Part
1 Tlum | utworach późniejszych barwę i piętno tego wielkiego poety.~
2 Tlum | wielkiego poety.~O zaletach i wadach dzieł jego tyle ksiąg
3 Tlum | moralnego ich charakteru i dążenia. Wiadomo, iż Byrona
4 Tlum | Byrona oskarżano o bezbożność i antysocjalizm; zarzucano
5 Tlum | z dziełami spółczesnymi i późniejszymi, należałoby
6 Tlum | Straszna walka piśmienna i słowna przecięta została
7 Tlum | przecięta została giliotynami i zagłuszona grzmotem wojny
8 Tlum | niedobitków Napoleon rozbroił i wziął na kagańce. Wszystko
9 Tlum | noszą cechę trwogi umysłowej i moralnego upadku. Są to
10 Tlum | przyszłości — bo okropna, i — bawią się gawędką~o pogodzie
11 Tlum | bawią się gawędką~o pogodzie i deszczu.~Dusza Byrona nie
12 Tlum | zakochani w swojej przewrotności i głupstwie. Poeta zostawia
13 Tlum | zupełną moralną ciemność i, świecąc na dnie sumnienia,
14 Tlum | wszystkie jego szczerby i plamy.~Ludzie Byrona mają
15 Tlum | Ludzie Byrona mają sumnienie. I tu jest główna różnica między
16 Tlum | różnica między naszym autorem i pisarzami przeszłego wieku.
17 Tlum | nie znał różnicy złego i dobrego, ćwiczył się tylko
18 Tlum | się tylko w rozumkowaniu i za cel sobie położył: ze
19 Tlum | walając się w śmieciach i wypluwając zęby, zawsze
20 Tlum | zęby, zawsze pyszni się i cieszy się, że był i jest
21 Tlum | się i cieszy się, że był i jest filozofem. Ludzie Byrona
22 Tlum | jak Panglos albo Foblas. I sceptycyzm Byrona różny
23 Tlum | wszystko, co jest wysokie i piękne, od tej zwierzęcej
24 Tlum | pochlebstwem odwieść, już groźbą i śmiechem odstraszyć od poszukiwania
25 Tlum | poszukiwania prawd wyższych i zasadniczych, ażeby wmówić,
26 Tlum | sofistyczną kondemnatą myślenia i uczucia. Wielka zagadka
27 Tlum | zasadnicze pytania moralne i filozoficzne, pasował się
28 Tlum | wszystkimi trudnościami dogmatów i tradycyj, klął i dąsał się
29 Tlum | dogmatów i tradycyj, klął i dąsał się jak tytan Prometeusz,
30 Tlum | drodze literatury zatrzymał i wstecz zawrócił. Odgłos
31 Tlum | raz jako mrok wilgotny i zimny, wróżący noc długą;
32 Tlum | dążeniu, ale pełnych ducha i rzeźwości.~ * Po polsku:
33 Aut | tureckim, utopiona w morzu, i której zgonu pomścił się
34 Aut | przedsięwzięć miłosnych i mniej w nich szczęśliwi.
35 Giaur| wyniosłym niebo czołem bodzie~I z góry patrząc na morza
36 Giaur| z góry patrząc na morza i smugi~Najpierwsza wita lądujące
37 Giaur| porze roku~Zarówno miłe i sercu, i oku,~Gdy was przychodzień
38 Giaur| roku~Zarówno miłe i sercu, i oku,~Gdy was przychodzień
39 Giaur| nagły urok źrenice mu chwyta~I myśl pogrąża w dumy tajemnicze.~
40 Giaur| wietrzyk chwilowy prześliźnie~I złamie szyby na modrej płaszczyźnie,~
41 Giaur| na modrej płaszczyźnie,~I kwiecie z brzegu przyniesione
42 Giaur| Jakaż w tym wietrze wonią i pieszczota!~Tam, na skał
43 Giaur| dziękuje za pieśni.~Śliczna i skromna, królowa ogrodów,~
44 Giaur| zbójca w te groty się ciśnie~I z nocą z malej czatuje galery~
45 Giaur| natura obrała~Na ogród bogów i hojnie nań zlała~Tyle bogactwa,
46 Giaur| dzieła własnego się zrzeka~I dziś natura wpuszcza tu
