Part
1 Ded | JULIANOWI NIEMCEWICZOWI~w dowód głębokiego szacunku~
2 Tlum | zwykli je odnosić do wieku, w którym wzięły początek,
3 Tlum | przeszłego wieku; wszedł na świat w epoce moralnej najnieszczęśliwszej
4 Tlum | rozmowy winowajców zamkniętych w więzieniu, którzy wstydzą
5 Tlum | człowiek z sercem nie może żyć w towarzystwie, że musi uciec
6 Tlum | wychowywał na pustyni lub w jaskiniach łotrów.~Ale dzieci
7 Tlum | szaleni fanatycy zakochani w swojej przewrotności i głupstwie.
8 Tlum | pozwala im pogrążyć się w zupełną moralną ciemność
9 Tlum | dobrego, ćwiczył się tylko w rozumkowaniu i za cel sobie
10 Tlum | Panglos, francuski Hiob, w największym spodleniu moralnym
11 Tlum | dobrego humoru; walając się w śmieciach i wypluwając zęby,
12 Tlum | dźwignąć mogła.~Uważano, że w dwojakim sposobie sceptycyzm
13 Tlum | epokę sceptyków, niepewnych w swoim dążeniu, ale pełnych
14 Aut | sposobem tureckim, utopiona w morzu, i której zgonu pomścił
15 Aut | przedsięwzięć miłosnych i mniej w nich szczęśliwi. Zdarzenie,
16 Aut | przykład trudno znaleźć, nawet w dziejach prawowiernego ludu
17 Giaur| Wyspy szczęśliwe! w każdej porze roku~Zarówno
18 Giaur| mu chwyta~I myśl pogrąża w dumy tajemnicze.~Tu szklane
19 Giaur| przyniesione miota,~Jakaż w tym wietrze wonią i pieszczota!~
20 Giaur| których niebo jej udziela,~W wonnych kadzidłach ku niebu
21 Giaur| kolorów swojego oblicza.~Tam, w polu tyle jest kwiecia dla
22 Giaur| kwiecia dla wianków,~Tam, w lasach tyle cienia dla kochanków,~
23 Giaur| umyśnie;~Dziś morski zbójca w te groty się ciśnie~I z
24 Giaur| smutnie pogodną!~Zda się w letargu zasypiać głęboko,~
25 Giaur| studzi,~I z oczu trupa wpada w serca ludzi —~Gdyby nie
26 Giaur| dzień minie~Nim ta godzina — w tej jeszcze godzinie~Śmierć
27 Giaur| uśmiech pozostały~Na chwilę w ustach, co ducha oddały,~
28 Giaur| wielkiego ducha.~A kto z was w boju żywota dokona,~Wliczy
29 Giaur| Grecyja jest księgą,~W której wiekami stoi wypisano,~
30 Giaur| muzę do polotów szczytnych,~W ślad muzy greckiej wieków
31 Giaur| Dziś oni pełzną z kolebek w mogiły~Niewolni — gorzej —
32 Giaur| towarem stare oszukaństwa;~W tym tylko widać Greków dowcip
33 Giaur| Majnotów *;~Chcą z barką swoją w cieniach się przewinąć~I
34 Giaur| wiosłują, rudel krzywią w stronę,~Aż dopłynęli do
35 Giaur| zachmurza,~Ale groźniejsza w sercu Giaura burza.~Nie
36 Giaur| rodu twego nienawidzę,~Ale w twych licach takie rysy
37 Giaur| takie rysy widzę,~Które w pamięci kiedy się raz wrażą,~
38 Giaur| Choć jak latawiec tylko w oczach mignął,~Jego wzrok,
39 Giaur| pieczęci~Wciśnione czułem w głąb mojej pamięci.~I długo
40 Giaur| głąb mojej pamięci.~I długo w uchu huk kopyt słyszałem~
41 Giaur| I wybiegł znowu, znowu w górę skoczył.~Wtem nagle
42 Giaur| Wtem nagle stanął, konia w bok zatoczył~I patrzy z
43 Giaur| Czegóż on patrzy, tam, w oliwne gaje?~Księżyc na
44 Giaur| miastem lampy minaretów,~W mieście wre teraz Bajramu
45 Giaur| złowrogi;~Znowu koniowi w bok wraził ostrogi:~Dalej,
46 Giaur| bok wraził ostrogi:~Dalej, w cwał, koniu, tu idzie o
47 Giaur| gnała.~ ~Straszna to chwila, w której duch rozkręci~Za
48 Giaur| razem cały zwój pamięci .~I w jedną drobną kroplę czasu
