Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Antoni Malczewski
Maria

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)


111-harmo | haroi-niesm | niesp-przer | przes-szkod | szlac-zabrz | zabyt-zzyma

     Part
1 Aut| prawach, k. 235, przypis 111.~ ~Przypis 8~Co wśrzód gęstych 2 Aut| sprawdzenia tego wypisu.~ ~Przypis 12~Wszyscy domowi - szlachta, 3 Aut| Słownik Lindego.~Przypis 13~Mniej straszna w swym nieszczęściu 4 Aut| Paszkowski Dzieje tureckie k. 15; p. Słownik Lindego pod 5 Aut| Moore, Lalla Rookh, I, 228. ~ ~Przypis 4~A że nad przepych 6 Aut| litewskich i polskich prawach, k. 235, przypis 111.~ ~Przypis 7 Aut| wydało malarstwo.~ ~Przypis 3~Podobna do owoców umarłego 8 Aut| Macieja Stryjkowskiego, k. 345. ~ ~Przypis 11~Czemuż choć 9 Aut| Niemcewicza, t. III, k. 373.~ ~Przypis 9~Czy struny 10 Aut| Rookh, I, 228. ~ ~Przypis 4~A że nad przepych świata 11 Aut| wybiegu. Wnosząc, że ich jest 400, dzielą się na cztery części 12 Aut| odwagi i rozsądku. ~ ~Przypis 5~I mignie mu pod oczy święconym 13 Aut| tłumaczenia Paszkowskiego, k. 593. ~ ~"Tatarowie zaś zwykłym 14 Aut| kogo zdobyta.~ ~Przypis 6~Suto stoły zastawić - nie 15 Aut| Juliana Niemcewicza.~ ~Przypis 7~A kto by się miał straszyć 16 Aut| przypis 111.~ ~Przypis 8~Co wśrzód gęstych zarośli 17 Aut| III, k. 373.~ ~Przypis 9~Czy struny natężone tkliwych 18 Drug| pomysł do żalu go wrócił: ~"Ach! czemu ufał ludziom, czemu 19 Drug| maszkarki wesołej otuchy; ~Alboż to nam pierszyna? wszak 20 Aut| klingi wypisane były zdania z Alkoranu, znajdował się wyryty, przy 21 Aut| on the Dead Sea's spore,~All ashes to the taste.~Byron, 22 Drug| zbiegało się z skrzydłem: ~"Alla hu!" - wrzasły hordy i tysiączne 23 Drug| exhaution prest,~And stupor almost lull'd it into rest.~Byron ~ ~ 24 Aut| przyrównań czytać można w angielskich poetach do tych szczególnych 25 Aut| Szabla ta należała do jednego Anglika, który we Włoszech nabył; 26 Drug| już w serca niebie ~Rosło anielskie czucie, zapomnienie siebie;~ 27 Drug| Której blask czysty, słodki anielskim promieniem ~Fałsz przyjaźni - 28 Drug| końcu umieści: ~Wróci twój Anioł - wróci!~ ~Bo na tym świecie 29 Drug| wypleniono radość. ~Bo wpływ mego Anioła grób w blasku zobaczy."~ ~" 30 Drug| Czy Duchem jego losu? Aniołem? Szatanem?~Czy szczerze 31 Drug| szczęśliwszym od ludzi,~Od Aniołów! - zastukał - raz - drugi - 32 Aut| Martwego Morza.~Like to the apples on the Dead Sea's spore,~ 33 Drug| mieści, ~Jak te zaklęte zamki arabskich powieści.~Lecz cóż to? Już 34 Drug| miłośnie,~Staruszek Doża, Arlekin młody,~Dziewczyna hoża szuka 35 Aut| mają nad brzegami jeziora Asphaltes, znanego pod imieniem Martwego 36 Aut| PRZYPISY AUTORA ~Przypis 1~Minął już kozak 37 Aut| wierszy, jak to być może, ażeby ludzie przewidywali czasem 38 Drug| umie na wojnie;~To cicho - bacznie - mądrze - gdy huknie 39 Drug| podnoszą - westchnieniem. ~"Baczność - do broni, wiara - chorągiew 40 Drug| Śmiał się z Żydów, Cyganek, bał Wróżek z Diabłami ~I chciwie 41 Drug| swego pana.~Strach przejął barbarzyńców; grzmią trąby - rzeź grają -~ 42 Drug| trwało - bo z boków i w tyle ~Barbarzyńcy nastają w niezliczonej sile.~ 43 Drug| Czerwonym blaskiem szare barwiło obłoki,~A żółtym drgając 44 Aut| nad ich brzegami stojące; barwy, blaski ciemną mgłę tworzyły; 45 Drug| i zdrady. ~ ~Lecz gdzież bawi Pan Miecznik? Właśnie to 46 Aut| smutek, że już muzyka ziemska bawić przestanie. Największa 47 Aut| Opisanie Ukrainy polskiej przez Beauplana, w Pamiętnikach o dawnej 48 Aut| zgonem upewnił domowników, będąc w swoich pokojach, zdawało 49 Drug| odmieciona głowa, ~Drga oczami, bełkoce niepojęte słowa,~Toczy się, 50 Drug| ochłonął , ~Gdy lud zlękły, bezbronny, w krwi i łzach utonął; ~ 51 Drug| siebie - Polacy, Tatarzy,~W bezczynnym zachwyceniu patrzą, co się 52 Aut| Przypis 1~Minął już kozak bezdnię i głębokie jary...-~Na Rusi, 53 Drug| błogosławieństw ręki -~O! jak bezecnej Zemście, co nim słusznie 54 Drug| mości;~I czułym wyręczeniem bezwładnej Skromności ~Jej członki, 55 Aut| pozory~Widniejsze pióra białe zniżonej Pokory... ~Wyrażenie 56 Drug| odległych zbroi - a jak orzeł biały, ~Siwy, stary Pan Miecznik, 57 Aut| znalazłszy bowiem tej książki w bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego, 58 Drug| serce tonie, ~Kiedy już bić ma wkrótce przy kochanym 59 Drug| Jak słodko i spokojnie bieg swój jasny toczy!