| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] nici 1 niczego 1 niczym 4 nie 362 niebem 2 niebezpieczenstw 1 niebezpieczenstwach 1 | Frequency [« »] 580 z 515 na 510 do 362 nie 328 ze 187 mnie 176 to | Józef Kopec Dziennik Podrózy IntraText - Concordances nie |
Rozdzial
1 Prze | niepodlegli, o czym prawie nikt nie wie. Rosja przywłaszczyła 2 Prze | Francuzów, których rząd nie chciał wymienić a nawet 3 Prze | bogdajbyśmy się nigdy nie zobaczyli". Ponieważ bowiem 4 Prze | zobaczyli". Ponieważ bowiem nie masz nadziei spotkać się 5 Prze | widzianych okolic. ~Generał Kopeć nie był człowiekiem uczonym. 6 Prze | komendant obowiązku swego nie pilnował. Mając tedy zaufanie 7 Prze | rezygnacja, ale z ta różnicą, że nie traci on przez to własnodzielności; 8 Prze | poddaje się dopuszczeniu, nie zrzekając się ani usiłowań, 9 Prze | Boga o swoje uwolnienie i nie przestawał spodziewać się 10 Prze | lepszej przyszłości jeżeli nie dla siebie to przynajmniej 11 Prze | komendanta do Ochocka: a chociaż nie miał władzy nad tą karawaną, 12 Prze | ją sobie przywłaszczył. Nie chcąc cierpieć trudów tak 13 Prze | potęgę swego cara. Nigdy on nie zwątpił o jego władzy tutaj, 14 Prze | Dla czegóż żaden Polak nie odważył się tak nastawić 15 Prze | Pochodziło to stąd, że nie czuł on nad sobą idei, któraby 16 Prze | zesłanymi na Sybir, chociaż nie wiedzieli o niczym, co się 17 Prze | kraju; po upadku zaś Polski nie objawił się już żaden podobny 18 Prze | poruszane machiną rządową, nie może nam rozwiązać tej ważnej 19 Prze | późniejsze ciepło pory roku nie działa na nie wedle przypadku 20 Prze | pory roku nie działa na nie wedle przypadku w tych krajach, 21 Prze | zachodzi pod rodzinnym niebem. Nie można tedy byłoby uczynić 22 Prze | Legionistów: "Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy". 23 Prze | więcej wiadomości znaleźć nie można. Przypomnijmy teraz 24 Prze | ludzi! Pasek, który nigdy nie płacze, któremu wśród niebezpieczeństw 25 Prze | ale otoczony generacją nie wierzącą, gdy całą te historię 26 Prze | historię obracano w żarty, nie śmiał napisać w swym dzienniku. ~ 27 Prze | utwór na ziemi, traci tam nie tylko wszystkie swoje przywileje, 28 Prze | potomek znakomitego rodu, nie mógł już czasem przypomnieć 29 Prze | innymi szczepami Słowian. Nie byłoby inaczej sposobu zbliżyć 30 Prze | on stylem dobitnym, lubo nie zawsze czystym, i towarzyszów 31 Prze | jego dzieła maluje. Kopeć nie oburza się nad złem obchodzenia 32 I | Rumiancowa a później Potemkina, nie przeszło Dniestru.~W roku 33 I | siły narodowej do skutku nie dochodziły.~A tak przez 34 I | nieprzyjaciel w granice, lecz nie kazano bronić przechodu 35 I | krajowi.~Wojskowi, którzy nie służąc pozabierali rangi, 36 I | przy mnie, gdyż Komendant nie pilnował, ja zaś miałem 37 I | wszedł do Galicji gdzie nie znalazłszy wojsk austriackich 38 I | komendantów swoich, a o których ja nie wiedziałem. Nieszczęściem, 39 I | opinię położę, chociaż może nie będzie zgodną z innymi. 40 I | Jenerał Poniński wstrzymać nie zdołał, Fersen jeszcze mieć 41 I | jeszcze mieć komunikacji nie mógł, ani złączyć się od 42 I | kalibru wielkiego: my zaś nie mieliśmy nad siedm tysięcy, 43 I | samemu obozowi.