Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
viii 1
virg 1
visuperum 1
w 638
w3 1
waga 1
wagi 3
Frequency    [«  »]
-----
-----
1057 i
638 w
629 sie
580 z
515 na
Józef Kopec
Dziennik Podrózy

IntraText - Concordances

w

1-500 | 501-638

    Rozdzial
501 XIV | tylko pies przewodnik idzie w zaprzęgu. Kamczadał zwykle 502 XIV | tylko wraz z psami leci. W ręku ma osztoł czyli kij 503 XIV | skinienie i słowa Kamczadała, w którą stronę ma się rzucić. 504 XIV | napisami i wielu krzyżami w tych wyrazach: "Tobie krzyżu 505 XIV | jechałem takim ekwipażem. Było w ogóle ludzi do trzydziestu 506 XIV | wyprzężone zwinąwszy się w okręg zasypiają, a w godzin 507 XIV | się w okręg zasypiają, a w godzin dwie każdy a nich 508 XIV | na każdym noclegu wielką w śniegach wykopywać jamę 509 XIV | zaprzęgają psy i puszczamy się w dalszą drogę. Szóstego dnia 510 XIV | mogliśmy trafić, bo mieszkania w ziemi zupełnie śniegiem 511 XIV | Niektóre psy, co bywały w tym miejscu, pokładły się 512 XIV | nie chciały. Poznały, że w tych miejscach mieszkańce: 513 XIV | mieszkając przez lat dwa w niższej Kamczatce, nie wiedziałem 514 XIV | sprawiło. Ujrzałem się nagle w najprzyjemniejszych i najgustowniejszych 515 XIV | między kobietami ubranymi w białe suknie, i fetowały 516 XIV | odważniejszy, zjadłem grzyb cały i w kilka minut zasnąłem. Obudziłem 517 XIV | zasnąłem. Obudziłem się w godzin kilka, niby posłany 518 XIV | stułę i mnie spowiadał. W godzinę zasnąłem znowu i 519 XIV | godzin. Nie śmiem o moich w tym śnie okropnych widzeniach 520 XIV | postępowanie całego życia w dalszych latach; wszystkie 521 XIV | osoby jakie tylko znałem w życiu i którymi przyjaźń 522 XIV | przewodników i puściliśmy się w nową podróż.~Przez kilkanaście 523 XIV | ziemi Czukczów, byliśmy w największej obawie aby się 524 XIV | niektóre przygotowane prezenta w tytuniu, szkiełkach, i innych 525 XIV | mimo największego pośpiechu w jeździe, nie mogliśmy ich 526 XIV | jeleniach z polowania, niektórzy w czółnach, bo taki mają zimowy 527 XIV | poprzewieszanych z mięsem, bo w sidłach były łowione. Przyskoczyli 528 XIV | któremu zrobiliśmy składkę w tytuniu i innych cackach.~ 529 XIV | pod gołym niebem, gdzie w najtęższe mrozy wypadało 530 XIV | przez napadami Czukczów. W tym to miejscu spoczęliśmy 531 XIV | żołnierz puścił mi krew w ilości pół garnca i tym 532 XIV | mnie osłabił. Z owej krwi w godzinę zrobiła się czarna 533 XIV | napadnieni od burzy ziemnej, w której śnieg tak się kręci, 534 XIV | ratunek, aby nie poginęły w śniegu; trwała ta burza 535 XIV | Już nam przychodziło ginąć w tym miejscu. Psy nie odbierając 536 XIV | część małą okruszyn sucharów w woreczku skórzanym, co mi 537 XIV | kilkanaście dni nieraz sanie i psy w tył się cofały. Spuszczaliśmy 538 XV | DO OCHOCKA~  ~Znalazłem w tym miejscu tegoż samego 539 XV | Jakucka do Ochocka.~Bawiłem w tym porcie dwa miesiące, 540 XV | też suknie najdziwniejsze, w których Sybille odprawują 541 XV | śludy, wszystko to komendant w Ochocku odebrał. Niektóre 542 XV | ubiorów, jedne złożyłem w świątyni Sybilli w Puławach, 543 XV | złożyłem w świątyni Sybilli w Puławach, drugie w Porycku 544 XV | Sybilli w Puławach, drugie w Porycku w kolekcji Tadeusz 545 XV | Puławach, drugie w Porycku w kolekcji Tadeusz Czackiego.