Part
1 Ded| pociecha ożywia serce moje w chwili, w której mi wolno,
2 Ded| ożywia serce moje w chwili, w której mi wolno, przypisując
3 Ded| wzbogacenie literatury polskie) w coraz nowe i tak szacowne
4 Ded| umysł rad się przegląda w biegu czystym i użytecznym
5 Ded| wdzięczności. Nie znajdziecie w moich wierszach tego powabu,
6 Ded| Waszej zasłudze wznieci w Was jakie miłe uczucie,
7 Drug| próżno błądzi po równinie;~A w niezbędnej zgryzocie jeśli
8 Drug| cierpkie jagody.~Idź raczej w piękne mirtów i cyprysów
9 Drug| cyprysów kraje ; ~Co dzień w weselnej szacie u nich słońce
10 Drug| nich słońce wstaje, ~U nich w czystym powietrzu jaśniejsze
11 Drug| męże wieków dawnych ~Stoją w bieli - i pyszni z swoich
12 Drug| sławnych, ~Zapraszają z daleka w czarowne zwaliska;~Bogów
13 Drug| jeśli dawnych rzeczy myśl w tobie głęboko, ~Może, w
14 Drug| w tobie głęboko, ~Może, w ten śliczny błękit wpatrzywszy
15 Drug| wpatrzywszy twe oko. ~Słodycz w rozpaczy znajdziesz i lubość
16 Drug| rozpaczy znajdziesz i lubość w żałobie, ~Jak uśmiech ust
17 Drug| Jak uśmiech ust kochanych w śmiertelnej chorobie; ~Ale
18 Drug| rozdmuchał do znaku -~To siedź w domu i słuchaj dumek o kozaku." ~ ~"
19 Drug| Śmierć mi zostawiła czarne w piersiach blizny -~I świata
20 Drug| to na smutną nutę;~Bo w mojej zwiędłej twarzy zamieszkała
21 Drug| zamieszkała bladość. ~Bo w mej zdziczałej duszy wypleniono
22 Drug| Bo wpływ mego Anioła grób w blasku zobaczy."~ ~"To czegoż
23 Drug| wrotach oparty, ~Wyszczerzał w inną stronę wzrok cały otwarty -~
24 Drug| wzrok cały otwarty -~Skąd w różnofarbnych strojach,
25 Drug| znasz weneckie zapusty? ~I w noc, i we dnie, ~Wesołe,
26 Drug| sobie jedziem kulikiem ;~I w noc, i we dnie, ~Wesołe,
27 Drug| Żydzi, Cyganki, uderzą w pary; ~Wróżki, Diabli, nie
28 Drug| Wróżki, Diabli, nie oszusty,~W puchary. ~Lecim saniami ~
29 Drug| Wzrok żywy, rysy martwe w migające koła; ~I farby,
30 Drug| blaski, cienie rozwijać w polocie,~I skoczno, zwinno,
31 Drug| zwinno, huczno rzucać się w obrocie -~Tak mu w szumiącej
32 Drug| rzucać się w obrocie -~Tak mu w szumiącej głowie myśl wzięła
33 Drug| mijały się żwawa ~A maski w nim ciekawość syciły obawą.~
34 Drug| wykrojone usta zadmuchawszy w rogi, ~Opuściły się ręce -
35 Drug| zmiecie, ~Robak się lęgnie i w bujnym kwiecie.~ ~A gdy
36 Drug| do duszy wkradną,~Hucząc w niej chmury czarnemi;~A
37 Drug| zmiecie,~Robak się lęgnie i w bujnym kwiecie.~ ~Albo gdy
38 Drug| nie nuci...~Chyba te słowa w końcu umieści: ~Wróci twój
39 Drug| zmiecie, ~Robak się lęgnie i w bujnym kwiecie.~A gdy kto
40 Drug| kwiecie.~A gdy kto chętny w drugich obronie, ~I sam
41 Drug| drugich obronie, ~I sam się w przepaść zagrzebie? ~Krótka
42 Drug| zagrzebie? ~Krótka stąd radość w Zawiści łonie; ~Choć złe
43 Drug| łonie; ~Choć złe i dobre w grubej zasłonie,~Sąd ostateczny
44 Drug| zasłonie,~Sąd ostateczny jest w niebie; ~Może w kłopocie
45 Drug| ostateczny jest w niebie; ~Może w kłopocie i silna głowa ~
