Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Antoni Malczewski
Maria

IntraText CT - Text

  • PIESN DRUGA
    • XVII
Previous - Next

Click here to hide the links to concordance

XVII

W szarej chwastów zarośli lekki ruch się zdaje -

Rozsuwają się liście i czapka wystaje -

I głowa się podnosi - i stanęło ciało,

Co tam w cichym czekaniu ukryte siedziało,

Młodego pacholęcia, co na świat płakało. -

I wzrokiem rozczulonym patrzy się w rycerza,

Co jego zwiędłą młodość podziwieniem zmierza;

Czy strachu, czy uroku schowane tam siłą,

Nie wiem - wyszło z gęstwiny i tak przemówiło:

 

"Niech rycerz drzącym sercem nie pragnie tak wody.

Bo w niej zgasnął dopiero blask ziemskiej urody;

To te obrzydłe maski, w swej zdradnej zabawie,

Śliczne łono tej Pani zatopiły w stawie,

A kto raz ludzi porzuci,

Nigdy już do nich nie wróci.

Wszyscy domowi - szlachta, panny, giermki, draby,

Pobiegli w pogoń - drudzy po księży i baby;

I dom teraz w cichości - lecz nim zorza znijdzie,

Mrucząc - kadząc - śpiewając - służba Śmierci przyjdzie --

A kto im raz się dostanie,

Zawsze już u nich zostanie.

Zawsze - oh! smutne brzmienie, kiedy srogim losem

Ciężkiej straty i żalu stanie się odgłosem!

W miłości i przyjaźni, w każdej życia dobie,

Tak często powtarzane, a prawdziwe - w grobie,

Bo kto raz ludzi porzuci,

Nigdy już do nich nie wróci."

 

I podniosłszy na palcach swoją małą postać,

Żeby się rycerzowi do ucha mógł dostać,

Szeptał, szeptał swą powieść - a w twarzy rycerza

Czarna, czarniejsza chmura coraz się rozszerza;

I znów nagle rozpaczą zaciemnione lica

Zapał gniewu i wzgardy jak piorun oświeca:

w nim powstała wreszcie ta Ponurość dzika,

Co patrzy w jeden przedmiot - w trumnę przeciwnika.

Kruszy najświętsze węzły w ogniu swego piekła,

Gdy i w najbliższym sercu trucizny dociekła!

w nim powstała wreszcie ta Chciwość szalona

Krwi - krzyku - dzwonów - płomień popsutego łona,

Co domowej niezgody rozpala pochodnię

I w własnym swoim gnieździe - zbrodnią karze zbrodnię!

Lecz jeśli takie były najwyższe w nim męki,

Zgon najdroższego szczęścia z błogosławieństw ręki -

O! jak bezecnej Zemście, co nim słusznie miota,

Towarzyszy okropnie Rozpacz i Zgryzota!

A wszystkie razem bole w osłupiałym oku

Łączy myśl przeraźliwa - Niezmienność Wyroku!

Mniej straszna w swym nieszczęściu, od wężów jedzona,

Wzór najsroższych męczarni - postać Laokona.

 




Previous - Next

Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License