| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Maria Konopnicka Nowele, Wiersze Z Teki Artura Grottgera: Wojna IntraText CT - Text |
|
|
|
|
VI
A wstawszy, szliśmy dalej. ...Kraj był pusty I czarny, jakby po przejściu zarazy. O, nigdy tego nie wypowiem usty, Jakie mi drogę zabiegły obrazy I jakie trupy spotkały mnie sine, Otwarte mając oczy, aż przeminę.
I nigdy tego nie wydam językiem, Jaka tam cichość była przeraźliwa I z jakim ptastwo leciało w niej krzykiem Od gniazd zburzonych, i jakie łuczywa Z drzew osmalonych nad drogą tam stały I nieżywymi gałęźmi kiwały...
Gwałt czyniąc oczom oślepłym prochami, Szedłem tą drogą krzyżową i czarną, Jako ów pielgrzym, idący znad Arno Przez kręgi piekieł. A taki nad nami Był ucisk, taka głuchość i martwota, Jaka ma nastać przy końcu żywota. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Od bolesnego odbiwszy się grodu, Wyszliśmy w pole szeroko zdeptane. A już się rosy perliły zachodu. I wskroś nad ziemią lireczki szły szklane Skowrończych głosów, które się na łuny Niosąc, powietrzne potrącały struny.
A idąc onym polem we mgłach sinem, Pod las my przyszli i pod wielkie drzewa, Gdzie stercząc z zgliszczów sczerniałym kominem Spalona chata stała. Smolne trzewa Belek i tramów dym jeszcze dawały. Przy chacie sad wiśniowy, kwieciem biały,
I długi żuraw studzienny. Pod płotem W zgrzebnej koszuli i twarzą do ziemi Leżał pastuszek mały, włosów złotem Nakrywszy piasek, rękoma drobnemi Rozkrzyżowany, jak orlik, szeroko W tym polu, krwawym dziecięcą posoką.
Przy nim fujarka i nóż, i wierzbowe Gałązki młode z zastygłą krwi rosą... Przypadłem z jękiem i martwą mu głowę Podjąwszy, niosłem tę dziecinę bosą, By jej mogiłę dać i z mchów posłanie. A niosąc brzemię to, wołałem: - Panie!...
I pod krzyż go tam złożyłem wioskowy, I na pierś drobną upadłem sierocie. A z krzyża Chrystus poglądał surowy Z twarzą sczerniałą, z koroną w pozłocie Blasków zachodnich, i zdał mi się krwawić Pięciu ranami swymi...
Nie mógł zbawić, O, nie mógł zbawić, ziemio, krzyż ten ciebie I próżna miłość ta, i ta ofiara! Ty jad przekleństwa pożywasz w twym chlebie I zawsze jesteś pogańska i stara, I nienawiścią żyjesz, a widomy Twój znak to wilcze plemię i miecz Romy! . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . A gdyśmy weszli w las, uderzył we mnie Płacz bardzo rzewny i kwilenie ciche. Więc idąc na ten głos w najgęstsze ciemnie, Ujrzałem w trawie dzieciąteczka liche, Jak wyciągały wychudłe rączyny Po kąsek chleba, a ten był - jedyny.
Tak z puchów gniazda dziobeczki pisklęce Sterczą dokoła z wrzaskliwym szczebiotem, Jako tych dwojga głowiny i ręce... Na twarzy matki chmura: - A co potem... Co będzie potem, gdy chleba zabraknie?... Dokończyć nie śmie i sama - nie łaknie.
I nagle wielkie przejęło mnie drżenie O ten drobiażdżek nędzny, o te dzieci... Gdy wtem, przez ciemne drzew onych zielenie, Czerwona strzała słoneczna nadleci I głów tych dotknie krwawością zachodu... . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Pobladł mój anioł i rzekł: - Zginą z głodu.
|
Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License |