Part
1 Tlum | ułożyć małą bibliotekę; nie myślimy poruszać tej pleśni
2 Tlum | i deszczu.~Dusza Byrona nie mogła żyć śród takiej literatury,
3 Tlum | Byronowi, że człowiek z sercem nie może żyć w towarzystwie,
4 Tlum | łotrów.~Ale dzieci Byrona nie są to pospolici zbrodniarze,
5 Tlum | to pospolici zbrodniarze, nie zimni egoiści albo szaleni
6 Tlum | rodzajem ludzkim wiąże, które nie pozwala im pogrążyć się
7 Tlum | wiek był sofistą, a więc — nie znał różnicy złego i dobrego,
8 Tlum | największym spodleniu moralnym nie traci dobrego humoru; walając
9 Tlum | winni, cierpią; duma tylko nie dozwala im błagać przebaczenia,
10 Tlum | Korsarz, ani nawet Don Juan nie skończyliby jak Panglos
11 Tlum | Byron pierwszy z poetów nie dał się zaspokoić taką sofistyczną
12 Tlum | często lubił wywoływać. Nie rozwiązał sobie zagadnienia,
13 Tlum | rozwiązał sobie zagadnienia, nie uspokoił duszy; ależ mu
14 Tlum | czasu! Może dlatego tylko nie sprawdziła się przepowiednia
15 Tlum | przepowiednia Walter—Skota.~Nie był tedy Byron kontynuatorem
16 Giaur| skromna, królowa ogrodów,~Nie tknięta wichrem, nie zwiędła
17 Giaur| ogrodów,~Nie tknięta wichrem, nie zwiędła od chłodów,~Nie
18 Giaur| nie zwiędła od chłodów,~Nie znając naszych zim niebezpieczeństwa,~
19 Giaur| leśny dzik kwiecie wytłacza,~Nie pokropione znojami oracza~
20 Giaur| Zda się być żywą — gdyby nie to oko,~Gdzie już nie świeci
21 Giaur| gdyby nie to oko,~Gdzie już nie świeci ni łza, ni namiętność,~
22 Giaur| wpada w serca ludzi —~Gdyby nie wzrok ten, nim pierwszy
23 Giaur| jej tyraństwa nikt zrazu nie zgadnie!~ ~Dziś do tej twarzy
24 Giaur| wzrusza,~Bo już piękności nie ożywia dusza.~Jej wdzięk
25 Giaur| Która na trupich licach nie zagasa,~Ostatni odbłysk
26 Giaur| Lecz już swej miłej ziemi nie rozgrzeje.~ ~Ojczyzno mężów
27 Giaur| Powiedz: ten wąwóz — czy nie Termopile?—~Ty, z duchów
28 Giaur| z was ojczyzny z więzów nie wybawi,~Zginie, lecz tyle
29 Giaur| piramidy wznieśli;~Wolni nie dbają, chociaż czasu fala~
30 Giaur| Dosyć jest wiedzieć, że nikt nie zagrzebie~Ducha swobody —
31 Giaur| wyższych nad zwierzęta, ludzi;~Nie mają nawet tej dzikich odwagi,~
32 Giaur| podnieśli, zgięty łańcuchami!~ ~Nie — Grecy! — nie mam litości
33 Giaur| łańcuchami!~ ~Nie — Grecy! — nie mam litości nad wami.~Przecież
34 Giaur| fale morskich toni,~Ale nie serce tej dzikiej pogoni.~
35 Giaur| groźniejsza w sercu Giaura burza.~Nie znam cię, rodu twego nienawidzę,~
36 Giaur| się głębiej werzną, lecz nie zmazą.~Tyś młody, blady,
37 Giaur| Złe oko twoje choć mnie nie urzekło,~Choć jak meteor
38 Giaur| Bajramu uciecha;~Tu, choć nie dojdą ni wystrzałów echa,~
39 Giaur| wściekłością zabłysnął.~A blask ten nie był jak rumieniec nikły~
40 Giaur| morzu — wpadł między opoki.~Nie widać twarzy — znikła strusia
41 Giaur| drzewem,~Choć wiosną nawet nie zruca żałoby,~Jeden, co
42 Giaur| opłakuje groby!~ ~* * *~ ~Nie masz rumaków na stajniach
43 Giaur| zasklepia.~W twierdzy Hassana nie widać żołnierzy,~W jego
