111-harmo | haroi-niesm | niesp-przer | przes-szkod | szlac-zabrz | zabyt-zzyma
Part
1 Aut| prawach, k. 235, przypis 111.~ ~Przypis 8~Co wśrzód gęstych
2 Aut| sprawdzenia tego wypisu.~ ~Przypis 12~Wszyscy domowi - szlachta,
3 Aut| Słownik Lindego.~Przypis 13~Mniej straszna w swym nieszczęściu
4 Aut| Paszkowski Dzieje tureckie k. 15; p. Słownik Lindego pod
5 Aut| Moore, Lalla Rookh, I, 228. ~ ~Przypis 4~A że nad przepych
6 Aut| litewskich i polskich prawach, k. 235, przypis 111.~ ~Przypis
7 Aut| wydało malarstwo.~ ~Przypis 3~Podobna do owoców umarłego
8 Aut| Macieja Stryjkowskiego, k. 345. ~ ~Przypis 11~Czemuż choć
9 Aut| Niemcewicza, t. III, k. 373.~ ~Przypis 9~Czy struny
10 Aut| Rookh, I, 228. ~ ~Przypis 4~A że nad przepych świata
11 Aut| wybiegu. Wnosząc, że ich jest 400, dzielą się na cztery części
12 Aut| odwagi i rozsądku. ~ ~Przypis 5~I mignie mu pod oczy święconym
13 Aut| tłumaczenia Paszkowskiego, k. 593. ~ ~"Tatarowie zaś zwykłym
14 Aut| kogo zdobyta.~ ~Przypis 6~Suto stoły zastawić - nie
15 Aut| Juliana Niemcewicza.~ ~Przypis 7~A kto by się miał straszyć
16 Aut| przypis 111.~ ~Przypis 8~Co wśrzód gęstych zarośli
17 Aut| III, k. 373.~ ~Przypis 9~Czy struny natężone tkliwych
18 Drug| pomysł do żalu go wrócił: ~"Ach! czemu ufał ludziom, czemu
19 Drug| maszkarki wesołej otuchy; ~Alboż to nam pierszyna? wszak
20 Aut| klingi wypisane były zdania z Alkoranu, znajdował się wyryty, przy
21 Aut| on the Dead Sea's spore,~All ashes to the taste.~Byron,
22 Drug| zbiegało się z skrzydłem: ~"Alla hu!" - wrzasły hordy i tysiączne
23 Drug| exhaution prest,~And stupor almost lull'd it into rest.~Byron ~ ~
24 Aut| przyrównań czytać można w angielskich poetach do tych szczególnych
25 Aut| Szabla ta należała do jednego Anglika, który ją we Włoszech nabył;
26 Drug| już w serca niebie ~Rosło anielskie czucie, zapomnienie siebie;~
27 Drug| Której blask czysty, słodki anielskim promieniem ~Fałsz przyjaźni -
28 Drug| końcu umieści: ~Wróci twój Anioł - wróci!~ ~Bo na tym świecie
29 Drug| wypleniono radość. ~Bo wpływ mego Anioła grób w blasku zobaczy."~ ~"
30 Drug| Czy Duchem jego losu? Aniołem? Szatanem?~Czy szczerze
31 Drug| szczęśliwszym od ludzi,~Od Aniołów! - zastukał - raz - drugi -
32 Aut| Martwego Morza.~Like to the apples on the Dead Sea's spore,~
33 Drug| mieści, ~Jak te zaklęte zamki arabskich powieści.~Lecz cóż to? Już
34 Drug| miłośnie,~Staruszek Doża, Arlekin młody,~Dziewczyna hoża szuka
35 Aut| mają nad brzegami jeziora Asphaltes, znanego pod imieniem Martwego
36 Aut| PRZYPISY AUTORA ~Przypis 1~Minął już kozak
37 Aut| wierszy, jak to być może, ażeby ludzie przewidywali czasem
38 Drug| umie na wojnie;~To cicho - bacznie - mądrze - aż gdy huknie
39 Drug| podnoszą - westchnieniem. ~"Baczność - do broni, wiara - chorągiew
40 Drug| Śmiał się z Żydów, Cyganek, bał Wróżek z Diabłami ~I chciwie
41 Drug| swego pana.~Strach przejął barbarzyńców; grzmią trąby - rzeź grają -~
42 Drug| trwało - bo z boków i w tyle ~Barbarzyńcy nastają w niezliczonej sile.~
43 Drug| Czerwonym blaskiem szare barwiło obłoki,~A żółtym drgając
44 Aut| nad ich brzegami stojące; barwy, blaski ciemną mgłę tworzyły;
45 Drug| i zdrady. ~ ~Lecz gdzież bawi Pan Miecznik? Właśnie to
46 Aut| smutek, że już muzyka ziemska bawić ją przestanie. Największa
47 Aut| Opisanie Ukrainy polskiej przez Beauplana, w Pamiętnikach o dawnej
48 Aut| zgonem upewnił domowników, iż będąc w swoich pokojach, zdawało
49 Drug| odmieciona głowa, ~Drga oczami, bełkoce niepojęte słowa,~Toczy się,
50 Drug| ochłonął , ~Gdy lud zlękły, bezbronny, w krwi i łzach utonął; ~
51 Drug| siebie - Polacy, Tatarzy,~W bezczynnym zachwyceniu patrzą, co się
52 Aut| Przypis 1~Minął już kozak bezdnię i głębokie jary...-~Na Rusi,
53 Drug| błogosławieństw ręki -~O! jak bezecnej Zemście, co nim słusznie
54 Drug| mości;~I czułym wyręczeniem bezwładnej Skromności ~Jej członki,
55 Aut| pozory~Widniejsze pióra białe zniżonej Pokory... ~Wyrażenie
56 Drug| odległych zbroi - a jak orzeł biały, ~Siwy, stary Pan Miecznik,
57 Aut| znalazłszy bowiem tej książki w bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego,
58 Drug| serce tonie, ~Kiedy już bić ma wkrótce przy kochanym
59 Drug| Jak słodko i spokojnie bieg swój jasny toczy!~Ah! bo
60 Drug| tchu słodkiego w groźnym biega łonie; ~Wojna, wojna zajmuje
61 Drug| myśli, wstecznym kręcąc biegiem, ~Tatarskie zbrodnie krwawym
62 Drug| wieków dawnych ~Stoją w bieli - i pyszni z swoich imion
63 Aut| Genewskie, Neuchatel, Morat, Bienne itd., jakby rozciągnięte