47 Giaur| edeński na nowo wyplenia~I jako leśny dzik kwiecie
48 Giaur| A serce ludzkie — chucią i rozbojem.~Czyż kraje światła
49 Giaur| aniołów zwalczyli szatani,~I cherubinów trony dziś przywłaszcza~
50 Giaur| skonaniu,~Ostatni trudów i bólów jestestwa;~Nim śmierć
51 Giaur| zimna, wieczna obojętność~I straszy widzów, i serca
52 Giaur| obojętność~I straszy widzów, i serca im studzi,~I z oczu
53 Giaur| widzów, i serca im studzi,~I z oczu trupa wpada w serca
54 Giaur| dawne, zapomniane boje~Odnów i przywłaszcz, to dziedzictwo
55 Giaur| się zdolni~Rozerwać jarzmo i umierać wolni!~ ~Walka o
56 Giaur| fala~Wszystkie grobowce i pomniki zwala,~Większe pomniki
57 Giaur| powieści~Dawnym podobne? i których by treści~Natchnęły
58 Giaur| widać Greków dowcip dawny~I z tego tylko Grek na Wschodzie
59 Giaur| powieści,~Z czasów niedawnych i żałosnej treści.~* * *~ ~— — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — ~ ~
60 Giaur| w cieniach się przewinąć~I brzeg niepewny z daleka
61 Giaur| Kraju wschodniego — cicha i pogodna.~ ~* * *~ ~Kto tam
62 Giaur| czułem w głąb mojej pamięci.~I długo w uchu huk kopyt słyszałem~
63 Giaur| straszne, jak ostatnie, rzucił.~I wybiegł znowu, znowu w górę
64 Giaur| stanął, konia w bok zatoczył~I patrzy z góry, na strzemionach
65 Giaur| znaczy~Twój ubiór obcy — i twój wzrok rozpaczy?~Co
66 Giaur| nagły strach lica mu ścisnął~I strach ten nagle wściekłością
67 Giaur| nikły~Gniewów, co wschodzić i przemijać zwykły,~Ale jak
68 Giaur| oko.~Wtem rękę dźwignął i podniósł wysoko,~I na wiatr
69 Giaur| dźwignął i podniósł wysoko,~I na wiatr miotał, jakby groził
70 Giaur| zarżał, niecierpliwy zwłoki,~I rżenie echem odbiły opoki.~
71 Giaur| opoki.~Giaur za miecz porwał i szczęk rękojeści~Wybił go
72 Giaur| wstrzymał rumakowi wodze~I nieruchomy chwilę stal na
73 Giaur| stal na drodze,~Chwilę — i znowu opoka zagrzmiała,~
74 Giaur| razem cały zwój pamięci .~I w jedną drobną kroplę czasu
75 Giaur| czasu zleje~Życia bolesne i zbrodnicze dzieje!~Kto nienawidzi,
76 Giaur| jedną zgromadzić sumnienie~I w jednej chwili wycierpieć
77 Giaur| grzechy Hassana,~Przyszedł i smętarz zrobił z baszy domu,~
78 Giaur| z baszy domu,~Przyszedł i odszedł jak wicher Symomu *,~
79 Giaur| bożym obciążony gniewem~I za którego śmiertelnym powiewem~
80 Giaur| samotnik na ścianach się czepia~I szpary szarym całunem zasklepia.~
81 Giaur| tryskając srebrnej rosy tęczę~I fantastyczne wirując obręcze,~
82 Giaur| dokoła~Powietrze, ziemię i spragnione zioła.~ ~Jak
83 Giaur| siedząc obok odaliski,~I śpiew jej milsze zdawał
84 Giaur| znalazłbyś wspaniałe~Izby i sale puste — dotąd całe.~
85 Giaur| zniszczenia~Roztacza ciągle ściany i sklepienia.~Lecz Zgroza
86 Giaur| przestąpi progu~Za chleb i za sól podziękować Bogu *;~
87 Giaur| podziękować Bogu *;~Nędza i Zbytek uchodzą na stronę,~
88 Giaur| na stronę,~Nie powitane i nie ugoszczone;~Pałac, gościna
89 Giaur| się jaskinią zniszczenia i głodu.~Gość płacze dobrodzieja,
90 Giaur| Turcy — już widzę turbany~I w srebrem kutych pochwach
