytrawne i wielokrotnie karane używały powagi i
8790 Obra| i dopiero najstarsze, po wielokrotnych powrotach dogasające tu
8791 Obra| to posępny żółty dom, z wieloma należącymi do niego budynkami,
8792 Dzie| Stefkiem chyba,~Jak nie chwycę wieloryba!~I tak przez dzień boży
8793 Obra| pełnił, dobra pańskiego wiernie pilnował, trzeźwy był, uczciwy
8794 Obra| żywo przypomniałam sobie ów wiersz Heinego, gdzie każda strofa
8795 Wier| WIERSZE I OBRAZKI~
8796 Dzie| Z WIERSZY DLA DZIECI~
8797 Wier| rowem, złocieniec rośnie~I wierzba na fujarki...~A siwy kaczor
8798 1 | Przy nim fujarka i nóż, i wierzbowe~Gałązki młode z zastygłą
8799 Now | Natychmiast ułamaliśmy kilka wierzbowych witek i zaczęli ją skwapliwie
8800 Now | słychać było leciuchne szmery wierzby i cykanie świerszcza.~-
8801 Now | się otworzyła i trumny na wierzch wyszły, a umarli wstawać
8802 1 | łuny gorzały zachodnie,~Z wierzchołków sosen zatliwszy pochodnie.~ ~
8803 Now | siekierą z gruba ociosany po wierzchu, jakoby to wieko trumienne,
8804 Obra| praktykują w najlepszej wierze. Trzyma się to jednak kupy,
8805 Obra| wjechał w bramę, której wierzeje z łoskotem uderzyły o ściany,
8806 Now | prostu oczom własnym nie wierzył i tak kręcił głową, że ledwo
8807 Dzie| pająków nadrwiła,~To bys ledwo wierzyła!~ ~- Moja kumo jedyna,~Czy
8808 1 | z ziemi nie słyszał już wieści!~ ~Dziś znowu muszę zranione
8809 Wier| przebite ręce~Rozciągasz ponad wieśniacze zagony~Z przydrożnych krzyżów!
8810 Obra| wiekiem, pomiędzy nimi dwie wieśniaczki.~O kilka drzwi dalej szwalnia,
8811 Obra| obsadził na osóbku, tak się wieszać chciał. Ano dobrze. Ale
8812 Obra| ciska go ze wstrętem pod wieszadło u drzwi stojące. Nie może
8813 Obra| pytania. Był i taki, który wieszającą mu się na szyi kobietę odepchnął
8814 Obra| pobaczenie mieli po onym wieszaniu! Tak wielmożny idzie, patrzy,
8815 1 | Ani na żadnym rozwieje się wietrze,~Ani Bóg nawet odmienić
8816 Wier| Wśród skrzących mrozów i wietrznej zamieci!~Zima ta ciężka
8817 Obra| rozwarte nozdrza zdawały się wietrzyć powiew ulicy z niepohamowaną
8818 1 | wiedząc, o czym by mówiła,~Za wiewem szat jej szedłem zadumany.~
8819 Wier| gołąb dziki zagrucha,~Czasem wiewiórka świśnie,~A jarzębiny w koralach
8820 Obra| która pod tymi guniami więziennymi tli przysypana popiołem
8821 Obra| Dowiadujesz się także, że z więźniami w żadne rozmowy wdawać się
8822 Obra| Nareszcie na kwadratowej wieżycy nowego Münsteru zaczynają
8823 1 | głosem szły roty milczące,~Wijąc się z wolna w przeguby ogromne.~
8824 Wier| NAJMITA~ ~Wąską ścieżyną, co wije się wstęgą~Między pólkami
8825 Now | kręcili się w ławkach jak wijuny, gdy praży słońce.~Dokądże
8826 Now | Bohu" Tak Tyt odrzekł: ,,wo wik" i pyta: "A co niesiesz,
8827 1 | żyjesz, a widomy~Twój znak to wilcze plemię i miecz Romy!~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~