64 Drug| wydatnej postawie, ~Szparko bieżący pośpiech o szybkość w obawie, ~
65 Drug| przez pole młody Wacław bieży! ~Srebrny połysk na włosach,
66 Drug| baby szepczą swe pacierze.~Biją we dzwony żaki i zysk sobie
67 Drug| słomianej dziedzinie, ~Co biorąc serce w kręgi przeraźliwym
68 Drug| kurz, a ściana ~Przebitych bisurmanów wali się złamana.~Tratują
69 Drug| Tymczasem wieś minąwszy, z bitej schodząc drogi, ~Coraz się,
70 Drug| tchórza do ziemi przycisnął,~W bitne hufce patrzając, że aż serce
71 Drug| W której przyrzekł po bitwie wziąć się do gąsiora;~I
72 Drug| katafalk i trans - a w rzędy ~Blado się palą świece - czarno,
73 Drug| pobożności jakby wbita w ziemię? ~Blady - jak łysk od gromnic, co
74 Drug| I wzrok daleko, próżno błądzi po równinie;~A w niezbędnej
75 Drug| wszystko w zawieszeniu, ~Błąkał się koło domu śpiącego w
76 Aut| że nad przepych świata i blasków pozory~Widniejsze pióra
77 Drug| słowa,~Toczy się, ziewa, blednie i gaśnie - z tułupa, ~Co
78 Drug| głęboko, ~Może, w ten śliczny błękit wpatrzywszy twe oko. ~Słodycz
79 Drug| zwyciężyć nie śmieją. ~I gdy błękitnym okiem rozpoznał młodzieniec ~
80 Drug| lecieli, lecz nim przyszło z bliska~Ludziom ostrza się dotknąć,
81 Drug| cóż widać na wzgorku? Z bliskiego rozdołu, ~Kłęby dymu z iskrami
82 Aut| wspomnę o szczególnym i bliskim nas wypadku, który się wiąże
83 Drug| kiedyś z sercem połączon tak blisko ~I masz w nim miejsce syna,
84 Drug| powstaje -~Lecz kto się bliżej wpatrzy, choć pozór jednaki, ~
85 Drug| załamuje ręce,~A z tysiąca blizn czarnych, co jej w sercu
86 Drug| dzieci -~Gdzie chlubna miłość bliźnich, w udanej tkliwości, ~Cieszy
87 Drug| zostawiła czarne w piersiach blizny -~I świata jadłem gorszkie,
88 Drug| I tak to leciał Wacław - błogi, gdyby nagle ~Piorun rozdarł
89 Drug| Praca -~Samotne - ciche - błogie - dziewicze ich wdzięki ~
90 Drug| niech ci Bóg zawsze jak ja błogosławi!"~ ~
91 Drug| najdroższego szczęścia z błogosławieństw ręki -~O! jak bezecnej Zemście,
92 Drug| Zapał głowy ogarnął; stal błyska; krew broczy; ~Śmierć trudzi
93 Drug| świecącym w ręku, lotem błyskawicy, ~Zdziwionym, zlękłym oczom,
94 Drug| dzikie tajemnice; ~I znów błyśnie pogoda - i czasem się zdaje, ~
95 Drug| XX~Na ukraińskiej cerkwi błyszczą się trzy wieże; ~A ukraińskie
96 Drug| brzękiem podkowy, ~Hukiem pędu, błyszczącą postacią rycerza, ~Ocknionego
97 Drug| wodoskok, rycerze zajadli~Z błyszczącym szumem z góry na dolinę
98 Drug| chwili jego życia żagle, ~Boby nim wicher świata miotać
99 Drug| szkapie do domu wyskoczy -~Bobym mu potem kordem zamalował
100 Drug| niezmiernym łanie; ~A kryjąc się w bodiaków rozkwitłych ogromie, ~Już
101 Drug| Żadnego albo raczej jak z bodźców odzienie,~Takie na czuciach
102 Drug| ziemi i wodzie, ~Na swym bogatym tronie płonęło w zachodzie. ~
103 Drug| pobici -~Spokojna Ukraina, bogdaj na czas długi -~Fortuny
104 Drug| daleka w czarowne zwaliska;~Bogów i bohatyrów - pająków siedliska.~
105 Drug| czarowne zwaliska;~Bogów i bohatyrów - pająków siedliska.~Tam,
106 Drug| szczęście - i czegoż się boi? ~To młoda śliczna Maria?
107 Drug| śmiertelnym blaskiem na plac bojewiska;~Z tyłu - słońce, już wówczas
108 Drug| kiwnął pożegnanie,~Z swoimi w bok się rzucił na niezmiernym
109 Drug| to chwilę trwało - bo z boków i w tyle ~Barbarzyńcy nastają
110 Drug| utonął; ~Lecz nie czas koić boleść ni mienie ratować~Lub pojedynczo
111 Aut| Obraz ten znajduje się w Bolonii i jest policzony przez znawców
112 Drug| Jest trosków - kolców - bolów - niemało w tym życiu ~I
113 Drug| już wówczas schowane za borem, ~Palącego się lasu dziwiło
114 Ded| noszonym przy sercu zabytkiem, bośmy się o Waszej sławie jeszcze
115 Aut| jaszczurka". Nie znalazłszy bowiem tej książki w bibliotece
116 Drug| szacunek dla ludzi, swych braci; ~I już nigdy swej lubej
117 Drug| Na winie i pierzynie nie braknie nikomu."~Weszły - nisko
118 Aut| tak głębokie, że im dna brakuje; ale za to każda z tych
119 Drug| wznosząc przedsięwzięcie, ~Brnie w zdradliwej ufności, a
120 Drug| ogarnął; stal błyska; krew broczy; ~Śmierć trudzi się, zdmuchując
121 Drug| samotnego męża; ~Targa kłaczystą brodę - z rozpaczy w ohydzie, ~
122 Drug| Zaraz, zaraz - otyły, brunatnoczerwony~Chan tatarski tam wpada,
123 Drug| XIII~Był wzgorek z brzegu lasu, zielenił swe czoło ~
124 Drug| dojrzę - a jutro ze świtem ~Brzęknę wam na dobry dzień witanym
125 Drug| najsroższych kaźni ciężkie dźwiga brzemię, ~W swej niemej pobożności
126 Drug| choć spojrzenie dumne) ~Brzmi w całym jego ciele - "zdobędziesz