91 Giaur| zwite; wiosłami uderzaj~I szybko, cicho podnad brzegiem
92 Giaur| podnad brzegiem zmierzaj,~I wieź nas prosto pomiędzy
93 Giaur| dobre masz ramiona,~Podróż i zręcznie, i prędko skończona.~
94 Giaur| ramiona,~Podróż i zręcznie, i prędko skończona.~Lecz ona —
95 Giaur| Ciężko plusnęło — i powoli tonie —~Rozstąpiły
96 Giaur| przestrzenie;~Patrzyłem ciągle, i wodne obręcze~W mniejsze
97 Giaur| wodne obręcze~W mniejsze i węższe ściskały się tęcze,~
98 Giaur| gładka jak zwierciadło.~I tajemnica usnęła w topieli —~
99 Giaur| skrzydłach jasnych purpurą i zlotem~Znad szmaragdowej
100 Giaur| dzieci wabiąc do pogoni,~I z ziół na zioła, i z kwiatów
101 Giaur| pogoni,~I z ziół na zioła, i z kwiatów na kwiaty~Ciągnie
102 Giaur| kwiaty~Ciągnie myśliwców, i myli ich czaty,~Wreście
103 Giaur| ich czaty,~Wreście uleci— i niknąc w obłoku~Zostawia
104 Giaur| Zostawia żałość w sercu i łzy w oku:~Podobnie piękność
105 Giaur| dzieci,~Tak bystro lata i tak wdzięcznie świeci,~To
106 Giaur| w ręce myśliwemu wpada,~I motylowi, i piękności biada!~
107 Giaur| myśliwemu wpada,~I motylowi, i piękności biada!~Chcąc uciec
108 Giaur| dłoni —~A gdy wdzięk barwy i świeżość przeminie,~Rzucim,
109 Giaur| coraz mocniej zwęża się i błyska,~I więźnia coraz
110 Giaur| mocniej zwęża się i błyska,~I więźnia coraz gwałtowniej
111 Giaur| Skorpijon cierpi, dąsa się — i wścieka.~Jeden mu został
112 Giaur| rany poi,~Jeden ból zada i wszystkie wygoi,~To żądło
113 Giaur| poszła kąpać się w ogrodzie~I nie wróciła — szukano daremnie.~
114 Giaur| na koń za pazia przebrana~I w noc Bajramu zbiegła z
115 Giaur| podejrzeniu;~Ale w jej oczach i w jej uściśnieniu~Tyle wyczytał
116 Giaur| uściśnieniu~Tyle wyczytał miłości i wiary,~Że znowu brance zaufał
117 Giaur| poszedł w meczet na pacierze~I w noc Bajramu jadł w kiosku
118 Giaur| Oko jej czarne — i któż się ośmieli~Wzrok ten
119 Giaur| te oczy gazeli~Wielkie i słodkie, ciemne i błyszczące!~
120 Giaur| Wielkie i słodkie, ciemne i błyszczące!~Dusza z nich
121 Giaur| dusza mówi z tego oka!~I choćbym w drodze ku lepszemu
122 Giaur| piekła ognistym potokiem~I cały rajski ogród miał przed
123 Giaur| ogród miał przed okiem,~I w nim wabiące hurysy dziewice,~
124 Giaur| cudowny rumieniec~Wiecznym i świeżym błyszczy się szkarłatem,~
125 Giaur| wszystkie głową wyniesiona,~I da warkoczom płynąć przez
126 Giaur| rodzinnych obłoków wylecą~I ziemią jeszcze nie skalane
127 Giaur| podnosi głowę z oceanu~I pysznie skrzydłem uderza
128 Giaur| powagą ona zwraca głowę~I śnieżne ramię, i piersi
129 Giaur| zwraca głowę~I śnieżne ramię, i piersi perłowe,~I z taką
130 Giaur| ramię, i piersi perłowe,~I z taką piękną dumą wzrokiem
131 Giaur| dworcu służy,~Jak orszak i straż pojedzie za panem;~
132 Giaur| zbójców napotkał w parowach~I tak rozgromił muzułman zwycięski,~
133 Giaur| bogato oprawne~W perły i w złoto, pistolety sławne:~
134 Giaur| baszy,~Ich widok zbójców i wabi, i straszy.~Mówią,
135 Giaur| Ich widok zbójców i wabi, i straszy.~Mówią, że Hassan
136 Giaur| Leili, co uszła z haremu~I dziś, o zgrozo! służy niewiernemu.~ ~* * *~ ~