44 Giaur| Wieczorem u tej kaskady nie skłoni:~Z marmurów woda
45 Giaur| Hassana wyszła krew gorąca.~Tu nie usłyszysz już głosu człowieka,~
46 Giaur| głosu człowieka,~Nikt się nie śmieje, nie klnie, nie wyrzeka:~
47 Giaur| człowieka,~Nikt się nie śmieje, nie klnie, nie wyrzeka:~Ostatni
48 Giaur| się nie śmieje, nie klnie, nie wyrzeka:~Ostatni ludzki
49 Giaur| chmurzą,~Już tu nikt okna nie zamknie przed burzą.~ ~Cieszy
50 Giaur| Ślady na piasku, chociaż nie wie czyje;~Tu, gdyby ludzki
51 Giaur| pociecha,~Ten jęk by mówił: „Nie wszystko skonało!~Jedno
52 Giaur| fakir do wrót zbliżyć się nie waży,~Derwisz* ubogi nie
53 Giaur| nie waży,~Derwisz* ubogi nie przestąpi progu~Za chleb
54 Giaur| Zbytek uchodzą na stronę,~Nie powitane i nie ugoszczone;~
55 Giaur| na stronę,~Nie powitane i nie ugoszczone;~Pałac, gościna
56 Giaur| podróżni, lecz mnie nikt nie pyta.~Już bliżej — Turcy —
57 Giaur| czas nagli,~Odbijem cicho, nie rozpinaj żagli,~Niech leżą
58 Giaur| Nic o tym z żadną falą nie gadali.~ ~* * *~ ~Jak król
59 Giaur| Czyż razem pokój na wieki nie zginie? —~Zgraja motylów,
60 Giaur| motylów, co pod niebem lata,~Nie szuka w dole zranionego
61 Giaur| myśliwców podziela,~Ale nie może dzielić ich wesela. —~
62 Giaur| wesela. —~Dawniej polować nie miał we zwyczaju,~Póki Leila
63 Giaur| Dziś, czy Leila uszła? czy nie żyje? —~Hassan wie tylko,
64 Giaur| poszła kąpać się w ogrodzie~I nie wróciła — szukano daremnie.~
65 Giaur| skrwawioną ostrogą,~Lecz nie wiózł panny ni pazia — ni
66 Giaur| źrenice,~Ten Alkoranu nauk nie usłucha!~Czyż taka piękność
67 Giaur| się mężczyzna? —~Niech na nie spojrzy sam mufty, a wyzna,~
68 Giaur| wylecą~I ziemią jeszcze nie skalane świecą.~Jako monarcha
69 Giaur| dumą wzrokiem miota,~Gdy na nie oczy śmie zwrócić pustota.~
70 Giaur| Cofną się, blasku wytrzymać nie mogą,~Pochlebiać chciały,
71 Giaur| kochanek? — Hassanie,~Ty nim nie jesteś, dziki muzułmanie!~ ~* * *~ ~
72 Giaur| swych panów bokiem;~Tu się nie lęka o całość swej skrzyni;~
73 Giaur| Lijakury,~W pogodę nawet, nie widział bez chmury.~ ~Już
74 Giaur| ręcznego czekają spotkania,~Nie lubiąc służyć za cel do
75 Giaur| wstępnym bojem spotkać się nie ważą.~ ~Sam Hassan został;
76 Giaur| Hassan został; z konia zsiąść nie raczy,~Spokojnie jedzie,
77 Giaur| ale wiernej panu,~Żaden nie rzucił swego ataganu~I żaden
78 Giaur| swego ataganu~I żaden podle nie krzyknął: „Amanu!” —~Nieprzyjaciele
79 Giaur| wiary!~Teraz cię turban nie zbawi od kary.~Gdziemkolwiek
80 Giaur| straszliwa,~Nikt przebaczenia nie daje, ni wzywa.~Paro kochanków,
81 Giaur| podzielać pieszczoty!~Lecz nie tak cisną miłości ramiona,~
82 Giaur| Objęcia wrogów i śmierć nie rozłączy.~ ~Z szablą po
83 Giaur| dłoni,~Co jeszcze drgała nie puszczając broni;~Obok turbana,
84 Giaur| nadaremnie,~Prorok twej głowy nie wyrwie spode mnie.~Allacha
85 Giaur| prośbę rozdmuchał,~Allach nie słyszał albo nie wysłuchał.~
86 Giaur| Allach nie słyszał albo nie wysłuchał.~O psie pogański!