8828 Now | małego umieją.~Gdyby się wilczęta po lasach śmiały, musiałyby
8829 Now | przeraźliwie jasne i wypala resztę wilgoci ziemnej, resztę tchu żywego.
8830 Obra| przesiąknięte chroniczną wilgocią, podziurawione są opatrzonymi
8831 Obra| wnuki..."~Źrenice starego wilgotnieją, stają się miękkie i rzewne;
8832 Wier| izbie zmrok wczesny pada,~Wilgotny a ponury;~Mętnymi szyby
8833 Now | obojętny wzrok jego zatlił się wilgotnym żarem. Wnet wszakże przybrał
8834 Now | przywyczka! Ot czyn! Udawał Iwan wilka, udawał aż i kozę zdusił!
8835 Dzie| niedźwiedź... to dostoję!~Wilki?... Ja ich całą zgraję~Pozabijam
8836 Now | z tym swoim żalem jak z wilkiem mocuje, od ludzi stroniący.
8837 Now | Czy to tam już wyschła Wiłsa? Czy tratwy tam nie idą
8838 Now | Jest okoliczność, która winę oskarżonych~niemało obciąża
8839 Now | bezimiennej i bezosobistej winie; mniemać by także można,
8840 Wier| takie mogiły!~Ludzkość żyć winna siłami wszystkiemi,~A nędza
8841 Now | niego nie pluł, kiedy un nic winny nie jest... Nu, ja chcę,
8842 Obra| bułeczki, sery, piwo i wino. Na próżno się upierasz,
8843 Wier| drżeć na swym krzyżu.~ ~Przy winowajcy nie było nikogo...~I któż
8844 Now | wozie ustawiono trumnę.~- Wio! - zawołał pan Łukasz. Szkapa
8845 Obra| cztery schodki, do furty wiodące, zaledwie pomieścić mogły
8846 1 | jej szedłem zadumany.~A wiodła nas tam ścieżeczka pochyła,~
8847 Obra| miejscowości bliższej nad wiorst czterdzieści w jej promieniu.~
8848 1 | stosy sprzętów, zrąbanych na wióry,~Na czterech rogach rynku
8849 Wier| czoła~I spytał znowu: "Czy w wiosce jest szkoła?"~"Nie". - Pisarz
8850 Obra| tedy o okolice, o nazwy wiosek, o byt gospodarzy, o warunki
8851 Wier| smagała~Srebrnym swym biczem wiosenne zasiewy~I ziemia we łzach
8852 Now | który pełne rączyny trawy i wiosennego kwiecia szkapie przed pyskiem
8853 Wier| błogi:~Słoneczny promień wiosenny, majowy!~Wszedł przez okienko
8854 Wier| pól i lasów, i chaty, i wioski~Powiały razem z dźwiękami
8855 1 | pod krzyż go tam złożyłem wioskowy,~I na pierś drobną upadłem
8856 Wier| Był to niedzielny poranek wiośniany.~W izbie wyrobnik siedział
8857 Wier| dumki nawiewał do głowy~O wiośnie, ciszy, przyrodzie i Bogu...~
8858 Wier| nadto, że jeśli chłopczyna~Wiosny doczeka, to wzmocni go słońce.~
8859 Now | go u Froima szczupaku i wiście.~A nie tylko poczuli siłę
8860 Now | Sadzono sprawę ostatnią, która wisiała na wokandzie na samym ogonie,
8861 Wier| koralach stoją~I pachną leśne wiśnie...~ ~A jakie to tam gniazda
8862 Obra| zapala się o zmierzchu lampa wisząca nad warsztatowym stołem;
8863 Now | mundurach, po złotych ramach wiszącego w głębi obrazu, zatrzymywały
8864 Obra| obserwował szmat pajęczyny wiszącej nad piecem i dwa palce w
8865 Now | czarny nad łóżkiem matki wiszący, to na głębokie cienie jej
8866 Wier| fujarki spod lasu wschód wita...~Stanął i otarł łzę połą
8867 Obra| wybiega do przedsionka cię witać, sam cię do kancelarii wprowadzą,
