Part
1 Ded| dusza każdego rodaka lubi się karmić słodyczą Waszego
2 Ded| nie tylko mój umysł rad się przegląda w biegu czystym
3 Ded| przy sercu zabytkiem, bośmy się o Waszej sławie jeszcze
4 Ded| czarownym sposobem przypominacie się ciągle naszej wdzięczności.
5 Ded| posępne malowidło, kiedy się choć chwilę zastanowicie,
6 Drug| ja sobie płaczę.~A kiedy się rozśmieję - to jak za pokutę; ~
7 Drug| płotem zostało,~Na smutek, co się skarzy, uważają mało,~A
8 Drug| Niespodzianym orszakiem zbliżały się maski.~ ~1~"Czy znasz weneckie
9 Drug| Maska twarz kryje - a kto się pyta ~O sprawy czyje, tego
10 Drug| skoczno, zwinno, huczno rzucać się w obrocie -~Tak mu w szumiącej
11 Drug| patrzał, a nie wiedział, jak się pomiarkować: ~Śmiał się
12 Drug| się pomiarkować: ~Śmiał się z Żydów, Cyganek, bał Wróżek
13 Drug| przed nim skacząc mijały się żwawa ~A maski w nim ciekawość
14 Drug| zadmuchawszy w rogi, ~Opuściły się ręce - zatrzymały nogi -~
15 Drug| wszystko zmiecie, ~Robak się lęgnie i w bujnym kwiecie.~ ~
16 Drug| bujnym kwiecie.~ ~A gdy się troski do duszy wkradną,~
17 Drug| O! niech na chwilę Złość się już schowa, ~Rany sztyletem
18 Drug| wszystko zmiecie,~Robak się lęgnie i w bujnym kwiecie.~ ~
19 Drug| wszystko zmiecie, ~Robak się lęgnie i w bujnym kwiecie.~
20 Drug| drugich obronie, ~I sam się w przepaść zagrzebie? ~Krótka
21 Drug| silna głowa ~Posępnie kiedy się rzuci...~Niech z ust życzliwych
22 Drug| wszystko zmiecie, ~Robak się lęgnie i w bujnym kwiecie.~
23 Drug| znajdzie; ~Więc drząc, czy się co złego nie dowie, ~Spuszczone
24 Drug| choć Gościnność, kręcąc się, powie: ~Wróci gospodarz -
25 Drug| wszystko zmiecie, ~Robak się lęgnie i w bujnym kwiecie."~ ~"
26 Drug| nisko kłaniają - w parach się prowadzą -~Obzierają się
27 Drug| się prowadzą -~Obzierają się wkoło - i kupią, i radzą.~ ~
28 Drug| pożegnaniu, nim w głąb' się zagrzebie, ~Śmiertelnym
29 Drug| przyrzekł po bitwie wziąć się do gąsiora;~I miał żywej
30 Drug| chwili, co zwycięstwa odkryła się meta,~Od chwili, co w niej
31 Drug| piorun gotowi; ~A kto by się miał straszyć tatarskiego
32 Drug| kłosy, co to niby migocą się świetnie, ~Nazajutrz leżą
33 Drug| zięciem w parze ~Naradzał się po cichu w wojennym zamiarze; ~
34 Drug| bitej schodząc drogi, ~Coraz się, coraz głębiej wpędzali
35 Drug| plonu Chciwość, ni schyla się Praca -~Samotne - ciche -
36 Drug| Rozfarbionej żyzności rozciąga się morze.~Tam wódz stary, jak
37 Drug| kierunku bez końca; ~Łamią się rosłe trawy, krzą chwasty,
38 Drug| zemsta ich zniewadze? ~Ani się wwieść dozwolił w fałszywe
39 Drug| sztuczne drożyny, ~Uśmiechnął się - jak strzelec, gdy pewny
40 Drug| pożegnanie,~Z swoimi w bok się rzucił na niezmiernym łanie; ~
41 Drug| niezmiernym łanie; ~A kryjąc się w bodiaków rozkwitłych ogromie, ~
42 Drug| swojej woli - czegoż tak się mieni?~I Wacław dziki, mężny,
43 Drug| strząsnął złote włosy, ~Jak by się pozbyć starał zimnej na
44 Drug| konia w wyskoku przychylił się woli,~Jak by ulecieć pragnął
45 Drug| tym gwałtowniej na sztych się wydziera; ~Groźnym pewności
46 Drug| płynie łez w ukryciu;~A kto się hucznym śmiechem wśrzód
47 Drug| szalony w szpitalu - szczęsnym się nazywa. ~Lecz gdy umysł,
48 Drug| od najsroższych wpatrując się męce, ~Sama nawet Odwaga
49 Drug| syczących na świat wylęga się węży -~Gdy Złość w swoim
50 Drug| nie tylko Obecność tarza się w ohydzie, ~Przyszłość jeszcze
51 Drug| dobry przymiot w gorszki żal się zmienia -~Większe to niźli
52 Drug| wzniesionym żelazem~Rzucić się w ciennik Śmierci - za jednym
53 Drug| tam gdzie już równina ~Zda się kończyć i znów się w płaszczyznę
54 Drug| Zda się kończyć i znów się w płaszczyznę zagina, ~Dochodząc -
