Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Antoni Malczewski
Maria

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)


111-harmo | haroi-niesm | niesp-przer | przes-szkod | szlac-zabrz | zabyt-zzyma

     Part
502 Aut| ashes to the taste.~Byron, Haroids Pilgrimage, Canto III. ~ ~ 503 Drug| kryjomu;~Lecz nim wydano hasła, powracał do domu. ~Raz 504 Aut| There are more things in heaven and earth, than are dreamt 505 Aut| Laokona.~Powszechnie wiadoma historia, a wielu z moich rodaków 506 Aut| przykładów z dawnej i nowożytnej historii; wspomnę o szczególnym i 507 Ded| miłe uczucie, już ja wtedy hojnie zapłacony będę za moje posępne 508 Ded| wykończone obrazy: ale jeśli ten hołd słaby oddany Waszej zasłudze 509 Aut| w tylu sercach istnieje hołdem najczystszej wdzięczności, 510 Drug| Arlekin młody,~Dziewczyna hoża szuka osłody;~Matrony, księża, 511 Drug| się z skrzydłem: ~"Alla hu!" - wrzasły hordy i tysiączne 512 Drug| troski do duszy wkradną,~Hucząc w niej chmury czarnemi;~ 513 Drug| różnofarbnych strojach, huczne czyniąc wrzaski, ~Niespodzianym 514 Drug| polocie,~I skoczno, zwinno, huczno rzucać się w obrocie -~Tak 515 Drug| niezliczonej sile.~Czas ginąć hufcom polskim; młody wódz je zbiera -~ 516 Aut| będzie, jak po 10 lub 11 w hufcu; wszyscy jadą sporem kłusem; 517 Aut| kiedy postrzeżeni, każdy hufiec ucieka w swą stronę; tak 518 Drug| lasem? ~Jakież to świeże hufy czwałują z hałasem? ~Jakiż 519 Drug| iskry - świst z połyskiem - huk - wrzask - jęki - rżenie -~ 520 Drug| bacznie - mądrze - gdy huknie w trąbie, ~Wpaść obces i 521 Drug| strute wypuściły groty. ~"Hura!" - krzyknęła wiara i lotem 522 Drug| teraz córę chowa. ~Na to huśtał kołyskę, by w trumnie uśpili; ~ 523 Drug| niebo i cierpkie jagody.~Idź raczej w piękne mirtów i 524 Drug| II ~Stało młode pacholę, pod 525 Drug| u drzwi domu stawa: ~Ah! ileż wdzięków, pieszczot jemu 526 Ded| o przesadę nie oskarży - imię Wasze jest dla młodych Polaków 527 Drug| bieli - i pyszni z swoich imion sławnych, ~Zapraszają z 528 Aut| zupełnie od znajomych widoków, inaczej go sobie wyobrazić niepodobna 529 Drug| wrotach oparty, ~Wyszczerzał w inną stronę wzrok cały otwarty -~ 530 Drug| cierpienia!~ ~Czy te lub inne, jeszcze dotkliwsze, katusze ~ 531 Drug| stupor almost lull'd it into rest.~Byron ~ ~ 532 Drug| bliskiego rozdołu, ~Kłęby dymu z iskrami buchają pospołu,~Wiją olbrzymie 533 Drug| się zbiegają - ~Trzask, iskry - świst z połyskiem - huk - 534 Aut| dobra, który w tylu sercach istnieje hołdem najczystszej wdzięczności, 535 Drug| And stupor almost lull'd it into rest.~Byron ~ ~ 536 Aut| Neuchatel, Morat, Bienne itd., jakby rozciągnięte na 537 Drug| IV ~Od chwili, co zwycięstwa 538 Drug| IX~Dzielne było natarcie; tatarskie 539 Aut| Pamiętnikach o dawnej Polszcze J. Niemcewicza, t. III, k. 540 Drug| bracia szeregowi!" ~ ~Potem jadący szłapią z swoim zięciem 541 Drug| piersiach blizny -~I świata jadłem gorszkie, zatrute kołacze -~ 542 Drug| na polu niebo i cierpkie jagody.~Idź raczej w piękne mirtów 543 Drug| Postrzegł, że jego hordy jakaś moc zwycięża, ~Postrzega - 544 Drug| gromada przybyła w gościnę.~Jakąż niewczesnej zwłoki może 545 Ded| Waszej zasłudze wznieci w Was jakie miłe uczucie, już ja wtedy 546 Drug| Zdziwionym, zlękłym oczom, gdyby jakiej mary,~Obok swojego zięcia 547 Aut| potrafił w całym uroku, jakiemu się nicht, prócz wyobraźni, 548 Aut| bicie pulsu, nadludzkim jakimś czuciem i uczuciem przejmują 549 Drug| patrzą, co się zdarzy -~Jakiś czas Miecznik zmudził; uderzy - 550 Drug| hufy czwałują z hałasem? ~Jakiż to nowy rycerz, krzyżowym 551 Aut| który go wołał do siebie; jakoż dziwnie i okropnie sprawdziły 552 Drug| Wacław, odważny i dziki).~Jakżeby wodza polskie odstąpiły 553 Aut| kozak bezdnię i głębokie jary...-~Na Rusi, ledwo w każdej 554 Drug| Dochodząc - naprzeciwko jasnego obłoku,~Jak Rycerze powietrzni 555 Drug| nich w czystym powietrzu jaśniejsze wejrzenie ~I głosy rozpieszczone, 556 Drug| jak gołębia pod dziobem jastrzębi, ~Harmonią jego myśli; lecz 557 Aut| Słownik Lindego pod wyrazem "jaszczurka". Nie znalazłszy bowiem 558 Aut| Tatarzy strzały swe jadem jaszczurzym napuszczają." Paszkowski 559 Drug| tym życiu ~I więcej niż na jawie płynie łez w ukryciu;~A 560 Aut| okryte trawą, nie można jechać przez nią, by jej nie stratować; 561 Drug| srogość zwierząt z ludzką się jednoczy ~Cały ten widok wreszcie, 562 Drug| jeńce;~Bo w życiu choć ta jedność - że rozkosz z cierpieniem, ~ 563 Ded| nadawać umiecie; tęskne i jednostajne jak nasze pola i jak mój 564 Drug| uczuć i posępnym lesie ~Dla jednych czas powoli odrętwienie 565 Aut| obrazach tego malarza, sama jedynie myśl geniuszu świeci od 566 Drug| odpowiedzią leci~I milczy - to jedyny znak ruchu lub życia, ~Który 567 Drug| zapusty?" ~ ~2 ~"My sobie jedziem kulikiem ;~I w noc, i we 568 Drug| skakały jak frygi .