~Ah! bo 60 Drug| tchu słodkiego w groźnym biega łonie; ~Wojna, wojna zajmuje 61 Drug| myśli, wstecznym kręcąc biegiem, ~Tatarskie zbrodnie krwawym 62 Drug| wieków dawnych ~Stoją w bieli - i pyszni z swoich imion 63 Aut| Genewskie, Neuchatel, Morat, Bienne itd., jakby rozciągnięte 64 Drug| wydatnej postawie, ~Szparko bieżący pośpiech o szybkość w obawie, ~ 65 Drug| przez pole młody Wacław bieży! ~Srebrny połysk na włosach, 66 Drug| baby szepczą swe pacierze.~Biją we dzwony żaki i zysk sobie 67 Drug| słomianej dziedzinie, ~Co biorąc serce w kręgi przeraźliwym 68 Drug| kurz, a ściana ~Przebitych bisurmanów wali się złamana.~Tratują 69 Drug| Tymczasem wieś minąwszy, z bitej schodząc drogi, ~Coraz się, 70 Drug| tchórza do ziemi przycisnął,~W bitne hufce patrzając, że serce 71 Drug| W której przyrzekł po bitwie wziąć się do gąsiora;~I 72 Drug| katafalk i trans - a w rzędy ~Blado się palą świece - czarno, 73 Drug| pobożności jakby wbita w ziemię? ~Blady - jak łysk od gromnic, co 74 Drug| I wzrok daleko, próżno błądzi po równinie;~A w niezbędnej 75 Drug| wszystko w zawieszeniu, ~Błąkał się koło domu śpiącego w 76 Aut| że nad przepych świata i blasków pozory~Widniejsze pióra 77 Drug| słowa,~Toczy się, ziewa, blednie i gaśnie - z tułupa, ~Co 78 Drug| głęboko, ~Może, w ten śliczny błękit wpatrzywszy twe oko. ~Słodycz 79 Drug| zwyciężyć nie śmieją. ~I gdy błękitnym okiem rozpoznał młodzieniec ~ 80 Drug| lecieli, lecz nim przyszło z bliska~Ludziom ostrza się dotknąć, 81 Drug| cóż widać na wzgorku? Z bliskiego rozdołu, ~Kłęby dymu z iskrami 82 Aut| wspomnę o szczególnym i bliskim nas wypadku, który się wiąże 83 Drug| kiedyś z sercem połączon tak blisko ~I masz w nim miejsce syna, 84 Drug| powstaje -~Lecz kto się bliżej wpatrzy, choć pozór jednaki, ~ 85 Drug| załamuje ręce,~A z tysiąca blizn czarnych, co jej w sercu 86 Drug| dzieci -~Gdzie chlubna miłość bliźnich, w udanej tkliwości, ~Cieszy 87 Drug| zostawiła czarne w piersiach blizny -~I świata jadłem gorszkie, 88 Drug| I tak to leciał Wacław - błogi, gdyby nagle ~Piorun rozdarł 89 Drug| Praca -~Samotne - ciche - błogie - dziewicze ich wdzięki ~ 90 Drug| niech ci Bóg zawsze jak ja błogosławi!"~ ~ 91 Drug| najdroższego szczęścia z błogosławieństw ręki -~O! jak bezecnej Zemście, 92 Drug| Zapał głowy ogarnął; stal błyska; krew broczy; ~Śmierć trudzi 93 Drug| świecącym w ręku, lotem błyskawicy, ~Zdziwionym, zlękłym oczom, 94 Drug| dzikie tajemnice; ~I znów błyśnie pogoda - i czasem się zdaje, ~ 95 Drug| XX~Na ukraińskiej cerkwi błyszczą się trzy wieże; ~A ukraińskie 96 Drug| brzękiem podkowy, ~Hukiem pędu, błyszczącą postacią rycerza, ~Ocknionego 97 Drug| wodoskok, rycerze zajadli~Z błyszczącym szumem z góry na dolinę 98 Drug| chwili jego życia żagle, ~Boby nim wicher świata miotać 99 Drug| szkapie do domu wyskoczy -~Bobym mu potem kordem zamalował 100 Drug| niezmiernym łanie; ~A kryjąc się w bodiaków rozkwitłych ogromie, ~Już 101 Drug| Żadnego albo raczej jak z bodźców odzienie,~Takie na czuciach 102 Drug| ziemi i wodzie, ~Na swym bogatym tronie płonęło w zachodzie. ~ 103 Drug| pobici -~Spokojna Ukraina, bogdaj na czas długi -~Fortuny 104 Drug| daleka w czarowne zwaliska;~Bogów i bohatyrów - pająków siedliska.~ 105 Drug| czarowne zwaliska;~Bogów i bohatyrów - pająków siedliska.~Tam, 106 Drug| szczęście - i czegoż się boi? ~To młoda śliczna Maria? 107 Drug| śmiertelnym blaskiem na plac bojewiska;~Z tyłu - słońce, już wówczas 108 Drug| kiwnął pożegnanie,~Z swoimi w bok się rzucił na niezmiernym 109 Drug| to chwilę trwało - bo z boków i w tyle ~Barbarzyńcy nastają 110 Drug| utonął; ~Lecz nie czas koić boleść ni mienie ratować~Lub pojedynczo 111 Aut| Obraz ten znajduje się w Bolonii i jest policzony przez znawców 112 Drug| Jest trosków - kolców - bolów - niemało w tym życiu ~I 113 Drug| już wówczas schowane za borem, ~Palącego się lasu dziwiło 114 Ded| noszonym przy sercu zabytkiem, bośmy się o Waszej sławie jeszcze 115 Aut| jaszczurka". Nie znalazłszy bowiem tej książki w bibliotece 116 Drug| szacunek dla ludzi, swych braci; ~I już nigdy swej lubej 117 Drug| Na winie i pierzynie nie braknie nikomu."~Weszły - nisko 118 Aut| tak głębokie, że im dna brakuje; ale za to każda z tych 119 Drug| wznosząc przedsięwzięcie, ~Brnie w zdradliwej ufności, a 120 Drug| ogarnął; stal błyska; krew broczy; ~Śmierć trudzi się, zdmuchując 121 Drug| samotnego męża; ~Targa kłaczystą brodę - z rozpaczy w ohydzie, ~ 122 Drug| Zaraz, zaraz - otyły, brunatnoczerwony~Chan tatarski tam wpada, 123 Drug| XIII~Był wzgorek z brzegu lasu, zielenił swe czoło ~ 124 Drug| dojrzę - a jutro ze świtem ~Brzęknę wam na dobry dzień witanym 125 Drug| najsroższych kaźni ciężkie dźwiga brzemię, ~W swej niemej pobożności 126 Drug| choć spojrzenie dumne) ~Brzmi w całym jego ciele - "zdobędziesz 127 Drug| Niech z ust życzliwych brzmią wtedy słowa: ~Wróci wesołość - 128 Drug| Wtedy to słodkie tony, brzmiące przerywanie, ~Śpiew słowika, 129 Drug| zostanie.