46 Drug| zmiecie, ~Robak się lęgnie i w bujnym kwiecie.~A gdy kto,
47 Drug| dążąc z dalekiej drogi, ~W mieszkanie Przyjaźni zajdzie? ~
48 Drug| Przyjaźni zajdzie? ~I już w uściskach topić ma trwogi? ~
49 Drug| zmiecie, ~Robak się lęgnie i w bujnym kwiecie."~ ~"Ha! -
50 Drug| wróci - a choć nie jest w domu, ~Na winie i pierzynie
51 Drug| Weszły - nisko kłaniają - w parach się prowadzą -~Obzierają
52 Drug| swym bogatym tronie płonęło w zachodzie. ~Już jego pełne
53 Drug| widome rozsiewa promienie~I w krótkim pożegnaniu, nim
54 Drug| krótkim pożegnaniu, nim w głąb' się zagrzebie, ~Śmiertelnym
55 Drug| pozwala na siebie; ~Jeszcze - w chwili ostatniej nie znika
56 Drug| Jeszcze wziera przez szyby w mieszkanie człowieka, ~Jak
57 Drug| wzrok tęsknej Przyjaźni, co w podróż ucieka;~I purpurowe
58 Drug| Nurza swe czyste łono w tajniki Natury - ~Gdy Noc,
59 Drug| Właśnie to jest pora, ~W której przyrzekł po bitwie
60 Drug| gąsiora;~I miał żywej radości w sercu nie uchować,~Dom zebrać,
61 Drug| piękna mu gromada przybyła w gościnę.~Jakąż niewczesnej
62 Drug| się meta,~Od chwili, co w niej dosiadł żartkiego dzianeta, ~
63 Drug| żartkiego dzianeta, ~Od chwili, w której trąby w wszystkie
64 Drug| Od chwili, w której trąby w wszystkie jego żyły ~Głosem
65 Drug| chrapanie koni;~I dążąc w drużbie z zięciem, gdzie
66 Drug| nim leci;~Od chwili, co mu w myśli, wstecznym kręcąc
67 Drug| stanęły szeregiem -~Hardość w zmarszczonym czole, ogień
68 Drug| zmarszczonym czole, ogień był w zrzenicy, ~Czapka na lewym
69 Drug| lewym uchu, zniszczenie w prawicy,~Gdy chciwa watek
70 Drug| tchórza do ziemi przycisnął,~W bitne hufce patrzając, że
71 Drug| mądrze - aż gdy huknie w trąbie, ~Wpaść obces i pokazać,
72 Drug| szłapią z swoim zięciem w parze ~Naradzał się po cichu
73 Drug| parze ~Naradzał się po cichu w wojennym zamiarze; ~Mówił
74 Drug| jak, kędy ~Sił wzajemnych w natarciu połączyć zapędy;~
75 Drug| korzystać z zwycięstwa; w przypadku odporu ~Jak używać
76 Drug| słowa; ~Rzekłbyś, patrząc w ich obraz, że sztuka malarza ~
77 Drug| czarowną myśl stwarza, ~W starcu Żywość, w młodzieńcu
78 Drug| stwarza, ~W starcu Żywość, w młodzieńcu Rozwagę wyraża.~ ~
79 Drug| coraz głębiej wpędzali w odłogi -~Gdzie wiatr ziarna
80 Drug| Niebo je obejmuje - gdy w całym przestworze ~Rozfarbionej
81 Drug| Szybował swoim wojskiem w kierunku bez końca; ~Łamią
82 Drug| Ni lubość tchu słodkiego w groźnym biega łonie; ~Wojna,
83 Drug| Ani się wwieść dozwolił w fałszywe zapędy,~Gdy zszedł
84 Drug| dla mylnej poznaki -~Lecz w poprzek przerzynając ich
85 Drug| Wkrótce - złączone hufce - w umyślnym fortelu ~Rozdzielił
86 Drug| kiwnął pożegnanie,~Z swoimi w bok się rzucił na niezmiernym
87 Drug| niezmiernym łanie; ~A kryjąc się w bodiaków rozkwitłych ogromie, ~
88 Drug| ogromie, ~Już rycerze bez koni w czerwonym poziomie -~Już
89 Drug| proporce - już znikli jak w wodzie,~ ~
90 Drug| stepów przestrzeni ~Sam buja w swojej woli - czegoż tak
91 Drug| głośno wicher, a Wacław w nim nieraz ~Lubił kąpać