~Prosim - Jegomość wróci - a choć nie jest 569 Drug| szumem; ~Szczęk, krzyk, jęk, łoskot, wrzawa, powstał 570 Drug| spada ~I w uderzonej zbroi jękiem odpowiada.~Krzyczał - szukał 571 Drug| hucznym śmiechem wśrzód jęków odzywa, ~Jak szalony w szpitalu - 572 Drug| na spoczynek zwycięzcy i jeńce;~Bo w życiu choć ta jedność - 573 Drug| Ale nicht nie potrafi jeść kaszy spokojnie,~Jeśli wybić 574 Drug| listek po listku; w późnej jesieni, ~Jak mszyste głuche dęby, 575 Drug| tylko strachu drzenie; ~Jeślibyś wszystko za nich nie oddał 576 Drug| Pan Bóg święty z wami! jeśliście nie Duchy,~To wasze pstre 577 Aut| przejmują śmiertelnika; i pewny jestem, oprócz innych przyczyn, 578 Drug| ściśnienie;~I już bystry koń z jezdcem przesadza drzew cienie -~ 579 Drug| tu objażdżki dojrzę - a jutro ze świtem ~Brzęknę wam na 580 Ded| której mi wolno, przypisując JWPanu powieść, publicznie wyrazić 581 Drug| zabawę, ~Wydrzeć życie w kaduku, ale pierwej sławę,~I nie 582 Drug| zorza znijdzie, ~Mrucząc - kadząc - śpiewając - służba Śmierci 583 Drug| do stalowych piersi twój kaftan wełniany ~Przyciśnij z wdzięcznym 584 Drug| niebiosa swego tworcy z kajdan swego ciała. ~Wtedy matką 585 Drug| być cnót najczystszych lub kamieni wzorem; ~Nie był jednym 586 Drug| niemej żałobie, ~Jakby z kamienia posąg przy kochanki grobie;~ 587 Drug| Wacław w nim nieraz ~Lubił kąpać swe oczy - czemu spuszcza 588 Drug| w odwet, silnym razem ~W kark niewierny święconym utopił 589 Drug| otoczon widokiem -~Gdy ptak z karmem pisklęcia trzepocze swe 590 Ded| każdego rodaka lubi się karmić słodyczą Waszego pióra i 591 Ded| mi pozwalacie ozdobić karty moje Waszym imieniem, kiedy 592 Drug| swoim gnieździe - zbrodnią karze zbrodnię! ~Lecz jeśli takie 593 Drug| Ale nicht nie potrafi jeść kaszy spokojnie,~Jeśli wybić szarańczy 594 Drug| śpieszą: ~Wewnątrz - kiry, katafalk i trans - a w rzędy ~Blado 595 Drug| inne, jeszcze dotkliwsze, katusze ~Zlały swój wrzący ukrop 596 Ded| Waszym imieniem, kiedy dusza każdego rodaka lubi się karmić słodyczą 597 Drug| drzyj; stanąć przy nich każdemu zaszczytnie -~Krwią wrogów 598 Drug| użala,~Choć i najsroższych kaźni ciężkie dźwiga brzemię, ~ 599 Drug| jakież okropne ruchy jej kibić się łamie!~Nie z giętką 600 Drug| powiedział:~"Synu! - bo kiedyś z sercem połączon tak blisko ~ 601 Aut| żeglarz kompasem swoim lepiej kierować się nie może. Pędzący za 602 Aut| swą stronę; tak trafnie kierując się przez stepy, dochodzą 603 Drug| Szybował swoim wojskiem w kierunku bez końca; ~Łamią się rosłe 604 Aut| Karwickiego mieszkającego o mil kilkadziesiąt, a wkrótce i Czacki poszedł 605 Drug| nagle drzeniu,~Jak by kto kir przeciągnął w śpiącego ocknieniu~ 606 Drug| chrzciny - śpieszą: ~Wewnątrz - kiry, katafalk i trans - a w 607 Drug| celu:~Do zostających czapką kiwnął pożegnanie,~Z swoimi w bok 608 Drug| męstwo samotnego męża; ~Targa kłaczystą brodę - z rozpaczy w ohydzie, ~ 609 Drug| jaki Miłość śpiące wdzięki kładzie; ~I smutnie się nadęła wysileniem 610 Drug| nikomu."~Weszły - nisko kłaniają - w parach się prowadzą -~ 611 Drug| wzgorku? Z bliskiego rozdołu, ~Kłęby dymu z iskrami buchają pospołu,~ 612 Drug| Przyległych dwóch mogiłach klęczał nachylony: ~Taż sama w ustach 613 Aut| tureckiej, gdzie wzdłuż klingi wypisane były zdania z Alkoranu, 614 Drug| ostateczny jest w niebie; ~Może w kłopocie i silna głowa ~Posępnie 615 Drug| szabla - i łby pospadają~Jak kłosy, co to niby migocą się świetnie, ~ 616 Aut| hufcu; wszyscy jadą sporem kłusem; kiedy postrzeżeni, każdy 617 Drug| umiał walczyć w boju -~Kochać - być wiernym - wdzięcznym - 618 Drug| echo mówi "nie ma".~"Mario! kochana Mario! w boju mnie widzieli! -~ 619 Drug| jaką wizg upiorzycy, gdy kochanka zoczy.