~Zawsze - oh! smutne brzmienie, kiedy srogim losem ~Ciężkiej 130 Drug| serce w kręgi przeraźliwym brzmieniem, ~Nawet pierś w stal oprawną 131 Drug| Chłodząc odkrytą głowę, pod brzozą tam siedział, ~I ponuremu 132 Drug| wokoło;~Na nim schylone brzozy, w swej białej odzieży, ~ 133 Drug| rozdołu, ~Kłęby dymu z iskrami buchają pospołu,~Wiją olbrzymie 134 Drug| ciemnej - cichej - zamkniętej budowie.~Oh! jakże sen ich twardy! 135 Drug| swobodne.~A na kształtnych budowlach męże wieków dawnych ~Stoją 136 Drug| wrzaskiem, ~Ogromne drzwi budynku wywalając z trzaskiem.~ ~ 137 Drug| stepów przestrzeni ~Sam buja w swojej woli - czegoż tak 138 Drug| gasić się odważy?~I tak bujna krzewina zniszczenie rozniesie~ 139 Drug| pusto - smutno - tęskno w bujnej Ukrainie.~ ~ 140 Drug| wrogów zlana śmiałość tak bujnie w nich kwitnie. ~A jeśli 141 Drug| I~"Bujno rośnie, odludnie kwiat stepowy 142 Drug| sromotę zawiodło. ~Czyż ten bujny młodzieniec już ziemi ohyda? ~ 143 Drug| szwadrony, ~Ich księżyce, bunczuki z końskimi ogony , ~Ich 144 Drug| Raczej niech w jego piersiach burz kończy się droga, ~Byleby 145 Drug| miał powody; ~Lecz ledwo burza przeszła, już pewny pogody, ~ 146 Aut| fruits, that tempt the eye,~But turn to ashes on the lips.~ 147 Drug| burz kończy się droga, ~Byleby nigdy do niej nie doszła 148 Aut| Uniwersytetu Warszawskiego, nie byłem w sposobności sprawdzenia 149 Aut| zgubę narazić się można i byłoby najszkodliwszym uporem nie 150 Drug| oddała ściśnienie;~I już bystry koń z jezdcem przesadza 151 Drug| wstrzymany potok w swoim bystrym pędzie ~Dno porze i rozwala 152 Drug| zbryzgany. ~O! ty, co twój byt zawisł od współbraci męstwa, ~ 153 Drug| pożar z rąk łupieżców wieś całą ochłonął , ~Gdy lud zlękły, 154 Drug| Tam - za wsią stoją - całe zakrywają pole -~Bór w lewo - 155 Drug| z wdzięcznym sercem - i całuj ich rany!~ ~ 156 Drug| to jej woził lamę, żeby całun szyli.~I dziwno - jak nieczułym 157 Drug| wszak nieraz kuligi ~Po całych tu miesiącach skakały jak 158 Aut| Byron, Haroids Pilgrimage, Canto III. ~ ~Like Dead Sea fruits, 159 Aut| wyobraźni, nie wpatrywał. Ś-ta Cecylia, lubownica muzyki, wystawioną 160 Drug| dwie części - dla jednego celu:~Do zostających czapką kiwnął 161 Ded| jak to ziomkowie wysoko cenić umieją Wasze przymioty i 162 Drug| XX~Na ukraińskiej cerkwi błyszczą się trzy wieże; ~ 163 Aut| Szwajcarii, a szczególniej w Chamouni, pełni odwagi i rozsądku. ~ ~ 164 Drug| przeraźliwy; pierszchają - koń Chana ~Ucieka między hordy z trupem 165 Drug| należy najprzód, napuszony Chanie! ~Lecą obces na siebie - 166 Aut| ducha w chwili, gdy Bóg Chaos utwarzał. Wszystko, co dziełem 167 Ded| wyrazić uwielbienie dla Jego charakteru i tej niezmordowanej życiem 168 Drug| Maska nas kryje - a kto chce wiedzieć, ~Skąd my i czyje, 169 Drug| tłusta,~Jak by się skarzyć chciała, tylko że jej usta ~Ścięte 170 Drug| zniszczenie w prawicy,~Gdy chciwa watek dusza przeraźliwie 171 Drug| bał Wróżek z Diabłami ~I chciwie łapał ruchy - i mrużył oczami -~ 172 Drug| mu na przeszkodzie,~Tym chciwiej, tym gwałtowniej na sztych 173 Drug| je wyścigać nieścignioną chęcią. ~Wtedy to słodkie tony, 174 Aut| Z jakim wybrani słyszą Cherubinów pienia.~Wyraz zachwycenia, 175 Drug| bujnym kwiecie.~A gdy kto chętny w drugich obronie, ~I sam 176 Drug| trzepocze swe skrzydła, ~Widzi chłopię z pałeczką, a na szponach 177 Drug| korzyścią ich dzieci -~Gdzie chlubna miłość bliźnich, w udanej 178 Drug| niewzruszony, krew do góry chlupa! ~Powstał krzyk przeraźliwy; 179 Drug| rycerza ~Czarna, czarniejsza chmura coraz się rozszerza;~I znów 180 Drug| krzyknęła wiara i lotem sokoła~Chmurę strzał przeszywała w śrzodku 181 Drug| zgryzocie jeśli chcesz osłody, ~Chmurne na polu niebo i cierpkie 182 Drug| szabla nie ulęże snadnie ;~A chociaj Śmierci oddech mgłą oczy 183 Drug| czekał rycerza przybycia;~Ni chodu śpiesznych kroków, zgiełku 184 Drug| dzień on w jednej porze chodził po kryjomu;~Lecz nim wydano 185 Drug| Baczność - do broni, wiara - chorągiew rozwinąć -~Tatarzy wieś 186 Drug| piosneczkę niedobranym chórem: ~ ~"Ah! na tym świecie 187 Drug| kochanych w śmiertelnej chorobie; ~Ale na pola nie chodź, 188 Drug| żonę stracił - teraz córę chowa. ~Na to huśtał kołyskę, 189 Drug| goleń, szum proporców a chrapanie koni;~I dążąc w drużbie 190 Drug| dobrzy - czy pogrzeb, czy to chrzciny - śpieszą: ~Wewnątrz - kiry, 191 Aut| stosowne do ducha religii chrześcijańskiej, nie jest może niewłaściwym 192 Drug| pędem uniosła i Zemsta, i Chwała. ~ ~ 193 Drug| XVII~W szarej chwastów zarośli lekki ruch się zdaje -~ 194 Drug| pieszczot jemu się obudzi! ~Chwila jeszcze, a będzie szczęśliwszym 195 Drug| miotać nie był w sile, ~Chybaby szumiał wściekły po zimnej 196 Ded| sposobem przypominacie się ciągle naszej wdzięczności. Nie 197 Drug| kurzawie się wala? ~I z cichą pokorą, co się nie użala,~ 198 Drug| Ni światła - w ciemnej - cichej - zamkniętej budowie.