~Noc ciemna nie dała rozpoznać sytuacji 44 I | więc ostatniego ażardu, nie dał czekać, ażebyśmy się 45 I | maszerował. Jenerał Poniński nie szedł najbliższą droga porysowana 46 I | kraju nadłożył dwie mile i nie przybył na sukurs. Tej samej 47 I | nieprzyjaciel tym miejscem przejść nie będzie mógł, lecz ślepa 48 I | subordynacja i ażard czegóż dokazać nie potrafi. Mościli Moskale 49 I | Że uprzedził nasz atak nie dozwalając nam doczekać 50 I | zmienienia pozycji.~3tio. Nie dał nam połączyć się z sukursem.~ 51 I | Przyszliśmy w nocy na pozycję i nie mogliśmy obwarować miejsc 52 I | w niewolę.~Gdyby Denisow nie był przeszedł w tę stronę, 53 II | Brygadier. Marodery nic nie zostawiali po domach, zabierali 54 II | i wilgotnym gmachu. Już nie miałem żadnego towarzystwa; 55 II | jego zmiękczyć, ale to nic nie pomogło. Kiedym był wieziony 56 II | nikt pod największa kara nie może rozmawiać; ani też 57 II | dzienne światło wchodzić nie mogło. Trzeba było zgadywać 58 II | słowa nigdy do mnie mówić nie chciała. Smoleńsk (ach, 59 II | wspomnieniem i tytułu mu dać nie potrafię!) było to miejsce 60 II | dzień? Ale mi moja straż nie odpowiada; tylko po tym 61 II | kiedy mi jeść przynoszono. Nie dawano mi ani grabek, ani 62 II | gwoździe, Żebym sobie śmierci nie zadał. Straszyli, że mnie 63 II | wszystko uciszyło, sypiać nie mogłem: słyszeć mi się zdawało 64 II | się, abym ja na tę kolej nie przyszedł, ale szczęściem 65 II | Myśl zawsze w trwodze: nie wiem, co mnie w tym miejscu 66 II | że tylu siedzi Polaków, a nie mogę wiedzieć, którzy są 67 II | niewolnikami miał dozór. Nie był to człowiek, ale tygrys, 68 II | swój powóz, wiezie, ale ja nie wiem dokąd, rozumiem że 69 II | że na śmierć. Długo czas nie widziałem światła, co mi 70 II | razy przysięgałem, niby nie rozumiejąc, czego oni chcą.~ 71 II | przysięga jaka była? Ja jeszcze nie rozumiem - odpowiadam, że 72 II | zastawiać będę - rzekli oni, ale nie o to się pytamy: ale Monarchini 73 II | jestem z honorem, niewinnych nie mogę kompromitować, że nikt 74 II | że nikt z obywateli o tym nie wiedział i żaden mi pomocy 75 II | wiedział i żaden mi pomocy nie dawał pomocy, bom mało jeszcze 76 II | wyborów czyli sejmików. Zimno nie do wytrzymania; 30 kopiejek 77 II | końcu tak śmiertelnie, że nie obiecywałem sobie życia 78 II | zabranych był utrzymywany. Nie pozwolono mi i księdza z 79 II | przyczyny, aby na spowiedzi nie komunikować się w jakich 80 II | się w jakich sekretach lub nie zażywać jakiej rady. Przychodziło 81 II | zaklinano mnie, abym się czasem nie wydał przed Komendantem, 82 II | mnie patrzeć, dla czego ich nie lubię, co dla mnie było 83 II | chociażem się ich o nic nie pytał, że tego dnia tylu 84 II | już zadecydował, że żyć nie mogę, odwiedził mnie Komendant 85 II | siedział, a ja o niczym nie wiedziałem. Ten poczciwy 86 II | podług nich) mieć tego nie powinien. Z tych pieniędzy 87 II | działo lub dzieje, dotychczas nie mam wiadomości. ~ ~ 88 III | na poczcie, ale mnie nikt nie widział ani ja nikogo, żaden 89 III | nikogo, żaden z warty ze mną nie gadał, oficer był do mojego 90 III | mną oficer ani żołnierz nie chcieli gadać, zawsze człowiek 91 III | bawiłem trzy dni, ale miasta nie widziałem, zawsze osadzony 92 III | uczciwości ani ludzkości nie miałem od niego.