~ 546 XV | robienia cudów niż kamczackie.~W takiej tedy nieszczęśliwej 547 XV | dwie najszkaradniejsze baby w swoich dziwnych ubiorach; 548 XV | Gospodarz był to Syberianin, w garnizonie Ochockim odstawny 549 XV | na wznak, zostaje jakby w konwulsjach i do rozpalonego 550 XV | ognia toczy się. Gospodarz w tym momencie ostrzega, abym 551 XV | postrzegam, że ma kręcącego się w zębach dużego czarnego robaka, 552 XV | dawnego stanu. Udaliśmy się w dalszą podróż do Jakucka 553 XV | niedźwiedzi. ~Stanęliśmy w Jakucku, skąd niedługo do 554 XV | się ponad brzegami Leny. W przejeździe moim do Kamczatki 555 XV | te mnie dostawiły końmi w powozach do Irkucka. ~Te 556 XV | czyli sybille i u nich w modzie. Roli nie uprawiają, 557 XV | chociaż ziemia jest żyzna w okolicach Irkucka. Żyją 558 XV | Opłacają podatek częścią w pieniądzach, częścią w futrach, 559 XV | częścią w pieniądzach, częścią w futrach, które za sprzedaż 560 XVI | kazano czekać: a że byłem w ubiorze Kamczackim lud zaczął 561 XVI | przypatrzenia się temu ubiorowi. W godzinę komendant przyjechał, 562 XVI | chory jestem a nie mam się w czym prezentować, prócz 563 XVI | do dwóch set ludzi wartę. W samym Irkucku trzy pułki 564 XVI | hordy. Granica Chińska jest w pobliżu, a prócz tego wiele 565 XVI | prezentować mnie, przybyłemu w tym dniu z Petersburga od 566 XVI | Polaków znam, bom lat kilka w Polsce konsystował po różnych 567 XVI | nieszczęśliwych utrzymywał w Irkucku, którzy podług ukazu 568 XVI | Podczas mojej bytności w Irkucku, wielki był napływ 569 XVI | pięknych i dystyngowanych, lecz w postaci najsmutniejszej, 570 XVI | za mężami poprzyjeżdżały.~W tym mieście bawiłem dni 571 XVI | góry na lat dwa jadącemu w przeznaczenie moje, ponieważ 572 XVI | wszystko gdy się okręt rozbijał w niwecz poszło, prócz jednego 573 XVI | nieszczęściem moim, że w rok dopiero doszła wiadomość 574 XVI | wrócić. Rzekłem mu na to: W.Pan widzisz, że żadnego 575 XVI | niespokojnym i rozpaczać; w której to najsmutniejszej 576 XVI | który był kapitanem sprawnym w Jakucku, w czasie gdym był 577 XVI | kapitanem sprawnym w Jakucku, w czasie gdym był wieziony 578 XVI | bardzo uczciwy i bogaty w futra, nazwiskiem Anton 579 XVI | żem rok dłużej siedział w niższej Kamczatce po wyszłym 580 XVI | odstawnemu tam mieszkającemu.~Gdy w lat sześć po przybyciu do 581 XVI | przybyciu do kraju byłem w Petersburgu dla odzyskania 582 XVI | tantum; gdyż prawo wexlowe w pięć lat za nieopłacenie 583 XVI | dowodów swojej przyjaźni w interesach moich, i nie 584 XVII | niektórymi osobami, ruszyłem w dalszą podróż do Tobolska. 585 XVII | nieszczęście. Był to pijak w najwyższym stopniu, na kilku 586 XVII | dużymi gardłami. Pływają w jednej linii niezmiernymi 587 XVII | Gdzieniegdzie groby, w których znachodzą wielkie 588 XVII | kapralską, gdyż zupełnie w mojej chorobie i więzieniu 589 XVII | bardzo porządny pokój cały w obrazach i przed obrazem 590 XVII | odchodząc od przytomności. W tym pomieszczeniu przychodzi 591 XVII | asygnacyjnych, kładę się w oczach jego na wznak, złożyłem 592 XVII | rozumny, oznajmił Popom, że ma w domu nieboszczyka. W pół 593 XVII | ma w domu nieboszczyka. W pół godziny przyszło trzech 594 XVII | trzech Popów z asystencją, w kapach, z trybularzem i 595 XVII | umniejszyły, lecz pozostałem w mojej pozycji. Wchodząc 596 XVII | odeszli.