137 Giaur| zachodniego słońca~Złocą się góry i kaskada grzmiąca,~Żywiona
138 Giaur| grzmiąca,~Żywiona czystym i świeżym gór śniegiem.~Tu
139 Giaur| ostrzą dzioby o granity~I lecą na dół; już zwietrzyli
140 Giaur| wodą, a w upały sucha~Nagie i czarne lono swe odsłania~
141 Giaur| czarne lono swe odsłania~I kilka kaskad srebrzystych
142 Giaur| chmury.~ ~Już w gaj wjechali i po kilku chwilach~Dojdą
143 Giaur| niewidzialnych rany odbierają~I ginąc, darmo o zemstę wołają.~
144 Giaur| uciekli pod ścianę opoki~I tam ręcznego czekają spotkania,~
145 Giaur| drogi, z przodu się zaczaja,~I z tyłu słychać z janczarek
146 Giaur| brodę od gniewu najeżył *~I wkoło wzrokiem ognistym
147 Giaur| życie!” —~Ale Hassana oczy i rozkazy~Straszniejsze niźli
148 Giaur| niźli nieprzyjaciół razy,~I z garstki szczupłej, ale
149 Giaur| nie rzucił swego ataganu~I żaden podle nie krzyknął: „
150 Giaur| wezbrana rzeka w morze leje~I morską burzę spotkawszy
151 Giaur| wrogów zgraje obie,~Losem i gniewem gnane przeciw sobie;~
152 Giaur| wystrzały;~Starcia się łoskot i karabel dźwięki,~Huk karabinów,
153 Giaur| skończy,~Objęcia wrogów i śmierć nie rozłączy.~ ~Z
154 Giaur| uciętą,~Krwią opryskaną i mocno ujętą~W sinej, od
155 Giaur| zawoje~Miecz Giaura zerwał i przerżnął na dwoje,~W deliji
156 Giaur| wróżą;~Krwią zlawszy piasek i gałęzie boru,~Gdzie wiszą
157 Giaur| palamporu *;~Z piersią przebitą i otwartą ciosom,~Barkami
158 Giaur| wyzywały.~Giaur stanął nad nim i w Hassana lice~Utopił równie
159 Giaur| wschodowi ciemnieją niebiosa~I rozniecają drżących gwiazd
160 Giaur| Matka stroskana zstępuje i bieży~Do swych haremów,
161 Giaur| bieży~Do swych haremów, i pogląda z wieży:~Nie widać!
162 Giaur| zwolna —już zjeżdża z urwiska~I wąwozami na dół się przeciska~
163 Giaur| darem.~Tatara mile przyjmę i nagrodzę~Za prędką jazdę
164 Giaur| kamieniu prostym wyrzezany *~I słup już dzikim zielskiem
165 Giaur| winem nie gardził wyklętym~I nikt pobożniej ku przybytkom
166 Giaur| cudzoziemca wziął śmiertelne rany~I śród ojczyzny leży jak wygnany,~
167 Giaur| słońcem,~Wiecznie pogodnem i nie zachodzącem.~Biega,
168 Giaur| zostaniesz na ziemi upiorem *~I trup twój, z grobu wyłażąc
169 Giaur| twoje usłyszą przeklęstwa;~I na pniu wyschnie szczep
170 Giaur| krzyknie na cię: „Ojcze!” —~I krzyk ten ściśnie usta dzieciobojcze,~
171 Giaur| ociekły,~Gryząc twe usta i zgrzytając wściekły,~Wrócisz
172 Giaur| Afryty, spotkają cię w mroku.~I oni twego zlękną się widoku,~
173 Giaur| twego zlękną się widoku,~I do podziemnych skryją się
174 Giaur| Lecz widać było z twarzy i wejrzenia,~Że go opętał
175 Giaur| wróżbą spotkanie zbrodniarzy.~I teraz strasznie wygląda
176 Giaur| Nie wiem o jego przygodach i życiu,~Słyszałem tylko,
177 Giaur| Zna chrześcijańską mowę i zwyczaje —~Pewnie skruszony
178 Giaur| lęka,~Przed Pańskim chlebem i winem nie klęka;~Dał wielki
179 Giaur| skarbiec, który może złupił,~I tym gościnność w klasztorze
180 Giaur| mieczów, strzały nad opoką~I widzi Turka konające oko.~
181 Giaur| krwawa, —~On sam ją widzi i, czyja, pamięta;~Ręka pałaszem