55 Drug| Rycerze powietrzni wydali się oku. ~ ~
56 Drug| skrwawione - rozchodzą się chmury. ~Lecz cóż słychać
57 Drug| uchybiony na zgubę naraża.~Jak się cofnąć przez ogień? Ej!
58 Drug| i spiął rumaka, ~Co nim się rzucił w pożar, zżyma się
59 Drug| się rzucił w pożar, zżyma się i wskaka ~(Mniej ów, niźli
60 Drug| lekko, śmiało, ~Rozwinęło się wojsko i w linii ostało.~
61 Drug| strasznym dźwiękiem -~Porwały się kopyta z jednym głośnym
62 Drug| srogość zwierząt z ludzką się jednoczy ~Cały ten widok
63 Drug| z bliska~Ludziom ostrza się dotknąć, koniom pyskiem
64 Drug| tatarskie z tyłu zbiegało się z skrzydłem: ~"Alla hu!" -
65 Drug| Przebitych bisurmanów wali się złamana.~Tratują ludzi konie;
66 Drug| krew broczy; ~Śmierć trudzi się, zdmuchując wywrócone oczy! ~
67 Drug| męstwa na wszystkie wywija się strony, ~Rąbie, sili, morduje
68 Drug| większą przestrzeń przed nim się rozpuszcza;~Widzą - poznają
69 Drug| wodza - i każdy koleją~Rzuci się, zmiesza, zginie - zwyciężyć
70 Drug| rozpoznał młodzieniec ~Cofający się przed nim nieprzyjaciół
71 Drug| już jego przeczucie na nim się nie ziści.~Czemuż choć jednej
72 Drug| jadem jaszczurki utkwiła się w ranie? ~Żal mu, że już
73 Drug| że już uchodzą - życia się obawia -~Goni ich srogie
74 Drug| bezczynnym zachwyceniu patrzą, co się zdarzy -~Jakiś czas Miecznik
75 Drug| bełkoce niepojęte słowa,~Toczy się, ziewa, blednie i gaśnie -
76 Drug| Nowi rycerze gonią - dawni się zbiegają - ~Trzask, iskry -
77 Drug| niebu, ich konie rozbiegły się w pola, ~Opodal od nich
78 Drug| oddał w potrzebie:~Oparz się dobrze wewnątrz - to zlękniesz
79 Drug| wewnątrz - to zlękniesz się siebie. ~Chodź - do stalowych
80 Drug| nuda, wstyd i sława, kończą się - znużeniem. ~Z przodu -
81 Drug| schowane za borem, ~Palącego się lasu dziwiło pozorem.~Szarzały
82 Drug| kruki gromadami. ~Zlatywały się krążąc, wrzeszcząc nad trupami -~
83 Drug| ogniskach wrzawa ~Migających się ludzi - w końskich zębach
84 Drug| zasługi.~Lecz kiedy dusza, zda się, dzierży, czego żąda, ~Coś
85 Drug| sławie, i sercu sfolgować się godzi;~Siadaj na koń, śpiesz
86 Drug| A stary Miecznik wziął się do zwykłych pacierzy -~O!
87 Drug| ogromna księżyca malutka się dwoi.~O! jak ślicznie, wśrzód
88 Drug| człekiem dzieli; ~I wszystko się uśmiecha, i wszystko weseli;~
89 Drug| zgryzotą liczyć,~Płochy, wydarł się szczęściu, co mógł odziedziczyć." ~
90 Drug| wdzięków, pieszczot jemu się obudzi! ~Chwila jeszcze,
91 Drug| jego piersiach burz kończy się droga, ~Byleby nigdy do
92 Drug| wpośrzód ciszy ~Zatrzymując się nagle - czy kogo nie słyszy? ~
93 Drug| rycerz głowę; widzieć mu się marzy ~Jakby szyderski uśmiech
94 Drug| wszystko w zawieszeniu, ~Błąkał się koło domu śpiącego w milczeniu -~
95 Drug| tu szalonym myślom stawić się oporem?~Trzeba być cnót
96 Drug| wdzięki kładzie; ~I smutnie się nadęła wysileniem tłusta,~
97 Drug| wysileniem tłusta,~Jak by się skarzyć chciała, tylko że
98 Drug| ziemskie szczęście - i czegoż się boi? ~To młoda śliczna Maria?
99 Drug| jakże zmieniona!~Czy już się będzie robak tulić do jej
100 Drug| tam w podziwieniu, ~Prędko się w nim duch oparł swego ciała
101 Drug| swego ciała drzeniu; ~Schyla się na jej lica, usta do ust
102 Drug| miłością stroskaną,~Co by się pocieszyła choć westchnień
103 Drug| pusty dom przebiegał -~Tylko się marny zapęd po ścianach
104 Drug| okropne ruchy jej kibić się łamie!~Nie z tą giętką lotnością,
105 Drug| chwastów zarośli lekki ruch się zdaje -~Rozsuwają się liście
106 Drug| ruch się zdaje -~Rozsuwają się liście i czapka wystaje -~
107 Drug| czapka wystaje -~I głowa się podnosi - i stanęło ciało,~
108 Drug| wzrokiem rozczulonym patrzy się w rycerza, ~Co jego zwiędłą