49 Giaur| niezmierne cierpienie~Może w myśl jedną zgromadzić sumnienie~
50 Giaur| jedną zgromadzić sumnienie~I w jednej chwili wycierpieć
51 Giaur| czy sam tylko zginął? —~W czarnej godzinie przybył,
52 Giaur| szarym całunem zasklepia.~W twierdzy Hassana nie widać
53 Giaur| Hassana nie widać żołnierzy,~W jego haremach gniazdo niedoperzy,~
54 Giaur| puszczyk krzyczy z wieży.~W ogrody czasem dziki pies
55 Giaur| łagodnych!~Tu często Hassan w niemowlęcym wieku~Bawić
56 Giaur| ścieku;~Tu, drzemiącemu w matki swej objęciu,~Piastunka
57 Giaur| Cieszy się pielgrzym, gdy w stepach odkryje~Ślady na
58 Giaur| ludzki jęk odbiły echa,~W jęku tym jakaś byłaby pociecha,~
59 Giaur| ludzkie pozostało”.~Jeszcze w tych gmachach znalazłbyś
60 Giaur| czasu gdy miecz Giaura ciął w turban Hassana.~ ~* * *~
61 Giaur| Turcy — już widzę turbany~I w srebrem kutych pochwach
62 Giaur| Wódz .ich na przedzie w bogatym zawoju,~Zapewne
63 Giaur| zawoju,~Zapewne emir, bo w zielonym stroju *.~„Ho!
64 Giaur| Rzucili w wodę – . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~
65 Giaur| ciągle, i wodne obręcze~W mniejsze i węższe ściskały
66 Giaur| przepadł do dna;~Na koniec w środku wyszła bańka wodna —~
67 Giaur| zwierciadło.~I tajemnica usnęła w topieli —~Genijuszowie morscy
68 Giaur| Lecz, drżąc z przestrachu w swych domach z korali,~Nic
69 Giaur| Wreście uleci— i niknąc w obłoku~Zostawia żałość w
70 Giaur| w obłoku~Zostawia żałość w sercu i łzy w oku:~Podobnie
71 Giaur| Zostawia żałość w sercu i łzy w oku:~Podobnie piękność wabi
72 Giaur| kończą łzami.~Lecz jeśli w ręce myśliwemu wpada,~I
73 Giaur| Straciło urok, gdy je mamy w dłoni —~A gdy wdzięk barwy
74 Giaur| fijołków na róże?~Z pięknością, w jednej uwiędłą godzinie,~
75 Giaur| pod niebem lata,~Nie szuka w dole zranionego brata.~Płeć
76 Giaur| wygoi,~To żądło więzień topi w głowie swojej.~Podobnie
77 Giaur| Podobnie dusza zła kona w cierpieniach~Lub żyje jako
78 Giaur| Lub żyje jako skorpijon w płomieniach.~Bo kiedy ludzi
79 Giaur| gruba,~Wkoło płomienie — a w pośrodku zguba;~ ~* * *~ ~
80 Giaur| widoku kobiet się wyrzeka.~On w lasach trudy myśliwców podziela,~
81 Giaur| zwyczaju,~Póki Leila mieszkała w seraju.~Dziś, czy Leila
82 Giaur| Hassan wie tylko, lecz sam w sobie kryje.~Różne powieści
83 Giaur| że uszła z Wenecyjaninem.~W dzień Ramazanu, gdy zapadło
84 Giaur| Leila poszła kąpać się w ogrodzie~I nie wróciła —
85 Giaur| koń za pazia przebrana~I w noc Bajramu zbiegła z państw
86 Giaur| Od dawna Hassan miał ją w podejrzeniu;~Ale w jej oczach
87 Giaur| miał ją w podejrzeniu;~Ale w jej oczach i w jej uściśnieniu~
88 Giaur| podejrzeniu;~Ale w jej oczach i w jej uściśnieniu~Tyle wyczytał
89 Giaur| stary.~Wieczorem poszedł w meczet na pacierze~I w noc
90 Giaur| poszedł w meczet na pacierze~I w noc Bajramu jadł w kiosku
91 Giaur| pacierze~I w noc Bajramu jadł w kiosku wieczerzę.~Tak powiadali
92 Giaur| Giaura na czarnym rumaku~W cwał lecącego po nadbrzeżnym
93 Giaur| mówi z tego oka!~I choćbym w drodze ku lepszemu światu~
94 Giaur| ogród miał przed okiem,~I w nim wabiące hurysy dziewice,~
95 Giaur| nóżki bielszej niźli śniegi w górach,~Kiedy z rodzinnych
96 Giaur| Skoro dostrzeże podróżnika w dali:~Z taką powagą ona