87 Giaur| haremów, i pogląda z wieży:~Nie widać! nie zwykł jeździć
88 Giaur| pogląda z wieży:~Nie widać! nie zwykł jeździć tak pomału —~
89 Giaur| zwykł jeździć tak pomału —~Nie zwykł popasać nawet w czas
90 Giaur| popasać nawet w czas upału.~Nie przysłał darów ślubnych —
91 Giaur| dół się przeciska~Koń nic nie winien, koń pewnie'z ciężarem,~
92 Giaur| wiernymi~Przykładniej świętej nie nawiedził ziemi,~Nikt bardziej
93 Giaur| ziemi,~Nikt bardziej winem nie gardził wyklętym~I nikt
94 Giaur| przybytkom świętym~Twarzy nie zwracał, gdy na świątyń
95 Giaur| słońcem,~Wiecznie pogodnem i nie zachodzącem.~Biega, zielone
96 Giaur| duszy goreć będzie;~Słuch nie obejmie, język nie obwieści,~
97 Giaur| Słuch nie obejmie, język nie obwieści,~Ile się piekła
98 Giaur| opętał duch złego sumnienia.~Nie chciałbym nigdzie zdybać
99 Giaur| Ale przed nikim grzechu nie objawia.~Nigdy on w ławkach
100 Giaur| on w ławkach podczas mszy nie siedzi,~Nie chodził ani
101 Giaur| podczas mszy nie siedzi,~Nie chodził ani razu do spowiedzi,~
102 Giaur| siedzi zamknięty w ukryciu.~Nie wiem o jego przygodach i
103 Giaur| był Turkiem, z twarzy się nie zdaje,~Zna chrześcijańską
104 Giaur| Pańskim chlebem i winem nie klęka;~Dał wielki skarbiec,
105 Giaur| celi,~Tak żeby o nim ludzie nie wiedzieli.~ ~Często on marzy,
106 Giaur| Trzepioce skrzydłem, ale nie uciecze,~Tak widz ujęty
107 Giaur| sidła jego wzroku~Chce i nie może rozerwać uroku.~Przed
108 Giaur| Widać, że radość już w nich nie zakwitnie~I że uczucie wzgardy
109 Giaur| nigdy szczerze śmiać się nie dozwoli.~I tak też było —
110 Giaur| było — trupie jego śmiechy~Nie są poczęte z serdecznej
111 Giaur| jeszcze wszystkich rysów nie pozgładzał,~Tylko szpetnymi
112 Giaur| pała,~Znaczno, ze dusza nie całkiem sczerniała.~ ~Gmin
113 Giaur| przetrawione.~Był to przybytek nie podły, nie mały,~Gdy w nim
114 Giaur| to przybytek nie podły, nie mały,~Gdy w nim tak wielkie
115 Giaur| Słucha śpiewania, lecz głosu nie łączy.~Patrz! tam cień rzuca
116 Giaur| mieszka w zakonie,~Ślubu nie zrobił, więc nie strzyże
117 Giaur| Ślubu nie zrobił, więc nie strzyże głowy~I nosi włosy
118 Giaur| kościół, lecz zapewne z pychy,~Nie z pobożności, hojnie kościół
119 Giaur| którym ni razu pacierza nie gadał.~Tam — patrz na niego —
120 Giaur| jego, na słowo kapłańskie,~Nie są niebieskie ni ziemskie —
121 Giaur| do kochania skłonne;~Lecz nie zna, co to kochanie dozgonne,~
122 Giaur| cierpienia dzielić siły nie ma,~Długich z rozpaczą wałek
123 Giaur| Długich z rozpaczą wałek nie wytrzyma;~A twarde serce
124 Giaur| Tej rany nigdy już czas nie uleczy.~Jako rodzimy kruszec
125 Giaur| Lecz raz nagięte, zmianom nie ulegnie~I pierwej pęknie,
126 Giaur| zaludnić i o boleść woła;~Bo nie dzielone — każde czucie
127 Giaur| Odżyłe jego oblicze i oczy,~I nie miał siły bronić swych wnętrzności~
128 Giaur| dzikim,~Trawiącej czucia nie dzielone z nikim.~Któż by
129 Giaur| Niż morskiej nigdy już nie doznać burzy~I gdy żywioły