~Z Moskwy 93 III | popasów. Ten spoczynek był nie dla mnie robiony, ale dla 94 III | który dla forsownej drogi nie mógł wytrzymywać. Dawano 95 III | murowanym i pierwszego dnia nie opatrzyli się, że moje okno 96 III | na ulicę, warta mija tego nie uważała, a ja wolno patrząc 97 III | posłana na zsyłkę, przyczyny nie chciała powiedzieć za co. 98 III | gospodarują i uprawiają rolę, gdyż nie mają prawie mężczyzn, bo 99 III | stronie jeszcze mało zwierza i nie tak piękne jak w dalszych 100 III | Syberii; w tym mieście jeszcze nie znajdują się sobole, tylko 101 III | swoje własne, od nikogo nic nie kupują, kobiety ubierają 102 III | bucharskich. Mężczyźni zaś nie są eleganci, noszą zwierzchnie 103 III | bo innej im broni mieć nie wolno.~Te wszystkie narody 104 III | wolno.~Te wszystkie narody nie są bardzo liczne, bo ledwo 105 III | przybywają. Uciec tam żaden nie może, gdyż nigdzie nie masz 106 III | żaden nie może, gdyż nigdzie nie masz pobocznych kolonii; 107 III | soboli, i ta miedź z Syberii nie wychodzi, ponieważ w niej 108 III | pierwszego zabić; i potem już nie życzyłem, aby podobny wypadek 109 III | lecz ma rozkaz nigdzie się nie zatrzymywać, a w przypadku 110 III | przechodząc przez gęste lasy nie obrażą przewożonych dzieci, 111 III | z Szwedami i Prusakami i nie zostali uwolnieni, gdyż 112 III | miał, ponieważ niewolnikowi nie wolni ich mieć: pieniędzy 113 III | rzeczy nasze. Sąd niższy nic nie znalazł, tylko księdzu przeorowi 114 III | straży okradziony został i nie ma za czym dalej wieźć aresztantów; 115 III | powiadają, w całej Europie nie ma, tak bystro bieżącej 116 III | wzięty, jeden o drugim już nie wiedzieli, ja moich kompanów 117 III | kompanów już odtąd więcej nie widziałem; wzięty pod nową 118 III | moje. Był to dom prawie nie mieszkalny, gdy sam Pan 119 III | dla mnie rajem, gdybym sam nie był niewolnikiem.~Komendant 120 III | mi jeść ze swojego stołu. Nie było sztućców tylko sama 121 III | łyżka, gdyż niewolnikom nie daje się noża nigdy. Nazajutrz 122 III | ani lekarstwa ani doktora nie znają.~Zapytał mi się, co 123 IV | wypłakawszy oczy ze smutku nie dojechała do Berczowych 124 IV | naopowiadawszy awantur, aż nie wyspał się mój oficer, który 125 IV | staruszek już się więcej ze mną nie widział.~Przy tej kolonii 126 IV | komary, pająki, lecz oni tego nie czują dla grubości skóry, 127 IV | grubości skóry, przez którą ból nie dochodzi.~Rodzaj tych ludzi, 128 IV | koni i bydła, koni nigdy nie kują a te po największych 129 IV | kilka osób naszych Polaków, nie wiedząc, że się w tym samym 130 IV | ale z naszych Polaków nikt nie tańcował prócz Zienkowicza, 131 IV | potem już Zienkowiczowi nie wolno było bywać u tegoż 132 IV | Ochocka byłem przeznaczony, nie wiedząc jeszcze o dalszej 133 IV | wiorst. Przez tę całą drogę nie widać żadnych kolonii. Prócz 134 IV | później i nogi zamoczyć nie można.