8868 Wier| podniósł się wcale,~Ojca witając z daleka - uśmiechem...~
8869 Obra| Sęka, pochodzącego ze wsi Witaszewice, powiatu X, guberni Y, który
8870 Now | ułamaliśmy kilka wierzbowych witek i zaczęli ją skwapliwie
8871 Now | niemal cienką jak wierzbowa witka:~- Oto jest to potężne ramię! -
8872 Obra| choćbyś zrobił sto podobnych wizyt, pożytek z nich będzie taki
8873 Obra| żeby wozy mogły w podwórze wjechać,~- O laboga! - przemówiła
8874 Now | czapką, która mu na oczy wjeżdżała, stary o swoich przywidzeniach
8875 Now | papiery, a drugi bawił się wkładaniem w oko monokla i wyrzucaniem
8876 Now | dziw, że się pod ziemię nie wkręcił. Dopieroż kiedy odeszła,
8877 Now | nogą dziada przysiadał i wkuliwszy ogon pod siebie, z najwyższym
8878 Now | częstował w kolej siedzących, wkupując się niejako tym sposobem
8879 Obra| przestępca do lat piętnastu włącznie, po czym podlega prawom
8880 1 | człowieczeństwo~I jużem duszy nie władał językiem-,~A niepamiętna
8881 Now | panowie, jaka ręka, jaka siła władała tym narzędziem występku?~
8882 Obra| szczupłości pomieszczenia, skłonił władze do otworzenia karnego oddziału
8883 Now | patykiem takim gwałtu i włamania dopuścić się może?~Podzieliły
8884 Now | otwarte, to był to gwałt, było włamanie.~Jeżeli zaś spoza drzwi
8885 Obra| sprawę o zabójstwo kupca N., właściciela sklepu towarów kolonialnych
8886 Obra| a przecież milsze były właścicielkom swoim od więziennej odzieży,
8887 Now | wywołanych nie wiadomo po co z właściwego miejsca oberwańców, wszystko
8888 Now | ziemię obu się rękami brzucha własnego trzymając. Brnęliśmy tedy
8889 Obra| protokół i pozostawiają własnemu przemysłowi.~Jeśli na taki
8890 Now | którąśmy jej przynosili własnoręcznie.~Ja i Felek siadaliśmy z
8891 Obra| grosze, a dom jest wspólną własnością i wspólnym dziełem gminy.
8892 Now | ją najrzał z daleka, tak wlazł na strych w słomę i siedzi.
8893 Now | się to do miasta procesją wlecze, już pode drzwi lezie, już
8894 Wier| jak zmartwiały,~We drzwi wlepiwszy źrenice błyszczące...~A
8895 Obra| baba, z wielką, jak pająk włochatą brodawką na górnej wardze.~-
8896 Wier| jakby cienie po drogach się włóczą?~A dzieci we wsi z maleńka
8897 Now | sznurku u kosztura, który włóczędze za podporę służył.~I did.
8898 1 | rozpięty,~Żółcią pojony i włócznią w bok pchnięty...~ ~I złamał
8899 Obra| Mamże go puścić, by się włóczył po drogach jako wstrętny
8900 Now | przy których posiedzenia wloką się jak smoła i które nie
8901 Now | szkapę, która przestąpiła wlokące się za nią postronki.~-
8902 Obra| widocznie, chód bywa ciężki, wlokący się, ruchy niedołężne, powolne,
8903 Obra| wagę kajdan. Kiedy żelazo wlokło się z głuchym łoskotem,
8904 Wier| głowę,~Jakby Bóg gładził włosięta mu płowe.~ ~Wszedł sędzia,
8905 Obra| woźnego. Sam ją wiązał, włożył w wiązanie to coś z artystycznych
8906 Now | chustczynę z harmonijką odebrał i włożywszy do kuferka, zamknął go na