182 Giaur| odcięta~Wystaje z ziemi i kiwa nań w dali,~Ażeby skoczył
183 Giaur| ukosa błyskawice ciśnie~I całą burzą dawnych lat zabłyśnie;~
184 Giaur| uważać widzowie zdziwieni~I wnet uczują ten urok spojrzenia~
185 Giaur| dumie~Zna swoje wyższość i pokazać umie.~A jako ptaszek,
186 Giaur| w sidła jego wzroku~Chce i nie może rozerwać uroku.~
187 Giaur| spotyka;~Bo on swym wzrokiem i gorzkim uśmiechem~Zaraża
188 Giaur| Zaraża wszystkich boleścią i grzechem.~Przecież zbyt
189 Giaur| urąga rozpaczy.~Poruszy usta i drżące wnet przytnie;~Widać,
190 Giaur| już w nich nie zakwitnie~I że uczucie wzgardy i niedoli~
191 Giaur| zakwitnie~I że uczucie wzgardy i niedoli~Już nigdy szczerze
192 Giaur| szczerze śmiać się nie dozwoli.~I tak też było — trupie jego
193 Giaur| posępnym oku~Świadectwo zbrodni i pieczęć wyroku;~Pilniejszy
194 Giaur| pustkach widzi co dzień~I rzadko do nich zagląda przechodzień;~
195 Giaur| Wzbudza podróżnych dumania i żale;~Złamane łuki, opuszczone
196 Giaur| rzędy,~Straszy patrzących i sam strachem zdjęty~Staje
197 Giaur| sam strachem zdjęty~Staje i patrzy na święte obrzędy;~
198 Giaur| bielone ściany.~Kaptur opadły i włos rozczochrany,~Gęsty
199 Giaur| włos rozczochrany,~Gęsty i czarny bezładnie się wije,~
200 Giaur| więc nie strzyże głowy~I nosi włosy jak człowiek
201 Giaur| wzniesiono;~Stoi jak posąg, i widać z postawy~Wyraz rozpaczy,
202 Giaur| Wyraz rozpaczy, wzgardy i obawy.~Ratuj nasz kościół,
203 Giaur| będzie!~Tak ogień uczuć i sztuka kobieca~Najtwardsze
204 Giaur| Najtwardsze serca zmiękcza i roznieca;~Lecz raz nagięte,
205 Giaur| nagięte, zmianom nie ulegnie~I pierwej pęknie, niźli się
206 Giaur| dokoła~Chce je zaludnić i o boleść woła;~Bo nie dzielone —
207 Giaur| dzielone — każde czucie nudne,~I szczęście samo do zniesienia
208 Giaur| wszystkich znienawidzi.~I jest to serce jak człowiek
209 Giaur| letargu zbudził się na chwilę~I czuł z wzdrygnieniem, że
210 Giaur| toczy~Odżyłe jego oblicze i oczy,~I nie miał siły bronić
211 Giaur| Odżyłe jego oblicze i oczy,~I nie miał siły bronić swych
212 Giaur| piersi rozranił szlachetne~I widzi tylko swe gniazdo —
213 Giaur| ciekawy widoku~Bez słońca i bez żadnego obłoku? —~Lepiej
214 Giaur| nigdy już nie doznać burzy~I gdy żywioły zakończyły wojnę,~
215 Giaur| spokojne,~W pustą zatokę i bez towarzyszy~Późnego zgonu
216 Giaur| Przyjmujesz w duszę czystą i litośną.~Moje dni krótkie
217 Giaur| Przecież pomiędzy rozkosze i trudy~Przeszedłem życie
218 Giaur| jeszcze wolałbym być gadem~I pod klasztorem pełzać strasząc
219 Giaur| mniszym stanie~Na modlenie się i na rozmyślanie.~Przecież
220 Giaur| upadł na męstwie~W długim i strasznym żywota męczeństwie,~
221 Giaur| rycerskim mógł oddychać szałem~I kochał sławę, jak piękność
222 Giaur| wroga;~Choćby mi groził i miecz, i pożoga,~Gdy serce
223 Giaur| Choćby mi groził i miecz, i pożoga,~Gdy serce mścić
224 Giaur| bronić rozkaże,~Na miecz i ogień jeszcze się odważę.~
225 Giaur| nieraz,~Gdym był szczęśliwy i dumny — a teraz?~ ~Kochałem,