97 Giaur| Oddział wasalów, co mu w dworcu służy,~Jak orszak
98 Giaur| Kiedy raz zbójców napotkał w parowach~I tak rozgromił
99 Giaur| zatknął, bogato oprawne~W perły i w złoto, pistolety
100 Giaur| bogato oprawne~W perły i w złoto, pistolety sławne:~
101 Giaur| noclegiem,~Znajdując pokój w ustroniu głębokiem~Pewniej
102 Giaur| ustroniu głębokiem~Pewniej niż w mieście pod swych panów
103 Giaur| lęka o całość swej skrzyni;~W miastach niewolnik, wolny
104 Giaur| się wiją.~Nad nimi sterczą w górę czarne szczyty,~Gdzie
105 Giaur| trupy.~U spodu rzeka, która w zimie bucha~Ogromną wodą,
106 Giaur| zimie bucha~Ogromną wodą, a w upały sucha~Nagie i czarne
107 Giaur| z ludzi czoła Lijakury,~W pogodę nawet, nie widział
108 Giaur| widział bez chmury.~ ~Już w gaj wjechali i po kilku
109 Giaur| już widać błonie;~Wkrótce w dół zjedziem, na wiatr puścim
110 Giaur| Gdziemkolwiek spotkał, w jakiejkolwiek chwili,~Dobrze,.
111 Giaur| Jak się wezbrana rzeka w morze leje~I morską burzę
112 Giaur| nad uchem grzmią, lecąc w kawały,~Huczą po skałach
113 Giaur| cisną miłości ramiona,~Gdy w nich spoczywa piękność ulubiona,~
114 Giaur| opryskaną i mocno ujętą~W sinej, od ciała odrąbanej
115 Giaur| zerwał i przerżnął na dwoje,~W deliji długiej, zmiętej,
116 Giaur| Giaur stanął nad nim i w Hassana lice~Utopił równie
117 Giaur| źrenice.~ ~„Tak! tyś pochował w falach mą Leilę,~Jam cię
118 Giaur| Leilę,~Jam cię pochował w czerwonej mogile.~Jej duch
119 Giaur| jeździłem na zwiady,~Aż w końcu zdrajca padł ofiarą
120 Giaur| nad tobą.~A teraz, dalej — w świat —jadę sam z sobą”.~ ~* * *~ ~
121 Giaur| dzwonków wielbłąda~Matka w ogrodzie z altany wygląda.~
122 Giaur| Nie zwykł popasać nawet w czas upału.~Nie przysłał
123 Giaur| po takiej złej drodze.~ ~W bramie zsiadł Tatar, od
124 Giaur| Giaurowi!” —~ ~ ~* * *~ ~Turban w kamieniu prostym wyrzezany *~
125 Giaur| wyczyta:~To cały pomnik w bezludnej ustroni,~Gdzie
126 Giaur| już rajskie dziewice~Wiodą w rozkoszy wiecznej okolice,~
127 Giaur| narzędzie,~Ciało twe palić, w duszy goreć będzie;~Słuch
128 Giaur| dopóki się żarzy~Ogień w źrenicach, rumieniec na
129 Giaur| rumieniec na twarzy;~Aż ujrzysz w końcu, jak szklana powłoka~
130 Giaur| nosi jej kochany,~A ty dziś w piekle złożysz jego szczątki,~
131 Giaur| Gule, Afryty, spotkają cię w mroku.~I oni twego zlękną
132 Giaur| znajoma — raz go napotkałem~W ojczyźnie mojej; leciał
133 Giaur| lat minęło, jak przybył w te strony.~Wszedł do klasztoru,
134 Giaur| grzechu nie objawia.~Nigdy on w ławkach podczas mszy nie
135 Giaur| Dni całe siedzi zamknięty w ukryciu.~Nie wiem o jego
136 Giaur| złupił,~I tym gościnność w klasztorze zakupił.~Lecz
137 Giaur| wygnał tego kalajora,~Albo w pokutnej zamurował celi,~
138 Giaur| O pięknej pannie, która w morze wpada,~Słyszy szczęk
139 Giaur| Wystaje z ziemi i kiwa nań w dali,~Ażeby skoczył ze skały
140 Giaur| Cechę umysłu, co niezgięty w dumie~Zna swoje wyższość
141 Giaur| uciecze,~Tak widz ujęty w sidła jego wzroku~Chce i
142 Giaur| przytnie;~Widać, że radość już w nich nie zakwitnie~I że
143 Giaur| Jeszcze niekiedy rumieniec w nich pała,~Znaczno, ze dusza
144 Giaur| sczerniała.~ ~Gmin widzi tylko w tym posępnym oku~Świadectwo