92 Drug| Nie spojrzał nawet jeszcze w swoje wierne roty, ~A dlaczego?
93 Drug| stawa; ~Tylko że jego serce w takim nagle drzeniu,~Jak
94 Drug| Jak by kto kir przeciągnął w śpiącego ocknieniu~I w strachu
95 Drug| przeciągnął w śpiącego ocknieniu~I w strachu go zostawił - w
96 Drug| w strachu go zostawił - w trosce - i zdziwieniu. ~
97 Drug| nich rosy; ~Szybkiej konia w wyskoku przychylił się woli,~
98 Drug| pragnął od swojej niedoli;~A w jego mglistych oczach taki
99 Drug| mglistych oczach taki blask w tej chwili, ~Jak kiedy dusza
100 Drug| I wszystkie razem smutki w zwycięstwie rozżarzy ~Światłem
101 Drug| zabrzmiały przeczuciem? ~Może on w boju legnie? - co bądź mu
102 Drug| I jak wstrzymany potok w swoim bystrym pędzie ~Dno
103 Drug| Tak Wacław, niecofnięty w swym ciemnym zawodzie, ~
104 Drug| Groźnym pewności wzrokiem w swój oręż poziera.~A jednak;
105 Drug| spojrzenie dumne) ~Brzmi w całym jego ciele - "zdobędziesz
106 Drug| kolców - bolów - niemało w tym życiu ~I więcej niż
107 Drug| niż na jawie płynie łez w ukryciu;~A kto się hucznym
108 Drug| jęków odzywa, ~Jak szalony w szpitalu - szczęsnym się
109 Drug| przedsięwzięcie, ~Brnie w zdradliwej ufności, a za
110 Drug| tysiąca blizn czarnych, co jej w sercu cięży, ~Gniazdo syczących
111 Drug| wylęga się węży -~Gdy Złość w swoim szaleństwie zrobiła
112 Drug| zrobiła zabawę, ~Wydrzeć życie w kaduku, ale pierwej sławę,~
113 Drug| tylko Obecność tarza się w ohydzie, ~Przyszłość jeszcze
114 Drug| Gdy każdy dobry przymiot w gorszki żal się zmienia -~
115 Drug| Ci, co za nim rzędami w śklniącej gonią fali, ~Na
116 Drug| myślał - i chociaż różnica w sposobie,~W tym przecież
117 Drug| chociaż różnica w sposobie,~W tym przecież podobieństwo -
118 Drug| wzniesionym żelazem~Rzucić się w ciennik Śmierci - za jednym
119 Drug| jednym rozkazem.~Szli - w milczeniu - w porządku -
120 Drug| rozkazem.~Szli - w milczeniu - w porządku - konie koniom
121 Drug| porządku - konie koniom w tropy~Krzyżujących nóg stawiąc
122 Drug| Zda się kończyć i znów się w płaszczyznę zagina, ~Dochodząc -
123 Drug| słupy, co zgięte u góry~W ciężkie - czarne - skrwawione -
124 Drug| cóż słychać na wzgorku? W przyległej nizinie ~Płacz,
125 Drug| Płacz, jęki, krzyk rozpaczy w słomianej dziedzinie, ~Co
126 Drug| dziedzinie, ~Co biorąc serce w kręgi przeraźliwym brzmieniem, ~
127 Drug| brzmieniem, ~Nawet pierś w stal oprawną podnoszą -
128 Drug| Gdy lud zlękły, bezbronny, w krwi i łzach utonął; ~Lecz
129 Drug| Zebrał znaczniejsze ordy w taniec ulubiony; ~Tam -
130 Drug| całe zakrywają pole -~Bór w lewo - strumień w prawo -
131 Drug| Bór w lewo - strumień w prawo - a oni w półkole.~
132 Drug| strumień w prawo - a oni w półkole.~Widzi ich dobrze
133 Drug| rumaka, ~Co nim się rzucił w pożar, zżyma się i wskaka ~(
134 Drug| odstąpiły szyki?~To i oni w płomienie - wśrzód blasku
135 Drug| Rozwinęło się wojsko i w linii ostało.~Zagrzmiały
136 Drug| rysy, przymrużone oczy,~W których śnie srogość zwierząt