130 Giaur| błagając gniew boski,~A sam nie znając zgryzoty ni troski,~
131 Giaur| trudy~Przeszedłem życie nie doznawszy nudy;~Na ucztach,
132 Giaur| gnuśną pogardzałem.~Dziś nic nie kocham ani nienawidzę,~Pychy
133 Giaur| kocham ani nienawidzę,~Pychy nie czuję, nadziei nie widzę;~
134 Giaur| Pychy nie czuję, nadziei nie widzę;~A dzisiaj jeszcze
135 Giaur| mieć pokój, ale go czuć nie chcę.~ ~Wkrótce się wszystko
136 Giaur| jak życzę,~Zasnę w mogile nie marząc, czym byłem;~Choć
137 Giaur| po ziemi.~Nigdy mój umysł nie upadł na męstwie~W długim
138 Giaur| Sam dobrowolnie w grób się nie położę,~Jak dawni głupcy
139 Giaur| piękność kochałem.~Lecz jam nie walczył dla oklasków gminu,~
140 Giaur| walczył dla oklasków gminu,~Nie dbam o zdobycz lub stratę
141 Giaur| Kochałem, ojcze — o, nie — ubóstwiałem —~Lecz to
142 Giaur| jest krew dawna, dotąd się nie starła,~Przelana dla tej,
143 Giaur| dobyta z serca mego wroga.~Nie trwóż się, księże, nie wznoś
144 Giaur| Nie trwóż się, księże, nie wznoś rąk do Boga,~Za grzech
145 Giaur| Boga,~Za grzech zabójstwa nie lękam się kary,~Wróg mój
146 Giaur| nawet, kędy głodny zwierz nie zajdzie,~A miłość taka,
147 Giaur| żałuję — daremnie! —~Wolałbym nie być kochany wzajemnie.~Ona
148 Giaur| Ona umarła —jak? — o to nie pytaj,~Jeśli śmiesz, sam
149 Giaur| zbrodnie i bolę.~Ale mnie nie klnij — posłuchaj — ja byłem~
150 Giaur| Przyczyną śmierci — lecz nie ja zabiłem.~Mógłbym i śmiałbym
151 Giaur| sieroty,~Jedyny, którym nie rządzą despoty.~Ach! późnom
152 Giaur| despoty.~Ach! późnom przybył, nie mogłem jej zbawić,~Mogłem
153 Giaur| mąk, bez bólu — cierpieć nie miał czasu.~Raz tylko wezwać
154 Giaur| pokłuty od szczwaczy,~Lecz nie czuł tego, co czuję — rozpaczy!~
155 Giaur| Znaków boleści — żadnych nie dostrzegłem.~Rysy, śmiertelną
156 Giaur| Jeszcze wściekłością tchnęły — nie zgryzotą.~Cóż bym dał za
157 Giaur| wywołuje ducha~Zbrodnię — i nie chce zbrodniarza rozgrzeszyć,~
158 Giaur| zbrodniarza rozgrzeszyć,~Nie może zbawić, a nawet pocieszyć.~ ~* * *~ ~
159 Giaur| Etnie płomieniste zdroje.~Nie umiem nucić w żałosnych
160 Giaur| znakiem kochania — kochałem!~Nie wiem, co wzdychać i skargi
161 Giaur| doli,~Ja chciałem cierpieć, nie zmieniłem woli;~Dziś wróć
162 Giaur| Leili.~Życia mojego żałować nie warto,~Żałuję życia, które
163 Giaur| chłodnemi! *~Ach! czemuż grobu nie miała na ziemi,~Czemuż to
164 Giaur| Czemuż to serce schorzałe nie może~Znaleźć i dzielić jej
165 Giaur| Pokornie głowy pod wyrok nie składa,~Ale klnie losom
166 Giaur| chore na wewnętrzne rany~Nie dba na żaden cios zewnątrz
167 Giaur| spadł z niebios, już się nic nie lęka,~Mniejsza, gdzie spadnie,
168 Giaur| kochać od gołębia,~Umrę nie znając, co kochać raz drugi.~
169 Giaur| szuka coraz innych,~Ja mu nie zajrzę tych uciech dziecinnych.~
170 Giaur| uwiódłszy zdrajca — zapomina.~Nie, ta na sercu mym nie ciąży
171 Giaur| zapomina.~Nie, ta na sercu mym nie ciąży wina!~Leilo! byłaś
172 Giaur| ziemi!~Tak piękna jak ty nie była stworzona,~A jeśli