~Na każdą górę kiedyśmy 135 IV | płótnem, których zrzucać nie można było dla niezwyczajnego 136 IV | który tam obficie rośnie; nie okrągły tylko jak marchew 137 IV | marchew albo pasternak, nie ma też takiej mocy jak Chiński, 138 IV | na siodle drewnianym, aż nie zaradziłem sobie później 139 IV | na komendanta do Ochocka. Nie miał on nad ta karawaną 140 IV | ja sobie przywłaszczył. Nie przywykłszy do tak ciężkiej 141 IV | nad tymi narodami, które nie przywykły do słuchania rozkazów 142 IV | trzy dni i żadnego z nich nie widzieliśmy; niektórzy kupcy 143 IV | ładowali okręty, bo jeszcze nie był czas do wyjścia.~Ochock 144 IV | Zapytuje mnie znowu czy nie byłem ja w spisku na zabicie 145 IV | ponieważ tu żadnych niewolników nie posyłali; odpowiedziałem, 146 IV | posyłali; odpowiedziałem, że nie byłem.~Może, iż byłe gorliwszym 147 IV | pytam go się nawzajem, czy nie wie o moim dalszym przeznaczeniu, 148 IV | przeznaczeniu, powiedział, że nie wie; bo już tu ziemia się 149 IV | pieniądze kursu żadnego nie mają. Pobrał moje listy, 150 IV | pożegnałem się z nim, który nie długo bawiąc odjechał na 151 V | konwojowały okręt, aby o brzeg nie zawadził, wywraca z trzydziestu 152 V | żadnym morzu tak wysoko woda nie wznosi się jak w tym miejscu 153 V | w tym momencie mało się nie wywrócił. Ponieważ żagle 154 V | przez środek, i gdyby się nie trzymali za liny, pewnie 155 V | Każdy przytomność stracił i nie wiedział, co się z nim dzieje, 156 V | dzień i noc całą, wiatru nie było pomyślnego, co ujdziemy 157 V | zostawaliśmy dno ośm, dopóki port nie zniknął nam z oczu; bo za 158 V | Nieprzyzwyczajony do morza nigdy sypiać nie mogłem, aż mi mój majtek 159 V | mogłem, aż mi mój majtek nie zrobił kołyski uplecionej 160 V | morze, gdzie kilka łokci nie dopuściły tych trupów zwierzęta 161 V | W jednym momencie ledwo nie wywróciło okrętu, bo natychmiast 162 V | szturm tak wielki, jakiego nie doświadczali ci żeglarze. 163 V | okręt bałwanów. Samiśmy nie wiedzieli, dokąd od burzy 164 V | schwytani: ognia rozłożyć nie można było, a każdy zmokły, 165 V | morza o brzeg się obijała. Nie wiedzieliśmy, gdzie zostajemy; 166 V | obserwowali miejsce, lecz nie mógł nikt zgadnąć, do jakich 167 V | największej bojaźni, aby nie wpaść na jedną wyspę Japońską, 168 V | tylko wywraca i wyrzuca a nie rozbija zupełnie.~Kapitan 169 V | brzeg był daleki, ale wody nie było nad półtora łokcia. 170 V | posuwać się zalecając, abym nie upuścił gwoździa. Smoła 171 V | śliskim maszcie utrzymaćby się nie można było. Skoczył majtek 172 V | ja za nim podobnież. Wody nie było nad półtora łokcia, 173 V | i mułu, skąd nóg wydobyć nie mogłem. Zbliżył się do mnie 174 V | przytomność i małom już nie zgubił gwoździa. Winszuje 175 V | bałwany nas zmoczą ale już nie tak silne i ucieczemy na 176 V | wyssałem dla pragnienia. Nie wierzyłem sam sobie, że 177 V | Zatrwożeni na nowo wszyscy, bośmy nie wiedzieli, gdzie się znajdujemy 178 V | morskich, koni, żab różnych. Nie tylko jeść ale patrzeć nie 179 V | Nie tylko jeść ale patrzeć nie mogliśmy na to, dogadzając 180 V | Kamczatki, lecz wiatr przeciwny, nie pozwolił nam wejść do portu, 181 V | brzegu na kotwicach stanąć nie można było, oddaliliśmy 182 V | wiele było w okręcie, bo nie postrzegliśmy, że dziura 183 VI | się między nimi komendant, nie można było go poznać, bo 184 VI | powiada mi, że niech to mnie nie zadziwia, że moja stancja 185 VI | porę. Długi czas komendant nie był u mnie, zastępował staż 186 VI | że już z nędzy i głodu nie umrę.