bold = Main text
Rozdzial grey = Comment text
1 1 | się. Przyjdzie ku temu, że go i znać nie będzie. Przenoszą
2 1 | widomym przyrodzeniu tak, jako go uważają za dni naszych filozofowie
3 1 | anorganicznej natury, jak go nazywa Schubert, sławny
4 1 | strach wielkooki obejdzie go wkoło, kiedy posępnym blaskiem
5 1 | duszy. A przynajmniej, że go na jakiś czas odrywają od
6 1 | bardzo wielki. Jakżeśmy go przeminęli? Na to niechaj
7 1 | nie wie, jest tak, jakby go nie było. Jest, ale dla
8 1(10)| przykładzie. Z mojej strony muszę go tu obłożyć cięższym jeszcze
9 1 | jest, po co, na co i co go otacza. Pierwszy wszystkich
10 1 | jestestwa naszego tajemnica. Cóż go dotąd zaszczyca po tylu
11 1 | i tułactwem swoim, kiedy go Stworzyciel nieba i ziemi
12 1 | wie, ten jest tak, jakby go wcale nie było. Jest, ale
13 1 | ów płonny tytuł. Policzmy go do zwietrzałych zaszczytów,
14 2 | podzieliło rozerwanie. Roztrzęsło go tak, że teraz żadną miarą,
15 2 | z ochromieniem przywodzą go ku obłąkaniu. Człowiek taki
16 2 | krzewi się wycięciem; gdy go już nie masz, wtenczas rośnie.~
17 2 | umysłach naszych; nie masz go ani w języku, ani w usposobieniach,
18 2(5) | szlachetnego oczka, kiedy go płonka w życie swoje życiem
19 2(7) | tytułu poety nikomu. Daje go próżnym i ambitnym (str.
20 2(7) | merkuriuszem, czyli, jak go nazywa autor, z solnikiem
21 2 | grzmotu odgłosów.~Widzę go w połyskach gromu, ~Jak
22 2 | lśni nad obłokiem,~Kiedy go piorun rozdwoi,~Widział
23 2 | imienia. A też figury, co go otaczały? A ci bojarowie
24 2 | kruszcu lśniły się. Wyobraźmy go sobie, jako rozmyśla o darowiźnie
25 2 | Nawet wiara ludu osnuła go mgłą poetycką. Szczerbiec
26 2 | ojczystych zaszczytów, że go nazwał wielkim poetą? -
27 2 | w jego głębi. W tym, jak go nazywają niektórzy, złotym
28 2 | płynący, małyż to dar? Czyliż go nam na próżno przekazano? -
29 2 | wywoływany od guślarzy, co go na mylną rotę zakląwszy,
30 2 | o swoich rzeczach, nikt go jednak nie rozumie.~Czegoż
31 3 | Raz tylko jeden ukazał go w komnacie starego zamku.
32 3 | godności, wszystko to boleśnie go dręczy. Wolałby "dźwigać
33 3 | jest i cnotliwy - wiesz, że go poważam,~Lecz mnie jego
34 3 | takiego poetę, rodaka. Znamy go wszyscy. Przebiegnę jego
35 3 | mchem zarosły. ~Ledwiem go dostrzegł, osłoniony zielem.
36 3 | Wyrwałem zielska, obmyłem go łzami:~Siedzenie z darni,
37 3 | chłodnik zostawiono, ~Com go suchymi wierzbami ogrodził. ~
38 3 | czegoż chce? oto chce go tylko widzieć żywym, co
39 3 | słusznej więc przyczyny zowiemy go wieszczem minionych wieków,
40 3 | ognistą fantazją, która go stawia w równej mierze z
41 3 | tylko duch wyraża, szanujmy go, poważajmy. Gdzie jest natchnienie
42 3 | Zamku Kaniowskim. Podzielono go na tyle cząstek, że w końcu
43 3 | niemały, póty przynajmniej, że go wyświecił przed wiejską
44 3 | nad samo obłąkanie, już go i w tłumie rozeznawać i
45 3 | siedlisko. Przypadek zaprowadza go do Kaniowa, gdzie męska
46 3 | Starość Szwaczki czyni go już ociężałym, a nałóg pijaństwa
47 3 | pod mury Kaniowa i dostać go przemocą, rozumiejąc, że
48 3 | Szwaczka, gdy po-strzegł, że go niewierne kozactwo porzuciło,
49 3 | pożar zamku. Szwaczka już go był dobył, zapalił i wewnątrz
50 3 | Żadna pomoc uratować by go nie zdołała. Lecz zwycięzcy
51 3 | niepoprawności, owszem, rozciągając go nawet dalej do samego tej
52 3 | komuż się nie podoba? Któż go wśród hajdamackiej czerni
53 3 | połowę mienia za to, żeby go na wieki głucha zatarła
54 3 | pierwiastkom Rzymu nie czyni go jeszcze oryginalnym poetą.
|