~To młoda śliczna 620 Drug| Jakby z kamienia posąg przy kochanki grobie;~Bo zgroza srogiej 621 Drug| żałobie, ~Jak uśmiech ust kochanych w śmiertelnej chorobie; ~ 622 Drug| już bić ma wkrótce przy kochanym łonie, ~I z tym świetnym 623 Drug| łzach utonął; ~Lecz nie czas koić boleść ni mienie ratować~ 624 Drug| jadłem gorszkie, zatrute kołacze -~To mnie ciężko na sercu 625 Drug| VII~Jest trosków - kolców - bolów - niemało w tym 626 Drug| poznają wodza - i każdy koleją~Rzuci się, zmiesza, zginie - 627 Aut| tarczami, niebo prawie czarnego koloru, słońce przyćmione, blask 628 Drug| córę chowa. ~Na to huśtał kołyskę, by w trumnie uśpili; ~Na 629 Aut| podobni do tego sceptyka z komedii, który dlatego tylko wierzył, 630 Drug| z światłem rozwijają jak komety grzywę; ~A w pływających 631 Drug| nareszcie - w sypialnej komnacie ~Widzi otwarte okno - i 632 Drug| Umarłe ciało nazad wnieśli do komnaty;~A księżyc mglistym oczom 633 Aut| miejsca, jak najlepszy żeglarz kompasem swoim lepiej kierować się 634 Drug| otruta, rozczochrana idzie, ~Komu? anielskiej duszy, co za 635 Drug| świetnym wejrzeniem, gdzie kona obawa, ~Jednym radości skokiem - 636 Drug| wojskiem w kierunku bez końca; ~Łamią się rosłe trawy, 637 Drug| złamana.~Tratują ludzi konie; koncyrze , kopije ~Kolą pod kopytami 638 Drug| Trud, nuda, wstyd i sława, kończą się - znużeniem. ~Z przodu - 639 Drug| niech w jego piersiach burz kończy się droga, ~Byleby nigdy 640 Drug| gdzie już równina ~Zda się kończyć i znów się w płaszczyznę 641 Aut| trudu i niebezpieczeństw koniecznie do tego zamiaru przywiązanych 642 Drug| Migających się ludzi - w końskich zębach trawa~Jak chrzęst 643 Drug| Ich księżyce, bunczuki z końskimi ogony , ~Ich futra wywrócone, 644 Drug| ludzi konie; koncyrze , kopije ~Kolą pod kopytami niewiernych 645 Drug| koncyrze , kopije ~Kolą pod kopytami niewiernych jak żmije. ~ 646 Drug| wam na dobry dzień witanym kopytem. ~Siadaj - twój dzielny 647 Drug| daleki,~Nie porwał się do korda - już spał - spał na wieki. ~ 648 Drug| To w krótkim zamyśleniu korząc się przed Bogiem -~Z swym 649 Aut| zastawić - nie szczędzić korzeni... ~- O guście przodków 650 Aut| guście przodków naszych w korzennych zaprawach wiele ciekawych 651 Drug| doświadczył z tej dziwnej korzyści -~Że już jego przeczucie 652 Drug| Gdzie zgon starych rodziców korzyścią ich dzieci -~Gdzie chlubna 653 Drug| natarciu połączyć zapędy;~Jak korzystać z zwycięstwa; w przypadku 654 Drug| Nazajutrz leżą zwiędłe, gdy kosa je zetnie. ~Ale nicht nie 655 Drug| Cienie dawnych dziewic przy kościach rycerzy. ~Tam, pod ich snem 656 Drug| martwą przeszłość, i w wonne kotary ~Szepczą droszcz i niepokój 657 Drug| krwi potoki -~Leżą polskie, kozackie i tatarskie zwłoki;~Jak 658 Aut| nie może. Pędzący za nimi kozacy, trafiając na labirynt potratowanych 659 Aut| AUTORA ~Przypis 1~Minął już kozak bezdnię i głębokie jary...-~ 660 Drug| w domu i słuchaj dumek o kozaku." ~ ~"Moje młode pacholę, 661 Drug| budzi - życia poświęcenie~Za kraj swój, za swych ziomków - 662 Drug| piękne mirtów i cyprysów kraje ; ~Co dzień w weselnej szacie 663 Aut| wiąże z nieodżałowaną dla kraju stratą. Sławny Tadeusz Czacki, 664 Drug| ochota ~Otwiera wrota,~Bo Krakowianki i pielgrzym stary, ~Żydzi, 665 Drug| porze i rozwala łożyska krawędzie,~I jako rumak, z pęta gdy 666 Drug| gromadami. ~Zlatywały się krążąc, wrzeszcząc nad trupami -~ 667 Drug| odludnych manowcach młody Wacław kręci; ~Przez niezmierzone niwy - 668 Drug| zszedł tatarskich śladów kręcone obłędy -~Co wśrzód gęstych 669 Drug| dziedzinie, ~Co biorąc serce w kręgi przeraźliwym brzmieniem, ~ 670 Aut| umierającego swego przyjaciela i krewnego, generała Karwickiego, który 671 Drug| Jeden dziesięciu zwalczył, krocie nań wpadają, ~Stek zawziętego 672 Drug| przybycia;~Ni chodu śpiesznych kroków, zgiełku w nagłej mowie, ~ 673 Aut| rzadkie powietrze, a stąd krótki oddech i szybkie bicie pulsu, 674 Drug| szczęścia upojenie;~Oh! zbyt krótkie! jak widmo wstaje Przypomnienie; ~ 675 Drug| XII~Krótko już trwała walka - wielu 676 Drug| w trumnę przeciwnika.~Kruszy najświętsze węzły w ogniu 677 Aut| więc; a zapewne nieraz i krwawe odbywała podróże. Szkoda 678 Drug| biegiem, ~Tatarskie zbrodnie krwawym stanęły szeregiem -~Hardość 679 Drug| nich każdemu zaszczytnie -~Krwią wrogów zlana śmiałość tak 680 Drug| na niezmiernym łanie; ~A kryjąc się w bodiaków rozkwitłych 681 Drug| jednej porze chodził po kryjomu;~Lecz nim wydano hasła, 682 Drug| księża, oszusty~Swobody. ~A kryte łodzie ~Czernią na wodzie. ~ 683 Drug| Łamią się rosłe trawy, krzą chwasty, a zioła ~Składają 684 Drug| dzwony żaki i zysk sobie krzeszą;~Ludzie dobrzy - czy pogrzeb, 685 Drug| się odważy?~I tak bujna krzewina zniszczenie rozniesie~W 686 Drug| zbroi jękiem odpowiada.~Krzyczał - szukał ratunku - pusty 687 Drug| Pójdź słyszeć radość wojny i krzyki zwycięstwa! ~Zobacz, jak 688 Drug| wypuściły groty. ~"Hura!" - krzyknęła wiara i lotem sokoła~Chmurę 689 Drug| Chciwość szalona ~Krwi - krzyku - dzwonów - płomień popsutego 690 Drug| grona ~Leży długim i martwym krzyżem rozścielona?