Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
mlodych 2
mlodym 1
mna 16
mnie 187
mniejszy 1
mniejszych 1
mniemajac 1
Frequency    [«  »]
510 do
362 nie
328 ze
187 mnie
176 to
165 a
150 od
Józef Kopec
Dziennik Podrózy

IntraText - Concordances

mnie

    Rozdzial
1 I | od Pradziadów, wychowywał mnie w domu, ucząc tylko języka 2 I | Brygady całej była często przy mnie, gdyż Komendant nie pilnował, 3 I | bardzo mała uszła, która mnie dopędziła i złączyła się 4 I | nieszczęśliwa akcją, posłany ode mnie oficer z komendą pod nieprzyjacielski 5 II | pozostałej Polski zabrani, a mnie przywłaszczyli za poddanego 6 II | ani też warta chciała do mnie gadać, ani odpowiadać. W 7 II | czuły wchodzi, co to był dla mnie za widok okropny? ~Szóstego 8 II | z ran wyleczony, dawano mnie wór z słomą i włożony był 9 II | z słomą i włożony był na mnie tytuł aresztanta sekretnego 10 II | warta ani słowa nigdy do mnie mówić nie chciała. Smoleńsk ( 11 II | nie zadał. Straszyli, że mnie jeszcze coś gorszego czeka, 12 II | poza innymi murami obok mnie jakieś różne bicia, katowania 13 II | szczęk kajdan, co bardziej mnie jeszcze wybijało ze snu; 14 II | w trwodze: nie wiem, co mnie w tym miejscu czeka. Wiem, 15 II | Tenże zacny człowiek zabiera mnie w swój powóz, wiezie, ale 16 II | z powozem. A gdy obwiózł mnie kilka razy po wielu ulicach, 17 II | ulicach, w końcu przywiózł mnie do wysokiego i wspaniałego 18 II | jest Imperatorowej Dworec i mnie tu dla rozrywki przywozi.~ 19 II | dla rozrywki przywozi.~Gdy mnie wprowadził do jednej wielkiej 20 II | sądownictwo, do którego mnie kazano zbliżyć się, a że 21 II | Kapitana Mało-Rosjana, który mnie wiózł z Kijowa do Smoleńska, 22 II | Kijowa do Smoleńska, nauczył mnie, aby zawsze jednego słowa 23 II | czego oni chcą.~2 Zapytano mnie się znowu: ale ostatnia 24 II | gwałt i przemoc. Zapytano mnie się: a to masz za rzecz 25 II | swoich powstawali. Kazano mnie w tym momencie odwieźć do 26 II | zadają nowe kwestie.~1 Kto mnie uwiadomił o rewolucji i 27 II | awanturę i przeniesiono mnie już z pierwszej ciemnicy 28 II | zachowała lubo na gorsze dla mnie, w przebywaniu znoszenia 29 II | życie kończyć, przenieśli mnie z tej ogromnej sali do jednego 30 II | był na cmentarz; bawiły mnie często pogrzeby i śpiewania 31 II | nich przemawiać i onym do mnie wzajemnie: a za to, ze czasem 32 II | pieniędzy i to zaklinano mnie, abym się czasem nie wydał 33 II | że ze mną rozmawiają bo mnie wypytywał raz w tydzień. 34 II | mu kazano dzień i noc na mnie patrzeć, dla czego ich nie 35 II | czego ich nie lubię, co dla mnie było największym tyraństwem. 36 II | żyć nie mogę, odwiedził mnie Komendant i dla skonsolowania 37 II | innych fortecach szukając mnie i przez życzliwość chciał 38 II | życzliwość chciał być przy mnie. Przysłał do mnie Komendant 39 II | być przy mnie. Przysłał do mnie Komendant onego, odebrawszy 40 II | rozwieźć na różne miejsca, dla mnie zaś ukaz oddzielny, żeby 41 II | Katarzyny drugiej, rozłączono mnie z moim kamerdynerem Szmigielskim, 42 III | nocowaliśmy na poczcie, ale mnie nikt nie widział ani ja 43 III | o rzecz wiedzieć, dokąd mnie wiozą.