226 Giaur| raju wysłał go zabójca.~I teraz może hurys czarnooka~
227 Giaur| Kaima pismem — me zbrodnie i bolę.~Ale mnie nie klnij —
228 Giaur| nie ja zabiłem.~Mógłbym i śmiałbym to samo uczynić,~
229 Giaur| straszydłem,~Że w końcu ludziom i sobie obrzydłem.~ ~On zginął
230 Giaur| śmierć przeczuwa w dali~I słyszy wystrzał wprzód,
231 Giaur| Zginął śród bitwy, zgiełku i hałasu,~Bez mąk, bez bólu —
232 Giaur| długo nad leżącym stałem~I duszy jego ujścia pilnowałem.~
233 Giaur| wywołuje ducha~Zbrodnię — i nie chce zbrodniarza rozgrzeszyć,~
234 Giaur| W krainach zimnych i serca są chłodne,~Uczuć
235 Giaur| piosenkach~O lubych więzach i okrutnych wdziękach.~Jeśli
236 Giaur| się lica,~Serca katownia i głowy szaleństwo,~Śmiałość
237 Giaur| szaleństwo,~Śmiałość w zamiarach i w spełnieniu męstwo,~Pierś
238 Giaur| kindżałem,~Wszystko, co czułem i co dokonałem,~Jeśli to znakiem
239 Giaur| kochałem!~Nie wiem, co wzdychać i skargi wywierać,~Wiem, jak
240 Giaur| Wiem, jak wzajemność zyskać i umierać.~Umrę, lecz pierwej
241 Giaur| Dziś wróć mi dawne trudy i rozkosze,~Jam gotów znosić,
242 Giaur| schorzałe nie może~Znaleźć i dzielić jej podziemne łoże? —~
243 Giaur| Ach! był to anioł życia i światłości,~Widzę go dotąd,
244 Giaur| Krąży wkoło mnie, wabi mnie i nęci,~Moja zaranna jutrzenka
245 Giaur| dziwnego, że kto wraz postrada~I całe szczęście, i wszystkie
246 Giaur| postrada~I całe szczęście, i wszystkie nadzieje,~Pokornie
247 Giaur| składa,~Ale klnie losom i z bólu szaleje,~I w zbrodniach
248 Giaur| losom i z bólu szaleje,~I w zbrodniach szuka męczarniom
249 Giaur| ulżenia,~A zwiększa tylko winy i cierpienia?~Ach! serce chore
250 Giaur| tobie obrzydłem,~Drżysz i odwracasz oczy pełne trwogi;~
251 Giaur| odwracasz oczy pełne trwogi;~I tegom dożył! żem stal się
252 Giaur| jastrzębia,~Żem latał niszcząc i lejąc krwi strugi,~Alem
253 Giaur| Lecz u mnie człowiek lekki i przewrotny~Mniej wart niżeli
254 Giaur| moich treścią,~Moją rozkoszą i moją boleścią,~Tyś była
255 Giaur| memi,~Nadzieją w niebie i wszystkim na ziemi!~Tak
256 Giaur| chciałbym widzieć na ziemi i w niebie~Podobnej tobie,
257 Giaur| lubym serca mego szałem.~ ~I jej nie było — a jam z nią
258 Giaur| obwinął,~Myśli me kąsał i zemstą napawał.~Odtąd świat
259 Giaur| Na wszystkie jego wdzięki i ozdoby~Padł całun mojej
260 Giaur| powieści,~Wszystkie me grzechy i część mych boleści:~Ale
261 Giaur| tej chwili,~Kupiłbym zaraz i msze, i odpusty,~I modliłbym
262 Giaur| Kupiłbym zaraz i msze, i odpusty,~I modliłbym się
263 Giaur| zaraz i msze, i odpusty,~I modliłbym się stygnącymi
264 Giaur| wychwycą~Z gniazda lwię małe, i rozmów się z lwicą,~Spróbuj
265 Giaur| Gdym lubił dzielić smutki i wesela,~W mojej ojczyzny
266 Giaur| bywałem często niepamiętnym~I roztargnionym — może obojętnym —~
267 Giaur| twoich otrzyma,~Wręcz mu i opisz, coś miał przed oczyma:~
268 Giaur| strony~Wichrem przygnany i mrozem zwarzony.~ ~* * *~ ~
269 Giaur| spałem,~Jak teraz nie śpię, i zapłakać chciałem,~Ale nie
270 Giaur| łzę jedyną,~Byłaby dziwną i miłą nowiną;~Chciałem i
271 Giaur| i miłą nowiną;~Chciałem i teraz chcę, lecz rozpacz