~Czyjaż tam 691 Drug| Jakiż to nowy rycerz, krzyżowym zamachem, ~Drogę sobie toruje 692 Drug| porządku - konie koniom w tropy~Krzyżujących nóg stawiąc migające stopy -~ 693 Aut| Nie znalazłszy bowiem tej książki w bibliotece Uniwersytetu 694 Drug| hoża szuka osłody;~Matrony, księża, oszusty~Swobody. ~A kryte 695 Drug| Pobiegli w pogoń - drudzy po księży i baby;~I dom teraz w cichości - 696 Drug| tatarskie szwadrony, ~Ich księżyce, bunczuki z końskimi ogony , ~ 697 Aut| zaś zwykłym tańcem, a na kształt półmiesiąca zakrzywionym 698 Drug| postawę~W czarnych, olbrzymich kształtach obalał na trawę -~Jak słodko 699 Drug| i myśli swobodne.~A na kształtnych budowlach męże wieków dawnych ~ 700 Aut| widziało sławny posąg, do którego stosuje się to przyrównanie.~ ~ ~ 701 Aut| ostrzeżeń przewodników, którzy wszędzie w Szwajcarii, a 702 Drug| cofnąć przez ogień? Ej! ktoż zdoła minąć, ~Go mu niebo 703 Drug| ładną, ~Smutek nachyli ku ziemi;~O! niech na chwilę 704 Drug| pierszyna? wszak nieraz kuligi ~Po całych tu miesiącach 705 Drug| 2 ~"My sobie jedziem kulikiem ;~I w noc, i we dnie, ~Wesołe, 706 Drug| Obzierają się wkoło - i kupią, i radzą.~ ~ 707 Drug| łoskot, wrzawa, powstał kurz, a ściana ~Przebitych bisurmanów 708 Drug| Czyjaż tam pierś rycerska w kurzawie się wala? ~I z cichą 709 Drug| pola, ~Opodal od nich w kurzu kołpaki, turbany,~Tylko 710 Drug| Bujno rośnie, odludnie kwiat stepowy ginie; ~I wzrok 711 Drug| Wtedy to luby zapach, co z kwiatów ulata,~Lekkim tchnieniem 712 Drug| dziewicze ich wdzięki ~Kwitną skrycie, od człeka nie skażone 713 Drug| śmiałość tak bujnie w nich kwitnie. ~A jeśli w tobie budzi - 714 Aut| nimi kozacy, trafiając na labirynt potratowanych przez nich 715 Drug| zamalował oczy!~To szybko, łącznie, śmiało - strzałki wystrzelają -~ 716 Drug| larwy a nogami pląsać;~I łączyć obce stroje, papierowe czoła,~ 717 Drug| nie razi spojrzenie, ~Lecz łagodne, widome rozsiewa promienie~ 718 Aut| lodozwały (glaciers), kiedy łąki, lasy, góry nawet znacznej 719 Aut| ashes on the lips.~T. Moore, Lalla Rookh, I, 228. ~ ~Przypis 720 Drug| uśpili; ~Na to jej woził lamę, żeby całun szyli.~I dziwno - 721 Drug| wojskiem w kierunku bez końca; ~Łamią się rosłe trawy, krzą chwasty, 722 Drug| okropne ruchy jej kibić się łamie!~Nie z giętką lotnością, 723 Drug| się rzucił na niezmiernym łanie; ~A kryjąc się w bodiaków 724 Drug| Wróżek z Diabłami ~I chciwie łapał ruchy - i mrużył oczami -~ 725 Drug| potrząsać ~Poczęły wszystkie larwy a nogami pląsać;~I łączyć 726 Aut| glaciers), kiedy łąki, lasy, góry nawet znacznej wyniosłości, 727 Drug| Tuman zewsząd, a mieczów latających blaski!~ ~ 728 Drug| wiara- ufność szabla - i łby pospadają~Jak kłosy, co 729 Drug| ciszy w naturze rozlanej, ~Lecieć z stęsknionym sercem do 730 Drug| zrobiły wrażenie. ~Pędem burzy lecieli, lecz nim przyszło z bliska~ 731 Drug| nie oszusty,~W puchary. ~Lecim saniami ~I jadą z nami, ~ 732 Drug| wielu oręż składa, ~Więcej legło, płochliwych straż tylna 733 Drug| Widzi otwarte okno - i lekka zasłona,~Co tam nocnym tułaczom 734 Drug| szarej chwastów zarośli lekki ruch się zdaje -~Rozsuwają 735 Drug| zapach, co z kwiatów ulata,~Lekkim tchnieniem rozkoszy mgłę 736 Aut| najlepszy żeglarz kompasem swoim lepiej kierować się nie może. Pędzący 737 Drug| był w zrzenicy, ~Czapka na lewym uchu, zniszczenie w prawicy,~ 738 Drug| więcej niż na jawie płynie łez w ukryciu;~A kto się hucznym 739 Drug| wszystkie blaski szczęścia do lic pośpieszyły; ~Jak tu szalonym 740 Aut| Tadeusz Czacki, niepospolity licznym zbiorem swoich wiadomości, 741 Drug| to gorszko czas zgryzotą liczyć,~Płochy, wydarł się szczęściu, 742 Drug| Rozwinęło się wojsko i w linii ostało.~Zagrzmiały wszystkie 743 Aut| But turn to ashes on the lips.~T. Moore, Lalla Rookh, 744 Drug| się zdaje -~Rozsuwają się liście i czapka wystaje -~I głowa 745 Drug| odrętwienie niesie;~Gubią listek po listku; w późnej jesieni, ~ 746 Drug| niesie;~Gubią listek po listku; w późnej jesieni, ~Jak 747 Aut| napisem polskim gockimi . literami. Szabla ta należała do jednego 748 Ded| przestajecie używać na wzbogacenie literatury polskie) w coraz nowe i 749 Aut| tańcem tatarskim." Czacki, O litewskich i polskich prawach, k. 235, 750 Aut| podobnie -rozpoznać było można lodozwały (glaciers), kiedy łąki, 751 Drug| oszusty~Swobody. ~A kryte łodzie ~Czernią na wodzie. ~Wrzawa, 752 Drug| twarzy.