~Oh! 199 Drug| księży i baby;~I dom teraz w cichości - lecz nim zorza znijdzie, ~ 200 Drug| w parze ~Naradzał się po cichu w wojennym zamiarze; ~Mówił 201 Drug| śpiącego w milczeniu -~Co cichy, głuchy, martwy i skarb 202 Drug| stanęło ciało,~Co tam w cichym czekaniu ukryte siedziało, ~ 203 Drug| twój dzielny rumak prędko cię dostawi; ~Bądź zdrów! niech 204 Drug| radzi,~Że szabla jednym cięciem przez próg przeprowadzi -~ 205 Drug| miecza, co świsnął, a w cięciu ~Srogim będzie i w trupa 206 Drug| szaty w porządek układa, ~Bo ciekawa Złośliwość i w śmierci ogada.~ 207 Drug| się żwawa ~A maski w nim ciekawość syciły obawą.~ wykrojone 208 Drug| dumne) ~Brzmi w całym jego ciele - "zdobędziesz ty trumnę".~ ~ 209 Drug| nagłej mowie, ~Ni światła - w ciemnej - cichej - zamkniętej budowie.~ 210 Drug| palcem ścierając Dnia ślady, ~Ciemny płaszcz wlecze z tyłu, dla 211 Drug| wzniesionym żelazem~Rzucić się w ciennik Śmierci - za jednym rozkazem.~ 212 Drug| niźli ziemskie, piekielne cierpienia!~ ~Czy te lub inne, jeszcze 213 Drug| Jeszcze w jej sinej twarzy cierpienie zostało, ~Choć spokojne, 214 Drug| ta jedność - że rozkosz z cierpieniem, ~Trud, nuda, wstyd i sława, 215 Drug| Chmurne na polu niebo i cierpkie jagody.~Idź raczej w piękne 216 Drug| bliźnich, w udanej tkliwości, ~Cieszy się ich niedolą lub szczęścia 217 Drug| brzmienie, kiedy srogim losem ~Ciężkiej straty i żalu stanie się 218 Drug| zatrute kołacze -~To mnie ciężko na sercu i ja sobie płaczę.~ 219 Drug| lub pomocy -~Znaleźli go w cmentarzu; przy córki i żony ~Przyległych 220 Drug| świetne marzenie, ~Co nim ćmi dzieci ziemi szczęścia upojenie;~ 221 Drug| stawić się oporem?~Trzeba być cnót najczystszych lub kamieni 222 Drug| świecie traci: ~Szczęście, cnotę, szacunek dla ludzi, swych 223 Drug| okiem rozpoznał młodzieniec ~Cofający się przed nim nieprzyjaciół 224 Drug| na zgubę naraża.~Jak się cofnąć przez ogień? Ej! ktoż zdoła 225 Drug| PIEŚŃ DRUGA~ ~On Conrad's stricken soul exhaution 226 Drug| by już dusza jego była z córką w niebie.~I takim był i 227 Drug| Znaleźli go w cmentarzu; przy córki i żony ~Przyległych dwóch 228 Drug| kwiecie.~ ~Albo gdy nieba cud nad chorobą, ~Gołąb' - od 229 Drug| co za to przeklęta,~Że cukrem przyjmowała drapieżne zwierzęta -~ 230 Drug| pomiarkować: ~Śmiał się z Żydów, Cyganek, bał Wróżek z Diabłami ~ 231 Drug| pielgrzym stary, ~Żydzi, Cyganki, uderzą w pary; ~Wróżki, 232 Drug| raczej w piękne mirtów i cyprysów kraje ; ~Co dzień w weselnej 233 Drug| powieść - a w twarzy rycerza ~Czarna, czarniejsza chmura coraz 234 Aut| śnieżnymi tarczami, niebo prawie czarnego koloru, słońce przyćmione, 235 Drug| wkradną,~Hucząc w niej chmury czarnemi;~A gdy nieszczęścia na kogo 236 Drug| twarzy rycerza ~Czarna, czarniejsza chmura coraz się rozszerza;~ 237 Drug| Blado się palą świece - czarno, straszno wszędy: ~Czyjaż 238 Drug| wrogi -~I żupan ten sam czarny - tylko że gdy trwogi ~Odgłos 239 Drug| Z dobranych przeciwności czarowną myśl stwarza, ~W starcu 240 Drug| Zapraszają z daleka w czarowne zwaliska;~Bogów i bohatyrów - 241 Ded| ojców dowiedzieli, a Wy czarownym sposobem przypominacie się 242 Drug| porzucił!~Dlaczego? dla czczej sławy, której blask nie 243 Drug| życia, ~Który tam; drzymiąc, czekał rycerza przybycia;~Ni chodu 244 Drug| stanęło ciało,~Co tam w cichym czekaniu ukryte siedziało, ~Młodego 245 Drug| Swobody. ~A kryte łodzie ~Czernią na wodzie. ~Wrzawa, śmiech 246 Drug| każdej życia dobie,~Tak często powtarzane, a prawdziwe - 247 Drug| córę szczęścić - bo zięcia częstować; ~I piękna mu gromada przybyła 248 Drug| pacholę.