272 Giaur| Zbawienia nie wart jestem — i nie żądam,~Nie raju, ale
273 Giaur| zachodni —~Ona świeciła jaśniej i łagodniej.~Dziś gwiazda
274 Giaur| Dziś gwiazda świeci słabiej i tajemniej,~Jutro wieczorem
275 Giaur| drżących,~Nieczuła bryła i postrach żyjących,~Ja umrę,
276 Giaur| Tu ją widziałem, ojcze, i powstałem,~I wszystkich
277 Giaur| widziałem, ojcze, i powstałem,~I wszystkich naszych nieszczęść
278 Giaur| nieszczęść zapomniałem.~I porwałem się z łoża, i objąłem,~
279 Giaur| I porwałem się z łoża, i objąłem,~I cóż do mego serca
280 Giaur| porwałem się z łoża, i objąłem,~I cóż do mego serca przycisnąłem? —~
281 Giaur| Cień był w objęciu bez tchu i bez życia,~Sercem nie czułem
282 Giaur| wyrzekłaś,~Byłaś tak blisko i z rąk mi uciekłaś!~Lecz
283 Giaur| śliczna już zapadła w morze~I że się nad nią fala szumna
284 Giaur| zostało o Giaurze podania,~I o Leili, którą on postradał,~
285 Giaur| Leili, którą on postradał,~I o Hassanie, któremu śmierć
286 Objas| słowików.~O miłostkach róży i słowika poeci wschodni często
287 Objas| przy jego dźwięku śpiewają i tańczą.~Kto na śmiertelnym
288 Objas| chociażby za życia był śmiałego i dzikiego charakteru; przeciwnie,
289 Objas| sztyletem wyraża boleść i tchnie dzikością.~Niewolni —
290 Objas| agi, niewolnika serajowego i dozorcy kobiet haremu. Eunuch
291 Objas| noc iluminacje meczetów i wystrzały wiwatowe różnej
292 Objas| go z konia, bardzo silnie i trafnie; jest to ich ulubiona
293 Objas| Turków zwyciężał.~Przyszedł i odszedł jak wicher Symomu.~
294 Objas| wschodni wiele o nim piszą i różne mu dają nazwiska.~
295 Objas| dają nazwiska.~Za chleb i za sól podziękować Bogu.~
296 Objas| chleb z podróżnym rozłamie i solą z nim podzieli się,
297 Objas| osoba jego jest poświęcona i od wszelkiej krzywdy bezpieczna.~
298 Objas| płaczą słudzy pana.~Ludzkość i litość dla ubogich nakazana
299 Objas| szczodrotę, a potem męstwo.~I w srebrem kutych pochwach
300 Objas| kaszemirski, najpiękniejszy i najrzadszy z motylów.~Jest
301 Objas| węższy, dla chrześcijan i żydów.~Persowie szczególnie
302 Objas| przepraszał pokrzywdzonego; i sam nieraz używałem skutecznie
303 Objas| wszystkie rozdziały Koranu i wszystkie modlitwy i dziękczynienia
304 Objas| Koranu i wszystkie modlitwy i dziękczynienia muzułmanów.~
305 Objas| szczęściem wąs powoli opadł i obwisnął; zostało więc na
306 Objas| źrenice.~O złych oczach i urzekaniu złym okiem powszechna
307 Objas| wiara między ludem w Turcji i w wielu innych krajach.~
308 Objas| szal, który noszą baszowie i znakomite osoby.~Turban
309 Objas| rozerwie na ćwierci.~Monkir i Nekir, podług muzułmanów,
310 Objas| Grecy równie ich się boją i mnóstwo o nich prawią strasznych
311 Objas| obdarzeni duchem prorockim i słyszący przyszłe postrzały.~
312 Objas| wsadzić w skórzane wory i wrzucić do morza. Janczar,
313 Objas| Greczynek.~Historia o Giaurze i Leili jest nieco dawniejsza;
314 Objas| różne powieści wierszem i prozą. Żałuję, że niewiele
315 Objas| Objaśnienia czerpałem z Herbelota i ze sławnej powieści Kalif
|