~Komendant często bardzo 187 VI | mało miałem. Suchary te nie można było rozróżnić od 188 VI | dla mnie kilka dni czasem nie widzieć mojego gospodarza, 189 VI | Kamczadale do straży mi przydani nie umieli języka rosyjskiego 190 VI | umieli języka rosyjskiego i nie miałem z kim rozmawiać ani 191 VI | fety, i podobnego zwyczaju nie naśladowałem.~Drugą potrawą 192 VI | używają soli i wcale jej nie lubią. Znajdują się jeszcze 193 VI | sytuacji dni nieszczęśliwe, nie miałem żadnej książki, papieru 194 VI | zwłaszcza, że nikt tych rzeczy nie miał oprócz komendanta.~ 195 VI | czytaniu, dopóki wzroku nie osłabiłem przez dymy od 196 VI | mają osobliwszy, i nigdy nie ginie ich piękność.~Kiedym 197 VI | tego miejsca i odtąd już nie chciałem się oddalać od 198 VI | suszone na zimę, bo latem psy nie są dla nich użyteczne. Niedźwiedzie 199 VI | żywią się rybami, dopóki nie dojrzeją jagody i cedry ( 200 VII | doświadczenia mówić o tym nie może, co to jest za moment 201 VIII | wyrzuconymi, dopóki na zimę nie powrócą każdy do swego gospodarza.~ 202 VIII | gospodarza.~Psy te ryb samych nie jedzą, tylko głowy, które 203 VIII | pokrzywy, gdyż konopi tam nie znają. Związawszy to w jedno 204 VIII | stare się wtedy pierzy i nie może czas jakiś latać. Wszystko 205 VIII | polowanie robią, aż ptactwo nie odleci. Kamczadale bardzo 206 VIII | lasów, a jednak im nic złego nie robią.~Opowiadał mi tameczny 207 IX | rozum i przemysł człowieka nie dokaże.~Kamczadale nie mający 208 IX | człowieka nie dokaże.~Kamczadale nie mający żelaza i krzesiw, 209 IX | jakich dawniej używano, nie znając żelaza, którego im 210 IX | starożytnej, bo nikt u nich nie bywa.~Ze skór jelenich wyrabiają 211 IX | Suknia takowa w ogień rzucona nie spali się.~Kamczadale bardzo 212 IX | tłuste, że wysoko podlecieć nie może. Gdy więc noc nadchodzi, 213 IX | odkręcają. Zjeść tego wprędce nie mogą ale robią zapasy aż 214 IX | mierząc w sam łeb, żeby skóry nie popsuć. Przychodzą później 215 IX | drzewa pobliższe, niczym nie uwięzując, które wiekami 216 IX | nieszczęście i głód, gdy morze nie wyrzuca wieloryba, co się 217 IX | zbliżywszy się do brzegu, już nie mogą się wrócić na morze, 218 IX | podbicie sanek.~Bywa czasem, że nie mogąc się zgodzić, zabijają 219 IX | stadami za owym wiatrem, nie zbliżając się nagle, ale 220 IX | krzykiem, lecz oni na to nie dbając coraz bliżej przystępują 221 IX | razy powtarza, dopóki się nie przemieni, w kolor zielony. 