~Lecz któż był ten człek mały z okiem zapłakanem? ~ 249 Drug| matką Natura - wszystko z człekiem dzieli; ~I wszystko się 250 Drug| bezwładnej Skromności ~Jej członki, włosy, szaty w porządek 251 Drug| przez szyby w mieszkanie człowieka, ~Jak wzrok tęsknej Przyjaźni, 252 Drug| chwili, ~Jak kiedy dusza czucia najżywsze przesili~I wszystkie 253 Drug| bodźców odzienie,~Takie na czuciach polskich zrobiły wrażenie. ~ 254 Drug| niebie ~Rosło anielskie czucie, zapomnienie siebie;~I wolnym 255 Drug| muzyce ~Mówią ocknionym czuciom swoje tajemnice;~Wtedy to 256 Drug| niech śpią - trosk nie czujący"~Tak myślał młody Wacław, 257 Drug| drugi - i trzeci -~Trzy razy czujne echo z odpowiedzią leci~ 258 Drug| nie wraca; ~I gdy patrząca Czujność nadzieję utraca -~Gdy dziko 259 Drug| gdzie im sława świeci, ~Czuł to, co stary orzeł, gdy 260 Drug| się tu przyda? ~Gdzie co czułe, szlachetne, tylko chwilę 261 Drug| ostatni posłanie jej mości;~I czułym wyręczeniem bezwładnej Skromności ~ 262 Drug| Jakież to świeże hufy czwałują z hałasem? ~Jakiż to nowy 263 Aut| wschód, trzecia na południe, czwarta na północ; każda część uszedłszy 264 Drug| zwyciężyć czy zginąć? ~"Czyja wola, to za mną" - rzekł 265 Drug| swym małym przyjacielem czyli nowym wrogiem ~Umarłe ciało 266 Drug| głowa, zdrętwiałe już nogi~Czynią z niej przedmiot straszny, 267 Drug| różnofarbnych strojach, huczne czyniąc wrzaski, ~Niespodzianym 268 Drug| jakiekolwiek losy zwalczą jego czynność: ~Już teraz miłośnicą - 269 Drug| rzuciwszy na chmury, ~Nurza swe czyste łono w tajniki Natury - ~ 270 Drug| cnoty ludzi, ~Której blask czysty, słodki anielskim promieniem ~ 271 Drug| myśli w sromotę zawiodło. ~Czyż ten bujny młodzieniec już 272 Drug| And stupor almost lull'd it into rest.~Byron ~ ~ 273 Drug| niewczesnej zwłoki może dać przyczynę?~ ~ 274 Drug| sławnych, ~Zapraszają z daleka w czarowne zwaliska;~Bogów 275 Drug| trąby wojennej dochodził daleki,~Nie porwał się do korda - 276 Aut| który we Włoszech nabył; dalekie więc; a zapewne nieraz i 277 Drug| kwiecie.~A gdy kto, dążąc z dalekiej drogi, ~W mieszkanie Przyjaźni 278 Drug| stepowy ginie; ~I wzrok daleko, próżno błądzi po równinie;~ 279 Aut| nie zdołał, rozróżnić się dawały: i tak; widoczne były jeziora: 280 Drug| grają -~Nowi rycerze gonią - dawni się zbiegają - ~Trzask, 281 Ded| WIELMOŻNEGO~JULIANA NIEMCEWICZA~ ~Dawno już nie doznana pociecha 282 Drug| Powstał z pośpiechem Wacław i dawnym zwyczajem ~Uściskał starą 283 Drug| jesieni, ~Jak mszyste głuche dęby, stoją obnażeni. ~Drugim - 284 Drug| Żydów, Cyganek, bał Wróżek z Diabłami ~I chciwie łapał ruchy - 285 Drug| uderzą w pary; ~Wróżki, Diabli, nie oszusty,~W puchary. ~ 286 Drug| Ukraina, bogdaj na czas długi -~Fortuny to szczodroty 287 Drug| ruchu, wyprężone ciało; ~I długie jej warkocze spadały w nieładzie,~ 288 Aut| pospólstwo za tak głębokie, że im dna brakuje; ale za to każda 289 Drug| zazdrośnym palcem ścierając Dnia ślady, ~Ciemny płaszcz wlecze 290 Drug| w swoim bystrym pędzie ~Dno porze i rozwala łożyska 291 Drug| przyjaźni, w każdej życia dobie,~Tak często powtarzane, 292 Aut| zapomnieniem siebie dla publicznego dobra, który w tylu sercach istnieje 293 Drug| obraz, że sztuka malarza ~Z dobranych przeciwności czarowną myśl 294 Drug| Zawiści łonie; ~Choć złe i dobre w grubej zasłonie,~Sąd ostateczny 295 Aut| uniesionym przez jakiego - dobrego czy złego ducha w chwili, 296 Drug| zysk sobie krzeszą;~Ludzie dobrzy - czy pogrzeb, czy to chrzciny - 297 Drug| pamięć sobie znaczy -~Wtedy dobywszy miecza, co świsnął, a w 298 Drug| się w płaszczyznę zagina, ~Dochodząc - naprzeciwko jasnego obłoku,~ 299 Aut| muzycznych, w chwili gdy dochodzi odgłos anielskiej harmonii; 300 Drug| Odgłos z trąby wojennej dochodził daleki,~Nie porwał się do 301 Drug| najbliższym sercu trucizny dociekła! ~ w nim powstała wreszcie 302 Drug| utęskniona: ~Ja tu objażdżki dojrzę - a jutro ze świtem ~Brzęknę 303 Aut| piękność natury, którą mu dojrzeć pozwolono. W podróży mojej 304 Drug| giętką lotnością, co w dół nie przyciska, ~Lecz w całym 305 Drug| błyszczącym szumem z góry na dolinę wpadli. ~Tak pożar z rąk 306 Drug| płomień popsutego łona,~Co domowej niezgody rozpala pochodnię~ 307 Aut| chorobą i zgonem upewnił domowników, będąc w swoich pokojach, 308 Aut| rozciągnięte na mroku żagle, kiedy domy, miastą nad ich brzegami 309 Drug| uważnego słuchu zawołał donośnie: ~ ~"Panowie szlachta! miejscy! 310 Drug| płochliwych straż tylna dopada. ~Na stratowanej ziemi płyną 311 Drug| XV~Do wrót wreszcie koń doparł swe piersi spienione;~I 312 Drug| meta,~Od chwili, co w niej dosiadł żartkiego dzianeta, ~Od 313 Drug| się rycerzowi do ucha mógł dostać,~Szeptał, szeptał swą powieść - 314 Drug| przyjdzie --~A kto im raz się dostanie, ~Zawsze już u nich zostanie.