127 Drug| Niech z ust życzliwych brzmią wtedy słowa: ~Wróci wesołość -
128 Drug| Wtedy to słodkie tony, brzmiące przerywanie, ~Śpiew słowika,
129 Drug| zostanie.~Zawsze - oh! smutne brzmienie, kiedy srogim losem ~Ciężkiej
130 Drug| serce w kręgi przeraźliwym brzmieniem, ~Nawet pierś w stal oprawną
131 Drug| Chłodząc odkrytą głowę, pod brzozą tam siedział, ~I ponuremu
132 Drug| wokoło;~Na nim schylone brzozy, w swej białej odzieży, ~
133 Drug| rozdołu, ~Kłęby dymu z iskrami buchają pospołu,~Wiją olbrzymie
134 Drug| ciemnej - cichej - zamkniętej budowie.~Oh! jakże sen ich twardy!
135 Drug| swobodne.~A na kształtnych budowlach męże wieków dawnych ~Stoją
136 Drug| wrzaskiem, ~Ogromne drzwi budynku wywalając z trzaskiem.~ ~
137 Drug| stepów przestrzeni ~Sam buja w swojej woli - czegoż tak
138 Drug| gasić się odważy?~I tak bujna krzewina zniszczenie rozniesie~
139 Drug| pusto - smutno - tęskno w bujnej Ukrainie.~ ~
140 Drug| wrogów zlana śmiałość tak bujnie w nich kwitnie. ~A jeśli
141 Drug| I~"Bujno rośnie, odludnie kwiat stepowy
142 Drug| sromotę zawiodło. ~Czyż ten bujny młodzieniec już ziemi ohyda? ~
143 Drug| szwadrony, ~Ich księżyce, bunczuki z końskimi ogony , ~Ich
144 Drug| Raczej niech w jego piersiach burz kończy się droga, ~Byleby
145 Drug| miał powody; ~Lecz ledwo burza przeszła, już pewny pogody, ~
146 Aut| fruits, that tempt the eye,~But turn to ashes on the lips.~
147 Drug| burz kończy się droga, ~Byleby nigdy do niej nie doszła
148 Aut| Uniwersytetu Warszawskiego, nie byłem w sposobności sprawdzenia
149 Aut| zgubę narazić się można i byłoby najszkodliwszym uporem nie
150 Drug| oddała ściśnienie;~I już bystry koń z jezdcem przesadza
151 Drug| wstrzymany potok w swoim bystrym pędzie ~Dno porze i rozwala
152 Drug| zbryzgany. ~O! ty, co twój byt zawisł od współbraci męstwa, ~
153 Drug| pożar z rąk łupieżców wieś całą ochłonął , ~Gdy lud zlękły,
154 Drug| Tam - za wsią stoją - całe zakrywają pole -~Bór w lewo -
155 Drug| z wdzięcznym sercem - i całuj ich rany!~ ~
156 Drug| to jej woził lamę, żeby całun szyli.~I dziwno - jak nieczułym
157 Drug| wszak nieraz kuligi ~Po całych tu miesiącach skakały jak
158 Aut| Byron, Haroids Pilgrimage, Canto III. ~ ~Like Dead Sea fruits,
159 Aut| wyobraźni, nie wpatrywał. Ś-ta Cecylia, lubownica muzyki, wystawioną
160 Drug| dwie części - dla jednego celu:~Do zostających czapką kiwnął
161 Ded| jak to ziomkowie wysoko cenić umieją Wasze przymioty i
162 Drug| XX~Na ukraińskiej cerkwi błyszczą się trzy wieże; ~
163 Aut| Szwajcarii, a szczególniej w Chamouni, pełni są odwagi i rozsądku. ~ ~
164 Drug| przeraźliwy; pierszchają - koń Chana ~Ucieka między hordy z trupem
165 Drug| należy najprzód, napuszony Chanie! ~Lecą obces na siebie -
166 Aut| ducha w chwili, gdy Bóg Chaos utwarzał. Wszystko, co dziełem
167 Ded| wyrazić uwielbienie dla Jego charakteru i tej niezmordowanej życiem
168 Drug| Maska nas kryje - a kto chce wiedzieć, ~Skąd my i czyje,
169 Drug| tłusta,~Jak by się skarzyć chciała, tylko że jej usta ~Ścięte
170 Drug| zniszczenie w prawicy,~Gdy chciwa watek dusza przeraźliwie
171 Drug| bał Wróżek z Diabłami ~I chciwie łapał ruchy - i mrużył oczami -~
172 Drug| mu na przeszkodzie,~Tym chciwiej, tym gwałtowniej na sztych
173 Drug| je wyścigać nieścignioną chęcią. ~Wtedy to słodkie tony,
174 Aut| Z jakim wybrani słyszą Cherubinów pienia.~Wyraz zachwycenia,
175 Drug| bujnym kwiecie.~A gdy kto chętny w drugich obronie, ~I sam
176 Drug| trzepocze swe skrzydła, ~Widzi chłopię z pałeczką, a na szponach
177 Drug| korzyścią ich dzieci -~Gdzie chlubna miłość bliźnich, w udanej
178 Drug| niewzruszony, krew do góry chlupa! ~Powstał krzyk przeraźliwy;
179 Drug| rycerza ~Czarna, czarniejsza chmura coraz się rozszerza;~I znów
180 Drug| krzyknęła wiara i lotem sokoła~Chmurę strzał przeszywała w śrzodku
181 Drug| zgryzocie jeśli chcesz osłody, ~Chmurne na polu niebo i cierpkie
182 Drug| szabla nie ulęże snadnie ;~A chociaj Śmierci oddech mgłą oczy
183 Drug| czekał rycerza przybycia;~Ni chodu śpiesznych kroków, zgiełku
184 Drug| dzień on w jednej porze chodził po kryjomu;~Lecz nim wydano
185 Drug| Baczność - do broni, wiara - chorągiew rozwinąć -~Tatarzy wieś
186 Drug| tę piosneczkę niedobranym chórem: ~ ~"Ah! na tym świecie
187 Drug| kochanych w śmiertelnej chorobie; ~Ale na pola nie chodź,
188 Drug| żonę stracił - teraz córę chowa. ~Na to huśtał kołyskę,
189 Drug| goleń, szum proporców a chrapanie koni;~I dążąc w drużbie