~Jednego czasu na 44 III | swoich, został się tylko przy mnie staruszek żołnierz. Zacząłem 45 III | Ten spoczynek był nie dla mnie robiony, ale dla konwoju, 46 III | worem, sieczką i słomą, to mnie ratowało. W Kazaniu gdym 47 III | rozbójnicy mogli napaść i mnie odebrać, lecz mój oficer 48 III | mój oficer zapowiedział mnie uczciwie, gdyby w przypadku 49 III | napaść, ma rozkaz sekretny, mnie pierwszego zabić; i potem 50 III | sufitu, byłoby to miejsce dla mnie rajem, gdybym sam nie był 51 III | nigdy. Nazajutrz odwiedził mnie tameczny doktor, człowiek 52 III | mojej kibitki. Zadziwiło mnie to bardzo, że jesień jeszcze 53 III | niepóźna i dość było ciepło, a mnie dają futro: na co odpowiedział 54 IV | zesłany. Skoro wszedł do mnie oświadczył, że jest gospodarzem, 55 IV | ludzi nieszczęśliwych, bawił mnie przez dwie godziny; wiele 56 IV | Jakucki Szlewiry. Rekomendował mnie onemu, ile że mnie zna dobrze, 57 IV | Rekomendował mnie onemu, ile że mnie zna dobrze, aby z swojej 58 IV | swojej strony okazywał dla mnie dowody przyjaźni, zwłaszcza, 59 IV | skarbu wyznaczonych dla mnie i pod moje rzeczy do Ochocka 60 IV | i z nich samych straż do mnie przydana.~Kazał mi przyjść 61 IV | razy i nazad odprowadzano mnie a moją strażą. Kupcy tymczasem 62 IV | powietrza morskiego, kazał mnie często prowadzić i bawić 63 IV | ktoś po kamieniach idzie do mnie i postrzegam człowieka dość 64 IV | wyszło z morza. Zbliża się do mnie i pyta z jakich jestem narodów 65 IV | przyjaciół i familię, pisz przeze mnie a zaręczam, że dojdzie. 66 IV | stancji swojej (mówi do mnie) znajdziesz papier, pióro, 67 IV | już tam jest warta ode mnie przekupiona; nawet i sam 68 IV | rodem Greczyn.~Zapytuje mnie znowu czy nie byłem ja w 69 IV | umarłych podają. Nauczył mnie sposobu postępowania dalszego, 70 IV | Jakucka i Irkucka.~Była dla mnie wydana niewolnicza dwuletnia 71 IV | za którą nakupowano dla mnie różnych rzeczy tak do życia 72 V | zostały. Co za smutny był dla mnie widok, dla mnie, który nazajutrz 73 V | był dla mnie widok, dla mnie, który nazajutrz miałem 74 V | na Oceanie.~Gdy wsadzono mnie na okręt, zdany byłem kapitanowi 75 V | depesze sekretne, jakie były o mnie. Ten okręt był przeznaczony 76 V | życie winienem, a kupcy mnie zawsze z sobą zapraszali.~ 77 V | okrętu do ściany i zawsze mnie kołysała.~Umarło nam dwóch 78 V | nam zachowa życie. Porywa mnie za barki i ciągnie do jednego 79 V | liny i smoły. Ostrzegał mnie przy tym, że choć maszty 80 V | ocali od zguby. ~Wysmarował mnie całego i siebie smołą. Wyszliśmy 81 V | wzdłuż, siadł jak na konia i mnie kazał za sobą do końca jej 82 V | nie mogłem. Zbliżył się do mnie majtek, wydobył i poprowadził 83 V | zdawało mi się, że ziemia koło mnie się obraca. Wypocząwszy 84 V | poszedł ku nim, gdzie i mnie wziął z sobą; przechodziliśmy 85 VI | tamecznym ubiorze. Wysadzono mnie z okrętu i stawiono przed 86 VI | jego mieszkania i częstował mnie herbatą najprzedniejszą 87 VI | powiada mi, że niech to mnie nie zadziwia, że moja stancja 88 VI | tak mieszkamy. ~Wprowadził mnie do mojego mieszkania gdzie 89 VI | się.~Komendant pożegnał mnie zostawiwszy przy warcie 90 VI | czas komendant nie był u mnie, zastępował staż mój gospodarz, 91 VI | jedną ścianę był tylko ode mnie. Był to człowiek posłany 92 VI | bardzo kontent z niego, bo mnie informował i nauczał sposobu 93 VI | ginie.~Najprzykrzej było dla mnie kilka dni czasem nie widzieć 94 VI | osłabienia.