222 IX | niektóre festyny wydaje bale, a nie mając innego towarzystwa, 223 IX | rodzaju bydła zaprowadzić nie można, bo między najpiękniejszymi 224 IX | zwyczaju. Smutna jest pozycja nie mając w tym miejscu z kim 225 IX | z kim obcować. ~Gdy już nie miałem żadnej nadziei uwolnienia 226 IX | niejakiś, dopókiby z przypadku nie przybył jaki okręt wojażujący, 227 X | Kadaiła. ~ Japończykowie nie żeglują po całym morzu, 228 X | następującą:~1 . Że Japonia nie zna potopu świata i ma tak 229 X | aby podobnego miłosierdzia nie czynić i od niższej Kamczatki 230 X | niższej Kamczatki tą drogą nie przybywać, bo inaczej życie 231 X | im pod karą śmierci, aby nie mieli żadnego handlu w ich 232 X | morza. Żadne w tym miejscu nie mieszkają narody, okręt 233 X | okręt też żaden przystąpić nie może. Wojażerowie posyłają 234 X | a jak krajowcy wnoszą, nie inny tylko La Perusa, bo 235 X | czasie tym żadni inni ludzie nie wojażowali; La Perus zaś 236 XI | Moskale w porcie Sybirskim nie mają żadnych okrętów, tylko 237 XI | pod sekretem, nic jednak nie wspominając majtkom, którzy 238 XI | do dwudziestu dochodziła. Nie zapomniał Beniowski o swoim 239 XI | majtkami porozumieć. Którzy nie mieli swych domów i żon, 240 XI | o resztę majtków, którym nie można było sekretu odkryć. 241 XI | chustkę i gdyby szczęściem nie rozwiązała się, pewnieby 242 XI | a mieszkańców z majtkami nie było nad osób kilkadziesiąt.~ 243 XI | posłany, uciekł, żeby go nie zabili i cała zdobycz na 244 XI | pewnym, że zima żaden okręt nie przyjdzie. Oczekiwał tylko 245 XI | żeby go połączonymi siłami nie atakowali, zabrał się zupełnie 246 XI | Beniowskiemu majtków, bo nie wszyscy z lasów powrócili, 247 XI | zostawił w Paryżu, gdyż nie byli mu przydatni.~Długo 248 XI | z pensją, na co się oni nie zgodzili, żądając tylko 249 XI | o Paryżu, bo tego pojąć nie mogli podług ich wyobrażenia 250 XI | dalszej jego podróży nic nie nadmieniam bo historii jego 251 XI | bo historii jego wojażu nie czytałem. ~ ~ 252 XII | morza lodowatego osiadłych nie które kolonie i miasteczka 253 XII | czasu żadnej już z nimi nie mają zażyłości, ale są największymi 254 XII | wojażerów, żaden tam duży okręt nie mógł dotąd wylądować. Jedni 255 XII | inni zaś w małej liczbie nie odważyli się widząc na drugiej 256 XII | ludzi. Nikt więc jeszcze nie wylądował na brzegi mniemanej 257 XII | Azji, ale dotychczas żadnej nie ma wiadomości pewnej.-~Dostała 258 XII | roku zawijali: z tej mapy nie pokazuje się, aby którzykolwiek 259 XII | ale to nigdy utrzymać się nie mogło, bardzo wiele ludzi 260 XII | ustąpić.~Już od tego czasu nie robią żadnej wyprawy tylko 261 XII | ze z czułego przywiązania nie dozwoli nikomu ale swoją 262 XII | widzieli, że im podołać nie mogą dzieci swoje i żony 263 XII | i żony zabijali, aby się nie dostały nieprzyjacielowi, 264 XIII | bezimiennym nikt rozmawiać nie może, a wiedzieć o nim pod 265 XIII | Krasnoszczoków, a drugiego nie pamiętam. Byli oni zesłani 266 XIII | przemieniono, znaleźć ich nie mogli. I ja w podobnej zostawałem 267 XIII | duszy, co mnie o moment mało nie pogrąża w ciemnościach bezdennych, 268 XIII | niewdzięczny, abym w zawołaniu onej nie stanął na jej obronę.~Poszedłem 269 XIII | życia mojego etc" Reszty nie mogę sobie przypomnieć.~ 270 XIII | narodów podbitych, aby się nie buntowali. Człowiek ogarniony 271 XIII | fałszywie, że się buntują i nie są posłuszni, a gubernia 272 XIII | flotylkę w porcie Ochocku.