190 Drug| dobrzy - czy pogrzeb, czy to chrzciny - śpieszą: ~Wewnątrz - kiry,
191 Aut| stosowne do ducha religii chrześcijańskiej, nie jest może niewłaściwym
192 Drug| pędem uniosła i Zemsta, i Chwała. ~ ~
193 Drug| XVII~W szarej chwastów zarośli lekki ruch się zdaje -~
194 Drug| pieszczot jemu się obudzi! ~Chwila jeszcze, a będzie szczęśliwszym
195 Drug| miotać nie był w sile, ~Chybaby szumiał wściekły po zimnej
196 Ded| sposobem przypominacie się ciągle naszej wdzięczności. Nie
197 Drug| kurzawie się wala? ~I z tą cichą pokorą, co się nie użala,~
198 Drug| Ni światła - w ciemnej - cichej - zamkniętej budowie.~Oh!
199 Drug| księży i baby;~I dom teraz w cichości - lecz nim zorza znijdzie, ~
200 Drug| w parze ~Naradzał się po cichu w wojennym zamiarze; ~Mówił
201 Drug| śpiącego w milczeniu -~Co cichy, głuchy, martwy i skarb
202 Drug| stanęło ciało,~Co tam w cichym czekaniu ukryte siedziało, ~
203 Drug| twój dzielny rumak prędko cię dostawi; ~Bądź zdrów! niech
204 Drug| radzi,~Że szabla jednym cięciem przez próg przeprowadzi -~
205 Drug| miecza, co świsnął, a w cięciu ~Srogim będzie i w trupa
206 Drug| szaty w porządek układa, ~Bo ciekawa Złośliwość i w śmierci ogada.~
207 Drug| się żwawa ~A maski w nim ciekawość syciły obawą.~Aż wykrojone
208 Drug| dumne) ~Brzmi w całym jego ciele - "zdobędziesz ty trumnę".~ ~
209 Drug| nagłej mowie, ~Ni światła - w ciemnej - cichej - zamkniętej budowie.~
210 Drug| palcem ścierając Dnia ślady, ~Ciemny płaszcz wlecze z tyłu, dla
211 Drug| wzniesionym żelazem~Rzucić się w ciennik Śmierci - za jednym rozkazem.~
212 Drug| niźli ziemskie, piekielne cierpienia!~ ~Czy te lub inne, jeszcze
213 Drug| Jeszcze w jej sinej twarzy cierpienie zostało, ~Choć spokojne,
214 Drug| ta jedność - że rozkosz z cierpieniem, ~Trud, nuda, wstyd i sława,
215 Drug| Chmurne na polu niebo i cierpkie jagody.~Idź raczej w piękne
216 Drug| bliźnich, w udanej tkliwości, ~Cieszy się ich niedolą lub szczęścia
217 Drug| brzmienie, kiedy srogim losem ~Ciężkiej straty i żalu stanie się
218 Drug| zatrute kołacze -~To mnie ciężko na sercu i ja sobie płaczę.~
219 Drug| lub pomocy -~Znaleźli go w cmentarzu; przy córki i żony ~Przyległych
220 Drug| świetne marzenie, ~Co nim ćmi dzieci ziemi szczęścia upojenie;~
221 Drug| stawić się oporem?~Trzeba być cnót najczystszych lub kamieni
222 Drug| świecie traci: ~Szczęście, cnotę, szacunek dla ludzi, swych
223 Drug| okiem rozpoznał młodzieniec ~Cofający się przed nim nieprzyjaciół
224 Drug| na zgubę naraża.~Jak się cofnąć przez ogień? Ej! ktoż zdoła
225 Drug| PIEŚŃ DRUGA~ ~On Conrad's stricken soul exhaution
226 Drug| by już dusza jego była z córką w niebie.~I takim był i
227 Drug| Znaleźli go w cmentarzu; przy córki i żony ~Przyległych dwóch
228 Drug| kwiecie.~ ~Albo gdy nieba cud nad chorobą, ~Gołąb' - od
229 Drug| co za to przeklęta,~Że cukrem przyjmowała drapieżne zwierzęta -~
230 Drug| pomiarkować: ~Śmiał się z Żydów, Cyganek, bał Wróżek z Diabłami ~
231 Drug| pielgrzym stary, ~Żydzi, Cyganki, uderzą w pary; ~Wróżki,
232 Drug| raczej w piękne mirtów i cyprysów kraje ; ~Co dzień w weselnej
233 Drug| powieść - a w twarzy rycerza ~Czarna, czarniejsza chmura coraz
234 Aut| śnieżnymi tarczami, niebo prawie czarnego koloru, słońce przyćmione,
235 Drug| wkradną,~Hucząc w niej chmury czarnemi;~A gdy nieszczęścia na kogo
236 Drug| twarzy rycerza ~Czarna, czarniejsza chmura coraz się rozszerza;~
237 Drug| Blado się palą świece - czarno, straszno wszędy: ~Czyjaż
238 Drug| wrogi -~I żupan ten sam czarny - tylko że gdy trwogi ~Odgłos
239 Drug| Z dobranych przeciwności czarowną myśl stwarza, ~W starcu
240 Drug| Zapraszają z daleka w czarowne zwaliska;~Bogów i bohatyrów -
241 Ded| ojców dowiedzieli, a Wy czarownym sposobem przypominacie się
242 Drug| porzucił!~Dlaczego? dla czczej sławy, której blask nie
243 Drug| życia, ~Który tam; drzymiąc, czekał rycerza przybycia;~Ni chodu
244 Drug| stanęło ciało,~Co tam w cichym czekaniu ukryte siedziało, ~Młodego
245 Drug| Swobody. ~A kryte łodzie ~Czernią na wodzie. ~Wrzawa, śmiech
246 Drug| każdej życia dobie,~Tak często powtarzane, a prawdziwe -
247 Drug| córę szczęścić - bo zięcia częstować; ~I piękna mu gromada przybyła
248 Drug| pacholę.~Lecz któż był ten człek mały z okiem zapłakanem? ~
249 Drug| matką Natura - wszystko z człekiem dzieli; ~I wszystko się
250 Drug| bezwładnej Skromności ~Jej członki, włosy, szaty w porządek
251 Drug| przez szyby w mieszkanie człowieka, ~Jak wzrok tęsknej Przyjaźni,
252 Drug| chwili, ~Jak kiedy dusza czucia najżywsze przesili~I wszystkie