~Znajdowało się w tym mieście kilku Polaków 597 XVII | którego miałem wielką pomoc w drodze, i który przez ośm 598 XVII | lat mi służył, udałem się w dalszą podróż.~ ~Opisanie 599 XVII | Opisanie Tobolska~ ~Miasto w którem liczą do czterech 600 XVII | wszelkie magistratury, jakie w Rosji, tu znajdują się. 601 XVII | domy najbliższe znoszą. W okolicach Tobolska zamieszkały 602 XVII | się dla zimna wielkiego. W tym mieście mieszka także 603 XVII | towarzystwa ludzi. Im dalej w głąb Syberii, tym większa 604 XVII | Komendanci tam bożkami, bo w ich ręku życie bez dalsze 605 XVII | zachwiane; ale zdradzony w końcu od swoich faworytów, 606 XVII | Carewicza Gruzinów, który sam w tym miejscu mieszkał, mając 607 XVII | ostatni szczątek siedzi w domu; nie był w służbie 608 XVII | szczątek siedzi w domu; nie był w służbie wojskowej, bo trochę 609 XVII | szczęśliwi.~Gdy nocowałem w tej koloni, nazajutrz przyszedł 610 XVII | mnie na obiad. Poszedłem w porze zwyczajnej, gdzie 611 XVII | bardzo wiele pięknych i w najpierwszym guście ubranych; 612 XVII | ubranych; stół bardzo pyszny w dekoracjach; fruktów najprzedniejszych 613 XVII | najwyborniejsze i co tylko w najpierwszym domu znaleźć 614 XVII | Tak zaopatrzony, ruszyłem w dalszą podróż do Moskwy. 615 XVIII| noc jadąc sankami stanąłem w Moskwie. Na ostatniej stacji 616 XVIII| dwa domy najpierwsze w Moskwie: jeden hotel Stambulski, 617 XVIII| kurytarze apartamentów, wpadłem w oczy samejże gospodyni, 618 XVIII| asygnacyjnych, myślałem zawsze, że w takim wielkim mieście znajdę 619 XVIII| o mojej historii, co też w krótkości opowiedziałem. 620 XVIII| Kaweryn. Ten wziąwszy mnie w swój pojazd zawiózł do Jenerała-Gubernatora 621 XVIII| obiad i pozwolił dni kilka w Moskwie zabawić.~Po upływie 622 XVIII| do kraju. Widziałem też w Moskwie jenerała naszego 623 XVIII| skupiać, ponieważ byłem w sukni kamczackiej zimowej, 624 XVIII| futra nie miałem.~Bawiłem w Wilnie dwa miesiące, 625 XVIII| trapistów. Ja, żem się podał w paszporcie jako mieszkaniec 626 XVIII| zezwolił a mnie kazał mieszkać w mieście Dubnie za inspekcją 627 XVIII| rezolucja z Petersburga.~W tym czasie przybywszy do 628 XVIII| Dom ten zacny i poważny, w którym znalazłem wiele osób 629 XVIII| dla mnie Tadeusz Czacki w komisji Warszawskiej od 630 XVIII| ojczyzny.~Później bawiłem w domu Alexandra Chodkiewicza, 631 XVIII| mi najprzyjemniejszy park w lesie Czarnym, óśm włók 632 XVIII| domowej, gdyż to miejsce było w lesie od wsi i wiosek oddalone.~ 633 XVIII| wiosek oddalone.~Przebywszy w samotności i smutku po utracie 634 XVIII| dwuletnią chorobą. ~ ~Roku 1810 w Marcu~ ~Mieszkałem czas 635 XVIII| magistratury, dla oblikwidowania w kilku guberniach izb skarbowych, 636 XVIII| dążyłem ku Ukrainie, licząc w tamtych stronach dom przyjacielski 637 XVIII| własny, gdzie postanowiłem w zaciszu i życiu prywatnym 638 XVIII| wydatków i tyle pokazała zapału w ratowaniu ojczyzny, ile


1-500 | 501-638

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License