137 Drug| Cały ten widok wreszcie, w dzikość okazały -~Pożar -
138 Drug| koniom pyskiem pyska, ~Gdy w półobręcz wpadali - wsławionym
139 Drug| Chmurę strzał przeszywała w śrzodku tego koła. ~Dochodzą,
140 Drug| Dochodzą, już dochodzą - zbitym w rzędy tłumem -~Lasem dzid
141 Drug| chwilę trwało - bo z boków i w tyle ~Barbarzyńcy nastają
142 Drug| tyle ~Barbarzyńcy nastają w niezliczonej sile.~Czas
143 Drug| X~W natłoku wrogów, co go od
144 Drug| śmierci pragnąc - oh! bo w serca głębi ~Pisk, taki
145 Drug| ramienia, ~Ściskająca go w węzeł niezliczona tłuszcza~
146 Drug| niezliczona tłuszcza~Coraz to w większą przestrzeń przed
147 Drug| jednej strzały nie mieli w kołczanie, ~Co by jadem
148 Drug| jadem jaszczurki utkwiła się w ranie? ~Żal mu, że już uchodzą -
149 Drug| kłaczystą brodę - z rozpaczy w ohydzie, ~Gębę krzykiem
150 Drug| rozwijają jak komety grzywę; ~A w pływających ruchach, w wydatnej
151 Drug| A w pływających ruchach, w wydatnej postawie, ~Szparko
152 Drug| bieżący pośpiech o szybkość w obawie, ~Jak lwica, opuściwszy
153 Drug| Gdy ujrzy swoje dziecię; w radości topnieje -~Z takim
154 Drug| lwicy,~Z kordem świecącym w ręku, lotem błyskawicy, ~
155 Drug| siebie - Polacy, Tatarzy,~W bezczynnym zachwyceniu patrzą,
156 Drug| uderzy - odskoczy -~I znowu w całym pędzie przeciwnika
157 Drug| Aż wybrawszy swą porę, w odwet, silnym razem ~W kark
158 Drug| w odwet, silnym razem ~W kark niewierny święconym
159 Drug| ich konie rozbiegły się w pola, ~Opodal od nich w
160 Drug| w pola, ~Opodal od nich w kurzu kołpaki, turbany,~
161 Drug| rozwidniają śmiechem,~Co w swym hucznym odgłosie jakby
162 Drug| zlana śmiałość tak bujnie w nich kwitnie. ~A jeśli w
163 Drug| w nich kwitnie. ~A jeśli w tobie budzi - życia poświęcenie~
164 Drug| wszystko za nich nie oddał w potrzebie:~Oparz się dobrze
165 Drug| Na nim schylone brzozy, w swej białej odzieży, ~Płakały,
166 Drug| spoczynek zwycięzcy i jeńce;~Bo w życiu choć ta jedność -
167 Drug| Migających się ludzi - w końskich zębach trawa~Jak
168 Drug| połączon tak blisko ~I masz w nim miejsce syna, miejże
169 Drug| na włosach, na piórach, a w zbroi ~Twarz ogromna księżyca
170 Drug| jak ślicznie, wśrzód ciszy w naturze rozlanej, ~Lecieć
171 Drug| wody i żab skrzekotanie~W dzikiej, tęsknej i żywej,
172 Drug| rozjaśniona, jak by ujście miała~W niebiosa swego tworcy z
173 Drug| i wszystko weseli;~Wtedy w schowanej szabli uraz zapomnienie, ~
174 Drug| szabli uraz zapomnienie, ~W pysznym spojrzeniu - dobroć,
175 Drug| pysznym spojrzeniu - dobroć, w ustach - przebaczenie.~I
176 Drug| gdyby nagle ~Piorun rozdarł w tej chwili jego życia żagle, ~
177 Drug| wicher świata miotać nie był w sile, ~Chybaby szumiał wściekły
178 Drug| budzi martwą przeszłość, i w wonne kotary ~Szepczą droszcz
179 Drug| twarzy.~Gdybyż przynajmniej w los swój wierzyć miał powody; ~
180 Drug| zarżał - nozdrza chłodząc, to w tę, to w tę stron: ~Lecz
181 Drug| nozdrza chłodząc, to w tę, to w tę stron: ~Lecz chociaż