~ 315 Drug| dzielny rumak prędko cię dostawi; ~Bądź zdrów! niech ci Bóg 316 Drug| wpatrzy, choć pozór jednaki, ~Dostrzeże - czarne wewnątrz spalenizny 317 Aut| zapewne w życiu moim nie doświadczę, w podróży tej straciłem 318 Drug| nieprzyjaciół wieniec, ~Smutku tyko doświadczył z tej dziwnej korzyści -~ 319 Aut| nadzwyczajnego zajęcia, jakiego doświadczyłem na tej ogromnej i odosobnionej 320 Drug| ciemna, skrwawiona zasłona, ~Dosyć - na cóż zdzierać z ranionego 321 Drug| Byleby nigdy do niej nie doszła ich trwoga!~Jeszcze stukał - 322 Drug| Czy te lub inne, jeszcze dotkliwsze, katusze ~Zlały swój wrzący 323 Drug| bliska~Ludziom ostrza się dotknąć, koniom pyskiem pyska, ~ 324 Aut| wysokości utwory dumy lub dowcipu człeka, sama nawet piękność 325 Aut| zawsze się wprzód przeczuciem dowiadywał; śmierć nawet jego poprzedzoną 326 Drug| drząc, czy się co złego nie dowie, ~Spuszczone czoło zasmuci...~ 327 Ded| jeszcze od naszych ojców dowiedzieli, a Wy czarownym sposobem 328 Drug| otarł oczy i serca mógł dowieść, ~Znikł rycerz i zostawił 329 Drug| Skrycie, miłośnie,~Staruszek Doża, Arlekin młody,~Dziewczyna 330 Aut| przez dwie godziny pobytu doznałem uczuć, jakich już zapewne 331 Ded| NIEMCEWICZA~ ~Dawno już nie doznana pociecha ożywia serce moje 332 Drug| zniewadze? ~Ani się wwieść dozwolił w fałszywe zapędy,~Gdy zszedł 333 Aut| panny, giermki, draby... ~Drab, żołnierz pieszy, p. Słownik 334 Drug| przeklęta,~Że cukrem przyjmowała drapieżne zwierzęta -~Gdy każdy dobry 335 Drug| Szatanem?~Czy szczerze drażni męki lub smutek z nim dzieli? ~ 336 Aut| heaven and earth, than are dreamt of in your philosophy. 337 Drug| zamachem odmieciona głowa, ~Drga oczami, bełkoce niepojęte 338 Drug| barwiło obłoki,~A żółtym drgając światłem po ziemi i wodzie, ~ 339 Drug| rycerz, krzyżowym zamachem, ~Drogę sobie toruje śmiercią i 340 Drug| w wonne kotary ~Szepczą droszcz i niepokój zgromadzone mary. ~" 341 Drug| przerzynając ich sztuczne drożyny, ~Uśmiechnął się - jak strzelec, 342 Drug| draby, ~Pobiegli w pogoń - drudzy po księży i baby;~I dom 343 Drug| Aniołów! - zastukał - raz - drugi - i trzeci -~Trzy razy czujne 344 Drug| kwiecie.~A gdy kto chętny w drugich obronie, ~I sam się w przepaść 345 Drug| chrapanie koni;~I dążąc w drużbie z zięciem, gdzie im sława 346 Drug| szczera żona ~I wierna wam drużyna przyjmie-ć utęskniona: ~ 347 Drug| gdzie trzy mogił w posępnej drużynie;~I pusto - smutno - tęskno 348 Drug| kochanej nie znajdzie; ~Więc drząc, czy się co złego nie dowie, ~ 349 Drug| przemówiło: ~ ~"Niech rycerz drzącym sercem nie pragnie tak wody. ~ 350 Drug| ziomków - tylko strachu drzenie; ~Jeślibyś wszystko za nich 351 Drug| koń z jezdcem przesadza drzew cienie -~A stary Miecznik 352 Drug| znaki. ~A gdy w rażonym drzewie wicher rdzeń rozżarzy? ~ 353 Drug| gromu echem! ~Chodź - nie drzyj; stanąć przy nich każdemu 354 Drug| ruchu lub życia, ~Który tam; drzymiąc, czekał rycerza przybycia;~ 355 Drug| z okiem zapłakanem? ~Czy Duchem jego losu? Aniołem? Szatanem?~ 356 Aut| nadzwyczajną powieścią, a czasem od Duchów strzeżona.~ ~Przypis 2~Ten 357 Drug| święty z wami! jeśliście nie Duchy,~To wasze pstre maszkarki 358 Drug| tej pyzatej twarzy.~I tak dumając smutnie lub nie myśląc wcale,~ 359 Drug| To siedź w domu i słuchaj dumek o kozaku." ~ ~"Moje młode 360 Drug| straszliwy (choć spojrzenie dumne) ~Brzmi w całym jego ciele - " 361 Aut| znacznej wysokości utwory dumy lub dowcipu człeka, sama 362 Drug| ogromna księżyca malutka się dwoi.~O! jak ślicznie, wśrzód 363 Drug| Miecznik na Tatarach, to i dworzec pusty." ~Tak stary sługa 364 Drug| bliskiego rozdołu, ~Kłęby dymu z iskrami buchają pospołu,~ 365 Aut| Tatarzy, i to nazywali nasi dziadowie tańcem tatarskim." Czacki, 366 Drug| w niej dosiadł żartkiego dzianeta, ~Od chwili, w której trąby 367 Drug| zbitym w rzędy tłumem -~Lasem dzid najeżonych - z hukiem, z 368 Drug| nadzieję,~Gdy ujrzy swoje dziecię; w radości topnieje -~Z 369 Drug| obie ręce - i płakał jak dziécie! ~Lecz niedługo - już serce 370 Aut| straciłem żywy z oczów i z myśli dziedzinę, na której panuje ezłowiek 371 Drug| krzyk rozpaczy w słomianej dziedzinie, ~Co biorąc serce w kręgi 372 Aut| napuszczają." Paszkowski Dzieje tureckie k. 15; p. Słownik 373 Aut| Chaos utwarzał. Wszystko, co dziełem człeka, znika przez swoją 374 Drug| IX~Dzielne było natarcie; tatarskie 375 Drug| strachu, czy też skutkiem dzielnego ramienia, ~Ściskająca go 376 Drug| wszystkie jego żyły ~Głosem dzielnej przeszłości jak grom uderzyły; ~ 377 Drug| kopytem. ~Siadaj - twój dzielny rumak prędko cię dostawi; ~ 378 Drug| święconym