~Komendant później gdy mnie znalazł w takim stanie, 95 VI | chodzenia. Gospodarz mój nauczył mnie po rusku czytać; schodził 96 VI | nieodstępna mojego boku ostrzegała mnie, żebym unikał bałwanów przychodzących, 97 VI | największą satysfakcją dla mnie, zostawać na brzegach morza 98 VI | wydarzyło się tak, że blisko mnie wielki upadł kamień; rozumiałem 99 VI | obłoków. Był też obecny przy mnie majtek, rozważamy co by 100 VII | będący na straży porwał mnie w momencie i na wiązaniu 101 IX | domu mieszkałem, przypuścił mnie do konfidencji swojej, który 102 IX | czasie, gdy już zupełnie do mnie się przywiązał i wszystkiego 103 IX | ich przyjęcie najwięcej mnie zastanawiało i wstrzymywało 104 XIII | poczciwy kupiec wziął ode mnie listy i drogą handlu przesłał 105 XIII | winienem życie i wolność, bo on mnie wynalazł.~W niższej Kamczatce 106 XIII | cytadelach wyszukiwano przy mnie dwóch pułkowników rosyjskich, 107 XIII | wnętrzna zgryzota duszy, co mnie o moment mało nie pogrąża 108 XIII | winien nieszczęśliwy, że los mnie na łonie ojczyzny mojej 109 XIII | okręcie, gdy wchodzi do mnie komendant z kapitanem okrętu, 110 XIII | nie wierzyłem, sądząc, że mnie przez to chcą przysposobić 111 XIII | do wytrzymania kary dla mnie przeznaczonej; tymczasem 112 XIII | Dostałem stąd choroby, która mnie zawsze w pół dusiła, jak 113 XIII | posuwa się ku brzegom, a mnie się zdawały w oczach różne 114 XIII | zakony idące z krzyżami, niby mnie spotykając; szedłem naprzeciwko 115 XIII | naprzeciwko nich do morza ale mnie wstrzymano, gdyż byłem pomieszany.~ 116 XIII | było się znajdować się u mnie. Każda z kobiet przyniosła 117 XIII | prędzej okazji, zabierze mnie z sobą. Oświadczył mi razem, 118 XIII | ma żadne sposobności żeby mnie odesłać, zwłaszcza, że zima 119 XIII | ojczyzny.~Komendant widząc mnie bardzo zmartwionego, kazał 120 XIII | Szamankom i zgadywać, jaki mnie los czeka: ja w tym czasie 121 XIV | podróż. Do tej karawany i mnie policzono za największą 122 XIV | bo komendant nie chciał mnie puścić, dając przyczynę, 123 XIV | podróży. Komendant kazał dla mnie zrobić sanki, gdzie pudło 124 XIV | się w podróż.~Nauczono mnie na miejscu, abym mój tytuń 125 XIV | ewangelista pobłogosławił mnie i zrobił pamiątkę srebrną 126 XIV | grubo ubrany, spuszczono mnie na sznurach. Kobiety wszystkie 127 XIV | wyporków jelenich.~Mówi wtem do mnie ewangelista, że ja, mieszkając 128 XIV | białe suknie, i fetowały mnie różnymi owocami i jagodami 129 XIV | zwyczajny.~Na drugą noc namawia mnie abym zjadł całego. Ja byłem 130 XIV | posłany z tamtego świata, aby mnie ten ksiądz wyspowiadał. 131 XIV | Ewangelistę, który wziął stułę i mnie spowiadał. W godzinę zasnąłem 132 XIV | widział. Później przywiódł mnie ten grzyb do wielkiej niespokojności 133 XIV | widziałem i przyszłość swoją: co mnie tym więcej czyniło niespokojnym 134 XIV | życiu i którymi przyjaźń mnie łączyła; wszystkie zabawy 135 XIV | trzechdniowym pobłogosławił mnie Ewangelista i pożegnał się 136 XIV | powiększyła się jeszcze, gdy mnie z zimna do ciepłego domu 137 XIV | pół garnca i tym bardziej mnie osłabił. Z owej krwi w godzinę 138 XV | soboli i dwa lisy bure; za co mnie dostawili na powrót do Jakucka.