~Gdybyż przynajmniej w los swój wierzyć miał powody; ~ 753 Drug| brzmienie, kiedy srogim losem ~Ciężkiej straty i żalu 754 Drug| szumem; ~Szczęk, krzyk, jęk, łoskot, wrzawa, powstał kurz, a 755 Drug| zapłakanem? ~Czy Duchem jego losu? Aniołem? Szatanem?~Czy 756 Drug| z drogi,~To jakiekolwiek losy zwalczą jego czynność: ~ 757 Drug| I jako rumak, z pęta gdy lot swój rozwija, ~Rwie ziemię, 758 Drug| się łamie!~Nie z giętką lotnością, co w dół nie przyciska, ~ 759 Drug| XVI~Na nierozsłanym łożu, w żałobnej odzieży, ~Rozciągnięta 760 Drug| pędzie ~Dno porze i rozwala łożyska krawędzie,~I jako rumak, 761 Drug| braci; ~I już nigdy swej lubej ze snu nie obudzi,~Co mu 762 Ded| kiedy dusza każdego rodaka lubi się karmić słodyczą Waszego 763 Drug| a Wacław w nim nieraz ~Lubił kąpać swe oczy - czemu spuszcza 764 Aut| wpatrywał. Ś-ta Cecylia, lubownica muzyki, wystawioną jest 765 Drug| wieś całą ochłonął , ~Gdy lud zlękły, bezbronny, w krwi 766 Drug| śnie srogość zwierząt z ludzką się jednoczy ~Cały ten widok 767 Drug| nie było oznaki;~Mniej z ludźmi, więcej z Bogiem, a zresztą - 768 Drug| III ~Słońce już wówczas łuk swój zbiegając szeroki ~ 769 Drug| futra wywrócone, ogromne ich łuki,~Płeć śniada, wąsy zwisłe 770 Drug| prest,~And stupor almost lull'd it into rest.~Byron ~ ~ 771 Drug| wpadli. ~Tak pożar z rąk łupieżców wieś całą ochłonął , ~Gdy 772 Drug| lwica, opuściwszy swoje lwiątko, skoczy ~Zajadłym męstwem, 773 Drug| szybkość w obawie, ~Jak lwica, opuściwszy swoje lwiątko, 774 Drug| zmieszanym czuciem i matki, i lwicy,~Z kordem świecącym w ręku, 775 Drug| wbita w ziemię? ~Blady - jak łysk od gromnic, co mu na twarz 776 Drug| zlękły, bezbronny, w krwi i łzach utonął; ~Lecz nie czas koić 777 Drug| wie - tylko że mu Sława, ~Łzami Marii spłakana, przed oczami 778 Drug| zwierzyły wypłowiałe wargi;~Ni łzów w hardym spojrzeniu nie 779 Aut| się rozstrzelili." Kronika Macieja Stryjkowskiego, k. 345. ~ ~ 780 Drug| zielenił swe czoło ~I zapach macierzanki rozsyłał wokoło;~Na nim 781 Drug| wojnie;~To cicho - bacznie - mądrze - gdy huknie w trąbie, ~ 782 Aut| szczególnych owoców, które runąć mają nad brzegami jeziora Asphaltes, 783 Drug| podniosłszy na palcach swoją małą postać, ~Żeby się rycerzowi 784 Aut| najpiękniejszy, jaki wydało malarstwo.~ ~Przypis 3~Podobna do 785 Ded| Wielmożnego WPana~najniższy sługa~Malczeski~ 786 Aut| człeka, znika przez swoją małość; tysiące gór olbrzymich 787 Aut| muzyki, wystawioną jest w tym malowidle wśrzód narzędzi muzycznych, 788 Ded| zapłacony będę za moje posępne malowidło, kiedy się choć chwilę zastanowicie, 789 Drug| Twarz ogromna księżyca malutka się dwoi.~O! jak ślicznie, 790 Drug| Lecz któż był ten człek mały z okiem zapłakanem? ~Czy 791 Drug| się przed Bogiem -~Z swym małym przyjacielem czyli nowym 792 Drug| swojej chęci, ~Po odludnych manowcach młody Wacław kręci; ~Przez 793 Drug| dom przebiegał -~Tylko się marny zapęd po ścianach rozlegał.~ 794 Aut| pospolicie ludzie rycerscy marsowym tańcem zowię, a na pierwszym 795 Drug| Przypomnienie; ~I budzi martwą przeszłość, i w wonne kotary ~ 796 Aut| Asphaltes, znanego pod imieniem Martwego Morza.~Like to the apples 797 Drug| milczeniu -~Co cichy, głuchy, martwy i skarb drogi mieści, ~Jak 798 Drug| ciekawych grona ~Leży długim i martwym krzyżem rozścielona?~Czyjaż 799 Drug| mijał stepy - lecz świetne marzenie, ~Co nim ćmi dzieci ziemi 800 Drug| nie Duchy,~To wasze pstre maszkarki wesołej otuchy; ~Alboż to 801 Drug| takim zmieszanym czuciem i matki, i lwicy,~Z kordem świecącym 802 Drug| Dziewczyna hoża szuka osłody;~Matrony, księża, oszusty~Swobody. ~ 803 Drug| zgromadzone mary. ~"Tak mdłą, słabą widział; a wszak 804 Drug| najsroższych wpatrując się męce, ~Sama nawet Odwaga załamuje 805 Drug| zamieszkała bladość. ~Bo w mej zdziczałej duszy wypleniono 806 Drug| lwiątko, skoczy ~Zajadłym męstwem, gdy je wpośrzód ludzi zoczy -~ 807 Drug| zwycięża, ~Postrzega - że to męstwo samotnego męża; ~Targa kłaczystą 808 Drug| co zwycięstwa odkryła się meta,~Od chwili, co w niej dosiadł 809 Aut| oziębłą rozwagi? Fizyków i Metafizyków o pozwolenie prosić wypada, 810 Drug| że to męstwo samotnego męża; ~Targa kłaczystą brodę - 811 Drug| na kształtnych budowlach męże wieków dawnych ~Stoją w 812 Drug| się mieni?~I Wacław dziki, mężny, wśrzód dzikiej natury ~ 813 Drug| A chociaj Śmierci oddech mgłą oczy zasłoni, ~Rdzy nie 814 Drug| swojej niedoli;~A w jego mglistych oczach taki blask w tej 815 Drug| wnieśli do komnaty;~A księżyc mglistym oczom pożyczył oświaty. ~ 816 Aut| mroku żagle, kiedy domy, miastą nad ich brzegami stojące; 817 Drug| mnie widzieli! -~Ojciec mię z tobą spoi" - echo mówi " 818 Drug| kołpaki, turbany,~Tylko miecz wierny przy nich, posoką 819 Drug| znaczy -~Wtedy dobywszy miecza, co świsnął, a w cięciu ~ 820 Drug| tysiące z zmarszczoną powieką ~Miecze wznoszą - już lecą - rozsieką! 