utopił żelazem. ~Spada dzielnym zamachem odmieciona głowa, ~ 379 Drug| Lecz kiedy dusza, zda się, dzierży, czego żąda, ~Coś Wasze 380 Drug| nieprzebraną zgrają, ~Jeden dziesięciu zwalczył, krocie nań wpadają, ~ 381 Drug| Staruszek Doża, Arlekin młody,~Dziewczyna hoża szuka osłody;~Matrony, 382 Drug| świeży,~Jak Cienie dawnych dziewic przy kościach rycerzy. ~ 383 Drug| Samotne - ciche - błogie - dziewicze ich wdzięki ~Kwitną skrycie, 384 Drug| Rzucą z trzaskiem i grzmotem dzikie tajemnice; ~I znów błyśnie 385 Drug| Czujność nadzieję utraca -~Gdy dziko grają trąby - a ze snu, 386 Drug| Cały ten widok wreszcie, w dzikość okazały -~Pożar - stepy 387 Aut| Nic jednak wspanialszego i dzikszego jak widok z góry Mont-Blanc; 388 Drug| Pisk, taki jak gołębia pod dziobem jastrzębi, ~Harmonią jego 389 Drug| syna, miejże i nazwisko! -~Dziś jakby wszystko wite na szczęśliwej 390 Ded| tak szacowne dzieła. Nie dziw, że mnie to bardzo podchlebia, 391 Drug| borem, ~Palącego się lasu dziwiło pozorem.~Szarzały wszystkie 392 Drug| Smutku tyko doświadczył z tej dziwnej korzyści -~Że już jego przeczucie 393 Drug| lamę, żeby całun szyli.~I dziwno - jak nieczułym zdał się 394 Drug| zachodzie. ~Już jego pełne dziwów nie razi spojrzenie, ~Lecz 395 Drug| wszystkie trąby jednym strasznym dźwiękiem -~Porwały się kopyta z jednym 396 Aut| z każdym z tych słodkich dźwięków, kiedy wdzięczna skromność 397 Drug| najsroższych kaźni ciężkie dźwiga brzemię, ~W swej niemej 398 Drug| szalona ~Krwi - krzyku - dzwonów - płomień popsutego łona,~ 399 Drug| szepczą swe pacierze.~Biją we dzwony żaki i zysk sobie krzeszą;~ 400 Aut| more things in heaven and earth, than are dreamt of in your 401 Drug| hucznym odgłosie jakby gromu echem! ~Chodź - nie drzyj; stanąć 402 Drug| się cofnąć przez ogień? Ej! ktoż zdoła minąć, ~Go mu 403 Ded| wyobraźni a pełnej wdzięków erudycji, jakich nie przestajecie 404 Drug| On Conrad's stricken soul exhaution prest,~And stupor almost 405 Aut| Sea fruits, that tempt the eye,~But turn to ashes on the 406 Aut| dziedzinę, na której panuje ezłowiek i tylko z jego siedziby 407 Drug| rzędami w śklniącej gonią fali, ~Na smutek swego wodza 408 Drug| słodki anielskim promieniem ~Fałsz przyjaźni - serc próżność - 409 Drug| Ani się wwieść dozwolił w fałszywe zapędy,~Gdy zszedł tatarskich 410 Ded| mój umysł, ciemną tylko farbą zakryślą Wam nie wykończone 411 Aut| wam się ani marzy w waszej filozofii. ~ ~Przypis 10~Bór w lewo - 412 Aut| na twarz oziębłą rozwagi? Fizyków i Metafizyków o pozwolenie 413 Drug| zatrzymały nogi -~I głosy ostre, fletni umilone wtórem, ~Wrzasnęły 414 Drug| złączone hufce - w umyślnym fortelu ~Rozdzielił na dwie części - 415 Drug| bogdaj na czas długi -~Fortuny to szczodroty nad moje zasługi.~ 416 Aut| Canto III. ~ ~Like Dead Sea fruits, that tempt the eye,~But 417 Drug| tu miesiącach skakały jak frygi .~Prosim - Jegomość wróci - 418 Drug| z końskimi ogony , ~Ich futra wywrócone, ogromne ich łuki,~ 419 Drug| Któż pożar od piorunu gasić się odważy?~I tak bujna 420 Drug| przyrzekł po bitwie wziąć się do gąsiora;~I miał żywej radości w 421 Drug| znużeniem. ~Z przodu - gasnący pożar jeszcze czasem ciska ~ 422 Drug| Toczy się, ziewa, blednie i gaśnie - z tułupa, ~Co siedzi niewzruszony, 423 Drug| uśmiechnienia ukochanej twarzy.~Gdybyż przynajmniej w los swój 424 Drug| z rozpaczy w ohydzie, ~Gębę krzykiem rozdziawia: o! 425 Aut| widoczne były jeziora: Genewskie, Neuchatel, Morat, Bienne 426 Aut| malarza, sama jedynie myśl geniuszu świeci od wieków w tym szacownym 427 Aut| na pierwszym potkaniu tak gęste strzały puszczają, jako 428 Drug| siłą,~Nie wiem - wyszło z gęstwiny i tak przemówiło: ~ ~"Niech 429 Drug| jasny, nie widać nikogo;~Ni giermek do strzemienia szybką skoczył 430 Drug| kibić się łamie!~Nie z giętką lotnością, co w dół nie 431 Drug| niezliczonej sile.~Czas ginąć hufcom polskim; młody wódz 432 Drug| odludnie kwiat stepowy ginie; ~I wzrok daleko, próżno 433 Drug| krótkim pożegnaniu, nim w głąb' się zagrzebie, ~Śmiertelnym 434 Aut| rozpoznać było można lodozwały (glaciers), kiedy łąki, lasy, góry 435 Drug| pragnąc - oh! bo w serca głębi ~Pisk, taki jak gołębia 436 Drug| drogi, ~Coraz się, coraz głębiej wpędzali w odłogi -~Gdzie 437 Drug| dawnych rzeczy myśl w tobie głęboko, ~Może, w ten śliczny błękit 438 Drug| oręż poziera.