145 Giaur| nie podły, nie mały,~Gdy w nim tak wielkie zalety mieszkały;~
146 Giaur| strachem.~ ~Chaty bez dachów w pustkach widzi co dzień~
147 Giaur| przechodzień;~Lecz wieża, legła w szturmie albo w burzy,~Co
148 Giaur| wieża, legła w szturmie albo w burzy,~Co się czarnymi ruinami
149 Giaur| powiadają chwale.~ ~* * *~ ~W długiej kapicy fałdy obwinięty,~
150 Giaur| Księża uklękli — cofa się w przysionek.~Tam przy niepewnym
151 Giaur| Twarz jego blada połyska się w cieniu,~Tam będzie czekał,
152 Giaur| ten kalajor, choć mieszka w zakonie,~Ślubu nie zrobił,
153 Giaur| pobożności, hojnie kościół nadał,~W którym ni razu pacierza
154 Giaur| Tam — patrz na niego — w dzwonek uderzono,~Wszyscy
155 Giaur| niźli zaczerwienia,~Wrzucony w pieca płomieniste jamy~Zgina
156 Giaur| zniesienia trudne!~Serce w cierpieniach gdy samotność
157 Giaur| jest to serce jak człowiek w mogile,~Gdyby z letargu
158 Giaur| wyrzuconym na brzegi spokojne,~W pustą zatokę i bez towarzyszy~
159 Giaur| towarzyszy~Późnego zgonu czekać w wiecznej ciszy;~Lepiej raz
160 Giaur| ciszy;~Lepiej raz przepaść w zaburzone fale,~Niźli żyć
161 Giaur| smutków krótkich, zwyczajnych w tym życiu;~Siwy, spokojny,
162 Giaur| Siwy, spokojny, jak byłeś w powiciu!~Przeraża ciebie
163 Giaur| dzika,~Ilekroć zajrzysz w serce pokutnika,~Choć jego
164 Giaur| łzę żałosną~Przyjmujesz w duszę czystą i litośną.~
165 Giaur| na płaczu padole,~Obfite w rozkosz, lecz płodniejsze
166 Giaur| rozkosz, lecz płodniejsze w bolę —~Przecież pomiędzy
167 Giaur| doznawszy nudy;~Na ucztach, w bojach, z kielichem, z kindżałem,~
168 Giaur| jadem,~Niż być wskazanym w cichym mniszym stanie~Na
169 Giaur| skończy tak, jak życzę,~Zasnę w mogile nie marząc, czym
170 Giaur| żyłbym tak, jak żyłem.~Dziś w mej pamięci, jak w ciemnej
171 Giaur| Dziś w mej pamięci, jak w ciemnej mogile,~Leżą już
172 Giaur| umysł nie upadł na męstwie~W długim i strasznym żywota
173 Giaur| męczeństwie,~Sam dobrowolnie w grób się nie położę,~Jak
174 Giaur| synie~Już obudzało złość w tym poganinie.~Głupiec niewdzięczny!
175 Giaur| światem?~Byłem szczęśliwy w miłości — dość na tem.~A
176 Giaur| małą ulgę sprawić,~Mogłem w ślad za nią jej wroga wyprawić.~
177 Giaur| mych takim straszydłem,~Że w końcu ludziom i sobie obrzydłem.~ ~
178 Giaur| wieszczy śmierć przeczuwa w dali~I słyszy wystrzał wprzód,
179 Giaur| Mahometa zdołał,~Raz tylko w niebo o pomstę zawołał.~
180 Giaur| pomstę zawołał.~Poznał mnie w tłumie, lecieliśmy cwałem,~
181 Giaur| czuję — rozpaczy!~Szukałem w licu sinem, krwią nabiegłem,~
182 Giaur| Cóż bym dał za to, gdybym w jego twarzy~Mógł widzieć
183 Giaur| nawet pocieszyć.~ ~* * *~ ~W krainach zimnych i serca
184 Giaur| prawdziwej miłości niegodne.~W moim gorącym sercu czucia
185 Giaur| sercu czucia moje~Wrzały jak w Etnie płomieniste zdroje.~
186 Giaur| zdroje.~Nie umiem nucić w żałosnych piosenkach~O lubych
187 Giaur| głowy szaleństwo,~Śmiałość w zamiarach i w spełnieniu
188 Giaur| Śmiałość w zamiarach i w spełnieniu męstwo,~Pierś
189 Giaur| światłości,~Widzę go dotąd, w oczach moich gości,~Krąży
190 Giaur| świętym pożarem,~Iskrą zatloną w ogniach nieśmiertelnych,~