~Nie wyszło godzin dwóch po uwiadomieniu 273 XIII | życie i wolność. Z początku nie wierzyłem, sądząc, że mnie 274 XIII | dosyć światłe, czy się już nie palą stosy na moją egzekucję, 275 XIII | i kapitan okrętowy sami nie wiedzą, jak sobie postąpić, 276 XIII | jak sobie postąpić, gdy ja nie wierzę, żem wolny i odpowiadam 277 XIII | Doktora w tych stronach nie używają, chyba jednych Sybillów 278 XIII | strzałą kamienną, ale więcej nie poszło nad łyżkę. Po niejakim 279 XIII | odpowiada mi, że już straży nie ma, chyba każę iść za sobą: 280 XIII | i kobiet, którym wprzódy nie wolno było się znajdować 281 XIII | żaden od łez wstrzymać się nie mógł. Ja, od maleństwa nieskłonny 282 XIII | dla nich jaką ucztę, ale nie wiedziałem z czego. Wtem 283 XIII | ubolewali, że oglądać jej nie spodziewają się wcale. Ksiądz 284 XIII | dymów i powietrza długo nie wytrzyma.~Przy owym ponczu 285 XIII | odpowiada mi na to, że nie, bo ten okręt co tu zaszedł 286 XIII | lat dwa lub trzy, jeżeli nie będzie prędzej okazji, zabierze 287 XIII | Oświadczył mi razem, że dziś nie ma żadne sposobności żeby 288 XIII | tyłu wilczy ogon. Twarzy nie można było rozpoznać, bo 289 XIII | kolorach, których już dawno nie widziano. Zapytał się znowu, 290 XIII | niespokojności.~Już sypiać zupełnie nie mogłem, cierpiałem nieustannie 291 XIII | w wielkim ambarasie, że nie miał okrętu do przesłania 292 XIV | lub innych narodów dojść nie mogły.~Komendant jednak 293 XIV | ewangelisty, bo komendant nie chciał mnie puścić, dając 294 XIV | przyczynę, że żaden europejczyk nie zdoła tak wielkiego zimna 295 XIV | żywe, kosmate, bo inaczej nie wytrzymałbym zimna. Do tego 296 XIV | zdrowego, bo by komendant nie pozwolił mi wybrać się w 297 XIV | rzucić. Ponieważ żadnej drogi nie widać śladu więc trzymają 298 XIV | Syberianów, a których przez kilka nie był widział, przy tej ekspedycji 299 XIV | równych lodach, aby z miejsca nie poplątały.~Krzyknęła razem 300 XIV | niezmiernie lekko; popasu nie bywa tylko nocleg. Nim z 301 XIV | nakładają ognie. Wiatr tam nie dochodzi, prócz mrozu wielkiego. 302 XIV | pokładły się i dalej iść nie chciały. Poznały, że w tych 303 XIV | abyśmy im zarazy lub ospy nie przywieźli. Usiadłem koło 304 XIV | więc ewangelistę, lecz go nie było, bo poszedł po korytarzach 305 XIV | dwa w niższej Kamczatce, nie wiedziałem o ich skarbach, 306 XIV | swoją przyszłość. Ponieważ nie mogłem sypiać, radzi mi 307 XIV | dwudziestu czterech godzin. Nie śmiem o moich w tym śnie 308 XIV | podróż.~Przez kilkanaście dni nie widzieliśmy żadnej kolonii. 309 XIV | największej obawie aby się z nimi nie spotkać, co nas później 310 XIV | spotkać, co nas później nie minęło, ponieważ oni zawsze 311 XIV | zawsze napadają i rozbijają nie cierpiąc Syberianów i Moskali.~ 312 XIV | największego pośpiechu w jeździe, nie mogliśmy ich uniknąć. Do 313 XIV | ciepłego domu wniesiono. Nie było doktora gdzieby się 314 XIV | jednostajne symptomata nie ustępowały.