253 Drug| bodźców odzienie,~Takie na czuciach polskich zrobiły wrażenie. ~
254 Drug| niebie ~Rosło anielskie czucie, zapomnienie siebie;~I wolnym
255 Drug| muzyce ~Mówią ocknionym czuciom swoje tajemnice;~Wtedy to
256 Drug| niech śpią - trosk nie czujący"~Tak myślał młody Wacław,
257 Drug| drugi - i trzeci -~Trzy razy czujne echo z odpowiedzią leci~
258 Drug| nie wraca; ~I gdy patrząca Czujność nadzieję utraca -~Gdy dziko
259 Drug| gdzie im sława świeci, ~Czuł to, co stary orzeł, gdy
260 Drug| się tu przyda? ~Gdzie co czułe, szlachetne, tylko chwilę
261 Drug| ostatni posłanie jej mości;~I czułym wyręczeniem bezwładnej Skromności ~
262 Drug| Jakież to świeże hufy czwałują z hałasem? ~Jakiż to nowy
263 Aut| wschód, trzecia na południe, czwarta na północ; każda część uszedłszy
264 Drug| zwyciężyć czy zginąć? ~"Czyja wola, to za mną" - rzekł
265 Drug| swym małym przyjacielem czyli nowym wrogiem ~Umarłe ciało
266 Drug| głowa, zdrętwiałe już nogi~Czynią z niej przedmiot straszny,
267 Drug| różnofarbnych strojach, huczne czyniąc wrzaski, ~Niespodzianym
268 Drug| jakiekolwiek losy zwalczą jego czynność: ~Już teraz miłośnicą -
269 Drug| rzuciwszy na chmury, ~Nurza swe czyste łono w tajniki Natury - ~
270 Drug| cnoty ludzi, ~Której blask czysty, słodki anielskim promieniem ~
271 Drug| myśli w sromotę zawiodło. ~Czyż ten bujny młodzieniec już
272 Drug| And stupor almost lull'd it into rest.~Byron ~ ~
273 Drug| niewczesnej zwłoki może dać przyczynę?~ ~
274 Drug| sławnych, ~Zapraszają z daleka w czarowne zwaliska;~Bogów
275 Drug| trąby wojennej dochodził daleki,~Nie porwał się do korda -
276 Aut| który ją we Włoszech nabył; dalekie więc; a zapewne nieraz i
277 Drug| kwiecie.~A gdy kto, dążąc z dalekiej drogi, ~W mieszkanie Przyjaźni
278 Drug| stepowy ginie; ~I wzrok daleko, próżno błądzi po równinie;~
279 Aut| nie zdołał, rozróżnić się dawały: i tak; widoczne były jeziora:
280 Drug| grają -~Nowi rycerze gonią - dawni się zbiegają - ~Trzask,
281 Ded| WIELMOŻNEGO~JULIANA NIEMCEWICZA~ ~Dawno już nie doznana pociecha
282 Drug| Powstał z pośpiechem Wacław i dawnym zwyczajem ~Uściskał starą
283 Drug| jesieni, ~Jak mszyste głuche dęby, stoją obnażeni. ~Drugim -
284 Drug| Żydów, Cyganek, bał Wróżek z Diabłami ~I chciwie łapał ruchy -
285 Drug| uderzą w pary; ~Wróżki, Diabli, nie oszusty,~W puchary. ~
286 Drug| Ukraina, bogdaj na czas długi -~Fortuny to szczodroty
287 Drug| ruchu, wyprężone ciało; ~I długie jej warkocze spadały w nieładzie,~
288 Aut| pospólstwo za tak głębokie, że im dna brakuje; ale za to każda
289 Drug| zazdrośnym palcem ścierając Dnia ślady, ~Ciemny płaszcz wlecze
290 Drug| w swoim bystrym pędzie ~Dno porze i rozwala łożyska
291 Drug| przyjaźni, w każdej życia dobie,~Tak często powtarzane,
292 Aut| zapomnieniem siebie dla publicznego dobra, który w tylu sercach istnieje
293 Drug| obraz, że sztuka malarza ~Z dobranych przeciwności czarowną myśl
294 Drug| Zawiści łonie; ~Choć złe i dobre w grubej zasłonie,~Sąd ostateczny
295 Aut| uniesionym przez jakiego - dobrego czy złego ducha w chwili,
296 Drug| zysk sobie krzeszą;~Ludzie dobrzy - czy pogrzeb, czy to chrzciny -
297 Drug| pamięć sobie znaczy -~Wtedy dobywszy miecza, co świsnął, a w
298 Drug| się w płaszczyznę zagina, ~Dochodząc - naprzeciwko jasnego obłoku,~
299 Aut| muzycznych, w chwili gdy ją dochodzi odgłos anielskiej harmonii;
300 Drug| Odgłos z trąby wojennej dochodził daleki,~Nie porwał się do
301 Drug| najbliższym sercu trucizny dociekła! ~Aż w nim powstała wreszcie
302 Drug| utęskniona: ~Ja tu objażdżki dojrzę - a jutro ze świtem ~Brzęknę
303 Aut| piękność natury, którą mu dojrzeć pozwolono. W podróży mojej
304 Drug| tą giętką lotnością, co w dół nie przyciska, ~Lecz w całym
305 Drug| błyszczącym szumem z góry na dolinę wpadli. ~Tak pożar z rąk
306 Drug| płomień popsutego łona,~Co domowej niezgody rozpala pochodnię~
307 Aut| chorobą i zgonem upewnił domowników, iż będąc w swoich pokojach,
308 Aut| rozciągnięte na mroku żagle, kiedy domy, miastą nad ich brzegami
309 Drug| uważnego słuchu zawołał donośnie: ~ ~"Panowie szlachta! miejscy!
310 Drug| płochliwych straż tylna dopada. ~Na stratowanej ziemi płyną
311 Drug| XV~Do wrót wreszcie koń doparł swe piersi spienione;~I
312 Drug| meta,~Od chwili, co w niej dosiadł żartkiego dzianeta, ~Od
313 Drug| się rycerzowi do ucha mógł dostać,~Szeptał, szeptał swą powieść -
314 Drug| przyjdzie --~A kto im raz się dostanie, ~Zawsze już u nich zostanie.~