8907 Now | tom nic widział. A co o wmawianiu to najmniej, bom przecie
8908 Now | mową. Toć byś ty, kumeńku. wmówić we mnie chciał. że ślepa
8909 1 | bursztynowych żywic pełne wnęki,~I grube, smolne, z pnia
8910 Now | ogrodowizny napełniała jej wnętrze. Pod zatkanym słomą okienkiem
8911 1 | powstałem, już pełen płomienia~I wnętrznych głosów, i żaru, i drżenia,~
8912 Obra| wielkie echo po sklepionym wnętrzu, przez długą wszakże chwilę
8913 1 | rosy~Na pełny księżyc wyli wniebogłosy.~ ~Bo już ustało we mnie
8914 Wier| Idź, idź! Opłatę do kasy wnieść trzeba,~Choć jedno ziarno
8915 Now | po której mu tylko jeden wnuk pozostał. Gdy stary Mendel
8916 Now | Bohu" Tak Tyt odrzekł: ,,wo wik" i pyta: "A co niesiesz,
8917 1 | drżące, długie cienie~Na wód błękitność; i wyszły tchy
8918 1 | w powiewach~Po drżących wodach i po sennych drzewach.~ ~
8919 Dzie| musiałem dodać~Po kieliszku wódki.~
8920 Obra| wylanych na niego kubłów zimnej wody- zawołano go do kancelarii.
8921 Now | a my popijaliśmy~kolejno wodziankę z żelaznego garnczka.~Ojciec
8922 Obra| za łby się z frajerami wodzić! Nie spodziewałem się tego
8923 1 | przedwieczornej,~Podobne wodzie wielkiej i jeziornej,~Pod
8924 1 | pierzchły słowiki,~Konie wodziła pijana czerniawa~Obozującej
8925 Obra| drzemały, albo też bezmyślnie wodziły dokoła oczyma; ogół wszakże,
8926 Now | jej sprawność i jej szyk wojenny, który ich uporządkował
8927 Obra| na to zaś wszystko gruby wojłok, służący do okrywania się.~
8928 Obra| odzieży, w której grubym wojłoku robactwo zagnieżdża się
8929 1 | O wojno!~Nie przeleciałaś ty nad
8930 1 | duchem,~A przy mnie stoi cień wojny czerwony~I gada do mnie
8931 Obra| czasy, aż potem musiał z wojskiem na trawę ciągnąć, na wieś.
8932 Obra| się wydał czymś w rodzaju wojskowego biura w połączeniu z koszarami.
8933 Obra| niegdyś zamykała lazaret wojskowy.~Bardzo szerokie schody
8934 Wier| wypłat tygodniowych hasłem.~Wokoło gwarnym cisnęli się tłumem~
8935 Wier| Że mógł rozpłakać się i wołać: Matko!~Gdyby miał matkę...
8936 1 | straszliwie cicha!~O, krzycz i wołaj, że zrobiono z ciebie~Rzecz
8937 Obra| ręce trząść nimi zaczął, wołając zdławionym głosem:~- Ani
8938 1 | najświętszych zarzyna~Krwią wołające, niewinne ofiary...~Ten
8939 Obra| jesień słabnie to jak muchy. Wolałaby babę... Phi! weźmie i dziada,
8940 Now | droga, kochana, stara! - wołaliśmy na przemian, głaszcząc ją,
8941 Now | gwizd przeciągły, śmiechy, wołania, wybuchy krzyków i płaczu
8942 Now | się tu zbierało kupkami z Wołhatycz, z Krynek, z Zahajnego,
8943 Obra| najpierw zobaczyć ogródek? Nie? Wolisz gmach oglądać? Naturalnie,
8944 Obra| aresztowana wypuszczona jest na wolność bezwzględną. Drugim stopniem -
8945 Obra| jednym z tych ostatnich, na wolnym brzeżku ławy, i chciałam
8946 Obra| sobie postać przypominała wołu, ogłuszonego uderzeniem
8947 Obra| Podał Jakub czarno oprawny wolumin, a pan sekretarz przerzucać