821 Drug| Jak tylko wyszli za wieś - mieczem z pochew świsnął ~I wzrokiem, 822 Drug| wrzaski, ~Tuman zewsząd, a mieczów latających blaski!~ ~ 823 Drug| pierszchają - koń Chana ~Ucieka między hordy z trupem swego pana.~ 824 Aut| dochodzą do przeznaczonego miejsca, jak najlepszy żeglarz kompasem 825 Drug| tak blisko ~I masz w nim miejsce syna, miejże i nazwisko! -~ 826 Drug| masz w nim miejsce syna, miejże i nazwisko! -~Dziś jakby 827 Drug| swojej woli - czegoż tak się mieni?~I Wacław dziki, mężny, 828 Drug| nie czas koić boleść ni mienie ratować~Lub pojedynczo z 829 Drug| głuchy, martwy i skarb drogi mieści, ~Jak te zaklęte zamki arabskich 830 Drug| nieraz kuligi ~Po całych tu miesiącach skakały jak frygi .~Prosim - 831 Aut| rzędu w szary koło nich mieszały się tuman, Nic jednak wspanialszego 832 Drug| obraca - naciera -~Dopiero mieszanina - każdy obskoczony,~Wirem 833 Aut| śmierci generała Karwickiego mieszkającego o mil kilkadziesiąt, a wkrótce 834 Drug| księżyca, ~Co posępną postać migając oświéca,~Tak dziką tkliwość 835 Drug| przy ogniskach wrzawa ~Migających się ludzi - w końskich zębach 836 Aut| rozsądku. ~ ~Przypis 5~I mignie mu pod oczy święconym obrazkiem... ~- 837 Drug| pospadają~Jak kłosy, co to niby migocą się świetnie, ~Nazajutrz 838 Drug| zimnej mogile. ~I tak to mijał stepy - lecz świetne marzenie, ~ 839 Drug| maski przed nim skacząc mijały się żwawa ~A maski w nim 840 Aut| Karwickiego mieszkającego o mil kilkadziesiąt, a wkrótce 841 Drug| echo z odpowiedzią leci~I milczy - to jedyny znak ruchu lub 842 Ded| zasłudze wznieci w Was jakie miłe uczucie, już ja wtedy hojnie 843 Aut| część uszedłszy półtorej mili dzieli się na cztery części, 844 Drug| żalu stanie się odgłosem!~W miłości i przyjaźni, w każdej życia 845 Drug| Znowu pieści - cuci - z miłością stroskaną,~Co by się pocieszyła 846 Drug| jego czynność: ~Już teraz miłośnicą - rycerska Powinność! ~Czy 847 Drug| Żywo, radośnie, Skrycie, miłośnie,~Staruszek Doża, Arlekin 848 Drug| tam w walkach ze Śmiercią mimo niej zmartwiało, ~Pierwszy - 849 Drug| przez ogień? Ej! ktoż zdoła minąć, ~Go mu niebo przeznaczy - 850 Aut| PRZYPISY AUTORA ~Przypis 1~Minął już kozak bezdnię i głębokie 851 Drug| V~Tymczasem wieś minąwszy, z bitej schodząc drogi, ~ 852 Drug| powracał do domu. ~Raz i północ minęła, a Miecznik nie wraca; ~ 853 Drug| w truciźnie przez jedną minutę;~Już duszy, wprzód szlachetnej, 854 Drug| Zemście, co nim słusznie miota, ~Towarzyszy okropnie Rozpacz 855 Drug| Boby nim wicher świata miotać nie był w sile, ~Chybaby 856 Drug| oddać z sromotą,~Śmierć miotał śmierci pragnąc - oh! bo 857 Drug| jagody.~Idź raczej w piękne mirtów i cyprysów kraje ; ~Co dzień 858 Drug| czekaniu ukryte siedziało, ~Młodego pacholęcia, co na świat 859 Drug| rycerza, ~Co jego zwiędłą młodość podziwieniem zmierza;~Czy 860 Drug| Zlały swój wrzący ukrop na młodzieńca duszę, ~Ci, co za nim rzędami 861 Drug| stwarza, ~W starcu Żywość, w młodzieńcu Rozwagę wyraża.~ ~ 862 Drug| uderzyły; ~I widział raźną młodzież, i słyszał chrzęst broni, ~ 863 Drug| zginąć? ~"Czyja wola, to za mną" - rzekł i spiął rumaka, ~ 864 Drug| wpadają, ~Stek zawziętego mnóstwa, okropne ich wrzaski, ~Tuman 865 Drug| Postrzegł, że jego hordy jakaś moc zwycięża, ~Postrzega - że 866 Drug| wieki. ~I cicho - gdzie trzy mogił w posępnej drużynie;~I pusto - 867 Drug| żony ~Przyległych dwóch mogiłach klęczał nachylony: ~Taż 868 Drug| szumiał wściekły po zimnej mogile. ~I tak to mijał stepy - 869 Drug| serce zbolało;~Na równinie mogiły - więcej nie zostało -~Resztę 870 Aut| jakich już zapewne w życiu moim nie doświadczę, w podróży 871 Drug| rozkosznie w nie sączy. ~"O! moja droga Mario! ty zimna i 872 Aut| to ashes on the lips.~T. Moore, Lalla Rookh, I, 228. ~ ~ 873 Aut| jeziora: Genewskie, Neuchatel, Morat, Bienne itd., jakby rozciągnięte 874 Drug| się strony, ~Rąbie, sili, morduje z nieprzebraną zgrają, ~ 875 Aut| Shakespearem: There are more things in heaven and earth, 876 Drug| Rozfarbionej żyzności rozciąga się morze.