315 Drug| dzielny rumak prędko cię dostawi; ~Bądź zdrów! niech ci Bóg
316 Drug| wpatrzy, choć pozór jednaki, ~Dostrzeże - czarne wewnątrz spalenizny
317 Aut| zapewne w życiu moim nie doświadczę, w podróży tej straciłem
318 Drug| nieprzyjaciół wieniec, ~Smutku tyko doświadczył z tej dziwnej korzyści -~
319 Aut| nadzwyczajnego zajęcia, jakiego doświadczyłem na tej ogromnej i odosobnionej
320 Drug| ciemna, skrwawiona zasłona, ~Dosyć - na cóż ją zdzierać z ranionego
321 Drug| Byleby nigdy do niej nie doszła ich trwoga!~Jeszcze stukał -
322 Drug| Czy te lub inne, jeszcze dotkliwsze, katusze ~Zlały swój wrzący
323 Drug| bliska~Ludziom ostrza się dotknąć, koniom pyskiem pyska, ~
324 Aut| wysokości utwory dumy lub dowcipu człeka, sama nawet piękność
325 Aut| zawsze się wprzód przeczuciem dowiadywał; śmierć nawet jego poprzedzoną
326 Drug| drząc, czy się co złego nie dowie, ~Spuszczone czoło zasmuci...~
327 Ded| jeszcze od naszych ojców dowiedzieli, a Wy czarownym sposobem
328 Drug| otarł oczy i serca mógł dowieść, ~Znikł rycerz i zostawił
329 Drug| Skrycie, miłośnie,~Staruszek Doża, Arlekin młody,~Dziewczyna
330 Aut| przez dwie godziny pobytu doznałem uczuć, jakich już zapewne
331 Ded| NIEMCEWICZA~ ~Dawno już nie doznana pociecha ożywia serce moje
332 Drug| zniewadze? ~Ani się wwieść dozwolił w fałszywe zapędy,~Gdy zszedł
333 Aut| panny, giermki, draby... ~Drab, żołnierz pieszy, p. Słownik
334 Drug| przeklęta,~Że cukrem przyjmowała drapieżne zwierzęta -~Gdy każdy dobry
335 Drug| Szatanem?~Czy szczerze drażni męki lub smutek z nim dzieli? ~
336 Aut| heaven and earth, than are dreamt of in your philosophy. Są
337 Drug| zamachem odmieciona głowa, ~Drga oczami, bełkoce niepojęte
338 Drug| barwiło obłoki,~A żółtym drgając światłem po ziemi i wodzie, ~
339 Drug| rycerz, krzyżowym zamachem, ~Drogę sobie toruje śmiercią i
340 Drug| w wonne kotary ~Szepczą droszcz i niepokój zgromadzone mary. ~"
341 Drug| przerzynając ich sztuczne drożyny, ~Uśmiechnął się - jak strzelec,
342 Drug| draby, ~Pobiegli w pogoń - drudzy po księży i baby;~I dom
343 Drug| Aniołów! - zastukał - raz - drugi - i trzeci -~Trzy razy czujne
344 Drug| kwiecie.~A gdy kto chętny w drugich obronie, ~I sam się w przepaść
345 Drug| chrapanie koni;~I dążąc w drużbie z zięciem, gdzie im sława
346 Drug| szczera żona ~I wierna wam drużyna przyjmie-ć utęskniona: ~
347 Drug| gdzie trzy mogił w posępnej drużynie;~I pusto - smutno - tęskno
348 Drug| kochanej nie znajdzie; ~Więc drząc, czy się co złego nie dowie, ~
349 Drug| przemówiło: ~ ~"Niech rycerz drzącym sercem nie pragnie tak wody. ~
350 Drug| ziomków - tylko strachu drzenie; ~Jeślibyś wszystko za nich
351 Drug| koń z jezdcem przesadza drzew cienie -~A stary Miecznik
352 Drug| znaki. ~A gdy w rażonym drzewie wicher rdzeń rozżarzy? ~
353 Drug| gromu echem! ~Chodź - nie drzyj; stanąć przy nich każdemu
354 Drug| ruchu lub życia, ~Który tam; drzymiąc, czekał rycerza przybycia;~
355 Drug| z okiem zapłakanem? ~Czy Duchem jego losu? Aniołem? Szatanem?~
356 Aut| nadzwyczajną powieścią, a czasem od Duchów strzeżona.~ ~Przypis 2~Ten
357 Drug| święty z wami! jeśliście nie Duchy,~To wasze pstre maszkarki
358 Drug| tej pyzatej twarzy.~I tak dumając smutnie lub nie myśląc wcale,~
359 Drug| To siedź w domu i słuchaj dumek o kozaku." ~ ~"Moje młode
360 Drug| straszliwy (choć spojrzenie dumne) ~Brzmi w całym jego ciele - "
361 Aut| znacznej wysokości utwory dumy lub dowcipu człeka, sama
362 Drug| ogromna księżyca malutka się dwoi.~O! jak ślicznie, wśrzód
363 Drug| Miecznik na Tatarach, to i dworzec pusty." ~Tak stary sługa
364 Drug| bliskiego rozdołu, ~Kłęby dymu z iskrami buchają pospołu,~
365 Aut| Tatarzy, i to nazywali nasi dziadowie tańcem tatarskim." Czacki,
366 Drug| w niej dosiadł żartkiego dzianeta, ~Od chwili, w której trąby
367 Drug| zbitym w rzędy tłumem -~Lasem dzid najeżonych - z hukiem, z
368 Drug| nadzieję,~Gdy ujrzy swoje dziecię; w radości topnieje -~Z
369 Drug| obie ręce - i płakał jak dziécie! ~Lecz niedługo - już serce
370 Aut| straciłem żywy z oczów i z myśli dziedzinę, na której panuje ezłowiek
371 Drug| krzyk rozpaczy w słomianej dziedzinie, ~Co biorąc serce w kręgi
372 Aut| napuszczają." Paszkowski Dzieje tureckie k. 15; p. Słownik
373 Aut| Chaos utwarzał. Wszystko, co dziełem człeka, znika przez swoją
374 Drug| IX~Dzielne było natarcie; tatarskie
375 Drug| strachu, czy też skutkiem dzielnego ramienia, ~Ściskająca go
376 Drug| wszystkie jego żyły ~Głosem dzielnej przeszłości jak grom uderzyły; ~