8948 Obra| charakterystycznej mdłej woni, która tu jeszcze się wzmaga.
8949 Now | Ja popiół na głowę mam i wór gruby na głowie mam. i na
8950 1 | ludzie!~ ~Cisi i szybcy, z worami zgrzebnemi,~Zdzierali trupy
8951 Now | koszulę na piersiach szarpnął, woreczek ze szkaplerzem rozerwał
8952 Obra| dziennie, idą do łatania worów, sienników i do darcia pierza.~
8953 Obra| siedząc skulona i łatając wory.~Była to ohydna baba. Tęga,
8954 Now | zrosła. A pan tak jak na worze z popiołem zasiadł' Przecie
8955 Obra| czy trzy karmią żółte jak wosk i obrzmiałe na twarzyczkach
8956 Obra| lśniąca, jakby pociągnięta woskiem. Właściwie przecież jest
8957 Obra| kancelarii. Schody i korytarze woskowane i zasłane suknem, powietrza
8958 Now | szkapa tylko piasek teraz wozić będzie. Zaraz mnie Felek
8959 Obra| drzwiami przy mleczarskim wózku. Stary Wunderli pogląda
8960 Obra| długi szereg zakratowanych wozów zaczął się poruszać, z wolna
8961 Obra| wykręcić skrzynie, żeby wozy mogły w podwórze wjechać,~-
8962 Now | cichym. Cienki promień słońca wpadający do alkowy przez otwór persowej
8963 Now | syczącym, w coraz~wyższe wpadającym tony. - Ludzie?...~I za
8964 Now | coraz wyraźniejsza wrzawa wpadła nareszcie w opustoszałą
8965 Now | stajenki i jak wiatr do izby wpadli.~W parę pacierzy potem wszedł
8966 Now | długiej, wąskiej sionki wpadło kilka kobiet: powroźniczka
8967 Now | zmęczonym, przerywanym głosem:~- Wpadnij no, Wicuś, do maglarki na
8968 1 | leżeli wałem,~Broń na broń wparta, a ciało pod ciałem.~ ~A
8969 Obra| blada kobieta, która się wpatrywała we mnie natężonym wzrokiem
8970 1 | gwiazda przewodnia,~W Boga wpatrzona, szła cicha i biała,~Lecz
8971 Now | O... je! - wołał Piotruś wpatrzony w nią z zachwytem, gdy zanurzała
8972 1 | ohydnym ciałem~Do cichych wpełzłaś gniazd, aby je skalać~I
8973 Now | Ja jej tam kumotrowi nie wpieram! - rzekł patrząc w ziemię. -~
8974 Obra| skrzyni od wożą, wreszcie wpiły się z jakąś dziką przenikliwością
8975 Obra| książki". Połowa zarobku, wpisana do książki, stanowi fundusz
8976 Obra| mógł z nimi pogadać i ,,wpłynąć na nie".~Spodziewam się,
8977 Obra| aresztantki ulegają niwelującym wpływom więziennego życia.~Po ruchach
8978 Now | przeleciał kurcz nagły, wpółgłośna klątwa wypadła mu przez
8979 Obra| wrzasnął przyskakując do wpółotwartej furtki.~Aresztanci spojrzeli
8980 Now | zawołała raz jeszcze. Była wpółpodniesiona na łóżku, zapadłe jej oczy
8981 Obra| opodal od wejścia rodzaj wpółprzyćmionego i ciasnego kojca, gdzie
8982 Obra| czaszką.~U nóg chłopca leżał wpółprzytomny parobek, ściskając jeszcze
8983 Obra| w takt niecierpliwym lub wpółsennym ruchem. To więźniowie przędą.
8984 Now | nagły. Przygasił go jednak~wpółspuszczoną powieką i niby obojętnie
8985 Now | które dysząc kręci w wąskiej wpółwidnej sionce kamieniczki; chudy
8986 Obra| aresztantki z wielką zręcznością i wprawą. W każdej izbie mieści się