~Na drugi miesiąc 315 XIV | niekiedy psom na ratunek, aby nie poginęły w śniegu; trwała 316 XIV | ginąć w tym miejscu. Psy nie odbierając swej porcji zwyczajnej, 317 XIV | kaptura przed nimi położyć nie można było, bo to wszystko 318 XIV | poplątane, że się wstrzymać nie mogły. Ekwipaże staczano, 319 XIV | się przez tę górę, gdyby nie krzaki cedrów wyglądających 320 XIV | traktują i bez niego obejść się nie mogą.~Nazajutrz przybyliśmy 321 XV | porcie dwa miesiące, dopóki nie przyszła karawana z Jakucka 322 XV | chory. Uformował mi się nie wiedzieć z czego, guz niżej 323 XV | i dławienia. Doktora tam nie było żadnego, któryby mógł 324 XV | usiąść niezbyt wysoko i nie lękać się niczego. Potem 325 XV | sposobem pierwszej drogi.~Droga nie była mylna, bo końskimi 326 XV | Za brzegami Leny żadnych nie ma osad, tylko kraina bezludna 327 XV | przejeździe moim do Kamczatki nie były mi te kolonie i narody 328 XV | koloniści byli gościnni, nie wymagali zapłaty za żywność 329 XV | u nich są w modzie. Roli nie uprawiają, chociaż ziemia 330 XVI | zdrożony i chory jestem a nie mam się w czym prezentować, 331 XVI | tam dalej żadne pieniądze nie kursują, za co nakupowano 332 XVI | jednego tytuniu, któremu nic nie szkodziło. Powiada mi więc, 333 XVI | Pan widzisz, że żadnego nie mam sposobu ani tego opłacić 334 XVI | najbardziej zaambarasowany, nie mając sposobności wypłacenia 335 XVI | przyjaźni w interesach moich, i nie mogę zamilczeć przez wdzięczność.~ ~ 336 XVII | zabić. Ja będąc ostrzeżony a nie mając innego sposobu pozbycia 337 XVII | drzewa krągłego; trzęsło nie do wytrzymania. Później 338 XVII | siedmiosążniowe, ale ja nie znalazłem nad dwa sążnie 339 XVII | różnego żelastwa, ale nikt nie wie z tamecznych o żadnej 340 XVII | asygnacyjnych 300, bo już nie miałem żadnego zapasu, a 341 XVII | jarzyny. Frukta tu żadne nie rodzą się dla zimna wielkiego. 342 XVII | wygnani są raz na zawsze. Nie zostają atoli pod żadną 343 XVII | są najnieszczęśliwsi, bo nie widzą światłą dziennego, 344 XVII | apelacji. Obywateli zaś żadnych nie ma, tylko sama horda, ciemni 345 XVII | szczątek siedzi w domu; nie był w służbie wojskowej, 346 XVII | dwie mile, którym Paweł nie chciał jechać nie będąc 347 XVII | Paweł nie chciał jechać nie będąc kontent z osoby.~ ~ 348 XVIII| rubli pięć asygnacyjnych. Nie zostawało u mnie całego 349 XVIII| zabawię nic mnie kosztować nie będzie, i daje mi sto rubli 350 XVIII| odpowiedziała, że tego wiedzieć nie mogę.~Na trzeci dzień kazano 351 XVIII| pokazano, miasta samego nie opisuję, gdyż wszystkim 352 XVIII| zimowej, bo innego futra nie miałem.~Bawiłem w Wilnie 353 XVIII| że tak złośliwych ludzi nie wypuszczają za granicę: 354 XVIII| niższego sądu, abym się nigdzie nie oddalał dopóki nie nadejdzie 355 XVIII| nigdzie nie oddalał dopóki nie nadejdzie rezolucja z Petersburga.~ 356 XVIII| bez wdzięczności wspominać nie mogę.~Wyrobił dla mnie Tadeusz 357 XVIII| staranie, ale pieniędzy brać nie odważyłem się za stopień 358 XVIII| zasługami nabyty, chociaż nie miałem żadnego funduszu 359 XVIII| że nieszczęście i ubóstwo nie powinno odmieniać sposobu 360 XVIII| krewnym. Lecz nic pomyślnego nie wskórawszy, straciłem na 361 XVIII| krewnym u którego mi na niczym nie zbywało, przy chorążym Litewskim, 362 XVIII| ojczyzny majątku i życia nie szczędzi.~Obywatel zaś na