~A jednak; głos straszliwy (choć spojrzenie 439 Drug| trąby w wszystkie jego żyły ~Głosem dzielnej przeszłości jak 440 Drug| czegoż tak ponury? ~Śpiewa mu głośno wicher, a Wacław w nim nieraz ~ 441 Drug| Porwały się kopyta z jednym głośnym brzękiem,~A prychające konie 442 Drug| obrocie -~Tak mu w szumiącej głowie myśl wzięła tańcować, ~Że 443 Drug| wśrzód blasku pożogi, ~Przez głównie i zarzewia, szukają swej 444 Drug| późnej jesieni, ~Jak mszyste głuche dęby, stoją obnażeni. ~Drugim - 445 Drug| w milczeniu -~Co cichy, głuchy, martwy i skarb drogi mieści, ~ 446 Drug| co jej w sercu cięży, ~Gniazdo syczących na świat wylęga 447 Drug| zaciemnione lica ~Zapał gniewu i wzgardy jak piorun oświeca: ~ 448 Drug| pochodnię~I w własnym swoim gnieździe - zbrodnią karze zbrodnię! ~ 449 Aut| Panny z napisem polskim gockimi . literami. Szabla ta należała 450 Drug| szlachetnej, zatknięte to godło,~Co wygnańców swych myśli 451 Drug| sławie, i sercu sfolgować się godzi;~Siadaj na koń, śpiesz wesół, 452 Aut| Mont-Blanc, gdzie przez dwie godziny pobytu doznałem uczuć, jakich 453 Drug| nieba cud nad chorobą, ~Gołąb' - od przekleństw odleci~ 454 Drug| serca głębi ~Pisk, taki jak gołębia pod dziobem jastrzębi, ~ 455 Drug| słyszał chrzęst broni, ~Trzask goleń, szum proporców a chrapanie 456 Drug| uchodzą - życia się obawia -~Goni ich srogie dusze - piersi 457 Aut| nie wiedzą, w którą stronę gonić za nimi." Opisanie Ukrainy 458 Aut| przez swoją małość; tysiące gór olbrzymich z granitowymi 459 Aut| niezmiernej różnicy tego dziwnie górnego widoku a słabości naszych 460 Drug| blizny -~I świata jadłem gorszkie, zatrute kołacze -~To mnie 461 Drug| pogody, ~Niepomny, jak to gorszko czas zgryzotą liczyć,~Płochy, 462 Aut| ogromnej i odosobnionej górze, nie będzie powodem żadnego 463 Drug| piękna mu gromada przybyła w gościnę.~Jakąż niewczesnej zwłoki 464 Drug| czoło zasmuci...~Niech choć Gościnność, kręcąc się, powie: ~Wróci 465 Drug| kręcąc się, powie: ~Wróci gospodarz - wróci!~ ~Bo na tym świecie 466 Drug| o sobie; ~A jednak każdy gotów z wzniesionym żelazem~Rzucić 467 Drug| spaść na wrogów jak piorun gotowi; ~A kto by się miał straszyć 468 Drug| niewzruszoną stałość. ~Lecz gdy grać, śpiewać, piszczeć, grzechotki 469 Aut| puszczają, jako najgęstszy grad: Kronika Gwagnina, tłumaczenia 470 Drug| wskaka ~(Mniej ów, niźli graf Wacław, odważny i dziki).~ 471 Drug| XI~Jakież to grały trąby za przyległym lasem? ~ 472 Aut| zabrzmiały przeczuciem?~Granice władz naszych umysłowych 473 Aut| tysiące gór olbrzymich z granitowymi szczytami lub śnieżnymi 474 Drug| radość. ~Bo wpływ mego Anioła grób w blasku zobaczy."~ ~"To 475 Drug| dzielnej przeszłości jak grom uderzyły; ~I widział raźną 476 Drug| częstować; ~I piękna mu gromada przybyła w gościnę.~Jakąż 477 Drug| wszystkie farby - kruki gromadami. ~Zlatywały się krążąc, 478 Drug| ziemię? ~Blady - jak łysk od gromnic, co mu na twarz wbiega, ~ 479 Drug| nadmie żałobą,~Wprzód nim gromnica zaświeci -~Niech nicht, 480 Drug| swym hucznym odgłosie jakby gromu echem! ~Chodź - nie drzyj; 481 Drug| postać wśrzód ciekawych grona ~Leży długim i martwym krzyżem 482 Drug| opasanych strute wypuściły groty. ~"Hura!" - krzyknęła wiara 483 Drug| łonie; ~Choć złe i dobre w grubej zasłonie,~Sąd ostateczny 484 Drug| szlachetnej uległszy ponęcie,~Z gruzów najdroższych uczuć wznosząc 485 Drug| grać, śpiewać, piszczeć, grzechotki potrząsać ~Poczęły wszystkie 486 Drug| Strach przejął barbarzyńców; grzmią trąby - rzeź grają -~Nowi 487 Drug| nawałnice ~Rzucą z trzaskiem i grzmotem dzikie tajemnice; ~I znów 488 Drug| światłem rozwijają jak komety grzywę; ~A w pływających ruchach, 489 Drug| powoli odrętwienie niesie;~Gubią listek po listku; w późnej 490 Aut| szczędzić korzeni... ~- O guście przodków naszych w korzennych 491 Aut| najgęstszy grad: Kronika Gwagnina, tłumaczenia Paszkowskiego, 492 Drug| próg przeprowadzi -~Lecz gwałtowną radę musiał on odrzucić;~ 493 Drug| przeszkodzie,~Tym chciwiej, tym gwałtowniej na sztych się wydziera; ~ 494 Drug| pieści;~I jakby nagłą przerwą gwałtownych boleści, ~Jeszcze w jej 495 Drug| to świeże hufy czwałują z hałasem? ~Jakiż to nowy rycerz, 496 Drug| pojedynczo z wrogiem o zdobycz harcować, ~Bo już przez swoje czaty 497 Aut| kiedy wdzięczna skromność harcuje zamyśleniem, że niewarta 498 Drug| krwawym stanęły szeregiem -~Hardość w zmarszczonym czole, ogień 499 Drug| wypłowiałe wargi;~Ni łzów w hardym spojrzeniu nie było oznaki;~ 500 Drug| pod dziobem jastrzębi, ~Harmonią jego myśli; lecz czy to 501 Aut| dochodzi odgłos anielskiej harmonii; i nie masz słów, które


111-harmo | haroi-niesm | niesp-przer | przes-szkod | szlac-zabrz | zabyt-zzyma

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License