8987 Obra| jego postawa. Przy pewnej wprawie można po niej od pierwszego
8988 Obra| przewlekłe brzęki, w których wprawne ucho z daleka rozróżnić
8989 Obra| nich nabywa niesłychanej wprawy i porusza palcami z szybkością
8990 Obra| podnosząc głos mówi:~- Woźny, wprowadź kandydata!~Woźny przechodzi
8991 Obra| witać, sam cię do kancelarii wprowadzą, sadowi, uśmiecha się, zaciera
8992 Obra| rodzaj mistycznego ślubu dusz wprowadził w użycie w Serbii, był Józiek
8993 Obra| Serbii jest matką wynalazków, wprowadziła pewne ulepszenia i w praniu
8994 Obra| ziemi naszej żebraninę, a wprowadziły do niej miłosierdzie. Nie
8995 Obra| te szewcy skład na skóry wprzód mieli. Jak go też wielmożny
8996 Obra| Pierwszy raz o dwunastej dla wpuszczenia świeżego powietrza; drugi
8997 Obra| gdzie na ławach kamiennych, wpuszczonych w głębokie framugi okienne,
8998 Obra| sponiewierane istoty mimo woli wracają myślą do chwil, w których
8999 Obra| numery czyste koszule, a wracając tą samą drogą, zabiera brudne,
9000 Now | Kiedy ojciec z rzeki do domu wracał, wybiegaliśmy - gdzie! aż
9001 Now | Po miesiącuśmy już wracali -dodał ojciec. -Graliśmy
9002 Now | czym zziajani, zmęczeni, wracaliśmy do domu, szkapa naprzód,
9003 Now | słuch wysubtelnił. stopień wrażliwości wzmógł do wysokiego napięcia.
9004 Obra| i przybladł nerwowo. Był wrażliwy i nie lubił scen przechodzących
9005 Now | postrzyżoną krótko, czoło głęboko wrębione i cofnięte nieco, lekko
9006 Now | się tyle nie załopotała co wróbel, kiedy odlata.~Więc kiedy
9007 Wier| jeszcze przed zimą,~Jak ten wróbelek lichy...~ ~Oj, ozdrowiałbyś,
9008 Now | wychylała się szyja cienka jak u wróbla, a niezmiernie chude nogi
9009 1 | wyciągnąwszy cienkie~Jako wróbliki one, patrzą w trwodze~Na
9010 Now | takie, które już nigdy nie wrócą, mruczenie to rośnie, potężnieje,
9011 1 | Twarzą zalaną łzami - i nie wrócić!~ ~Bo gorszy powrót, niźli
9012 1 | trupi wkoło oblatuje.~ ~Wróciłem z drogi śmiertelnych przestrachów~
9013 Obra| poważanie otacza ją widocznie. Wróciwszy z ogródka, aresztantki zabierają
9014 Rota| Nie damy, by nas zniemczył wróg...~- Tak nam dopomóż Bóg!~ ~
9015 1 | przez izby połowę,~Jakby nie wroga zabity wystrzałem,~Ale piorunem
9016 Obra| blada, wysoka, z długim wronim nosem i małymi oczkami,
9017 Obra| jakby skamieniał, jakby wrósł w podłogę. Tylko coraz niżej
9018 Obra| pan nadzorca. - W ziemię wrosłeś czy co?~Szturchnął go ponownie
9019 Now | drzwiom i otwarli usta jak wrota. Jest coś uroczystego, coś
9020 Obra| wtedy nawet, kiedy cała izba wrzała jakąś burdą.~Ale nie tylko
9021 Now | wrzawą. Szyderstwa, pogróżki, wrzaski, złorzeczenia towarzyszyły
9022 Now | Powietrze zdawało się pijane tym wrzaskiem motłochu: jakaś zwierzęca
9023 1 | pisklęce~Sterczą dokoła z wrzaskliwym szczebiotem,~Jako tych dwojga
9024 Now | granatowy i rzucił go na nas.~Wrzasnęliśmy z uciechy i natychmiast
9025 Dzie| zerwie się na nogi,~Jak nie wrzaśnie z wielkiej trwogi!~Pędzi
|