~ 139 XV | sprowadza on dwie Sybille, aby mnie widziały i zadecydowały 140 XV | dziwnych ubiorach; oglądały mnie, dotykały się guza i odskakiwały 141 XV | przez zazdrość nasłały na mnie swojego diabła i kość do 142 XV | wypędzimy. Gospodarz naucza mnie , aby na to wszystko zezwolić, 143 XV | której rozłożyły ogień a mnie kazały usiąść niezbyt wysoko 144 XV | nich zaczyna pełznąć do mnie z ryczeniem głosu niedźwiedziego 145 XV | się na krok, rzuca się na mnie szarpiąc zębami wszystkie 146 XV | swą zapłatę odeszły. Gdy mnie odurzali owem kuglarstwem, 147 XV | zowią: Brackie narody i te mnie dostawiły końmi w powozach 148 XVI | komendant przyjechał, zabrał mnie z sobą i odwiózł do wyznaczonej 149 XVI | komendant kilka minut zostawił mnie na kwaterze i sam odjechał.~ 150 XVI | kupca, który postrzegłszy u mnie sobole, gronostaje i inne 151 XVI | komendant przyjechał i zawiózł mnie do Jenerał-Gubernatora, 152 XVI | zabudowanych.~Komendant wprowadził mnie na salę obszerną, gdzie 153 XVI | moim przybyciu, wyszedł do mnie, a wziąwszy za rękę poprowadził 154 XVI | siebie i zaczął prezentować mnie, przybyłemu w tym dniu z 155 XVI | wyjazdem wiele rzeczy dla mnie pochlebnych nagadał.~Zaczyna 156 XVI | pochlebnych nagadał.~Zaczyna do mnie jenerał Sumów mówić, że 157 XVI | Jenerał-Gubernator bierze mnie za rękę powiadając: słyszałem, 158 XVI | tym bliżej proszę koło mnie siedzieć, ja takich ludzi 159 XVI | przybyły z Petersburga, wziął mnie z sobą pewnego wieczora 160 XVI | kursują, za co nakupowano dla mnie sucharów, krup, tytuniu 161 XVI | Ów Sowietnik kilka razy mnie zapraszał do domu swojego, 162 XVI | odzyskania majątku spadającego na mnie, tenże podpułkownik przychodzi 163 XVI | podpułkownik przychodzi do mnie z policją, składa wexel 164 XVI | się przyjaciel, który za mnie zapłacił, pułkownik były 165 XVII | namawiał zwoszczyka, aby mnie mogli zabić. Ja będąc ostrzeżony 166 XVII | Przybyłem do Tobolska, gdzie mnie u rogatek zatrzymano, wzięto 167 XVII | kilku z Wołynia. Odwiedzili mnie, bo im było wolno wszędzie 168 XVII | Marszałek dworu prosząc mnie na obiad. Poszedłem w porze 169 XVII | grzecznego i uprzejmego dla mnie; kobiet bardzo wiele pięknych 170 XVIII| pasażerów, zainformował mnie, że dwa domy najpierwsze 171 XVIII| asygnacyjnych. Nie zostawało u mnie całego zapasu nad piętnaście 172 XVIII| pożyczy.~Gospodyni wzięła ode mnie paszport i wypytywała się 173 XVIII| opowiedziałem. Nazajutrz odwiedziła mnie znowu z ostrzeżeniem, abym 174 XVIII| konwersacji z kimkolwiek, co by do mnie przyszedł a szczególniej, 175 XVIII| to; że dopóki zabawię nic mnie kosztować nie będzie, i 176 XVIII| Jenerał Kaweryn. Ten wziąwszy mnie w swój pojazd zawiózł do 177 XVIII| Ukrainy z brygadą. Mówił do mnie po polsku z największą grzecznością. 178 XVIII| będącymi jenerałami, że on za mnie bardzo był prześladowany 179 XVIII| Książę Sołtykow prosił mnie na obiad i pozwolił dni 180 XVIII| pocztowego. Gospodarz poznawszy mnie, skrył za parawan ostrzegając, 181 XVIII| Gubernator Podolski Gudowicz. Ten mnie zatrzymał mówiąc, że tak 182 XVIII| na co chętnie zezwolił a mnie kazał mieszkać w mieście 183 XVIII| zaręczywszy Sąd niższy wziął mnie do siebie. Dom ten zacny 184 XVIII| wspominać nie mogę.~Wyrobił dla mnie Tadeusz Czacki w komisji 185 XVIII| siedliska. Później przybyło do mnie kilku moich żołnierzy ranionych, 186 XVIII| dojścia sukcesji lennej na mnie spadającej po moim krewnym. 187 XVIII| Radziwiłł dowiedział się o mnie i zaprosił do swojego domu


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License