109 Drug| przyjdzie --~A kto im raz się dostanie, ~Zawsze już u
110 Drug| Ciężkiej straty i żalu stanie się odgłosem!~W miłości i przyjaźni,
111 Drug| swoją małą postać, ~Żeby się rycerzowi do ucha mógł dostać,~
112 Drug| czarniejsza chmura coraz się rozszerza;~I znów nagle
113 Drug| zbrzękłej twarzy widzieć mu się zdało,~Co tam w walkach
114 Drug| zdradzone, pokłute ~Zepsuło się w truciźnie przez jedną
115 Drug| pytaj raczej - na co dobroć się tu przyda? ~Gdzie co czułe,
116 Drug| udanej tkliwości, ~Cieszy się ich niedolą lub szczęścia
117 Drug| wzniosłych chęci zawsze się nie uda,~Bo w śliczny welon
118 Drug| śliczny welon Cnoty stroi się Obłuda -~Gdzie tylko jedna
119 Drug| błyśnie pogoda - i czasem się zdaje, ~Że weselsza zieloność
120 Drug| burzy powstaje -~Lecz kto się bliżej wpatrzy, choć pozór
121 Drug| Któż pożar od piorunu gasić się odważy?~I tak bujna krzewina
122 Drug| krótkim zamyśleniu korząc się przed Bogiem -~Z swym małym
123 Drug| ukraińskiej cerkwi błyszczą się trzy wieże; ~A ukraińskie
124 Drug| trans - a w rzędy ~Blado się palą świece - czarno, straszno
125 Drug| pierś rycerska w kurzawie się wala? ~I z tą cichą pokorą,
126 Drug| I z tą cichą pokorą, co się nie użala,~Choć i najsroższych
127 Drug| jak śpiew umarłych, co się tam rozlega,~Z poziomego
128 Drug| dziwno - jak nieczułym zdał się na pogrzebie, ~Jak by już
129 Drug| snu, jak z procy, ~Rzucili się rycerze k'zemście lub pomocy -~
130 Drug| dochodził daleki,~Nie porwał się do korda - już spał - spał
131 Aut| każdej wiosce, znajdują się źrzódła lub studnie osądzone
132 Aut| swego ślicznego zapomnienia się; a tylko pędzel Rafaela,
133 Aut| potrafił w całym uroku, jakiemu się nicht, prócz wyobraźni,
134 Aut| uderzona; jej postać: zdaje się, że jej dusza rozpierszcha
135 Aut| że jej dusza rozpierszcha się i żeni z każdym z tych słodkich
136 Aut| znanych jej sercu wkrada się smutek, że już muzyka ziemska
137 Aut| pociąga. Obraz ten znajduje się w Bolonii i jest policzony
138 Aut| co do sposobu, pod jakim się przedstawiają oku w znacznej
139 Aut| odmienić nie zdołał, rozróżnić się dawały: i tak; widoczne
140 Aut| szary koło nich mieszały się tuman, Nic jednak wspanialszego
141 Aut| niepodobna jak wystawując się uniesionym przez jakiego -
142 Aut| warunków tylko na zgubę narazić się można i byłoby najszkodliwszym
143 Aut| obrazkiem... ~- Zdarzyło mi się widzieć szczególną w tym
144 Aut| zdania z Alkoranu, znajdował się wyryty, przy rękojeści wizerunek
145 Aut| Niemcewicza.~ ~Przypis 7~A kto by się miał straszyć tatarskiego
146 Aut| że ich jest 400, dzielą się na cztery części po sto;
147 Aut| uszedłszy półtorej mili dzieli się na cztery części, postępuje
148 Aut| postępuje dalej i znów się dzieli, tak że na końcu
149 Aut| stronę; tak trafnie kierując się przez stepy, dochodzą do
150 Aut| kompasem swoim lepiej kierować się nie może. Pędzący za nimi
151 Aut| i mało pojmując staniemy się podobni do tego sceptyka
152 Aut| tylko wierzył, że żyje, że się mógł w każdej chwili pomacać.
153 Aut| bliskim nas wypadku, który się wiąże z nieodżałowaną dla
154 Aut| okoliczności swego życia zawsze się wprzód przeczuciem dowiadywał;
155 Aut| swoich pokojach, zdawało mu się; że widział umierającego
156 Aut| dziwnie i okropnie sprawdziły się te słowa, gdy w kilka dni
157 Aut| wkrótce i Czacki poszedł się połączyć z wzywającym go
158 Aut| w niebie, o których wam się ani marzy w waszej filozofii. ~ ~
159 Aut| półkole. ~- "Tatarzy radzi się potykają w polu równym,
160 Aut| zakrzywionym szykiem różnie się rozstrzelili." Kronika Macieja
161 Aut| jadem jaszczurki utkwiła się w ranie~"Tatarzy strzały
162 Aut| posąg, do którego stosuje się to przyrównanie.~ ~ ~
|