182 Drug| I z tą żywą pociechą, w której serce tonie, ~Kiedy
183 Drug| śpiesznych kroków, zgiełku w nagłej mowie, ~Ni światła -
184 Drug| nagłej mowie, ~Ni światła - w ciemnej - cichej - zamkniętej
185 Drug| swoją skrócić? ~Raczej niech w jego piersiach burz kończy
186 Drug| lecz słabiej - bo już w serca niebie ~Rosło anielskie
187 Drug| słyszy? ~Spojrzał na księżyc w pełni - co jego postawę~
188 Drug| pełni - co jego postawę~W czarnych, olbrzymich kształtach
189 Drug| Jakby szyderski uśmiech w tej pyzatej twarzy.~I tak
190 Drug| smutnie lub nie myśląc wcale,~W odmęcie sprzecznych uczuć,
191 Drug| wspomnienia, szczęście, wszystko w zawieszeniu, ~Błąkał się
192 Drug| Błąkał się koło domu śpiącego w milczeniu -~Co cichy, głuchy,
193 Drug| powieści.~Lecz cóż to? Już w zupełnej nadziei utracie, ~
194 Drug| Postrzega ruch nareszcie - w sypialnej komnacie ~Widzi
195 Drug| ni drugim - umiał walczyć w boju -~Kochać - być wiernym -
196 Drug| wdzięcznym - już Wacław w pokoju. ~ ~
197 Drug| XVI~Na nierozsłanym łożu, w żałobnej odzieży, ~Rozciągnięta
198 Drug| gwałtownych boleści, ~Jeszcze w jej sinej twarzy cierpienie
199 Drug| długie jej warkocze spadały w nieładzie,~Nie w takim,
200 Drug| spadały w nieładzie,~Nie w takim, w jaki Miłość śpiące
201 Drug| nieładzie,~Nie w takim, w jaki Miłość śpiące wdzięki
202 Drug| Tak dziką tkliwość rzucał w przymrużone oczy, ~Z jaką
203 Drug| niedługo Wacław stał tam w podziwieniu, ~Prędko się
204 Drug| podziwieniu, ~Prędko się w nim duch oparł swego ciała
205 Drug| słodycz swego serca rozkosznie w nie sączy. ~"O! moja droga
206 Drug| Mario! kochana Mario! w boju mnie widzieli! -~Ojciec
207 Drug| rzutem na piersi mu spada ~I w uderzonej zbroi jękiem odpowiada.~
208 Drug| rycerza unosi ją ramię,~W jakież okropne ruchy jej
209 Drug| tą giętką lotnością, co w dół nie przyciska, ~Lecz
210 Drug| dół nie przyciska, ~Lecz w całym opuszczeniu świeżego
211 Drug| XVII~W szarej chwastów zarośli
212 Drug| i stanęło ciało,~Co tam w cichym czekaniu ukryte siedziało, ~
213 Drug| wzrokiem rozczulonym patrzy się w rycerza, ~Co jego zwiędłą
214 Drug| nie pragnie tak wody. ~Bo w niej zgasnął dopiero blask
215 Drug| urody;~To te obrzydłe maski, w swej zdradnej zabawie, ~
216 Drug| Śliczne łono tej Pani zatopiły w stawie,~A kto raz ludzi
217 Drug| giermki, draby, ~Pobiegli w pogoń - drudzy po księży
218 Drug| księży i baby;~I dom teraz w cichości - lecz nim zorza
219 Drug| żalu stanie się odgłosem!~W miłości i przyjaźni, w każdej
220 Drug| W miłości i przyjaźni, w każdej życia dobie,~Tak
221 Drug| powtarzane, a prawdziwe - w grobie,~Bo kto raz ludzi
222 Drug| szeptał swą powieść - a w twarzy rycerza ~Czarna,
223 Drug| jak piorun oświeca: ~Aż w nim powstała wreszcie ta
224 Drug| Ponurość dzika,~Co patrzy w jeden przedmiot - w trumnę
225 Drug| patrzy w jeden przedmiot - w trumnę przeciwnika.~Kruszy
226 Drug| Kruszy najświętsze węzły w ogniu swego piekła,~Gdy