173 Giaur| A jeśli jest gdzie, już nie dla mnie ona.~Nie chciałbym
174 Giaur| gdzie, już nie dla mnie ona.~Nie chciałbym widzieć na ziemi
175 Giaur| serca mego szałem.~ ~I jej nie było — a jam z nią nie zginął!~
176 Giaur| jej nie było — a jam z nią nie zginął!~Żyłem, lecz ból
177 Giaur| Żyłem, lecz ból mi oddychać nie dawał,~Wąż pierś mą ścisnął,
178 Giaur| cały miałem w obrzydzeniu,~Nie śmiałem zajrzeć w oczy przyrodzeniu,~
179 Giaur| część mych boleści:~Ale mi nie mów więcej o pokucie;~Już
180 Giaur| wdzięczen jestem tobie.~Ksiądz nie pomoże nic w mojej chorobie,~
181 Giaur| Jeśli masz litość nade mną, nie gadaj.~Gdybyś mógł wrócić
182 Giaur| jej żałosne jęki:~Mojej nie ulżysz, nie rozdrażniaj
183 Giaur| jęki:~Mojej nie ulżysz, nie rozdrażniaj męki. —~ ~* * *~ ~
184 Giaur| się)~Gdy on ostrzegał — nie pamiętam o czym!~Lecz teraz
185 Giaur| ludźmi — niech on sławy mej nie broni,~On, wiem, że dobry —
186 Giaur| sława! Cóż mi po niej? —~Nie będę prosił, aby zgonu mego~
187 Giaur| będę prosił, aby zgonu mego~Nie opłakiwał — nie jestem tak
188 Giaur| zgonu mego~Nie opłakiwał — nie jestem tak dumny —~Nie masz
189 Giaur| nie jestem tak dumny —~Nie masz piękniejszej ozdoby
190 Giaur| zwarzony.~ ~* * *~ ~Tylko mi nie mów o snu przywidzeniach;~
191 Giaur| mów o snu przywidzeniach;~Nie, to, mój ojcze, nie było
192 Giaur| przywidzeniach;~Nie, to, mój ojcze, nie było w marzeniach.~Kto marzy,
193 Giaur| marzy, ten śpi; ja wtenczas nie spałem,~Jak teraz nie śpię,
194 Giaur| wtenczas nie spałem,~Jak teraz nie śpię, i zapłakać chciałem,~
195 Giaur| i zapłakać chciałem,~Ale nie mogłem — źrenica łez głodna,~
196 Giaur| silniejsza niźli chęć płakania.~Nie mów pacierzy, w skutek ich
197 Giaur| mów pacierzy, w skutek ich nie wierzę,~Silniejsza rozpacz
198 Giaur| twoje pacierze.~Zbawienia nie wart jestem — i nie żądam,~
199 Giaur| Zbawienia nie wart jestem — i nie żądam,~Nie raju, ale spoczynku
200 Giaur| wart jestem — i nie żądam,~Nie raju, ale spoczynku wyglądam.~ ~
201 Giaur| tchu i bez życia,~Sercem nie czułem wzajemnego bicia!~
202 Giaur| Spojrzałaś tylko, słowa nie wyrzekłaś,~Byłaś tak blisko
203 Giaur| okiem; włosy rozpostarła —~Nie — jam nie wierzył — ona
204 Giaur| rozpostarła —~Nie — jam nie wierzył — ona nie umarła!~
205 Giaur| jam nie wierzył — ona nie umarła!~Ale on umarł, jam
206 Giaur| kamieniem przywalił —~On tu nie wróci, bo ciężka mogiła~
207 Giaur| politowania,~Suche me oko już łez nie wyleje!~ ~Gdy skonam, pogrzeb
208 Giaur| postawisz,~Bez żadnych liter — nie chcę, by wędrowiec~Napisy
209 Giaur| grobowiec. —~* * *~ ~Umarł — nie doszedł nikt po jego zgonie,~
210 Objas| to ich ulubiona zabawa; nie wiem, czy można ją nazwać
211 Objas| dochodzić na tym świecie nie widzi, sposobu, wtenczas
212 Objas| jest mniemanie, że Mahomet nie zostawia kobietom nadziei
213 Objas| wykręciwszy tekst Proroka, nie przyznają kobietom duszy
214 Objas| zapewniał mnie, że żadna z ofiar nie wydała krzyku ani pokazała
|