377 Drug| kopytem. ~Siadaj - twój dzielny rumak prędko cię dostawi; ~
378 Drug| święconym utopił żelazem. ~Spada dzielnym zamachem odmieciona głowa, ~
379 Drug| Lecz kiedy dusza, zda się, dzierży, czego żąda, ~Coś Wasze
380 Drug| nieprzebraną zgrają, ~Jeden dziesięciu zwalczył, krocie nań wpadają, ~
381 Drug| Staruszek Doża, Arlekin młody,~Dziewczyna hoża szuka osłody;~Matrony,
382 Drug| świeży,~Jak Cienie dawnych dziewic przy kościach rycerzy. ~
383 Drug| Samotne - ciche - błogie - dziewicze ich wdzięki ~Kwitną skrycie,
384 Drug| Rzucą z trzaskiem i grzmotem dzikie tajemnice; ~I znów błyśnie
385 Drug| Czujność nadzieję utraca -~Gdy dziko grają trąby - a ze snu,
386 Drug| Cały ten widok wreszcie, w dzikość okazały -~Pożar - stepy
387 Aut| Nic jednak wspanialszego i dzikszego jak widok z góry Mont-Blanc;
388 Drug| Pisk, taki jak gołębia pod dziobem jastrzębi, ~Harmonią jego
389 Drug| syna, miejże i nazwisko! -~Dziś jakby wszystko wite na szczęśliwej
390 Ded| tak szacowne dzieła. Nie dziw, że mnie to bardzo podchlebia,
391 Drug| borem, ~Palącego się lasu dziwiło pozorem.~Szarzały wszystkie
392 Drug| Smutku tyko doświadczył z tej dziwnej korzyści -~Że już jego przeczucie
393 Drug| lamę, żeby całun szyli.~I dziwno - jak nieczułym zdał się
394 Drug| zachodzie. ~Już jego pełne dziwów nie razi spojrzenie, ~Lecz
395 Drug| wszystkie trąby jednym strasznym dźwiękiem -~Porwały się kopyta z jednym
396 Aut| z każdym z tych słodkich dźwięków, kiedy wdzięczna skromność
397 Drug| najsroższych kaźni ciężkie dźwiga brzemię, ~W swej niemej
398 Drug| szalona ~Krwi - krzyku - dzwonów - płomień popsutego łona,~
399 Drug| szepczą swe pacierze.~Biją we dzwony żaki i zysk sobie krzeszą;~
400 Aut| more things in heaven and earth, than are dreamt of in your
401 Drug| hucznym odgłosie jakby gromu echem! ~Chodź - nie drzyj; stanąć
402 Drug| się cofnąć przez ogień? Ej! ktoż zdoła minąć, ~Go mu
403 Ded| wyobraźni a pełnej wdzięków erudycji, jakich nie przestajecie
404 Drug| On Conrad's stricken soul exhaution prest,~And stupor almost
405 Aut| Sea fruits, that tempt the eye,~But turn to ashes on the
406 Aut| dziedzinę, na której panuje ezłowiek i tylko z jego siedziby
407 Drug| rzędami w śklniącej gonią fali, ~Na smutek swego wodza
408 Drug| słodki anielskim promieniem ~Fałsz przyjaźni - serc próżność -
409 Drug| Ani się wwieść dozwolił w fałszywe zapędy,~Gdy zszedł tatarskich
410 Ded| mój umysł, ciemną tylko farbą zakryślą Wam nie wykończone
411 Aut| wam się ani marzy w waszej filozofii. ~ ~Przypis 10~Bór w lewo -
412 Aut| na twarz oziębłą rozwagi? Fizyków i Metafizyków o pozwolenie
413 Drug| zatrzymały nogi -~I głosy ostre, fletni umilone wtórem, ~Wrzasnęły
414 Drug| złączone hufce - w umyślnym fortelu ~Rozdzielił na dwie części -
415 Drug| bogdaj na czas długi -~Fortuny to szczodroty nad moje zasługi.~
416 Aut| Canto III. ~ ~Like Dead Sea fruits, that tempt the eye,~But
417 Drug| tu miesiącach skakały jak frygi .~Prosim - Jegomość wróci -
418 Drug| z końskimi ogony , ~Ich futra wywrócone, ogromne ich łuki,~
419 Drug| Któż pożar od piorunu gasić się odważy?~I tak bujna
420 Drug| przyrzekł po bitwie wziąć się do gąsiora;~I miał żywej radości w
421 Drug| znużeniem. ~Z przodu - gasnący pożar jeszcze czasem ciska ~
422 Drug| Toczy się, ziewa, blednie i gaśnie - z tułupa, ~Co siedzi niewzruszony,
423 Drug| uśmiechnienia ukochanej twarzy.~Gdybyż przynajmniej w los swój
424 Drug| z rozpaczy w ohydzie, ~Gębę krzykiem rozdziawia: o!
425 Aut| widoczne były jeziora: Genewskie, Neuchatel, Morat, Bienne
426 Aut| malarza, sama jedynie myśl geniuszu świeci od wieków w tym szacownym
427 Aut| na pierwszym potkaniu tak gęste strzały puszczają, jako
428 Drug| siłą,~Nie wiem - wyszło z gęstwiny i tak przemówiło: ~ ~"Niech
429 Drug| jasny, nie widać nikogo;~Ni giermek do strzemienia szybką skoczył
430 Drug| kibić się łamie!~Nie z tą giętką lotnością, co w dół nie
431 Drug| niezliczonej sile.~Czas ginąć hufcom polskim; młody wódz
432 Drug| odludnie kwiat stepowy ginie; ~I wzrok daleko, próżno
433 Drug| krótkim pożegnaniu, nim w głąb' się zagrzebie, ~Śmiertelnym
434 Aut| rozpoznać było można lodozwały (glaciers), kiedy łąki, lasy, góry
435 Drug| pragnąc - oh! bo w serca głębi ~Pisk, taki jak gołębia
436 Drug| drogi, ~Coraz się, coraz głębiej wpędzali w odłogi -~Gdzie
437 Drug| dawnych rzeczy myśl w tobie głęboko, ~Może, w ten śliczny błękit
438 Drug| oręż poziera.~A jednak; głos straszliwy (choć spojrzenie
439 Drug| trąby w wszystkie jego żyły ~Głosem dzielnej przeszłości jak