~Tam wódz stary, jak żeglarz, 877 Drug| raz ostatni posłanie jej mości;~I czułym wyręczeniem bezwładnej 878 Drug| żywej, i tkliwej muzyce ~Mówią ocknionym czuciom swoje 879 Drug| kroków, zgiełku w nagłej mowie, ~Ni światła - w ciemnej - 880 Drug| cichu w wojennym zamiarze; ~Mówił śpiegów wywiadki; tłumaczył, 881 Aut| gdy to, czego pojąć nie możemy, za niepodobne uznamy, tak 882 Drug| rycerzy. ~Tam, pod ich snem mroczące, balsamiczne wieńce, ~Sciągnęli 883 Drug| lecz nim zorza znijdzie, ~Mrucząc - kadząc - śpiewając - służba 884 Drug| chciwie łapał ruchy - i mrużył oczami -~A maski przed nim 885 Drug| w późnej jesieni, ~Jak mszyste głuche dęby, stoją obnażeni. ~ 886 Drug| strzemienia szybką skoczył nogą. ~"Musi być bardzo późno - niech 887 Drug| Lecz gwałtowną radę musiał on odrzucić;~Wnosić jej 888 Drug| tęsknej i żywej, i tkliwej muzyce ~Mówią ocknionym czuciom 889 Aut| malowidle wśrzód narzędzi muzycznych, w chwili gdy dochodzi 890 Aut| wkrada się smutek, że już muzyka ziemska bawić przestanie. 891 Aut| Ś-ta Cecylia, lubownica muzyki, wystawioną jest w tym malowidle 892 Drug| dumając smutnie lub nie myśląc wcale,~W odmęcie sprzecznych 893 Drug| pośpieszyły; ~Jak tu szalonym myślom stawić się oporem?~Trzeba 894 Aut| przy rękojeści wizerunek N. S. Panny z napisem polskim 895 Aut| Anglika, który we Włoszech nabył; dalekie więc; a zapewne 896 Drug| szlachetną, ładną, ~Smutek nachyli ku ziemi;~O! niech na chwilę 897 Drug| Przyległych dwóch mogiłach klęczał nachylony: ~Taż sama w ustach słodycz, 898 Drug| ich - szykuje - obraca - naciera -~Dopiero mieszanina - każdy 899 Ded| tego powabu, który swoim nadawać umiecie; tęskne i jednostajne 900 Drug| kładzie; ~I smutnie się nadęła wysileniem tłusta,~Jak by 901 Aut| oddech i szybkie bicie pulsu, nadludzkim jakimś czuciem i uczuciem 902 Drug| z sobą, ~A wyschłe lica nadmie żałobą,~Wprzód nim gromnica 903 Aut| otchłani wsławiona jaką nadzwyczajną powieścią, a czasem od Duchów 904 Aut| potrafiła. Niech to wspomnienie nadzwyczajnego zajęcia, jakiego doświadczyłem 905 Drug| Wygoda nie pieści;~I jakby nagłą przerwą gwałtownych boleści, ~ 906 Drug| śpiesznych kroków, zgiełku w nagłej mowie, ~Ni światła - w ciemnej - 907 Drug| ogniu swego piekła,~Gdy i w najbliższym sercu trucizny dociekła! ~ 908 Aut| potrzebniejszą pomocą niż najcierpliwsza wytrwałość i najmocniejsze 909 Aut| sercach istnieje hołdem najczystszej wdzięczności, oświadczał 910 Drug| oporem?~Trzeba być cnót najczystszych lub kamieni wzorem; ~Nie 911 Drug| najwyższe w nim męki, ~Zgon najdroższego szczęścia z błogosławieństw 912 Drug| uległszy ponęcie,~Z gruzów najdroższych uczuć wznosząc przedsięwzięcie, ~ 913 Drug| przeraźliwie strząsa ~Każdy włos najeżony u siwego wąsa.~Jak tylko 914 Drug| rzędy tłumem -~Lasem dzid najeżonych - z hukiem, z trzaskiem, 915 Aut| strzały puszczają, jako najgęstszy grad: Kronika Gwagnina, 916 Aut| przeznaczonego miejsca, jak najlepszy żeglarz kompasem swoim lepiej 917 Aut| zależy. Trzy dni pogody bez najmniejszej chmury i niezbyt rozmięk3e 918 Aut| najcierpliwsza wytrwałość i najmocniejsze piersi; bez tych jednak 919 Ded| Jaśnie Wielmożnego WPana~najniższy sługa~Malczeski~ 920 Aut| wrażenia i mego widzimisię, najpiękniejszy, jaki wydało malarstwo.~ ~ 921 Drug| przywitanie ~Tobie należy najprzód, napuszony Chanie! ~Lecą 922 Aut| przez znawców w rzędzie najsławniejszych Rafaela, a co do swego poetycznego 923 Drug| trumnę przeciwnika.~Kruszy najświętsze węzły w ogniu swego piekła,~ 924 Aut| narazić się można i byłoby najszkodliwszym uporem nie słuchać ostrzeżeń 925 Aut| ziemska bawić przestanie. Największa prostota panuje w całym 926 Drug| Lecz jeśli takie były najwyższe w nim męki, ~Zgon najdroższego 927 Drug| Jak kiedy dusza czucia najżywsze przesili~I wszystkie razem 928 Aut| gockimi . literami. Szabla ta należała do jednego Anglika, który 929 Drug| jego przywitanie ~Tobie należy najprzód, napuszony Chanie! ~ 930 Drug| dopiero każdy niech mi ryb nałowi, ~Panowie szlachta! miejscy! 931 Drug| Lecim saniami ~I jadą z nami, ~Wrzawa, śmiech pusty;~ 932 Drug| dziesięciu zwalczył, krocie nań wpadają, ~Stek zawziętego 933 Drug| Wacław; ale razem zważa,~Że napad uchybiony na zgubę naraża.~ 934 Aut| wizerunek N. S. Panny z napisem polskim gockimi . literami. 935 Aut| podróże. Szkoda tylko, w napisie nie było ani roku, ani przez 936 Drug| By wszystkie twory życia napoić uśmiechem; ~Jeszcze wziera 937 Drug| płaszczyznę zagina, ~Dochodząc - naprzeciwko jasnego obłoku,~Jak Rycerze 938 Aut| strzały swe jadem jaszczurzym napuszczają." Paszkowski Dzieje tureckie 939 Drug| Tobie należy najprzód, napuszony Chanie! ~Lecą obces na siebie - 940 Drug| z swoim zięciem w parze ~Naradzał się po cichu w wojennym 941 Drug| napad uchybiony na zgubę naraża.~Jak się cofnąć przez ogień? 