| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] jurtami 1 jus 2 jutro 1 juz 120 kaczdalów 1 kaczek 1 kadaila 1 | Frequency [« »] 137 za 128 mi 127 przez 120 juz 115 bardzo 112 byl 105 tym | Józef Kopec Dziennik Podrózy IntraText - Concordances juz |
Rozdzial
1 Prze | przyrodzenia północy. ~Postrzegano już podobieństwo między Kopciem 2 Prze | wytrwałość pokorna i ufna jest już charakterem nowej literatury 3 Prze | zaś Polski nie objawił się już żaden podobny zamiar. Jeńcy 4 Prze | fizyka nowożytna postrzega już związek tajemny między cząstkami 5 Prze | narodu. Kopciowi dobyły się już łzy z piersi; więcej mu 6 Prze | długie nieszczęścia zrobiły już w Polakach.~Kopeć za powrotem 7 Prze | swym dzienniku. ~Zrobiliśmy już dawniej uwagę, że Opatrzność 8 Prze | znakomitego rodu, nie mógł już czasem przypomnieć swego 9 I | wojska, do której liczby mało już brakło.~Ochotnika i wolenterów 10 I | wysłużył część ziemi (z której już mógł się wyżywić) i był 11 I | przebój spod Kijowa krajem już zabranymi wkoło opasanym 12 I | wdarł się. Zbliżyliśmy się już późno ku nieprzyjacielowi 13 I | po jednym tylko ładunku. Już tak daleko broń była rozpalona, 14 II | ranionymi, ponieważ poranki były już zimne odzienia brakło, bo 15 II | starym i wilgotnym gmachu. Już nie miałem żadnego towarzystwa; 16 II | gorszego czeka, lecz w końcu już z tymi strachami i bojaźnią 17 II | są utrzymywani; czy były już egzekucje jakie z nimi, 18 II | awanturę i przeniesiono mnie już z pierwszej ciemnicy do 19 II | jakiej rady. Przychodziło już do tego, że umierać bez 20 II | za żelazną kratą, gdzie już było cieplej. Widok z mojego 21 II | opowiadania mojej warty. Miałem już w tym trzecim więzieniu 22 II | Smoleńsku, i gdy doktor już zadecydował, że żyć nie 23 II | kamerdyner Szmigielski, który już trzy miesiące siedział, 24 II | po kilka rubli dodawał. Już zacząłem mieć lepsze wygody 25 II | stancję i aptekę miałem już czym zapłacić. ~W czwartym 26 III | do Irkucka są wyznaczeni. Już cokolwiek byłem spokojniejszy 27 III | miasta, zdawało się, ze już nastąpi egzekucja śmierci, 28 III | konfederacji pozostawali i już z nich wielkie kolonie rozmnożyły 29 III | zaludnione tymi, którzy od dawna już posłani na zsyłkę, z tych 30 III | zsyłkę powysyłanymi, dziś już są rozmnożone, uprawiają 31 III | sobie w tym czasie, aby już rozbójnicy mogli napaść 32 III | pierwszego zabić; i potem już nie życzyłem, aby podobny 33 III | uprawiające.~Zbliżyliśmy się już o pięćset wiorst ku Irkuckowi, 34 III | Ostatniej nocy po spoczynku, gdy już nazajutrz mieliśmy się do 35 III | podróży, poczty i konie już w nocy były gotowe przed 36 III | cichaczem zgasił ogień; gdy już dzień nastał już poczty 37 III | ogień; gdy już dzień nastał już poczty były zaprzężone, 38 III | był wzięty, jeden o drugim już nie wiedzieli, ja moich 39 III | wiedzieli, ja moich kompanów już odtąd więcej nie widziałem; 40 III | ostrzegając abym to menażował, bo już tam dalej ani lekarstwa 41 III | tak stało, bo za tyleż dni już coraz dalej były znaczne 42 IV | hordę, do którego miejsca już się zakończyły kinie. Znalazłem 43 IV | zakończyły kinie. Znalazłem już kilka statków uładowanych 44 IV | oficer, który staruszek już się więcej ze mną nie widział.~ 45 IV | umizgał do jego żony; i potem już Zienkowiczowi nie wolno 46 IV | umieszczają, i tak mając już wszystko przygotowane, biorą 47 IV | Lena puściła, zaczęliśmy już mieć się do podróży. Koledzy 48 IV | podróży. Koledzy moi z tego już miejsca zostali rozdzieleni 49 IV | końskich, gdzie przez tyle już lat transporta chodzą do 50 IV | ustawiczny i szum morza dał się już słyszeć. W tym miejscu kilka 51 IV | pióro, atrament i lak: już tam jest warta ode mnie 52 IV | powiedział, że nie wie; bo już tu ziemia się zakończyła . 53 IV | Petersburga i po śmierci już Katarzyny rozdał Polakom 54 V | ROZDZIAŁ V. ~PODRÓŻ MORSKA~ ~Już nastąpił czas wyjścia na 55 V | wyjścia z portu. Lecz gdy już okręt wyszedł na odkryte 56 V | zawsze z sobą zapraszali.~Gdy już okręt wychodził z portu 57 V | spokojnym. Zbliżało się już ku wieczorowi, rozkazano 58 V | zwykle okręty przechodzą.