440 Drug| czegoż tak ponury? ~Śpiewa mu głośno wicher, a Wacław w nim nieraz ~
441 Drug| Porwały się kopyta z jednym głośnym brzękiem,~A prychające konie
442 Drug| obrocie -~Tak mu w szumiącej głowie myśl wzięła tańcować, ~Że
443 Drug| wśrzód blasku pożogi, ~Przez głównie i zarzewia, szukają swej
444 Drug| późnej jesieni, ~Jak mszyste głuche dęby, stoją obnażeni. ~Drugim -
445 Drug| w milczeniu -~Co cichy, głuchy, martwy i skarb drogi mieści, ~
446 Drug| co jej w sercu cięży, ~Gniazdo syczących na świat wylęga
447 Drug| zaciemnione lica ~Zapał gniewu i wzgardy jak piorun oświeca: ~
448 Drug| pochodnię~I w własnym swoim gnieździe - zbrodnią karze zbrodnię! ~
449 Aut| Panny z napisem polskim gockimi . literami. Szabla ta należała
450 Drug| szlachetnej, zatknięte to godło,~Co wygnańców swych myśli
451 Drug| sławie, i sercu sfolgować się godzi;~Siadaj na koń, śpiesz wesół,
452 Aut| Mont-Blanc, gdzie przez dwie godziny pobytu doznałem uczuć, jakich
453 Drug| nieba cud nad chorobą, ~Gołąb' - od przekleństw odleci~
454 Drug| serca głębi ~Pisk, taki jak gołębia pod dziobem jastrzębi, ~
455 Drug| słyszał chrzęst broni, ~Trzask goleń, szum proporców a chrapanie
456 Drug| uchodzą - życia się obawia -~Goni ich srogie dusze - piersi
457 Aut| nie wiedzą, w którą stronę gonić za nimi." Opisanie Ukrainy
458 Aut| przez swoją małość; tysiące gór olbrzymich z granitowymi
459 Aut| niezmiernej różnicy tego dziwnie górnego widoku a słabości naszych
460 Drug| blizny -~I świata jadłem gorszkie, zatrute kołacze -~To mnie
461 Drug| pogody, ~Niepomny, jak to gorszko czas zgryzotą liczyć,~Płochy,
462 Aut| ogromnej i odosobnionej górze, nie będzie powodem żadnego
463 Drug| piękna mu gromada przybyła w gościnę.~Jakąż niewczesnej zwłoki
464 Drug| czoło zasmuci...~Niech choć Gościnność, kręcąc się, powie: ~Wróci
465 Drug| kręcąc się, powie: ~Wróci gospodarz - wróci!~ ~Bo na tym świecie
466 Drug| o sobie; ~A jednak każdy gotów z wzniesionym żelazem~Rzucić
467 Drug| spaść na wrogów jak piorun gotowi; ~A kto by się miał straszyć
468 Drug| niewzruszoną stałość. ~Lecz gdy grać, śpiewać, piszczeć, grzechotki
469 Aut| puszczają, jako najgęstszy grad: Kronika Gwagnina, tłumaczenia
470 Drug| wskaka ~(Mniej ów, niźli graf Wacław, odważny i dziki).~
471 Drug| XI~Jakież to grały trąby za przyległym lasem? ~
472 Aut| zabrzmiały przeczuciem?~Granice władz naszych umysłowych
473 Aut| tysiące gór olbrzymich z granitowymi szczytami lub śnieżnymi
474 Drug| radość. ~Bo wpływ mego Anioła grób w blasku zobaczy."~ ~"To
475 Drug| dzielnej przeszłości jak grom uderzyły; ~I widział raźną
476 Drug| częstować; ~I piękna mu gromada przybyła w gościnę.~Jakąż
477 Drug| wszystkie farby - kruki gromadami. ~Zlatywały się krążąc,
478 Drug| ziemię? ~Blady - jak łysk od gromnic, co mu na twarz wbiega, ~
479 Drug| nadmie żałobą,~Wprzód nim gromnica zaświeci -~Niech nicht,
480 Drug| swym hucznym odgłosie jakby gromu echem! ~Chodź - nie drzyj;
481 Drug| postać wśrzód ciekawych grona ~Leży długim i martwym krzyżem
482 Drug| opasanych strute wypuściły groty. ~"Hura!" - krzyknęła wiara
483 Drug| łonie; ~Choć złe i dobre w grubej zasłonie,~Sąd ostateczny
484 Drug| szlachetnej uległszy ponęcie,~Z gruzów najdroższych uczuć wznosząc
485 Drug| grać, śpiewać, piszczeć, grzechotki potrząsać ~Poczęły wszystkie
486 Drug| Strach przejął barbarzyńców; grzmią trąby - rzeź grają -~Nowi
487 Drug| nawałnice ~Rzucą z trzaskiem i grzmotem dzikie tajemnice; ~I znów
488 Drug| światłem rozwijają jak komety grzywę; ~A w pływających ruchach,
489 Drug| powoli odrętwienie niesie;~Gubią listek po listku; aż w późnej
490 Aut| szczędzić korzeni... ~- O guście przodków naszych w korzennych
491 Aut| najgęstszy grad: Kronika Gwagnina, tłumaczenia Paszkowskiego,
492 Drug| próg przeprowadzi -~Lecz tę gwałtowną radę musiał on odrzucić;~
493 Drug| przeszkodzie,~Tym chciwiej, tym gwałtowniej na sztych się wydziera; ~
494 Drug| pieści;~I jakby nagłą przerwą gwałtownych boleści, ~Jeszcze w jej
495 Drug| to świeże hufy czwałują z hałasem? ~Jakiż to nowy rycerz,
496 Drug| pojedynczo z wrogiem o zdobycz harcować, ~Bo już przez swoje czaty
497 Aut| kiedy wdzięczna skromność harcuje ją zamyśleniem, że niewarta
498 Drug| krwawym stanęły szeregiem -~Hardość w zmarszczonym czole, ogień
499 Drug| wypłowiałe wargi;~Ni łzów w hardym spojrzeniu nie było oznaki;~
500 Drug| pod dziobem jastrzębi, ~Harmonią jego myśli; lecz czy to
501 Aut| dochodzi odgłos anielskiej harmonii; i nie masz słów, które
|