191 Giaur| skazitelnych.~Pobożność duszę w niebiosa porywa,~Ale z miłością
192 Giaur| porywa,~Ale z miłością niebo w duszę wpływa;~Uczucie, które
193 Giaur| losom i z bólu szaleje,~I w zbrodniach szuka męczarniom
194 Giaur| bezrozumnych!~Słowik, co w gajach nuci z wiosny porą,~
195 Giaur| Niech tych wyśmiewa, co w miłości stali,~Niech sobie
196 Giaur| zbrodniami memi,~Nadzieją w niebie i wszystkim na ziemi!~
197 Giaur| chciałbym widzieć na ziemi i w niebie~Podobnej tobie, chyba
198 Giaur| Odtąd świat cały miałem w obrzydzeniu,~Nie śmiałem
199 Giaur| obrzydzeniu,~Nie śmiałem zajrzeć w oczy przyrodzeniu,~Na wszystkie
200 Giaur| tobie.~Ksiądz nie pomoże nic w mojej chorobie,~Tajnie mej
201 Giaur| chorobie,~Tajnie mej duszy sam w milczeniu badaj,~Jeśli masz
202 Giaur| rozdrażniaj męki. —~ ~* * *~ ~W młodości latach, w szczęśliwych
203 Giaur| W młodości latach, w szczęśliwych godzinach,~
204 Giaur| dzielić smutki i wesela,~W mojej ojczyzny kwitnących
205 Giaur| spełniło.~Powiedz, że chociaż w tym wieku namiętnym,~Gdyśmy
206 Giaur| przeigrali chwile,~Lecąc po społu w niebezpieczeństw tyle,~Wtenczas
207 Giaur| to, mój ojcze, nie było w marzeniach.~Kto marzy, ten
208 Giaur| płakania.~Nie mów pacierzy, w skutek ich nie wierzę,~Silniejsza
209 Giaur| cierpienie~Zbiera się dusza w ostatnie westchnienie.~Tu
210 Giaur| przycisnąłem? —~Cień był w objęciu bez tchu i bez życia,~
211 Giaur| Całe me szczęście objąłbym w ramiona.~Niestety, marę
212 Giaur| postać śliczna już zapadła w morze~I że się nad nią fala
213 Giaur| zgonie,~Jak się nazywał, w jakiej świata stronie~Jego
214 Objas| morzach greckich często w noc pogodną słychać dźwięki
215 Objas| najzręczniejsi dzerydyści w Konstantynopolu są czarni
216 Objas| Mameluka ze Smyrny, który w tym igrzysku Turków zwyciężał.~
217 Objas| przyjmuje za gościa; chociażby w gościu poznano nieprzyjaciela,
218 Objas| szczodrotę, a potem męstwo.~I w srebrem kutych pochwach
219 Objas| szczerozłote.~Zapewne emir, bo w zielonym stroju.~Pomiędzy
220 Objas| dobrowolnie, czy tylko, wpadłszy w konwulsje, mimowolnym ruchem
221 Objas| owadów, zostawiono by przecie w pokoju tych męczenników
222 Objas| rubin sułtana Dżemszyda w powieściach wschodnich zowie
223 Objas| Bismiliach!”~Bismillach, w imię Boga; od tych słów
224 Objas| symptoma gniewu u Turków. W roku 1809, na audiencji
225 Objas| tyle głów, ile było włosów w owych wąsach.~Poznałem czarne,
226 Objas| jest wiara między ludem w Turcji i w wielu innych
227 Objas| między ludem w Turcji i w wielu innych krajach.~Gdzie
228 Objas| znakomite osoby.~Turban w kamieniu prostym wyrzezany.~
229 Objas| Często spotyka je podróżny w dzikich ustroniach pomiędzy
230 Objas| oznaczają mogiły poległych w czasie buntu albo zamordowanych
231 Objas| na ziemi upiorem.~Wiara w upiory powszechna na Wschodzie.
232 Objas| tym od swoich proroków.~W wielu krajach, na przykład
233 Objas| wielu krajach, na przykład w Szkocji, są ludzie, którzy
234 Objas| przewidywać przyszłe wypadki. W Turcji są niektórzy obdarzeni
235 Objas| nocy pochwycić, wsadzić w skórzane wory i wrzucić
236 Objas| trwogi. Za mojej bytności w Grecji śpiewano pieśni o
237 Objas| rozezna po stylu, ubogim w obrazy orientalne.~Objaśnienia
|