227 Drug| ogniu swego piekła,~Gdy i w najbliższym sercu trucizny
228 Drug| sercu trucizny dociekła! ~Aż w nim powstała wreszcie ta
229 Drug| niezgody rozpala pochodnię~I w własnym swoim gnieździe -
230 Drug| jeśli takie były najwyższe w nim męki, ~Zgon najdroższego
231 Drug| A wszystkie razem bole w osłupiałym oku~Łączy myśl
232 Drug| Wyroku! ~Mniej straszna w swym nieszczęściu, od wężów
233 Drug| Wacław od razu wszystko w świecie traci: ~Szczęście,
234 Drug| Wacław pozostał samotny w pustyni -~Jakże zniknienie
235 Drug| on przy jej zwłokach stał w niemej żałobie, ~Jakby z
236 Drug| czemu ją porzucił!"~I gdy w jej zbrzękłej twarzy widzieć
237 Drug| widzieć mu się zdało,~Co tam w walkach ze Śmiercią mimo
238 Drug| odzyskało bicie -~Twarz ukrył w obie ręce - i płakał jak
239 Drug| zdradzone, pokłute ~Zepsuło się w truciźnie przez jedną minutę;~
240 Drug| Co wygnańców swych myśli w sromotę zawiodło. ~Czyż
241 Drug| chlubna miłość bliźnich, w udanej tkliwości, ~Cieszy
242 Drug| chęci zawsze się nie uda,~Bo w śliczny welon Cnoty stroi
243 Drug| Gdzie tylko jedna słodycz - w wzajemnym zachwycie ~Serc
244 Drug| XIX~W tym ciemnym ludzkich uczuć
245 Drug| Gubią listek po listku; aż w późnej jesieni, ~Jak mszyste
246 Drug| spalenizny znaki. ~A gdy w rażonym drzewie wicher rdzeń
247 Drug| krzewina zniszczenie rozniesie~W tym ciemnym ludzkich uczuć
248 Drug| lesie. ~ ~Co Wacław sobie w życiu może obiecywać, ~Trudno
249 Drug| czas, ale płomień zniszczy w nim zwaliska.~To w krótkim
250 Drug| zniszczy w nim zwaliska.~To w krótkim zamyśleniu korząc
251 Drug| Jej członki, włosy, szaty w porządek układa, ~Bo ciekawa
252 Drug| Bo ciekawa Złośliwość i w śmierci ogada.~Wtedy - z
253 Drug| wejrzeniem na jej martwe lica, ~W którym żałość rozstania,
254 Drug| Co każdy rys Nieszczęścia w pamięć sobie znaczy -~Wtedy
255 Drug| dobywszy miecza, co świsnął, a w cięciu ~Srogim będzie i
256 Drug| cięciu ~Srogim będzie i w trupa zostanie ujęciu~Wyszedł -
257 Drug| Nie wiem - objął rycerza i w ozwał polecieli.~ ~
258 Drug| kiry, katafalk i trans - a w rzędy ~Blado się palą świece -
259 Drug| Czyjaż tam pierś rycerska w kurzawie się wala? ~I z
260 Drug| ciężkie dźwiga brzemię, ~W swej niemej pobożności jakby
261 Drug| niemej pobożności jakby wbita w ziemię? ~Blady - jak łysk
262 Drug| Na to huśtał kołyskę, by w trumnie uśpili; ~Na to jej
263 Drug| dusza jego była z córką w niebie.~I takim był i potem -
264 Drug| wypłowiałe wargi;~Ni łzów w hardym spojrzeniu nie było
265 Drug| jednaki. ~Co dzień on w jednej porze chodził po
266 Drug| lub pomocy -~Znaleźli go w cmentarzu; przy córki i
267 Drug| klęczał nachylony: ~Taż sama w ustach słodycz, a w czole
268 Drug| sama w ustach słodycz, a w czole sędziwość -~Taż sama
269 Drug| cicho - gdzie trzy mogił w posępnej drużynie;~I pusto -
270 Drug| pusto - smutno - tęskno w bujnej Ukrainie.~ ~
271 Aut| jary...-~Na Rusi, ledwo w każdej wiosce, znajdują
272 Aut| Przypis 2~Ten uśmiech - w którym może choć cześć zachwycenia, ~