~Gdy już druga pora minęła, równo 59 V | wzburzonego morza, które już zaczęło ustawać. Ale po 60 V | na której to wyspie wiele już poginęło okrętów. Kapitan 61 V | zawołał, że czterdzieści. Już widać, że okręt unosi woda 62 V | zarzucać, ale to wszystko już było za późno. Pędziło na 63 V | ludziom nogi łamało. Niektórzy już zaczęli skakać z okrętu 64 V | najmocniej gwoździa. Gdy już nas bałwan zakrywał, trzeba 65 V | straciłem przytomność i małom już nie zgubił gwoździa. Winszuje 66 V | Winszuje mi majtek, że już odbyliśmy największe niebezpieczeństwo, 67 V | raz bałwany nas zmoczą ale już nie tak silne i ucieczemy 68 V | naprawienia okrętu. Byliśmy już zupełnie gotowi i za przybyłą 69 V | długą żeglugą żądaliśmy już ujrzeć ziemię, lecz wspomniawszy, 70 V | przybyłą wodą z morza, przybić już do niższej Kamczatki, lecz 71 V | brzeg kamienny: byliśmy już zupełnie na widocznej zgubie 72 V | więc dobywać kotwic a wtem już bałwany pędzą okręt do rozbicia 73 V | się cofnąć w głąb morza. Już w dalszej odległości byliśmy 74 VI | do siebie. Ukontentowany już byłem, że nareszcie mój 75 VI | zaraz w lepszą energię, że już z nędzy i głodu nie umrę.~ 76 VI | żytnich sucharów, bo ja moich już bardzo mało miałem. Suchary 77 VI | zainformować o co. Zacząłem już swoje gospodarstwo: miałem 78 VI | się z tego miejsca i odtąd już nie chciałem się oddalać 79 VI | swych gospodarzy, którzy już dla nich przyspasabiają 80 IX | potem smarują farbami i to już zostaje na zawsze. Kobieta, 81 IX | gębę wypłukać i wtenczas już ma prawo do niej jak do 82 IX | między Kamczadałami, znikać już poczyna. Przypisać to należy 83 IX | kwiaty, pewnym jest jej ręki. Już to panna w liczbie trzydziestu 84 IX | kilkanaście kułaków odbierze i już prowadzi do domu swojego 85 IX | zbliżywszy się do brzegu, już nie mogą się wrócić na morze, 86 IX | rozbiorą i przewiozą. Zaczyna już śmierdzieć, wiatry morskie 87 IX | Potem niedźwiedzie wpadłszy, już kończą wieloryba z pomoca 88 IX | Po upływie dwóch dni same już tylko widać kości, z których 89 IX | komendanta, który mając już kocioł żelazny, umyślnie 90 IX | miejscu z kim obcować. ~Gdy już nie miałem żadnej nadziei 91 IX | okrętowymi. Po długim czasie, gdy już zupełnie do mnie się przywiązał 92 X | przede mną półtora roku już tam przebywali. Był to okręt 93 XI | najchętniej przystali i miał już wszystkich po sobie, którzy 94 XI | później poprzysięgli.~Gdy już stanęli na miejscu, stawiony 95 XI | dopełnionej historii Beniowski już się ogłosił komendantem 96 XI | się na respekt komendanta.~Już tedy nasz Beniowski w tym 97 XI | łukami.~Po takowej rozprawie już się stał zupełnie bezpiecznym 98 XI | kilkunastu Kamczadałów.~Gdy już nastąpiła wiosna, puścił 99 XII | swoją cnotę i przyjaźń.~Gdy już porozumieli się z sobą, 100 XII | odebrali.~Od tego czasu żadnej już z nimi nie mają zażyłości, 101 XII | przymuszeni zostali ustąpić.~Już od tego czasu nie robią 102 XIII | końcu drugiego roku, gdy już zupełnie pozbawiony byłem 103 XIII | a dosyć światłe, czy się już nie palą stosy na moją egzekucję, 104 XIII | chodziłem: odpowiada mi, że już straży nie ma, chyba każę 105 XIII | chyba każę iść za sobą: tu już więcej wierzyć zacząłem, 106 XIII | odesłać, zwłaszcza, że zima już nadchodzi. Rażony tak smutną 107 XIII | różnych kolorach, których już dawno nie widziano. Zapytał 108 XIII | zostałem w niespokojności.~Już sypiać zupełnie nie mogłem, 109 XIII | tym bardziej, że zima się już zbliżała.~ ~ 110 XIV | ażardowną do Ochocka, dokąd już kilka podobnych wypraw czyniono, 111 XIV | powietrze głowę zrywa i cały już człowiek został odurzony. 112 XIV | siły aż się zmordują, potem już biegną już powolniej. Sanie 113 XIV | zmordują, potem już biegną już powolniej. Sanie i psy idą 114 XIV | abym zjadł całego. Ja byłem już odważniejszy, zjadłem grzyb 115 XIV | zmuszeni zjadać psy same. Już nam przychodziło ginąć w 116 XVI | ubrania się.~Trzeciego dnia już cokolwiek wypocząłem i po 117 XVII | gdy zasnął porzuciłem go i już byłem sam jeden bez sługi 118 XVII | rubli asygnacyjnych 300, bo już nie miałem żadnego zapasu, 119 XVIII| przez lat kilka przebywałem. Już to było po śmierci Pawła 120 XVIII| cieszyć się tą nadzieją, która już tyle razy zawodziła.~Przejeżdżając