942 Aut| warunków tylko na zgubę narazić się można i byłoby najszkodliwszym 943 Drug| utracie, ~Postrzega ruch nareszcie - w sypialnej komnacie ~ 944 Aut| jest w tym malowidle wśrzód narzędzi muzycznych, w chwili gdy 945 Aut| zachowywali Tatarzy, i to nazywali nasi dziadowie tańcem tatarskim." 946 Drug| boków i w tyle ~Barbarzyńcy nastają w niezliczonej sile.~Czas 947 Drug| srogie dusze - piersi im nastawia! ~Zaraz, zaraz - otyły, 948 Aut| i śladów używają Tatarzy następującego wybiegu. Wnosząc, że ich 949 Drug| wite na szczęśliwej nici: ~Nasz Wacław powrócony - Tatarzy 950 Ded| tęskne i jednostajne jak nasze pola i jak mój umysł, ciemną 951 Ded| przypominacie się ciągle naszej wdzięczności. Nie znajdziecie 952 Drug| IX~Dzielne było natarcie; tatarskie szwadrony, ~Ich 953 Drug| kędy ~Sił wzajemnych w natarciu połączyć zapędy;~Jak korzystać 954 Drug| X~W natłoku wrogów, co go od swoich 955 Drug| swego ciała. ~Wtedy matką Natura - wszystko z człekiem dzieli; ~ 956 Drug| ślicznie, wśrzód ciszy w naturze rozlanej, ~Lecieć z stęsknionym 957 Drug| skwarem ich słońca zbite nawałnice ~Rzucą z trzaskiem i grzmotem 958 Drug| Uściskał starą rękę - co jemu nawzajem~Szorstkie, silne, lecz szczere 959 Drug| nowym wrogiem ~Umarłe ciało nazad wnieśli do komnaty;~A księżyc 960 Drug| niby migocą się świetnie, ~Nazajutrz leżą zwiędłe, gdy kosa je 961 Drug| nim miejsce syna, miejże i nazwisko! -~Dziś jakby wszystko wite 962 Drug| szpitalu - szczęsnym się nazywa. ~Lecz gdy umysł, szlachetnej 963 Aut| zachowywali Tatarzy, i to nazywali nasi dziadowie tańcem tatarskim." 964 Drug| to Pana Miecznika siwa, nędzna głowa;~Niedawno żonę stracił - 965 Aut| były jeziora: Genewskie, Neuchatel, Morat, Bienne itd., jakby 966 Drug| pospadają~Jak kłosy, co to niby migocą się świetnie, ~Nazajutrz 967 Aut| nich mieszały się tuman, Nic jednak wspanialszego i dzikszego 968 Drug| wszystko wite na szczęśliwej nici: ~Nasz Wacław powrócony - 969 Drug| bujnym kwiecie.~ ~Albo gdy nieba cud nad chorobą, ~Gołąb' - 970 Aut| wielkiego bardzo trudu i niebezpieczeństw koniecznie do tego zamiaru 971 Drug| rozjaśniona, jak by ujście miała~W niebiosa swego tworcy z kajdan swego 972 Drug| zostać już niewola, ~Dusze k'niebu, ich konie rozbiegły się 973 Drug| Oh! jakże sen ich twardy! Niecierpliwość radzi,~Że szabla jednym 974 Drug| wiatry wymija -~Tak Wacław, niecofnięty w swym ciemnym zawodzie, ~ 975 Drug| całun szyli.~I dziwno - jak nieczułym zdał się na pogrzebie, ~ 976 Drug| Miecznika siwa, nędzna głowa;~Niedawno żonę stracił - teraz córę 977 Drug| Wrzasnęły piosneczkę niedobranym chórem: ~ ~"Ah! na tym świecie 978 Drug| tkliwości, ~Cieszy się ich niedolą lub szczęścia zazdrości -~ 979 Drug| ulecieć pragnął od swojej niedoli;~A w jego mglistych oczach 980 Drug| długie jej warkocze spadały w nieładzie,~Nie w takim, w jaki Miłość 981 Drug| droga Mario! ty zimna i niema -~A dla nas już jest szczęście" - 982 Drug| trosków - kolców - bolów - niemało w tym życiu ~I więcej niż 983 Aut| wypadku, który się wiąże z nieodżałowaną dla kraju stratą. Sławny 984 Aut| tym szacownym płótnie i nieopisanym wdziękiem do siebie pociąga. 985 Aut| inaczej go sobie wyobrazić niepodobna jak wystawując się uniesionym 986 Aut| czego pojąć nie możemy, za niepodobne uznamy, tak trudno i mało 987 Drug| głowa, ~Drga oczami, bełkoce niepojęte słowa,~Toczy się, ziewa, 988 Aut| zamyśleniem, że niewarta tak niepojętego szczęścia, a wśrzód rozkoszy 989 Aut| nawet jego poprzedzoną była niepojętym ostrzeżeniem. Na kilka dni 990 Drug| kotary ~Szepczą droszcz i niepokój zgromadzone mary. ~"Tak 991 Drug| przeszła, już pewny pogody, ~Niepomny, jak to gorszko czas zgryzotą 992 Aut| Sławny Tadeusz Czacki, niepospolity licznym zbiorem swoich wiadomości, 993 Aut| by jej nie stratować; dla niepoznania więc toru i śladów używają 994 Drug| Rąbie, sili, morduje z nieprzebraną zgrają, ~Jeden dziesięciu 995 Drug| Cofający się przed nim nieprzyjaciół wieniec, ~Smutku tyko doświadczył 996 Drug| XVI~Na nierozsłanym łożu, w żałobnej odzieży, ~ 997 Drug| I wszystkie je wyścigać nieścignioną chęcią. ~Wtedy to słodkie 998 Drug| czas powoli odrętwienie niesie;~Gubią listek po listku; 999 Aut| niezmiernie w stosunku nieskończoności, która nas otacza, ale gdy 1000 Drug| na straż rozwieszona ~Z nieśmiałego wietrzyka płochliwie urąga, ~ 1001 Drug| zwycięstwie rozżarzy ~Światłem nieśmiertelności na śmiertelnej twarzy. ~


111-harmo | haroi-niesm | niesp-przer | przes-szkod | szlac-zabrz | zabyt-zzyma

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License