273 Aut| może tak jest ujmującym w pięknej twarzy, że jeszcze
274 Aut| a tylko pędzel Rafaela, w obrazie Ś-tej Cecylii, zatrzymać
275 Aut| Cecylii, zatrzymać go potrafił w całym uroku, jakiemu się
276 Aut| muzyki, wystawioną jest w tym malowidle wśrzód narzędzi
277 Aut| wśrzód narzędzi muzycznych, w chwili gdy ją dochodzi odgłos
278 Aut| Największa prostota panuje w całym układzie tego obrazu,
279 Aut| ładna niż twarze niewiast w innych obrazach tego malarza,
280 Aut| geniuszu świeci od wieków w tym szacownym płótnie i
281 Aut| Obraz ten znajduje się w Bolonii i jest policzony
282 Aut| policzony przez znawców w rzędzie najsławniejszych
283 Aut| przyrównań czytać można w angielskich poetach do tych
284 Aut| jakim się przedstawiają oku w znacznej wysokości utwory
285 Aut| którą mu dojrzeć pozwolono. W podróży mojej na szczyt
286 Aut| uczuć, jakich już zapewne w życiu moim nie doświadczę,
287 Aut| życiu moim nie doświadczę, w podróży tej straciłem żywy
288 Aut| wyniosłości, lecz niższego rzędu w szary koło nich mieszały
289 Aut| dobrego czy złego ducha w chwili, gdy Bóg Chaos utwarzał.
290 Aut| przewodników, którzy wszędzie w Szwajcarii, a szczególniej
291 Aut| Szwajcarii, a szczególniej w Chamouni, pełni są odwagi
292 Aut| mi się widzieć szczególną w tym rodzaju pamiątkę. Na
293 Aut| podróże. Szkoda tylko, iż w napisie nie było ani roku,
294 Aut| guście przodków naszych w korzennych zaprawach wiele
295 Aut| ciekawych opisów czytać można w szacownym, i zajmującym
296 Aut| będzie, jak po 10 lub 11 w hufcu; wszyscy jadą sporem
297 Aut| postrzeżeni, każdy hufiec ucieka w swą stronę; tak trafnie
298 Aut| nich ścieżek, nie wiedzą, w którą stronę gonić za nimi."
299 Aut| polskiej przez Beauplana, w Pamiętnikach o dawnej Polszcze
300 Aut| ścieśnione są niezmiernie w stosunku nieskończoności,
301 Aut| wierzył, że żyje, że się mógł w każdej chwili pomacać. Nie
302 Aut| przeczucia właśnie od ufności w nie pochodzi; nie będę przywodził
303 Aut| publicznego dobra, który w tylu sercach istnieje hołdem
304 Aut| upewnił domowników, iż będąc w swoich pokojach, zdawało
305 Aut| sprawdziły się te słowa, gdy w kilka dni przyszła wiadomość
306 Aut| przyjacielem. Lecz jakże wierzyć w podobne powieści i nie sprowadzić
307 Aut| philosophy. Są rzeczy na ziemi i w niebie, o których wam się
308 Aut| których wam się ani marzy w waszej filozofii. ~ ~Przypis
309 Aut| filozofii. ~ ~Przypis 10~Bór w lewo - strumień w prawo -
310 Aut| 10~Bór w lewo - strumień w prawo - a oni w półkole. ~- "
311 Aut| strumień w prawo - a oni w półkole. ~- "Tatarzy radzi
312 Aut| Tatarzy radzi się potykają w polu równym, pułki swe wokoło
313 Aut| jednej strzały nie mieli w kołczanie,~Co by jadem jaszczurki
314 Aut| jadem jaszczurki utkwiła się w ranie~"Tatarzy strzały swe
315 Aut| znalazłszy bowiem tej książki w bibliotece Uniwersytetu
316 Aut| Warszawskiego, nie byłem w sposobności sprawdzenia
317 Aut| Przypis 13~Mniej straszna w swym nieszczęściu od wężów
|